Matryca - puma81
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Mira siedziała w skórzanym fotelu z zachwytem spoglądając na stopy. Czarne, ręcznie zdobione pointy lśniły jak oczy muzułmanki wyglądające przez otwór w burce. Czekała na lampkę ulubionego wina i mężczyznę o imieniu, które było synonimem ciepła.

Letnie popołudnie. Przeciąg podrywa firanę odsłaniając żeberka kaloryfera. Wyglądają jak nogi tancerek podskakujących w rytmie kankana. Znajome szuranie, stara torba z narzędziami uderza o podłogę, a ojciec wpadając do pokoju, wyciąga ramiona:
- Jeszcze dzisiaj nie ściskałem żadnego kwiatuszka!
Mira biegnie, przebierając małymi nóżkami. Czerwone kapcie odcinają się od jasnobrązowej wykładziny, a chwilę później piegowaty nos wciąga zapach smaru i spoconej skóry. Tak właśnie pachnie miłość, ludźmi. Wskazujący paluszek lewej dłoni okręca wokół siebie ciemny kosmyk, przepleciony srebrnymi niteczkami jak bukiet bordowych róż gipsówką.
- Paweł, ubrudzisz ją – mówi mama.

Usłyszała zbliżające się kroki i gorąca obręcz ścisnęła talię.
- Proszę – powiedział Paweł, podając kieliszek.
Chłodny płyn spłynął w głąb rozżarzonego ciała.
- Dałeś mi pointy samej Mariny Siemionowej – rzekła, wstając z fotela. – Pora na występ specjalny.
Zsunęła ramiączka sukienki. Materiał z cichym westchnieniem opadł na podłogę. Szare oczy Pawła pociemniały jak srebro w zetknięciu z siarką.
- Rzadko noszę bieliznę – rzekła przepraszającym tonem.
Wspiąwszy się na palce, zrobiła piruet. Światło jarzeniówek siadało na skórze, przestrzeń pachniała kardamonem, a dźwięki "Purple rain" płynące z głośników lizały stopy, unosząc niewidzialną pajęczynę w górę, wzdłuż łydki, po wewnętrznej stronie ud aż do wilgotnego miejsca między nimi. Ścierała czubkami point każdą upływającą sekundę. Z mieszaniny barw mijanych w tańcu wyłoniły się dłonie Pawła. Uniosły w górę jej ramiona i splątały rzemieniem nadgarstki.
- Nabierasz kolorów, baletnico.

Pląsające szepty pomrukiwały jak nocne cienie poruszane wyobraźnią. Wstrzymała oddech. Nie mogła ruszyć rękoma, by powstrzymać natarczywy dotyk. Czuła ukłucia, jakby tuż pod skórą ożyły uśpione watahy pijawek spragnionych świeżej krwi. Mężczyzna klęczący między rozrzuconymi nogami ściągnął jej bieliznę. Poruszyła się niespokojnie, przysuwając łono bliżej jego twarzy.
- Chciałabyś być jego landryneczką? - Z kłębowiska szelestów wypłynął perlisty śmiech rozrzedzając lepką ciszę. Kobieta siedząca obok lubieżnie oblizała palec, po czym z wypiekami na twarzy przesunęła dłonią po męskości rozpychającej materiał spodni.
- Cóż za zuchwałość – skarciła ją Mira ledwo łapiąc oddech. - Idź stąd, nim zrobisz...
- Coś, czego pragniesz jak demon niewinnej duszy – odparła kobieta, przygryzając dolną wargę. Z przebiegłym uśmieszkiem na ustach wymruczała do ucha mężczyzny:
- Zerżnij mnie.
Czy to możliwe, by jej psychika skrywała rozwiązłość takich rozmiarów?
- Nie! Jestem zaręczona!
Mężczyzna, majstrując przy rozporku powoli wsunął w Mirę język i zatoczył kilka kręgów.
- Szerzej uda – wysyczała kobieta, falując jak atłas szarpany oddechem.
Im bardziej Mira próbowała zacisnąć własne ciało, tym większą czuła w sobie przestrzeń. Gorącą i mroczną niczym Mangala. Mężczyzna wysysał ją jak nadzienie z cukierka. Zostanie tylko ta dziwka, pomyślała otaczając miękkim wnętrzem wsuwające się palce. Wchodziły rytmicznie, głęboko, ślizgając się jak po topniejącym lodzie. Jęknęła.
- Powiedz, żeby cię zerżnął!
- Ale...
- Mów!
- Rżnij mnie!
Mira usiadła w mokrej od potu pościeli, przerażona własnym krzykiem. Drzwi sypialni otworzyły się gwałtownie i światło z holu wyodrębniło zarys męskiej sylwetki. Prze chwilę miała nadzieję, że...
- Wszystko w porządku? - zapytał Jacek.
- Tak – wymamrotała, opadając na poduszkę.
- Śpij.
- Nie chcę spać, chcę się pieprzyć.
Wraz z nagłym nastaniem jasności uświadomiła sobie śmieszność własnego pragnienia. Jacek spoglądał na nią z niedowierzaniem.
- Za kilka godzin masz być w teatrze i przygotować się do najważniejszego występu w życiu, a ty chcesz tracić siły na seks? Kiedy ty dorośniesz?
Wyszedł, pozostawiając zapalone światło i zapach irytacji. Sięgnęła po szklankę z wodą. Płyn miał mdły smak. Tak smakuje głupota, zadrwiła w myślach. Odkąd Paweł wtargnął do prywatnej garderoby Miry i zgarnąwszy wszystko z toaletki, wepchnął dłoń w majtki, dziwaczny sen z podwójną osobowością powtarzał się co noc. Tamtego dnia wyrzuciła go za drzwi, ale wspomnienie siły napierających bioder i twardości ukrytej za dżinsem stały się jej przekleństwem.

- Zrobiłaś błąd w krokach – szepcze Jacek, gdy jako pierwszy podchodzi, by ją uściskać. - Musisz być perfekcyjna, primabalerino. Uśmiechaj się.
- Pierdolę ciebie i ten cały balet! - krzyczy gdzieś w środku kobieta ze snu.

Letni deszcz przynosił ulgę skórze głowy obolałej od wsuwek i ciasno upiętego koku. Kwiaty, oklaski, gwizdy i krzyki, obserwowała to wszystko zza łzawej zasłony. Tylko światło jarzeniówek wołające z okna na ostatnim piętrze budynku, przed którym stała, mogło przegonić mgłę.
Widziała Pawła niedaleko sceny, klaskał, a z posągowej twarzy nie mogła niczego wyczytać. Kilka dni wcześniej pchała się w jego ramiona, całując twarz, mówiła, że pragnie tylko jego, a on schwyciwszy jej nadgarstki, przecząco pokiwał głową.
- Wyblakłaś, Miro – powiedział, więc wróciła do sztucznej skorupy. Potrafiła kłamać, śmiać się na pokaz, schlebiać obrzydliwym ludziom, pozwoliła Jackowi na rzucenie kilku kłód pod nogi uzdolnionych rywalek, pozwoliła sobie na śmierć.
Paweł ze swoim wytatuowanym ciałem i poszarpanymi dżinsami przypomniał jej kim była kiedyś, kim obydwoje byli. Ona, przekorna, chcąca naprawić świat, on, impulsywny outsaider. Leżakowali obok siebie w przedszkolu, pili wodę z kałuży, strzelali z samodzielnie skleconych łuków, a później upływający czas podzielił ich na mężczyznę i kobietę. Paweł nabrawszy szczeniackich manier, pogwizdywał za dziewczynami i częściej używał pięści niż słów, a Mira rzucała mu pełne piorunów spojrzenia, próbując stwarzać wrażenie twierdzy nie do zdobycia.
Od początku należała do niego. Wtedy również padał deszcz. Pokłócili się o dziewczynę, którą mieli już wszyscy chłopcy. Uciekała, rozpryskując wodę płynącą w dół ulicy. Dopadł ją tuż przed drzwiami, wepchnął do mieszkania i zamknął usta pocałunkiem. Nigdy nie czuła słodszego bólu. Dopełnił ją, jak koniec dopełnia początek, jak hałas ciszę, bez której sam też nie istnieje. Sprężyste ciało Pawła rytmicznie w nią uderzało niczym spienione fale o kamieniste wybrzeże.

- Pozycja piąta, Battement jete! Paa, paa, pa,pa,pa! Stopa na zewnątrz! Stop!
Szpakowaty mężczyzna przerywa grę, a Klara odkłada rogową fifkę z dymiącym papierosem.
- Jesteście grube i niezdarne! - krzyczy.

Mira stoi przy drążku. Z napiętego ciała skapuje pot, plamiąc wytarty parkiet. Powietrze nasiąka zapachem tytoniu i bergamoty. Paweł, oparty o murek, czeka przed szkołą. Klara zerka przez okno. Podchodzi do Miry i chichocząc jak hiena, syczy:
- Postaram się, byś zapomniała o tym obszarpańcu.

Ze spętanymi rękoma leżała w ciemnej pościeli. Paweł rozwiązał troczki oplatające kostki i zarzucił róg prześcieradła na jej twarz. Najpierw poczuła ciepły oddech na piersiach, a później zęby przygryzające sutki. Fala gorąca uderzyła w skronie. Instynktownie uniosła biodra. Usta Pawła połaskotały brzuch.
- Pięknie pachniesz – wymruczał, zanurzywszy nos w ciemnych włoskach. Wsunął w nią palec.
- Mmm, maleńka, jesteś gotowa.
Jęknęła, gryząc własne ramię.
- Nadal jesteś taka słodka?
Mira rozsunęła szeroko nogi pozwalając mu objąć łechtaczkę ustami. Ciało zmieniło się w pulsujący kawałek rozgrzanego tworzywa, a język Pawła bezlitośnie drażnił miejsce, które produkowało to nieznośne gorąco. Mrowienie przybierało na sile, a chwilę później rozkosz wygięła ciało w łuk.
Kiedy jej mokre plecy opadły na pościel, Paweł z zadowoleniem oblizał usta.
Przez chwilę pieścił uda, po czym ponownie włożył w nią palec. Po kilku delikatnych pchnięciach, zsunął materiał zakrywający oczy.
- Spróbuj – szepnął, dotykając warg Miry. - Cudownie smakujesz.
Ssała palec, patrząc w jego rozżarzone źrenice.
- Teraz taniec finałowy, primabalerino!
Rozplątawszy rzemień krępujący dłonie, zawisł nad nią, jak dziki kot nad ofiarą. Wszedł powoli, muskając usta. Zanurzył twarz w rudych włosach i wciągając głęboko powietrze, szepnął:
- Pachniesz deszczem.
Palce Miry krążyły po ciele Pawła, badając każdy centymetr. Dłonie zachłannie przyciągały biodra. Przerwał na chwilę i obróciwszy Mirę na brzuch, wszedł gwałtownie. Wsunął dłoń pod biodra i odnalazł łechtaczkę. Odciął wszystkie drogi ucieczki. Była więźniem okratowanym ciałem Pawła. Jęki zlewały się z jego szybkim oddechem.
- Maleńka, zrób to dla mnie jeszcze raz.
Wtuliła twarz w pościel, by stłumić krzyk. Gdy wlewał w nią część siebie myślała o dotyku Pawła, idealnie dostrojonym do jej czucia jak struny gitary do wrażliwych uszu, idealnym smaku ust, doskonałym ruchu dłoni, jakby tylko te dwie dłonie na całym świecie znały tajny kod otwierający wnętrze, jakby zawierały jej własną matrycę.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
puma81 · dnia 09.09.2014 17:48 · Czytań: 1562 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 14
Komentarze
Dobra Cobra dnia 09.09.2014 17:54 Ocena: Bardzo dobre
Najważniejsze to odnaleźć swoją drugą połówkę!

pumo,

Jest ostro mimo zgaszonego światła. Jest ciężko od napięcia, aż głowa nabrzmiewa. Oto erotyk co się zowie!

Brawo!



Pozdrawiam,


DoCo
marukja dnia 09.09.2014 19:39
Bardzo fajna puenta, a całość wydaje się bardzo życiowa. ;)
Stylistycznie gładko, miło poczytałam.
Pozdrawiam serdecznie!
mike17 dnia 10.09.2014 09:24 Ocena: Świetne!
I to jest to, co mike najbardziej uwielbia w tych kategoriach płciowych - prawdziwa, pierwotna seksualność, ukazana bez retuszy, rzucona na żywioł, pulsująca jak krew w skroniach, jak wzwód, ja żądza, która trzeba szybko ugasić.

Jest wiele bardzo ognistych momentów w tym utworze, które niezwykle podbijają cały ten ogień, że serce gwałtowniej bije, bo kiedy ma się do czynienia z prawdziwą sztuką erotyczną, nie może być inaczej.

Jest duszno i lepko od seksualności, to idzie z tych zdań jak podmuch gorącego, pustynnego wiatru, to wchodzi do wewnątrz i kreuje obrazy dzikie, namiętne, nieokiełznane...
Od razu przypomniał mi się kultowy erotyk z lat 90. "Kochanek" - historia gorącego romansu bogatego Chińczyka i młodziutkiej Europejki, polecam.
Tu ujrzałem tę samą pierwotną moc żądzy.

Literacko i językowo bez zarzutu.
Kunszt pisarski najwyższych lotów.
Prawdziwa rozkosz obcować z twoimi pisaniem, Kasiu, wiesz o tym, prawda?

I na koniec plus za użycie niewybrednego słownictwa - świetny zabieg, podbijający temperaturę całości :)
amsa dnia 10.09.2014 12:11
puma81 - ja muszę to stwierdzić, to jest bardzo, bardzo erotyczne. Gra wstępna jest i to jaka! Rozwinięcia tejże poszły w dwóch kierunkach, bardzo ciekawych. Masz niezaprzeczalny talent i zawsze wciągasz czytelnika i aż do końca go nie wypuszczasz. Świetna historia, nastrój i puenta, znaczy się faworyt:).

Pozdrawiam

B)
palenieszkodzi dnia 10.09.2014 14:19
Do pumy81: gdy wczoraj przeczytałam Twój tekst, prorokowałam Ci zwycięstwo. Tak czy siak, gratuluję drugiego miejsca. Tekst wyróżnia się drapieżnością i odważnymi scenami. Napisane bardzo sprawnie i ciekawie, tylko pozazdrościć fantazji :- )
Adela dnia 10.09.2014 18:56
Brawo! Przeczytałam z przyjemnością, w tym przypadku komentarz na pewno zabrzmi dwuznacznie;)
Pozdrawiam,
a.
Frejka dnia 10.09.2014 20:40
Urzeka mnie Twój styl, w kilku momentach przystanęłam na dłużej, by pozachwycać się trafną metaforą, poetyckim porównaniem, niespodziewaną zbitką słów. Baletnica i outsider, już samo zestawienie bohaterów zapowiada wulkan emocji. A erotyka w Twoim wydaniu bardzo namiętna, kobieco autentyczna, dosadna choć wcale nie wulgarna. Dostarczyłaś mi wielkiej przyjemności czytania, dziękuję.
zajacanka dnia 10.09.2014 23:48
Z angielska powiem: nieźle.
Podobały mi się te wstawki z baletówki; rozwinęłabym to, bo to wielkie pole do popisu dla emocji.
Reszta gorąca, jak nie, jak tak ;)
Bardzo :)
TheBlackHat dnia 10.09.2014 23:58
Cytat:
out­sa­ider

outsider :)
Pogratulować świetnych zestawień - świata sukcesu z niespełnionymi fantazjami i nieśmiertelnej mieszanki gorejących ciał z tańcem na dużej scenie. Historia potrafi w jakimś stopniu zaangażować czytelnika, a starannie dobrane momenty przeplotów kontrastowych scen przyjemnie drażnią się z nim do samego końca. Miło poczytane.

Pozdrawiam!
jasna69 dnia 11.09.2014 01:51
Do Ciebie, Pumo, wchodzę jak do ulubionej cukierni, gdzie zawsze znajduję przepyszne ciastka. Tym razem zjadłam tiramisu`.
W tym tekście jest wszystko, biszkopt miękki jak wspomnienie szczęśliwego dzieciństwa - baza, pachnąca miłością, mocna kawa, po której skacze ciśnienie, a z nim skłonność do zdradzania siebie, słodki krem prawdziwego uczucia i w końcu likier, szumiący w głowie, otwierający nieznane przestrzenie. I kakao, leciutkie jak Twój styl.
Utkałaś przepiękny obraz namiętności, wplatając w jedwabną nić gryzącą wełnę. Brrr, wciąż mam dreszcze.
Przecudna gra.

Odchodzę oblizując usta…
puma81 dnia 12.09.2014 11:39
Dziękuję, moi Drodzy, za piękne komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że Wam było miło :)
Zola111 dnia 12.09.2014 14:59
Pumo,

zaproponuję drobną kosmetykę:

Cytat:
Męż­czy­zna, maj­stru­jąc przy roz­por­ku(,) po­wo­li wsu­nął w Mirę język


- potrzebny jest przecinek,

Cytat:
Prze chwi­lę miała na­dzie­ję, że..


- Przez

Cytat:
Tylko świa­tło ja­rze­nió­wek(,) wo­ła­ją­ce z okna na ostat­nim pię­trze bu­dyn­ku,


potrzebny przecinek,

Cytat:
przy­po­mniał jej(,) kim była kie­dyś,


przecinek,

Cytat:
out­sa­ider


- outsider,

Cytat:
Po kilku de­li­kat­nych pchnię­ciach zsu­nął ma­te­riał(,)za­kry­wa­ją­cy oczy.


- czyli: przecinek owszem, ale w innym miejscu :)

Cytat:
Gdy wle­wał w nią część sie­bie(,) my­śla­ła o do­ty­ku Pawła,


- przecinek,

Cytat:
ide­al­nie do­stro­jo­nym do jej czu­cia(,) jak stru­ny gi­ta­ry do wraż­li­wych uszu,


- przecinek,

Już gratulowałam miejsca na podium, ale tu powtórzę: Gratuluję, Pumo.

Serdeczności,

z.
al-szamanka dnia 12.09.2014 20:21 Ocena: Świetne!
Moim zdaniem perfekcyjny erotyk.
Jest w nim wszystko.
Zagęściłaś wręcz powietrze niewypowiedzianymi żądzami, namiętności pulsują i buchają niczym gwałtowne erupcje wulkanu.
Jest w tym tekście jakaś nieokiełznana dzikość i... nieśmiertelność.
Tak, nieśmiertelność, bo przecież w takim akcie bohaterka ociera się za każdym razem o wieczność.
I chyba nawet tą wiecznością jest, wraz z jej prasiłami noszonymi w nas od zawsze.
Pięknie bezwstydne opisy, prawdziwe.
Podobało się, przeczytałam na bezdechu.

Pozdrawiam :)
puma81 dnia 15.09.2014 16:11
Dziękuję, Dziewczęta :)
Szamanko, uśmiech promienny posyłam :)
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Majster89
05/10/2022 22:37
dzięki ;) pozdrawiam »
Wiga
05/10/2022 21:08
Miło poczytać dobry tekst Pozdrawiam ciepło »
Wiga
05/10/2022 20:36
Pięknie trafiasz w moją wyobraźnię »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:51
Jednak nie jest łatwo być gęśmi, czyha na nie wiele pułapek… »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:48
Nie pisz z rzadka, pls. Piękny utwór liryczny w sam raz… »
allaska
05/10/2022 18:14
Dziękuję Wszystkim za ślad pod tekstem bez tekstu;) :)»
allaska
05/10/2022 18:13
Berele dziękuję. Wolny duchu być może masz rację:)»
wolnyduch
05/10/2022 13:45
Dzięki Berele za odautorski komentarz. Co do przykładów ikon… »
voytek72
05/10/2022 10:49
Moze uzylas 'czcionki sympatycznej' i teraz do… »
TakaJedna
05/10/2022 08:43
Wolnyduchu, dziękuję za komentarz. I za ocenę. Moje wyroby… »
voytek72
05/10/2022 07:58
Moim zdaniem jest wiersz. Niby latwo jest ponarzekac na… »
Berele
05/10/2022 01:24
Co do tego upolitycznieniena, to nie jest to agitacja, nie… »
wolnyduch
05/10/2022 00:11
Niezwykle nietuzinkowe, wydźwięk smutny, ale za pomysłowość… »
TakaJedna
04/10/2022 21:17
Dobry tekst. Prosto napisany, nieprzekombinowany, przemawia… »
pociengiel
04/10/2022 19:07
dzięki »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 10:38
  • Jasne, bo to miejsce na takie rzeczy. Bez odbioru, o przepraszam: bo.
  • Berele
  • 04/10/2022 10:24
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych msz
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 09:41
  • Takie małe pytanie przy wtorku: co to za moda pisać skrótami? Pytam o "msz". Moim skromnym zdaniem - ani to trudne, ani skomplikowane... Ktoś coś (jak to się mówi)?
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas