Przy torach - shinobi
A A A
Od autora: Tekst konkursowy - "Słowo w kadrze", ok. 2000 znaków do obrazu:
http://www.portal-pisarski.pl/obrazki/galeria/pelne/1/imgp1518.jpg
Klasyfikacja wiekowa: +18

Muchy szybko potrafią zwęszyć smród wydzielin z trupa. Spacerują po ścierwie, po brzegach szpadla, lepkimi języczkami kleją się do stali. Cywilizacja szarpie industrialnym zębem ciszę letniego poranka na przedmieściach zadupia, burzy senny rytm oddechu smutnych drzew, zagłusza owadzie szmery.

Wisi w aromatach sierpnia niby dalekie echo pięknej Remedios. Nie naga, ale jakby goła, mózg w formalinie niezainteresowany i wiotki, nie zna odpowiedzi na pytania z zewnątrz, pławi się w sobie, w płynie, a autyzmie jak płyn. Małe, upośledzone nic.

Knuli przy torach wpatrzeni w naoliwione źdźbła traw. Coś tam lało się z gwinta. Dzieci niechciane, dzieci Oazy-Módlcie-Się-Amen, jedno łono, kilka różnych wytrysków, dobrze podzelowane Najki z Caritasu, starte Lewisy – dwadzieścia za kilogram, i jakieś inne szmaty Mejd-In-Gdzieś-Tam. Myślą, przy torach. Przecież nie musiał od niej chcieć tego, na co w zakutym czerepie nie było żadnego „tak” albo „nie”, nawet żadnego „nie wiem”, a tylko obraz płatków róż w retrospekcjach jak krew na tle czarnej trumny; zawsze takie same, tak intensywne, czerwone. Potem tylko jej mózg, w jej formalinie upichconej z traumy.

Nie musiał chcieć. Nie musiał, a jeszcze by oddychał nosem spłukanego do cna kurwiarza, łapał tlen różową gębą, wiecznie ściśniętą, przeżuwającą nienawiść do całego świata, plującą procentami, chujami, kurwami. Sine usta wycięte jak brzytwą, a w nich trochę pijackiego bełkotu o „Weź mi kukurydzę! No, bierz, mówię!”, podrasowanego tulipanem z butelki w po prawicy ojca. Nie musiał, skurwysyn, sprzedawca kotów spod pachy – jak dla uśmiechniętej pani to dyszka, i całuję rączki.

Nawet nie płakała, może nawet nie wiedziała, że błysk w ręce nazywał się nóż, a odprysk grymasu innego niż głupi uśmiech nie przeorał twarzy, nie zadrgał elektrycznym wyładowaniem w jej mózgu, jej formalinie, nie zakłócił tamtych traum, trumny, czerwieni rodzicielki w trumnie. Nawet nie będzie wiedziała, że to coś, czym wydrążą dół, nazywa się szpadel, a ktoś złożony w dole, nazywał się ojciec.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
shinobi · dnia 26.02.2014 20:10 · Czytań: 1114 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 16
Komentarze
amsa dnia 26.02.2014 23:14
Shinobi - masz talent do pisania okrutnych, brzydkich w swoim obrazie tekstów. Ale w jaki sposób. Człowieka skręca, a jednak nie może przestać czytać, bo słowa, zdania, opis wciąga i trzeba czytać, zobaczyć, czy może jednak coś ładnego, coś pozytywnego. Taka naiwna nadzieja, taka ludzka potrzeba ułudy.
Degrengolada, owszem, zastanawiam się jedynie czyja...

Pozdrawiam

B)
shinobi dnia 27.02.2014 09:32
Amsa, dzięki za wizytę i komentarz. :)

amsa napisała:
Degrengolada, owszem, zastanawiam się jedynie czyja...


Degrengolada ludzka, ogólna.
amsa dnia 27.02.2014 11:16
shinobi - toć wiem, że ludzka, pytanie dotyczyło bardziej szczegółowo bohaterów, który z nich bardziej :)

B)
Usunięty dnia 27.02.2014 12:24 Ocena: Świetne!
Tortura słowna, jak nalewanie gorącego ołowiu lejkiem do ucha. Każde słowo kunsztownie dobrane przez kata perfekcjonistę (prywatnie artysta z zamiłowania). Co tam jeszcze... bo to pisanie jest jak robota nie na materiale jakimś zewnętrznym (temacie, słowie), a na czytelniku. To bardzo dobra taktyka pisarska: osadzanie słów w trzewiach, jak gorące monety na powiekach, aby powoli wypalały oczy. Osobliwy numizmatyk. Znowu ten kat.
Torturowanie czytelnika, ale w dobrej wierze i z finezją.

Jestem masochistą i daję najwyższą ocenę :)
Miladora dnia 27.02.2014 16:46
Cytat:
pławi się w sobie, w pły­nie, a au­ty­zmie jak płyn.

?
Cytat:
Knuli przy to­rach(,) wpa­trze­ni w na­oli­wio­ne źdźbła traw. Coś tam lało się z gwin­ta.

Knuli co?
Knuli coś tam przy torach?
Drugie "coś" jest wtedy powtórzeniem celowym.
Cytat:
Dzie­ci nie­chcia­ne, dzie­ci Oa­zy-Mó­dl­cie-Się-Amen,

Jak wiersz rymowany, ale nie będę się czepiać. ;)
Cytat:
Potem tylko jej mózg, w jej for­ma­li­nie upich­co­nej z trau­my.

- we własnej formalinie upichconej z traumy.
Cytat:
ró­żo­wą gębą, wiecz­nie ści­śnię­tą,

Rym.
Do "procentami/chujami/kurwami" nic nie mam.
Cytat:
Nawet nie pła­ka­ła, może nawet nie wie­dzia­ła,

Zaczyna mnie ciekawić, czy to celowe rymy.
Cytat:
że błysk w ręce na­zy­wał się nóż

- że błysk w ręce to nóż -
Cytat:
a od­prysk gry­ma­su(,) in­ne­go niż głupi uśmiech(,) nie prze­orał twa­rzy, nie za­drgał elek­trycz­nym wy­ła­do­wa­niem w jej mózgu,

- nazywał się nóż/nazywał się ojciec - w tej konstrukcji "ojciec" dobrze byłoby dać kursywą - ojciec.

Mrocznie, Shinobi.
Ale to żadna niespodzianka dla mnie, bo tak zazwyczaj zaglądasz w głębiny myśli.
W sumie - można poczuć lekki dreszczyk, jakby fatum ciążące na tamtych młodych miało się zaraz przenieść i na czytelnika.

Serdeczności :)
mike17 dnia 27.02.2014 18:47 Ocena: Świetne!
Widzisz, stary, to, co piszesz, jest wiarygodne, bo skoro od dawna drążysz klimaty turpistyczno-nihilistyczne, to znaczy, że masz coś w tym temacie do powiedzenia, animujesz się w nim i jakoś utożsamiasz, a co za tym idzie, dajesz część siebie, może kawał własnej nienawiści do tego, co Ci nie leży w tym skurwiałym świecie, może coś na kształt buntu przeciwko temu, co jak drzazga tkwi gdzieś w psyche, a może po prostu chcesz być wolny od tego gnoju i wywalić go na ulicę takim opkiem?

Mnie po drodze z każdym buntem, z którego coś wyniknie.
Myślę, że opisując świat swoimi oczami wygrywasz swoją walkę.
Stawiasz kropkę nad "i", a czy komu to przypasuje, to już inna para kaloszy.

Lubię buntowników, bo sam nie przymykam oka na wiele wkurwiających mnie spraw.
Rzadko wygrywam, ale chociaż walczę.
A słowo, jak tu u Ciebie, może wejść pod skórę i do mózgu i zrobić kipisz.

Takie brudne pisanie jest w sumie czyste, bo czysto w swym brudzie jak na tacy pokazuje, co to syf i jak go ugryźć.
Bo czyż patologia nie jest kluczem do poznania normy?
shinobi dnia 27.02.2014 19:41
Amsa, zasadniczo i wprost mówiąc, stary chciał, żeby zrobiła mu pałe, to powiedzmy, że on jest zły.

Ekszyn, dzięki za mega-pozytywny i ciekawy komentarz.

Miladoro, dzięki za pozytywny komentarz i garść uwag. Staram się używać słów świadomie, bawić brzmieniami. Nie chcę nic zmieniać, mi pasuje - na chwilę obecną - co nie znaczy, że chcę powiedzieć, że jest poprawnie, bo nie chcę powiedzieć nic ponad to, że mi pasuje. :)

Mike, Twoje komentarze czyta się jak dobre opowieści, małe stylistyczne perełki. :) Fajnie, że wpadłeś.
Usunięty dnia 01.03.2014 10:08
Jak to zwykle u Ciebie, pełno rozgałęzień i ślepych uliczek, w których toczy się jakiś rozkład, a mimo to chcemy tam wchodzić, bo gdzieś podskórnie czujemy, że to wszystko jest jakby znajome i też nasze.

Język - co też u Ciebie normą - mocny, taki łapiący za wsiarz i przyciągający do każdego napotkanego cywilizacyjnego trupa. Dopracowany wydawałoby się w każdym szczególe. A jednak jedno mnie zaszczypało. Rozumiem, że formaliny, traumy, trumny powtarzają się celowo. Jednak ja przy czytaniu nie miałam wrażenia świadomego działania, ale jakiegoś roztargnienia autora i niemożności znalezienia tańszych zamienników.

I tak się też zastanawiam, czy już za bardzo przewidywalny się nie stajesz. Chyba pomału dojrzewam do tego, że chciałabym Cię zobaczyć gdzieś indziej. Nie mówię, że inaczej, ale ten niedobry tatuś i obolały siusiak już mi się chyba przejadają.
shinobi dnia 01.03.2014 14:57
morfina napisała:
że chciałabym Cię zobaczyć gdzieś indziej. Nie mówię, że inaczej, ale ten niedobry tatuś i obolały siusiak już mi się chyba przejadają.


Mi też, zwłaszcza siusiak.

Sam chciałbym siebie zobaczyć w innej odsłonie. Może się uda, nie wiem.

Dzięki za komentarz Morfino.
blaszka dnia 02.03.2014 18:34
Dwa pierwsze akapity to takie trochę naciągane rozkręcanie się. Niespecjalnie udaje się odczuć zobrazowany klimat. za to trzy kolejne to już ostra jazda, jaką podziwiam u Ciebie. Nie miałam żadnej wątpliwości, kto jest autorem utworu, Twój styl bardzo wyróżniający. Zaczynasz i zamykasz szpadlem i trupem, co tworzy fajna klamrę. No i dowiedziałam się, że muchy mają języczki, really?
Pozdrawiam z uśmiechem ;)
shinobi dnia 02.03.2014 19:17
Dzięki za komentarz Blaszko.
Nie wiem czy mają, czymś tam dziobią, jakoś się to pewnie nazywa. :)
Masza_ dnia 02.03.2014 19:20
Mon Dieu, skąd taka tematyka?! Wieje trupizmem :)
shinobi dnia 04.03.2014 09:16
Masza, dzięki za wizytę. Tematyka jak każda inna. :)
Wasinka dnia 04.03.2014 10:14
Chciałam na początek zapodać jakiś odgłos, który wypełzł ze mnie na koniec czytania tudzież w trakcie, ale mi się dźwiękonaśladowczy świat gdzieś zapodział.
Masz tendencje do słów uciskających i dociskających - i nie jest to nazbyt odkrywcze stwierdzenie, wiem. Ale po prostu tak masz i pominąć się nie da, że obrazki Twoje czasem odrzucają od siebie, choć przywierają do czytelniczej skóry, by drażnić i brudzić iluzyjne światy, których się człek jeszcze trzyma rękami i nogami, żeby nie wpaść w kloakę, którą otwierasz tak pięknie przed nami. Wyciągasz brudy spod dywanu - i nie robisz tego delikatnie. Nie tracisz czasu na subtelności. Niekoniecznie musi mnie to rajcować, ale z pewnością daje kopa i krzyczy: patrz. Życie nie jest cudem. Aluzje do Stwórcy też dźwięczą wyraźnie.
Lubię Twoje rozbudowane zdania, jak już mówiłam kiedyś i nie raz zapewne, bo w trakcie pisania kolejnych wyrazów budzą się do życia dodatkowe elementy, pewnego rodzaju dygresje, które są nie mniej ważne od sedna, które nie jest sednem, póki nie pozna się dygresji.
A kiedy tak widzę, jak sadzisz kwiatki pośród tego padołu wzburzeń i lepkich brudem zagonów, to nie dość, że potęgujesz efekt czerni, to gdzieś tam we mnie się coś uśmiecha - tak stylistycznie - bo płatki, bo oddech smutnych drzew...

A mucha to raczej ryjek ma. Z tarczami, tego no - oralnymi.

Aha, ogólnie - kawałek dramatycznej, drastycznej nawet historii, dobrze nakreślonej, w lekkie pióro odzianej. Lekkie - przyjmuje tu swój specyficzny wyraz. ;)

Pozdrawiam wtorkowym uśmiechem.
shinobi dnia 04.03.2014 12:22
Wasinko, bardzo dziękuję za obszerny, wnikliwy komentarz. Szczególnie podoba mi się fragment:

Cytat:
(...) w trakcie pisania kolejnych wyrazów budzą się do życia dodatkowe elementy, pewnego rodzaju dygresje, które są nie mniej ważne od sedna, które nie jest sednem, póki nie pozna się dygresji.


Pozdrowienia. :)
henrykinho dnia 04.03.2014 18:01
Brakuje zaskoczenia. Brakuje w dobrym sensie, bo rozpruwanie Twoich myśli - co do autora nie mogło być bowiem wątpliwości - kłębek po kłębku sprawiło mi sporo satysfakcji. Twój styl podoba mi się znacznie bardziej w tak krótkich foremkach, jakoś łatwiej i wygodniej mi się go trawi, choć wciąż, nie powiem, dawka obrzydzenia wywołana przez nieznające tabu opisy jest wystarczająco duża; wystarczająco, aby historia zapadła w pamięci.
To już ten etap, na którym styl prześwituje przez każde słowo, choćby to i była sama kropka, co moim zdaniem jest niemałym osiągnięciem. Ciekawym, czym następnie obruszysz czytelników ;)

pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
Gabriel G.
22/05/2024 15:46
Bardzo dobra historia. Uwielbiam klimat tamtych lat.… »
Kazjuno
22/05/2024 10:12
Sprawdziłem Januszu. W Languege Tool jest możliwość zamiany… »
Janusz Rosek
22/05/2024 09:24
Kazjuno Bardzo dziękuję za konkretny komentarz i porady.… »
Kazjuno
21/05/2024 22:07
Jacku Londyn, przesadzasz. Januszu, ten program, wprawdzie… »
Jacek Londyn
21/05/2024 21:22
Januszu, Kazjuno radzi: Kopiujesz każdy z rozdziałów… »
Kazjuno
21/05/2024 20:35
Karkołomne Januszu opisałeś przygody z dzieciństwa. Czyta… »
Janusz Rosek
21/05/2024 18:36
Valerio Cieszę się bardzo, że spodobał Ci się ten prosty… »
Zdzislaw
21/05/2024 12:36
Zbigniewie - może nie ze wszystkim się zgodzę, ale z ogólnym… »
Janusz Rosek
21/05/2024 11:00
Jacku Londyn. Dziękuję bardzo za cenne rady. Wezmę to sobie… »
dach64
21/05/2024 09:16
Zawsze warto jest próbować i angażować się w różne style,… »
Jacek Londyn
21/05/2024 09:15
Lustereczko, powiedz przecie... Ważne, że śmiejesz się z… »
Zbigniew Szczypek
21/05/2024 09:00
Kaziu Nie wszystkie eksperymenty zakończone były… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty