Kodeks Maksima - puma81
Proza » Inne » Kodeks Maksima
A A A
Od autora: Z pozdrowieniami dla Pabla.
Klasyfikacja wiekowa: +18

Szacunku nie można kupić za żadne pieniądze, ale też nie można dostać go za darmo. Trzeba żyć uczciwie i jeżeli dało się słowo, należy go dotrzymać. Nauki, które Maksim pobierał od starszego przyjaciela z celi, tkwiły w głowie jak mikroskopijna dyskietka z oprogramowaniem włączona w neuronowe szlaki.
Nie uginaj się przed władzą, nigdy, Maksim, nigdy. Gwiazdy wytatuowane na kolanach, nieścieralna akceptacja określonego sposobu życia, przypominały o uroczystej przysiędze, a cień krat, za którymi została złożona, towarzyszył każdej porażce i każdemu zwycięstwu, napełniając komórki nową siłą.
Kiedy grupa wychowawców bezkarnie gwałciła kolegów z bidula, zaciskał dłonie na postrzępionej krawędzi brudnych łachów i otoczony łomotem serca kurczonego strachem, był świadkiem własnego przepoczwarzania z bezbronnej larwy w motyla o czarnych skrzydłach. Zanurzając w gardle oprawcy rozgrzany do czerwoności pręt, patrzył, jak nadchodząca kostucha obdziera twarz z kolejnych warstw makijażu nałożonego przez życie. Wraz z gasnącym oddechem ulatywał jego lęk.
Pragnął służyć ojczyźnie i odsiewając wartościowe, pełne ziarno od plew, widział w niej dobrotliwą mateczkę, przytulającą do serca zbłąkane dziatki. Jednak z ukochanej piersi, zamiast życiodajnego nektaru, wyssał zepsutą posokę, którą się zakrztusił. Głos niepokornej duszy, towarzyszący mu od dziecka, po okresie rozpaczy i rozczarowania, zmienił ton, ostrzegając, by nie pracował na trucicieli, mających kryjówki na szczycie świata. Zapragnął odebrać im spokój, zmuszając do podziału tortu upieczonego z bogactwa i ludzkiej krzywdy. Gwoździe wbijane w kolana grzeszników nie wzbudzały żadnych uczuć, mogły jedynie wzmocnić odurzający zapach odebranych pieniędzy.
Pomagaj podobnym tobie, żadnym innym. Karz ludzi występujących przeciwko zasadom. Po drugiej stronie barykady słońce świeci jaskrawiej, a reguły mają identyczną amplitudę ważności. Maksim obiecał wujowi, że pomści krzywdę Jeleny, dlatego, wracając do Niemiec, smakował własne przekonanie o słuszności popełnionego czynu. Wywiózł Grześka do Polski, by ojczysta ziemia wchłonęła krew i szczątki porzucone na bezkresnych polach, a duszę zawiodła do piekła. W opuszczonym domu, z dala od ludzkiego zgiełku, położył przed nim nabity pistolet.
- Z pozdrowieniami od szefa. Jeśli nie masz jaj, pomogę.
Grześkowi zawsze brakowało odwagi i godności, jakimi prawdziwy mężczyzna powinien się chełpić. W przerażonych oczach człowieka rozkładającego ostatnie sekundy życia na ułamki setnych zamigotał obraz spuchniętej od uderzeń twarzy Jeleny, usiłującej schować zakrwawione uda pod strzępami sukienki. Jej hańba wsiąkła w drogą koszulę wraz ze słonymi łzami.
- Zbrodnia i kara, Dostojewski, czytałeś? Za wszystko trzeba zapłacić, a cena zależy od kompozycji sumienia kata. W mojej głowie muzyka nie gra już od dawna.
Wychowuj następców. Igor patrzył, jak palec Maksima jednym ruchem uwalnia kulę, która pozostawiając na czole Grześka czerwony ślad, wdziera się w czaszkę, po czym wypadając na zewnątrz, roztrzaskuje potylicę. Ciało upadło na betonową podłogę tuż pod stopy młodzieńca. Maksim obserwował twarz pozbawioną znaków upływu czasu i mimiki zdradzającej przerażenie wywołane dotknięciem czarodziejskiej różdżki śmierci. Wybór Igora na ucznia napawał go dumą.
- Poćwiartuj to ścierwo i rozrzuć po polach. Nie zasłużył na grób - polecił, zmazując z czubka wypastowanego pantofla zbłąkaną kroplę krwi.
Nie zakładaj rodziny, jest niepotrzebnym ciężarem. Kobieta często traci wewnętrzną równowagę i rozprasza skupienie mężczyzny.
- Ciesz oczy pięknem, bierz ich słodycz, a odwdzięczaj się brylantami. Nic poza tym - tłumaczył niczym ojciec wysyłający w świat dziecko, mające stać się żywym, nieskazitelnym świadectwem wypełnienia słów przysięgi, a chłonna pamięć Igora spisywała słowa Maksima na niezniszczalnych kartach, by przekazać je dalej.
Maksim wracał z misji, mając na koncie kolejne trofeum i wypełnione. Wiadomości od szefa rozpierzchły się w śląskim powietrzu, przenikając przez więzienne mury, drzwi szemranych lokali i bramy wjazdowe twierdz strzeżonych dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
puma81 · dnia 06.03.2014 05:37 · Czytań: 744 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 17
Komentarze
Usunięty dnia 06.03.2014 09:50
Piszesz życie, w dodatku takie, którego chropowatość czuję pod palcami, więc to musi działać na moje przedsionki. I ubierasz to pięknie. I prowadzisz. No masz wszystko, dziewczyno.

Tutaj przyspawam się tylko do jednego. Chłopaki trochę się mieszają. Głównie od momentu egzekucji. Bo na początku jest w porządku: mentor-uczeń (Maksim). Potem pojawia się Igor i nasuwa się, że to on jest owym mentorem, ale to zdanie temu przeczy:

Cytat:
Pa­mięć Igora spi­sy­wa­ła słowa men­to­ra na nie­znisz­czal­nych kar­tach, by prze­ka­zać je dalej.


Też nie wiadomo, czyja jest ta kwestia:

Cytat:
- Po­ćwiar­tuj to ścier­wo i roz­rzuć po po­lach. Nie za­słu­żył na grób.


bo w poprzedzającym ją akapicie nie jest jednoznaczne, kto w ogóle strzelił - reakcje Igora i Maksima na to nie wskazują - obaj chłodno obserwują i nie wiadomo, który jest na górze w tej hierarchii. Jeśli Igor jest gościem zupełnie od czapy w tej konfiguracji i obaj są na jednym szczeblu, to przydałaby się jakaś wzmianka, skąd się w ogóle wziął. Bo myśli przy każdym czytaniu wędrują w stronę wspomnianego mentora.
Podobnie sprawa ma się z Alkiem. Co to w ogóle za gostek?

Te zawirowania sprawiają, że czuję się pogubiona i wracam do początku, bo myślę, że coś mi umknęło, ale czytam kolejny raz i nie znajduję odpowiedzi, więc kończę lekko wkurzona. I nie jest to kwestia niedopowiedzeń, które w tekstach lubię, tylko jakiegoś poszarpania fabuły. Jedno, dwa zdania naprowadzające (rozszyfrowujące) panów i będzie, moim zdaniem, lepiej.

Cytat:
Nauki, które Mak­sim po­bie­rał od star­sze­go przy­ja­cie­la z celi(,) tkwi­ły w gło­wie, jak mi­kro­sko­pij­na dys­kiet­ka z opro­gra­mo­wa­niem

Cytat:
a cień krat(,) za któ­ry­mi zo­sta­ła zło­żo­na

Cytat:
był świad­kiem wła­sne­go prze­po­czwa­rze­nia

przepoczwarzania

Cytat:
pa­trzył(,) jak nad­cho­dzą­ca ko­stu­cha

Cytat:
Jed­nak z uko­cha­nej pier­si(,) za­miast ży­cio­daj­ne­go nek­ta­ru(,) wy­ssał ze­psu­tą po­so­kę, którą się za­krztu­sił.

Cytat:
po okre­sie roz­pa­czy i roz­cza­ro­wa­nia, zmie­nił ton

bez przecinka

Cytat:
dla­te­go(,) wra­ca­jąc do Nie­miec(,) sma­ko­wał wła­sne prze­ko­na­nie o słusz­no­ści po­peł­nio­ne­go czynu.

Cytat:
by oj­czy­sta zie­mia wchło­nę­ła krew i szcząt­ki, po­rzu­co­ne na bez­kre­snych po­lach

bez przecinka

Cytat:
wchło­nę­ła krew i szcząt­ki, po­rzu­co­ne na bez­kre­snych po­lach, a duszę za­wio­dła

Cytat:
W opusz­czo­nym domu(,) z dala od ludz­kie­go zgieł­ku(,) po­ło­żył przed nim na­bi­ty pi­sto­let.

Cytat:
W prze­ra­żo­nych oczach czło­wie­ka(,) roz­kła­da­ją­ce­go ostat­nie se­kun­dy życia na ułam­ki set­nych, za­mi­go­tał obraz spuch­nię­tej od ude­rzeń twa­rzy Je­le­ny

Cytat:
Igor pa­trzył(,) jak kula wdzie­ra się w czasz­kę Grześ­ka

Cytat:
zna­ków upły­wu czasu i mi­mi­ki, zdra­dza­ją­cej prze­ra­że­nie

bez przecinka
puma81 dnia 06.03.2014 10:18
Już się biorę za poprawki, Szefowo, żebyś się nie wkurzała, bo jeszcze skończę, jak wyżej wspomniany G. Tekst jest w zasadzie fragmentem czegoś większego stąd, jak słusznie określiłaś, "poszarpanie fabuły" i kolo o imieniu Alek. Czasem moja fantazja zbytnio galopuje i mam wrażenie, ze szanowny czytelnik siedzi w mojej głowie i zna wszystkie myśli, dlatego tym bardziej cenne są Twoje wskazówki, morfinko.
Dziękuje pięknie i lecę grzebać :)
henrykinho dnia 06.03.2014 13:46
Twój styl zaprzęgnięty do pokazania świata kryminalnego to wielka satysfakcja dla czytelnika, nie tylko fana opowieści wyjętych z marginesu prawa. Do tego ten wszechobecny, a w każdym razie często opisywany przez Ciebie Śląsk, napawa przekonaniem, że w Polsce też moglibyśmy mieć swojego "Ojca Chrzestnego". I to niekoniecznie kalkę, a coś swojego, "jakiegoś".
Napisane z pasją i polotem, jednak króciutkie, stąd ucieszyłem się, że stoi za tym coś jeszcze. Coś, a raczej ktoś, bo bohaterowie - póki co - miniaturki, zasłużyli sobie na moje zainteresowanie.

pozdrawiam
Marxxx dnia 06.03.2014 16:02
Cytat:
Nauki, które Mak­sim po­bie­rał od star­sze­go przy­ja­cie­la z celi, tkwi­ły w gło­wie, jak mi­kro­sko­pij­na dys­kiet­ka z opro­gra­mo­wa­niem włą­czo­na w neu­ro­no­we szla­ki.



Tylko do tej dyskietki się przyczepię ; ) Jeżeli ma symbolizować, że nauki które bohater pobierał, są przestarzałe - ok. Jeżeli jednak nie taki był zamiar, proponuję odejść od słowa dyskietka i zastąpić ją czymś bardziej 'hi-tech'-owym : P

Reszta miód. Pozdrawiam.
Urbi dnia 06.03.2014 16:49
Rzeczywiście trochę można się pogubić z imionami bohaterów, ale jeśli to część większej całości, to nie mam zarzutów. Czyta się jednym tchem, każde niemal zdanie przykuwa uwagę, głównie przez sporą dozę brutalności i tłumaczącej ją ideologii. Chętnie zapoznam się z kolejnymi partiami tekstu (powieści?) w podobnym tonie. Pozdrawiam.
pablovsky dnia 06.03.2014 18:56 Ocena: Świetne!
Dziękuję za pozdrowienia, miło mi. Ale przecież to był tylko żart z mojej strony.
Bardzo ciekawy fragment tekstu.
Tak, jest w opowiadaniu mój klimat, są ulubione wątki. Zemsta, wyrok, dylematy, brak skrupułów. Jak Ty opisujesz zbrodnię, a jak ja? Widzę, jak na dłoni, zasadniczą różnicę. Mogłabyś być moją nauczycielką!
Bawisz się tym złym, pozbawionym skrupułów światem, opisujesz go duszą artystki.
Dogłębnie przekazujesz czytelnikowi myśli bohaterów, opisujesz szczegółowo i bardzo obrazowo pojedyncze zachowania, uwalniasz ciężki klimat w sposób wyrafinowany, za pomocą wyszukanych zwrotów, oczyma wyobraźni oddajesz wszystko w specyficzny sposób, pięknie moja droga! Ocena może być tylko jedna.
Zastanawiam się, czy masz w zamiarze podzielić się z nami kolejnymi fragmentami tej historii? Byłoby rewelacyjnie.
Z pozdrowieniami. Odchodzę zauroczony.
Krystyna Habrat dnia 06.03.2014 20:08
Przyłączam się do pochwał. Trudno nie docenić tak mocnego i sprawnie napisanego tekstu. Drobne potknięcia dla mnie nieistotne, bo poprawki to nie moja specjalność. Ja doceniam styl akcji, że aż dech zapiera oraz prawdziwość postaci w całej ich ekspresji. Naprawdę bałabym się, gdyby któryś z nich grasował na Śląsku. I żeby się tylko nie przyśnił.
Mam pytanie, czy zamierzona większa całość to będzie powieść o tej samej tematyce i w tym samym nastroju? Panowie, widzę, zacierają ręce. A ja jestem lękliwa kobieta.
Mój mały strach - mały, bo to tylko literatura - świadczy o umiejętności tworzenia przez ciebie takiej prozy, że czytelnik (czytelniczka) ulega silnym emocjom.
Wasinka dnia 07.03.2014 09:09
Ha, mroczna strona słowa wypełzła na światło dzienne. Choć przecież już od dawna wiemy, że nie boisz się ciężkich tematów.
Niby migawka, która zapowiada więcej (to znaczy Ty zapowiadasz, bo widziałam komentarz), ale tak naprawdę dość znaczący moment i mogący istnieć w oderwaniu, jak dla mnie. Pokazujesz tu odwieczne prawo przekazywania swoich przekonań, wiedzy, doświadczeń i zapatrywań, pokazujesz, jak mrok ciągnie mrok, jak uczeń staje się mistrzem (dla kolejnego ucznia), chociaż tutaj w pewnym momencie już nie wiedziałam, czy Igor jest uczniem bohatera czy bohaterem (kierowałam się kursywą lub jej brakiem w pierwszym odruchu).
Świat schowany w ciemności, a jednak pulsuje i krąży w żyłach.
W dobrym stylu opowiadasz, ale to już Ci nie raz pisałam.


Ewentualnie:
Cytat:
kwi­ły w gło­wie, jak mi­kro­sko­pij­na dys­kiet­ka
- wyrzuciłabym tu przecinek
Cytat:
do po­dzia­łu tortu, upie­czo­ne­go z bo­gac­twa i ludz­kiej krzyw­dy.
- tutaj też bym z niego zrezygnowała
Cytat:
W prze­ra­żo­nych oczach czło­wie­ka, roz­kła­da­ją­ce­go ostat­nie se­kun­dy życia na ułam­ki set­nych, za­mi­go­tał
- i tutaj również pozbyłabym się tych przecinków
Cytat:
ukryć za­krwa­wio­ne
- zastanawiam się, czy nie zmienić tutaj nachodzącej na siebie warstewki brzmieniowej, np. schować
Cytat:
- Po­ćwiar­tuj to ścier­wo i roz­rzuć po po­lach. Nie za­słu­żył na grób - po­le­cił, ście­ra­jąc z czub­ka
- podobnie tutaj: ścierwo/ścierając
Cytat:
chłon­na pa­mięć Igora spi­sy­wa­ła słowa men­to­ra
- rym: Igora/mentora



Pozdrawiam z nieśmiałym świergotem zza okna.
puma81 dnia 07.03.2014 09:34
henrykinho, uwielbiam widzieć Cię pod moim tekstem, gdyż bardzo sobie cenię i Twoją prozę i Twoją opinię. Dlatego jeśli udało mi się Ciebie zainteresować, znaczy, że praca nie poszła na marne i jest sens dalej pisać. Dzięki za wizytę i przemiłe słowa ;)

Marxxx, pomyślę nad czymś bardziej nowoczesnym, chociaż akcja rozgrywa się około 2000r. Dziękuje serdecznie za komentarz:)

Urbi, niezmiernie mi miło, że chciałbyś przeczytać "więcej", chyba nie ma dla osoby piszącej lepszej nagrody :) Dzięki wielkie :)

Pablo, ojej, żartowałeś??? Ależ dałam się wkręcić Twoim podstępnym słowom.
Hehehe, wiem, wiem, nawet przez myśl mi nie przeszło, że było na poważnie. Niemniej pozwoliłam sobie na zamieszczenie niewinnej odautorskiej notki.
Nie sądzę bym mogła Cię czegoś nauczyć, bo myślę, że właśnie zbyt "artystycznie" podchodzę do moich bohaterów. Nie wiem czy coś jeszcze zamieszczę, to miał być jednorazowy strzał. Dziękuję za piękny komentarz :)

Krystyno, Sokole, niezwykłą radość mi sprawiłaś swoją wizytą i tak pozytywnym komentarzem :) Zawsze zależało mi na wzbudzeniu emocji w czytelniku, a jeżeli jest nim ktoś taki, jak Ty, szybuję do chmurek :)
Tak, całość w podobnym nastroju, chociaż wyłonił się "opasły" wątek miłosny w tym wszystkim i póki co zdominował opowieść.
Dziękuję pięknie i kłaniam się nisko.

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie :)
ajw dnia 07.03.2014 16:53 Ocena: Świetne!
Jezu Chryste! Dotykasz takich tematów, ze ciemnieje przed oczami i jesteś w tym naprawdę dobra. Dwa światy i dwa dekalogi. Straszne ..
Dobra Cobra dnia 07.03.2014 16:54 Ocena: Świetne!
Ja piórkuję, kobieto! Jakie jeszcze potworne obrazy jawią się w Twoim natchnieniu???

puma Rulez! Dobrej Cobrze odpadły jaja ;( Czyli jest MOC!



Do następnego z pozdrowieniami,
DoCo
puma81 dnia 08.03.2014 07:48
Wasinko, poprawiłam według wskazówek. Za każdym razem gdy siadam do lżejszego tematu i tak przeradza się w trudny, więc chyba przestanę z sobą walczyć na tym polu.
Dziękuję serdecznie za wizytę, która zawsze niezmiernie mnie cieszy :)

ajw, dzięki wielkie za czytanie. Chwilowo jestem "pod wpływem", więc tylko takie kwiatki mi wyskakują z szuflady ;)

DoCo, no właśnie słyszałam, jak coś gruchnęło. Myślałam, że ktoś wyrzucił dwa kokosy z dziesiątego piętra. Na szczęście one odrastają, widziałam na własne oczy, czasem nawet w wersji rozszerzonej, tak że jestem spokojna. Ja już nie nazywam tego natchnieniem, tylko chorobą :)
Jak Cobra, na dodatek Dobra, mówi, że jest moc, to już nie mam pytań.
Dziękuję pięknie i uśmiecham się szeroko.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
al-szamanka dnia 08.03.2014 20:41 Ocena: Świetne!
Następny, świetny tekst mojej ulubionej autorki:)
I pomimo że tak ciężkie opowiadania potrafią bardzo mocno uczepić się moich szarych komórek, a potem boleśnie szarpać nimi podczas snu, to przeczytałam do końca, bo Twoje.
Mocno zaszło pod skórę.
Masz wyjątkową zdolność nadawania słowom określonej formy.
W zależności od kontekstu potrafią być gładkie, kanciate, ostre.
Tym razem są niczym gwoździe.
Przy ich pomocy przybijasz kawałki tekstu do ścian celi, okrutnych wspomnień, do czoła rozwalanego kulą mściciela.

Wspominasz, że to fragment czegoś większego.
Jeżeli zamieścisz po kawałku, przeczytam.
Całości na raz chyba bym nie zniosła.

Pozdrawiam:)
mike17 dnia 10.03.2014 17:47 Ocena: Świetne!
Nie ma dwóch zdań - samo życie, ludzi, którzy żyją poza społeczeństwem, według własnych reguł, gdzie honorem się płaci, nie mamoną, gdzie jeśli nie jesteś twardzielem, to jesteś nikim.
Miałem w życiu bardzo często kontakt z kryminalistami: byli to moi byli kumple z podstawówy czy liceum, którzy weszli w ten świat, ale mało mnie to obchodziło, co robią, ważne, jacy są dla mnie, a tu nic się nie zmieniło :)
Jeden po odsiadce chyba został księdzem, ale nie mam już z nim styku.

Lubię zarówno piękno, jak i brud życia, to dwie strony tej samej monety.
Nie można uciekać od brudu, jeśli chce się zachować czystość, bo świadomość tego, co szmatławe, da pewność tego, co święte.
A może wśród ludzi ulicy też jest świętość?
Że istnieje kodex honorowy, to wiem.
Myślę, że szybciej tacy pozostawią coś wartościowego po sobie, niż banda skurwiałych polityków.

Opko pozostawiło mi niedosyt, bo lubię brudne klimaty i odnajduję się w nich.
Lubię człowieka w całej jego krasie: i w syfie, i w glorii.
Czasem to się miesza, dość często...

Świetny kawałek, zagadał do mnie jak sam Boguś Linda, który już niestety reklamuje leki geriatryczne, a tak ostro chciał zakowboić :)
puma81 dnia 16.03.2014 19:25
Szamanko, teraz sobie siedzę zadowolona i śmieję się od ucha do ucha, że tak mnie cudownie "ulubioną" nazwałaś. Wiesz dobrze, jak głęboko w duszę zapadają Twoje słowa. Raczej nie będę zamieszczać całości, jest już dość opasła, a poza tym fragment powyżej jest w zasadzie wyrwany ze środka. Dziękuję pięknie za komentarz :)

Mike, właśnie mi się ostatnio niezwykle często miesza, mam na myśli brud i glorię i niestety nie tylko na ekranie monitora.
Bohatera fragmentu powyżej, Maksima, obdarzyłam szczególna sympatią, mimo że prawdziwy z niego bandzior. Akurat on jest w stu procentach postacią fikcyjną.
Dla mnie też zawsze liczyło się, jacy ludzie są w stosunku do mnie. Widzę tą granicę jako bardzo płynną, ale chyba już więcej nie będę pisać...
Dziękuję za wizytę:)

Pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie:)
blaszka dnia 16.03.2014 19:52
Jestem właśnie po przeczytaniu opowiadania mike17. Piszę o tym, bo jakoś tak Wasze teksty współgrają. Co z tymi facetami? Dlaczego w nich tyle brutalności, chęci zabijania, zemsty? Pierwotny atawizm czy cecha współczesnego świata...
Twój utwór, pumo81, oceniam bardzo wysoko, jednak trudno mi teraz pisać o formie, gdyż jestem poruszona treścią.
Pozdrawiam
puma81 dnia 16.03.2014 20:54
Blaszeczko, dziękuję pięknie. Cieszę się (?), że ten fragment został tak pozytywnie odebrany, mimo ciężkiej treści, to dla mnie wskazówka. Myślę, że brutalność była zawsze, więc skłaniam się ku atawizmowi, jednak współczesność modyfikuje jej formę.
Może kiedyś uda mi się napisać coś wesołego ;)
Pozdrawiam bardzo serdecznie :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
annakoch
20/05/2022 21:00
Dobrze napisane, fajnie się czyta. Jeśli chodzi o nazwy… »
annakoch
20/05/2022 20:40
Dziękuję za słowa komentarza, trafną interpretację i… »
Pulsar
20/05/2022 19:13
Musiałbym zobaczyć obraz, żeby porównać. Co innego napisać… »
Yaro
20/05/2022 18:16
Dziękuję Duchu:) Miłego:) »
wolnyduch
20/05/2022 17:25
Też nieraz sobie zadaję takie pytania, kiedyś lata temu… »
wolnyduch
20/05/2022 17:12
Wyobraźnia niesamowita, proza bardzo wciągająca, a snobizm… »
wolnyduch
20/05/2022 16:56
"Dieta słoneczna" fajna fraza, trochę smutno z tą… »
wolnyduch
20/05/2022 16:50
Jak dla mnie bardzo dobre, świetnie napisane, nowoczesnym… »
Darcon
20/05/2022 16:43
Bardzo dobre. Ciekawie przestawiona alienacja, chociaż to… »
annakoch
20/05/2022 08:44
Lekko, oryginalnie, odważnie, super ! »
annakoch
19/05/2022 22:54
Dziękuję za zatrzymanie i pozytywny odbiór wiersza.… »
wolnyduch
19/05/2022 19:42
Takie kadry z młodości pozostają na długo w pamięci, Jarku.… »
wolnyduch
19/05/2022 19:37
Tak, żadnych, oby ta za ścianą, jak najszybciej się… »
wolnyduch
19/05/2022 19:33
Dziękuję Redakcji za szybką publikację wiersza. miłego dnia… »
Yaro
19/05/2022 18:07
Właśnie pomagać i żadnych wojen. Dziękuję za komentarz.… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:Parderdf
Wspierają nas