Nie ma to jak u siebie - al-szamanka
Proza » Inne » Nie ma to jak u siebie
A A A

Po tygodniowym pobycie w SPA, gdzie poddał się masażom, wirtuozyjnie wykonywanym przez cudownie odmłodzone emerytowane wiedźmy, pojechał Chłystek do Stolicy, aby wygłosić parę prelekcji w centrali Zielarzy z Dziada Pradziada. Związek ów miał liczne powiązania z organizacjami najbardziej postępowych rolników, ugrupowaniem polityków działających w te i wewte oraz szamanami od wielkiego przypadku. Finansowo stał nieźle, jako że zawsze mógł liczyć na subwencje znanych koncernów farmaceutycznych, o czym Chłystek nie miał zielonego pojęcia.

Podjęto go wspaniale, gdyż w międzyczasie znany był już poza granicami kraju jako ekspert kultury wodników, a o przepis miodnego napitku biły się nawet koronowane głowy.
Komitet powitalny pod postacią dwóch młodzianów w nieskazitelnie skrojonych garniturach powiózł go do najlepszego hotelu w mieście, gdzie oprócz wygodnego łoża i luksusowej łazienki czekała kolekcja przeróżnych buteleczek wypełnionych syropami, pojemniczków z bliżej nieokreśloną zawartością i dekoracyjnie poukładane saszetki ziołowych herbatek.
Po spożyciu obiadu złożonego z kotlecików gryczano-sojowych i bukietu jarzyn przypominających smakiem mocno rozgotowana marchewkę, poproszono Chłystka o wygłoszenie pierwszego wykładu.

Cała trójka wjechała na płaski dach hotelu, który specjalnie na tę okazję przekształcono w ogród.
Olbrzymie, granitowe donice stały w równiutkim szeregu, a w każdej z nich wyprostowana na sztorc miniaturowa brzoza. Niewysokie płotki uginały się pod ciężarem pnących nasturcji, skrzynki na balustradach błyszczały czerwienią maków. Całość dopełniał wielki wazon z gałązkami czarnego bzu - białe kwiatostany rozsiewały intensywny zapach.
Chłystek stanął za pulpitem mówcy i w pierwszej chwili nie potrafił skoncentrować się na niczym innym poza stertą kolorowych ulotek. Oddychaj pełną piersią, Zapomnij o biegunce, Biceps w trzy dni, Kichaj na katar migały mu przed oczyma te, i podobnie zdumiewające napisy.
Potrząsnął niedowierzająco głową i przeniósł wzrok na widownię.

Stanowiły ją przede wszystkim panie w różnym wieku. Spoglądały na niego z zaciekawieniem i nieco drapieżnie, czego Chłystek w żadnym wypadku nie mógł pojąć. Stał więc, jak to on, barczysty, ogorzały, z bujną czupryną spłowiałych włosów i zachęcającym uśmiechem w stalowo-szarych oczach. A gdy cisza zaczęła go nużyć, roześmiał się gromko i niefrasobliwie, po czym najzwyczajniej w świecie zaczął opowiadać o dobrodziejstwach Natury. O tym, jak pachnie ziemia po wiosennym deszczu, kiedy najlepiej zbierać dziurawiec, co śni, leżąc na swojej ławeczce pod akacją, i jak zrobić wyjątkowy syrop z kwiatów czarnego bzu.
Panie skrzętnie spisywały każde słowo, dziwiąc się chwilami głośno, lecz przede wszystkim chciwie obserwowały ruchy jego opalonych rąk i grę mięśni pod lnianą koszulą.
Gdy nadszedł czas zadawania pytań, nastał niesamowity harmider.

- Do końca przyszłego tygodnia muszę zrzucić dziesięć kilogramów - zajęczała pulchna blondynka. - Czy zna pan jakieś ziółko?
- Cudów nie ma - oznajmił Chłystek. - Niemniej dużo ruchu na świeżym powietrzu i rozsądne odżywianie wiele może.
- Co mam zrobić, aby mnie kochano? - pytała wysoka kobieta o surowych rysach twarzy.
- Samej kochać. I częściej się uśmiechać.
- Moje dziecko nie ma apetytu, nie chce jeść tego, co my - zaszlochała młoda matka.
- A może pani zechce jeść to, na co ono ma ochotę. Trzeba zapytać.
- Dlaczego...
- W jakim celu...
- Dlaczego...
- Kiedyś pomagały mi wszystkie zioła, które zbierała moja babcia! - krzyknął ktoś z ostatniego rzędu. - Teraz te wszystkie nalewki i saszetki kupione w aptekach nawet zapachem się nie różnią.
- To nie należy do tematu naszej dyskusji - ogłosił szybko jeden z eleganckich młodzianów. - Proszę, proszę bardzo, pan Chłystek jest gotowy do udzielania autografów, proszę podchodzić moje panie, zaraz będziemy robić pamiątkowe zdjęcia. Dodatkowo oferujemy promocyjny pakiet produktów firmy Extrahyperi zawierający zestawy ziołowe na cały rok. Produkty firmy Extrahyperi są absolutnie nieszkodliwe, gwarantujemy stuprocentowe efekty i tym samym zadowolenie naszych klientów.

Panie zaczęły jak na komendę wymachiwać portmonetkami, niektóre przepychały się zaciekle, chcąc zdobyć pozycję jak najbliżej Chłystka.
A ten poczuł się nieswojo.
Otaczały go obce zapachy, śmiech i paplanina kobiet przypominały jazgot źle nastrojonych, wierzbowych fujarek, do tego maki w skrzynkach pogubiły nagle wszystkie płatki, a miniaturowe brzozy, myśląc, że nikt tego nie zauważy, zaczęły się giąć i przeciągać z ulgą ujarzmione ogrodniczą musztrą gałęzie.
I zobaczył Chłystek fałsz tego świata, przylepione do twarzy uśmiechy i marzenia uzależnione od pigułki na wszystko.

Bez słowa opuścił rozkrzyczane towarzystwo.
Tej nocy nie spał w hotelu.
Spędził ją na ławce przed dworcem i nawet się nie zdziwił, gdy o poranku znalazł w zaciśniętej dłoni kilkanaście monet. Starczyło na bilet w jego strony.

Dwa dni potem odwiedził swojego przyjaciela Półpałka-Zapałka.
Wieczorem rozpalili ognisko, nad którym natychmiast roztańczyły się ćmy.
Wsłuchani w szmer lasu, i czekając na pieczone kartofle, po prostu milczeli.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 17.06.2014 19:28 · Czytań: 962 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 13
Komentarze
Dobra Cobra dnia 17.06.2014 20:18 Ocena: Bardzo dobre
Samą prawdę piszesz!


Droga al,

Właśnie tak to się kręci! Zagonienie emerytów, obietnica nagrod dla każdego uczestnika spotkania' możliwość zakupienia cudownych spśrodków po absolutnie okazyjnych cenach... C'est la vie.

Najwazniejsza jest jednak wątroba. Gdy ona szwankuje, caly organizm choruje.

Szanuję Twoje przywiązanie do wege, ale Chłystek, chłop na schwał, zapewne pojada nie tylko sojowe kotleciki. Ostatnio nawet wegetarianka Maja Włoszczowska, nasza wielka kolarka narodowa, stwierdziła, że przy intensywnym wysilku dieta bezmięsna nie wystarcza do odbudowy utraconych sił. A Chłystek to chłop ogorzały, więc...

Bardzo ładnie opisujesz teraźniejszość poprzez Twoją fantastyczną krainę :)


Się podoba! I przemawia.


Do następnego,

DoCo
zajacanka dnia 18.06.2014 00:14
Al,

chyba muszę wrócić do poprzednich kawałków o Chłystku, bo ten mnie zainteresował.
No cóż. Dobrze prawisz.
Zawsze stroniłam od podobnych "przedstawień" pseudofarmakologicznych firm, które pchały sie drzwiami i oknami swego czasu, ale ciekawie opisałaś "drugą stronę" tej inscenizacji.
Jestem na TAK. Bardzo. Szczególnie milcząca przy ognisku z ćmami.

W ostatnim zdaniu zlikwiduj "i", będzie lepiej.

Pozdrawiam serdecznie

A.
blaszka dnia 19.06.2014 11:03
Witaj Al

zaczynało się zabawnie, a skończyło smutną refleksją. Wraz z rozczarowaniem Chłystka pojawiło się też moje rozczarowanie, lecz nie Twoim utworem, a świadomością wszechobecnej komercji. Bardzo sprawnie to ukazałaś, Al. Brawo!
Wasinka dnia 19.06.2014 11:43
Jest prawda, jest świat. Realia pośród subtelności natury, oby kiedyś - ludzkiej. Na razie inaczej wygląda zestawienie.
Ujmujące są momenty, w których pośród wcale nie wesołej rzeczywistości człowieczej słabości wsączasz maki, brzozy, wierzbową fujarkę. Nie mówię o zakończeniu, bo ono jest oczywiste w świecie Chłystka i tak samo oczywiście urzeka. Chodzi mi właśnie o te połączenia, czy raczej zderzenia dwóch światów, kiedy to bzowy zapach miesza się z... ludzkim.
Heh, i nasz bohater objawił nam się w nieco innym świetle... jako obiekt pożądania. Patrząc okiem kobiet, dowiedzieliśmy się co nieco o powierzchowności Chłystka.

Pozdrawiam słonecznie.
al-szamanka dnia 19.06.2014 11:56
DoCo, weganizmu nie chciałam tu reklamować;) A skąd wiesz, czy pani Włoszczewska nie zakolegowała się nagle z przemysłem mięsnym i stąd jej zmiana frontów?;) Cieszę się, że przeczytałeś:)

Wiesz, Zajacanko, zastanawiałam się nad tym i... skreślałam je i znowu wklejałam. Chyba odczekam parę dni, aż to się usiedzi. Dziękuję:)

Niestety, Blaszko, dzisiaj komercja to paskudny wirus, infekuje wszystko. A ja jeszcze pamiętam prawdziwy, wiejski chleb.
Pozdrawiam:)
pablovsky dnia 19.06.2014 19:08 Ocena: Świetne!
Cytat:
Stał więc, jak to on, bar­czy­sty, ogo­rza­ły, z bujną czu­pry­ną spło­wia­łych wło­sów


Jak to? Chłystek ogorzały? Barczysty?! To nieprawda przecież, moja wyobraźnia mówi co innego?
On jest miniaturowej postury, drobny, wręcz niewidoczny, w czapce z pomponem i wystającą blond grzywką!
Dlaczego tak widziałem naszego bohatera do tej pory? Ech, wyobraźnia!

No cóż, skoro uważasz, że to barczysty chłop, to muszę się pogodzić ;)

Kolejna interesująca historia, gdzie realizm dzisiejszego żywota przeplata się z pewną magią syropu z kwiatów czarnego bzu.
Chłystkowi nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z rzeczywistością. Myślę, że milczenie przy ognisku jest wielce wymowne.

Jak zwykle czarująco i z przesłaniem! Zadowoliłaś moją wyobraźnię.
Dobra Cobra dnia 19.06.2014 19:32 Ocena: Bardzo dobre
Powiem Ci w sekrecie, pablo, że ja też miałem go (Chłystka) raczej za chuderlaka, rodem z czeskich filmów Nowej Fali. A tu masz!


Ukłony dla Autorki,

DoCo
al-szamanka dnia 20.06.2014 17:57
Bo wiesz, Wasinko, jak lubię mieszać. Cieszę się, że przeczytałaś mój kolejny mix:)

Hihi, Pablovsky, wiem, że tak Chłystka widziałeś, raz chyba powiedziałeś, że to mały hultaj. Tym bardziej się śmieję, że Ciebie zaskoczyłam.
Dziękuję za poczytanie i pozdrawiam serdecznie:)

DoCo, Chłystek chuderlak? Ludzie z lasu najczęściej są zdrowi i silni... i poczciwi:)
ajw dnia 20.06.2014 18:38 Ocena: Świetne!
I to jest życie! (mówię o ostatnim zdaniu) . Twoje bajkowe opowiadanie niebezpiecznie kojarzy się ze współczesnymi spędami staruszek i wciskaniu im szczęścia za grube pieniądze. Świetnie to przedstawiłaś, Szamanko :)
Dobra Cobra dnia 22.06.2014 16:25 Ocena: Bardzo dobre
Jednak wyobraźnia czytelnika nie zawsze idzie w parze z wyobraźnią twórcy. :( lub :).

DoCo
al-szamanka dnia 22.06.2014 17:15
Prawda, Ajw, jak przyjemnie jest siedzieć przy ognisku, spoglądać na ćmy, wyczekując na pachnące ziemniaki. Ach, na następnym urlopie musi tak być.
Pozdrawiam:)

DoCo, jak to dobrze różnić się wyobraźnią - w ten sposób możemy siebie zaskakiwać.
amsa dnia 01.08.2014 11:11
Al-szamanko - czytałam ten tekst, jak tylko się pojawił i pamiętam, żem komentarz pisała, ale coś się porobiło i... nie ma:(. Zdaje się, że mi wówczas komputer zastrajkował, ale pamiętam co chciałam powiedzieć:), skleroza dzisiaj odpuściła, uff:). Otóż mając, ze względów zawodowych również wgląd w działalność różnych koncernów farmaceutycznych, muszę potwierdzić słowa kogoś z ostatniego rzędu:(. Generalnie to prawda, a różnej maści inne przedsiębiorstwa żerujące na wmawianiu masom, że muszą tak a nie inaczej wyglądać, albo się czuć, zbijają majątek. Fakt, że cudowne preparaty nie działają, lub też bardziej szkodzą, niż pomagają, jakoś umyka ludziom pragnącym sprostać trendom, nie nazwę ich pro-zdrowotnym, bo to kłamstwo. Lubię Chłystka. Jego prostota i bezkompromisowość jest tym, czego brakuje czasem człowiekowi. Opisujesz go w taki sposób, że wiadomo kim jest - szczerym, o prostej konstrukcji myślowej (to bardzo unikalna cecha, większość z nas lawiruje w relacjach, jak tylko może), autentycznym Chłystkiem, którego imię jest swojego rodzaju alter-ego posiadanej duszy.

Pozdrawiam, uściski dla Chłystka, noce już będą zimniejsze, mam nadzieję, że wybierając się spać pod drzewem bierze grubszy koc...

B)
al-szamanka dnia 03.08.2014 09:46
Cytat:
Pozdrawiam, uściski dla Chłystka, noce już będą zimniejsze, mam nadzieję, że wybierając się spać pod drzewem bierze grubszy koc...


Pozdrowienia przekażę telepatycznie :)):);), w ten sposób mamy najlepszy kontakt.
A koca nie potrzebuje, gdyż w chłystkowym świecie noce są zawsze ciepłe i przytulne, rozpachnione kwiatem akacji :)
Dziękuję za piękny komentarz i za to, że lubisz Chłystka, bo to moj szczególny ulubieniec.

Pozdrawiam upalnie:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:31
Najnowszy:ilustratorka
Wspierają nas