srebrne gody - mede_a
Poezja » Wiersze » srebrne gody
A A A

 

śledzę cię znad gazety. to ty ten sam.
nawet kąciki ust wciąż biegną radośnie ku niebu,
w chabrowych źrenicach bawią się ognie św. elma,
pszeniczny snop nad zaoranym w głębokie skiby czołem
tylko trochę mniej urodzajny niż przed laty.
 
a jednak to nie ty.
 
nie frunę na dźwięk twoich kroków do drzwi.
lubię, gdy się w nich mijamy. celebruję samotność.
 
nocą, leżąc, słyszę twoje chrapanie.
za ścianą.
 
doczekamy razem złotych godów.
 
osobno.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mede_a · dnia 01.03.2014 17:42 · Czytań: 793 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 38
Komentarze
Hallam dnia 01.03.2014 18:01 Ocena: Świetne!
piękny wiersz ( : pozdrawiam
Klaudyna 69 dnia 01.03.2014 18:29 Ocena: Świetne!
Mam wrażenie, że wiersz jest o moim ojcu. Widzę starszego pana patrzącego znad gazety, uśmiechającego się delikatnie, obok na stoliku czarna kawa w szklance ze spodeczkiem, mocna, z trzech łyżeczek, popielnica z ciężkiego niebieskiego szkła, do którego wpada popiół z kolejnego papierosa. Siedzę obok wpatrzona w siwe wąsy i wysokie czoło poorane zmarszczkami, chciałabym podbiec i przytulić się do chudych, kościstych nóg, czekając, aż pogłaszcze mnie wielkimi dłońmi z brązowymi plamami. Widzę wszystko oczami duszy, tylko nie słyszę głosu, nie mogę wyobrazić sobie głosu, obrazek zatopiony jest w ogromnej ciszy, wszechogarniającej, niepokojącej. A chciałabym usłyszeć nasze dyskusje, rozmowy, czasami kłótnie o nic. Ciekawa jestem jakim byłby dziadkiem. Cóż umarł na raka mając 45 lat. Piękny wiersz, mam nadzieję, że nie jest wspomnieniem tylko realnością. Pozdrawiam
p.s. Wiem, że moja interpretacja nijak się ma do wiersza. Na pewno chodzi o małżonków z wieloletnim stażem, którzy niewiele mają ze sobą wspólnego, nawet śpią w osobnych pokojach, ale czytając tekst po raz pierwszy, nasunął mi się obraz taty i nic na to nie mogę poradzić.
http://www.youtube.com/watch?v=F81Go25QtJI
spawngamer dnia 01.03.2014 19:19
Bardzo gorzki w wymowie wiersz. O samotności we dwoje z narzuconą przez los, może konwenanse niemożnością zerwania z tym niedopasowaniem. Coś się wypaliło ale brniemy przez życie dalej.
ajw dnia 01.03.2014 22:29 Ocena: Świetne!
Takie 'razem, a jednak osobno'. Jest mnóstwo zwiazków, która trzyma słowo honoru, albo przysięga małżeńska wypowiedziana w kościele, lub łączy je wspólny kredyt, a moze brak perspektyw na utrzymanie się samemu. Żyją obok siebie, mijając się na każdym kroku. Szkoda życia na taką egzystencję, bo cóż z tego, że dożyją razem złotych godów. Dla mnie w takim wypadku są dwa wyjścia: terapia rodzinna i program naprawczy, albo rozstanie i budowanie normalnych relacji z kimś innym.
Pozdrawiam serdecznie :)
mede_a dnia 02.03.2014 06:55
Dziękuję Wam bardzo za poczytanie i refleksje.
tyria dnia 02.03.2014 09:10 Ocena: Świetne!
Jak bardzo jest mi bliski Twój wiersz, odmalował mi moje życie i przypomniał początek tak piękny a dziś, no właśnie nie wystarczą przysięgi, potrzeba dla dwojga miłości takiej prawdiwej a nie papierowej. Potrafisz oddać emocje a to w poezji b. ważne. Pozdrawiam.
mede_a dnia 02.03.2014 09:23
Tyrio, takie małżeństwa to problem większości par z długim stażem, choć rzadko kto się do takiego stanu rzeczy przyznaje, nawet przed sobą - w myśl zasady, że jeśli nie ma diagnozy, nie ma choroby. Ważne, by choć ocalić przyjaźń i szacunek, jeśli nie udało się miłości i namiętności. A to też potężna wartość i można na niej budować.

Zainspirował mnie ostatecznie doskonały film "Dwoje do poprawki", który niesie nadzieję, choć w moim wierszu jej nie ma.
amsa dnia 02.03.2014 09:50
mede_o - rzeczywistość dopada, choć wspomnienia chciałyby pokazać zupełne inne realia. Umiesz dobrać słowa i dźgnąć czytelnika mało poetycko, poruszasz się w innych obszarach emocji, niż zwykle czynią to poeci. Pewnie dlatego czytelnik nieprzygotowany na "obyczaj" dostaje, jak to się mówi, kawę na ławę, chociaż ja to bym nazwała "z plaskacza" moralnego.
Lubię Cię czytać.

Trochę kojarzysz mi się z Prusem, z jego zdolnością obserwacji powszedniości człowieczej i ubierania jej w słowa.

Pozdrawiam

B)
mede_a dnia 02.03.2014 10:02
Dziękuję amso, bardzo trafnie oceniasz mój styl jako mało poetycki, choć może nie w każdym wierszu tak jest, bo nieraz musiałam się tłumaczyć z metafor ;-), ale... Sama wolę, gdy wiersz niesie coś poza oddaniem emocji i lubię to coś w cudzych wierszach odczytać. Lubię problematykę społeczną, moralną, religijną w szerokim znaczeniu, nie cierpię sf., a że brak mi wyobraźni do tworzenia długich, spójnych historii, zakotwiczyłam w poezji ;-) Pozdrawiam. Z Prusem przesadziłaś, ale miło.
amsa dnia 02.03.2014 10:18
mede_o - wyjaśnię - nigdy nie lubiłam Prusa, znaczy powieści, które napisał, ale zawsze ceniłam jego zdolność obserwacji, jego pamięć szczegółów, to jak je zrozumiale przedstawiał. Był wielkim pisarzem. I te szczegóły oraz umiejętność widzę u Ciebie. Obserwacja to jedno, ale umiejętny opis, o tak, to jest coś. Dlatego moje porównanie. Nie przesadziłam, bo tak uważam, a nie mam w zwyczaju kadzić, bo to niczemu nie służy. Sama sprawdź, spróbuj przeczytać choćby ten wiersz, jakby nie był Twój własny. Oceń jego zawartość i opis. Wiem, że stać Cię na obiektywizm. I daj znać, co wyszło.

Pozdrawiam

B)
bosski_diabel dnia 02.03.2014 10:35 Ocena: Świetne!
Przykre kiedy przysięgi są tylko papierowe, ciekawie przedstawiłaś poważny problem związków,
potrafisz zemocjonować czytelnika, pozdrawiam serdecznie.
mede_a dnia 02.03.2014 10:40
Nie wyróżniam się jakimś specjalnym zmysłem obserwacji, Amso, wręcz przeciwnie, najczęściej zachwycając się sukienką koleżanki słyszę: "Ojej, przecież mam ją od pół roku" ;-)

Przyjrzałam się wierszowi cudzym okiem. Jest prosty, wręcz prostacki, nietrudny w odbiorze, ale wiele osób może się z nim utożsamić, może znaleźć w nim kawałek siebie. Oczywiście miłośników potężnej metaforyzacji tekstu rozczaruje, ale gdzieś tam w swoją niszę może trafić. Nawet gdy ta nisza będzie kilkuosobowa, to warto.

PS. Dopiero spostrzegłam Cię, Bosski. Muszą być papierowe, skoro przysięgać trzeba miłość na zawsze. Można przysięgać wierność, uczciwość, że się nie opuści do śmierci i tego dotrzymać, ale miłość ??? Wrzucę jeden z moich ulubionych wierszy ks. Twardowskiego:

Na chwilę

miłość na zawsze
najdłuższa
co miała przetrwać lat tyle
śmierć
burze
z fijołkiem w kubeczku

świnia
przyszła na chwilę
amsa dnia 02.03.2014 10:52
mede_o - zapewne zauważyłaś - gromy padają na metafory, dopełniaczowe określenia itp. Znaczy się, wg mnie i nie tylko, to co proste (nie prostackie, nie dodawaj sobie:)), najtrudniejsze do osiągnięcia. Może dlatego tak to widzę? Lubię prostotę, tak naprawdę to właśnie ona daje najwięcej pola do popisu, dwuznaczności także są bardzo pożądane, ale mam wrażenie łatwiejszego osiągu tychże za pomocą zabiegów stylistycznych i zestawień słów. Sądzę, że dlatego niedomówienia są cenione przez ogół, ponieważ łatwiej w nich się ukryć, tak jak w życiu. Naga prawda jest mniej chętnie widziana, niż ukryta pod warstwami.

B)
marukja dnia 02.03.2014 11:04
Medeo, wiersz odbieram jako bardzo chłodny, z dystansem i pewną akceptacją. Czytałam komentarze przedmówców. Powiem chyba jednak inaczej, że tekstem mnie zaskoczyłaś, jest inny niż te, które czytałam u Ciebie dotychczas. Rzeczywiście prosty, nawet przerażający w tej prostocie, bo przelewa się ona na treść. Szukam emocji, a one są gdzieś w próżni, w pustce. Myślę sobie, że takiego wiersza, nie można by było napisać lepiej, niż w taki właśnie sposób. Podoba mi się. :)
Uwagę przykuwa fragment:
Cytat:
w cha­bro­wych źre­ni­cach bawią się ognie św. elma

Zastanawia mnie tylko puenta
Cytat:
do­cze­ka­my razem zło­tych godów.

osob­no.

Jest tu sprzeczność, chociaż może o to Ci chodziło? Ja jednak wyrzuciłabym razem.

Pozdrowienia, miłego dnia!
mede_a dnia 02.03.2014 11:24
Amso - dziękuję za miłe słowa i poświęcenie czasu.

Marukjo - również dziękuję. Gdybym opuściła "razem" zmieniłby się sens puenty. A ona ma znaczyć: Nie rozejdziemy się, będziemy żyć już razem do końca. Ale jednak osobno, bo niewiele nas dziś łączy. Gdybym wywaliła "razem" do odczytania zostałoby: nie doczekamy wspólnie złotych godów. Rozejdziemy się.

Pozdrawiam.
akacjowa agnes dnia 02.03.2014 11:43 Ocena: Świetne!
Ojej, jak smutno. Prawdziwie, realnie i dlatego jeszcze bardziej przygnębiająco. Poruszyło, zamyśliło i zmotywowało. Idę przytulić się do męża.

Dziękuję i pozdrawiam
Dorota Karin dnia 02.03.2014 16:31
Barwne, bogate słownictwo, emocje, refleksja. Podoba mi się :)
Ja bym go trochę skróciła (uwielbiam niedopowiedzenia i minimalizm), wydaje mi się, że końcówkę nieco przegadałaś....przemyśl i wyrzuć chociaż to ,,osobno".
A może tak :

,,nie frunę na dźwięk twoich kroków do drzwi.
lubię, gdy się w nich mijamy.

nocą, leżąc, słyszę twoje chrapanie.
za ścianą.

doczekamy razem złotych godów

celebrując samotność."

:) Pozdrawiam
MG dnia 02.03.2014 17:47
Może jestem za młody i nie rozumiem, ale nic odkrywczego tu nie widzę.Technicznie mi się podoba, forma itp.
Masza_ dnia 02.03.2014 18:37 Ocena: Świetne!
MG, nic straconego, na razie warto dowiedzieć się o wszystkich możliwych scenariuszach.
Przyswajaj sobie ;)

Takie związki jak ten opisany to tragedia. Uważam, że lepiej być samotnym i mieć jakąś pasję, niż być nieszczęśliwym w dwójkę. Szczerze, oszalałabym, gdybym musiała jeszcze iść do łóżka z kimś, kto mnie już nie pociąga.
Zresztą w takich związkach to seks siada najszybciej.
Później powstają tak zwane białe małżeństwa, które co łączy? Brak jest najważniejszego spoiwa miłości, czułości. Pozostaje może kredyt, mieszkanie. To wszystko. Nawet nie wiem, czy Bóg chciałby, aby ludzie unieszczęśliwiali się w takich układach, nawet sakramentalnych. Chyba nie.
MG dnia 02.03.2014 18:44
A mi się wydaję, że to próba usprawiedliwienia samego siebie, a takie związki to efekt złych decyzji i ludzkich słabości, niedomówień i poddawania się w rozwiązywaniu konfliktów. Sami budujemy to co nas otacza. Jak kogoś kochamy to się nim opiekujemy, ale i bierzemy w jakimś stopniu odpowiedzialność. Budujemy świat wspólnie, a odpowiedzialność jest tu słowem kluczowym.
Masza_ dnia 02.03.2014 18:51 Ocena: Świetne!
Związek może też zburzyć poddawanie drugiej osoby (celowo unikam słowa partnera, które jest dla mnie jakimś idiotyzmem) gierkom i testom.
W końcu budowla nie wytrzymuje i wali się wszystko w gruz. Nie ma czego zbierać. Lepiej wziąć spychacz i usunąć z drogi.
Oczyścić plac budowy.
MG dnia 02.03.2014 18:56
Nie. Lepiej zająć się budynkiem i go wyremontować, puki nie jest za późno.
Masza_ dnia 02.03.2014 18:57 Ocena: Świetne!
Uwierz, czasem nie da rady ;)
MG dnia 02.03.2014 18:58
nie wierzę ;)
Masza_ dnia 02.03.2014 19:03 Ocena: Świetne!
W takim domu nigdy już nie będziesz czuć się bezpiecznie, bo znów coś na łeb może spaść.
O remontach łatwo mówić, ale czasem są tak kosztowne, że bardziej opłaca się postawić nowy dom.
Zwłaszcza jak ten stary to zabytek.
MG dnia 02.03.2014 19:05
jeśli to zabytek to tym bardziej powinno się o niego walczyć.
Masza_ dnia 02.03.2014 19:09 Ocena: Świetne!
W takim razie złego słowa użyłam. Ale nie chciałam być aż tak dosadna.
Nowe domy są bardziej ergonomiczne, lepsze materiały, lepsze WSZYSTKO.

Wracając do wiersza, to koleżanki tkwią w takich białych związkach, gdzie faceci nie chcą w ogóle kochać się już z nimi. O co chodzi? Są nieatrakcyjne, a może oni mają kogoś na boku. Nie wie tego nikt.
MG dnia 02.03.2014 19:09
ale często nie mają "duszy".
blaszka dnia 02.03.2014 19:14
Jaka zmyła!
taki rozczulający początek, bo chabry, bo snop pszeniczny mniej urodzajny, a potem, jak mogłaś tak genialnie odmienić nastrój tego wiersza, w tak krótkim czasie, w tak niewielu wersach! Mistrzostwo!
Usunięty dnia 03.03.2014 11:24
Witaj. Odbieram to pozytywnie. Takie życie jednak mimo odległości jest jednak wspólne. Przecież ona zachwyca się jego wyglądem. Wspomina z czułością i nostalgią. Zapewniam, że nie ma w takim byciu z sobą nic tragicznego, chociaż dzielą ściany. itede
shinobi dnia 03.03.2014 13:55
Jesteś na fali. Sporo publikujesz i same dobre rzeczy. Wiersz bardzo udany, duża dawka emocji, a pokazana "na chłodno", bez histerii. Intensywnie tu.
azikuder dnia 03.03.2014 15:41
Ładnie ujęty temat samotności we dwoje:)pozdrawiam Azi:)
mede_a dnia 03.03.2014 17:14
Wczoraj od południa nie miałam w domu netu, bo walnęło wszystkie stacjonarne telefony we wsi. Wracam, a tu tyle wpisów i ciekawa dyskusja. Dziękuję.
agnes - zawsze miło mi Cię gościć.
Dorotko - puenty za Boga nie zmienię. Bardzo ją przemyślałam i wyżej tłumaczyłam zamysł. Dziękuję za poczytanie.
MG - miło widzieć Cię po raz pierwszy pod tekstem. Masz rację - ja też nie widzę nic odkrywczego w swoim wierszu, bo i temat nader obecny w życiu wielu ludzi.
Maszo - Ciebie również pięknie witam. Podoba mi się Twoja dyskusja z MG. Jesteście młodzi i mam nadzieję, że Was problem z wiersza nigdy nie dotknie.
Blaszko- aż puchnę z dumy, że Ci się podobało.
itede - Twój komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Zwracasz uwagę, że w takim związku niekoniecznie trzeba być głęboko nieszczęśliwym.
shinobi - bardzoś przesadził z tą falą, ale fakt dużo piszę ostatnio, jak nigdy w życiu, gdy wiersz mi się kiedyś kluł raz - dwa do roku. To magia Portalu i Was - czytelników. W dodatku wierszowanie zaczęło mnie bardzo odprężać, co w moim pełnym stresów zawodowym żywocie ma funkcję terapeutyczną.
azi - i Tobie bardzo dziękuję.
introwerka dnia 04.03.2014 15:28 Ocena: Świetne!
Mede_o,

szalenie podoba mi się Twój wiersz, bardzo wyrazisty za sprawą kompozycji kontrastującej pozytywy i negatywy, przeszłość i teraźniejszość, liryzm i prozę życia. Pierwsza strofa jest w całości małym, lecz niezwykle sugestywnym arcydziełem liryzmu, pointa ma niezwykłą "siłę rażenia" za sprawą uwypuklonej antytezy. Jestem pod wielkim wrażeniem.

Pozdrawiam serdecznie :)
mede_a dnia 04.03.2014 17:33
Introwerko, jakże miło słyszeć od Ciebie tyle komplementów. Mój wiersz cały w pąsach z zawstydzenia ;-)
mike17 dnia 04.03.2014 19:00 Ocena: Świetne!
Sama gorzka prawda życia, które pisze takie właśnie scenariusze.
Początek... on zazwyczaj bywa rozkoszny i obiecujący, potem coś się pieprzy, pęka nić, co dotąd była jak lina, ale z biegiem lat staje się pajęczą nicią...

"Kocham cię i będę kochał po czasu kres" - mówił z błyskiem w oku.

Coś po drodze poszło nie tak, ktoś zmienił się nie poznania.

"Gdzie twoje kochanie, kochanie?" - pytała.
Cisza...

Martwi mnie, że wiele małżeństw rozpada się po... np. 30 latach.
Nie rozumiem, bo więź była już chyba dość silna, tyle lat, tyle chwil razem, a jednak...

I potem śpią w dwóch różnych pokojach, często nawet nie jedząc razem, mając dwa telewizory, dwa światy.

Smutny wiersz, ale na czasie, bo prawdziwy, to się dzieje, to się będzie dziać.
mede_a dnia 04.03.2014 19:06
Dlatego ten wiersz, Mike. Tak bywa. Dziękuję jak zwykle za mądre słowa.
bosski_diabel dnia 04.03.2014 21:40 Ocena: Świetne!
Znam ten kapitalny wiersz ks Twardowskiego jest na wskroś, ozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
24/06/2024 23:39
Witaj, witaj, nowy Portalowiczu! Dzięki serdeczne za wizytę… »
D.Kwiatek
24/06/2024 23:27
Na poezji się znam mało i mogę pisać tylko o swoich… »
D.Kwiatek
24/06/2024 23:15
Witaj. Świąteczny klimat sobie w letnią noc zaserwowałem -… »
D.Kwiatek
24/06/2024 21:28
Książki Twardocha czytam zawsze zafascynowany światem jaki… »
Janusz Rosek
24/06/2024 18:09
Kazjuno Dziękuję bardzo za Twój komentarz i bardzo… »
Kazjuno
24/06/2024 16:37
Cieszę się Gabrielu z Twojej wizyty. Staram się pisać na… »
Gabriel G.
24/06/2024 13:39
Witam. Czytam każdy wrzucany przez ciebie Kazjuno fragment… »
Kazjuno
24/06/2024 12:20
Znowu Januszu świetne anegdoty. Ryknąłem śmiechem, czytając… »
Dar
24/06/2024 04:57
Dorastanie bywa trudne... »
Kazjuno
23/06/2024 11:15
Ivonno, napisałem Ci wiadomość na privie. Serdeczności,… »
valeria
23/06/2024 10:45
Wiersz budzi emocje, ale każdy ma swoje teorie i… »
Janusz Rosek
23/06/2024 08:14
Kasiu. Piękny wiersz. »
ivonna
21/06/2024 22:17
Kaziu, przecież nie ma pośpiechu. Wszystkiego dobrego! i. »
Kazjuno
21/06/2024 21:08
Ivonno, dzisiaj już nie naniosę poprawek z… »
ivonna
21/06/2024 15:29
Kaziu, ja też z podobnych pobudek odkrywam tutaj swoją… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty