Detektyw z fajką cz. 2 i 3 - AnonimowyGrzybiarz
Proza » Długie Opowiadania » Detektyw z fajką cz. 2 i 3
A A A
Interludium

Szerlok Holmes siedział w swoim ulubionym fotelu. W jednej ręce trzymał dymiącą fajkę, drugą obejmował kolana podciągnięte pod brodę. Po jego zamyślonym spojrzeniu i wyrazie twarzy, widać było, że myślami jest bardzo daleko.
- To zabawne, drogi Watsonie... - odezwał się cicho, podnosząc fajkę do ust - Że rzecz tak błaha tyle kłopotów sprawić może...
Pyknął z fajki i znowu się zamyślił.

Epilog

Nagle Holmes poderwał się z fotela, uniósł palec wskazujący i krzyknął:
- Ha! Rozwiązałem zagadkę nierozwiązalnej zagadki nie do rozwiązania!
Watson otworzył z podziwu usta i jak zwykle zrobił głupia minę. Jego wzrok powędrował od sufitu, który wskazywał przyjaciel, do tkwiącego w radosnym uniesieniu detektywa. Grzanka z jajkiem, która przed chwila wędrowała do ust doktora, cicho plasnęła o ziemię.
- Żartujesz... - powiedział z niedowierzaniem, ale i podziwem.
Holmes zatarł powoli dłonie i wciągnął nosem powietrze.
- Tak. Żartuje w istocie.
Usłyszawszy to Doktor Watson zakstusił sie kawą i obficie opluł biały obrus. Walcząc o oddech rozwiązał krawat i począł nim wycierać stół.
- EKHHHY...! HHHRRR...! Jak to?! KHHHRRYYY! Holmesie!
- Nie umiałem rozwiązać tej zagadki. I nadal tego nie potrafię. A nie istnieją zagadki, których bym nie umiał rozwiązać! Wniosek przyczynowo-skutkowy jest oczywisty. Skoro nie było zagadki, to nie było płatków. Nie było płatków, więc nie mogły zniknąć. Nic nie zniknęło - nie było sprawy.
- A mleko Holmesie? Co z mlekiem? Płatki były do mleka... Mleko jest a płatków nie ma... Co to oznacza?! - zapytał przerażony Watson, który znany był z zadawania kłopotliwych pytań.
- O cholera, mój drogi Watsonie... - zmartwił się Holmes
Zastanowił się chwile i rzekł:
- Zrobimy tak...

***

Watson wrócił dwie godziny później. Cichaczem otworzył drzwi i wkradł się do mieszkania detektywa.
- Masz? - zapytał konspiracyjnym szeptem Szerlok.
- Mam. - odpowiedział doktor unosząc pod światło naczynie wypełnione krowią wydzieliną.

***

- Za godzinę zawita do nas Panna Iks. Oczekuję, że rozwiązałem zagadkę. Powiemy jej, że płatki ukradł szalony korsarz Sikobordy, który uciekł na Karaiby, gdzie pożarły go piranie.
- Świetny plan, Holmesie! - zachwycił się Watson. - Czy to ja mógłbym przedstawić go Pannie Iks?
- Dobrze Watsonie. Dostąpisz tego zaszczytu. Zapisz dokładnie dzisiejszą datę, bo taka okazja może się więcej nie powtórzyć. - Holmes podejrzanie sie uśmiechnął.

***

- Doktorze! Jest pan genialny! - zachwyciła się Panna Iks, kiedy Watson wyjawił jej szczegóły dotyczące kradzieży płatków.
- Droga pani... - przerwał Holmes, nie mogący ścierpieć, że słyszy już piętnasty raz słowo "genialny" tego wieczora - To ja jestem genialny, a Doktor Watson to skończony idiota!
- Na Boga! Holmesie! Jak na to wpadłeś?! - zapytał zszokowany Watson, bo Holmes wyjawił jego największy sekret.
- Sztuka dedukcji, Watsonie!
- Ale...j...jak...?! Jak, Holmesie?! Przecież dokładnie zacierałem ślady!
- Na rozwiązanie tej zagadki naprowadziło mnie twoje imię! Tylko idiota może nazywać się "Doktor"!
- Nieeeeeeeee!!! - krzyknął Watson padając na kolana. - Jestem skończonyyyyy!!!
- Tak, Doktorze. Jesteś skończonym idiotą! Jak widać czasami zdarzają ci się przebłyski...
- Buhahaha! - zaśmiała się chamsko Panna Iks.
Holmes i Watson spojrzeli na nią dziwnie.
- Przepraszam panów... Atmosfera mnie poniosła...
Watson wstał z kolan i z powrotem usiadł na fotelu. Schował twarz w dłoniach i zaczął cicho płakać.
- A wracając do mojej sprawy... - zaczęła nieśmiało panna Iks - ... to wczoraj zniknęła mi butelka mleka. Tego do płatków. Co to może oznaczać panie Holmes?
- Hmm... - zastanowił się Holmes - Prawdopodobnie to sprawka pani męża, który - trawiony głodem - zagląda wieczorami do lodówki.
- Ale, panie Holmes! Ja nie mam męża!
- Niech pani sobie znajdzie i sprawa zostanie rozwiązana!
- Ale...
- czyżby nie wierzyła pani w genialnośc moich genialnych teorii?! - zapytał z błyskiem w oku Holmes.
- Nie. Oczywiście, że nie panie Holmes...
Detektyw prawie wypchnał kobietę za drzwi. Oparł się ciężko o framugę i westchnął. Nastepnie podszedł do Watsona i klepnął go w ramię.
- No Doktorze. Chyba masz trochę pisania!
- Buuuu... - odpowiedział Watson, a zadowolony Holmes, by jeszcze bardziej poprowić sobie humor, wyciągnął skrzypce i zaczął grać.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
AnonimowyGrzybiarz · dnia 01.10.2008 10:42 · Czytań: 1832 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 3
Komentarze
ginger dnia 01.10.2008 11:00 Ocena: Bardzo dobre
Lekko i zabawnie. Temat oklepany - jakby nie patrzeć - ale Tobie tu świetnie wyszla lekka kpina i ironia. Podoba mi się. Zabrakło ogonka i wielkiej litery na początku zdania ;) Ale to moment i poprawione ;)
Usunięty dnia 07.04.2009 18:08 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Po jego zamyślonym spojrzeniu i wyrazie twarzy, widać było,


po "twarzy" niepotrzebny przecinek

Cytat:
podnosząc fajkę do ust - Że rzecz tak błaha


"że" z małej litery

Cytat:
jak zwykle zrobił głupia minę.


głupią

Cytat:
Usłyszawszy to Doktor Watson zakstusił sie


zakrztusił się

Cytat:
Walcząc o oddech(,) rozwiązał krawat i począł nim wycierać stół.


Cytat:
- A mleko(,) Holmesie?


Cytat:
Mleko jest(,) a płatków nie ma...


Cytat:
- O cholera, mój drogi Watsonie... - zmartwił się Holmes(.)


Cytat:
Zastanowił się chwile i rzekł:


chwilę

Cytat:
Cichaczem otworzył drzwi i wkradł się do mieszkania detektywa.


proponuję "cichaczem" zmienić na "cicho"

Cytat:
- Masz? - zapytał konspiracyjnym szeptem Szerlo(c)k.


Cytat:
- Mam. - odpowiedział doktor(,) unosząc


po "mam" niepotrzebna kropka

Cytat:
Holmes podejrzanie sie uśmiechnął.


się

Cytat:
- Ale...j...jak...?!


po każdym wielokropku spacja

Cytat:
- Nieeeeeeeee!!! - krzyknął Watson(,) padając na kolana.


Cytat:
Co to może oznaczać(,) panie Holmes?

Cytat:
- Hmm... - zastanowił się Holmes(.)


Cytat:
- czyżby nie wierzyła pani w genialnośc moich genialnych teorii?!


"czyżby" z dużej litery + genialność

Cytat:
Detektyw prawie wypchnał kobietę za drzwi.


wypchnął
Cytat:
Nastepnie podszedł do Watsona i klepnął go w ramię.


następnie

Cytat:
by jeszcze bardziej poprowić sobie humor, wyciągnął skrzypce i zaczął grać.


poprawić

I znów płynnie mi się czytało. Tym razem zawarłeś więcej treści i podszedłeś do tego bardziej humorystycznie. :p (wcale nie kicha) ;)

Bdb.
AnonimowyGrzybiarz dnia 07.04.2009 19:32
dzięki :)
a tak btw - to jest tylko prolog, interludium i epilog do Studium we Mgle :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
27/01/2022 00:42
Bardzo słuszne skojarzenie, Inesko, rumaki i poezja nie… »
bruliben
26/01/2022 23:34
Oj tak Wiolinie, Czasem jest szczodra, innym razem skąpa w… »
pociengiel
26/01/2022 23:25
dzięki, no bywa »
Wiolin
26/01/2022 21:51
Witaj Niczydarze. To "MY" ma wymiar za… »
Wiolin
26/01/2022 21:29
Witaj Pociengiel. Nie potrafię tegoż wiersza sformatować,… »
Wiolin
26/01/2022 21:16
Witaj Bruliben. O jak fajnie to ująłeś...Ona ma to do… »
valeria
26/01/2022 21:13
wiersz fajny, otwierają się horyzonty, warto je zbilansować… »
Wiolin
26/01/2022 21:09
Witaj Florianie. Za mądrze i za wiele politycznie.… »
Wiolin
26/01/2022 20:39
Witaj Florianie. Ty tak po nowemu...Licowanie podpowiada… »
Wiolin
26/01/2022 20:15
Witaj Julando. No nie wierzę....Zapewne minęły 4 lata od… »
Yaro
26/01/2022 20:02
Najważniejsze by w życiu być człowiekiem. Szarość jest… »
Wiolin
26/01/2022 19:56
Witaj Zolu. Tak naprawdę boję się tej inności. Jestem… »
Wiolin
26/01/2022 19:35
Witaj Ewuniu. Rzeczywiście pieśni kojarzą mi się z Rosją,… »
OWSIANKO
26/01/2022 16:26
rzeczywiście, poezja pisana prozą »
OWSIANKO
26/01/2022 16:13
Dziękuję, Afrodyto. »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas