nijakość - blaszka
Proza » Inne » nijakość
A A A
Od autora: brak dużych liter jest celowy

tożsamość

wyszłam z domu niczym nieproszony gość, z domu własnego, który tylko z nazwy był własnym, bo nigdy w nim się właśnie nie czułam. zawsze obco, gdziekolwiek byłam, zawsze jak ziarno fasoli pośród ziaren grochu. szlachetne, białe, gładkie, błyszczące, lecz po namoczeniu pęka równie szybko jak pospolite grochowe kulki

wolność

wyszłam, bo powietrza mi trzeba, zachłystu wolnego, nieskrępowanego oddechu i niechby nawet cuchnął wyziewami przetrawionych, ostrych słów. pobiegłam w czerń, w ciemną przestrzeń pełną niewidzialnych łapsk, chcących mnie dopaść i posiąść, przewrócić, stłamsić, zgwałcić moje otwory i wepchnąć do nich zgniłe poglądy

wiara

biegłam przez noc, upadając i podnosząc się na powrót, a to w lasku nad rzeczką, a to za siódmą górką, lecz nigdzie nie było skarbu. zmęczona zwątpiłam, zapłakałam i skruszały moje kości, zwiotczały ścięgna, rozpadły się więzadła. rozlatywałam się na elementy pierwsze i ostatnie, z prochu powstałam i w proch się obracałam

nadzieja

nie opuszczę cię aż do śmierci - zaszeptał głos pocieszyciela, a ja uchwyciłam się go niczym tonący brzytwy. i trzymałam uparcie, choć czysta krew spływała po palcach, i nie puściłam, dopóki ostatnie naczynko krwionośne nie zostało przerwane. wytrwałam w danej mi obietnicy do końca

śmierć

na dnie bezkresnego oceanu stałam, wołałam o pomoc wśród falistych ścian. do ludzkiego ucha krzyczałam, do ludzkiej dłoni, i nie było mocy w człowieku. lecz ja nie znałam Imienia...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
blaszka · dnia 03.03.2014 08:21 · Czytań: 933 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 29
Komentarze
Wierszybajka dnia 03.03.2014 16:28 Ocena: Świetne!
Hej,

Pierwsze wrażenie: coś poszło nie tak, (spokojnie nie z tekstem;) ). Każde założenie rozpoczynające akapit kończy się fiaskiem. Znaleźć tożsamość przechodzi w jestem jak wszyscy, wolność w zachłanne ręce, nawet śmierć to tylko chwila osamotnienia w oceanie ludzi.
Jest przewrotnie, tekst nie jest ani trochę nijaki, wyróżnia się.

Pozdrawiam :D
mede_a dnia 03.03.2014 19:10
Tytuł "nijakość" nie jest puentą dla tekstu, bo działania nim pokazane niejakie nie są. Są przed nijakością ucieczką. Dramatyczną. Poruszającą.

Tytuł jest przewrotny również w stosunku do obranej formy. Jest bardzo jakoś, inaczej i oryginalnie. Pewnie żywym przeciwnikom inwersji nie spodoba się ich obecność. Mnie nie wadzą, wręcz przeciwnie - wydaje mi się, że do obranej formuły pasują.

Bardzo podoba mi się: "który tylko z nazwy był własnym, bo nigdy w nim się właśnie nie czułam" - super koncept z nadaniem nowego znaczenia słowu "właśnie".

W ogóle odchodzę ukontentowana.
blaszka dnia 03.03.2014 21:40
Wierszybajko, mede_o

zdaję sobie sprawę, że tekst nie jest jasny w odbiorze,
jednak fascynujące są Wasze interpretacje.
Dziwiłam się do tej chwili, gdy czytałam wypowiedzi autorów, szczególnie poetów, którzy woleli zostawiać odbiorcom swobodne pole do interpretacji ich utworów. A teraz uważam, że to fantastyczne! Dzięki Waszym świeżym spojrzeniom odkrywam pewne podświadome przesłania zawarte w moim tekście. Naprawdę!
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam
puma81 dnia 03.03.2014 21:47 Ocena: Świetne!
Jest w tym tekście jakiś niepokój, czający się za każda literką, "twarde" rozliczenie z ważnymi elementami życia, by przełamać "nijakość". Bardzo mi się podobało, lubię oryginalne zestawienia słów, a tutaj tego sporo i wiją się jak szkliste węże. "wolność" najbardziej przypadła mi do gustu, może dlatego, że sama często wybiegam, by zaczerpnąć powietrza.
Pozdrawiam:)
blaszka dnia 03.03.2014 21:55
Dziękuję pumo81
za pochylenie się nad tekstem. Tak, niepokój zdecydowanie dominuje. Bohaterka cały czas szuka ukojenia...
ajw dnia 03.03.2014 22:21 Ocena: Świetne!
Coraz częściej tracimy prawdziwe życie. Dajemy się nabrać na namiastki. Rozpaczliwie rzucamy się w wir, przekraczamy sacrum, a w rezultacie wychodzimy z tego bardziej opustoszali i samotni, niż spełnieni ..
Żadna konsumpcja nie nakarmi głodnego serca i nie nasyci duszy. Tęsknimy do tego, by spotkać się ze sobą prawdziwym, a w końcu zapominamy nawet własnego imienia, a może imienia duchowego przewodnika, który pomoże odnaleźć orientację w życiu..
Ja tak rozumiem Twój ciekawy tekst, w którym pokazałaś, że świetnie piszesz. Pozdrawiam serdecznie :)
blaszka dnia 03.03.2014 22:47
Dziękuję, ajw
za Twoje refleksje, bardzo cenne dla mnie. Podpowiem, że tekst celowo pisany małymi literami, by wyeksponować to ostatnie słowo, bo jeżeli nie było mocy w człowieku, to kto jedynie mógł wyratować od śmierci?
Odpozdrawiam równie serdecznie, a nawet bardziej ;)
ajw dnia 03.03.2014 22:52 Ocena: Świetne!
Ja myśle, ze Jego imienia nie przyzywa sie nadaremno ;)
zajacanka dnia 04.03.2014 02:41
Hey,
po przeczytaniu - kilkukrotnym zresztą - przypomniała mi się polonistka (lubiana, skądinąd) ze swoim powtarzalnym i nudnym pytaniem: "Co poeta miał na myśli?". A skąd ja, kurna, mogę wiedzieć, co w jego głowie siedziało?! Domyślać się jeno idzie...
Imię. Jakie Imię? Boga, Jahwe, męża, kochanka albo kogoś innego, którego nawet peelka nie zna, a krzyczy w rozpaczy.

tożsamość
bohaterka ma świadomość swojej kruchości, ale z dumnie podniesionym czołem brnie w życie.
Czemu z dumnie? Bo ma świadomość, że jest lepsza od innych? Skąd takie?

wolność
naiwne myślenie, że każdy chciałby ją posiąść. Ego przerasta rzeczywistość?

wiara
czas płynie, naiwne sny na jawie, bajkowe spojrzenie na życie? Starzejemy się...

nadzieja
a jednak siła pozostała. przywiązanie, przysięgi, czystość

śmierć
ktoś odchodzi bez możliwości reanimacji, pomocy jakiejkolwiek. Bo pomoc juz nie istnieje, nawet bohaterka nie wie do kogo się zwrócić...

Dobra, koniec domysłów i interpretacji.

Tytuł zapisałabym też z małej. A na końcu postawiłabym kropkę.

Kiss

A
Dobra Cobra dnia 04.03.2014 10:20
Totalna nieporadność naszej głównej bohaterki. Jakież dramatyczne przeżycia z młodości sprawiły, że jest teraz kim jest.

blaszko,

Rysujesz przed nami pannę rodem z patologicznego domu (a patologie są rózne, wiele z nich obecnie nawet trudno nazywać patologiami - tak spowszedniały), która nie radzi sobie w zyciu.

Ludzie to bardzo dobrze wyczuwają i dążą do wykorzystania jej niepewności. Takie swoiste "zahukanie" wyczuwa się od razu a społeczeństwo to najczęściej świnie, pragnące na czyimś bólu wywyższyć swoje ego i poczucie własnej wartości.

Nigdy nie potrafi dorosnąć, zawsze żyje w swoim świecie, imaginuje sobie i interpretuje go na swój sposób. Kurczowo musi się trzymać tego, co nieumiejętnie zbudowała przez swoje całe dotychczasowe życie, bo nie widzi innej drogi. Bo przyznanie się do tego zburzyłoby wszystko, co wypracowała sobą przez całe dotychczasowe życie. Więc za wszeklą cenę nie może sie poddać, nie może ulec.
I tak szamoce się sama ze sobą, przy okazji kalecząc innych. Odwieczna walka trawi jej trzewia. Jest tak osotana, że już nawet nie widzi wyjścia z zamotanej sytuacji, bo wszystkie siły poświęca obronie swojego status quo.

Dramatyczne losy rysujesz przed naszymi oczami.

Może jakiś dobry psychoanalityk by spróbował ją wyciągnąć z tego stanu? W nim jedyna nadzieja, bo zapewne nie ma przyjaciół, a nawet jeśli - traktuje ich instrumentarnie? Dobrze, że są, wręcz mają być - ale wara im ode mnie! Mają tylko schlebiać temu, co zbudowałam i przyklaskiwać moim (MOIM!) decyzjom. Tu nie ma miejsca na rozmowę. Smutne...

A czyż to nie Osioł powiedzial Shrekowi, że tylko przyjaciela stać na wygarnięcie wszystkiego?

Jest jeszcze Bóg - ale czyż każdy z nas nie chce Go pojmowac tylko na swój sposób, zamykając Go w swoich (nieprawdziwych) wyobrażeniach?


Czy duma i przekonanie o własnej wielkości pozwoli naszej bohaterce na zmianę życia? Czy w ogóle jest to możliwym?


Z każdej strony jakieś ograniczenia a ona chce być wolna... Tylko co to za wolność? - pyta Dobra Cobra.


Poruszające!

Pozdrawiam,

DoCo
Usunięty dnia 04.03.2014 11:11 Ocena: Świetne!
Cytat:
roz­pa­dły się wią­za­dła.

jeśli nie chodzi o więzadła, to ok ;)

Dużo fajnych sformułowań w świetnej kompozycji. Forma i treść tworzą synergistyczny związek, dlatego całość działa.
blaszka dnia 04.03.2014 14:40
ajw
;) ;) ;)

zajacanko
aleś ją rozłożyła na czynniki pierwsze, i to na nocnej zmianie, kiedy "grzeczne dziewczynki" powinny spać. Myślisz, że dumna i z rozbujałbym ego? Stawiałam raczej na wyalienowanie, ale możesz mieć rację, bo przecież jedno nie wyklucza drugiego... Z "nadzieją" muszę sprostować, bo
Cytat:
wy­trwa­łam w danej mi obiet­ni­cy do końca

czyli trzymała się obietnicy, jak nadziei, do końca, choć pocieszyciel się wycofał (wiem, nie jest to jasno napisane, to było w mojej głowie). A z Imieniem, sprawa wydawała mi się prosta, to jest motyw biblijny ze ST. Znajomość imienia Boga miała bardzo wielkie znaczenie.
Myślisz, że można tytuł z małej? Też o tym myślałam, ale nie wiedziałam, co szanowni redaktorzy na to. Spróbuję. Kropkę mogę dać, a nawet trzy ;)
Miło, że zawitałaś. Dziękuję.

DoCo
piszesz jakbyś znał tę pannę i jej przeszłość, chyba nawet lepiej niż narratorka ;)
W Twoim komentarzu można wręcz wyczuć emocjonalny stosunek do literackiej bohaterki. Tylko nie wiem, czy jest on pozytywny czy odwrotnie. Złościsz się na nią, a jednocześnie przejmujesz jej losem. Cieszę się, że mój tekst tak pobudził Twoją wyobraźnię, że dodałeś postaci mnóstwo nowych cech. Teraz to całkiem inna osoba w moich oczach. Już sama zapomniałam, co chciałam powiedzieć w swoim tekście. Chyba chciałam napisać tekst o poszukiwaniu Prawdy i ostatecznej porażce w tej kwestii.
Twój komentarz inspiruje mnie do przemyśleń. Dziękuję

Ekszynie Dupacycki
jednak więzadła. Przyznaję: Jestem ignorantką w zakresie anatomii wszelkich ciał.
Za to cieszę się niezmiernie, że synergistyczny związek zadziałał.
Miło było otrzymać komentarz od Ciebie. Dziękuję.

Pozdrawiam PP ;)
mike17 dnia 04.03.2014 18:28
Ale czy nie jest tak, że takich kobiet i facetów (sic!) jest całe mrowie na ziemi naszej pięknej oraz w innych, ościennych krainach, ponadto tych, które są już daleko, że jeno palcem na mapie można je namierzyć?

Zjawisko niespełnienia, braku przeżycia życiowego orgazmu i co za tym idzie, nieustanowienia swojego miejsca wśród innych i w świecie, jest tak uniwersalne, jak mróz w zimie i brzydki zapach z ust, kiedy ma się próchnicę.

Tu zobaczyłem niekończące się miotanie wokół własnej osi: szukanie prawd objawionych, odkrywanie własnych "ciężarów" i ograniczeń, które od świata oddalają, a drugiego człeka czynią Himalajami poznania, bo jakże daleko, choć tak blisko...

Życie ewoluuje.
I my też.
Nie jesteśmy tymi, którymi byliśmy w 1993 roku, albo nawet wczoraj, bo zdrowe organizmy mutują i to dotyczy także nas, jak twojej bohaterki, która szukała, parła naprzód, macała teren przed sobą...

To sum up,

Nie postrzegam jej jako osoby zaburzonej mentalnie.
Jako poszukującej, potykającej się o własne nogi, o własne mity, demony i wiarę w coś, co może, ale wcale nie musi nadejść.
Wielu z nas takimi.
A po drodze ile lat mija na poszukiwaniu tej jednej, właściwej drogi, podczas gdy po drodze mija się setki tych lipnych?

Poczułem twojego tekściora.
Lubię, jak ktoś wsadza palec w ranę.
To czasem daje odpowiedź :)

Howgh!
pablovsky dnia 04.03.2014 20:37 Ocena: Świetne!
Przeczytałem i przyznaję blaszko, że zrobiłaś na mnie wrażenie swoją nijakością. Tyle już napisali nasi wspaniali komentatorzy, że nic dodać, nic ująć. Ten tekst jest złożonym procesem myślowym osoby mocno skrzywdzonej. Tak ja odbieram powyższe. Zdolne z Ciebie dziewczę, moja miła. Nawet bardzo.
Do miłego. :)
blaszka dnia 04.03.2014 21:52
mike17
nie na darmo zostałeś Królem Komentarzy. Potrafisz celnie podsumować tekst (chyba znasz różne strony życia i jego emocje) i jeszcze dodać od siebie jakąś złotą myśl.
Tutaj szczególnie trafiło do mnie zdanie:
Cytat:
A po drodze ile lat mija na poszukiwaniu tej jednej, właściwej drogi, podczas gdy po drodze mija się setki tych lipnych?

Szczera prawda!

pablo
a Ty użaliłeś się nad moja bohaterką, co wzbudziło mój czuły uśmiech dla Ciebie ;)

Dziękuję bardzo za komenty!
Wysyłam pozdrowienia z Wrocławia do Warszawy przez Poznań!
Usunięty dnia 05.03.2014 09:47
Fajne to. Rozpaczliwe trochę i zawodzące, ale za każdym razem mam przed oczami Virginię Woolf, którą Stephen Daldry prowadzi w "Godzinach" pod wodę. Ona była wycięta, a jej słowa były wypowiadane spokojnie, ale wszystko wokół nimi krzyczało. U Ciebie, mam wrażenie, jest podobnie. A że ja uwielbiam i Woolf, i tragedie, to punktuję ten tekst wysoko.

Na początku uwierało mnie duże "N" w tytule, ale ktoś zabrał. I dobrze.
Może przejrzałabym też rymujące się końcówki, bo chwilami ostro wierszujesz. Ja wiem, że to taka stylizacja językowa, ale bez przesady.

Cytat:
jak ziar­no fa­so­li po­śród zia­ren gro­chu.

Powtórzeń też trochę. Zwłaszcza w tej pierwszej części. Dlatego tutaj przynajmniej zrobiłabym ziarnko fasoli. Też umniejszy to bohaterkę jeszcze bardziej, a przecież o to jej chodzi.

Cytat:
w ciem­ną prze­strzeń pełną nie­wi­dzial­nych łapsk(,) chcą­cych mnie do­paść i po­siąść


Cytat:
jak po­spo­li­te gro­cho­we kulki

I znowu groch. Też to zdanie takie mało liryczne, przykładając do reszty. Do przemyślenia.

Cytat:
nie opusz­czę cię aż do śmier­ci - za­szep­tał głos po­cie­szy­cie­la

wyszeptał brzmi lepiej

Cytat:
i nie pu­ści­łam(,) do­pó­ki ostat­nie na­czyn­ko krwio­no­śne nie zo­sta­ło prze­rwa­ne.
blaszka dnia 05.03.2014 18:33
Witaj morfino

przyznam, że trochę rozpaczliwe w wymowie, taka czasem jest potrzeba. Skojarzenie z "Godzinami" to miły komplement, choć nie pamiętam szczegółów, aż z ciekawości zajrzę, bo mam ten film w szufladzie pod telewizorem.
Wiesz, że zawsze bardzo cenię Twoje uwagi korektorskie, jednak tym razem poprawiam tylko interpunkcję. Jestem tak zżyta z tym utworem, że znam go już na pamięć i nie wyobrażam sobie wprowadzania zmian.
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.
al-szamanka dnia 08.03.2014 18:43 Ocena: Świetne!
Z wielkim opóźnieniem, ale jednak jestem:)
I cóż mogę dodać po tym, gdy tyle już się tu nadziało.
Hmm, dla mnie to, co w tekście, oznacza po prostu życie.
Gdyż wszyscy przechodzimy etapy, które wskazałaś.
Niektóre staramy się ominąć, ale ten końcowy dla każdego jest nieunikniony.

Szczególnie wolność przypadła mi do gustu.
Tak, jest niekiedy straszna, niekiedy boimy się opuścić nie-wolność, gdyż często jest spokojną przystanią, wiemy co mamy, a wszystko poza nią jest takie niepewne.
Wolność nakazuje dokonywanie wyborów, branie na kark odpowiedzialności, ale jednocześnie to ona nas kształtuje, przez nią jesteśmy sobą.

Owszem, niepokój także wyczułam, ale niepokoje są po to, aby się z nimi uporać:)
Ciekawy tekst, podobał się:)
blaszka dnia 13.03.2014 23:10
Z opóźnieniem, ale jakże cennie, że przybyłaś ze swoim optymistycznym komentarzem ;) Od razu cieplej na sercu. Dziękuję, Al.
julanda dnia 13.03.2014 23:27 Ocena: Świetne!
Tu nie ma bohaterki, tu jest całość z mocnych elementów. Początek i koniec. To jest świetne, bo nigdy nie pozwoli się przeczytać do ostatniego znaczenia. To jest bardzo dobre, ponieważ użyto dobrej kolorystyki i gatunku farb. Jest również piękne, z powodu muzyki, która cały czas w tle pulsuje jak ocean i przypływ nocy i dnia.
Warto wracać w ten tekst. Nie zapomnę.
Pozdrawiam cieplutko.
blaszka dnia 14.03.2014 10:39
Witaj Jula

mile zaskoczył mnie Twój komentarz, gdyż raczej nie gustowałaś w moich utworach, ale przyznam, że ten jest inny, i przypuszczam, że emocje w nim wyrażone, nie są Ci obce...
Dziękuję za docenienie i równie cieplutko pozdrawiam ;)
henryk kotas dnia 21.03.2014 15:12 Ocena: Świetne!
Blaszka, bardzo misternie upleciony łańcuszek myśli od A do Z. Wszystko wiadomo bez
zbędnego szukania rzeczy postronnych. Zwroty zawarte w tym tekście zazębiają się
bezszelestnie i tworzą gładki kokon ochraniający myśli, które nosiłaś w sobie od
jakiegoś czasu i potrzebny był impuls, by stworzyć takie małe dziełko, które podoba
się nie tylko mnie. :)

Brawo. Pozdrawiam.
blaszka dnia 23.03.2014 20:01
Witaj Henryku,

raduję się, że trafiłeś pod mój tekst, że Ci się podoba, a najbardziej, że
henryk kotas napisał:
Wszystko wiadomo bez
zbędnego szukania rzeczy postronnych
.
Satysfakcja, a nawet więcej, gdy człowiek rozumie człowieka...
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło ;)
Wasinka dnia 29.04.2014 10:26
Jest ciekawie, stylizacja i forma dopełniają aktu wyznania.
w pierwszym akapicie zgrabnie zaznaczyłaś, jak to czasem mamy złudne wyobrażenia co do siebie - wydaje nam się, że jesteśmy z tych lepszych, a ostatecznie okazuje się to ułudą, być może pragnieniem naszym tylko. A gdyby brać pod uwagę już ostateczną ostateczność, to mi się w tym kontekście skojarzyły Leśmianowe Trupięgi analogicznie do Twojego grochu.
Wszystko jest ładnie nakreślone, ale jakoś wyjątkowo przypadło mi krzyczenie do ludzkiej dłoni...

Gdybym miała subiektywnie podejść do słowa (co jest brutalne, kiedy chodzi o cudzy tekst czasem), to nieśmiało:
Cytat:
błysz­czą­ce, lecz po na­mo­cze­niu pę­ka­ją­ce rów­nie szyb­ko jak po­spo­li­te gro­cho­we kulki
- nachodzi na siebie błyszczące i pękające (może pęka? nawet nie tak źle by brzmiało chyba)
Cytat:
z pro­chu po­wsta­łam i w proch się ob­ra­ca­łam
- a co powiesz na "obracam"? Troszkę zmienia sens, ale może jednak przylega... (i nie wpada na powstałam - i chyba gwoli kontekstu winno być "powstawałam"... że nie raz, skoro obracałam; ech, chyba już pogmatwałam zanadto owo "wyjaśnienie" )


Pozdrawiam ze słońcem.
blaszka dnia 30.04.2014 09:12
Witaj Wasinko

Twoja wizyta jest miłą niespodzianką ;)

Chętnie skorzystam z pierwszej sugestii.
Natomiast, jeżeli chodzi o zdanie:
Cytat:
z pro­chu po­wsta­łam i w proch się ob­ra­ca­łam

to miałam tutaj na myśli proces jednorazowego powstania z prochu (zatem nie "powstawałam";) i czynność trwającą w czasie nie teraźniejszym lecz przeszłym (zatem "obracałam" podobnie jak "rozlatywałam";), która to czynność została przerwana pojawieniem się "pocieszyciela".

Dziękuję serdecznie za komentarz
i pozdrawiam wiosennie (bo jakby inaczej ;)
Wasinka dnia 30.04.2014 09:26
blaszka napisała:
to miałam tutaj na myśli proces jednorazowego powstania z prochu (zatem nie "powstawałam" i czynność trwającą w czasie nie teraźniejszym lecz przeszłym (zatem "obracałam" podobnie jak "rozlatywałam", która to czynność została przerwana pojawieniem się "pocieszyciela".

No tak, no tak, to pojęłam nawet. Dlatego nieco zmętliłam swój wpis; chciałam za dużo wyjaśnić jak najkrócej. :) Jednakowoż "obracałam" skojarzyło mi się bardziej z powtarzalnością czynności poprzez swoją niedokonaność, a nie - że ktoś czynność przerwał w trakcie. Stąd sugestia. Tak czy owak - mnie po prostu końcówki się porymowały, więc kombinowałam (czasem zdarza się, że jak wół pod górę), hehe.

Pozdrawiam nie mniej wiosennie, do tego ze słoneczkiem.
blaszka dnia 30.04.2014 09:40
Trochę "zmętliłaś", co jest sweet ;)
Wasinka dnia 30.04.2014 09:41
Tak już mam. Ale jak sweet, to może zacznę się cieszyć z tej ułomności. :)
blaszka dnia 30.04.2014 11:18
Ja bardzo lubię, że "TO" masz.
I chyba nie tylko ja ;)
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ApisTaur
30/09/2022 22:11
gdyby dosłownie interpretować każdy napisany wiersz jako… »
stanlee
30/09/2022 21:59
OK, maniera literacka trochę z innej epoki, ale… »
ApisTaur
30/09/2022 21:53
twoim zdaniem/ ty nie obrażasz/ ale gdzież mi do takiego… »
stanlee
30/09/2022 21:41
Rzeczywiście szkoda czasu, ale dalej podtrzymuję tezę, że… »
ApisTaur
30/09/2022 21:34
Więc nie marnuj go na moją ramotę/ czy ja cię tu siłą… »
stanlee
30/09/2022 21:28
Szkoda mi czasu, ale dalej to niemerytoryczne... nie… »
ApisTaur
30/09/2022 21:24
poskarż się/ albo popłacz// »
stanlee
30/09/2022 21:21
Nie wiem czy nie łamiesz regulaminu prowadząc prywatna… »
ApisTaur
30/09/2022 21:13
jednak zabolało//:))))) »
stanlee
30/09/2022 21:11
Podtrzymuję diagnozę: . I po co te wypociny: ??? Ech,… »
ApisTaur
30/09/2022 21:06
Yaro e tam/ ależ/ chciało mi się pogawędzić/ ale mi się… »
stanlee
30/09/2022 20:16
Aspis, poetą się rodzimy, nie stajemy. Jesteś tylko… »
Yaro
30/09/2022 19:07
Dziękuję:) »
Yaro
30/09/2022 19:06
Drogi Apisie nie tłumacz się Trollowi. Pozdrawiam czasem… »
Marian
30/09/2022 16:05
Jacku, dziękuję za odwiedziny, obszerny komentarz i uwagi.… »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:26
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas