Na wzgórzu - akacjowa agnes
A A A
Od autora: Starałam się, naprawdę :)
Klasyfikacja wiekowa: +18

- Kurwa mać! - Wyskoczył z samochodu, jakby go oparzyło siedzenie. Jeszcze słyszał trzask pękającego plastiku. Interesowało go tylko, jak bardzo uszkodzony jest jako ukochany golf. Ale niedługo przyszło mu się przyglądać kawałkom tworzywa na ziemi, bo oto otworzyły się drzwi czerwonego jak wino volkswagena garbusa i wyszła z niego… para cudownych nóg. Takich już dawno nie widział. Wydawały się nie mieć końca. Właściwie kobiece kończyny dolne nigdy nie robiły na nim specjalnego wrażenia. Zawsze interesowało go raczej to co ich zwieńczeniem. Teraz czuł się jak szczeniak, który chętnie najpierw powąchałby, powchłaniał powietrze unoszące się centymetr nad ich skórą a potem…

- Przepraszam, najmocniej przepraszam. Nie zauważyłam cię,... znaczy twojego samochodu…

Kiedy jego bębenki zadrgały a mózg odebrał właściwe wibracje, zrozumiał, że ma przed sobą nie tylko nogi. Choć przez chwilę myślał, że zwariował, bo wydawało mu się, że owe nogi przemówiły kobiecym, lekko drżącym głosem. Z trudem podniósł wzrok.

Stała przed nim kobieta… Nie wiedział, ile może mieć lat, ale nie było to absolutnie ważne w tamtej chwili. Najważniejsze było to, że płakała. Patrzyła na kawałki zderzaków na piasku a łzy płynęły po policzkach, jak u małej dziewczynki, której właśnie przed chwilą pękł balonik. Powoli nogi przestawały mieć znaczenie, bo nabrały całości. Cicho płacząca postać stała przed nim i dygotała. Wiedział, że musi coś powiedzieć. Zachować się po męsku, jak przystoi dopiero co upieczonemu dwudziestodwulatkowi.

- Dobra, Karolu, weź się w garść! Kobieta płacze a ty, co? Stoisz jak ciele… - Drgnął, gdy kobieta gwałtownie odwróciła twarz w jego stronę a na zapłakanym obliczu pojawił się delikatny uśmiech. Uświadomił sobie, że to, co pomyślał wypowiedział na głos.

- Nie, ty nie jesteś ciele, to ja zachowałam się, jak oślica.

- Witamy zatem w zoo. – Próbował krępującą sytuację uratować humorem.

Kobieta, wycierając łzy, uśmiechnęła się jeszcze szerzej, ale natychmiast spoważniała:

- Powinnam spojrzeć we wszystkie strony zanim zaczęłam wycofywać. Nie wiem, jak to się stało. Jeżdżę już tyle lat, a dopiero teraz zdarzyło mi się coś takiego. Najmocniej przepraszam. Wezwiesz policję?

- Policję? Tu? Na to bezdroże? Nawet nie przyjadą. Nie warto. To tylko zderzaki. Nic takiego. Ja jechałem wolno, a ty…, pani…

- Teresa. Mam na imię Teresa. – Uścisnął wyciągniętą dłoń, na której zauważył ślad po obrączce.

- Karol, ale to już wiesz. – Roześmiali się głośno, co pomogło całkowicie opaść złym emocjom.

- I co teraz? Każdy rozjedzie się w swoją stronę i na własny rachunek naprawi uszkodzenie? Czułabym się paskudnie. Może jakoś ci to zrekompensuję? – Teresa patrzyła mu prosto w oczy, a lewy kącik jej ust drżał z pragnienia, by znów rozciągnąć się szeroko w uśmiechu.

- Rekompensata? Bez przesady. – Machnął ręką i dla odwrócenia myśli, jakie przyszły mu do głowy przybrał surowszy ton. – Przestaw auto na bok i dokładnie obejrzymy straty.

Kiedy oba pojazdy stały już grzecznie na poboczu, wyszedł, by obejrzeć jeszcze raz uszkodzony przód, ale znów nie było mu to dane, bo gdy kucnął przy popękanym zderzaku obok pojawiły się One. Nogi. Jak miał oglądać w takim momencie paskudny, zimny i twardy zderzak? No, jak? Nie było takiej opcji.

- Powiedz, co tu robisz? – Usłyszał z góry i przywróciło go to do rzeczywistości.

- Co robię? Tu? Na wzgórzu? Czy w Pilczewie?

- I tu, i tu.

- Z Pilczewa pochodzę. Tu mieszkają moi rodzice. Przyjechałem do nich odebrać mój prezent urodzinowy – rzekł, wskazując na golfa. - I wracam na studia do Warszawy. A tu, na wzgórzu, znalazłem się, bo stąd najlepiej widać okolicę i za każdym razem, jak wyjeżdżam muszę tu wejść lub wjechać, jak dziś, by zapamiętać ten widok do następnego razu. A ty? Co tu robisz?

- Na wzgórzu czy w Pilczewie? – Znów wybuchnęli śmiechem i spojrzeli na cudowny obraz, którzy rozciągał się od lasu na zachodzie po rzekę i pola za nią na wschodzie. – Spieszysz się?

- Nie. Chciałem co prawda jeszcze przed północą być w stolicy, ale nie jest to konieczne.

- Chodź, usiądźmy na kocu i pogadajmy. Mnie się też nie spieszy, a nawet chciałabym jak najdalej odsunąć moment, kiedy będę miała znów ruszyć w drogę. – Mówiąc to sięgnęła do bagażnika, wyjęła duży, piknikowy koc i rozłożyła go na samym brzegu zbocza. Usiadła jedną ręką obejmując kolana a drugą wyciągnęła do Karola i zachęcająco kiwnęła na niego głową. – Siadaj.

Poczuł się dziwnie i niemęsko, gdy podał jej dłoń a ona ścisnąwszy ją mocno, szarpnęła tak, że stracił równowagę i upadł jak długi obok niej. Usłyszał głośny, szczery śmiech i mimo chwilowej złości wywołanej podstępnym zamachem na jego równowagę, nie tylko fizyczną, gdy już się pozbierał i usiadł z wyciągniętymi nogami, wsparty rękoma za plecami, zaśmiał się tak otwarcie, jak dawno nie było mu dane.

Gdy się wyśmiali zapadła cisza. Słyszeli tylko szum drzew za nimi i pojedyncze odgłosy wieczornych ptaków. W rzece odbijało się czerwono-pomarańczowe słońce, które sennym ruchem opadało w stronę lasu, by ułożyć się wygodnie w posłaniu z liści i odpocząć po ciężkim sierpniowym dniu. Nie wiedział skąd wzięły mu się te poetyckie rozważania. Przez chwilę miał ochotę wypowiedzieć je na głos, lecz bał się zakłócić ten błogi spokój, jaki ogarnął okolicę i dwójkę siedzących na wzgórzu, całkowicie obcych sobie ludzi.

Zanim zdążył powtórzyć pytanie o powód, dla którego siedząca obok kobieta znalazła się tu i teraz, poczuł na dłoni jej palce. Dotykały jego nadgarstka tak delikatnie, że wywołały przemarsz mrówek po plecach. Spojrzał na Teresę, która śledziła wzrokiem działania swoich palców a one wędrowały powoli do łokcia, ramienia i szyi. Gdy dotknęły płatka ucha, jej oczy wbiły się w Karolowe tak głęboko, że poczuł to spojrzenie aż w dole brzucha. Nie interesowało go wcale, skąd i dokąd Teresa zmierza w życiu. Teraz wciągnęło go to, co zaczęła rozgrywać pomiędzy nimi. Delikatny, choć zdecydowany masaż ucha spowodował przyspieszenie bicia serca i nieco spłycił oddech. Postanowił poddać się całkowicie, oddać sprawy w kobiece ręce i czerpać tylko lub aż tyle, ile ona sama zechce mu dać.

Oderwała wzrok od jego oczu i skupiła się na ustach. Najpierw pieściła je spojrzeniem a po chwili poczuł na nich subtelne muśnięcia opuszków palców. Teresa uniosła się powoli i usiadła na jego udach, rozkładając po bokach długie, piękne nogi. Nie przestawała dotykać jego twarzy, gdy kręcąc zdecydowanie biodrami zmusiła Karola do rozszerzenia ud i umieściła pośladki ciasno pomiędzy nimi.

W tej pozycji krótkie dżinsowe spodenki stały się jeszcze bardziej kuse i odsłoniły brzegi białych, koronkowych majtek. W zapadającej ciemności jaśniały one niczym światło w tunelu, które zachęcało do odwiedzenia lepszego i bogatszego świata.

Karol rozpoczął wędrówkę od stóp Teresy. Nie zauważył kiedy zdjęła sandały, które stały grzecznie obok koca. Kiedy dotarł do ud poczuł, że jest bliski omdlenia, ponieważ poza w jakiej tkwił nie dawała mu zbytniej swobody, gdyż dłonie spacerujące po cudownych nogach nie mogły już zapewnić oparcia a plecy zaczęły odmawiać współpracy. Bez słowa objął kobietę w pasie, uniósł ją lekko i wysuwając się spod niej, ułożył delikatnie niczym boginię a sam zajął miejsce tuż obok, wspierając się na łokciu.

Chwilę leżeli patrząc sobie w oczy, jakby chcieli wyczytać z nich więcej niż sobie powiedzieli. Równocześnie usiedli nie odrywając od siebie wzroku. Teresa zdjęła koszulkę, spod której wyłoniły się dwie, niewielkie, ale jędrne i ustawione na baczność piersi. Po chwili i koszulka Karola wylądowała na trawie. Dłonie rozpoczęły eksplorację znanych i jednocześnie nieznanych terenów. Dwa wzgórza znajdujące się w dłoniach Karola zwieńczone były twardymi sutkami, które całkowicie poddane męskim kciukom przekazywały cudowne, gorące impulsy do najgłębszych sfer ciała Teresy.

Nie wiedział, jak to się stało, że oboje leżeli już nago. Nogi splecione, biodra przytulone, a usta wtopione w siebie jakby nie umiały istnieć osobno. Zapragnął poczuć smak jej piersi, więc osunął się nieco i muskając obie na zmianę, sprawiedliwie czubkiem języka, wywoływał w Teresie jeszcze większe drżenie. Między jego nogi wtargnęło kobiece udo i masując rytmicznie naprężone mięśnie krocza, doprowadzało go do szaleństwa. Czuł, że jak tak dalej pójdzie to się skompromituje na całego. Nie chcąc do tego dopuścić, wsunął biodra ostrożnie między jej uda i nie odrywając ust od jej piersi, zagłębił się tam, gdzie prawie każdy mężczyzna czuje swoje przeznaczenie. Wystarczyło kilka ruchów, by oboje dotarli do celu.

Karol leżał z zamkniętymi oczami i snuł marzenia o cudownym życiu z kobietą, która przed paroma minutami dała mu taką przyjemność, jakiej nie zaznał jeszcze nigdy. Nieważne ile lat była starsza. Dziesięć czy piętnaście? Jakie to ma znaczenie? Czuł, że się zakochał. Do rzeczywistości przywrócił go dźwięk odpalanego silnika i zapach spalin oddalającego się winnego garbusa. Głęboko westchnął i zacisnął pięści na kocu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
akacjowa agnes · dnia 09.09.2014 10:23 · Czytań: 696 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 17
Komentarze
Dobra Cobra dnia 09.09.2014 20:43 Ocena: Świetne!
Przepiękna rzecz o męskiej wyobraźni!


akacjowa,

Doprowadzasz do gorączki tymi opisami, na poły niewinnymi, a jednak pełnymi napięcia i erotyzującymi. Biedny chłopak. Został tak perfidnie wykorzystany! Gdyby było odwrotnie, pewnie nastąpiłoby oskarżenie o gwałt lub co najmniej molestację.

A tak...

Jest pięknie i się podoba! Masz w dziedzinie erotycznej niejaki talent pisarski, co napawa nadzieją na przyszłość literatury polskiej w pierwszej połowie 21. wieku.


Pozdrawiam i do nastepnego,

DoCo
akacjowa agnes dnia 10.09.2014 07:55
Witaj, DoCo. Dziękuję za docenienie mojego niejakiego talentu pisarskiego :) Choć raczej nie uzależniałabym id niego przyszłości polskiej literatury :)
Cieszę się, że się podobało, dawno nic nie nakreśliłam.
Pozdrawiam
Dobra Cobra dnia 10.09.2014 07:57 Ocena: Świetne!
Kreśl, kreśl, moja droga!

DoCo
amsa dnia 10.09.2014 10:15
Akacjowa - się starałaś i to widać:). Kto by pomyślał, że stłuczka doprowadzi do potyczki, ale nie :) łąkowej.
Podoba mi się wprowadzenie, a Karol jest naprawdę "Och, Karol". Czytało się lekko, w kierunku wstępniaka:).
Zanosiło się na proces, albo co najmniej punkty karne, a poprowadziłaś grę między przypadkowymi aktorami. Jest erotyzm, jest też dobra puenta:).

Pozdrawiam

B)
akacjowa agnes dnia 10.09.2014 21:29
Amso, dziękuję, że dostrzegłaś moje starania :) Bardzo się cieszę, że historia i puenta do Ciebie trafiły. Nigdy nie można być pewnym, co się człowiekowi trafi :)

Pozdrawiam
amsa dnia 10.09.2014 21:32
Akacjowa - udowodniłaś - nigdy nie znasz dnia ani godziny, nie mówiąc o wzgórzach i wzgórkach... gdzie i w jakie zderzaki uderzysz...

B)
mike17 dnia 11.09.2014 10:27
Ach, co za biedny romantyk, padł ofiarą pewnej prawidłowości, że mężczyźni zakochują się oczami, a kobiety uszami, tyle że jego piękność dala najzwyczajniej dyla, zostawiając go w stadium postorgazmicznym oraz w świecie marzeń, ech...

Ładnie skomponowane story, z ciekawym początkiem, który już wróżył rychłe zespolenie, bo kto by przepuścił taką okazję i taaakie nogi, a że nasz heros młody i jurny, a kobieta chętna, to popłynęli na fali zespolenia.

Dobrze oddałaś erotyczne ciśnienie i parcie na dolne partie oraz narastające podniecenie obojga, można było poczuć to wszystko, zwizualizować i ujrzeć na monitorze wyobraźni.
Sprawnie pociągnięta opowiastka, prawdziwe kino drogi, że tak powiem, nawet samochodów nie szkoda, bo seksik wynagrodził drobną chyba w sumie stłuczkę :)

Od początku po sam koniec jest tak, jak trza, końcówka trochę smutna, ale cóż, kobieta pewnie miała mężulka i dziatwę w domu, wiec nadszedł czas zbierać się na chatę.

Było i samo życie, był też erotyzm, więc stanęłaś na wysokości zadania :)
marukja dnia 11.09.2014 13:43
I bardzo dobrze, że to nie mężczyzna, tylko kobieta odchodzi, i to z satysfakcją. ;)
Dobrze napisany tekst, w kontekście, który dokładnie nakreśliłaś od początku do końca. Sama historia wydaje mi się trochę filmowa i jednak malo realna, ale bardzo miło się czytało.
Pozdrowienia!

PS. "Gdzieś na wzgórzu pośród świerków... a ze śmiechu pęka bies" :)
jasna69 dnia 12.09.2014 01:36
Brawa dla Karola, po pierwsze za iście dżentelmeńskie zachowanie, bo od niego wielu starszych panów mogłoby się kultury nauczyć, po drugie za sentymentalizm i miłość do rodzinnych stron, która ciągnie na wzgórze, żeby widoki zabrać ze sobą do miasta, za delikatność, z jaką smakował podanych na tacy wdzięków i w końcu za snucie planów na przyszłość. Przeczy Karolek wszelkim stereotypom i chwała mu za to.

Fajny tekst, gry wstępnej może trochę mało, ale wiadomo… dwudziestodwulatek.

Pozdrawiam
Wasinka dnia 12.09.2014 10:04
No i proszę, jak to przypadkowy seks może stać się wstępem do marzeń o przyszłości dla... mężczyzny. Zamiana ról jakowaś tutaj się rozegrała. I to jest fajne w opowiadaniu; podobnie jak urokliwe jest to, że zwycięża delikatność i czułość, mimo że to przecież jednak - że tak to ujmę - wypadek podczas stłuczki. Dwa wypadki, a tyle wrażeń.

Bohaterowie walczyli z sentymentem do rodzinnych stron całkiem skutecznie, choć romantycznie, a Ty powalcz troszeńkę z przecinkami (ale tutaj romantyzmu raczej nie znajdziesz, chociaż...) - że Ci takie zadanie wymyślę bezczelnie.

Pozdrawiam ze słonecznym uśmiechem.
akacjowa agnes dnia 14.09.2014 19:49
Mike, Marukjo, Jasna69 i Wasinko, dziękuję Wam za liczne przybycie. Mało realne, mało gry wstępnej... ale fajnie mi się pisało i cieszę się, że Wam fajnie czytało :)

Marukjo, dziękuję za przypomnienie mojego wiersza i jednocześnie zadania na jedno z Zaśrodkowań. Tworzenie tego wiersza to też była świetna zabawa :)

Pozdrawiam niedzielnym wieczorkiem
Alicja225 dnia 18.09.2014 19:52
Szybko i miło się czytało :) Koniec był nieprzewidywalny, zdecydowanie :)
akacjowa agnes dnia 18.09.2014 20:11
Dzięki za wizytę i cieszę się, że zaskoczyłam :)
Niczyja dnia 20.03.2016 15:55 Ocena: Świetne!
Witaj akacjowa agnes,

Mój odbiór Twojego wybornego tekstu jest krótki. Tutaj zacytuję mojego znajomego poetę:
"Mmmmm....."

To oddaje moje uczucia tuż po przeczytaniu:) Zagłębiłam się w ten przyjemny tekst, bardzo dobry i działający jak magnes na wyobraźnię, podobnie jak... bohater w bohaterkę...

Super napisane!
Pozdrawiam, Niczyja
akacjowa agnes dnia 21.03.2016 21:16
Oj, jak miło, że odkurzyłaś mój tekst ze wzgórza. Nie zakrztusiłaś się? ;)

Bardzo dziękuję za uroczy komentarz.

Pozdrawiam
AgA
Aronia23 dnia 25.08.2016 10:33 Ocena: Świetne!
Agnes, Droga. Narracja pierwszorzędna, nawet, wg mnie, "przyćmiewa" z lekka fabułę. Tak świetnie poprowadziłaś grę "aktorów", ze mógłby być z tego cudny scenariusz i naprawdę delikatny erotyk, mimo iż ukazujesz zbliżenie między kobietą i mężczyzną. W ogóle nie ma tu niczego z prostactwa, jest delikatność. Opisy stonowane, pasują do scenerii. Tak naprawdę niesamowite spotkanie z zakończeniem dość przewidywalnym, jednak zarazem i nieprzewidywalnym: "Czuł, że się zakochał. Do rzeczywistości przywrócił go dźwięk odpalanego silnika i zapach spalin oddalającego się winnego garbusa. Głęboko westchnął i zacisnął pięści na kocu.". Ot, taka przygoda, a zarazem wielkie przeżycie. Zapewne już Karol nigdy nie spotka Teresy w swym życiu.
Cóż jeszcze? Ogromnie podobają mi się określenia zręcznie wplecione w tok narracji i porządkujące ją, bo tak naprawdę akcja toczy się bardzo szybko. Ale:" ...krótkie dżinsowe spodenki stały się jeszcze bardziej kuse i odsłoniły brzegi białych, koronkowych majtek. W zapadającej ciemności jaśniały one niczym światło w tunelu, które zachęcało do odwiedzenia lepszego i bogatszego świata." i dalej: "...zdjęła sandały, które stały grzecznie obok koca. Kiedy dotarł do ud poczuł, że jest bliski omdlenia...".
Mam wrażenie, ze przyroda i przedmioty "przyklaskują" tej niesamowitej chwili. Jeszcze nie czytałam takiego utworu. Brawo, Autorko. Miłego dnia. A23
akacjowa agnes dnia 25.08.2016 18:09
Och, Aronio :) dziękuję za cudny komentarz. Nieskromnie powiem, że też podoba mi się to, co napisałam. Mimo że minęło już trochę czasu.

Mam na sumieniu parę mniej subtelnych eropowiadań, ale zapraszać do nich nie będę. Jak zechcesz, znajdziesz je w moim portalowym archiwum :) Z powodu owych historii może duma mnie nie rozpiera, ale pobawiłam się przy nich trochę i tyle.

Pozdrawiam :)
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yash
07/10/2022 00:18
"zaczęły powstawać przez czysty żart" »
allaska
06/10/2022 23:35
Anno Bardzo dziękuję za słowa. Ostatnio próbuje siebie też w… »
Zola111
06/10/2022 21:58
Abisiu, bardzo Ci dziękuję. Przeczuwałam, że Mama już… »
annakoch
06/10/2022 20:42
Świetny pomysł, świetny tekst w naturalistycznym stylu.… »
Yaro
06/10/2022 18:45
Dziękuję stare sprawy już nie ważne. Pozdrawiam… »
Milena1
06/10/2022 18:33
Czyli cząstka pierwszej prawdy przeskakuje na kilka prawd.… »
TakaJedna
06/10/2022 18:27
Yash, a można jaśniej? Bo ja nie rozumieć. Jaki żart?… »
Yash
06/10/2022 12:45
Zaglądam tu w drodze rewanżu zakładając przed zaglądnięciem,… »
Majster89
05/10/2022 22:37
dzięki ;) pozdrawiam »
Wiga
05/10/2022 21:08
Miło poczytać dobry tekst Pozdrawiam ciepło »
Wiga
05/10/2022 20:36
Pięknie trafiasz w moją wyobraźnię »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:51
Jednak nie jest łatwo być gęśmi, czyha na nie wiele pułapek… »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:48
Nie pisz z rzadka, pls. Piękny utwór liryczny w sam raz… »
allaska
05/10/2022 18:14
Dziękuję Wszystkim za ślad pod tekstem bez tekstu;) :)»
allaska
05/10/2022 18:13
Berele dziękuję. Wolny duchu być może masz rację:)»
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 10:38
  • Jasne, bo to miejsce na takie rzeczy. Bez odbioru, o przepraszam: bo.
  • Berele
  • 04/10/2022 10:24
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych msz
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 09:41
  • Takie małe pytanie przy wtorku: co to za moda pisać skrótami? Pytam o "msz". Moim skromnym zdaniem - ani to trudne, ani skomplikowane... Ktoś coś (jak to się mówi)?
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas