Opium - puma81
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Przyjdziesz?
Będziemy się kochać.
Wyobraź sobie jeden z majowych wieczorów, kiedy wolność ma słodki zapach jaśminu, a myśli są lekkie jak pierwszy pocałunek. Cisza gra w koronach drzew, gałęzie bzu uginają się pod ciężarem kwiatów, skomplikowane uczucie traci zawiłość wraz ze ściekającym z nieba słońcem. Jak chcesz mnie mieć? Spełnię wszystkie zachcianki. Które części ciała będziesz pieścił? Uda, brzuch, szyję? Powiedz, a wetrę w nie olejki. Nim nabrzmieją od dotyku, zanurzysz dłonie w jedwabiu. Chodź, zatańczę dla ciebie.
Krwistoczerwona szminka wydobywa kształt ust, pośladki rozpychają cienki materiał sukienki, musisz zobaczyć najlepszą wersję mnie. Cichy jęk czy dziki krzyk przeplatany imieniem? Jaką muzykę chcesz usłyszeć? Zaprzedałabym duszę diabłu, by poznać twoje myśli. Chodź, wyśpiewam każdą melodię.
Świat nabiera kształtu dzwonka konwalii, albo różyczki rozchylającej płatki. Czujesz już jej zapach? Zaciskam mocno uda. Jesteś tak samo spragniony? Płynny ogień w podbrzuszu, wilgotnieję, a niebo razem ze mną wyciskając z chmur drobne łzy. Ubrudzona dotykiem twoich dłoni przez kolejne dni wśród wybuchów i serii z karabinów będę zacierać pozostawione na skórze resztki miłości, by łowcy nie złapali tropu. Chodź, chcę poczuć cię w sobie.
Kołyszę biodrami zwabiając wzrok. W lustrze niebieskich tęczówek pragnę stać naga, chłonąc powietrze, które przyniosłeś. Ono zniknie wraz ze świtem.
Zsuwasz z ramion cienkie szeleczki. Sukienka, opadając, muska chodem twarde sutki. Noszę na sobie tylko wieczór i spojrzenie męskich oczu. Ciii, nie potrzebuję słów. Patrz, jak płonę. Zostawiam karmazynowe ślady szminki. Źrenice mętnieją, sprawdzasz palcem, czy bardzo cię chcę. Brakuje mi powietrza, świat dudni, jakby obok przebiegało stado dzikich koni.
- Chodź już do mnie – szepczę, oplatając niecierpliwą dłoń mokrymi udami.
Zapada ciemność, słodka jak karmel. Poddaję się ruchowi twojego ciała. To jedyna chwila, gdy nie ma granic między nami. Strzelają pąki, uwalniając delikatną tkankę płatków. Jest ci dobrze? Pachnie wanilią i cynamonem, może jeszcze pomarańczami. Wypełniasz mnie gorączką, niebem, paznokcie jak pijawki wbijają się w skórę... wszędzie pada wiosenny deszcz.

- Będziemy razem... kiedyś? - pytam, gładząc twoje włosy.
- Nie dożyję tego kiedyś.
Huk wystrzału i w zamarłą przestrzeń wdziera się kobiecy krzyk. Patrzysz z wyrzutem.
- To nie moja wina – mówię, pochylając głowę.
- Wiem...
- Kochasz mnie?
Cisza. Zrywasz się z wilgotnej ziemi.
- Jesteś jak opium, dziewczyno. Nienawidzę siebie za tę słabość.


Zerkając na przejętą twarz wnuczki stuknęła laską o wielki głaz leżący na poboczu leśnej drogi.
- Tutaj była polana, babciu?
- Tak. Tutaj się spotykaliśmy.
- Co stało się później?
- Wróciłam z ojcem do Rzeszy. Musiał uciekać, był wysokiej rangi oficerem, a Hitler przegrywał wojnę.
- A on? Naprawdę należał do AK?
Staruszka kiwnęła głową. Na horyzoncie zamajaczyła męska sylwetka. Przetarła oczy jak zamazane okno, a gdy ponownie spojrzała w kierunku nieznajomego, nie zobaczyła nic prócz zakręcającej drogi.
- Babciu, to takie smutne.
- Smutne? Nie, to piękne. Niebezpieczne i zakazane. Jak opium.
I spadł drobny deszcz, nasączając ziemię pierwszym oddechem wiosny. I zazielenił się świat, a wraz z nim zakwitła świeża miłość.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
puma81 · dnia 29.04.2014 18:03 · Czytań: 1062 · Średnia ocena: 4,88 · Komentarzy: 55
Komentarze
Ryszard Taxidriver dnia 29.04.2014 19:18 Ocena: Świetne!
Wiosenny erotyk w klimacie wojny może przyprawić o dreszcz. Niezły pomysł, świetne wykonanie. Podobało mi się.
Pozdrawiam.
R. Tax.
Dobra Cobra dnia 29.04.2014 19:36 Ocena: Świetne!
Bardzo żywiołowe wykonanie!

pumo,

Czy tylko kobieta umie tak pisać o spełnieniu?


I czy kobieta potrafi przeniknąć do myśli mężczyzny? Jak go zrozumieć, gdy/czy jej pragnie (?) ?

I wiele innych pytań się rodzi, a te pozostają bez odpowiedzi. Bo tu jest różnica płci, różnica narodowościowa oraz temperamentowa.

I ta biedna wnusia musi wysłuchiwać takich historii! Co stanie sie z jej niewinną psyche? Jak czeka ją przyszłość z takim obciążeniem? Czy ludzie starsi mają prawo tak obciążać młodszych?


I jak teraz żyć z tyloma rozpalonymi pytaniami??? Jak żyć???


Piękne wykonanie i jakież specyficzne podejście do tematu końkursowego! Brawo!


Ukłony od rozgrzanego akowca - DoCowca.
amsa dnia 29.04.2014 19:38
pumo - nie zawiodłaś, przyzwyczajona do Twoich opowieści, po prostu wiedziałam, że będzie wojenne wspomnienie. Ale jakie! Tego nie mogłam się spodziewać. Tylko w tle, muzyka werbli, uderzenie bębna, lecz główny motyw jest tangiem, namiętnością, tańcem ciała, śpiewem duszy. I muśnięcie lekkie, odkrycie na chwilę zasłony kim ona była, kim był on. Cudowny opis przyrody, pełni rozkwitu wiosny, w sercach i wokół, wszystko splotło się razem. Jestem zachwycona, doskonały tekst, dreszcz (bo trudno to nazwać dreszczykiem) i krople wytryskujące zewsząd. Przecudne.

Pozdrawiam

B)
Dobra Cobra dnia 29.04.2014 19:42 Ocena: Świetne!
Cytat:
i krople wytryskujące zewsząd.
Nie rozumiem tego zwrotu amsy z jej komenta, doprawdy? Przecież to deszcz a nie gejzer albo podziemne źródło tryska, więc...?
amsa dnia 29.04.2014 19:52
Dobra Cobro - toć to przenośnia, ale Ty mimo, żeś dobra, jesteś facet:). Nie masz naprawdę skojarzeń? No cóż, trudno...

B)
mike17 dnia 29.04.2014 20:02 Ocena: Świetne!
Gdybym miał określić twoje pisanie, jego przekaz i to, co w nim szczerze i boleśnie buzuje, to nazwałbym to "liryką ostatnich tchnień", tak, a nie inaczej, bo jak rzadko kto, umiesz ująć w słowo beznadziejność wojennej opresji, kochanie w cieniu śmierci, gdzie za winklem czyha diabeł gotów łeb urwać i posłać do piekła...
Tę niepowtarzalną "ostatniość".

I jest on i ona.
I zero szans na przyszłość razem.
Pozostają więc skrawki i ochłapy namiętności, te złote minuty znaczone wspólnym orgazmem, gdy obok nic poza kanonadą karabinów nie słychać było.
Małe bycie razem na zawsze.
I wspomnienie, które już nigdy nie umrze.

Bo chłopcy z lasu też kochali, też mieli swoje marzenia, cele, ambicje.
Wiesz, Kasiu, o czym teraz mówię.

Idealnie (co za słowo!) oddałaś coś, co jest jak brzytwa na gardle - jeszcze teraz ciesz się życiem, czuj swoją kobietę, bo za chwilę...
Zimno, oj, zimno się robi...
Wiadomo, że dojdzie do rozstania, a więc pozostanie rana, igła w ciele...

Prawda, prawda uniwersalna, bo to się będzie powtarzać.
Z nową wojną, z nowym Putinem, gdzieś, w jakimś ukraińskim miasteczku.
Tak to widzę.

Ta bajka nigdy się nie skończy...
al-szamanka dnia 29.04.2014 21:21 Ocena: Świetne!
Są takie wiosenne dni, gdy po ciepłym deszczu oddycha się inaczej.
Powietrze wilgotne i gęste od zapachów, upojne. Można się nim wręcz zakrztusić.
Rozrzewnia tak mocno, że zdaje się wibrować we wszystkich tajemnych zakamarkach naszej duszy i ciała, wypełnia je euforią, prawie dziką prawieczną ekstazą.
Twój tekst pęka w szwach namiętnościami, które niepokoją.
Monitor dygotał, a ja, czytając wstrzymywałam oddech.

Bo to nie tylko miłość wtedy.
Nie tylko niezniszczalne wspomnienie tego, co było.

Stworzyłaś dwie płaszczyzny - przynajmniej ja to tak odbieram - gdzie emocje wynikające z tej pierwszej nadają się idealnie do opisania drugiej... i odwrotnie.
Miłość jest jak wiosna. Niepohamowanie rozkwitająca, buchająca kolorami i życiem, ekspansywna, obdarowująca, nieokiełznana.
Rozerotyzowałaś wiosnę.
Rozwiośniłaś wspomnienie przeszłości.
Przepięknie to zrobiłaś... aż ciarki przechodzą.

Pozdrawiam:)
kresowiak dnia 29.04.2014 21:47
Mi niestety tekst wyjątkowo nie przypadł do gustu, jest cukierkowy, stara się rozbudzić zmysły czytelnika nawiązując do seksu (choć mnie te opisy literacko odrzuciły) i dobija ostatnią brzytwą - porównanie do opium i historia babci. Ta opowiastka jest banalna i raczej naiwna, jakby pisał ją człowiek który nigdy nie uprawiał seksu a tym bardziej nie palił opium, a to nie są motywy którymi można sobie szafować nie rzucając nieścisłościami jak szrapnelem. Co prawda nie mogło być ich zbyt wiele bo treść jest gimnazjalna i niestety żadnego dreszczyku nie poczułem, ani wiosny, ani deszczyku.
ZaredM dnia 29.04.2014 22:58
Osobiście jestem pod wrażeniem.
Może dlatego, że sama używam czerwonej szminki ;)
Wzmianka o babci troszkę zaburzyła tempo całej miniatury. Co nie znaczy, że jest zła czy niepotrzebna.
Dla mnie czuć tu wiosnę i czuć tą namiętność towarzyszącą pożądaniu..
Z przyjemnością przemknęłam przez treść..

Serdeczności,
ZaredM
pablovsky dnia 29.04.2014 23:30 Ocena: Bardzo dobre
"Jak ja lubię testosteron i giwery, to takie intrygujące połączenie" - pumo, to Twoje słowa pod którymś konkursowym tekstem.

I teraz zasadnicze pytanie: Czy facet, który pieści ciało bohaterki, to gangsta z klamką pod czarną, skórzaną kurtką i mocnym zarostem? Pisząc tekst miałaś taką wizualizcję w swoje głowie?
Pewnie nie, bo jak się okazuje w drugiej części teksu, działo się to sporo lat wstecz.

Dlaczego pytam?
Bo nie umiem poskładać w całość Twoich inspiracji. ;)
Jesteś najwyraźniej bardzo uzdolnioną osobą. Przeczytałem wiele tekstów spod Twojego pióra i za każdym razem zaskakujesz. Nie inaczej tym razem.

Stworzyłaś historię o wspomnieniach, romantycznej miłości, udał Ci się też opis gry wstępnej. :upset:

Bardzo (podkreślam: bardzo!) kobieca historia. Gdyby to napisał mężczyzna, nie zrobiłoby na mnie większego wrażenia. A tak?
Nie ukrywam, pewien dreszcz jest. Zwłaszcza w tych momentach:

Cytat:
Które czę­ści ciała bę­dziesz pie­ścił? Uda, brzuch, szyję?

Cytat:
po­ślad­ki roz­py­cha­ją cien­ki ma­te­riał su­kien­ki

Cytat:
Chodź, chcę po­czuć cię w sobie

Cytat:
Su­kien­ka opa­da­jąc muska cho­dem twar­de sutki


Jak tu nie mieć dreszcza?! :lol: :lol: :lol:

W mojej prywatnej skali (0-6) otrzymujesz 4,2 ;) Jeśli się nie mylę, to jedna z wyższych ocen. Brawo. Nie wiem tylko, czy wpływ na wysoką ocenę ma treść, czy twarde sutki bohaterki?
Nie ważne, liczy się efekt końcowy ;)

Pozdrawiam miło!
zajacanka dnia 29.04.2014 23:44
Niestety, obiema łapkami musze podpisać się pod komentarzem kresowiaka. Tak, jak opis zbiżenia jeszcze jakoś ujdzie, to babcia z wnuczka zupełnie mi tu nie pasują, a wręcz rażą. Jestem na NIE, pumo. Nie tym razem.
Pozdrawiam :)
zawsze dnia 30.04.2014 05:36
Cytat:
Krwi­sto czer­wo­na szmin­ka wy­do­by­wa kształt ust,

krwistoczerwona
Cytat:
Za ścia­ną nie­bie­skich tę­czó­wek pra­gnę stać naga(,) chło­nąc po­wie­trze, które przy­nio­słeś

ściana niebieskich tęczówek bardzo subiektywnie mi nie leży, nie stoi
Cytat:
Su­kien­ka(,) opa­da­jąc(._ muska cho­dem twar­de sutki.

Cytat:
Patrz(,) jak płonę.

Cytat:
I spadł drob­ny deszc(,)z na­są­cza­jąc zie­mię pierw­szym od­de­chem wio­sny. I za­zie­le­nił się świat(,) a wraz z nim za­kwi­tła świe­ża mi­łość.



Ech, i znów tekst dla mn ie zyskałby bez ostatniego akapitu. Takie wybijanie wyobraźni z rytmu powinno zostać zakazane!


Styl pisania z pierwszej części tekstu przypomina mi romansową słowną rozwiązłość jak w "Przeminęło z wiatrem" i nie ma to być żadna ujma - gdyby dziś pisano romanse, to pewnie takim językiem i takie sceny i wiesz, kobiety wzdychałyby "ech, też chcę, bo to tak nie wygląda", jak wówczas wzdychały do tych wszystkich miłośnie napompowanych rękawków z bufkami ;).

No nic, nie jest może perfekcyjnie (bo z Twojego pisania da się jednak więcej), ale jest po Twojemu, ciepło i miło. I tyle :) Serdeczności.
henrykinho dnia 30.04.2014 13:22
Miłość i wojna. Bardzo, bardzo częste, a jednak… Ty wiesz, że swoim stylem potrafisz niejako „reanimować” ograne kawałki, takie, które pisane przez kogoś innego, wywołałyby we mnie uczucie zmęczenia - jak po dwunastogodzinnym dniu z łopatą w ręce co najmniej.
Nastrój pozornie smutny – beznadzieja sytuacji ukazana w kolorowych barwach. Wciąż tlący się płomień uczucia, który rozgrzewa wspomnienie przeszłości. Wymownie, ładnie – i mimo wszystko plus, jak wspomniałem we wstępie, za wtłoczenie w „znaną” historię iskry emocji.
Ostatnie zdanie tylko zupełnie niepotrzebne. Babcia fajnie zaakcentowała tytuł miniatury, więc myślę, że ucięcie w tym miejscu wyszłoby na korzyść.

pozdrawiam
blaszka dnia 30.04.2014 21:42
Witaj pumo81

nie umiem odnieść się jednoznacznie do Twojego tekstu. Z pewnością podoba mi się delikatność stylu, w którym piszesz.
Co do samej historii - nie czuję klimatu miłości, o której wspominają poprzednicy. Jest pożądanie i seks, jest też zdrada małżeńska, potraktowana ot tak sobie lekko.
Do tego babcia zwierzająca się wnuczce z intymnych szczegółów swojego życia.
Dość kontrowersyjnie, także opis erotyczny - nie działa na mnie w oczekiwany sposób, no ale to już bardziej męska działka. Sorki.
Pozdrawiam cieplutko.
amsa dnia 30.04.2014 21:55
Blaszko - gdzie widzisz zdradę małżeńską?

B)
blaszka dnia 30.04.2014 21:56
Cytat:
Tak. Tutaj się spo­ty­ka­li­śmy.
- Co stało się póź­niej?
- Wró­ci­łam z ojcem do Rze­szy. Mu­siał ucie­kać, był wy­so­kiej rangi ofi­ce­rem, a Hi­tler prze­gry­wał wojnę.
amsa dnia 30.04.2014 22:00
Blaszko - toć mowa o ojcu, nie o mężu... Mogłabyś mi wyjaśnić bliżej swój tok myślenia?

B)
akacjowa agnes dnia 30.04.2014 22:04
Gorąco, duszno i wojennie. Ciekawy pomysł. Ładne wykonanie. Trochę smutno, że to zdrada a nie piękna miłość małżeńska.
Otwartość babci do wnuczki niezwykła i w wojennych pokoleniach chyba wyjątkowo rzadka. Ale nie niemożliwa :)

Pozdrawiam
blaszka dnia 30.04.2014 22:12
Dużo kobiet na męża mówi: ojciec ;)
amsa dnia 30.04.2014 22:15
Blaszko - a widzisz, faktycznie tak mówią, ale w tym wypadku w ogóle o tym nie pomyślałam, jakoś mi tak kontekst nie pasuje. Myślę, że gdyby mówiła o własnym mężu w takim znaczeniu, jak sugerujesz, powiedziałaby - z dziadkiem, bo opowiadała wszystko wnuczce. Trza nam poczekać na autorkę, coby wyjaśniła sprawę ojca:).

B)
blaszka dnia 30.04.2014 22:18
A to się autorka zdziwi!
a ciekawe, że i akacjowa znalazła zdradę :)
więc jak tu teraz odkręcić?
akacjowa agnes dnia 30.04.2014 22:19
Też jakoś załapałam tę zdradę, choć może się mylę.
A może ona była w ciąży? Mając w brzuchu ojca tej dziewuszki zwiała do Rzeszy, co?
Puma jedna wie :)
blaszka dnia 30.04.2014 22:23
Z partyzantem w ciąży?
A to się AKcja potoczyła.
Tak to jest, jak autorki nie ma, to myszy robią dziury w serze
akacjowa agnes dnia 30.04.2014 22:25
Tekstu biedula nie pozna, gdy tu wpadnie :)
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 22:27 Ocena: Świetne!
Było in vitro. DAwcą był Marian spod remizy. Dlaczego Marian? Bo miał waruny i był zdrowy. ;) a ponadto go Niemcy nie wywieźli na roboty i był dostępny.
Wasinka dnia 30.04.2014 22:42
Jejku, nie mam teraz czasu, żeby się głębiej wypowiedzieć, ale przeczytałam ostatnie komentarze i, jeśli mowa tu (w opowieści Twojej) o jakiejkolwiek zdradzie, to chyba raczej chodzić tu może o poczucie Akowca, że zdradza Ojczyznę, zakochując się w Niemce. A przynajmniej takie jest moje pierwsze odczucie.
Natomiast jeśli wspominamy o zderzeniu wnuczka-babcia, to nie sądzę, by starsza kobieta opowiadała o intymnych zbliżeniach z ukochanym. Raczej wspomnienie wypełnia jej głowę, a napomyka tylko o miłości i spotkaniach po kryjomu. O trudach takiego związku. Choć może rzeczywiście dobrze by było jakoś to zaznaczyć (że nie o zbliżeniu intymnym opowiada wnuczce), bo "i co było dalej" brzmi trochę, jakby babcia się zagalopowała. ;)
Parę potknięć jest, ale jeszcze nie zdążyłaś poprawić tego, o czym pisze Zawsze, a i tak wrócę ogólnie się wypowiedzieć, oczywiście, to przy okazji robaczki może wyłapię troszkę, jeśli ktoś mnie nie nie uprzedzi.


Pozdrawiam z Księżycem w ostatnich chwilach kwietnia.
blaszka dnia 30.04.2014 22:52
Pumo droga,

wybacz te niewinne żarciki.
Uśmiałam się sama z siebie, że tak zinterpretowałam Twój tekst. Amsa ma rację. Zatem nie ma i nie było zdrady małżeńskiej, co w znacznym stopniu podnosi walory utworu. Zapewne i Wasinka dobrze mówi, że babcia nie o wszystkim opowiadała wnuczce, co wychodzi na jeszcze lepsze. czyli jest dobrze, a nawet bardzo ;)
akacjowa agnes dnia 30.04.2014 22:56
Ok, dziewczyny, wycofuję zdradę :) Może zasugerowałam się komentarzem Blaszki, któż to wie? Błędem jest jednak czytać komentarze, zanim się własny wpisze.
Ale tekścik dał nam popalić po komórach. I to równo :)
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 22:57 Ocena: Świetne!
Tak, Akowiec zdradza Ojczyznę z Niemką z Niemiec. Na miejscu jego kolegów dałbym mu czapę.

Są różne nimfomanki i kto wie, czy babcia nie opowiadała wnusi, jak tam wtedy było... Oczywiście, jak tam było za Niemca, czyli podczas okupacji.
blaszka dnia 30.04.2014 23:00
AKowiec ma słabość do dziewczyny, ale nienawidzi się za to.
Wasinka dnia 30.04.2014 23:01
Właśnie...
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 23:07 Ocena: Świetne!
Ale tak nie da się żyć! Z takim bagażem nienawiści do siebie można się nabawić choroby autoimmunologicznej! Choć dziwna sprawa: w tamtym okresie te choroby nie były znane. Nie było ich?
pablovsky dnia 30.04.2014 23:14 Ocena: Bardzo dobre
blaszka napisała:
AKowiec ma słabość do dziewczyny, ale nienawidzi się za to.


Dobra Cobra napisał:
Z takim bagażem nienawiści do siebie



Już się pogubiłem na amen. Z Waszych komentarzy jednoznacznie wynika, że AKowiec był gejem?

Wasinka napisała:
Właśnie...



I stąd wyrzuty sumienia? Niech się wypowie autorka, Wasinko, bo się zakręcimy w domysłach.
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 23:21 Ocena: Świetne!
W tamtym czasie w naszym kraju nie było gejów, tylko sami patrioci.
kresowiak dnia 30.04.2014 23:23
Tak, zaraz się okaże że Akowiec był tak naprawdę synem ciotki Klotki od strony ojca, gejem i murzynem, cierpiał na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne a babcia zdradzała zarówno swojego ojca i męża bo była w kazirodczym związku z powodu braku laku płci przeciwnej, która wyruszyła na wojnę. :D

Ale pokombinowaliście! Ja też gdzieś jakąś zdradę tam wyczytałem ale raczej podświadomie, bo po przeczytaniu Pornografii Gombrowicza jakoś tak mi się Akowcy już kojarzą - z uwodzącymi ludźmi lasu, którzy zabierają pannom dziewictwo i słuch po nich ginie, a panienki wspominają ich do końca życia ;) może to stąd ;)
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 23:25 Ocena: Świetne!
Czyli Akowiec - synonim Robin Hooda z lasu? On też ciupciał i strzelał nadzwyczaj celnie z łuku.
Wasinka dnia 30.04.2014 23:43
pablovsky napisał:
I stąd wyrzuty sumienia? Niech się wypowie autorka, Wasinko, bo się zakręcimy w domysłach.

Aleście poszaleli w domniemaniach. Człek o czym innym pisze (w sensie ja, ale pewnie i Puma), a co innego wychodzi. ;)
zajacanka dnia 30.04.2014 23:44
Ło matko! Co tu sie dzieje? Jaka zdrada meża, ojca; jakie zakochanie? No, to Ona zdradziła swój naród, pohańbiła, bo namietność Polakowi oddała...
kresowiak napisał/a:
Ja też gdzieś jakąś zdradę tam wyczytałem ale raczej podświadomie, bo po przeczytaniu Pornografii Gombrowicza jakoś tak mi się Akowcy już kojarzą - z uwodzącymi ludźmi lasu, którzy zabierają pannom dziewictwo i słuch po nich ginie, a panienki wspominają ich do końca życia może to stąd

Ale nie przeginaj, kresowiak, proszę.
Dobra Cobra napisał:
W tamtym czasie w naszym kraju nie było gejów,

DoCo, poczytaj Gombrowicza :) Byli.
Wasinka dnia 30.04.2014 23:46
zajacanka napisała:
No, to Ona zdradziła swój naród, pohańbiła, bo namietność Polakowi oddała...

No... Ale to on chyba bardziej przeżywa, że swój naród zdradził...
pablovsky dnia 01.05.2014 00:04 Ocena: Bardzo dobre
Dobra Cobra napisał:
Czyli Akowiec - synonim Robin Hooda z lasu? On też ciupciał


Jak to, Robin Hood też był gejem?! To się porobiło!

Wasinka napisała:
on chyba bardziej przeżywa, że swój naród zdradził


No nie wiem, sądzę, że zdradził kumpla z koszar i stąd przeżył dramat?

OK. Nie spamujmy, poczekajmy. Puma nam wszystko wyjaśni.
zajacanka dnia 01.05.2014 00:07
Odczucia, po przeczytaniu tekstu, mogą być różne. Czyż nie? Ale to Ona wraca na to miejsce. Odgrzebuje wspomnienia, tajemnice. Dlaczego? Tylko ze względu na uniesienia? A może chce ponownie przeżyć tamto. I nie mówię o seksualności, tylko o rozdarciu, niemocy, różnicy kulturowej, narodowej, wojennej.
Cytat:
Sta­rusz­ka kiw­nę­ła głową. Na ho­ry­zon­cie za­ma­ja­czy­ła męska syl­wet­ka. Prze­tar­ła oczy jak za­ma­za­ne okno, a gdy po­now­nie spoj­rza­ła w kie­run­ku nie­zna­jo­me­go, nie zo­ba­czy­ła nic prócz za­krę­ca­ją­cej drogi.

Bardzo dobrze napisane zdanie. Można się zagłębic w wieloznaczności.

Poza tym wciąż jestem myślami przy ostatniej książce Huelle, więc myśli nieco innymi ściezkami idą.
Dobra Cobra dnia 01.05.2014 13:13 Ocena: Świetne!
Gombrowicz kłamie. W czasach wojennych byli sami patrioci. O czym mówią też nasze liczne seriale, mowiące o tamtych czasach. Jak choćby Czterej pancerni i Pies (tytuł exportowy: The four tankers and the Dog!), Stawka większa niżli życie i inne nowsze dokonania naszej telewizyjnej rzeczywistości.

Nigdzie ani śladu geja ani nawet lesby. Wszystko prawowierne, dyszące na sto procent w wysiłku wojennym, którego jedynym celem jest pokonanie wroga.
puma81 dnia 02.05.2014 10:38
Witajcie, Kochani :)
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale właśnie odzyskałam dostęp do normalnej klawiatury, odpisywanie z telefonu mija się z celem :) Nigdy nie miałam tylu komentarzy pod tekstem, a jednak opłaciło bazowanie na zmysłach - żartuję oczywiście :)
Cieszę się, że tak przemiło i odprężająco sobie porozmawialiście pod moim tekstem, a przy okazji moja staruszka stała się zbereźnicą co to wnuczce zatruwa umysł pornograficznymi opowiastkami, jak zdradzała męża z Polakiem. Cudna interpretacja ;) Osobiście bardzo przypadła mi do gustu, jednak zupełnie nie to miałam na myśli pisząc tekst. Być może nie wyraziłam się nazbyt jasno za co przepraszam. Babcia nie opowiadała wnuczce ze szczegółami jak w młodości uprawiała namiętny seks z kochankiem ( za Wasinką: opis i następujący po nim dialog są wspomnieniem odżywającym w głowie staruszki), nie miała też męża, w ostatnim dialogu chodzi o jej ojca. AKowiec nie był gejem (Robin Hood mam nadzieję, że też nie) i za Wasinką nienawidził siebie, że naród zdradził.

Ryszardzie, super, ze się podobało. Dziękuję serdecznie :)

DoCo, niezmiernie byłam ciekawa Twojej opinii, boś Ty Mistrz w relacjach damsko-męsko-erotycznych i jest mi niezwykle miło po przeczytaniu komentarza. Żywiołowe wykonanie? Chyba poszalała Twoja wyobraźnia, mniemam :)
Niektóre wnusie niestety albo stety, jak kto woli, wysłuchują podobnych opowieści. Babcia mojej przyjaciółki nawet na łożu śmierci opowiadała ze szczegółami o swoich płomiennych romansach z lekarzami, sołtysami itd. Nie sądzę, by psychika mojej BF ucierpiała z powodu erotycznych historii ;) Ja sama jako nastolatka złapałam własną babcię na "gorącym", to znaczy na igraszkach z kochankiem i nie zaważyło to na moim dalszym życiu :)
A czy tylko kobiety potrafią pisać w ten sposób? Chyba tak. Ostatnio słyszałam, że kobiety (oczywiście niektóre) lubią magiczną otoczkę czegoś, co z magią ma raczej mało wspólnego. A co do przenikania do myśli mężczyzny... przyznam, że pierwsza część powstała w oparciu o moje "obserwacje", całkiem możliwe, że zwracałam uwagę na określony samczy profil.
Dziękuję pięknie rozgrzany akowcu :)

Amso, przecudowny jest Twój komentarz, ależ mi się cieplutko na serduchu zrobiło. Masz rację z "kroplami wytryskującymi zewsząd", miało byś skojarzenie. Wspaniale, że udało się wstrzelić w Twoją wrażliwość. Dziękuję serdecznie :)

Mike, racja, akurat ta bajka nigdy się nie kończy, a świat jest jak otwarta rana, z której sączy się krew. Zawsze czekam na Twój komentarz, gdyż odczytujesz mnie w specyficzny sposób, charakterystyczny tylko Tobie. Wyciągnąłeś z tekstu coś bardzo istotnego - żyj chwilą, wyciskaj z każdej tyle emocji ile możesz, jak wodę z przemoczonego deszczem ubrania. Możliwe, że masz przed sobą tryliony chwil, ale być może ta jest ostatnią...
Mam nadzieję, że wrócimy do tematu, o którym rozmawialiśmy jakiś czas temu :)
Dziękuję :)

Szamanko, ależ urosłam :) Taki był mój cichutki cel - "rozerotyzować wiosnę" i "rozwiośnić wspomnienie", pięknie to ujęłaś - lecz wydawał się bardzo trudny do osiągnięcia. Masz jakiś magiczny klucz do moich tekstów. Zawsze po przeczytaniu komentarza myślę: tak, właśnie tak. Nie wiem jak mam Tobie podziękować, serio. Może po prostu: fantastycznie, ze mnie czytasz :)

kresowiaku, być może powinnam spoglądać na seks nieco "ostrzejszym" okiem (w końcu mam na koncie fakultet z seksuologii), bardziej jak na zaspokajanie instynktu, ale niestety nie mogę. Tylko naiwność wchodzi w grę w moim przypadku, zwłaszcza w początkowej fazie związku i uwielbiam okraszać ją czerwoną szminką w połączeniu z obcisłą sukienką (niemniej mam nadzieję, że gimnazjalistki tak nie robią, ups) ;) Co do substancji psychoaktywnych, hmmm, to mój drugi fakultet podparty w dodatku doświadczeniem życiowym, wiem co to "narkotyki", więc nie sądzę bym w jakikolwiek sposób nadużyła słowa "opium" ;) Dziękuje serdecznie za czytanie i komentarz, a w zasadzie dwa komentarze :)

ZaredM, uwielbiam czerwoną szminkę i czerwony lakier do paznokci, ale już nie chciałam przesadzać ;) ;) ;) Super, że z przyjemnością przemknęłaś przez tekst. Dziękuję serdecznie.

Pablo, cieszę się, że nie wszystko we mnie potrafisz poskładać do kupy ;) To komplement, gdyż składasz z zadziwiającą łatwością. Lubię giwery, testosteron, twardzieli, gangsterów, motocykle, prędkość i adrenalinę, ale lubię też delikatność i zachody słońca, wielkie uniesienia i równie wielkie rozczarowania w stylu Ani z Zielonego Wzgórza. Sporo w tym sprzeczności, wiem.
Super, że wyszczególniłeś zdania, które się spodobały i bardzo mnie połechtało stwierdzenie, że tekst jest kobiecy. Zależało mi na tym :)
A że masz bzika na punkcie twardych sutków, wyszło przy okazji komentarza do opowiadania morfiny "Zmyślona" i absolutnie nie mam nic przeciwko temu, że zawdzięczam ocenę właśnie im ;)

zajacanko, dzięki za czytanie ;) Maybe next time. Super, że spodobało się zdanie o zakręcającej drodze, też mi się podoba ;)

zawsze, wygląda na to, że mam wyjątkowy talent do wybijania ludzi z rytmu ;) i wstawiania spamujących akapitów. Miało być romansowo, trochę wzdychania i tak dalej, wiosenne uniesienia, rozstania i miłostki. Po mojemu, ciepło, miło i że stać mnie na więcej - dziękuję, spadł mi kamień z serca :) Wprowadziłam poprawki.

henrykinho, dziękuję pięknie za komentarz.
henrykinho napisał:
swoim stylem potrafisz niejako „reanimować” ograne kawałki, takie, które pisane przez kogoś innego, wywołałyby we mnie uczucie zmęczenia - jak po dwunastogodzinnym dniu z łopatą w ręce co najmniej.
- rozpłynęłam się...


blaszko, dzięki za docenienie stylu. Kwestię zdrady i babci opowiadającej wnuczce erotyki wyjaśniłam we wstępie ;) Wasze żarciki bardzo mi się podobają, więc nie mam czego wybaczać. Jeśli jest dobrze, się cieszę, bardzo, bardzo, bardzo...

akacjowa, dziękuję za wstąpienie do mnie na chwileczkę :) Super, ze uznałaś pomysł za ciekawy, a wykonanie za ładne :)

Wasinko, ubrałaś w słowa moje literackie zamiary ;) Dzięki. Czekam na robaczki ;)

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :) Miło było Was czytać!
Usunięty dnia 02.05.2014 13:19
Dla mnie ten tekst zaczyna się od słów:

Cytat:
- Chodź już do mnie – szep­czę, opla­ta­jąc nie­cier­pli­wą dłoń mo­kry­mi udami.

Ale ten akapit, według mnie, należałoby oskubać z wtrętów typu: "Jest ci dobrze?"

Rozmowa kochanków bardzo podniecająca i elektryzująca. Wspomnienie babcine typowe dla Twojej prozy i ładnie, oszczędnie i bez zbędnych dopowiedzień dopełniające całość. Oddzieliłabym tylko jakimiś gwiazdeczkami past od future.

A teraz przechodzimy do początku, który jest jak dla mnie zbyt harlekinowy, żeby mógł być zjadliwy. Nie kręci, chwilami nawet lekko śmieszy. Pamiętam z poprzednich tekstów jak fajnie potrafisz pisać o seksie. Z dystansem i bez patosu. Tutaj trochę Cię poniosło, bejbe.

Podłub jeszcze tu i tam:

Cytat:
za­pach ja­śmi­nu, a myśli są lek­kie jak pierw­szy po­ca­łu­nek. Cisza gra w ko­ro­nach

Cytat:
ża­rem kwia­tów, skom­pli­ko­wa­ne uczu­cie traci za­wi­łość wraz ze ście­ka­ją­cym z nieba słoń­cem.

Cytat:
za­chcian­ki. Które czę­ści ciała bę­dziesz pie­ścił? Uda, brzuch, szyję? Po­wiedz, a wetrę w nie olej­ki. Nim na­brzmie­ją od do­ty­ku, za­nu­rzysz dło­nie w je­dwa­biu. Chodź, za­tań­czę dla cie­bie.Krwi­sto­czer­wo­na szmin­ka wy­do­by­wa kształt ust, po­ślad­ki roz­py­cha­ją cien­ki ma­te­riał su­kien­ki,

może: rozciągają

Cytat:
Świat na­bie­ra kształ­tu dzwon­ka kon­wa­lii, albo ró­życz­ki roz­chy­la­ją­cej płat­ki.

Cytat:
a niebo razem ze mną(,) wy­ci­ska­jąc z chmur drob­ne łzy.

Cytat:
twoje myśli. Chodź, wy­śpie­wam każdą me­lo­dię.Świat na­bie­ra kształ­tu dzwon­ka kon­wa­lii, albo ró­życz­ki roz­chy­la­ją­cej płat­ki. Czu­jesz już jej za­pach? Za­ci­skam mocno uda. Je­steś tak samo spra­gnio­ny? Płyn­ny ogień w pod­brzu­szu, wil­got­nie­ję, a niebo razem ze mną wy­ci­ska­jąc z chmur drob­ne łzy. Ubru­dzo­na do­ty­kiem two­ich

Cytat:
Ubru­dzo­na do­ty­kiem two­ich dłoni(,) przez ko­lej­ne dni wśród wy­bu­chów i serii z ka­ra­bi­nów będę za­cie­rać

Cytat:
Ko­ły­szę bio­dra­mi(,) zwa­bia­jąc wzrok.

Cytat:
w sobie.Ko­ły­szę bio­dra­mi zwa­bia­jąc wzrok. W lu­strze nie­bie­skich tę­czó­wek pra­gnę stać naga, chło­nąc po­wie­trze, które przy­nio­słeś. Ono znik­nie wraz ze świ­tem. Zsu­wasz z ra­mion cien­kie sze­lecz­ki. Su­kien­ka, opa­da­jąc, muska cho­dem twar­de sutki. Noszę na sobie

może: cienkie ramiączka

Cytat:
wszę­dzie pada wio­sen­ny deszcz.

może: wszystko zwilża wiosenny deszcz

Cytat:
Zer­ka­jąc na prze­ję­tą twarz wnucz­ki(,) stuk­nę­ła laską o wiel­ki głaz

Cytat:
kiw­nę­ła głową. Na ho­ry­zon­cie za­ma­ja­czy­ła męska syl­wet­ka. Prze­tar­ła oczy jak za­ma­za­ne okno, a gdy po­now­nie spoj­rza­ła w kie­run­ku nie­zna­jo­me­go, nie zo­ba­czy­ła

może: jak zaparowane okno

Cytat:
I spadł drob­ny deszcz, na­są­cza­jąc zie­mię pierw­szym od­de­chem wio­sny. I za­zie­le­nił się świat

wywaliłabym pierwsze "i"
puma81 dnia 02.05.2014 13:40
Hehe, na początku miał być sam opis bez dialogów ;) Jednak później wpadł mi do głowy pomysł o rozszerzeniu "fabuły". Wiesz, najgorsze albo najlepsze jest to, że mi się ten opis podoba i nic na to nie poradzę. Albo po prostu nie potrafię spojrzeć na niego z dystansem, gdyż był pisany ze specjalną dedykacją.
Podłubię, dzięki za poprawki :)
Usunięty dnia 02.05.2014 13:41
puma81 napisała:
Albo po prostu nie potrafię spojrzeć na niego z dystansem, gdyż był pisany ze specjalną dedykacją.

Podejrzewałam.
puma81 dnia 02.05.2014 14:41
Wódkę mi obiecałaś (za to, że taka spostrzegawcza jestem) i teraz nie wiem, czy to dobry pomysł, bo pewnie po jej wypiciu opis będzie mi się podobał jeszcze bardziej ;)
Usunięty dnia 02.05.2014 14:43
puma81 napisała:
bo pewnie po jej wypiciu opis będzie mi się podobał jeszcze bardziej

Mnie pewnie też zacznie.
puma81 dnia 02.05.2014 14:49
To ja wtedy poproszę o nowy komentarz, taki naprawdę od serca :)
ajw dnia 03.05.2014 22:29 Ocena: Świetne!
Masz poczucie smaku, co w naszej dzisiejszej rzeczywistości wcale nie jest takie oczywiste. Chodzi mi o opis intymnych doznań. Jest pięknie i poetycko. Duży plus za to. Uwielbiam gdy takie momenty uzyskują barwy, a nie sa "ubrane" tylko w odgłosy a w dodatku są spłycone do czynności fizjologicznych.. Czyta się lekko i przyjemnie, a to, ze utwór plastyczny sprawia, ze łatwo sobie wszystko wyobrazić. Mnie się podobało :)
Pozdrawiam serdecznie.
palenieszkodzi dnia 04.05.2014 00:28
Wygląda na to, że dwóch autorów, niezależnie od siebie, napisało dwie miniminiaturki, a potem złączyło w całość i wysłało na konkurs "Wiosenny dreszczyk". Przy czym jeden z twórców to erotoman a drugi pacholę dopiero co po lekturze Czerwonego Kapturka.
Chyba czytelnicy nie nabiorą się na ten pisarski dziwoląg?
jasna69 dnia 04.05.2014 01:44
Pumo, wiesz co najbardziej podoba mi się w Twoim tekście? Uniwersalność, ponadczasowość. Wiosna jest jak gra wstępna – rozbudza. Kogo? Kiedy? Czym? No właśnie. Przecudny opis wprowadza w świat uczuć zawieszonych w czasie, bo miłość rozkwita zawsze, jak konwalie, gdy przychodzi maj. To się nie zmienia, zmienia się mapa świata, uciekają ci, przed którymi kiedyś uciekali inni, ale i jedni i drudzy potrzebują ciepła płynącego z bliskości.
Babcia, wnuczka, gdzieś po drodze córka – wszystkie marzymy o nieprzemijającej miłości. Może dziś nie wypada się do tego przyznawać, tak jak nie wypada zachwycać się zachodem słońca, bo przecież musimy być oryginalne, wyemancypowane, ale przecież chyba każda nosi w sobie odrobinę romantyzmu. Mój budzi się, gdy czytam Twoje teksty i za to Ci dziękuję.
labedz dnia 06.05.2014 10:52 Ocena: Świetne!
Jest sporo uroku w takim wyciąganiu "trupa z szafy", jakie zaserwowałaś swoim opowiadaniem. Całe tło historyczno-kulturowe pogrywa tu sobie dosyć skromnie w stosunku do pierwszoplanowej namiętności, co pewnie tłumaczy wybory moralne postaci...
Na wojnie i w miłości wolno wszystko. Związek ponad barykadami też już był nieraz. A jednak jakoś to u Ciebie zagrało z pewnym powiewem świeżości. Może to kwestia Twojego wyrobionego stylu?
Podobało mi się.
tydrych dnia 09.05.2014 19:43 Ocena: Świetne!
A ja zostawiam ta całą otoczkę polityczną całkiem z boku. Koncentruje się na kontaktach damsko-męskich w tamtym okresie. Dreszcz przechodzi po plecach na sama myśl, co by się z nimi stało, gdyby którakolwiek ze stron dowiedziała się o tym romansie. jej ogolono by głowę i do obozu, a on pod ścianę za zdradę ojczyzny. Ciężkie czasy i aż się prosi o taki naiwny mój stary wiersz:
Zmysłowy sen

Nie wiem czy śniłem, czy to było na jawie
Ujrzałem w poświacie księżyca
W muślinowej tunice, ktoś podobny zjawie
Szła ku mnie postać tajemnicza
Pod zwiewnością szaty nic nie ukryła
Krągłości, nagości, aż lśniły
Z szelestem stóp się zbliżyła
Jej oczy spojrzeniem kusiły
Otarła się o mnie z rozkosznym westchnieniem
Poczułem jej zapach zmysłowy
Gorący, drażniący, w ramiona ja wziąłem
Zerwałem muślinu okowy
Szał zmysłów zdumiewał, mamił wrażeniami
Podniecał rozkoszą, nasycił pragnienia
Cudownie kochany - szepnęła namiętnie
..........................w ekstazie spełnienia

Twój opis jest piękniejszy, bardziej naturalny, po za tym umieszczony w takiej scenerii, że dreszcz musi przechodzić nie tylko po plecach.
julass dnia 09.05.2014 22:31
całkiem przyjemnie się czytało aż do "Jak chcesz mnie mieć?"... reszta jakoś tak całkiem mną nie poruszyła...
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Berele
03/10/2022 09:54
W moim słowniku to bardziej kanały radiowe, które nadają na… »
allaska
03/10/2022 09:36
Brytko tyle że wchodzę w edycje i ten tekst jest a potem… »
Brytka
03/10/2022 08:26
B. mi się podoba, piękny. Też go nie widzę w odpowiednim… »
allaska
03/10/2022 07:57
Mileno dziękuję:) »
allaska
03/10/2022 07:56
To jest bardzo dziwne... bo... nie wyświetla mi się tekst.… »
allaska
03/10/2022 07:50
Wolnyduchu bardzo dziękuję za słowa. Bardzo. Serdecznie… »
wolnyduch
02/10/2022 20:52
Hm...Myślę, że w necie jest podobnie jak w życiu, są ludzie… »
wolnyduch
02/10/2022 20:35
Smutny życiowy, wiersz, a pępowinę czasem trudno odciąć, ale… »
wolnyduch
02/10/2022 20:25
Msz prawda może jawić się jako subiektywna, bowiem zależy od… »
wolnyduch
02/10/2022 20:16
Witaj ajw Tak, to prawda, że to osobisty wiersz, rzadko… »
ajw
02/10/2022 15:46
wolnyduchu - rzeczywiście, ktoś bliski na zimne dni, które… »
ajw
02/10/2022 15:43
Apisie, z wielkim zaciekawieniem zawsze czekam na Twoje… »
ajw
02/10/2022 15:42
Ciekawy wiersz, choć nie zgodzę się z tym, że mamy tyle ile… »
ajw
02/10/2022 15:38
Bardzo wzruszający, osobisty wiersz, ale na tyle… »
ajw
02/10/2022 15:35
Każdy czasem wpędza się w jakiś kanał. Takie życie. »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas