Oko na niego - bekita
Proza » Miniatura » Oko na niego
A A A
Od autora: Historia trochę zmyślona, trochę prawdziwa. Refleksja płynąca z kilku sytuacji z ostatnich dni.

- Pani jedzie do końca? On jest trochę... Widzi pani, ktoś go odbierze, gdy tylko dojedziecie. Dobrze, że nie będzie sam w przedziale. Proszę mieć na niego oko.

W ten oto sposób usadowiono naprzeciwko mnie człowieka z lekko widocznym zespołem Downa. Wydawał się sympatyczny i nie sądziłam, że w drodze będą jakiekolwiek problemy.

Wyłączyłam audiobooka i wyjęłam słuchawki z uszu.

- Nie boisz się sam jechać? - odruchowo przeszłam na ty i zaczęłam traktować mężczyznę jak dziecko.

- Ja już nie wracam. Jadę do Ani i mamy i już nie wracam. Dziadek umarł - powiedział zbyt głośno. Wyrazistość słów zakłócał rozmiar języka, który nie mieścił się w obrębie jamy ustnej.

- Kiedy to się stało?

- Już dawno. We wtorek. Dziś go zasypali i już. A ja mam dziewczynę, popatrz, to jest dla niej - wyjął z plecaka perłowy wisiorek w kształcie słonia.

- Bardzo ładny - odparłam, czując, że muszę przerwać tę rozmowę. Zbyt głośny bełkot stawał się irytujący.

- I kamerę mam. I różaniec. Słucham Radia Maryja. Trzy razy dziennie się modlę. I wygrałem to - mówiąc wyjmował z plecaka nowe przedmioty. Nikt nie spodziewałby się, że bagaż niepozornego człowieka stanowi taką wartość.

- Powinieneś to schować. W pociągu mogą być złodzieje - powiedziałam, gdy na siedzeniu przede mną spoczywało już mnóstwo rozmaitości. Kamera, tablet, odtwarzacz MP3, puchar z konkursu rękodzielników, najnowszy model komórki i perłowa biżuteria.

Mężczyzna posłuchał i powoli spakował wszystko. Znów zobaczyłam w nim dziecko, które grzecznie wykonuje polecenia.

- Mam jeszcze trzy stówy - ogłosił tryumfalnie, otwierając portfel - i są jeszcze jakieś drobniaki. Takie drobne, wiesz. Drobniaki.

- Posłuchaj muzyki - rozkazałam, nie chcąc dłużej słuchać jego głosu.

Sama też wyjęłam słuchawki i włączyłam kolejny rozdział audiobooka. Mężczyzna zrobił to, czego zażądałam, ale mniej dyskretnie, niż moim zdaniem powinien. Skorzystał z głośnika telefonu. Melodie z playlisty wypełniły przedział. Udawałam, że nie zwracam uwagi na to, jak tańczy naprzeciw mnie, wyśpiewując głośno teksty niektórych popowych utworów. Poczułam, że tak naprawdę nie jestem dobrym, tolerancyjnym człowiekiem, za jakiego się miałam.

Nie raz, jako pielęgniarka, miałam styczność z pacjentami w różnych stadiach. Przekraczając drzwi szpitala całą sobą starałam się dawać potrzebującym opiekę. Czułam, że jestem dla nich najlepsza. Po wyjściu z pracy odcinałam się od przestrzeni chorych i oddawałam przyjemnościom związanym z życiem "normalnych" ludzi. Teraz nie umiałam cieszyć się radością promieniującą z mężczyzny. Wciąż czułam się lepsza, choć przez chwilę zastanawiałam się nawet nad tym, jak łatwo byłoby wyłudzić od niego pieniądze, którymi tak beztrosko się chwalił.

Nie dostrzegłam nawet, kiedy muzyka przestała grać. Z pewnością wpatrywał się we mnie uporczywie przez dłuższy czas, zanim podniosłam na niego wzrok.

- Ania mnie kocha, babcia mnie kocha, wujek Janek mnie kocha, mama mnie kocha - kiwając się na przemian w przód i w tył recytował swoistą litanię, a jego twarz wykrzywiał nieładny uśmiech.

Chyba był szczęśliwy w tej swojej rzeczywistości. Akcja z audiobooka zupełnie przestała trafiać do ośrodka wyobraźni.

- Mogę cię kochać? - spytał z powagą.

- To znaczy, co? - odparłam niepewnie. - Co masz dokładnie na myśli?

- Kochać. Dawać dobro. Bo teraz się smucisz.

Rozmowę przerwał konduktor, który swoim wejściem zakończył nasze abstrakcyjne rozważania. Mężczyzna szybciej niż ja znalazł bilet i w przeciwieństwie do mnie życzył miłego dnia pracownikowi kolei, gdy ten opuszczał przedział.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
bekita · dnia 03.12.2014 15:49 · Czytań: 630 · Średnia ocena: 4,17 · Komentarzy: 19
Komentarze
euterpe dnia 03.12.2014 17:09 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo spodobał mi się tekst, taki skrawek życia z całym jego pięknem i brzydactwem.
Podobno dzieci z tym zespołem, nie zatrzymują się na etapie młodzieńczym, ale idą krok na przód. Poznałam kiedyś dziewczynkę, która rozmawiała z duchami. Nie wiem na ile były one prawdziwe, ale jej śmiech był zdecydowanie naturalny. To szczególne dzieci i należy się im szacunek.
Pozdrawiam serdecznie, :)
Ewa
LukaszPeee dnia 03.12.2014 19:10 Ocena: Bardzo dobre
Zastanawiam się, co zmyślone, a co stanowiło pożywkę dla tekstu. Udany opis sytuacji, i udana konfrontacja dwóch światów, z których jeden nie wie, że jest jakakolwiek konfrontacja, przez co może lepiej wypada...
Pozdrawiam
Łukasz
bekita dnia 04.12.2014 00:24
Dziękuję za odwiedziny i dobrą notę.

euterpe, trudno jest mierzyć kroki rozwoju jednostek, ale faktem jest, że tacy ludzie potrafią wskazywać to, co ważne bez belferskiego zacięcia, a nawet bez świadomości...

LukaszPeee, zawodne byłoby rozbijanie tekstu na części pierwsze, w celu odnalezienia zmyślonego i prawdziwego ;) Realną konfrontację trudniej od lekko uzupełnionej (czasami faktami z innej przestrzeni i sytuacji) przedstawić w jednym obrazie... Przynajmniej ja nie mam takiej łatwości...

pozdrawiam Was księżycowo
bekita
Heisenberg dnia 04.12.2014 02:19
Tekst bardzo głęboki, choć niby prosty, lekko napisany. Lubię takie teksty.

Narratorka wyszła na w pewnym sensie gorszego człowieka niż współpasażer. A przecież to on jest chory, on jest inny... Nie wiem, ile w utworze jest prawdy, a ile procent stanowi fikcja, ale opisana sytuacja wspaniale oddaje rzeczywistość, że się tak wyrażę.

Ogólnie bardzo się podobało. Pozdro ;)
bekita dnia 04.12.2014 10:25
Heisenberg, dziękuję bardzo za pozytywny odbiór.Chciałam właśnie trochę nie wprost pokazać, że to, co inne czasami nie wie nawet czym są odczucia typu chciwość, irytacja, bariery przed byciem sobą itd. Trochę jak w bajce o Pocahontas, która uważała kukurydzę za dużo ważniejszą od złota ;)

pozdrawiam serdecznie
bekita
Ryszard Taxidriver dnia 04.12.2014 18:24
Przypomniało mi się, jak kiedyś siedziałem obok chłopaka z zespołem Downa w samolocie. Szybko zasnął opierając o moje ramię głowę. ;)
Patrząc na przygody bohaterki jestem rad, że mój współtowarzysz podróży spał, a nie zagadywał.
Miniaturka bardzo fajna. Podoba mi się to, że na pozór zwykła sytuacja dała powód do tego, żeby zastanowić się nad samym sobą.
Pozdrawiam.
R. Tax.
bekita dnia 04.12.2014 23:27
Ryszardzie, może miałeś szczęście, że spał, ale nawet to czyniąc pokazał, jak bardzo jest sobą i potrafi oprzeć głowę na czyimś ramieniu ;) Niektórzy mają problem z tym, by korzystać z możliwości odnalezienia jakiegokolwiek oparcia w drugim człowieku, a to też sztuka przyjmować pomoc.:)

pozdrawiam księżycowo,
bekita
sergiusz45 dnia 04.12.2014 23:38
bekita
Dla mnie tekst jest irytujący, gdyż nic nie usprawiedliwia Autora, który ucieka się do ludzkiego nieszczęścia i patologii, aby przemycić jakieś swoje racje. Peel na dodatek jest dziwolągiem (zawodową pielęgniarką), który odczuwa wyższość nad chorym człowiekiem i czerpie z tego satysfakcję. Obrzydliwe. Trochę prostej ludzkiej wrażliwości aż się prosi. Są na tym świecie sprawy, które bez wyraźnej potrzeby, lepiej zostawić w spokoju.
O cenzorze, który ten tekst zaliczył do górnej półki, wypowiadać się nie będę. Z litości.
bekita dnia 05.12.2014 02:10
sergiusz45, dziękuję za komentarz. Tu nie chodziło o przemycanie jakichś swoich racji, tylko o zwykłą sytuację z życia, która się zdarza. Po co usuwać z fikcji literackiej patologię i ludzkie nieszczęścia? To jest tak samo częścią rzeczywistości, jak to, co niby szczęśliwe, zdrowe i prawidłowe. Czy pielęgniarka odczuwa wyższość? Polemizowałabym. Czuje się niby "lepsza", ale tylko dlatego, że wpisuje siebie w ramy tego, co jest poza patologią i nieszczęściem.

Ciekawe po co zostawiać w spokoju to, że świat chorych i zdrowych czasami przenika się w najmniej spodziewanym momencie. Sądzę, że chorzy nie chcą litości i nadmiernego uwrażliwienia, a szczęście jest pojęciem względnym.

Jakie racje próbowałam przemycić?

pozdrawiam serdecznie,
bekita
sergiusz45 dnia 05.12.2014 08:11
bekita
Skoro pytasz - odpowiadam. Byle jakie racje. Cel, do którego dąży Autor takimi środkami wyrazu, nie jest warty sięgania po nie.

W moim komentarzu nie ma niczego osobistego i nie było moim zamiarem sprawianie Ci przykrości. Po prostu - przegięłaś!
bekita dnia 05.12.2014 08:38
sergiusz45 - nie sprawiłeś mi przykrości. Przeciwnie - czasami gorzki komentarz smakuje tak samo dobrze jak od słodkie lub słodko-gorzkie, szczególnie gdy jest szczery. Trochę ogólnikowe wydaje mi się jednak stwierdzenie o bylejakości racji i zbyt małej wartości celu, którego tak do końca nie potrafię skonkretyzować. Pytając próbowałam zrozumieć zarzuty dot. tekstu, żeby w przyszłości bardziej może zwrócić uwagę na to, co może wydać się obrzydliwe.

pozdrawiam serdecznie,
bekita
skroplami dnia 06.12.2014 15:09 Ocena: Świetne!
Jednym słowem?
Piękne :).
I bdb napisane.
bekita dnia 06.12.2014 15:53
skroplami, dziękuję za krótki i treściwy komentarz :)

Pozdrawiam mikołajkowo,
bekita
Usunięty dnia 06.12.2014 17:52
Ciekawy kontrast pokazany pomiędzy osobą teoretycznie chorą, a tak zwaną normalną. Zastanawiam się kto tu był bardziej chory, człowiek, który widział świat po swojemu i był w nim szczery, bezinteresowny i szczęśliwy, czy kobieta, która uważała siebie za lepszą, bo była w ludzkim rozumieniu zdrowa, ale za to pozbawiona cech, jakie miał jej towarzysz podróży?

Ludzie ustalili sobie coś co nazwali normalnością i wyznaczyli jej granice, a wszelkie odstępstwa od tych granic, uznali za nienormalne i wymyślili na to nazwy chorób. Co niekoniecznie jest prawdziwe, bo normalność wcale nie polega na byciu wpasowanym w określone ramy. Raczej polega na byciu sobą prawdziwym.

Bardzo fajny tekst. Pozdrawiam:)
al-szamanka dnia 06.12.2014 19:05 Ocena: Świetne!
Cytat:
W ten oto spo­sób usa­do­wio­no na prze­ciw­ko mnie czło­wie­ka

naprze­ciw­ko
Cytat:
po­wie­dzia­łam, gdy na sie­dze­niu przede mną spo­czy­wa­ło (a tu pasowałoby mi już) mnó­stwo roz­ma­ito­ści.

Cytat:
ogło­sił try­um­fal­nie(,) otwie­ra­jąc port­fel

Cytat:
tań­czy na­prze­ciw mnie(,) wy­śpie­wu­jąc gło­śno tek­sty nie­któ­rych po­po­wych utwo­rów.


Bardzo dobry tekst.
Dla mnie z drugim dnem, zmusza do zastanowienia.
Pielęgniarka czuje się lepszym człowiekiem niż upośledzony, a ja nie potępiam jej za to.
Pomimo że pracuję z ludźmi upośledzonymi i skoczyłabym dla nich w ogień.
Ale wiem, że nie każdy znajduje w sobie lepsze uczucia w stosunku do tych innych.
I to jest zupełnie normalne. Ważne, aby nie krzywdzić, żeby w razie czego chcieć pomóc.
Podobało się.

Pozdrawiam :)
bekita dnia 06.12.2014 20:27
wiktorio, masz rację, że choroba i normalność to rzeczy względne... Odczucia tego, jakim się jest też są subiektywne, choć czasem trochę rodzą się dzięki temu, co przynosi otoczenie. Cieszę się, że Ci się podoba :)

al-szamanko, miło Cię widzieć pod moim tekstem. Poprawiłam niedociągnięcia gramatyczno-interpunkcyjne. Moja bohaterka też chyba zazwyczaj znajduje inne uczucia wobec ludzi, ale nie spodziewała się spotkania kogoś tak wyjątkowego w pociągu. Zareagowała po ludzku - była może zmęczona... Nie wiem dokładnie, ale wydaje mi się, że jeśli możemy się denerwować na osoby, które kochamy najbardziej, obcy - choćby najbardziej sympatyczni, też czasami mogą irytować. Czasami to zależy od dnia może...

pozdrawiam serdecznie
bekita :)
Dobra Cobra dnia 06.12.2014 22:52 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo zgrabna rzecz!


bekito,

Masz piękny dar przedstawiania rzeczywistości. Sytuacja bardzo prawdopodobna, życiowa, na poły prosta. A jednak ma w sobie to coś.

Z pewnością można by próbować zaklasyfikować ją do: obyczajowe. Ale po co?

Celnie pokazuje codzienne realia, z którymi się spotykamy.


Podoba się.

Pozdrawiam i do następnego,

DoCo
Quentin dnia 14.12.2014 14:39 Ocena: Dobre
Dwa światy

Ciekawy to zabieg, choć, jak widzisz, wywołuje dość skrajne emocje. Ja nie widzę złych intencji. Powierzchowność owszem, ale bez przesady. Może problemem jest sam zamysł. Tu przypominają mi się króciutkie teksty szamanki, która w paru akapitach potrafiła zmieścić głębokie przemyślenia. Tobie chyba chodziło o coś innego, jednak trudno powiedzieć do końca o co. Historia urywa się wraz z ostatnim zdaniem i niewiele z tego wynika.

Podoba mi się natomiast to, że podjęłaś w ogóle temat. W gruncie rzeczy nie powiedziałaś nic innego, co byłoby nam obce, ale czasem warto uświadomić rzeczy nawet najbardziej oczywiste.
W ogóle, kiedy bierzemy na afisz "innych" ludzi, odnoszę wrażenie, że większość przemyśleń zmierza do czegoś okropnego, a mianowicie współczucia. Nie będę zagłębiał się w swoją teorię, bo nie czas, ale myślę, że część wie, o czym mówię. Kiedyś o tym napiszę.

Pozdrawiam, Beki
bekita dnia 16.12.2014 15:45
DoCo - dziękuję za wysoką notę i pomysł na inną klasyfikację :)

Quentin - może dwa światy, może po prostu rozdzielenie myśli od sytuacji widzialnej. Opis powierzchowny - rzeczywiście... Urwałam historię celowo, bo chciałam zostawić jakieś niedopowiedziane refleksje. Możliwe, że mi nie wyszło... Nie chciałam zmierzać do współczucia. Wydaje mi się, że tu nie ma za bardzo czego współczuć. Każdy jest na swój sposób inny, tylko niektórzy bardziej widocznie odróżniają się od reszty, a inni mniej. Są tacy, którzy samodzielnie nie potrafią funkcjonować i tacy, którzy nie potrafią funkcjonować bez poczucia, że są potrzebni komuś, kto nie potrafi sam funkcjonować. Są też tacy, którzy potrafiliby żyć sami, jednak inni nie chcą im na to pozwolić, bo ich potrzeba zapełnienia sensu życia wymaga wiary, że dane jednostki samodzielnie byłyby pozbawione egzystencji. Nie wiem, czy dobrze przedstawiłam to, co mam na myśli.
Dziękuję za odwiedziny.

Pozdrawiam serdecznie,
bekita
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
valeria
01/12/2022 00:05
Jestem po prostu taką romantyczką, ułatwiam sobie ten… »
TakaJedna
30/11/2022 21:48
Bagno ma, jeśli pamiętam dobrze, inną temperaturę zamarzania… »
Dobra Cobra
30/11/2022 21:35
Pytanie jest tylko jedno: skoro mróz i wszystko skute na… »
Zdzislaw
30/11/2022 09:28
Dobra Cobro, kiedy nadchodzi jakiś kryzys, to ludzie próbują… »
Yaro
30/11/2022 09:19
Dziękuję serdecznie,:) »
wolnyduch
29/11/2022 23:05
Witaj Valerko Te listki przypomniały mi nie tylko o lecie,… »
wolnyduch
29/11/2022 22:59
Znieczulica z pewnością nie jest dobrą towarzyszką dla… »
wolnyduch
29/11/2022 22:53
Msz, jeśli mamy szukać łez, to tylko tam, gdzie płyną łzy… »
wolnyduch
29/11/2022 22:47
Wymowny, mocny wiersz, niestety wynalazcy zbrodni są nadal… »
Kazjuno
29/11/2022 22:46
D.Urbańska, też Cię serdecznie pozdrawiam! Uieszyłem się z… »
wolnyduch
29/11/2022 22:44
Witaj Jarku Wiersz pełen optymizmu, z nadzieją w tle iż… »
wolnyduch
29/11/2022 22:35
Witaj Yaro/Jarku Tak, to teksty o reinkarnacji i o… »
wolnyduch
29/11/2022 22:31
Witaj al - szamanko Miło mi, że zadałaś sobie trud… »
Kazjuno
29/11/2022 22:31
Już w trakcie czytania, podobnie jak u komentujących… »
Dobra Cobra
29/11/2022 19:50
W swoich dziełach często hołdujesz powiedzeniu: ocalić od… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:53
  • Ja oczywiście żartuję, bo w gruncie rzeczy nie ma to chyba żywotnego znaczenia, ale skoro może działać dobrze, to dam mu trochę czasu ;)
  • Wiktor Orzel
  • 24/11/2022 12:49
  • Silnik portalu potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby wszystko przemielić, żeby dane były jeszcze bliższe prawdy. ;)
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:45
  • Nie żebym narzekała, ale byłam online przed chwilą, a pokazuje, że po raz ostatni byłam o 9:34. ;)
Ostatnio widziani
Gości online:11
Najnowszy:Monika2022
Wspierają nas