Moja historia - introwerka
Proza » Inne » Moja historia
A A A
Od autora: To moja pierwsza dłuższa próba prozatorska, dlatego proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.


    „Moja historia nie jest nietypowa. Choć, jeśli się zastanowić, trzeba ją uznać za wręcz niewiarygodną z jednego jedynego powodu: że się wydarzyła. Chcę powiedzieć przez to ni mniej, ni więcej, że wszystko wskazywało, iż przytrafi się ona raczej komukolwiek innemu niż mnie.
    Ale zacznijmy od początku. Byłem od zawsze samotnikiem, wyśmiewającym się z wszelkiego rodzaju relacji międzyludzkich. Nic w tym dziwnego: ojca zapamiętałem jako bardzo ponurego człowieka, matka zaś obdarzyła mnie w dzieciństwie taką dozą ciepła, że, wydawało się, wystarczy mi to na całe życie; jednocześnie była osobą na tyle nieciekawą, można by wręcz powiedzieć – szarą, że jej obraz nie budził we mnie chęci kontaktu z płcią przeciwną. Prawdę mówiąc, kobiety denerwowały mnie, zwłaszcza gdy były zbyt dumne. Z tego powodu szybko nauczyłem się je wykorzystywać i jeszcze szybciej porzucać, czym okazałem się godny rodzicielskiego nazwiska: Dark*. Nie wyobrażałem sobie, bym kiedykolwiek mógł się zakochać.
    Od kolegów również trzymałem się na dystans, nasze kontakty były poprawne, ale nic poza tym. Wiedziałem jednak, że jestem szanowany za swoje dobre oceny i, nade wszystko, opinię playboya, czego nie wahałem się wykorzystywać. Gdy wpadło mi w oko jakieś trofeum, musiałem je mieć, a inni potulnie oddawali swoje gadżety. Kiedy więc w połowie letniego semestru zjawił się w naszym college'u nowy student, z miejsca wziąłem za cel jego piękne, bardzo ciemne okulary. W tym celu, zlustrowawszy mało przystojny wygląd przybysza, zacząłem z niego drwić, że na pewno nigdy jeszcze nie spał z kobietą. Odpowiedział spokojnie, że nie, ale ma na to czas. Wówczas wyzwałem go na swego rodzaju pojedynek: obaj mieliśmy jednocześnie zabiegać o względy wybranej przez niego dziewczyny; jeśli ta skłoni się ku niemu, będę mu winien dowolną przysługę, jeśli do mnie – nowy odda mi okulary.
    Gdy okazało się, że kobietą, o którą mamy konkurować, jest Łucja, mimowolny uśmiech wyższości przebiegł mi przez twarz. Ł. była jedna z najpiękniejszych dziewcząt w szkole; co więcej, wiedziałem z pewnego źródła, że się jej podobam. Kilka tygodni później, kiedy zagadnąłem Satina – bo tak się nazywał nowy – w jaki sposób nawiązał z nią pierwszą rozmowę, odparł, że podszedł i zapytał, czy wie może o czymś, co ja, Dark, umiałbym robić po mistrzowsku. Odparła bez wahania, że zmyślać.
    Tak się rozpoczął ich związek, a ja więcej się do niego nie wtrącałem. Chciałem się z początku odegrać za straconą szansę na zdobycie okularów, jednak wkrótce moje myśli poszły innym torem. Satin poprosił, żebym w ramach obiecanej przysługi opisał jego historię. Odpowiedziałem, że nie znam jej przecież dokładnie, zatem nie mogę opowiedzieć. Zmyślaj więc – odparł z ciepłym uśmiechem.
    Od tego momentu na pozór wszystko było w porządku: przychodziłem do college'u, zamieniałem parę zdań z Satinem, później absorbowały nas bez reszty przygotowania do egzaminów; po zajęciach mój nowy kumpel biegł do Łucji. A przecież wtedy właśnie się to rozpoczęło: zacząłem mieć poczucie, jakbym mógł wyobrazić sobie, a później też widzieć i słyszeć, obecność i zachowanie tych dwojga oczami Satina. Widziałem kredowo białą skórę Łucji, zagłębienia w jej policzkach, słyszałem pełen dziwnego wyciszenia i wyczekiwania śmiech. Wizje te wzmacniały się aż do kulminacji, którą było poczucie, że potrafię kierować zachowaniem Satina. Wszystko to razem mocno mnie zaniepokoiło i, nie mając odwagi zwierzyć się znajomemu, zacząłem na własną rękę szukać informacji o podobnych przypadkach. W gazecie „Telepathy today”** znalazłem opis bardzo rzadkiej przypadłości, nazwanej „syjamskie dusze”. Oto w pełni heteroseksualny chłopak, który nie wykazywał dotąd żadnych skłonności paranormalnych ani empatycznych – przeciwnie, był postrzegany jako skrajny odludek i gbur o oczach zamkniętych na „wewnętrzne wymiary” – odkrywa ze zdumieniem, że jest „zrośnięty duszą” ze świeżo poznanym znajomym. Kiedy się wystarczająco skoncentruje, potrafi wyobrazić sobie, kontrolować i poczuć zmysłami szczegóły osobistego życia tamtego, nawet – smak ust jego dziewczyny... Wszystko się zgadzało. Poruszony, siedziałem nieruchomo do późna, aż zrobiło się ciemno. Mimo to postanowiłem nie puszczać pary z ust. Wszyscy wtedy u nas zaczytywali się w konkurencyjnym piśmie „Empathy through discretion”***.
    Tak właśnie, na zmianę przy fantazjach i small talks****, mijał mi czas. Nieraz dzwonił Satin, żeby zapytać o lekcje i jak mi idzie opowieść. Po trochu idzie – mówiłem, choć nie było w tym grama prawdy – nie potrafiłem tego opisać. Aż w końcu, dzisiejszego popołudnia, wizje stały się szczególnie wyraziste. Czułem zapach potu na delikatnym karku Łucji, ciepło jej ciała, gdy przylgnęła do mnie krągłymi pośladkami, by zaraz potem zalotnie i ze śmiechem mi się wymknąć. Powiedz... – zaczęła, po czym zawahała się chwilę i ciągnęła dalej ze skupioną twarzą – dlaczego przyjąłeś wtedy ten zakład Darka?Tak naprawdę – odpowiedziałem, czując chęć zranienia jej za niedowierzanie – nie chciałem stracić okularów. Są przecież bardzo piękne.Tylko dlatego? – zapytała. Wyglądała na rozmodloną, okolona aureolą jasnych włosów w promieniach czerwcowego słońca. – Oczywiście – przytaknąłem niedbale.
To ostatnie słowa, które pamiętam”.

– Tę opowieść, zatytułowaną „Moja historia”, znaleźliśmy spisaną ręcznie w szufladzie biurka Darka. Zdiagnozowano u niego osobowość wieloraką. A okulary Satina zniknęły – rzucił znacząco May, zastępca inspektora i zadzwonił. Po chwili weszło dwóch strażników, wiodąc ze sobą Darka.
Gdy ten usiadł, odezwał się inspektor Innerscent:
– Mamy dowody, że interesował się pan dziewczyną zmarłego. Czy przyznaje pan, że zabił swojego znajomego, Edwarda Satina?
– Nie ja go zabiłem.
– A kto, pana zdaniem, to zrobił?
– Zabiło go światło.

 

 

 

 

 


* Dark (ang.) – mroczny
** „Telepathy today” (ang.) – „Telepatia dzisiaj”
*** „Empathy through discretion” (ang.) – „Empatia poprzez dyskrecję”
**** small talks (ang.) – rozmowy o niczym

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 08.07.2014 05:22 · Czytań: 631 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 13
Komentarze
Miladora dnia 08.07.2014 18:09
Nieźle mnie zaintrygowałaś, Weruś. :)
No i prawdziwa przyjemność czytać dobrą stylistycznie prozę, w której nie straszy byle jaka interpunkcja czy różnego rodzaju błędy. Ładnie panujesz nad słowem.
A pointa, tak jak lubię, podkreśla klimat swoją tajemniczością.
Będą z Ciebie ludzie. ;)

Ale mam parę małych uwag:

Cytat:
Nie wy­obra­ża­łem sobie, bym kie­dy­kol­wiek się za­ko­chał.

- bym kiedykolwiek mógł się zakochać -
Cytat:
za swoje dobre oceny i, nade wszyst­ko, opi­nię play­boya, i nie wa­ha­łem się tego wy­ko­rzy­sty­wać.

- opinię playboya, czego nie wahałem się wykorzystywać -
Cytat:
Chcia­łem się z po­cząt­ku ode­grać za stra­co­ną szan­sę na oku­la­ry,

- szansę na zdobycie okularów -
Cytat:
Mimo to, po­sta­no­wi­łem

Bez przecinka.
Cytat:
Tak wła­śnie, na zmia­nę na fan­ta­zjach i small talks

Dałabym "na zmianę przy fantazjach i small talks".
Cytat:
Nie­raz za­dzwo­nił Satin,

Niegramatyczne. Nieraz dzwonił Satin/niekiedy dzwonił/czasem dzwonił - czas przeszły niedokonany. Nagle zadzwonił - przeszły dokonany.
Cytat:
To ostat­nie słowa, które pa­mię­tam.”

Kropkę daje się po cudzysłowie.
Cytat:
Zdia­gno­zo­wa­no dzi­siaj u niego oso­bo­wość

Zbędne, zaburza narrację.

Serdeczności :)
ApisTaur dnia 08.07.2014 18:38
ma coś z atmosfery "Podziemnego kręgu" Fincher'a / oczywiście nie tak mrocznej jak tam / ale oparte na podobnym schemacie / podoba mi się / pozdrawiam //:)
// a / dodałbym jeszcze coś z "Wyspy tajemnic" Scorsese / ale jako bardzo luźne skojarzenie //:)
al-szamanka dnia 08.07.2014 20:02 Ocena: Świetne!
Fajny klimat stworzyłaś.
Ciekawy tekst z jeszcze bardziej ciekawą końcówką.
I chociaż od pewnego momentu oczekiwałam czegoś na podobieństwo, to jednak dałam się zaskoczyć.
No i jak już zauważyła Miladora, dobra stylistycznie proza.
Ja także przeczytałam z przyjemnością.

Pozdrawiam:)
Wasinka dnia 08.07.2014 21:07
Ciekawa historia z niezłym zakończeniem. Temat wciąga. Zaczyna się niby tak zwyczajnie, by za chwilę skręcić w całkiem zagadkowe rejony.
Mila parę rzeczy już wyłuskała, więc nie będę kombinować, na spokojnie sama sobie pokombinujesz.
Albo chociaż to, bo zauważyłam, że u Miladorki się nie pojawiło:
Cytat:
Nic w tym dziw­ne­go: ojca za­pa­mię­ta­łem jako bar­dzo po­nu­re­go
- rym: dziwnego/ponurego
Cytat:
w dzie­ciń­stwie taką dozą cie­pła, że, wy­da­wa­ło się, wy­star­czy mi to na całe życie; jed­no­cze­śnie była osobą na tyle
- troszkę wpada na siebie taką/to/tyle (bardziej dwa pierwsze)
Cytat:
Gdy wpa­dło mi w oko ja­kieś tro­feum, mu­sia­łem je mieć, a inni po­tul­nie od­da­wa­li mi swoje ga­dże­ty.
- wyrzuciłabym drugie "mi"
Cytat:
jak mi idzie moja opo­wieść.
- zrezygnowałabym z "moja"
Cytat:
mó­wi­łem, choć nie było w tym grama praw­dy – nie po­tra­fi­łem tego opi­sać.
- tym/tego

Pozdrawiam z Księżycem na dachu.
introwerka dnia 08.07.2014 21:49
Milu, Apisie, Szamanko, Wasinko,

nie macie pojęcia, jak mnie ucieszyły Wasze komentarze :) :) :)


Milu,

bardzo, bardzo się cieszę z Twojego pozytywnego przyjęcia :) :) - Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna :) Dziękuję za nieocenione jak zawsze poprawki - zaraz wprowadzę :)
Cieszę się ogromnie, że pointa spełniła swoją zamierzoną funkcję :)


Apisie,

wstyd się przyznać - nie widziałam żadnego z tych filmów, tzn. o "Podziemnym kręgu" dużo czytałam, natomiast o "Wyspie..." Scorsese słyszę po raz pierwszy :shy: Muszę nadrobić zaległości. Cieszę się bardzo z Twojego odbioru, właśnie chodziło mi o stworzenie takiego trochę mrocznego klimatu :)


Szamanko,

taka ocena i opinia od Autorki, którą niezwykle cenię i podziwiam, to wielki komplement :) Cieszę się ogromnie z Twoich odwiedzin i ciepłego odbioru :)


Wasinko,

bardzo, bardzo się cieszę, że tekst Ci się spodobał :) - Twoja opinia bardzo wiele dla mnie znaczy :) Cieszę się z Twoich odwiedzin, dziękuję za bardzo pomocne poprawki :)


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z poburzowej Łodzi :)
blaszka dnia 09.07.2014 09:39
Nie muszę wykazywać się dużą wyrozumiałością, by odnieść się pozytywnie do utworu. Historia intryguje, klimat wciąga, czyta się płynnie, wręcz chciałoby się więcej.
Najchętniej pominęłabym konstruktywną krytykę, by nie psuć Ci zadowolenia, ale jeśli prosisz ;)
Uważam, że przy tak krótkiej formie, w zakończeniu nie powinny pojawiać się nowe wątki i osoby. Miniatura jest tajemnicza i mogłaby zostawić czytelnikowi szansę na domysły.
Zamiast ostatniego akapitu o chorobie Darka i inspektorach, wolałabym jedno istotne zdanie wyjaśniające zagadkę, lecz nie do końca.
Druga wątpliwość, to angielskie tytuły i wtrącenia. Nie przepadam, jeśli nie są konieczne, choć muszę przyznać, że po części tworzą klimat, więc tutaj się waham.

Przyjemnie się poczytało.
Pozdrawiam ;)
introwerka dnia 09.07.2014 18:22
Blaszko,

cieszę się, że zajrzałaś, dziękuję za konstruktywną krytykę :) Co do wprowadzenia "nowych danych" w końcówce, nie znałam się na konstrukcji prozy na tyle, by nawet wiedzieć, że jest to błędem - dziękuję za skorygowanie, postaram się unikać tego błędu w przyszłości. Cieszę się bardzo, że mimo tych zastrzeżeń tekst Ci się spodobał :)

Pozdrawiam serdecznie :)
blaszka dnia 09.07.2014 19:59
Introwerko

odpowiadasz, jak na grzeczne dziecko przystało i miło, że moje uwagi wydają Ci się pomocne. Zważ jednak na fakt, iż jest to moja osobista opinia, a przecież nie wiesz kim jestem i czy się w ogóle znam ;)
introwerka dnia 09.07.2014 20:36
blaszka napisała:
a przecież nie wiesz kim jestem i czy się w ogóle znam ;)

No, jeśli jesteś Blaszką, którą znam z konkursowego d(r)eszczyka "Nago na rowerze", to nie mam się o co bać ;) A każda opinia jest z natury rzeczy subiektywna, więc nic nie ryzykuję ;)
blaszka dnia 09.07.2014 20:47
jam Ci jest ;)

no niby tak jest, że opinia jest z natury subiektywna, lecz wiele osób uważa swoją własną za obowiązującą
introwerka dnia 10.07.2014 01:44
Myślę, Blaszko, że to zależy nie od wyznawanej filozofii, a od natężenia chęci narzucenia innym swojego zdania ;) Choć może się mylę, bo dobra filozofia czyni nas przecież bardziej otwartymi.
Miroslaw Sliwa dnia 14.07.2014 16:36 Ocena: Świetne!
Szanowna Introwerko. Napisała Pani bardzo ciekawy tekst. Czyta się z dużą przyjemnością. Nie będę ukrywał, że trochę zajmuję się badaniem "ciemnych" stron ludzkiej duszy, a Pani w swoim tekście naszkicowała bardzo ciekawy typ patologiczny. Co prawda czasy mamy takie iż można odnieść wrażenie, że cały świat jest jednym wielkim domem wariatów, miejmy jednak nadzieję, że to tylko wrażenie. Jeszcze raz:tekst bardzo dobry. Pozdrawiam serdecznie i sukcesów życzę.
introwerka dnia 16.07.2014 04:21
Szanowny Panie Mirosławie,

cieszę się bardzo z Pana opinii i dostrzeżenia analogii z pewnym typem ludzkim (tym bardziej, że tekst miał być w założeniu zwykłą fikcją). Rozumiem też dobrze wspomniane przez Pana zainteresowanie "ciemnymi stronami" - w naturze ludzkiej leży, że stanowią one bardziej literacko pojemny temat od tych jasnych.

Dziękuję za poczytanie, pozdrawiam serdecznie :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas