Pamiętam - Druus
A A A
Od autora: Dziękuję za głosy.

Latarnie rozświetlają ponure ciemności mroźnego wieczoru, rzucając blade snopy światła i odcinając się jasno na tle czarnego aksamitu nieba. Chodniki zasypane śniegiem. Puste ulice, cisza przykrywa miasto kocem, który rozsypie się w proch podczas porannego przebudzenia. Kiedy idę samotnie, nawiedzają mnie różne wspomnienia. Lata. Długie lata. Tyle miejsc.

Usiłuję przywołać w pamięci obraz ojca z czasów, zanim wpadł w nałóg alkoholowy. Wtedy, gdy prowadził stragan z wyrobami ze skóry. Często odwiedzałem go po szkole. Rozgwar kipiał ze stoisk. Tęcza tkanin, zapach koni, nawozów i wołów. Tłum formujący kręgi wokół muzyków. Wraz z innymi dziećmi podziwiałem popisy żonglerów, mimów i aktorów inscenizujących wydarzenia historyczne.

Ściska mnie w gardle, z trudem przełykam ślinę i mrugam powiekami, by powstrzymać łzy. Przypominam sobie niedzielne spacery do portu, podczas których ojciec wskazywał palcem na barki, kutry i żaglowce; podnosił mnie, żebym mógł je lepiej widzieć. Opowiadał, jak podczas rejsu znalazł się w samym środku sztormu na Oceanie Indyjskim. Szły na nich fale wysokości górskich szczytów. Wspominał o rozkołysanych palmach i egzotycznych roślinach z liśćmi, które czekały nieruchomo, aż owad - kuszony zapachem i jaskrawym kolorem kwiatu - podejdzie lub przyleci na tyle blisko, by móc go złapać. Przestrzegał przed palącym słońcem. Mówił tak barwnie i przekonująco, że czułem parzące promienie na plecach. Albo o podróży do wioski na obrzeżach Madagaskaru, gdzie gliniane chatki tubylców nagrzewały się jak węglowe piece i panował w nich niemiłosierny upał. Opowiadał o niemowlętach płaczących wśród insektów, piasku i kurzu, o starcach pozostawionych na śmierć na trawiastych równinach. Widziałem te obrazy, czułem niemal zapach, słyszałem odgłosy tropikalnego ptactwa.

Dziś, idąc w przemoczonych butach, wiem już, że ojciec nie był w żadnym z tych miejsc. Po prostu nasłuchał się historii, jakie opowiadali zagraniczni straganiarze i kupcy, którzy przybywali do miasta podczas jarmarków. Nie mam mu tego za złe.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Druus · dnia 09.03.2014 00:30 · Czytań: 1334 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 17
Komentarze
amsa dnia 09.03.2014 11:19
Druus - byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że jesteś autorem:). Bardzo mi się to opowiadanie podoba, jest w nim tyle ciepła, nostalgii i nawet jakaś doza rozczarowania, że słyszane opowieści, mówione w pierwszej osobie, okazały się życiem zupełnie kogoś innego. Ale jest też zrozumienie, że ubarwiły życie ich - syna i ojca, że taki miał być cel i spełniły swoje zadanie, bo dorosły już syn pojął, że opowieści z dalekiego świata pozwoliły jemu, ale i ojcu, przeżyć razem wiele przygód, co z pewnością związało ich razem, a chociaż wyruszali daleko nie opuszczając straganu, czyż te wspólne chwile nie stały się najważniejszymi wspomnieniami. Można by się zastanowić, czy w przypadku ojca była to chęć pokazania się w lepszym, bardziej bohaterskim świetle, realizacja niespełnionych ambicji, a może było to świadome wyprowadzenie syna poza stragany, pokazanie mu i zachęcenie do poszukiwań, pobudzenie go do realizacji marzeń. Te chwile są czułym wspomnieniem, bohater tęskni do nich, do czasów zanim zaczęło się źle.

Pozdrawiam

B)
Druus dnia 09.03.2014 20:30
Amsa, dziękuję serdecznie za komentarz. Cieszę się, że zaskoczyłem.

Pozdrawiam.
zajacanka dnia 09.03.2014 20:51 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
nałóg al­ko­ho­lo­wy.

dałabym po prostu: alkoholizm
Cytat:
Wi­dzia­łem te obraz przed ocza­mi

widziałem ten obraz (bez oczami)
albo
miałem ten obraz przed

Cytat:
Dziś, idąc w prze­mo­czo­nych bu­tach wiem, że oj­ciec nie był w żad­nym z tych miejsc. Po pro­stu na­słu­chał się hi­sto­rii, jakie opo­wia­da­li za­gra­nicz­ni stra­ga­nia­rze i kupcy, któ­rzy przy­by­wa­li do mia­sta pod­czas jar­mar­ków. Nie mam mu tego za złe


To mnie w Twoim tekście urzekło, bo skojarzyło się z filmem "Big Fish"(gorąco polecam!). Podobna sytuacja. Syn nie wierzy w dawne przygody ojca. A przecież mogły być możliwe! Czy bohater ma dowody, że NIE istniały? Czemu zrzucać "majaczenie" na karby alkoholizmu?!

Bdb, Druus :)
Druus dnia 09.03.2014 21:27
Zajacanko, bardzo miło Cię widzieć. Błąd poprawiłem. Film w wolnej chwili zaliczę.

Cytat:
Czy bohater ma dowody, że NIE istniały?

Nie zastanawialiśmy się jeszcze nad tym, ale są mało prawdopodobne. ;)

dziękuję za komentarz.
henrykinho dnia 09.03.2014 23:03
Nawet nie wiesz, jak lubię takie wiejskie, festynowe klimaty, towarzyszące im odczucia i ludzi, którzy szczególnie w oczach dziecka mogą uchodzić za niemalże… magicznych. Uchwyciłeś właśnie coś takiego, krótkie wspomnienie z dzieciństwa, okraszając je pewną dozą smutku i zawodu, który pozostaje nawet pomimo upływu czasu.
Intuicja mi zresztą podpowiada, że rozgoryczenie narratora wynika nie z tego, że ojciec ubarwiał swe historie „cudzym pędzlem”, a wprost przeciwnie, sprawiały mu one olbrzymią radość - niestety radość zabitą wspomnianym alkoholem i tym, co stało się z rodzicem-bajarzem później – dobre wrażenia zostały zapewne przykryte całunem nałogu.
Nie będę się wymądrzał, podobało mi się i tyle. Egzotyka wpleciona w opisy na mnie podziałała; na moment przeniosłem się na Twój jarmark.

pozdrawiam
Usunięty dnia 10.03.2014 09:48
A ja byłam pewna, że to napisała kobieta. I teraz mam dylemat. Bo muszę przyzwyczaić się do Ciebie innego. Muszę, bo uważam, że w życiu trzeba spróbować wszystkiego, również od strony piórka. Ale w Twoim przypadku to o tyle trudne, że konsekwentnie oswajałeś mnie z innym, bardzo wyraźnie zarysowanym stylem.

Tekst jest oczywiście bardzo dobrze napisany, fajnie pobudza wyobraźnię, a cała reszta to już mój problem.

No może poza tymi tu:

Cytat:
z cza­sów(,) zanim wpadł w nałóg al­ko­ho­lo­wy.

Cytat:
na­wo­zów i wołów. Tłum for­mu­ją­cy kręgi wokół mu­zy­ków. Wraz z in­ny­mi dzieć­mi po­dzi­wia­łem po­pi­sy żon­gle­rów, mimów i ak­to­rów, in­sce­ni­zu­ją­cych wy­da­rze­nia hi­sto­rycz­ne.

bez przecinka po aktorach

Cytat:
za­pa­chem i ja­skra­wym ko­lo­rem kwia­tu - po­dej­dzie lub przy­le­ci na tyle bli­sko, by móc go zła­pać. Prze­strze­gał przed pa­lą­cym słoń­cem. Mówił tak barw­nie i prze­ko­nu­ją­co, że czu­łem

Cytat:
pła­czą­cych wśród in­sek­tów, pia­sku i kurzu, o star­cach po­zo­sta­wio­nych na śmierć na tra­wia­stych

Cytat:
Dziś, idąc w prze­mo­czo­nych bu­tach(,) wiem (już), że oj­ciec nie był


I tytuł mi się nie podoba. O!
shinobi dnia 10.03.2014 13:52
Zrobiłeś mnie w jajo tym tekstem, bo nie przypisałem go Tobie.
Jest to bardzo dobry utwór, powiedziałbym, że subtelny i plastyczny.
al-szamanka dnia 10.03.2014 13:54 Ocena: Świetne!
Trafiłeś tym tekstem w to, co lubię.
Uwielbiam takie pisanie.
Przypomina mi wszystkie ulubione książki.
W szczególności "Sto lat samotności"
Zapewne ojciec był także w kraju Buendiów.
Bo jeżeli tak wiele wiedział o innych, odległych lądach.
Piękne, przeczytałam z prawdziwą przyjemnością.

Pozdrawiam:)
Druus dnia 10.03.2014 14:54
henrykinho, dziękuję za kolejną wizytę i pozytywne słowa. Fajnie, że podoba Ci się stworzony klimat. Pozdrawiam!

Morfino Droga,

morfina napisała:
I teraz mam dylemat. Bo muszę przyzwyczaić się do Ciebie innego.


Nie musisz, to tylko jednorazowy wybryk. Wróci stary druus, bo ostatnie dwa eksperymenty średnio mnie satysfakcjonują. Chyba nie do końca się w tym czuję. Po opiniach widzę, że tekst nie jest zły, ale.... pewnie wiesz o co chodzi. Chciałem sprawdzić czy potrafię napisać coś innego.
przecinki poprawione, nad resztą posiedzę w wolnej chwili. Aaa! Mnie tytuł na trzeźwo też się nie podoba.

shinobi napisał:
Zrobiłeś mnie w jajo tym tekstem

Chyba wszystkich zrobiłem w jajo i siebie też. Dzięki serdeczne za komentarz.

al-szamanko, bardzo mi miło, że tekst przypadł Ci do gustu. Dziękuję pięknie i pozdrawiam.
pablovsky dnia 10.03.2014 22:40 Ocena: Świetne!
Widzisz, Druus, jak duży wpływ ma podświadomość? Często, gdy czytamy anonimowy tekst, zamiast skupić się na konkretach, gdzieś tam w głowie zaczynają pojawiać się sygnały.

- "byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że jesteś autorem" (amsa)
- "byłam pewna, że to napisała kobieta" (morfina)
- "Zrobiłeś mnie w jajo tym tekstem, bo nie przypisałem go Tobie." (shinobi)

Niepotrzebne dylematy, jednak w pewnym sensie nieuniknione i rozumiem komentujących. W moim przypadku, w takich sytuacjach staram się nie układać zagadek.
Zwłaszcza, że pojawiają się teksty, które swoją oryginalnością sprawiają, że chyba nie warto zastanawiać się, kim jest autor.
Jak w Twoim przypadku.
Obraz ojca alkoholika, który próbuje rozmyć swój chory świat za pomocą wyimaginowanych obrazów bardzo do mnie przemawia i przyznaję, że zrobił mocne wrażenie.
Tacy ludzie potrafią chwytać się wszelakich sposobów, aby ukryć swoją ułomność, nawet jeśli oszustwa dotyczą własnych dzieci.
Przykra prawda i w swoim króciutkim tekście znakomicie ją odnalazłeś.

Ktoś zapyta, skoro tak ci się podobało, dlaczego nie zagłosowałeś na tekst Druusa? Bo faworyt i tak nim pozostanie, dajmy szansę innym - brzmi odpowiedź ;)
Pozdro, Druus!
Wasinka dnia 11.03.2014 22:02
Trochę niekomfortowo się czuję, pisząc, że tekst mi się podoba, gdy wiem, że nie czujesz się nim usatysfakcjonowany. Jakby odczucia czytelnika malały, bo sam wolisz co innego, niż teraz napisałeś. Ale trudno. Nic nie poradzę. Nie przeszkadza mi zupełnie zmiana stylu. Tfu - w zasadzie nie do końca stylu - raczej sposobu poprowadzenia/kompozycji historii, zajęcia się tematem. Nieważne, po prostu urzekł mnie klimat, szczególnie że ma charakter wspomnieniowy, zakrapiany, że tak powiem, jednak teraźniejszym akcentem. Potrafisz wciągnąć w obraz, który nam tu malujesz.


Cytat:
Usi­łu­ję przy­wo­łać w pa­mię­ci obraz ojca z cza­sów(,) zanim wpadł w nałóg al­ko­ho­lo­wy.



Pozdrawiam księżycowo.
Druus dnia 12.03.2014 13:31
Pablo, miło Cię widzieć pod tym skromnym tekstem. Nie ma się co dziwić, że Kochani Czytelnicy są zaskoczeni, że to właśnie ja jestem autorem. ;)

Cytat:
Ktoś zapyta, skoro tak ci się podobało, dlaczego nie zagłosowałeś na tekst Druusa? Bo faworyt i tak nim pozostanie, dajmy szansę innym - brzmi odpowiedź ;)

Kto faworyt? Jaki faworyt? Coś musiałeś pomylić.

Pozdrawiam.

Droga Wasinko, napisałem, że średnio mnie satysfakcjonuje. Gdybym uważał to opowiadanie za całkowicie nieudane, to nie opublikowałbym go. Trochę poeksperymentowałem, a eksperymenty rzadko satysfakcjonują w stu procentach. Mam nadzieję, że chociaż troszeczkę mnie rozumiesz. Tekst przypadł Ci do gustu - super, cieszę się, bo to oznacza, że warto pisać, eksperymentować i kombinować. Kłaniam się i pozdrawiam.
Wasinka dnia 12.03.2014 21:31
Zrozumiałam to tak, że nie jesteś usatysfakcjonowany pisaniem tego typu tekstów (jakby to było coś gorszego ogólnie).
No i zastanawiałam się, czy skłonię Cię do odpowiedzi. ;)
Rozumiem, nawet bardziej niż troszeczkę. :)
Druus dnia 13.03.2014 14:34
Wasinko, a dlaczego miałbym nie odpowiedzieć? ;)

Pisuję te swoje dziwaczne historie, ale raz skusiłem się napisać coś "innego". Właśnie jesteśmy pod takim tekstem. Bardzo ciszę się, że przypadł do gustu, bo trochę pracy w niego włożyłem. Nie uważam tego typu opowiadań za coś gorszego. Dam taki przykład: bardzo rzadko czytuję kryminały, bo to nie mój gatunek, ale nie uważam go za coś gorszego, bardzo szanuję tych, którzy się w nim odnajdują i są w nim dobrzy - nie wiem, czy moja paplanina zostanie zrozumiana. ;) Chyba warto spróbować "wszystkiego" żeby móc wybrać swoją działkę?
Wasinka dnia 13.03.2014 16:08
Druus napisał:
Wasinko, a dlaczego miałbym nie odpowiedzieć?

Ano nie wiem... :)


Rozumiem, Druusie, po prostu chciałam kwestię wyjaśnić, bo niektóre rzeczy mogą być opacznie zrozumiane.


Pozdrawiam słonecznie.
mike17 dnia 01.04.2014 15:57 Ocena: Świetne!
Druusie drogi, miękko tym razem, rozlewnie i nostalgicznie, a że w mym serduchu często takie melodie grają, tekst bardzo przypadł mi do gustu i wprowadził w nastrój, który bardzo lubię, bo kocham wspominać i przeżywać na nowo chwile, które już nigdy nie wrócą.
Wielki plus za znakomitą polszczyznę: mam cholerny niedosyt, chłopie, bo bym jeszcze chciał poczytać, zrobiłeś mi mega smaka, a tu nagle cięcie...

Jest coś jeszcze, co mnie tu ujęło: poruszyłeś dość ważną kwestię, a mianowicie, że czasem lepsze jest życie ułudą, jeśli jest piękna i bezcenna dla nas, niż babranie się w brutalnej prawdzie, która bywa jeno rozdrapywaniem ran.
Ja wolę tę pierwszą opcję, i jeśli nawet z kimś moje drogi życiowe się rozeszły, doszło do czegoś, co nas poróżniło, ja wspominam tę osobę z perspektywy czasu przez pryzmat tego, co było w niej dobre.
Nie potrafię się gniewać ani chować urazy, szkoda mi na to życia i energii, i tak właśnie odebrałem przesłanie tej miniatury.

Bo w każdym jest pierwiastek Dobra tylko trza go umieć dostrzec :)

Świetna praca, man :)
Druus dnia 02.04.2014 13:44
Mike, serdecznie dziękuję, że poświęcasz czas na czytanie i komentowanie moich miniatur. :)
Bardzo fajnie, że tekst przypadł Ci do gustu. I ten plus za znakomitą polszczyznę - naprawdę miło słyszeć.
Co do poruszonej kwestii, zgadzam się z Tobą całkowicie i podpisuję się pod Twoimi słowami.
Dziękuję i Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
28/02/2024 22:59
Gosposię, Zbysiu, w odpowiedzi na mój komentarz, ująłeś w… »
Kazjuno
28/02/2024 22:13
Zbysiu Zaciekawiłeś mnie powyższym komentarzem. Bliski… »
Jacek Londyn
28/02/2024 19:03
Zdzisławie, z treści fraszki wnioskuję, że pomimo… »
Marek Adam Grabowski
28/02/2024 15:55
Zamiast pisać od nowa wklejam mój komentarz z innego… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 15:24
Kaziu Nie zrozumiałeś mnie niestety, jeśli chodzi o… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 15:06
Kaziu To jest niedokończony przeze mnie komentarz, tak jak… »
Kazjuno
28/02/2024 13:26
Sposobów na poderwanie "gosposi" może być wiele.… »
Kazjuno
28/02/2024 13:01
Cieszę się, że przeczytałeś i dzięki za taaaaaaki duży i… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 00:40
Kaziu Pisałem wcześniej o pomyśle na część 5-tą, już ją… »
Zbigniew Szczypek
28/02/2024 00:14
Roninie Podobała mi się ta miniatura. Chociaż zacząłem od… »
Kazjuno
27/02/2024 23:32
No, Zbysiu, Muszę pogratulować! Nie należę raczej do… »
Zbigniew Szczypek
27/02/2024 23:23
Kaziu Nie pamiętam, co czytałem i nie skończyłem… »
pliszka
27/02/2024 23:22
Muszę przyznać, że tekst ten skłonił mnie do szczególnie… »
pliszka
27/02/2024 22:57
Uderzająco prawdziwe i smutne. I nie tylko z miłością tak… »
Zbigniew Szczypek
27/02/2024 21:42
Dobry wieczór Pliszko Bardzo Ci dziękuję, że jako jedyna… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 28/02/2024 12:15
  • Dla nas to było takie samo zaskoczenie jak i dla Was ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 28/02/2024 12:00
  • No to śmieszne nie było, już rozwijałem matę i owijałem papierem ryżowym krótkie tanto... ;-]
  • Redakcja
  • 28/02/2024 11:50
  • Wracamy po krótkiej przerwie. Tęskniliście? ;-)
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty