Kraina Za Widnokręgiem - al-szamanka
Proza » Dla dzieci i młodzieży » Kraina Za Widnokręgiem
A A A

Julenki nie było od wielu godzin. Wiedziałam, że wyjątkowo mglisty poranek stanowił dla niej niemożliwą do przeoczenia okazję spotkania Wielkiej Ślimaczycy Srebrzystej. Zbliżało się jednak południe i nawet z daleka nie dochodził najmniejszy dźwięk jej głosu. Niecierpliwiłam się już trochę, gdyż przyjaciele z sąsiedztwa urządzali podwórkowe party. Wiedziałyśmy o tym już dawno i od wielu tygodni wyobrażałyśmy sobie ten dzień w każdym jego możliwym szczególe, a nasze wieczorne o nim rozmowy zastępowały Julence niejako bajki na dobranoc.

W międzyczasie pogoda zrobiła się przecudowna, lekki wietrzyk czarował nikłym zapachem lawendy i kwitnącego tymianku, Las ożywił się, w zgiełku różnorakich odgłosów wyraźnie było słychać wesoły szmer Zawijaska. Wyszłam na taras aby zająć się wiązaniem bukietu. Na schodkach, na swojej małej poduszeczce, którą prawie wszędzie ze sobą nosiła, siedziała Julenka. Obok niej duży, wiklinowy koszyk starannie przykryty śnieżnobiałą serwetą, ozdobiony polnymi kwiatami i liśćmi dzikiego wina.

- Ach, czy widziałaś poranną mgłę? Była taka gęsta, że w niej zabłądziłam, ale dobrze się stało, gdyż inaczej nie mogłabym trafić w tę chwilę na Polanie, w której zechciała przebywać Wielka Ślimaczyca Srebrzysta. Jak wiesz, chwile są rożne, niektóre niby krótkie, ale pozostają na zawsze, a niektóre długie są tak niezauważalne, że zapomina się o nich natychmiast. Moje spotkanie ze Ślimaczycą było zaledwie mgnieniem oka, a przecież nie wiem, czy kiedykolwiek zdołam wszystko dokładnie opowiedzieć. Spojrzałam tylko w jej mądre oczy i natychmiast zobaczyłam całą Krainę Za Widnokręgiem. Wiesz, stamtąd ona przychodzi, ale tylko we mgle, gdyż inaczej nie mogłaby powrócić do domu. Wrócić może tylko wtedy, gdy obie jednocześnie rozwiewają się we wspólnych marzeniach. Jej ojczyzna jest przepiękna. W powietrzu fruwają malutkie tęcze, bardzo figlarne i ciekawskie. Dopiero gdy dorosną przedostają się wraz z deszczem do naszego świata, aby tylko raz się pokazać, a potem już na zawsze zamienić w bajki i poezję. Rosną tam olbrzymie drzewa obwieszone samymi uśmiechami, płyną strumienie pełne szczerej przyjaźni i szczerej radości. Widziałam też góry zachwytu i niezliczoną ilość najpiękniejszych, rozgwieżdżonych pomysłów na niebie. Wiatr komponuje coraz to nowe melodie i coraz to nowe zapachy, i rozsyła je po wszystkich światach. To dzięki niemu nasz ogród jest tak odurzająco piękny. Krainę tę zamieszkuje bardzo dużo przedziwnych istot. Nie są to ani ludzie, ani zwierzęta, to są po prostu Mieszkańcy. Jedni chodzą na pięciu nogach, inni się toczą, gdyż są idealnie kuliści, pozostali albo latają, albo czołgają się jak Ślimaczyca. Nie myśl, że są leniwi, wszyscy ciężko pracują na trzy zmiany w Fabryce Naprawy Złych Myśli. To wyjątkowo ważna praca - przecież wszystko co brzydkie zaczyna się od złych myśli. I ciężka, gdyż niektóre myśli są tak pokrzywione, że nie można z nimi już nic zrobić. Ale gdy uda im się taką myśl naprawić, oczyścić i wypolerować, to wtedy mają święto. Cieszą się, tańczą, robią piknik, albo idą do kina, gdzie na wielkim ekranie oglądają sny tylko dobrych dzieci - to jest ich ulubiona rozrywka. Zapoznałam się z nimi wszystkimi, są tacy mili i wiesz, mam wrażenie, że zawsze już byli moimi przyjaciółmi. Szkoda, że tacy ludzie jak pani Grządziel tylko błądzą we mgle i niczego nie znajdują, a przecież nie jest to takie trudne, wystarczy zacząć choć trochę uśmiechać się do świata i trochę w niego wsłuchać. Tylko wtedy można dużo zobaczyć i zrozumieć. Ach, miałam takie piękne przedpołudnie, a będzie jeszcze bardziej cudownie, gdyż idziemy do następnych przyjaciół. Chciałam sprawić im niespodziankę, dlatego umówiłam się już dawno z Panią Sąsiadką i spójrz co mam. Trzy bochenki jeszcze ciepłego, wiejskiego chleba i wielki słoik wiśniowej konfitury. Mam też miseczkę masła z mleka od prawdziwych, szczęśliwych krów. Pomagałam je robić w takiej śmiesznej beczułce z tłoczkiem. Czy myślisz, że mój koszyk jest wystarczającym prezentem?

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 23.02.2014 08:59 · Czytań: 1241 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 20
Komentarze
Dobra Cobra dnia 23.02.2014 09:28
Jakże romantyczne poranne pobudzenie...


Droga al,

Potrafisz tak oczarować kilmatem i niewiadomą. Kraina zaczarowana i pełna spokoju pobudza myśl romantyczną, że są miejsca, gdzie można odpocząć od ludzkiego zgiełku. Szczególnie to cenne w niedzielny poranek, gdy słonko pieknie świeci i cieszą się z tego wszystkie dorosłe dzieci. No, może oprócz Hieronima W, ale ten zawsze był mrukiem.

Rozumiem, że Julenka (Juleńka?) jest osobą rozgadaną i rozszczebiotaną, bo gdy wyglądałaś jej w oczekiwaniu, nigdzie nie było słychać jej głosu, nawet z oddali"
To koszmar mieć takie dziecko, wręcz zwariować można, bo nie można zebrać myśli, skoro ono takw kółko gada i gada. Może z powodu takiego wieku? Choć mam wrażenie, że wiek szczebiotania i zadawania pytań o wszystko jednak kończy się u dzieci nieco wcześniej i mała Julenka jest bardziej dorosła. A jednak...

Zapewne tpz tego powodu Autorka nie może nijak przerwać końcowej wypowiedzi Julenki, która w warstwie zapisu jest jednym, trudnym do przeczytania, blokiem.
Zapis ze spacjami, wcięciami i może lekkim opisem, typu:
- zaczerpnęła powietrza,
- uśmiechnęła się do swoich myśli lub coś w podobie, razem powoliłoby nieco rozepchać ten blok i być bardziej strawnym dla czytelnika oraz dla komfortu odbioru.


Na przykład jakoś tak:

- Ach, czy widziałaś poranną mgłę? Była taka gęsta, że w niej zabłądziłam, ale dobrze się stało, gdyż inaczej nie mogłabym trafić w tę chwilę na Polanie, w której zechciała przebywać Wielka Ślimaczyca Srebrzysta - zaczerpnęła powietrza.
- Jak wiesz, chwile są rożne, niektóre niby krótkie, ale pozostają na zawsze, a niektóre długie są tak niezauważalne, że zapomina się o nich natychmiast. Moje spotkanie ze Ślimaczycą było zaledwie mgnieniem oka, a przecież nie wiem, czy kiedykolwiek zdołam wszystko dokładnie opowiedzieć. Spojrzałam tylko w jej mądre oczy i natychmiast zobaczyłam całą Krainę Za Widnokręgiem. Wiesz, stamtąd ona przychodzi, ale tylko we mgle, gdyż inaczej nie mogłaby powrócić do domu. Wrócić może tylko wtedy, gdy obie jednocześnie rozwiewają się we wspólnych marzeniach. Jej ojczyzna jest przepiękna. W powietrzu fruwają malutkie tęcze, bardzo figlarne i ciekawskie. Dopiero gdy dorosną przedostają się wraz z deszczem do naszego świata, aby tylko raz się pokazać, a potem już na zawsze zamienić w bajki i poezję - Julenka uśmiechnęał się do dwoich myśli.

- Rosną tam olbrzymie drzewa obwieszone samymi uśmiechami, płyną strumienie pełne szczerej przyjaźni i szczerej radości. Widziałam też góry zachwytu i niezliczoną ilość najpiękniejszych, rozgwieżdżonych pomysłów na niebie. Wiatr komponuje coraz to nowe melodie i coraz to nowe zapachy, i rozsyła je po wszystkich światach. To dzięki niemu nasz ogród jest tak odurzająco piękny. Krainę tę zamieszkuje bardzo dużo przedziwnych istot. Nie są to ani ludzie, ani zwierzęta, to są po prostu Mieszkańcy. Jedni chodzą na pięciu nogach, inni się toczą, gdyż są idealnie kuliści, pozostali albo latają, albo czołgają się jak Ślimaczyca. Nie myśl, że są leniwi, wszyscy ciężko pracują na trzy zmiany w Fabryce Naprawy Złych Myśli. To wyjątkowo ważna praca - przecież wszystko co brzydkie zaczyna się od złych myśli. I ciężka, gdyż niektóre myśli są tak pokrzywione, że nie można z nimi już nic zrobić. Ale gdy uda im się taką myśl naprawić, oczyścić i wypolerować, to wtedy mają święto. Cieszą się, tańczą, robią piknik, albo idą do kina, gdzie na wielkim ekranie oglądają sny tylko dobrych dzieci - to jest ich ulubiona rozrywka.

Wzięła króciutki oddech i mówiła dalej:
- Zapoznałam się z nimi wszystkimi, są tacy mili i wiesz, mam wrażenie, że zawsze już byli moimi przyjaciółmi. Szkoda, że tacy ludzie jak pani Grządziel tylko błądzą we mgle i niczego nie znajdują, a przecież nie jest to takie trudne, wystarczy zacząć choć trochę uśmiechać się do świata i trochę w niego wsłuchać. Tylko wtedy można dużo zobaczyć i zrozumieć. Ach, miałam takie piękne przedpołudnie, a będzie jeszcze bardziej cudownie, gdyż idziemy do następnych przyjaciół. Chciałam sprawić im niespodziankę, dlatego umówiłam się już dawno z Panią Sąsiadką i spójrz co mam. Trzy bochenki jeszcze ciepłego, wiejskiego chleba i wielki słoik wiśniowej konfitury. Mam też miseczkę masła z mleka od prawdziwych, szczęśliwych krów. Pomagałam je robić w takiej śmiesznej beczułce z tłoczkiem. Czy myślisz, że mój koszyk jest wystarczającym prezentem?


Albo jakoś tak... ZAbiegi, które pozwolą rozbić ten monolit wypowiedzi.

Ukłony poranne:)

Dobra Cobra
ajw dnia 23.02.2014 11:57
Rzeczywiście klimat jest. Taki nie z tej ziemi.Czasem mam wrażenie, ze Ty też nie jesteś z tego świata ( w pozytywnym sensie), bo nasz świat jest brutalny i bywa nie do zniesienia, a u Ciebie jest tak przyjemnie i sielsko. Twoja opowieść jest jak bajka terapeutyczna na skołatane nerwy pracownika korporacji. Zgodzę się jednak z DoCo, ze warto by było rozbić troszkę tę drugą część, by łatwiej się czytało.

Pozdrawiam serdecznie z błogim uśmiechem na twarzy zastanawiając się, co ja bym dała do takiego koszyka :)
Miladora dnia 23.02.2014 14:48
Wielka Ślimaczyca Srebrzysta... ciekawe, bo właśnie zastanawiałam się nad opublikowaniem rozdziału z książki dla dzieci, gdzie występuje Wielki Niebieski Ślimak, czyli księżyc.
No i Ślimak jako taki również. :)
Ech, zachęciłaś mnie do dodania, Al, więc chyba zaraz to zrobię...

Zawsze lubiłam bajki - może wstyd przyznać, ale nadal je czytam. Nadal wracam do ulubionych, by poczuć się jak wtedy, gdy zgłębiałam je po raz pierwszy, i - być może - ochronić w sobie tę odrobinę dziecka, które potrafi patrzeć na świat inaczej niż dorosły.
Twoja opowieść przypomniała mi własne światy z przeszłości.

Ale mam kilka uwag przy okazji: :)

Cytat:
mgli­sty po­ra­nek sta­no­wił dla niej nie­moż­li­wą do prze­ocze­nia oka­zję spo­tka­nia Wiel­kiej Śli­ma­czy­cy Sre­brzy­stej.

Może - stanowił dla niej nieprzepartą pokusę spotkania Wielkiej Ślimaczycy?

Cytat:
i nawet z da­le­ka nie do­cho­dził naj­mniej­szy dźwięk jej głosu.

Może - i znikąd nie dochodził nawet najmniejszy dźwięk?

Cytat:
Wie­dzia­ły­śmy o tym już dawno i od wielu ty­go­dni wy­obra­ża­ły­śmy sobie ten dzień

- od dawna -
Jedno bym zmieniła.
- Wiedziałyśmy o tym od dawna, od dawna też wyobrażając sobie ten dzień?

Cytat:
nasze wie­czor­ne o nim roz­mo­wy za­stę­po­wa­ły Ju­len­ce nie­ja­ko bajki na do­bra­noc.

Zbędne - wynika z kontekstu.

Cytat:
Wy­szłam na taras(,) aby zająć się wią­za­niem

Cytat:
Na schod­kach, na swo­jej małej po­du­szecz­ce, którą pra­wie wszę­dzie ze sobą no­si­ła,

Zbędne.
Cytat:
Obok niej (stał) duży, wi­kli­no­wy ko­szyk sta­ran­nie przy­kry­ty śnież­no­bia­łą ser­we­tą (i) ozdo­bio­ny po­lny­mi kwia­ta­mi (oraz) li­ść­mi dzi­kie­go wina.

Nie dałabym przecinka.
Cytat:
nie mo­gła­bym tra­fić w tę chwi­lę na Po­la­nie, w któ­rej ze­chcia­ła prze­by­wać Wiel­ka Śli­ma­czy­ca Sre­brzy­sta.

Może - nie mogłabym trafić w chwilę, w której zechciała przebywać na Polanie Wielka itd.?
Cytat:
Moje spo­tka­nie ze Śli­ma­czy­cą było za­le­d­wie mgnie­niem oka, a prze­cież nie wiem, czy kie­dy­kol­wiek zdo­łam wszyst­ko do­kład­nie opo­wie­dzieć. Spoj­rza­łam tylko w jej mądre oczy i na­tych­miast

"Oka" bym usunęła.
- dlatego nie wiem, czy kiedykolwiek zdołam wszystko dokładnie opowiedzieć - takie rozwiązanie jest bardziej spójne.
Cytat:
gdyż ina­czej nie mo­gła­by po­wró­cić do domu. Wró­cić może tylko wtedy,

- nie mogłaby trafić do domu?
Cytat:
Do­pie­ro gdy do­ro­sną(,) prze­do­sta­ją się wraz z desz­czem

Cytat:
Rosną tam ol­brzy­mie drze­wa ob­wie­szo­ne sa­my­mi uśmie­cha­mi, płyną stru­mie­nie pełne szcze­rej przy­jaź­ni i szcze­rej ra­do­ści. Wi­dzia­łam też góry

Moim zdaniem zbędne.
Cytat:
nie­zli­czo­ną ilość naj­pięk­niej­szych, roz­gwież­dżo­nych po­my­słów na nie­bie.

A jakby tak - najpiękniej rozgwieżdżonych pomysłów?
Cytat:
Nie to ani lu­dzie, ani zwie­rzę­ta, to po pro­stu Miesz­kań­cy.

Drugie "są" zbędne.
Cytat:
prze­cież wszyst­ko(,) co brzyd­kie(,) za­czy­na się od złych myśli.

Cytat:
za­czy­na się od złych myśli. I cięż­ka, gdyż nie­któ­re myśli są tak po­krzy­wio­ne,

- gdyż niektóre z nich są tak pokrzywione, że nie można już nic zrobić - tu usunęłabym "z nimi".
Cytat:
Cie­szą się, tań­czą, robią pik­nik,

- urządzają piknik?
Cytat:
że za­wsze już byli moimi przy­ja­ciół­mi.

Zbędne. Nie pasuje w tym zdaniu.
Cytat:
Szko­da, że tacy lu­dzie(,) jak pani Grzą­dziel(,) tylko błą­dzą we mgle

Cytat:
dla­te­go umó­wi­łam się już dawno z Panią Są­siad­ką(,) i spójrz(,) co mam.

Cytat:
z mleka od praw­dzi­wych, szczę­śli­wych krów.

A może - od prawdziwie szczęśliwych krów?

Cytat:
prze­cież wszyst­ko co brzyd­kie za­czy­na się od złych myśli.

To prawda. :)

Serdeczności :)
Krystyna Habrat dnia 23.02.2014 21:36
Z wielką przyjemnością czytałam znowu twój tekst. Podoba mi się twój typ wyobraźni z jej zaskakującym szczegółami bogactwem. Podoba mi się pomysł i wydźwięk bajki. Jej obrazowość. I przesłanie. To nic, że to - jak zaznaczasz - dla dzieci i młodzieży, bo dorosłemu czasami potrzeba uciec do takiej krainy od tego, co dzieje się wokoło, od brzydoty i całej dorosłości. Jak zaczerpnie się odrobiny fantazji z twojej krainy, łatwiej powrócić.
Tylko rozrzedziłabym jeszcze tekst akapitami. Żeby łatwiej się czytało i wiedziało od razu, kiedy mówi dorosła kobieta, chyba matka, a kiedy dziecko.
A co będzie dla dorosłych? Zamawiam coś takiego, żeby nie było strasznie, ani smutno, ani brzydko, ani śmiesznie, ale ładnie i dobrze. I już się uśmiecham...
Chciałam dodać najwyższą ocenę, ale już po niewczasie i nie potrafię zawrócić. To na razie powiem: Świetnie.
Quentin dnia 23.02.2014 21:52 Ocena: Świetne!
Powrót do dzieciństwa.

Jako dzieciak nie czytałem książek, a już na pewno nie bajek, no, z małymi wyjątkami, ale bardziej i tak wolałem obrazkowe opowieści ;)
Od czasu do czasu staram się nadrabiać deficyt bajek, a gdzie, jak nie na PP pod twoimi tekstami.

To mądra opowieść. Właściwie to chyba nawet genialna, niosąca ze sobą wszystkie największe mądrości życiowe i całą esencję filozofii, jaką można przekazać drugiemu człowiekowi. Nie tylko temu najmłodszemu, którego umysł dopiero co się kształtuje, ale także innym.

Dobra Cobra napisał:
Krainę tę zamieszkuje bardzo dużo przedziwnych istot. Nie są to ani ludzie, ani zwierzęta, to są po prostu Mieszkańcy.


Jakbym miał przed sobą "Małego księcia".

Dobra Cobra napisał:
Szkoda, że tacy ludzie jak pani Grządziel tylko błądzą we mgle i niczego nie znajdują, a przecież nie jest to takie trudne, wystarczy zacząć choć trochę uśmiechać się do świata i trochę w niego wsłuchać.


To także piękne. Do mnie ideologicznie nie pasuje zapewne, ale wiem, że tak jest.

Dziękuję serdecznie za to wszystko.
Pozdrawiam
puma81 dnia 25.02.2014 01:42 Ocena: Świetne!
Urocza Juleńka :)
Myślę, że TEN koszyk jest najwspanialszym prezentem na świecie.
A cudeńka w stylu:
Cytat:
wszyst­ko co brzyd­kie za­czy­na się od złych myśli
, które niby wszyscy znają, uważają tego typu myśli za powszechne, w Twoich opowieściach nabierają magicznego wymiaru, nowej jakości.
Pozdrawiam z nadzieją na kolorowe sny pachnące świeżym chlebkiem i konfiturą :)
julanda dnia 25.02.2014 06:46
:) Dzień sam się obudził, gorzknieje kawa, tupie czas. Poza tym, że spłakałam się czytając, to któregoś dnia pokażę Ci, jak Jula zrobiłaby Julenkową korektę, to jak ułożenie fałd w sukni.
A w ogóle, pierwszy raz widzę tak długie komentarze!!!
Pozdrawiam, dziś na chwilę będę zamykać oczy i przenosić się na łąkę, muszę koniecznie pogadać ze Ślimaczycą srebrzystą.;) A słowo "piękny" Al, jest czymś na podobieństwo przyprawy, stosować się powinno z umiarem, chociaż Julence pasuje, jednak też bez przesady.;)
al-szamanka dnia 26.02.2014 19:03
Chyba zacznę krzyczeć tak jak Julanda w swoim ostatnim opowiadaniu o Cyborgu. Nieprawdopodobny nawał pracy, kompletny brak czasu i do tego postępujące zmęczenie wiosenne paraliżuje moje palce by kliknąć w klawisz i zalogować się na PP.
Chciałam podziękować i odpowiedzieć każdemu z Was z osobna - niestety, sił i konceptu brak.

DoCo, Ajw, Miladoro, Krystyno, Quentinie, Pumo, Julando
, cudownie Was widzieć pod moją Julenką. Dziękuję za przemiłe słowa i uwagi - biorę je sobie do serca i przy odrobinie motywacji wniosę poprawki.
Pozdrawiam:)
mike17 dnia 26.02.2014 21:01 Ocena: Świetne!
Nigdy nie byłem fanem bajek jako człek mocno osadzony w realu, raczej romantyk, ale o twardej dupie, która amortyzuje mi życiowe upadki i daje ten bezcenny komfort bycia w takich światach, gdzie magia nie jest czarna, gdzie istnieją stwory, które mają zapewne więcej ludzkich, dobrych cech niż ja i mój sąsiad spod 152, który codziennie upija się do nieprzytomności, i widząc to, chętnie wchodzę w wymiar, w którym mam powietrze.

Bo...

Świat poszedł zbytnio w bagno, by go kupować w ciemno.
Musimy, my fani pisania, wybierać sobie takie utwory, które nas ubogacą i dadzą coś na kształt siły - poczytaj, koleś, i wyciągnij wnioski.
Nie eksploruję literatury, która działa na mnie rozkładowo.
Wolę wracać do bajek, do nawet płytkich horrorów, do SFI, ale nie do brudu życia.

I to znajduję u Ciebie, Aldonko :)
Niezmiennie.
I jak już raz rzekłem, jak wydasz książkę, czekam na info, by ją kupić.

Pierwiastek Dobra zawsze mnie ściąga, jednak widzę też brud, o którym chętnie piszę.
Jednak na napisanie bajki się nie porwę - czemu, nie wiem.
blaszka dnia 27.02.2014 10:07
Witaj Al,
przyszłam z rewizytą i nie żałuję. Bardzo plastycznie przedstawiasz i wciągasz czytelnika w bogaty świat Julenki.
Fabryka Naprawy Złych Myśli - jakiż to mądry i szlachetny pomysł. Zło zaczyna się właśnie od złych myśli. Pozwolę sobie zacytować słowa Matki Teresy:
Zważaj na swoje myśli, gdyż przemienią się w słowa,
Zważaj na swoje słowa, gdyż przemienia się w czyny,
Zważaj na swoje czyny, gdyż przemienią się w nawyki,
Zważaj na swoje nawyki, gdyż przemienią się w twój charakter,
Zważaj na swój charakter, gdyż on będzie twoim losem.

Pozdrawiam cieplutko i życzę spokojnego dnia, Al.
al-szamanka dnia 27.02.2014 13:47
Wpadam w związku z cytatem Matki Teresy, a jako że z pracy piszę, więc bez znaków diakrytycznych(poprawię wieczorem). Zacytowałaś M.Teresę, ale ona zacytowała Konfucjusza :):):)

Poprawiłam... :)
blaszka dnia 27.02.2014 13:55
Ja zacytowałam swojego znajomego, on Matkę Teresę, Matka Teresa Konfucjusza, a Konfucjusz?
Łańcuszek szczęścia normalnie ;)))

Miłej pracy, Al.
al-szamanka dnia 27.02.2014 20:38
Wiesz, Michale, przerażają mnie często książki dla dzieci. W niektórych jest tyle okrucieństwa i brzydoty, i to w świecie, który staje się coraz bardziej ciężkostrawny.
Moja Julenka to dziecko o wrażliwości sprzed czterdziestu lat. Sama jestem ciekawa czy przyjmie się na dzisiejszym gruncie.

Bardzo miła rewizyta, Blaszko.
Dziękuję w imieniu swoim i Julenki:D
Dobra Cobra dnia 27.02.2014 21:10
Konfucjusz cytował Dobrą Cobrę. O i już ;)
bosski_diabel dnia 27.02.2014 21:19 Ocena: Świetne!
Al jesteś cudowną osobą, po przeczytaniu a ja jak wiesz rzadko bywam to tu się zaczytałem kupuję bajkę w całości, pozdrawiam wieczorowo.
al-szamanka dnia 28.02.2014 20:12
Dobra Cobra napisał:
Konfucjusz cytował Dobrą Cobrę. O i już

Mogło być i tak :):):)

bosski_diabel napisał/a:
Al jesteś cudowną osobą

O nie, Bosski, mój Klient Sigi twierdzi, że jestem czarownicą albo i nie;););)
Przyjemnie mi, że kupujesz...
Pozdrawiam:)
Wierszybajka dnia 03.03.2014 19:47 Ocena: Świetne!
Julenka ma piękną osobowość. Takich ludzi i opowieści potrzeba w każdym czasie. By naprawić myśli, jak piszesz. By rzucić garść światła ciemnemu kanciastemu światu. Twoja bohaterka to iskierka, bardzo ciepła i zapadająca w serce.

Pozdrawiam :)
al-szamanka dnia 08.03.2014 18:22
Dziękuję, Wierszybajko, za te ciepłe słowa:)
I przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale na ponad tydzień zatopiła mnie praca.
wiosna dnia 27.07.2019 09:57
Urocza opowieść o Krainie Za Widnokręgiem. :)
al-szamanka dnia 29.07.2019 11:54
wiosna napisała:
Urocza opowieść o Krainie Za Widnokręgiem


Tak w tajemnicy Ci powiem, że sama chciałabym w tej Krainie trochę pobyć :)

Heeeeej :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Marek Adam Grabowski
06/02/2023 17:08
Jeśli chodzi o samo pióro to jestem zadowolony. Piszesz… »
Woland
06/02/2023 07:17
Mocno nijakie, zgodzę się ;) »
Woland
06/02/2023 07:16
Dziękuję za wskazówki i ocenę :) :) Dziękuję… »
Marek Adam Grabowski
05/02/2023 21:47
Oj, byłeś, byłeś. Natomiast tutaj chyba nie byłeś (a… »
AnDob
05/02/2023 17:43
Bez cudu to się nie spotkają jeszcze raz »
Ronin
05/02/2023 16:59
Bardzo fajny tekst Marku. Cykl Kości Wielkich ma z pewnością… »
TakaJedna
04/02/2023 14:18
Mnie taki styl podoba się. Może to i nie miejsce… »
Korektorka
04/02/2023 13:44
Dzień dobry:) Ciekawe! I bardzo dobrze mi się to czyta.… »
TakaJedna
04/02/2023 13:42
Uważam, że najgorzej to być w środku stawki, to takie… »
ajw
04/02/2023 10:45
I ja dobrze się czuję przebywając wśród Twoich wersów :) »
Woland
03/02/2023 22:08
Nie. Jak odwróciło się tabelę, to byłem na jej czele ;) »
TakaJedna
03/02/2023 20:18
Wygrałeś? »
ajw
03/02/2023 13:06
Bardzo ciekawy wiersz, choć w pewnych miejscach ujęłabym… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:53
Ciekawy obraz liryczno-oniryczny. Trochę mnie zaskakuje… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:38
Bez wersu 3 i 4 od końca byłby moim zdaniem zgrabniejszy »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 03/02/2023 12:41
  • Chyba muszę wymienić okulary ;) (to żart oczywiście). Pozdrawiam
  • Wiktor Orzel
  • 03/02/2023 11:45
  • Jak miło widzieć dobrze znane twarze!
  • zawsze
  • 02/02/2023 18:34
  • Tak, też się do tego uśmiecham, choć ostatnio mnie tu mało i bardzo mało :)
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
  • zawsze
  • 29/01/2023 22:51
  • Tjereszkowa! jak miło Cię tak po latach :)))
  • TakaJedna
  • 27/01/2023 15:43
  • To tylko wrażenie takie.
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:24
  • A może to tylko wrażenie takie! A userzy za fotelami i regałami kryjąc się, czekają by przestraszyć gości znienacka!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas