Krzyk o Północy - Szuirad
Publicystyka » Recenzje » Krzyk o Północy
A A A
  • Autor książki: Krystyna Habrat
  • Gatunek książki: powieść
  • Tytuł: Krzyk o Północy
  • Kategoria: obyczajowa
  • Wydawnictwo: Miniatura

Krzyk o północy,

czyli książka o samotności…

 

Krzyk o północy nie wróży niczego dobrego – to w końcu godzina duchów. Ale także niczym nie zmącony czas, w którym można zajrzeć w głąb siebie. Jeżeli zrobi się to szczerze, bez hipokryzji i codziennych masek, odkryta rzeczywistość może przerazić. W książce Krystyny Habrat mieszkańcy piętnastopiętrowego bloku w dużym mieście słyszą w środku nocy krzyki i łomotanie w ściany. Powtarzające się zdarzenia dominują w sąsiedzkich rozmowach, prowadzonych dorywczo w korytarzu, przed szybem windy, miejscu, w którym spotykają się większą grupą. Subtelnie skrojone dialogi nie pozostawiają złudzeń – to praktycznie jedyny łączący ich temat. Sprzeczne, subiektywne relacje mieszkańców nie pozwalają też jednoznacznie ustalić, skąd dochodzą nocne hałasy. Właściwie należałoby uznać, że to budynek krzyczy. Krzyczy otchłanią klatek schodowych, kominami, pęczniejącym od emocji betonem ścian, z których, wydawać by się mogło, zaraz trysną spękane żyły zbrojeń.

Autorka przenika przez te ściany, czai się w korytarzach i cichcem wyrasta w samotnych pokojach bohaterów. To wyjątkowo subtelna, cicha i, wbrew pozorom, oszczędna w słowa obserwatorka. Wystarczą dwie, trzy scenki, niczym błyski kamery, by naświetlić poszczególne postaci, mieszkańców, których losy splatają się zupełnie bezwiednie, choć tak naturalnie, tak życiowo, tak, jak bywa na każdym osiedlu, wsi, w każdej społeczności. Ale nie jest to pełne studium. Krystyna Habrat jedynie paroma okrężnymi zdaniami nakreśla charakterystykę wybranej osoby i pozwala czytelnikowi zobaczyć ją oczyma kilku mieszkańców bloku. Sama raczej nie wyraża opinii, stoi z boku. Następnie po mistrzowsku podsuwa tak spreparowany obraz, kotwiczy go w naszej świadomości i po chwili, dopowiadając sobie resztę, mamy już wyrobione zdanie na temat konkretnego bohatera.

I tu pojawia się jeden z mocniejszych przekazów, wynikających z życiowych obserwacji Autorki. Gdy już ustawimy bohatera w wyświechtanych, płytkich, uznanych przez społeczeństwo jedynie słusznych szeregach, gdy zaszufladkujemy go zgodnie z panującymi trendami, wtedy Krystyna Habrat podstępnie burzy wcześniej wykreowany obraz danego bohatera… A może burzy jedynie to, co czytelnik sam stworzył w swym pracującym bezrefleksyjnie, wręcz stereotypowo ukierunkowanym umyśle? Autorka oczami innych sąsiadów nagle odwraca dotychczasowy wizerunek i pokazuje zupełnie inne oblicze danej postaci. A my, czytelnicy, pozostajemy pełni zdumienia i wstydu, jak szybko i przede wszystkim niewłaściwie i niesprawiedliwie oceniliśmy daną osobę. To niesamowite, jak łatwo i bezkrytycznie przyjmujemy czyjś osąd, jak łatwo dajemy się zmanipulować niesprawdzoną opinią, plotką, cichcem rzuconą sugestią.

Może czas inaczej spojrzeć nie tylko na współmieszkańców i sąsiadów?

Człowiek jest istotą bardziej skomplikowaną, niż sobie to uświadamiamy. To taka zdolna bestia, co gra w życiu wiele ról i czasem już bezwiednie chowa się za kolejną maską, gubiąc się w ich mnogości, zapominając, która jest prawdziwa, rzeczywista. Krystyna Habrat pokazuje jednak, że nakładanie kolejnych masek nie wynika z wyrachowania, przynajmniej w większości przypadków. To raczej świat i otoczenie zmusza do chowania się, do otorbiania mirażami, by za wszelką cenę osłonić wrażliwe "ja". W rezultacie ludzie wciąż pozostają samotni. Krzyk o północy to książka o samotności w tłumie z braku umiejętności porozumienia się, najczęściej z obawy przed zranieniem – zwykle kolejnym. Bohaterowie podejmują próby zbliżenia do upatrzonych sąsiadów, podświadomie czując, że są to osoby im życzliwe i podobnie wyobcowane, poszukujące przyjaznej duszy. I kiedy do zbliżenia pozostaje jeden uśmiech, jedno ciepłe słowo, gest cały plan rozsypuje się jak dziecięca gra. Do głosu dochodzi obawa, że może się narzucamy, że może jesteśmy śmieszni z naszymi oczekiwaniami. To wszystko, często podsycane poczuciem niższości, a przede wszystkim niewłaściwą, pochopną interpretacją wyciągniętej, równie osamotnionej ręki, sprawia, że następuje gwałtowne wycofanie, paniczna wręcz, nieskoordynowana zmiana masek, czasem nieadekwatnych do sytuacji, co tylko kilka chwil później pogłębia i tak już ogromną frustrację.

I wtedy przychodzi północ. Sen z powiek wymiata grzęznąca w gardle gula samotności, a przed oczami przesuwają się utracone, niedostrzeżone szanse, zasuszone marzenia i zagubiony gdzieś w drodze sens egzystencji… Wtedy… wtedy bez masek ściskamy odtrącone, niespełnione ja i nie bacząc na okoliczności, w przestrzeń nocy wyrzucamy mentalny lub fizyczny krzyk rozpaczy, zawodu, goryczy, a o ściany łomoczą bezsilne werble uderzeń. Tym mocniejsze, im większa nadzieja, że ból przesłoni prawdę.

Krzyk o Północy nie jest bynajmniej debiutem Krystyny Habrat i nie kończy się aż tak tragicznie, jak to nakreśliłem. Dotyka i innych problemów współczesnego, prostego człowieka, który zderza się z codziennością, taką normalną, niewydumaną polską rzeczywistością. Wybitni, uznani (kolejne schematy) krytycy zapewne nie zauważą nawet tej książki. Nie stanie też ona w szranki o nagrodę Nobla, ale oddaje, choć w specyficzny sposób, życie takim, jakim jest. I to jest wystarczającym powodem, by zatrzymać się nad nią, a potem w nocy spojrzeć w głąb siebie.

Szczęśliwi, którzy o północy nie krzyczą.

Ale czy tacy w ogóle istnieją? Przecież to tylko kwestia czasu…

Dariusz Szuirad Zajączkowski

* tekst ukazał się w „Rzeczpospolitej Trzebnickiej” w wydaniu lipcowym 2014 roku

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Szuirad · dnia 23.07.2014 16:41 · Czytań: 2867 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Komentarze
Wasinka dnia 27.07.2014 23:06
Recenzja z nutą refleksji i analizy psychiki człowieka - pod wpływem recenzowanej książki. Czyli wszystko, jak trzeba. Rola Autorki i Recenzenta odegrana (w pozytywnym znaczeniu), współpraca, że tak powiem, zadziałała.
Piszesz językiem, który mi gładko wchodzi; wprowadzasz też w świat książki, sięgasz do wnętrza i powodujesz, że człowiek sam zaczyna się zastanawiać. I ma ochotę też sięgnąć po powieść, żeby poodkrywać, o co chodzi z tymi krzykami, czy pokazałeś wszystko, czy jeszcze można coś podrążyć.

Lubię takie patrzenie:
Cytat:
Au­tor­ka prze­ni­ka przez te ścia­ny, czai się w ko­ry­ta­rzach i cich­cem wy­ra­sta w sa­mot­nych po­ko­jach bo­ha­te­rów.



Wrócę jeszcze z malutkimi sugestiami; teraz kot mi mruczy na klawiaturze.
Pozdrawiam księżycowo.
Krystyna Habrat dnia 27.07.2014 23:08
Szuirad, Dziękuję bardzo.
Wzruszona KH.
neestix dnia 28.07.2014 23:24
Szuirad, nakreśliłeś głęboki obraz tej książki.
Sięgnę. Prędzej czy później - sięgnę.
Szuirad dnia 29.07.2014 11:20
Witam

Wasinko: Dzieki za komentarz. Oczywiscie, że wszystkiego nie pokazalem. Zostało mnóstwo, z czego wiele jeszcze przeoczylem, ale maski różne na tych samych twarzach do odkrycia pozostały

Czekam więc na sugestie pozdrawiam
(kota też)

Krystyno
Ukłony, miło mi

Neestix
Jezeli tzw."obyczajówka" to Twe rewiry, to polecam, przekrój społeczeństwa i normalne ludzkie problemy i uczucia, z ktorymi spotykamy sie na codzień, ale warto czasem spojrzeć na nie z drugiej strony, dostrzega suię wiecej.
Dzięki za komentarz

pozdrawiam Sz.
Wasinka dnia 30.07.2014 22:00
A zatem np.
Cytat:
„Krzyk o pół­no­cy”(,)
czyli książ­ka o sa­mot­no­ści…
- przecinek plus proponuję tytuły pisać kursywą (wtedy już bez cudzysłowu)
Cytat:
nie po­zwa­la­ją też jed­no­znacz­nie usta­lić(,) skąd do­cho­dzą nocne ha­ła­sy.

Cytat:
na każ­dym osie­dlu, wsi, spo­łecz­no­ści
- wychodzi "na społeczności"
Cytat:
Ale nie są to pełne stu­dium.
- nie jest to pełne studium / nie są to pełne studia
Cytat:
uzna­nych przez spo­łe­czeń­stwo, je­dy­nie słusz­nych
- przecinek zbędny
Cytat:
To strasz­ne(,) jak łatwo i bez­kry­tycz­nie
- przecinek plus sugestia, że "To straszne" brzmi nieco kolokwialnie
Cytat:
jak łatwo da­je­my się zma­ni­pu­lo­wa­ni
- zmanipulować
Cytat:
Czło­wiek jest isto­tą bar­dziej skom­pli­ko­wa­ną(,) niż sobie to uświa­da­mia­my.

Cytat:
osło­nić swoje wraż­li­we ja
- napisałabym "ja" kursywą (wrażliwe ja) i wyrzuciła "swoje"
Cytat:
gula sa­mot­no­ści(,) a przed ocza­mi prze­su­wa­ją się

Cytat:
za­su­szo­ne ma­rze­nia i za­gu­bio­ny gdzieś w dro­dze sens ist­nie­nia….
- marzenia i istnienia wpadają na siebie brzmieniowo/rymowo; no i po wielokropku nie stawiaj już kropki.
Cytat:
wtedy bez masek, ści­ska­my od­trą­co­ne, nie­speł­nio­ne ja
- podkreślony przecinek nie jest potrzebny; i - jak już wcześniej pisałam - proponuję napisać "ja" kursywą.



Pozdrawiam srebrzystą porą.
Szuirad dnia 07.08.2014 10:01
Dzięki Wasinko

Z sugestiami dotyczącymi przecinków nie dyskutuję, ale, co mnie cieszy, coraz bardziej widzę sens ich wstawiania czy nie. Wcześniej bardziej robiłem to na wiarę :)

Z reszta sugestii też się zgadzam

dzięki jeszcze raz

Sz
Krystyna Habrat dnia 07.12.2014 17:54
Witam, dziękuję za miłe przyjęcie mojej książki.

Pozdrawiam
K.Habrat.
7.12.14r.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
20/07/2024 17:15
Jarku, dobra mineta nie jest zła i warto ją uskuteczniać :)»
Jaaga
20/07/2024 09:12
Cóż, egzystencja jesiennej muchy nie do pozazdroszczenia.… »
Jaaga
20/07/2024 09:07
Berele, twój komentarz jest sam w sobie czymś pięknym dla… »
Berele
20/07/2024 08:30
Muszę się przyznać do tego, że z wielką przyjemnością… »
Berele
20/07/2024 08:13
Bardzo ładne "Czy pewnego razu nie wystygnie,"… »
Berele
20/07/2024 07:54
Jest to wiersz z pomysłem i ma bardzo klarowny, mądry wyraz.… »
Yaro
19/07/2024 21:39
Jesteś wybitnie stary doskonały:) Sztuka minety jak sztuka… »
Dar
18/07/2024 19:50
Kiedy pojawia się strach dobrze mieć wsparcie ze strony… »
mike17
18/07/2024 19:44
Sztuka robienia dobrej minety to już wyżyny. Oralny Bill… »
mike17
18/07/2024 19:35
Skroplami, lubię wzruszać i spełniam się w tym. co więcej,… »
Dar
18/07/2024 18:58
Jeśli erotyka jest powiązana z językiem miłości to wywołuje… »
Jaaga
18/07/2024 17:56
Dla mnie jest to wiersz erotyczny i podoba mi się.… »
Jaaga
18/07/2024 17:26
Dla mnie świetne. Perspektywy, rozwój, potem upadek. Co… »
Jaaga
18/07/2024 16:22
Bardzo dziękuję skroplami za pochylenie się nad moim… »
Jaaga
18/07/2024 16:03
Nie było mnie tu już bardzo dawno i twój komentarz Kazjuno… »
ShoutBox
  • Gramofon
  • 19/07/2024 19:56
  • Dziękuję bardzo Jago, a jakby ktoś nie chciał oglądać na facebooku to jest też już na youtube [link]
  • Jaaga
  • 19/07/2024 14:37
  • Powiem, Gramofon, że poeta jesteś pełną gębą i zaczynasz, jak nie przymierzając, Charles Bukowski, on też był listonoszem. Zrobił na mnie wrażenie zwłaszcza wiersz o dociskaniu. Pozdrawiam
  • Gramofon
  • 18/07/2024 17:51
  • Poproszę o feedback bo znajomi to wiadomo, poklepują po plecach :)
  • Jaaga
  • 18/07/2024 17:32
  • Gramofon, właśnie słucham jak czytasz.
  • Gramofon
  • 18/07/2024 16:44
  • siemanderrro. Jakby ktoś chciał posłuchać jak czytam wiersze i to przedpremierowo przy akompaniamencie gitary to zapraszam [link]
  • Jaaga
  • 18/07/2024 16:38
  • Zapraszam też do siebie, przygotowałam kilka nowych rzeczy, mam nadzieję, że się spodobają i porządnie je skomentujecie. Kształtuję się pod waszym okiem.
  • Jaaga
  • 18/07/2024 16:34
  • Po długiej nieobecności witam Wszystkich. Zaraz kogoś skomentuję. Już dawno nie miałam czasu, żeby tak sobie usiąść i poczytać.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty