A A A
Od autora: Mam nadzieję, że udało mi się zawrzeć wszystko co potrzebne. Wiosnę, d(r)eszczyk, zieleń i pozytywne emocje. Limit znaków porażający, ale sprostałem. :)

    Zdumiewające jak prędko w ciągu ostatnich dni świat się zazielenił. Jechałem autostradą Amber One. Droga o poranku była pusta jak bezludna wyspa. Towarzyszyła mi jedynie wiosna budząca do życia mijane tereny. W radiu puszczali akurat kawałek „Always look on the bright side of life”. Bębniłem palcami o kierownicę, cicho pogwizdując. 
W lusterku zamajaczy jakiś punkt. Zbliżał się szybko i już po chwili widziałem wyraźnie, że jedzie za mną srebrna Kia z niebieskimi elementami.
 - Tylko nie psujcie mi tego poranka – pomyślałem i rzuciłem okiem na leżącą na siedzeniu pasażera skórzaną kurtkę.
Gdy patrol autostradowej policji podjechał wystarczająco blisko, włączył sygnalizator świetlny, dając mi znak bym się zatrzymał. Stanąłem na poboczu i spojrzałem w lusterko. Postawny policjant szedł w moim kierunku.
 - Dzień dobry panie kierowco, starszy aspirant Ryszard Dyk, czy wie pan co jest powodem zatrzymania?
 Zwróciłem w jego stronę gładko ogoloną twarz i pokręciłem głową.
- Ma pan nieczytelną rejestrację, jak zdążyłem zauważyć auto jest strasznie brudne. Poproszę prawo jazdy i ubezpieczenie.
- Liczyłem na to, że wiosna umyje mi samochód deszczem – spojrzałem na niego wesoło i podałem dokumenty.
- Proszę zostać w aucie – odrzekł stróż prawa, ignorując żart.
Odprowadziłem go wzrokiem gdy wracał do służbowego auta.
Wsunąłem dłoń pod leżącą na siedzeniu kurtkę i poczułem twardy, zimny przedmiot. Włożyłem go sobie za pasek i założyłem na siebie odzienie, tak by nie było nic widać.
 Sprawdzanie papierów trwało ładnych kilka minut. W końcu policjant wysiadł i znów podszedł do mnie.
- Proszę wysiąść, chciałbym sprawdzić bagażnik.
Na chwilę wbiłem w niego swoje, wesołe spojrzenie zielonych oczu.
 - Oczywiście – odrzekłem i wyjąłem zza paska dwustrzałowy obrzyn. Strzeliłem do mężczyzny z bardzo bliskiej odległości. Pociski rozszarpały mu klatkę piersiową i oderwały głowę. 
Jego koleżanka widząc, co się dzieje chciała przeskoczyć na siedzenie kierowcy i prawdopodobnie odjechać. Wysiadłem i wypaliłem także w jej kierunku. Niestety rozproszone naboje wytraciły nieco energii rozbijając przednią szybę. Policjantka wyczołgała się z radiowozu z poranioną szyją i twarzą. Szedłem w jej stronę przeładowując. Trzęsącymi się dłońmi, próbowała zatamować płynącą krew. Stanąłem nad nią i położyłem palec na języku spustowym.
- Nie zabijaj – wyjęczała – błagam.
 Nie mogłem uwierzyć w kuriozum tej sytuacji. Gdy wokół wiosna budziła wszystko do życia, dawała nową nadzieję, ja miałem z zimną krwią zabić tę młodą kobietę. Na dodatek, mimo promieni słońca, zaczął siąpić delikatny deszczyk. Takie coś może przytrafić się chyba tylko wiosną. 
I chyba właśnie ta cholerna wiosna odbiła mi do głowy. Schowałem broń i odjechałem.

***

Młoda kobieta podniosła się z trudem ze szpitalnego łóżka. Szyja bolała przy każdym ruchu. Podeszła do wiszącego na ścianie telewizora i wrzuciła monetę.
Wiadomości.
- Na przedmieściach Trójmiasta rozegrał się pościg za groźnym zabójcą. Obława zakończyła się śmiercią przestępcy. Bandyta został wytropiony dzięki policjantce, która cudem przeżyła jego atak i podała rysopis. W bagażniku zabitego znaleziono…
Kobieta miała dość. Wyłączyła odbiornik i wyjrzała za okno. Na drzewach kwitły pąki.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ryszard Taxidriver · dnia 27.04.2014 17:43 · Czytań: 984 · Średnia ocena: 4,25 · Komentarzy: 24
Komentarze
amsa dnia 27.04.2014 18:02
Ryszardzie - wiosną - taka jatka? To drugi tekst gangsterski w tym konkursie, chociaż darowanie życia wydaje mi się mało prawdopodobne, ale z drugiej strony - wszak to wiosna:). Całkiem ciekawie zbudowałeś klimat, przejście od zachwytu piękną pogodą, do krwistego zakończenia i szpitalnego epilogu - zgrabnie wyszło.

Pozdrawiam

B)

Cytat:
star­szy aspi­rant Ry­szard Dyk ,
- usuń spacja
Cytat:
od­le­gło­ści.Po­ci­ski roz­szar­pa­ły
- dodaj spację
Cytat:
zabić tę młodą ko­bie­tę.Na do­da­tek,
- dodaj spację
Ryszard Taxidriver dnia 27.04.2014 18:07
Tak, to właśnie ta wiosna przekonała go, aby darować jej życie. :)
Dzięki za wizytę.
Pozdrawiam.
R. Tax.
al-szamanka dnia 27.04.2014 18:13 Ocena: Świetne!
Cytat:
Na chwi­lę wbi­łem w niego swoje, we­so­łe spoj­rze­nie zie­lo­nych oczu.

nie pasuje mi, że określasz kolor własnych oczu - dziwnie brzmi

Co najbardziej mnie ruszyło w Twoim tekście?
To, że jest taki bezemocjonalny.
Jak sucha relacja z szarego dnia jakich wiele.
Bo życie mordercy takie jest - od jednego strzału po drugi, na myślenie nie ma czasu, a jeżeli już, to tylko po to aby zniszczyć ślady(czytaj świadków).
A jednak są momenty, gdy i w najgorszym coś się poruszy.
Wiosna ma jednak niebywałą siłę.
Wywołała u przestępcy jedyny ludzki odruch.
Na którym się potknął.
Jako taka równowaga znów nastała na świecie i nawet pąki rozwijały się tak, jak zawsze.
Ciekawy tekst.

Pozdrawiam:)
Fabularia dnia 27.04.2014 18:58
Ostra wiosna!
Po fragmencie:
Cytat:
Strze­li­łem do męż­czy­zny z bar­dzo bli­skiej od­le­gło­ści. Po­ci­ski roz­szar­pa­ły mu klat­kę pier­sio­wą i ode­rwa­ły głowę.

serce prawie wyskoczyło mi z piersi, a mogę przysiąc, że nie mam choroby wieńcowej i daleko mi do zawału :lol:

Napisałeś kawałek niezłej prozy sensacyjnej, fabularnie osadzonej w polskich realiach. Taka wiosna w Trójmieście jest całkiem możliwa - szczególnie gdzieś na peryferiach, z dala od centrum.

Pozdrawiam
blaszka dnia 27.04.2014 19:21
Kawałek niezłej prozy sensacyjnej. Znając Twoje wcześniejsze teksty, spodziewałam się makabreski, trupa i zaskakującego zakończenia. Jest trup, ostra makabra, zakończenie jednak mało oryginalne. No cóż, tkliwość nie pasuje do Twojego autorskiego wizerunku, ale rozumiem - wiosna.
przyroda dnia 27.04.2014 20:09
No, zaciekawiłeś mnie, ciekawe rozwiązanie i motyw wiosenno - budzący też świetnie wpleciony w ten jakże makabryczny obrazek... A i zawartość bagażnika...czytelnik może sobie dopowiedzieć... Podoba się.

Pozdro!
akacjowa agnes dnia 27.04.2014 21:03
O rety! Sensacja, masakra i sprawiedliwość wiosenna. Poprzeplatanie zimnokrwistego bandziora z motywami wiosny - ciekawe :)
Pozdrawiam
ajw dnia 27.04.2014 21:47
Rozumiem, ze gdyby była czarna noc listopadowa byłyby tez dwa trupy ;) Zatem rachunek się zgadza. Nic w przyrodzie nie ginie ;)
Ryszard Taxidriver dnia 27.04.2014 22:08
Tak, też byłyby dwa trupy, ale wtedy zamiast młodej dziewczyny, życiem cieszyłby się złoczyńca. :)
Myślałem, że mój tekst przyciągnie głównie mężczyzn, a tu same panie komentują. :) Miła niespodzianka.
Pozdrawiam.
R. Tax.
henrykinho dnia 27.04.2014 23:02
Czuję się, jakbym czytał jakiś opis ułamka życia Richarda Kuklińskiego. Oczywiście z tym, że "The Iceman" nikogo by żywcem prawdopodobnie nie puścił, to raz, a dwa, że nie siliłby się na żarty - chyba. Z Twoim bohaterskim antybohaterem łączy go jednak porządnie przemeblowany umysł, który podpowiada najmniej skomplikowane, a najbardziej agresywne wyjścia z sytuacji. Wożenie ze sobą obrzyna i wkładanie takiego kalibru za pas już śmierdzi mi chorobą psychiczną...
Szybko i brutalnie. Zdążyłeś przyzwyczaić czytelników, że w swoich opowiastkach sięgasz po mieszankę krwi oraz przemocy i również w wiosennym wydaniu nie odchodzisz od tego - dobrze, bo ja się odprężyłem, choć może złowieszczo to brzmi. Radzisz sobie w amerykańskim, literackim "kinie" sensacyjnym - nie przegadałeś, a sensowna dawka emocji została wtłoczona do krwiobiegu .

pozdrawiam
pablovsky dnia 28.04.2014 00:32 Ocena: Bardzo dobre
O, mamy do czynienia z zabójcą-amatorem? Trudno ocenić, czy pan kiler to bezmózgowiec, czy ignorant.
Bo jak mawia portalowy gangster, niejaki "Czarny" - jeśli powiedziałeś "A", musisz powiedzieć "B".

Tutaj widzimy typowy obraz nie psychopaty, lecz mordercy amatora, który na widok promyków słońca i padającego deszczyku, postanawia nie zabijać jedynego świadka zdarzenia.
Taka groteska w pewnym sensie?
Jeszcze jedna rzecz.
Moim skromnym zdaniem, powienieneś w dwóch krótkich zdaniach napisać kim jest facet w aucie, oraz wyjaśnić - dlaczego zabija? Nie wiemy, czy to zwykły rzezimieszek, jakiś agent, a może seryjny zabójca.
Dlaczego zabił policjanta?
Z przekory, czy ze strachu, bo wiózł w bagażniku zwłoki? A może wiosenne przesilenie spowodowało depresję?

Oczywiście sam pomysł interesujący, tekst płynnie napisany, są konkrety, jest dreszcz.

W mojej prywatnej skali (0-6) otrzymujesz 4,5 ;)
Ryszard Taxidriver dnia 28.04.2014 07:10
Henkrykinho - cieszę się, że udało mi się sprzedać ci nieco emocji. Kukliński rzeczywiście może przychodzić na myśl czytając "Obrzyn". Sądzę, że głównie dlatego, że też zabijał bez mrugnięcia okiem.
Pablo - masz rację, powinienem wyraźniej nakreślić obraz głównego bohatera. To że ja go widzę, to nie znaczy, że czytelnik też. Trochę szkoda, że tobie przyszedł do głowy amator. Miał to być raczej zatwardziały morderca, który w swoil labilnym umyśle nagle poczuł wiosnę.
Dzięki za wizytę!
R. Tax.
Wasinka dnia 28.04.2014 09:40
Morderca czuły na subtelności wiosny. Rzekłabym - słodkie, ale chyba nie wypada.
Moc natury bywa porażająca - tutaj zmierzyła się ta ludzka z przyrodniczą. I oczywiście, że zwyciężyła ta druga.
Nikt nigdy nie stwierdził, że psychopaci nie mogą być czuli na wdzięki natury (nie mam tu na myśli tej kobiecej...), bo gdyby tak nie było, to nie mielibyśmy Leona Zawodowca z roślinką. Pewnie, że jeśli chodzi o psychikę, to chyba niewiele ich łączy, jednakowoż czynią śmierć, i to jest punkt wyjścia do moich dziwnych skojarzeń.
Kontrast rozkwitającego życia z jego odbieraniem ładnie się komponują i dodają treści. W dodatku suchość opisu zabijania nabrzmiewa znaczeniem w zestawieniu z wiosennym nastrojem.
Nie przeszkadza mi, że nic nie wiem o bohaterze. Wystarczy mi to, co widzę tutaj. I tym bardziej zaskakuje moment morderstwa - takiego ot, po prostu.
Opowiastka bardzo pod temat.


A teraz parę mlaśnięć technicznych:
Cytat:
Zdu­mie­wa­ją­ce(,) jak pręd­ko w ciągu ostat­nich dni świat się za­zie­le­nił.

Cytat:
Droga o po­ran­ku była pusta, jak bez­lud­na wyspa.
- nie dawałabym tu przecinka. I zwróć też uwagę ma powtórzone "jak", które masz też w pierwszym zdaniu
Cytat:
W lu­ster­ku za­ma­ja­czy jakiś punkt.
- zamajaczył
Cytat:
dając mi znak(,) bym się za­trzy­mał.

Cytat:
- Dzień dobry(,) panie kie­row­co, star­szy aspi­rant Ry­szard Dyk, czy wie pan co jest po­wo­dem za­trzy­ma­nia?
- przecinek przed wołaczem (chyba już pisałam kiedyś o tym, wiec wiesz, o co chodzi), poza tym si( zastanawiam, czy nie postawić na kropki zamiast przecinków (Dzień dobry(,) panie kie­row­co. Star­szy aspi­rant Ry­szard Dyk. Czy wie pan co jest po­wo­dem za­trzy­ma­nia? - moim zdaniem - poręczniej, tym bardziej że całość kończy się znakiem zapytania, który nie pasuje, gdy wszystko idzie jednym ciągiem)
Cytat:
Zwró­ci­łem w jego stro­nę gład­ko ogo­lo­ną twarz i po­krę­ci­łem głową.
- niezbyt trafiona wydaje mi się informacja od narratora o własnej ogolonej twarzy w takim wydaniu. Jeżeli już ją zawszeć, to raczej w stylu: specjalnie się dzisiaj ogoliłem; wiesz, o co mi chodzi, mam nadzieję
Cytat:
jak zdą­ży­łem za­uwa­żyć(,) auto jest strasz­nie brud­ne.

Cytat:
Od­pro­wa­dzi­łem go wzro­kiem(,) gdy wra­cał do służ­bo­we­go auta.

Cytat:
Wło­ży­łem go sobie za pasek i za­ło­ży­łem na sie­bie odzie­nie
- włożyłem/założyłem wpada na siebie; podobnie jak sobie i siebie
Cytat:
W końcu po­li­cjant wy­siadł i znów pod­szedł do mnie.
- może troszkę szyk zmienić? W końcu po­li­cjant wy­siadł i znów do mnie pod­szedł.
Cytat:
Na chwi­lę wbi­łem w niego swoje, we­so­łe spoj­rze­nie zie­lo­nych oczu.
- "swoje" wyrzuciłabym, wiadomo czyje to spojrzenie
Cytat:
Jego ko­le­żan­ka(,) wi­dząc, co się dzie­je(,) chcia­ła

Cytat:
Nie­ste­ty(,) roz­pro­szo­ne na­bo­je wy­tra­ci­ły nieco ener­gii(,) roz­bi­ja­jąc przed­nią szybę.

Cytat:
Sze­dłem w jej stro­nę(,) prze­ła­do­wu­jąc.
- dodałabym, że broń czy coś
Cytat:
Trzę­są­cy­mi się dłoń­mi, pró­bo­wa­ła
- bez przecinka


Można od czasu do czasu pokombinować z podobnymi końcówkami, ale bez przesady.



Pozdrawiam deszczową porą.
Usunięty dnia 28.04.2014 11:52
Historia niezła, ale traci wiarygodność przez stwierdzenie "groźny zabójca" na końcu. Groźni zabójcy zawsze kończą robotę. Byłbyś bardziej przekonujący, gdybyś wrzucił do Wiadomości, że był to psychopatyczny zabójca. Wtedy każde, najbardziej irracjonalne działanie jest uzasadnione.

Przez cały tekst miałam wrażenie, że męczył Cię limit znaków. Stąd tyle wpadających na siebie wyrazów. Jakbyś jak najszybciej chciał akcję zrelacjonować. Przez co wyszło też trochę sprawozdaniowo i tak naprawdę tylko końcówka szpitalna pozwala poczuć się w fabule. Takie krótkie, mocne zdania muszą być nasączone emocjami, o których nie piszemy wprost.
Reasumując. Wiesz, jak to się robi i gdybyś się przyłożył, zrobiłbyś to, ale w miniaturkach dla Ciebie za ciasno.


Mam nadzieję, że udało mi się zawrzeć wszystko(,) co potrzebne.

Zdumiewające(,) jak prędko w ciągu ostatnich dni świat się zazielenił. Jechałem autostradą Amber One. Droga o poranku była pusta jak bezludna wyspa. Towarzyszyła mi jedynie wiosna budząca do życia mijane tereny. W radiu puszczali akurat kawałek „Always look on the bright side of life”. Bębniłem palcami o kierownicę, cicho pogwizdując.
W lusterku zamajaczy jakiś punkt. Zbliżał się szybko i już po chwili widziałem wyraźnie, że jedzie za mną srebrna Kia z niebieskimi elementami.
- Tylko nie psujcie mi tego poranka – pomyślałem i rzuciłem okiem na leżącą na siedzeniu pasażera skórzaną kurtkę.
Gdy patrol autostradowej policji podjechwystarczająco blisko, włączył sygnalizator świetlny, dając mi znak bym się zatrzymał. Stanąłem na poboczu i spojrzałem w lusterko. Postawny policjant szedł w moim kierunku.
- Dzień dobry(,) panie kierowco, starszy aspirant Ryszard Dyk, czy wie pan(,) co jest powodem zatrzymania?
Zwróciłem w jego stronę gładko ogoloną twarz i pokręciłem (przecząco) głową.
- Ma pan nieczytelną rejestrację, jak zdążyłem zauważyć(,) auto jest strasznie brudne. Poproszę prawo jazdy i ubezpieczenie.
- Liczyłem na to, że wiosna umyje mi samochód deszczem(.) – (S)pojrzałem na niego wesoło i podałem dokumenty.
- Proszę zostać w aucie – odrzekł stróż prawa, ignorując żart.
Odprowadziłem go wzrokiem(,) gdy wracał do służbowego auta.
Wsunąłem dłoń pod leżącą na siedzeniu kurtkę i poczułem twardy, zimny przedmiot. Włożyłem go sobie za pasek i założyłem na siebie odzienie, tak(,) by nie było nic widać.
Sprawdzanie papierów trwało ładnych kilka minut. W końcu policjant wysiadł i znów podszedł do mnie.
- Proszę wysiąść, chciałbym sprawdzić bagażnik.
Na chwilę wbiłem w niego swoje, /bez przecinka/ wesołe spojrzenie zielonych oczu /zielonych oczu do kosza/.
- Oczywiście – odrzekłem i wyjąłem zza paska dwustrzałowy obrzyn. Strzeliłem do mężczyzny z bardzo bliskiej odległości. Pociski rozszarpały mu klatkę piersiową i oderwały głowę.
Jego koleżanka(,) widząc, co się dzieje(,) chciała przeskoczyć na siedzenie kierowcy i prawdopodobnie odjechać. Wysiadłem i wypaliłem także w jej kierunku. Niestety(,) rozproszone naboje wytraciły nieco energii(,) rozbijając przednią szybę. Policjantka wyczołgała się z radiowozu z poranioną szyją i twarzą. Szedłem w jej stronę przeładowując. Trzęsącymi się dłońmi, próbowała zatamować płynącą krew. Stanąłem nad nią i położyłem palec na języku spustowym.
- Nie zabijaj – wyjęczała – błagam.
Nie mogłem uwierzyć w kuriozum tej sytuacji. Gdy wokół wiosna budziła wszystko do życia, dawała nową nadzieję, ja miałem z zimną krwią zabić młodą kobietę. Na dodatek, mimo promieni słońca, zaczął siąpić delikatny deszczyk. Takie coś może przytrafić się chyba tylko wiosną.
I chyba właśnie ta cholerna wiosna odbiła /uderzyła/ mi do głowy. Schowałem broń i odjechałem.

***

Młoda kobieta podniosła się z trudem ze szpitalnego łóżka. Szyja bolała przy każdym ruchu. Podeszła do wiszącego na ścianie telewizora i wrzuciła monetę.
Wiadomości.
- Na przedmieściach Trójmiasta rozegrał się pościg za groźnym zabójcą. Obława zakończyła się śmiercią przestępcy. Bandyta został wytropiony dzięki policjantce, która cudem przeżyła jego atak i podała rysopis. W bagażniku zabitego znaleziono…
Kobieta miała dość. Wyłączyła odbiornik i wyjrzała za okno. Na drzewach kwitły pąki.
Ryszard Taxidriver dnia 28.04.2014 12:46
Wstyd mi trochę, że zawsze mam tyle błędów interpunkcyjnych. Morfino dałaś mi do myślenia odnośnie pozostałych poprawek. Teraz nie będę już poprawiał wszystkich -łem -ła i -ał, ale obiecuję, że w przyszłości pisząc tekst w pierwszej osobie, z limitem znaków zwrócę na to większą uwagę. Odnośnie Wiadomości, to czy psychopatyczny zabójca nie jest jednocześnie groźnym zabójcą? :) Może i w miniaturkach dla mnie za ciasno, ale mimo wszystko bardzo lubię je pisać.
Dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiam.
R. Tax.
puma81 dnia 29.04.2014 10:43
Jak ja lubię testosteron i giwery, to takie intrygujące połączenie:)
Dzisiaj natknęłam się na stwierdzenie, że w zabójstwie nie jest najważniejszy motyw a okazja. Pasuje mi do Twojego tekstu, aczkolwiek bohater pewnie skrywał w bagażniku jakąś mroczną tajemnicę. Przyznam szczerze, że na początku mnie zmyliłeś i dopóki nie pojawił się obrzyn byłam pewna, że czytam o zabawnym koleżce urządzającym sobie przejażdżkę swoim kochanym samochodem, a za chwilę wyrwie autostopowiczkę. Bardzo mi się podobało :)
ZaredM dnia 29.04.2014 22:13
Ryszardzie,
lubię podróżować Twoją taksówką, jednak dzisiejszy kurs zaliczam do niezbyt przyjemnych.
Nie poczułam tej intrygi i bagażnik w ogóle mnie nie zaciekawił, aczkolwiek jak zwykle zachowałeś dobre tempo i konkretnie opisałeś całą sytuację.

Poczekam na coś innego Twojego autorstwa.
Serdeczności.
ZaredM
zawsze dnia 30.04.2014 04:16
Ech, dziewczyny powyżej podrzuciły garść poprawek, więc nie będę się powtarzać.

Co do fabuły, niestety, nie rusza mnie ni trochę. Jakoś mało wiarygodnie to wszystko brzmi, fakt: brak emocji w tekście jest atutem, ale sama historia... no, nic (poza bagażnikiem) odkrywczego.

Pozdrawiam
palenieszkodzi dnia 04.05.2014 01:02
Czarno widzę przyszłość tego tekstu w wiosennym konkursie. Nijaka fabuła, która raczej nie przekonuje, że autor utworu chciał napisać coś z dreszczykiem. Pokrętny, wręcz nieprawidłowy, związek frazeologiczny
Cytat:
ta cho­ler­na wio­sna od­bi­ła mi do głowy
też dokłada tekstowi ujemnych punktów. Kiepskie zakończenie.
Plus utworu - to przypomnienie młodszym czytelnikom, co to jest obrzyn. Tak więc, dzięki tytułowi miniaturki, autor może liczyć na przychylność oceniających :-)
Ryszard Taxidriver dnia 04.05.2014 09:16
Tak tak, to wszystko wynika z tego, że czytałem za dużo "Detektywa" siedząc na ustępie. (Jak już wcześniej określiłaś kilku autorów, w tym mnie) :)
Pozdrawiam i dzięki za wizytę.
R. Tax.
jasna69 dnia 04.05.2014 13:04
Szybko się z Tobą jechało, Ryszardzie a przez to, że odległość niewielka czuję lekki niedosyt, na pewno dłuższy dystans postawiłby mi włoski na rękach.
Pif, paf, wystrzeliły pąki na drzewach i obrzyn zza pazuchy dowcipnego killera, super mieszanka, szczególnie, że lubię ciemną stronę ludzkiej natury, a jeśli rozjaśnia ją wrażliwość na piękno natury, jestem cała ukontentowana.
Dla mnie jest tu jeszcze jedno przesłanie/rada – jeśli zamierzasz wieść „trupa” w bagażniku, umyj samochód, szczególnie wtedy, gdy wiosenne deszcze zmywają zimową szarość!
Pozdrawiam
mike17 dnia 04.05.2014 18:37 Ocena: Bardzo dobre
No i w końcu nadszedł czas na Ciebie, Rysiek :)

A więc z marszu, by nie marnować cennych minut przejdę do sedna tego, com tu zobaczył na plus i na minus:

Oto te kwestie:

Zgrabnie (to chyba złe słowo) wprowadzasz w klimat, samochód, autostrada, te sprawy, gliny na karku, jest git, czuje się to, co już się czuło, kiedy pan w niebieskiej czapuni wlepiał autorowi tych słów odwieczny mandat za pasy, za jazdę na czerwonym albo za coś tam, czego w tej chwili nie pomnę :)
Aurę pogiętego kolesia żeś oddał jak trza, widać, że śmierć to dla niego jak zjeść kebaba, i ta surowość sytuacji może wydać się wiarygodną.
Coś a la "California" z Bradem Pittem (czy w Stanach mają PITY?), gdzie kolo był tak masakrycznie wygły, że mordował, bo miał taki kaprys i cześć.
W tej konwencji kupuję twojego koleżkę.

Ale...

Nie przemawia do mnie (paradox???) fakt, że tak "dżast lajk dis", skasował tego glinę, a ją puścił, bo poczuł wiosnę?
I czemu zabił tego kolesia?
Dla zbytu?
Tego nie łapię.
Coś mi się widzi, że tacy nigdy nie odpuszczają, póki ostatni truposz zlegnie na glebie, i tu wraca ona, która przeżyła.
A i ta wiosna jako czynnik zapładniający jego "lepszą stronę" taka troszku mało wiarygodna.

Ale drogi ludzkiego rozumowania zawsze będą dla mnie jazdą w labiryncie samochodem o trzech kołach, zatem sumując:

Ode mnie ocena, która zapewne zaraz pojawi się pod tekściorem :)
Ryszard Taxidriver dnia 04.05.2014 21:04
jasna69 chciałbym móc lepiej wprowadzić czytelnika w klimat historii, jednak był limit znaków. :)
mike17 cieszę się, że dostrzegłeś plusy. Czemu zabił kolesia? Ponieważ był zagrożony. Nie chciał pokazać tego, co miał do ukrycia. Wykończył gliniarza, postrzelił kobietę - wyeliminował zagrożenie. Później miał ją już na widelcu. W prawdziwym życiu to rzeczywiście bardzo mało prawdopodbne, aby darował jej życie. Jednak jest wiosna, jest konkurs miniatur, więc trzeba było trzeba zrobić coś na przekór.
Dzięki za wizytę!
Pozdrawiam!
R. Tax.
labedz dnia 08.05.2014 08:52 Ocena: Bardzo dobre
Zielonooki Ryśku, starzejesz się, a na starość robisz się sentymentalny. Żeby tak odpuścić policjantce z powodu wiosny? To już sam mogłeś się z tego obrzyna zastrzelić. I to, jak widać, tym razem Cię zgubiło.
Zgodzę się z przedmówcami, że nie do końca brzmi to wiarygodnie, ale mi tam taki tok wydarzeń wydaje się całkiem prawdopodobny i ja to kupuję. Może dzięki Twojemu wyrobionemu stylowi, okiełznanemu talentowi bądź dużej sprawności w opowiadaniu takich właśnie historii. Bohatera nie polubiłem aż tak, jak - na przykład - słynnego miotacza młotków, ale i tak udało mu się zabrać mnie na przejażdżkę. Ogólnie - całkiem bardzo dobrze.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
27/06/2022 20:48
Msz sens życia, to coś więcej poza przetrwaniem, ale… »
Yaro
27/06/2022 19:09
Jezus chce byśmy się cieszyli, radowali miłość jest radością… »
Materazzone
27/06/2022 17:27
Jak dla mnie zbyt...proste? Może nie, raczej zbyt łatwe w… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:37
Nie lubię żartów z religii (nie twierdzę, że taki był… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:35
Dobrze napisane i fabuła fajna. W obydwu przypadkach sukces… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 09:14
Dzięki! Zawsze miło cię widzieć. Pozdrawiam »
Marian
27/06/2022 07:25
Ciekawie napisane. Zgadzam się z tulipanowką, przeżyła, bo… »
Yaro
26/06/2022 13:42
Dziękuję Kasiu:)Pozdrawiam:) Duszku akurat Jezus pokazał… »
Marek Adam Grabowski
26/06/2022 09:32
Spoko. Przy okazji polecam moje ostatnie opowiadanie.… »
Marian
26/06/2022 07:44
Marku, dzięki za odwiedziny i komentarz. Akapit zaraz usunę. »
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas