(za) Sypiam z Pilchem i się budzę. Historia bardzo osobista, czyli jak się pozbyć ex kochanka. - zajacanka
Proza » Obyczajowe » (za) Sypiam z Pilchem i się budzę. Historia bardzo osobista, czyli jak się pozbyć ex kochanka.
A A A

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
zajacanka · dnia 27.01.2014 05:39 · Czytań: 1312 · Średnia ocena: 4,6 · Komentarzy: 39
Komentarze
mruczol dnia 27.01.2014 13:40
Zajajcanko,

ja się na tego typu tekstach nie znam, więc uchylę się od konstruktywnego komentarza i oceny. Napiszę tylko: "Ooooooooooo!" :| ;) :| . I nic więcej nie dodam.

Ale może przydadzą Ci się uwagi dotyczące samej "masy plastycznej" dzieła. Styl ciekawy :yes: . Fajne "zabiegi dygresyjne" :yes: . Są fragmenty, które godzą mnie prosto w serce, ale trudno - mogłam nie czytać.
Z mojego "połowu" wyciągam na brzegi:
Cytat:
nowej “oj­czy­zny”(wła­ści­wie nawet nie muszę

Brak spacji po "ojczyźnie".
Cytat:
“nie mów ni­ko­mu

"Nie" powinno być wielką literą.
Cytat:
mogły paść z jej ust. Nie była osobą, która mo­gła­by

Powtórzenie.
Cytat:
Gdy dzia­dek (bę­dą­cy w kwie­cie wieku i wciąż olim­pij­skiej for­mie) – ko­cha­ją­cy mąż i wzo­ro­wy oj­ciec – wy­cho­dził z domu na “małpy”, nie kwi­to­wa­ła tego ani jed­nym.

Zdanie brzmi dziwnie.
Cytat:
wzru­sza­jąc ra­mio­na­mi, tak,

Ominęłabym przecinek przed "żeby".
Cytat:
Nie, to na pewno nie były jej słowa. Więc skąd?

Dałabym "czyje". Zwłaszcza, żeby uniknąć powtórzenia, które pojawi się w kolejnej linijce.
Cytat:
i nie jest to cytat z Har­re­go Pot­te­ra

Dałabym cudzysłów lub wersaliki.
Cytat:
i błę­kit­nych oczach z tą iskra,

Iskrą.
Cytat:
bez­ta­len­cia wszyst­kich kra­jów łącz­cie się!

Przecinek po "krajach".
Cytat:
Co­gi­to ergo sum.

W cudzysłów.
Cytat:
Je­stem ergo piszę.

Brakuje przecinka.
Cytat:
Ino krop­ki na cien­kim, jak w bi­blii

Wielką literą i w cudzysłów. Po "Biblii" przecinek, bo to wtrącenie.
Cytat:
ani ducha świę­te­go ła­ma­ne przez wie­ku­iste­go, ani amen.

Wielką literą.
Cytat:
Nie wiesz gdzie twój dom

Przecinek po "wiesz".
Cytat:
już tu czy jesz­cze tam; mó­wisz tak, że już

Powtórzenie.
Cytat:
i my­ślisz czy zaraz ru­niesz z trzy­na­ste­go stop­nia czy po­rwie cię w ra­mio­na

Przecinki przed jednym i drugim "czy".
Cytat:
Słowo cia­łem się stało.

W cudzysłów.
Cytat:
słowo/obraz te­ry­to­ria – taka kryp­to­re­kla­ma

Początek zdania, więc chyba powinno być wielką literą?


Ściskam gorąco.
Aśka :smilewinkgrin: B) :smilewinkgrin:
zajacanka dnia 27.01.2014 17:24
Mruczol, bardzo Ci dziękuję za tak wnikliwą analizę techniczną. Niektóre Twoje sugestie już wykorzystałam, nad innymi jeszcze pomyślę.

Odściskuję :)
henrykinho dnia 27.01.2014 19:32
Mógłbym taki styl chłonąć i chłonąć, jeść i jeść, aż do granic literackiego obżarstwa, kończąc najpewniej na jakimś literackim oiom-ie...
Bo co tutaj można zarzucić? Chyba nic, myśli przekazane zostały bardzo zręcznie, na pewno się ani trochę nie zmęczyłem, nie znudziłem.
Jedyny mój problem z Pilchem jest taki, że nie dane mi było się jeszcze zapoznać z jego twórczością, co przyznaję niejako ze wstydem, ale także z natychmiastowo składaną obietnicą poprawy ;) Zresztą na fali popularności "Pod Mocnym Aniołem" wręcz wypada, choć osobiście celuję w inną pozycję na początek - tą, której tytułem walisz w końcówce. Może uda mi się wtedy lepiej zrozumieć przynajmniej część Twojego świata, ale mimo braku tej... elementarnej przecież wiedzy, kupuję przekaz w całości, trochę jak pelikan - po prostu ufam Twym słowom, bo ciężko nie wierzyć komuś, kto tak ładnie "poleca" ulubionych autorów. Po części właśnie tak to odbieram, jako nie tylko wyraz uwielbienia, ale i też niejako próbę podzielenia się z tzw. "innymi".

pozdrawiam ;)
al-szamanka dnia 27.01.2014 20:28 Ocena: Świetne!
Świetną atmosferę stworzyłaś.
Uwielbiam takie klimaty, podobnie jak Henrykinho mogłabym je chłonąć w nieskończoność.
Działają na wyobraźnię w sposób niesamowity.
Opis nocnej jazdy, światełka, szum opon... doskonałe.
I ja chyba też tam byłam.
Chociażby dlatego, że też lubię Seana Connery i ciekawych, szpakowatych panów:)
Bardzo udana osobista historia.
Może rzeczywiście nie napisze więcej.

Pozdrawiam:)
Wasinka dnia 27.01.2014 20:37
Wzruszyłaś mnie, zajacanko.
Myśli idą szybko, gładzisz czytelnika po sercu, mierzwisz czuprynę, popychasz do przodu lub każesz przystanąć.
W jakiś sposób - jak dla mojego wnętrza - to pewnego rodzaju rozrachunek, gdzieś tam powkładałam sobie ukryte znaczenia (podążając za Tobą - nie wiem, czy trafiłam, ale otwierałam drzwi i się wsłuchiwałam...) i nawet miałam wówczas ciareczki.

Pozdrawiam z Księżycem tańczącym na mrozie.




Aha, nie chcę powielać wymienionych ewentualnostek, ale to jest na początku, a nie widzę u Mruczołki na wstępie: No, może nie za wielką, zza której latami nie wraca wyswatana przeze mnie szkolna koleżanka (żeby chociaż fotkę ślubną przysłała!), ale za mniejszą - tę
zajacanka dnia 27.01.2014 21:15
Bardzo dziękuję za tak przychylne komentarze :)

henrykinho, al-szamanko - cieszę się, że styl się podoba. Wróciłam po długiej przerwie do pisania, może w dobrą stronę idę:)

Wasinko - do Ciebie mam jeszcze pytanie odnośnie zapisu w zdaniu:
Cytat:
słowo/obraz te­ry­to­ria – taka kryp­to­re­kla­ma, bo sio­stra, bo przez nią, może dzię­ki...

mruczoł sugeruje dać z dużej, sama się zastanawiam, bo to nazwa własna (pisana z małej litery). Co sądzisz?
I jeszcze to:
Cytat:
i my­ślisz czy zaraz ru­niesz z trzy­na­ste­go stop­nia czy po­rwie cię w ra­mio­na eu­fo­rycz­na przy­szłość i

Na ściądze, napisanej przez Elwirę, stoi: Zdań współrzędnych połączonych spójnikami łącznymi, rozłączającymi i wyłączającymi zasadniczo nie rozdziela się przecinkami.

I bądź tu mądry i pisz...prozę ;)

Dziękuję za odwiedziny :)
Wasinka dnia 27.01.2014 22:50
Zajacanko,
co do pierwszego przykładu, to chyba nie ma się co zastanawiać jakoś głębiej, gdyż owa nazwa rozpoczyna zdanie, więc duża litera - tak czy owak - wskazana.
Co do drugiego - ech. Nie ma wątpliwości, że przed pierwszym "czy" należy postawić przecinek, gdyż tutaj owo "czy" występuje w roli partykuły pytającej. Problem jest z drugim - choć w założeniu być go nie powinno... Bo drugie "czy" jest tu spójnikiem i łączy zdania równorzędne, jak dla mnie. A wówczas nie stawiamy przecinka. Nawet gdyby myśleć, że "czy" się powtarza - to i od tej strony tak nie jest, gdyż jedno "czy" jest partykułą, a drugie - spójnikiem, więc przecinek nie pasuje.
Gdy nie jesteśmy pewni co do powtórzeniowości, to językoznawcy zalecają postawienie robaczka. Taki wybieg.

:)
pablovsky dnia 27.01.2014 22:52 Ocena: Bardzo dobre
Gdybym był katolikiem, pewnie bym jęknął "Boże! Ale mnie wrobiłaś!". Ja tu zaglądam w dobrej wierze, nawet z pewną troską o Twoją portalową przyszłość, a Ty takie rzeczy? ;) No cóż, przewrotna byłaś, jesteś i będziesz. Ale to dobrze, tacy twórcy są na czasie.
Odniosłem wrażenie, że bohaterka nie ma najmniejszej ochoty rozstawać się ze swoim ex. Bo wspomnienia zbyt głębokie i takie wołanie "chcę jeszcze" można wyczuć na odległość. Ja wyczuwam. I uwielbiam Bottiego, ale to tak na marginesie.
Pozdrawiam w szelmowskim uśmiechu ;)
zajacanka dnia 27.01.2014 23:10
Wasinko, dziekuję. Poprawiłam.

pablovsky - no, co Ty?! Psychologię kończyłeś? Bo poczułam się jak na leżance u psychoanalityka.
pablovsky dnia 27.01.2014 23:21 Ocena: Bardzo dobre
Ja już wszystkie etapy w życiu przeszedłem, psychologiem też byłem, gdy syn miał problem z promocją do drugiej klasy podstawówki ;) Ale nareszcie ktoś się dobrze poczuł po moim komentarzu. Bo, to chyba radosne uczucie tak się wylegiwać beztrosko? B)
zajacanka dnia 27.01.2014 23:35
Beztroskie wylegiwanie mam opanowane do perfekcji, wcale niekoniecznie na leżance u analityka ;) Zastanawiam się tylko skąd Ci przyszły do głowy takie wnioski, skoro bohaterka jednoznacznie pochowała jej ex.
pablovsky dnia 27.01.2014 23:40 Ocena: Bardzo dobre
Bo dla mnie nigdy nie ma "jednoznacznie". Swoje wiem, stąd wnioski. I jeszcze napisz, że błędne. Zresztą mniejsza o to, prawda? Najważniejsze, że tekst jest OK. Wkrótce zajrzę do Twojego archiwum, czuję, że powinienem. ;)
Miladora dnia 28.01.2014 02:57
Na początek dałabym "eks-kochanka", Zajączku. ;)
Chociaż można to pisać także łącznie.

Trochę sobie pogadam:

Cytat:
po­niósł me kroki

Musi być "me", a nie "moje"? Zwłaszcza że zaraz potem masz "mnie".
Cytat:
(a i przy oka­zji mnie całą)

- a przy okazji i mnie samą -

Cytat:
i klau­stro­fo­bicz­nym uczu­ciem (a w róż­ne­go ro­dza­jach czuć je­stem cał­kiem nie­zła).

Dałabym czuć.

Cytat:
co i rusz coś mnie mija,


Cytat:
Zer­kam z ukosa na roz­świe­tlo­ną na­wi­ga­cję, a ona nagle bły­snę­ła, przy­ga­sła i za­czę­ła opo­wia­dać nową bajkę.

Zostałabym przy czasie teraźniejszym - błyska, przygasa i zaczyna opowiadać...

Cytat:
Bo nawet w sy­tu­acjach, gdzie słowa mocne,

- w których -

Cytat:
nie kwi­to­wa­ła tego ani jed­nym (zdaniem).


Cytat:
mą­drość na czole wy­ży­na­ła po­zio­me zmarszcz­ki,

- wyrzynała -
Te dwa słowa "wyżynać/wyrzynać" to dramat - bez przerwy muszę je sprawdzać, bo nigdy nie pamiętam. Wyrzyna się coś w czymś albo z czegoś, wyżyna natomiast od "żnąc". ;)

Cytat:
albo li­nio­wa­ne­go(,) albo w krat­kę.

Ale dałabym - lub też w kratkę.

Cytat:
Cho­le­ra, ile drzew prze­ro­bio­no na pa­pier!, żeby marny gra­fo­man mógł na nim wy­pa­tro­szyć swe flaki (w do­my­śle serce) i to, że nie po­tra­fi pisać!

Zbędny wykrzyknik - końcowy spełnia tę rolę.
- swe - zbędne

Cytat:
czy zaraz ru­niesz z trzy­na­ste­go stop­nia(,) czy (też) po­rwie cię w ra­mio­na eu­fo­rycz­na przy­szłość i z fe­erią świa­teł za­bie­rze do kra­iny wiecz­nej szczę­śli­wo­ści.


Cytat:
sam wiesz(,) dla­cze­go.


Cytat:
Słowo/obraz te­ry­to­ria

Dałabym kursywą, bo to nazwa wydawnictwa.

Cytat:
wy­kre­owa­nej przez mój umysł ła­ma­ne przez czu­cie idei,

- mój - zbędne.

Cytat:
boję się, że się już wię­cej nie obu­dzisz.

Oddaliłabym drugie "się" - że już więcej się nie obudzisz.

Cytat:
ko­ron­ko­we spiże, ob­ci­słe gor­se­ty cze­kam byś ro­ze­brał mnie sło­wa­mi,

- ko­ron­ko­we spiże, ob­ci­słe gor­se­ty - cze­kam, byś ro­ze­brał mnie sło­wa­mi...

Cytat:
sło­wa­mi, roz­na­mięt­nił na­tu­rą, ­zie­lo­ny­mi ścież­kami, szu­mem wody,

Rym. Dałabym - słowami (...) zielonością ścieżek, szumem wody...

Bardzo lubię taką prozę. Żywą, barwną, z płynnymi przejściami do różnych opowieści. :)
Co też się człowiekowi czasami nie przypomina, prawda? ;)
Przeczytałam z przyjemnością, chociaż kierowana wrednym nawykiem doczepiłam się, ile tylko można. Ale to w gruncie rzeczy jedynie kosmetyka.

Kisski, Zajączku :)
Quentin dnia 28.01.2014 10:30 Ocena: Bardzo dobre
Zacznę od tego, że nie bardzo lubię takie teksty ;)

Muszę jednakowoż przyznać, że w twoim wykonaniu wygląda to całkiem obiecująco. Mam wrażenie, że ów tekst jest dla ciebie czymś w formie psychoterapii. Chciałaś coś powiedzieć i powiedziałaś, no i zrobiłaś to w dobrym stylu, choć odbiór pewnie to już bardziej sprawa autora, bo tylko on może wiedzieć, co wszystko tak naprawdę znaczy w tym przypadku.

I to jest właśnie jeden z powodów, dla których nie przepadam za takimi osobistymi tekstami. Zbyt wiele niedomówień, niejasności. To ważne w twórczości, ale bez przesady. Drzwi powinny być uchylone, a nie otwarte na wszystkie wiatry ;)

Tyle ode mnie.
Pozdrawiam
zajacanka dnia 28.01.2014 13:43
Miladora pod moim tekstem! Jak miło Cię widzieć! Cieszę się, że Ci się podobało, a za wytknięcia dziękuję. Popracuję jeszcze nad kosmetyką :)

Quentin - i Tobie dziękuję za wizytę, poczytanie i komentarz. Rozumiem, że nie wszystkim może się taka proza podobać, więc tym bardziej jestem wdzięczna za wysoką notę :)

Pozdrawiam!
blaszka dnia 28.01.2014 20:32
Witaj Zajacanko

z ogromną przyjemnością przeczytałam Twój tekst. Popłynęłam wraz z nim do świata wspomnień narratorki i poczułam chłodny klimat dawnych wydarzeń, chłodny, a zarazem poprzetykany wypalonymi już emocjami. Chłodny także ze względu na elegancję i łagodny tok narracji.
Powiedziałabym wręcz, że jest profesjonalnie, Zajacanko, nie zasilasz grona grafomanów ;)
Wysyłam pozdrowienia hen daleko, niech lecą, jadą, płyną, tunelem pod Tamizą wprost do Twojej skrzynki.
zajacanka dnia 28.01.2014 23:07
Bez tego krzywego uśmieszku, blaszko, pomyślałabym, że jest naprawdę dobrze. Teraz jedynie pozostaje mi skromość i pokora. Ale i tak Twój komentarz dodaje skrzydeł! Dziękuję!
Dobra, dobra, wiem, że to dobrze napisany tekst! :) Tak czuję :)
labedz dnia 29.01.2014 14:08 Ocena: Świetne!
Dobrze czujesz. To dobrze napisany tekst.
Po pierwsze - styl. Mnie osobiście taka spokojna, lekka gawęda twórczo dość mało kręci, ale w Twoim, mistrzowskim wykonaniu, zaczynam się do niej uśmiechać. Trzeba przyznać, że wyszło Ci to doskonale, zwłaszcza, że styl ten jest czymś więcej, niż stylem. Jest narracyjną kalką, co tylko dodaje smaku całemu opowiadaniu, bo pobrzmiewa w nim także pewien rodzaj hołdu. Taki styl-stylizacja. Brawo, naprawdę dobrze Ci to wyszło.
Po drugie - przepadam za tekstami, które - erudycyjne będąc - nie puszą się swą erudycją, a przy tym solidnie i bezlitośnie ją ukazują. I szalenie cenię teksty, w których główna płaszczyzna treści jest stricte metaliteracka, konteksty dopełniają bowiem całość Twojej opowieści i dopowiadają do głównego tematu znacznie więcej, niż można wyczytać z Twoich słów. Tworząc swoisty palimpsest. I o to chodzi. Po to mamy kulturę, żeby z niej korzystać i zaprzęgać do roboty, poszerzając swoje wypowiedzi o zawarte w niej konteksty.
Po trzecie - wybrałaś bardzo ładny sposób na mówienie o swoim zakorzenieniu. O problemach duszy emigracji. Zakorzenienie, małe ojczyzny, tożsamość, nomadyczność, te wszystkie poruszane tak chętnie przez wymienionych starszych panów kwestie nakładają się kliszami na Twoją wypowiedź i nadają jej szerszy kontekst, dzięki czemu nie można odczytać opowieści jako banalnej podróży samochodem pod kanałem La Manche.
Nie, zdecydowanie nie.
Po czwarte - i ostatnie nareszcie - ciekawy koncept z tymi kochankami. Niby banalne, któż z nas nie kocha literatury, więc autor jako kochanek powinien przyjść do głowy w sposób oczywisty. A jednak jakoś mi nie przyszedł, a w Twoim tekście pięknie mnie to ujęło. Ok, mi, jako facetowi, nie wypada pisać o nich jak o kochankach, choć kochałem kiedyś Pilcha, cenię Huellego a o Chwinie z tej miłości napisałem pracę magisterską, robiąc z niego w brew jemu samemu polskiego postmodernistę, na modłę Umberto Eco. A u Ciebie, kobiety w tożsamościowym rozkroku, rozdarciu, to brzmi po prostu pięknie.
Kawał dobrej roboty.
Wiolin dnia 29.01.2014 14:37
Witaj Zajacanko. W chwilach niczym nie zmąconego spokoju ( leżąc jeszcze w łóżku) przechadzam się (rzadko) po znajomym terytorium z zasięgu wzroku. Trafiłem na Ciebie.
Cholera - napisał się Tobie niesamowity tekst. Przeczytałem go z najwyższą uwagą. Zainteresował. Pozdrawiam.
zajacanka dnia 29.01.2014 22:03
labędziu! Przepiękny komentarz! Rozebrałeś mnie/styl/treść/podteksty na czynniki pierwsze -bezbłędnie. Bardzo Ci dziękuję za tak wnikliwą analizę mojego tekstu. Fachowiec z Ciebie nie lada jaki! A Twojej pracy magisterskiej bardzo jestem ciekawa!

Wiolin - o czternastej w łóżku?! To tak, jak ja czasem... Za wizytę na prozaicznych niwach i za "niesamowity" - wielkie dzięki!

Obu panów bardzo serdecznie pozdrawiam! Do poczyt - Ania :)
Krystyna Habrat dnia 30.01.2014 12:03
Podoba mi się ta opowieść. Nie muszę nawet wiedzieć, czy to o tobie czy wymyślonej bohaterce literackiej. Nie muszę do końca odczytywać niedomówień, dwuznaczności i tajemnic. Wystarcza mi sam nastrój oraz otoczka obrazowo-mentalna, z czym podczas czytania obcuję z wielką przyjemnością. To i owo mogę sobie dopowiedzieć, ale nie muszę sprawdzać, czy tak naprawdę było. To jest przecież utwór literacki. Wystarczy, że sugeruje pewną rzeczywistość i to tak, że się w nią wierzy. Znani pisarze w dwojakiej roli, jako autorzy książek czytanych do poduszki, a może też pełniący większą rolę, bo mógł wybrany mężczyzna być któremuś mentalnie podobny. Tak by chciała czytelniczka rozmiłowana w romansach. Inna postawi tu wielokropek...
I jeszcze tytuł. Dobrze, jak zaskakuje, bulwersuje, bo przyciąga. Twój tak. Myślę, że nawet Pilch w tym kontekście się nie obrazi.
zajacanka dnia 30.01.2014 19:20
Krystyno - to zaszczyt gościć Cię w moich skromnych progach. Bardzo dziękuję za pozostawienie przemiłego komentarza.

Pozdrawiam serdecznie!
Krystyna Habrat dnia 31.01.2014 20:31
Bardzo mi miło... no i z wrażenia zatkało mnie.
Usunięty dnia 01.02.2014 17:37
Bardzo dobry tekst. Rozliczeniowy i świetnie pokazujący uczucie rozdarcia, takiego 'przepadania' z jednego nastroju w drugi. Niby to wszystko leci na jednej nucie, i niby już za bohaterką, a jednak daje się tutaj wyczuć szamotanie w sieci.

Brawo za nawiązanie do marnej grafomanii. Aż zaskwierczał mi ekran.

Stylistycznie jest doskonale. Doczepiłabym się tylko do zbyt mocnego umyślniczenia i obnawiasowania. Trochę męczy, a gdyby tekst był choć trochę dłuższy, bolałoby bardzo.


Cytat:
pro­wa­dząc sa­mo­chód ze śpią­cą - na tyl­nej ka­na­pie - fa­mi­lią.

zrezygnowałabym z myślników

Cytat:
Zer­kam z ukosa na roz­świe­tlo­ną na­wi­ga­cję, a ona nagle bły­ska, przy­ga­sa i za­czy­na opo­wia­dać nową bajkę. Już nie je­stem czer­wo­nym punk­ci­kiem prze­miesz­cza­ją­cym się na ja­sno­zie­lo­nym tle wstą­że­czek au­to­strad. Sta­łam się punk­ci­kiem po­grą­żo­nym przez ciem­ność.

nie jestem przekonana do wtrącenia czasu teraźniejszego
zajacanka dnia 02.02.2014 19:00
morfino, dziękuję za miłe słowa (bardzo) ;)
Nad umyślniczeniem i obnawiasowaniem - zawisnę nieco dłużej w wolnej chwili.

Pozdrawiam
ajw dnia 13.02.2014 22:49 Ocena: Świetne!
Przewrotnie i z jajem. Ciekawie i lekko. Zręcznie językowo i z interesującą manierą. Mnie pasi!
Pozdrawiam serdecznie :)
zajacanka dnia 13.02.2014 23:13
A to ci niespodzianka!
Dziękuję za wizytę ajw!

Odpozdrawiam :)
lech dnia 24.02.2014 23:15
Intrygujący utwór. Przyznam się, że nie od razu załapałem, ale nie chcę przez to sugerować, że autorce coś nie wyszło, przyjmuję raczej swoją limitację.

Z tym Pilchem z którym (za)Sypiasz też miałem problem - zupełnie go nie znam. Te lata na emigracji, dzikiej, ogłupiającej harówy odbijają się czkawką, musiałem skorzystać z Google'a, stwierdziłem, że jest ciekawy facet i teraz ja będę z nim (za)Sypiał. Wiem - to może wzbudzać dwuznaczne odczucia… Nawet jeśli tak jak ty, zakocham się Pilchu, to nie miej mi tego za złe, może zapłodni mnie swym stylem, warsztatem i wydźwignę się z tego "grafomaństwa".
Aniu - świetny tekst masz u mnie piątkę.
zajacanka dnia 25.02.2014 12:59
Witaj Lechu! Bardzo się cieszę z Twoich odwiedzin :)

Doskonale rozumiem o czym piszesz. Ja również mam podobny problem: mieszkając poza Polską, często mi coś umyka z tamtejszych istotnych wydarzeń. No, ale od czego mamy dziś Internet?! Teraz będziesz miał więcej czasu i z pewnością nadrobisz zaległości :)

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

Do poczytania :)
palenieszkodzi dnia 12.04.2014 21:09
zajacanka napisała:
mieszkając poza Polską, często mi coś umyka z tamtejszych istotnych wydarzeń
;p
Pewnie długo już mieszkasz poza Polską, prawda ?:)
zajacanka dnia 12.04.2014 21:18
palenieszkodzi, czas jest względny. Dla jednych rok - to długo; dla innych dekada - to jak z bicza trzasnął. Szkoda, że odnosisz się do mojego komentarza, a nie do tekstu ;)
Fabularia dnia 12.04.2014 21:27
Po przeczytaniu Twojego pięknego tekstu poczułam się może trochę staro, ale widocznie już na to pora. Przyznam, że niegdyś przeżywałam nieodwzajemnioną miłość do autora "Bezpowrotnie utraconej leworęczności" i przeczytałam prawie wszystko co napisał poza tym, bywałam też na spotkaniach autorskich Pawła Huellego w ratuszu przy Korzennej w Gdańsku, i widziałam, jak po korytarzach uczelni przechadzał się Stefan Chwin.
Wszystko co najlepsze z tamtych czasów to wspomnienia, bo reszta nic nie warta. Dziękuję Ci za przywołanie tego, co stanowi dla mnie pewną wartość.

Pozdrawiam :)
palenieszkodzi dnia 12.04.2014 21:32
Zajacanko, jak najbardziej odniosłam się do Twego tekstu... tyle, że w komentarzu. Skoro siedzisz tutaj na portalu o nazwie "pisarski" od 2009 roku, to przyjrzyj się zacytowanej wypowiedzi i pomyśl, że publikującego tutaj pisarza to do czegoś zobowiązuje. A już na pewno do szanowania reguł polskiego języka :-)
zajacanka dnia 13.04.2014 19:20
palenieszkodzi, dalej nie wiem, o ci Ci chodzi. Oświeć mnie, proszę.
palenieszkodzi dnia 09.05.2014 13:47
Już oświecam. W Twoim zdaniu złożonym
zajacanka napisała:
mieszkając poza Polską, często mi coś umyka z tamtejszych istotnych wydarzeń
posłużyłaś się imiesłowem "mieszkając", które pełni rolę jednego z dwóch zdań. Oczywiście drugie zdanie to " Często mi coś umyka...". Otóż w obu zdaniach koniecznym do ich sensu jest to, by podmiot w obu był ten sam. Ten podmiot to Ty zajacanko. Natomiast u Ciebie w zdaniu nr II podmiotem jest "coś".
Brzmi więc podobnie, jak w słynnym "Idąc do lasu, nadjechał samochód" :-).
Pozdrowienia.
zajacanka dnia 10.05.2014 13:56
No, tak. Tylko - jak napisałam wcześniej - szkoda, że komentujesz moją wypowiedź w jednym z komentarzy, a nie odnosisz się do zamieszczonego tekstu. Tak czy inaczej, dziękuję za lekcję ;)
amsa dnia 10.05.2014 17:51
zajacanka - bardzo ciekawie skonstruowany tekst, przeczytałam z wielką przyjemnością i, nie mogę ukrywać, z jakimś rozbawieniem, chociaż w sumie nie nastraja do śmiechu. Ale tak poprowadziłaś, tak napisałaś, że chcąc nie chcąc, nawet angażując się emocjonalnie w te zapiski, nieco ironiczne, czy ośmielę się stwierdzić, sarkastyczne, przecież zostały przekazane z dużym dystansem i poczuciem humoru. Przy okazji po raz kolejny stwierdzam, że częściej jest nam brak nie tyle samych ludzi, chociaż bywa, że ich także, co wspomnień z nimi związanych, miejsc oglądanych w towarzystwie, wycieczek, spacerów, obiadów, śniadania i czy choćby rozmów.

Bardzo mi się ten tekst podoba.

Pozdrawiam

B)
zajacanka dnia 03.11.2014 21:40
z lekkim opóźnieniem, amso, dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam

a
purpur dnia 11.04.2016 13:52
Dobriden!

Kompletnie nie znam języka Czeskiego, ale mimo to, mam nadzieję że przywitałem się "poprawnie". No a czemu czeski zapytasz, no a ja pewnie odpowiem, odpowiem słowem, gdzieś dalej, nie teraz.

A teraz, czas, chcąc nie chcąc... no ale trochę chcąc... cóż ja plote... bardzo chcąc ... pochwalę!
Prawdę powiedziawszy to nie wiem dlaczego spodobało mi się to czytanie. Prawdę powiedziawszy, to zdenerwowałaś mnie w trakcie :) Bo zanęciłaś tytułem, bo pogoniłaś przez treści, a tej która była tak szumnie reklamowana w tytule- brak. Chodź może, jest tam jej aż nadto...

No ale całość, od pierwszej linijki, co okazało się potem, na cudowną zabrało mnie wycieczkę. W myśli, w rozgadanie, w czerwieniejące poliki, ale i w uśmiechy i miłe słów klejenie. No nie chciało się tracić tych literek i chętnie pogoniłbym Cię do kolejengo pisania, ba! pogonił bacikiem, bo widzę że dawno nic tutaj nie dodałaś!

Czułem się jak na pogaduchach "u koleżanek", trajkoczą wszystkie o wszystkim :) A ja tylko głową kręcę od jednego źródła dźwięku do drugiego. I tu ci coś umknie, i tam też nie dopowie. Do tego jest dystans, jest uśmiech, jest humor... do tego taki delikatny, frywolny... no świetnie.

No lubię takie pisanie, no lubię takie czytanie. Nie jestem w ogóóle obiektywny, jestem subiektywny aż do bółu. No rozbroiłaś tego czytelnika i zaraz sięgnie on gdzieś w inne teksty i biada Ci niewiasto jeśli tam będzie miałkość :p Bo apetyt już taki, że...!

Świetny tekst!!!

Takie tam wynotowane, podpatrzone i wyrwane z kąta:


Cytat:
Ciemno, choć oko wykol,
- tak to brzmi? Ja jakoś zawsze korzystałem z Ciemno, aż oko wykol... Pierwszy raz widzę twoją wersję... Co oczywiście o niczym nie świadczy :)

Cytat:
za tę wielką
- tą wielką - nic madrego, po prostu mi to wytłumaczyli, więc i Tobie ja przekażę. Jest wielką to jest tą

Cytat:
Stałam się punkcikiem pogrążonym przez ciemność.
- punkcik pogrążony przez ciemność... Hmmm... Czuje, że jest tu coś nie tak, może objęty, przytulony, ogarnięty, ale pogrążony... jakoś zwłowieszczo i morderczo mi się to kojarzy :p

Cytat:
- Jesteś w tunelu pod Tamizą – zaczęłam do siebie mówić. - Jesteś...
- no od momentu "tonięcia" geniealne... Strasznie fajnie to wplotłaś!

Dobra, chyba tyle... Czy ja o czymś nie zapomniałem?
Nie... chyba nie...

Pozdrawiam i idę czytać!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Wisniewski
02/12/2022 21:32
Dziękuję pięknie Wam obojgu! »
Marek Adam Grabowski
02/12/2022 20:47
Dziękuje. Kto wie, może Kości podstawią na turystykę.… »
Kazjuno
02/12/2022 20:35
Tym razem, Marku, pozostawileś czytelnika ze sporą… »
wolnyduch
02/12/2022 19:45
Może puka, bo mu zależy na niej? Tak poza tym, to zawsze… »
wolnyduch
02/12/2022 19:34
Spojrzenia w serce, tak ono jest ważne... Jak dla mnie to… »
wolnyduch
02/12/2022 19:26
Dobrze i mnie się czytało to życiowe opowiadanie, choć… »
wolnyduch
02/12/2022 19:15
No cóż, zawsze na początku ludzie się nie znają, ale taniec… »
Darcon
02/12/2022 19:11
Bardzo dobre, Wisniewski, przede wszystkim w swojej… »
d.urbanska
02/12/2022 17:31
Dzięki, Kaz za ocenę mego tekstu oraz za… »
Marek Adam Grabowski
02/12/2022 15:58
Dziękuję! Mam jednak wątpliwości, czy Kości Wielkie są dobre… »
Kazjuno
02/12/2022 15:21
Już dawno Cię Marku chwaliłem za pomysły. Wreszcie stałes… »
Yaro
02/12/2022 09:14
Dziękuję serdecznie i życzę miłego dnia:) »
TakaJedna
02/12/2022 08:42
Dzięki za pomysł. Chyba jednak dotrze na czas do Jazgółki… »
viktoria12
02/12/2022 08:38
,, Niech aniołowie zawiodą go do raju..." Z… »
Wisniewski
01/12/2022 22:16
Dzięki :) A jeżeli oni za dobrze się nie znają i to jest… »
ShoutBox
  • Kobra
  • 02/12/2022 17:58
  • Pociengiel piękny link.
  • akacjowa agnes
  • 02/12/2022 11:28
  • Darcon, z tego co wiem, to lista była przedwczoraj u przedostatniego uczestnika. Czyli powinna już raczej dotrzeć do wszystkich :)
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:53
  • Ja oczywiście żartuję, bo w gruncie rzeczy nie ma to chyba żywotnego znaczenia, ale skoro może działać dobrze, to dam mu trochę czasu ;)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:sadzik
Wspierają nas