Gryź - zawsze
A A A
Od autora: inspiracja: http://www.portal-pisarski.pl/obrazki/galeria/pelne/1/imgp1518.jpg

Była niezwykła. To najtrafniejsze określenie, jakie przychodzi mi do głowy. Kiedy ktoś wspomina jej imię, mam przed oczami policzki całe w piegach. Widywaliśmy się często. Za dnia wydawała się taka... ulotna. Jak przefiltrowany przez płuca dym, który dla zabawy często wypuszczała z ust kółkami. Dużo się śmiała. Wszyscy dużo się śmialiśmy. Zawsze miałem wrażenie, że robi to tylko dla mnie. Byłem chyba zakochany. Każdy jej ruch był jak taniec, tylko czasami zamiast pełnego gracji walca tańczyła jakby... z ogniem. Albo nożem przy gardle. Czasami ostrożnie, czasami – jakby chciała uciec, innym razem – jakby próbowała dać się złapać. Nie wiem, co biegło za nią, ale pod koniec naszej znajomości gnało tak szybko, że nikt nie był w stanie dogonić tej pędzącej dwójki.

Po zmroku jej oczy ciągle błyszczały od żaru papierosa trzymanego w ustach. Wyjmowała go chyba tylko, gdy była zupełnie naga. Nigdy nie widziałem takiej nagości: naprawdę odkrywała wszystko, do końca. Z jej rozkosznego uśmiechu pozostawał tylko cień na ścianie. W ciemnościach mówiły za nią dłonie, krążyły szepty: „gryź mnie”, „bij mnie”. Była dziewczyną z bliznami. Właściwie była dziewczyną-bliznami. Kawał historii zapisany w wypalonych kropkach na brzuchu. Płonęła wielokrotnie pod moimi dłońmi, dawałem z siebie wszystko. Chciała oberwać? Obrywała. Chciała się dusić? Dusiłem ją. Była bezbronna. To jedyne bezpieczeństwo, jakie znała. Jeśli miała taką potrzebę, dawałem jej żałośnie smarkać w swój rękaw.

Dużo mówiliśmy o ucieczce. Wiesz, nasz american dream we wrocławskiej wersji. Mieliśmy podróżować, zwiedzać obce miasta, sypiać gdzie popadnie i znajdować sobie dziewczyny do zabawy. Wiedziałem, że nam się nie uda. W końcu uciekła. Zostawiła hipisowski napis na kamieniu, na którym zawsze siadała, i najzwyczajniej zniknęła. 

Czasami, kiedy jeżdżę po kraju, przyglądam się bezdomnym na dworcach. To pewnie przypadek, ale już nigdy później nie spotkałem kobiety, która rumieniłaby się w ten sposób. Całą sobą – tak jak się rozbierała.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
zawsze · dnia 26.02.2014 09:20 · Czytań: 1201 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 24
Komentarze
zajacanka dnia 26.02.2014 15:18 Ocena: Świetne!
To drugi z moich faworytów :)

Bardzo dobry tekst. Stworzyłaś niesamowitą atmosferę. Upalne lato, aż zdawało się, że powietrze faluje, nieco magicznie, ulotnie... Ale gdy słońce znika różne demony zaczynają wyłazić. Czytając, skojarzył mi się klimat "Weisera Dawidka" Pawła Huelle. Namacalnie podobne, takie jak lubię.

Pozdrawiam!
zawsze dnia 26.02.2014 23:04
Zającanko :)

Miło mi. I fajnie, że widać ten kontrast między dniem i nocą. A "Weisera Dawidka" niestety nie kojarzę...

Pozdrawiam i dziękuję.
amsa dnia 26.02.2014 23:25
zawsze - Ściskało mnie gdy czytałam, opisałaś osobę cierpiącą, potrzebującą ekstremalnych doznań, żeby w ogóle mogła coś poczuć, a zarazem delikatną. Zagubione w nierozpoznawaniu tego co czują i przez to szukające czegoś namacalnego, co określiłoby... cokolwiek. Byleby poczuć. Bardzo dobry tekst. Bardzo bolesny.

B)
zawsze dnia 26.02.2014 23:38
Amso, dziękuję za opinię. Cieszę się, że coś poczułaś przy lekturze.
amsa dnia 26.02.2014 23:42
zawsze - trudno było nie poczuć.

B)
shinobi dnia 27.02.2014 10:00
To bardzo dobry tekst. Wnikliwy skojarzeniowo, emocjonalnie, narracyjnie. Trochę zaleciałaś w kulki, bo związek z obrazkiem jak dla mnie zbyt nikły, prócz tego mankamentu może najlepszy tekst pierwszej rundy obecnej edycji "Słowa w kadrze".
Usunięty dnia 27.02.2014 11:36
Cytat:
...ale pod ko­niec na­szej zna­jo­mo­ści gnało za nią ją tak szyb­ko, ...

chyba bez za nią albo bez

Jak fragment dłuższego utworu. U mnie nie broni się, bo mało ma w sobie tego czegoś, co by pozwalało mu być tak po prostu tylko sobą - miniaturką :). Ale to mało istotna uwaga, bo podyktowana prywatnym nieinteresowaniem się takimi tam macankami i ulotnym swędzeniem.

Napisane sprawnie.

(link mi nie działa)
zawsze dnia 27.02.2014 15:01
Amsa :)

shinobi, najśmiejszniejsze jest to, że ja widzę związek z obrazkiem. Chodziło mi o dziewczę igrające z ogniem, chodzące pomiędzy torami. I o jej ucieczkę. Jeśli dla innych to zbyt nikłe skojarzenie - trudno. Ale jeśli mimo to tekst dobry, to mi miło ;)

Ekszyn, faktycznie, wkradła się pomyłka wśród poprawek. Dzięki. I nic dłuższego z tego nie będzie, bo nie bardzo chcę dalej się w ten świat wkradać.


Dziękuję i pozdrawiam.
Miladora dnia 27.02.2014 16:59
Cytat:
Byłem chyba za­ko­cha­ny. Każdy jej ruch był jak ta­niec,

Może - wydawał się tańcem?
Cytat:
Wyj­mo­wa­ła go chyba tylko (wtedy), gdy była zu­peł­nie naga.

Cytat:
Wła­ści­wie była dziew­czy­ną-bli­zna­mi. Kawał hi­sto­rii za­pi­sa­ny

Wpada rymem.
Cytat:
wszyst­ko, czego chcia­ła. Chcia­ła obe­rwać? Ob­ry­wa­ła. Chcia­ła się dusić? Du­si­łem ją. Chcia­ła być bez­bron­na. To je­dy­ne bez­pie­czeń­stwo, jakie znała. Jeśli po­trze­bo­wa­ła,

Zróżnicowałabym te rymujące się formy.
Cytat:
Całą sobą – tak jak się roz­bie­ra­ła.

Może - całą sobą - tak jak przy rozbieraniu?

Przypomniała mi się Holly Golightly...
Podobnie szukał jej potem narrator książki.

Lubię takie krótkie formy, gdyż często dają do myślenia o wiele więcej, niż dałaby dłuższa forma na podobny temat. Ich urok leży w tajemnicy, niedopowiedzeniu, i zmuszaniu czytelnika do własnej kontynuacji oraz szukania ciągów przyczynowo-skutkowych.
I w tej migawce wszystko to znajduję.

Serdeczności :)
Dobra Cobra dnia 27.02.2014 21:04 Ocena: Świetne!
Głęboki kawałek intymności.

Droga zawsze,

Jak Ty fajnie piszesz!

Powinnaś to robić częsciej, więcej, wyżej... Jeśli praca zawodowa jest w tym przeszkodą - porzuć ją! Kto będzie pamiętał o tabelakch z komputera w przyszłości? Tylko tworząc możesz zostać niezapomnianą przez przyszłe pokolenia. Bo nasze życie to nić, ktora szybko ginie...

Ukontentowany słowem pozostaje,

DoCo
zawsze dnia 28.02.2014 00:02
Milu, pomyślę nad powtórzeniami. Rymy mnie jakoś nie rażą, więc muszę przemyśleć. Cieszę się, że się spodobało.

DoCo, jak zawsze przyjemnie mi po Twoim komentarzu. Niestety,, trzeba pracować na emeryturę, żeby móc spokojnie pisać na starość ;)


Dziękuję.
Miladora dnia 28.02.2014 01:05
zawsze napisała:
Rymy mnie jakoś nie rażą, więc muszę przemyśleć.

Proszę bardzo. :)
Ale weź pod uwagę, że przypadkowe rymy w prozie to pójście na stylistyczną łatwiznę.
I że najczęściej brzmią jak dysonans. ;)
zawsze dnia 28.02.2014 01:12
Spokojnie, mam to na uwadze :)
Miladora dnia 28.02.2014 01:17
No to spokojnie mogę iść spać. :)))
Wasinka dnia 28.02.2014 09:18
Nasączona historia. Ładnie ubrana i drżąca w czytelniku. Umiejętnie pokazałaś "problem", świat środka, z którym boryka się dziewczyna, a przez nią również jej bliscy. Dojrzałam bohaterkę w dziewczynie oddalonej od reszty. Przyjemnie bardzo pokazałaś uczucia chłopaka i tego, jak ja traktował, jak na nią patrzył.
I podoba mi się niezmiernie metafora rozbierania, więc i ostatnie zdanie zręcznie działa.

Może:
Cytat:
Wszy­scy dużo się śmie­li­śmy.
- a co powiesz na "śmialiśmy"?
Cytat:
bie­gło za nią, ale pod ko­niec na­szej zna­jo­mo­ści gnało za nią tak szyb­ko
- zastanawiam się, czy jednak nie usunąć drugiego "za nią". Nabiera chyba wówczas większego pędu.


Pozdrawiam ze słońcem. Obudziło się dzisiaj. W tłusty piątek.
Usunięty dnia 28.02.2014 10:25
Bardzo dobry tekst. Brudny i niepokojący. Chociaż chwilami mam wrażenie, że lekko go przebrudziłaś zbyt intensywnymi opisami, nie zostawiając niczego dla wyobraźni.
Kawałek świetny stylistycznie. Niespieszący się. Powoli dostawiający kolejne cegiełki, tworząc coraz gęstszą atmosferę.

Trzy rzeczy na nie. Tytuł. Tłum rymujących się końcówek. Nienawiązanie do inspiracji. Bo ucieczka to jednak słaby argument.

Cytat:
Nie wiem, co bie­gło za nią, ale pod ko­niec na­szej zna­jo­mo­ści gnało za nią

może: ale pod koniec naszej znajomości gnało już

Cytat:
Wyj­mo­wa­ła go chyba tylko, gdy była zu­peł­nie naga.

trochę śmiesznie się zrobiło; bo o ile wcześniej te wtrącenia papierosowe zostawiają czas na oddech, to zdanie zabrzmiało, jakby 24/24 nie wyjmowała fajka z paszczy, tylko kiedy już zrzuciła ciuchy - a biorąc pod uwagę, że zrzucając je miała go w ustach cały czas, sytuacja musiała wyglądać jak dobra sztuczka cyrkowa

Cytat:
Kawał hi­sto­rii za­pi­sa­ny w wy­pa­lo­nych krop­kach na brzu­chu.

te kropki mi nie leżą, bo wyobrażam sobie jakiś wykropkowany brzuch; może: zapisany w wypalonych śladach na brzuchu

Cytat:
tak(,) jak się roz­bie­ra­ła.
ajw dnia 28.02.2014 11:08 Ocena: Świetne!
Jeden z moich faworytów. Dobrze napisany - fajnym językiem. Kupuję w całości i proszę o jeszcze :)
zawsze dnia 28.02.2014 11:58
Trochę dziś popoprawiałam, nad końcówkami jeszcze pomyślę.

Wasinko, biorę na klatę poprawki. Miło, że dreszczy.

Morfino, tytuł - wiesz, że jestem w tym słaba, ale ten minimalistyczny jest jedynym, na co mnie stać. Dwie środkowe uwagi: niestety, ale powypalane papierosami blizny mają kształty kropek. Zaś nie sądzę, żeby tekst był na tyle dosłowny, by papieros w ustach miał śmieszyć. Serio ;). Ale wiadomo: każda matka...

Ajw, dziękuję bardzo.

Pozdrowienia
blaszka dnia 02.03.2014 18:48
Bardzo dobry utwór. Byłam przekonana, że autorem jest facet. A tu niespodzianka ;) Tym większy plus dla autorki, że tak wiarygodnie wcieliła się w postać męskiego narratora. Świetny klimat całości i to zakończenie o rumienieniu się przeurocze!
Pozdrawiam mile.
zawsze dnia 02.03.2014 22:29
wow, blaszko. nie spodziewałam się jakoś komentarza - dziękuję. miło, że się spodobało.
blaszka dnia 02.03.2014 22:30
jak to? dlaczego? ależ?
zawsze dnia 02.03.2014 22:33
morderczy weekend, aż zapomniałam, co mi się ostatnio napisało...
henrykinho dnia 04.03.2014 18:07
Podsumowując: bardzo spodobało mi się użyte tutaj słownictwo. Miniatura ta opisami stoi i tak, jak tłumaczyłem, nie byłbym sobą, gdybym nie podarował Ci choćby marnego punktu. Bo to do mnie trafia. Mocno trafia. Gdyby nie drobna zawierucha ze zgodnością z obrazkiem nazwałbym Cię faworytką.

pozdrawiam
zawsze dnia 04.03.2014 22:06
dobrze, że nie faworytą :)))


Dziękuję, henry, za zajrzenie. Cieszę się, że trafia.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
EDyta To
25/02/2024 19:34
Stęskniony Wiosny Zbysiu, dziękujemy za miły komentarz i… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty