Kurs na nieistnienie - blaszka
Publicystyka » Recenzje » Kurs na nieistnienie
A A A
  • Autor książki: Justyna Lipińska
  • Tytuł: Błąd w nawigacji
  • Kategoria: Zbiór wierszy
  • Wydawnictwo: Miniatura

Nie jestem poetką ani nawet znawczynią reguł rządzących rymem i metaforą. Jedynie poetyckim laikiem, który przyznaje sobie prawo do odczuwania, interpretowania i wyrażania subiektywnych opinii na tematy związane z poezją.

Dzisiaj pochylam się nad świeżo wydanym tomikiem wierszy Justyny Lipińskiej - portalowej wiktorii. Poetka, doceniając naszą wirtualną znajomość, obdarowała mnie opublikowaną przez Miniaturę – wydawnictwo przyjazne debiutantom – pozycją pod, zdawałoby się marynistycznym, tytułem Błąd w nawigacji.

Tytuł nie wróży radosnej lektury, pomyłka w kierowaniu statkiem kończy się najczęściej zagubieniem lub katastrofą, o ile w porę nie nadejdzie ratunek…

*

Ubieram się w odświętną sukienkę, zapalam świece, na przykrytym ażurową serwetą stoliku stawiam lampkę czerwonego wina i otwieram srebrnoszary tomik.

Pierwsze wersy, wyjaśniając znaczenie tytułu, potwierdzają wcześniejsze przeczucia:

jestem błędem w nawigacji
skręć w lewo – powiedział głos męski
skręć w prawo – sprzeciwił się damski
ruszyłam prosto w kierunku obłędu

Ponadto peelka - uwięziona w niewłaściwym funkcjonowaniu - nie widzi nadziei na zmianę:

nie ma jutra
a tylko jutro mogę mieć szczęście

Dalej jest jeszcze smutniej - pojawia się fascynacja śmiercią:

umieram po raz czterdziesty pierwszy
przechodząc przez czasy
które kiedyś były ważne

czy:

mam dni kiedy marzę o śmierci
takiej ładnej
która zakłada suknię w kwiaty
i tańczy wśród ptaków

A szczególnie jej samobójczą odmianą:

gdybym dziś powiesiła się na drzewie
nie zauważyłoby niczego

By następnie oddać hołd nieistnieniu:

na bezdomnych skrzyżowaniach
mieszkają ci którzy zgubili siebie
nadzy z ledwo widocznym zarysem

Peelka najczęściej określa siebie jako postać niewyraźną, pozbawioną kolorów:

wyblakłam za pierwszym razem
zmieniłam konsystencję na bardziej mglistą

czy:

wkrótce nie odróżnię się od reszty
tego co niewidzialne

Ból nieistnienia, nieustanne poszukiwanie tożsamości jest dominującym motywem w dziełach poetki:

ja nie jestem i krzyczę ratunku

czy:

bez odbicia w oczach innych nigdy nie stałaby się ciałem

Kwintesencję przesłania lirycznego można odnaleźć w czterech prostych, acz niezwykle wymownych wersach:

najlepsze pięć minut człowiek przeżywa gdy umiera
albo się rodzi
pozostały czas nie istnieje
czuwa tylko nad snami które śni jako życie

Słowa: śmierć, sen, złudzenie, mglistość, brak, chłód, a przede wszystkim cząstka nie dodawana do wyrazów jako negacja wszelkiej obecności, to wyznaczniki charakterystyczne dla poezji Justyny Lipińskiej. Poezji dość hermetycznej, nigdy dosłownej, której prawdziwe znaczenie otwiera się dopiero przy dłuższym z nią obcowaniu.

Szukając nut optymizmu, trafiam na rozczulające wiersze adresowane do córeczki. Peelka odnosi się do postaci zewnętrznej, a jednocześnie, jakby podświadomie, do dziecka zamkniętego w sobie, dając mu nadzieję na „zaistnienie”:

jesteś mną
choć wydajesz się być kimś innym
jakbyś była kroplą oddzieloną od deszczu

czy:

gdybyś wiedziała ile znaczysz
wpleciona w warkocze traw
mijanych niewidzialnie
dźwięczę i tulę byś nie zniknęła w sobie

To niknięcie, skrywanie się w sobie, ucieczka od życia w kierunku śmierci ma swoją przyczynę. Przyczynę, której podstawą jest lęk:

unikając siebie mamy pewność
że żaden ruch nie przeszyje nas na wylot

Lęk przed zranieniem, niszczącym poczucie własnej tożsamości odrzuceniem:

śniła mu się jeszcze przed zaśnięciem
głaskał słowa wśród światłowodów
zaciskając niekontrolowane więzi

nie zdążyli podać sobie rąk
zmienił się front jak kapryśna pogoda
zdeptał ją rozsypaną na podłodze

W utworze Stagnacja - peelka, czując się nierozumiana przez otoczenie, sugeruje:

zamieńmy się miejscami na chwilę
dam ci to co przeżuwam codziennie

zaczniesz szukać dróg ewakuacji jak ja
bez jutra bez twarzy bez puenty

Dopijam wino, gaszę świece, zamykam tomik, lecz przeczytane wiersze wciąż mam pod skórą i nie wiem, czy odczuwam własny ból egzystencjalny, czy wciąż jestem nieakceptowaną przez rodziców małą dziewczynką, mieszkającą w duszy czterdziestojednoletniej peelki, codziennie umierającej z tęsknoty za miłością.

Na szczęście pies wraca ze spaceru, trąca mnie czarnym, mokrym nosem, domagając się pieszczot. Zanurzam dłonie w pachnącym wiatrem futrze i życie odzyskuje swój realny wymiar. Małe radości.

 *

Gdyby ktoś zapytał, czy podobają mi się wiersze Justyny, odpowiedziałabym, że nie potrafię o nich mówić w kategorii podobania się czy lubienia. Są jak gorzkie migdały, których smak na długo pozostaje w ustach, w większej ilości niemal toksyczne, w umiarkowanej – mają niezwykłą wartość.

Stylistyka poetki opiera się na zręcznym wykorzystywaniu wieloznaczności słów i wyrażeń w celu wydobywania ich nowego sensu w oryginalnych zestawieniach znaczeniowych. Mnogość metafor początkowo może utrudniać odbiór merytorycznej warstwy utworów, jednak po osiągnięciu pewnego stopnia wtajemniczenia - wręcz zaskakuje ich celność.

Miejscami zdarzają się pewne niezgrabności, co sugeruje, iż Justyna „pisząc emocjami”, nie poświęca długich chwil na „dopieszczanie” swoich dzieł. Zatem w wierszach można dostrzec jej naturalny talent, który przy lekkim oszlifowaniu ma szansę przeistoczyć się z diamentu w brylant.

*

P.S. Pozwolę sobie jeszcze na słowo do autorki, będące bardziej osobistym podsumowaniem i uzupełnieniem powyższej relacji:

Justynko

To wielkie cierpienie egzystencjalne, które krzyczy z Twoich wersów, może pokonać tylko miłość, ale nie taka ziemska, zmienna jak pogoda, przez co niepewna, a jedynie ponadczasowa i bezwarunkowa miłość, jaką obdarza nas Bóg. Wystarczy tylko przyjąć i odwzajemnić. Ja zdecydowałam się to uczynić i dziś emocje zawarte w Twoich wierszach nie są już moim udziałem, choć pamiętam, że niegdyś były, stąd tak dobrze je rozumiem…

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
blaszka · dnia 15.01.2015 12:37 · Czytań: 1810 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 29
Komentarze
ajw dnia 15.01.2015 19:36 Ocena: Świetne!
Jestem pod wrażeniem wrażliwości i wielkiej szczerości Autorki recenzji. Przeczytałam z zainteresowaniem od deski do deski bez chwili, w której miałabym ochotę przerwać nie dotrwawszy do końca. Powodem są zarówno przytoczone fragmenty poezji wiktorii jak i sposób ich odbioru i cała otoczka, którą nam zaserwowałaś. Bardzo ciekawa recenzja, a to, że jak się przyznałaś na wstępie jesteś poetyckim laikiem nie ma tu nic do rzeczy, bo pięknie odczuwasz, współczujesz i przeczuwasz.. Świetnie, blaszko. Czapki z głów! :)
Krystyna Habrat dnia 16.01.2015 11:17 Ocena: Świetne!
Chcę zasygnalizować, że choć nie jestem fachowcem w ocenie wierszy, a odbieram je jak każdy oczytany miłośnik, i że wiersze oraz proza (Wiktorii) - trochę poznane wcześniej - jak i ta recenzja bardzo mi się podobają. Recenzenta wyraża to piękniej, porównując wiersze do gorzkich migdałów. Lubię takie niesformalizowane, nieschematyczne, recenzje, pisane jakby przez zmysłową intuicję. Jednak to pozory, bo recenzentka wykazuje też fachowość.
I bardzo mi się spodobało zakończenie zawarte w PS. Trzeba mieć charakter, by w niesprzyjających temu czasach, to ujawnić. Doceniam to, jako zawodowy doradca.
Jeszcze będę tu powracać - do recenzji i wierszy.
wiktoria dnia 16.01.2015 13:58
Beatko, pięknie to opisałaś i bardzo trafnie.
Na szczęście wiersze dotyczą przeszłości, a teraźniejszość maluje się już w zupełnie innych barwach.

Bardzo Ci dziękuję. Za wszystko.
Pozdrawiam:)
blaszka dnia 16.01.2015 15:12
Witajcie

Ajw
wielka to radość czytać tak miłe słowa od poetki, którą bardzo cenię.

Krystyno
dziękuję za sygnał i pozytywna opinię.

Wiktorio
ważne, że oceniasz mój odbiór jako trafny, co oznacza, że zdarza mi się rozumieć poezję ;)
Ufam, że kolejny tomik będzie już odsłoną nowej wiktorii.

Pozdrawiam Was serdecznie
alkestis dnia 16.01.2015 18:25
Gratulacje recenzji, Justynko:)

Blaszko, bardzo harmonijnie poprowadzony tekst. Intymna opowieść o pewnym tomiku:) Z dużą przyjemnością przeczytałam.

PS. Tomik również:) Zachęcam!
wiktoria dnia 16.01.2015 19:12
No, niesamowita, prawda? Jakby Blaszka wniknęła w moja duszę. :)
Krystyna Habrat dnia 16.01.2015 21:34 Ocena: Świetne!
Uzupełniłam powyżej moją poranną wypowiedź oraz ocenę.
Zola111 dnia 17.01.2015 02:08
Blaszko, droga moja,

jestem pod wrażeniem, że prozatorka podjęła się recenzji poezji. Cieszę się. Zgadzam się z merytoryczną oceną dokonań Wiktorii. Bardzo lubię i cenię jej wiersze. Nie ulega jednak wątpliwości, że recenzja wymaga korekty. Drobiazgi, jednak:

Cytat:
Po­et­ka(,) do­ce­nia­jąc naszą wir­tu­al­ną zna­jo­mość,


- przecinek

Cytat:
Ubie­ram od­święt­ną su­kien­kę,


- zakładam odświętną/ ubieram się w odświętną...

Cytat:
Dalej jest tylko go­rzej


- Dalej jest jeszcze smutniej...

Cytat:
Ból nie­ist­nie­nia, nie­ustan­ne po­szu­ki­wa­nie swo­jej toż­sa­mo­ści


- Ból nieistnienia, bezustanne poszukiwanie tożsamości...

Unikniesz w ten sposób powtórzenia, a swoja tożsamość - zbędna, jako pleonazm.

I tak do końca - zdanie po zdaniu. Przepraszam, że nie kończę korekty. Zabrałam się za nią zbyt późno, i już muszę zmykać do spanka.

z.
blaszka dnia 17.01.2015 19:09
Dziękuję Wszystkim

za odwiedziny i dodatkowo:

Alkestis za "przyjemność z czytania"

Krystynie za cenne uzupełnienie wpisu

Zoli za bezcenną korektę

Serdeczności ;)
Miroslaw Sliwa dnia 18.01.2015 11:53 Ocena: Świetne!
Podobnie jak kilka zacnych osób, które skomentowały przede mną świetną, zresztą recenzję tomiku Wiktorii, nie jestem fachowcem od poezji. Owszem tych kilka tomików rocznie "zaliczam", a od czasu kiedy funkcjonuję na PP zaglądam także na półkę z poezją, czytam więc również wiersze Wiktorii.
Blaszka napisała:
"Słowa: śmierć, sen, złudzenie, mglistość, brak, chłód, a przede wszystkim cząstka nie dodawana do wyrazów jako negacja wszelkiej obecności, to wyznaczniki charakterystyczne dla poezji Justyny Lipińskiej".
W istocie jeśliby brać pod uwagę jedynie warstwę znaczeniową, to tak właśnie jest. Pragnę jednak zwrócić uwagę na harmonię i piękno poezji Justyny, bo czuje się czytając jej wiersze, że gdzieś w ich głębokich warstwach, kryje się jednak nadzieja na wyjście z matni braku poczucia sensu istnienia. Poezje Justyny nie są czystą negacją, ale to tylko moje prywatne zdanie.
To nie jest Blaszko próba jakiejś polemiki z Twoimi opiniami, bo poezje nie po to są abyśmy je wszyscy jednakowo interpretowali.
Twoja recenzja jest znakomita i nieszablonowa, a takie podejście do literatury bardzo cenię.
Pozdrawiam serdecznie. :)
blaszka dnia 18.01.2015 16:23
Witaj MS

bardzo cieszę się z Twojego komentarza, nie tylko ze względu na opinię o recenzji, ale również z dopowiedzenia dotyczącego poezji Justyny:
Cytat:
Pragnę jednak zwrócić uwagę na harmonię i piękno poezji Justyny, bo czuje się czytając jej wiersze, że gdzieś w ich głębokich warstwach, kryje się jednak nadzieja na wyjście z matni braku poczucia sensu istnienia. Poezje Justyny nie są czystą negacją

Wiersze wiktorii, które obecnie możemy znaleźć na Portalu różnią się nieco klimatem od tych wcześniejszych (zawartych w tomiku), co potwierdza sama autorka:
Cytat:
Na szczęście wiersze dotyczą przeszłości, a teraźniejszość maluje się już w zupełnie innych barwach.

Zatem nie odbieram Twojego komentarza jako polemiki, a raczej jako celne uzupełnienie treści recenzji.
Dziękuję serdecznie i pozdrawiam ;)
Zola111 dnia 20.01.2015 19:44
Blaszko,

została usterka:


Cytat:
Lęk przed zra­nie­niem, nisz­czą­cym po­czu­cie wła­snej toż­sa­mo­ści od­rzu­ce­niem


- bez własnej

Wróciłam, żeby sprawdzić, czy zabrałaś ten niefortunny dopisek. Niestety :(
Jak bardzo nie przystoi on recenzji, powinnaś sama to zauważyć. Przecie to prywatna uwaga do Justyny/Wiktorii. Jako część metatekstu - jest stylistycznym i grzecznościowym zgrzytem.
Sama, Blaszko, piszesz o podmiocie lirycznym, który tu skrótowo nazywamy peelką, tymczasem pozwalasz sobie na prywatne wycieczki wobec autorki. To dwie postaci. Nie wolno identyfikować autora z podmiotem lirycznym. A już na pewno recenzent nie powinien uprawiać "psychoterapii" wobec autora. Szpecisz dość udaną recenzję osobistą poradą, a szkoda.

Tak poza wszystkim: Po przeczytaniu Twojego PS mocno współczuję Justynie. Weszłam w jej skórę i odebrałam wrażenie, że mnie też ktoś (recenzent) mógłby postawić pod krzyżem i wysłać na religię.

Ja bym zabrała z recenzji ten PS.

z.
Miladora dnia 20.01.2015 20:28
Dobra recenzja, Blaszeńko, ale mam parę uwag. :)

Cytat:
Pierw­sze wersy(,) wy­ja­śnia­jąc zna­cze­nie ty­tu­łu, po­twier­dza­ją wcze­śniej­sze prze­czu­cia:

Wtrącenia oddzielamy przecinkami.

Cytat:
je­stem błę­dem w na­wi­ga­cji

skręć w lewo – po­wie­dział głos męski

skręć w prawo – sprze­ci­wił się dam­ski

ru­szy­łam pro­sto w kie­run­ku obłę­du

Wszystkie cytaty zapisałabym bez podwójnych enterów, co łatwo zrobić w edytorze, zaciemniając je i klikając "usuń zbędne akapity".
Czyli tak:
Cytat:
je­stem błę­dem w na­wi­ga­cji
skręć w lewo – po­wie­dział głos męski
skręć w prawo – sprze­ci­wił się dam­ski
ru­szy­łam pro­sto w kie­run­ku obłę­du


Cytat:
Po­nad­to pe­el­ka (-)uwię­zio­na w nie­wła­ści­wym funk­cjo­no­wa­niu (-) nie widzi na­dziei na zmia­nę:

Oddzieliłabym cytowane słowa dywizami.

Cytat:
Ból nie­ist­nie­nia, nie­ustan­ne po­szu­ki­wa­nie toż­sa­mo­ści(,) jest do­mi­nu­ją­cym mo­ty­wem w twór­czo­ści po­et­ki:

Pozbyłabym się tego rymu.

Cytat:
To za­ni­ka­nie, skry­wa­nie się w sobie, ucie­ka­nie od życia

- To niknięcie, skrywanie się w sobie, ucieczka od życia - ?

Cytat:
Lęk przed zra­nie­niem, nisz­czą­cym po­czu­cie wła­snej toż­sa­mo­ści od­rzu­ce­niem:


Cytat:
W utwo­rze Sta­gna­cja pe­el­ka czu­jąc się nie­ro­zu­mia­na przez oto­cze­nie, su­ge­ru­je:

Co myślisz o takim zapisie:
- W utworze Stagnacja - peelka, czując się nierozumiana przez otoczenie, sugeruje: - ?

Cytat:
wciąż mam pod skórą, i nie

Bez przecinka.
Cytat:
małą dziew­czyn­ką, miesz­ka­ją­cą w duszy czter­dzie­sto­jed­no­let­niej pe­el­ki

Bez przecinka.
I zastanawiam się, czy nie lepiej, zamiast podawania wieku, napisać "w duszy dorosłej peelki".


Cytat:
P.S. Po­zwo­lę sobie jesz­cze na słowo do au­tor­ki, bę­dą­ce bar­dziej oso­bi­stym pod­su­mo­wa­niem i uzu­peł­nie­niem po­wyż­szej re­la­cji:

I tu zrobiłaś błąd.
Ponieważ, jak sama wiesz, recenzja to gatunek literacki, a nie miejsce na osobiste wynurzenia niemające w dodatku z tematem niczego wspólnego.
Takie "P.S." można zamieścić w prywatnym liście, nie w recenzji, która notabene wędruje w wirtualny świat do wielu i to bardzo różnych czytelników.
Nie mówiąc o tym, że może wprawić w zakłopotanie również autora recenzowanego dziełka.
Mnie taka wstawka na pewno by wprawiła. Mało tego, poczułabym się zażenowana postawą osoby nawołującej mnie... No właśnie, do czego? Do nawrócenia się?

Pod tym względem całkowicie popieram zdanie Zoli, która sugeruje usunięcie tego prywatnego, a w moim odczuciu również niestosownego wtrętu.
Przemyśl, bo to "P.S" w dużej mierze niweluje pozytywne wrażenia, jakie odnosi się po przeczytaniu recenzji.

Miłego :)
wiktoria dnia 21.01.2015 17:22
Ja chciałabym zabrać głos odnośnie PS, które wzbudza tyle emocji. Otóż, nie czuje się katechizowana przez Blaszkę, ani nawracana, bo wierzę w istnienie Boga, choć na swój własny, prywatny sposób.
Nie widzę niczego wstydliwego w przyznawaniu się do swojej wiary, a już na pewno nie czuję, że ktoś uprawia na mnie jakąkolwiek terapię, bo jej nie potrzebuję.
Poza tym, wiara w Boga, nie oznacza automatycznie wyznawania wiary kościelnej czy dewotyzmu więc nie wiem, skąd aż taki niesmak. Bóg czy miłość, najbardziej naturalny aspekt świata, jest dla wielu ludzi czymś krępującym, o czym publicznie nie powinno się rozmawiać. Dziwne to trochę.
Możliwe, że te słowa nie pasują do recenzji, ale niesmak jaki wywołały, wg mnie jest niewspółmierny do treści.
W większości wierszy, peel i autor to ta sama osoba, ponieważ autor poprzez wiersz wyraża swoje emocje. Więc czego tu się wstydzić? Siebie samego?
W moich wierszach jest mnóstwo metafizyki i Boga, takiego jakiego ja znam i rozumiem, ale na pierwszy rzut oka tego po prostu nie widać.
Wszystko zależy od punktu widzenia.

Pozdrawiam,
wiktoria
Miladora dnia 21.01.2015 18:02
wiktoria napisała:
które wzbudza tyle emocji.

wiktoria napisała:
skąd aż taki niesmak.

Wydaje mi się, że użyłaś dość nieadekwatnych określeń w stosunku do mojego, a również i Zoli komentarza, które zawierają rzeczową ocenę tekstu - w tym i wzmiankowanego dopisku będącego jego częścią, a więc jako część również podlegającego krytyce.
Ta krytyka zawarta została w stwierdzeniu, że recenzja to gatunek literacki, do którego nie pasują żadne prywatne apele - jakiekolwiek by były. Czy w kwestii wiary, czy polityki, przepisów kucharskich, wycieczek, datków na schronisko dla psów lub na sierociniec, Towarzystwa Pomocy dla Uzależnionych, wolontariatu w Polskim Czerwonym Krzyżu, rozdawania zup bezdomnym, włączenia się do akcji na rzecz homoseksualistów i wielu, wielu innych.
To po prostu nie jest miejsce na tego rodzaju dopiski.

Natomiast nie widzę przeciwwskazań do napisania przez autorki osobnego tekstu, w którym dadzą wyraz swoim przekonaniom. Nawet w formie dialogu. Bo to zupełnie co innego.

Miłej środy :)
Zola111 dnia 21.01.2015 19:06
Wiktorio,

zwrócę uwagę na moją wypowiedź:

Zola111 napisała:
Tak poza wszystkim: Po przeczytaniu Twojego PS mocno współczuję Justynie. Weszłam w jej skórę i odebrałam wrażenie, że mnie też ktoś (recenzent) mógłby postawić pod krzyżem i wysłać na religię.
Ja bym zabrała z recenzji ten PS.


Czyli: tak poza wszystkim... Bo głównie mam za złe Blaszce (nie zaś Tobie, Autorko pięknych wierszy) za nieodpowiedni stosunek do materiału poddanego recenzji.

Może to dowcip, ale wyobraziłam sobie, że recenzent kieruje do autora kryminału:

PS - A autorowi życzę, żeby się nie zadawał z bandziorami :)

To tyle i tylko tyle. I nadal uważam, że Blaszka powinna usunąć ten akapit.

Myślę, że taki jest sens publikowania tekstów na Portalu. Mówmy sobie, co nam się wydaje dobre, co niestosowne. Cieszę się, że PS recenzji Blaszki Cię nie razi. Mnie - tak.

Pozdrawiam,

z.
blaszka dnia 21.01.2015 21:08
Hej Zolu, Milu, Wiktorio

przede wszystkim dziękuję za podpowiedzi korektorskie, z których chętnie skorzystam.
Jak widać mam duszę poetki, bo wręcz "nie czuję, jak rymuję". Żart oczywiście ;)

Sprawa P.S.
Dobrze, że Wiktoria wypowiedziała się na temat swoich odczuć. Słusznie nie poczuła się "katechizowana", gdyż nie było to moją intencją. Napisałam o swoim doświadczeniu i ani słowa więcej. Wyczytywanie podtekstów jest sprawą indywidualną odbiorcy.
Nie identyfikuję też peelki z poetką, pisząc jedynie o "bólu egzystencjalnym, który krzyczy z wersów".
Zgadzam się, że dopisek jest osobisty, a recenzja nie jest szczególnie dobrym miejscem dla tego typu wyznań. Pozwolę sobie jednak nie wyjaśniać powodów, dla których znalazł się on na Portalu. Prawdę mówiąc, liczyłam się z takimi reakcjami, wiec nie jest mi szczególnie przykro.

Pozdrawiam z życzliwością ;)

Po korekcie:

- wykorzystałam niemal wszystkie uwagi
- pościeśniałam - jest lepiej - dzięki za podpowiedź
- "Lęk przed zra­nie­niem, nisz­czą­cym po­czu­cie wła­snej toż­sa­mo­ści od­rzu­ce­niem" - chwilowo brak pomysłu na zmianę, jednak rym już mnie drażni ;)
- "małą dziew­czyn­ką, miesz­ka­ją­cą w duszy czter­dzie­sto­jed­no­let­niej pe­el­ki" - zostawiam, gdyż tutaj celowo nawiązuję do wersu: "umieram po raz czterdziesty pierwszy"

Jeszcze raz dziękuję za czas poświęcony na moją edukację ;)
Zola111 dnia 21.01.2015 21:46
Blaszko,

zatem śmiało mogłabyś przenieść ten PS do komentarzy. I tak wszyscy zainteresowani przeczytają, a recenzja zostanie czysta w gatunku. Powtarzam: Komentuję, dzielę się spostrzeżeniami. Jedni przyjmują sugestie, inni pozostają przy swoim. Szanuję zdanie autora, choć nie zawsze rozumiem upór.

Pozdrawiam,

z.
Miladora dnia 21.01.2015 23:06
Zola111 napisała:
zatem śmiało mogłabyś przenieść ten PS do komentarzy. I tak wszyscy zainteresowani przeczytają, a recenzja zostanie czysta w gatunku.

Uważam to za dobre rozwiązanie, warte wykorzystania.

blaszka napisała:
Pozwolę sobie jednak nie wyjaśniać powodów, dla których znalazł się on na Portalu. Prawdę mówiąc, liczyłam się z takimi reakcjami, wiec nie jest mi szczególnie przykro.

Nie wymagam wyjaśnień, bo to i tak nie zmieni mojej opinii.
Opinii, co podkreślam, czysto literackiej - nie antyreligijnej.

Miłego :)
blaszka dnia 23.01.2015 12:02
Zolu, Milu

z całym szacunkiem dla Waszych opinii, pozwolę sobie na utrzymanie stanu obecnego.

Serdeczności ;)
Dobra Cobra dnia 23.01.2015 15:00 Ocena: Świetne!
Najfajniejsze na tym Portalu jest to, że - wbrew tzw sztuce - mozna sobie pozwolić na łamanie reguł. Blaszka z rozmysłem i swiadomie je złamała, nad czym biadają puryści. Ale tu nie jakieś wydawnictwo, a hobbystyczny portal ludzi, którzy codziennie podejmują wysiłek, aby oddać siebie innym. Aby przekazać myśli, uczucia i odczucia w formie spisanej.
A jako takie miejsce nie powinno być one miejscem nacisków na Autorkę, na autorów w ogóle.

Nie znam się na poezji, ktora chadza własnymi, natchnionymi ścieżkami. Tutaj w recenzji znajduję niejako mapę do znalezienia do niej drogi. I za to Ci chwała, blaszko! Znajduję to cenniejszym niż przeczytanie tysiąca wierszy.

A gdyby nie poezja wiktorii, nie byłoby niczego: ani recenzji, ani zrozumienia, ani radości z odnalezienia drogi. A to uważam za o wiele cenniejsze, niż osobiste dywagacje i wycieczki.


Pozdrawiam,

DoCo
Miladora dnia 23.01.2015 15:26
Przyznam, że nie rozumiem, dlaczego komentującym merytorycznie osobom tak chętnie przykleja się etykietkę "purystów" wraz ze wzmianką o "osobistych dywagacjach i wycieczkach".
To w końcu portal literacki, czy towarzyski grajdół?
wiktoria dnia 23.01.2015 22:24
No i pięknie, że każdy wyraził swoją opinię, nawet Cobra, który nie zna się na poezji. Bo cóż cenniejszego może być od możliwości wyrażenia swojego zdania, a tym samym samego siebie prawdziwego? Nic.
Jednemu podoba się to, innemu tamto. I trzeba to uszanować. Jednak bez nacisków na cokolwiek. Ktoś podejdzie do tego ze zrozumieniem, inny się odwróci na pięcie. Takie prawo wolnej woli.
Szkoda tylko, że tak zwane PS stało się ważniejsze, niż sam poezja. To, co naprawdę cenne, jest przyćmione przez dyskusję nad nieistotnymi kwestiami.

Mimo to, cieszę się i dziękuję za wszelkie opinie w imieniu autorki recenzji, jak i swoim własnym.

Pozdrawiam.
wiktoria
blaszka dnia 25.01.2015 21:56
Dziękuję DoCo,
że zanurzyłeś się w temacie, od którego zwykle stronisz, że znalazłeś wartość w recenzji i doceniłeś wiersze wiktorii. A także za wszystkie pozostałe słowa.

Wiktorio,
peace and love ;)

Pozdrawiam ciepło
neestix dnia 26.01.2015 10:23
Czytam jakby o sobie sprzed jakiegoś czasu...
Gorzkie migdały - podoba mi się to porównanie.
Nie znam się na poezji i jej sztuczkach, oceniam zawartość emocjonalną, moim zdaniem najważniejszą, a ta wydaje się być bardzo duża.
Może skuszę się na tomik, choć trochę boję się zaglądać w ledwo zagojone rany. ;)

Do recenzentki - moim zdaniem to, że na ogół ludzie potrzebują potwierdzenia istnienia absolutu, wiary w jego istnienie w ogóle, nie oznacza, że on istnieje. Wszystko ma swoje dwie strony, i nasze życie zależy od tego w jakim kierunku podążamy, którą stronę chcemy widzieć i widzimy. Jeśli komuś ma pomóc wiara w Boga - ok, niech wierzy. Osobiście uważam jednak, że to niewystarczalne. To my jesteśmy Bogami - tworzymy swoje wszechświaty. A że one zmieniają się, ewoluują... nie oznacza to, że poprzednia "prawda" była w porównaniu do tej świeższej mniej prawdziwa, czy też wręcz fałszywa.
Nie chcę, by te słowa zabrzmiały jak krytyka, naprawdę. Po prostu czułam, że muszę to napisać. Myślę, że po prostu "miłość Boga" niekoniecznie musi być najlepszą opcją. Każdy ma swoją. Kto wie - może kiedyś sama dojdę do wniosku, że taka opcja jest DLA MNIE najlepsza? ;)

Pozdrawiam ;)
blaszka dnia 27.01.2015 16:16
Witaj neestix

dziękuję w imieniu Justyny i swoim za poczytanie i podzielenie się wrażeniami ;)

Na drugą część Twojego komentarza odpowiadam już indywidualnie:

Cytat:
moim zdaniem to, że na ogół ludzie potrzebują potwierdzenia istnienia absolutu, wiary w jego istnienie w ogóle, nie oznacza, że on istnieje.


To prawda. Słowo "wiara" ma właśnie takie znaczenie, że przyjmujemy coś bez dowodów. Na brak istnienia absolutu także nie ma dowodów, zatem możemy mówić o "wierze w brak".
Uważam, że wiara jest sprawą wolnego wyboru, podobnie jak wybieramy sobie jedzenie, ciuchy, partnera, itd. Zapewne upraszczam, ale przecież bez naszej woli nikt nam wiary nie narzuci, ani nie zabierze, przynajmniej na poziomie wewnętrznym.

Cytat:
Jeśli komuś ma pomóc wiara w Boga - ok, niech wierzy. Osobiście uważam jednak, że to niewystarczalne. To my jesteśmy Bogami - tworzymy swoje wszechświaty.


Mnie wiara w Boga pomaga, podobnie jak pomaga mi płukanka z szałwii na ból gardła, więc o jednym i drugim doświadczeniu mówię czasami głośno ;)
Spotkałam się już kilkakrotnie z teorią, którą przedstawiasz i nie wydała mi się zachęcająca.
Bóg, w którego wierzę jest lepszy, mądrzejszy i potężniejszy ode mnie, więc wolę, żeby to On tworzył mój wszechświat. Ja nie umiem nawet zbudować małego domku dla ptaszków ;)

Cytat:
Myślę, że po prostu "miłość Boga" niekoniecznie musi być najlepszą opcją. Każdy ma swoją. Kto wie - może kiedyś sama dojdę do wniosku, że taka opcja jest DLA MNIE najlepsza?


Zgoda. Nie musi. Ale może warto spróbować, zanim się taką opcję odrzuci. Bo czy w samobudowanym przez człowieka wszechświecie nie ma możliwości dla zaistnienia Boga i Jego niezwykłej miłości?

Wybacz upraszczanie i lekko żartobliwy ton. Nie mam predyspozycji do filozoficznych dysput, a sprawy, o których piszemy bardziej czuję niż rozkminiam intelektualnie, więc łatwo mnie słowami pokonać, ale nie przekonać.

Cytat:
Nie chcę, by te słowa zabrzmiały jak krytyka, naprawdę. Po prostu czułam, że muszę to napisać.


Ależ wcale tak nie zabrzmiały. Jesteś niezwykle delikatna w wyrażaniu opinii;)
Dziękuję, że się odważyłaś i pozdrawiam cieplutko.
neestix dnia 27.01.2015 19:35
Blaszka, cieszę się, że nie odebrałaś mojej wypowiedzi negatywnie - to dość istotne. :)
blaszka napisała:
Uważam, że wiara jest sprawą wolnego wyboru, podobnie jak wybieramy sobie jedzenie, ciuchy, partnera, itd. Zapewne upraszczam, ale przecież bez naszej woli nikt nam wiary nie narzuci, ani nie zabierze, przynajmniej na poziomie wewnętrznym.

blaszka napisała:
Mnie wiara w Boga pomaga, podobnie jak pomaga mi płukanka z szałwii na ból gardła, więc o jednym i drugim doświadczeniu mówię czasami głośno ;)

Podoba mi się to porównanie (porównania - również ostatnie :D ). Nigdy nie przyszło mi ono do głowy. Niby uproszczenie, ale tak naprawdę w wielu aspektach życia pewne schematy powtarzają się, jedno nakłada się na drugie, ...
To prawda - nikt nam wiary nie narzuci - jeśli na pozór zrobi to - no właśnie - będą to tylko pozory, płaszcz. Fakt faktem - ktoś może być niemal wyłącznie tym płaszczem.


Wiesz, ja nie sądzę, by człowiek był nie wiadomo jak wielki - jest Bogiem własnego świata w tym sensie, że ma na niego wpływ (wewnętrznie - nade wszystko), podejmuje codziennie dziesiątki, setki decyzji (niekoniecznie mających od razu odbicie w działaniu - do tego potrzebna jest nie raz kumulacja) i w ten sposób tworzy swój wszechświat. Jesteśmy tylko małym ziarnem biorąc pod uwagę istnienie wszystkich istot żywych, planet, kosmosu. Tak. Ale w jakiś sposób na siebie nawzajem wpływamy - tyle że to już trochę inny temat. :D
Dla mnie, na teraźniejszym etapie życia, Boga nie ma, i tak jest mi lepiej - tak, jak innym jest lepiej z tą wiarą. Ciężko powiedzieć, czy brak wiary jest skutkiem dobrych argumentów, czy też argumenty, które sobie "zabieram" dopasowuję do tego, co we mnie gdzieś w środku powstało - i tak prawdopodobnie jest z całym wewnętrznym wszechświatem. Co było pierwsze - jajko czy kura... :D

Również pozdrawiam! ;)
Zola111 dnia 30.01.2015 18:18
Blaszko,

myślałam, że rozmawiamy tu o recenzji, tymczasem wywiązała się dyskusja światopoglądowa :) Dlatego właśnie, Blaszko, sugerowałam, że część Twojej recenzji jest nierzeczowa i niemerytoryczna.

z.
blaszka dnia 01.02.2015 20:49
Zolu,

nie jest źle, że pod tekstem pojawiają się kontrowersyjne komentarze. Chcąc, nie chcąc, stały się one formą reklamy dla samej recenzji i jej przedmiotu, zatem poezja wiktorii może trafić do szerszego grona odbiorców. Nie planowałam tego, ale obserwując licznik odwiedzin, mam wrażenie, że tak się właśnie dzieje. Ponadto dostaję odzew na pw.

neestix,

w związku z komentarzem Zoli, napiszę do Ciebie na pw.

Pozdrawiam ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
24/10/2021 14:15
Najbardziej spodobała mi się puenta Twojego wiersza, niby… »
ApisTaur
24/10/2021 14:10
ajw Dawno Ciebie nie czytałem (siebie też). ;) Ale miło… »
Nuria
24/10/2021 14:10
Rozumiem. Ważne, że czytałaś i zostawiłaś ślad słowem.… »
Afrodyta
24/10/2021 14:09
Wodniczko, dziękuję za odwiedziny i za wypowiedziane przez… »
ApisTaur
24/10/2021 13:32
Zbigniew Szczypek Dzięki Zbyszku za czytanie i ciekawy… »
Zbigniew Szczypek
24/10/2021 11:30
Witaj Apisie Troszkę przypomina mi się żart: "Jak się… »
gitesik
24/10/2021 10:33
Bardzo oryginalne skojarzenia i połączenie zawiedzionej… »
gitesik
24/10/2021 10:19
To fajnie że się podoba. To mi uświadamia że warto dalej… »
gaga26111
24/10/2021 10:10
Czytam to sobie bez pierwszej strofy mimo że wnosi ona swoim… »
gaga26111
24/10/2021 10:01
Miło cie widziec ajw :) dziękuję:) »
ajw
23/10/2021 22:43
Myslę, że w życiu nie warto dryfować, bo łatwo trafić w ręce… »
ajw
23/10/2021 22:38
Jest w nim esencja. Życie nie jest łatwe ani proste, dlatego… »
ajw
23/10/2021 22:34
Zaintrygował mnie ten wiersz, dużo w nim treści, choć nie za… »
annakoch
23/10/2021 22:32
Jak dla mnie, zbyt wyrafinowany tekst, za mało prawdy i… »
ajw
23/10/2021 22:30
Czasami wpadamy w rutynę i ciężko się z niej wykaraskać.… »
ShoutBox
  • mike17
  • 23/10/2021 18:56
  • A tu macie konkursowe info : [link]
  • mike17
  • 23/10/2021 18:54
  • Czas ucieka a tu trzeba coś napisać. Śmiałkowie pióra, do dzieła, nie dajcie się prosić, bo czeka kozacka sława i zacne nagrody muzyczne. Zatem to nic trudnego, jak napisać miniaturkę, czyż nie?
  • Dobra Cobra
  • 23/10/2021 18:16
  • Słodki Kaz, niech Ci się darzy, a książka niech osiągnie sukces na miarę nagrody Nike (choć trzeba napisać wiele wydumanych rzeczy, by zdobyć tę nagrodę).
  • Kazjuno
  • 23/10/2021 06:08
  • Wybacz Dobra Cobro, że spóźniłem się z podziękowaniem za ciepły wpis. Już od dawna głowię się nad fenomenem zimnokrwistego pełzacza z tak cieplutkim sercem. Thank you very much!
  • mike17
  • 22/10/2021 18:03
  • Jeszcze miesiąc do końca nadsyłania prac na konkurs dla prozaików MUZO WENY 10. Zbierzcie się do kupy i piszcie. [link]
  • Dobra Cobra
  • 22/10/2021 12:40
  • Wiadomix, że morderców swoich mamy. Ale w porównaniu z tymi Zachodnimi to zawsze nam brakowało polotu...
  • Carvedilol
  • 22/10/2021 11:10
  • A jak mnie zamordują, to niech ktoś o tym napisze, Polska nie Skandynawia, swoich morderców mamy (tzn. autorów kryminałów)
  • Carvedilol
  • 22/10/2021 11:08
  • Dobra Cobra w takim razie i ja tuszę, że muszę coś dodać, zacznę od usunięcia starych tekstów i dodam ponownie, sprawdzę czy trafią na te same półki
  • Dobra Cobra
  • 22/10/2021 08:02
  • Carvedilol, przypływ weny oczywiscie. Skończyło się radosne letnie hasanie, a jako, że tu nie Riviera - trzeba zabić jakoś coraz krótsze dni. Skandynawowie w takim czasie mordują, u nas się tworzy;)
  • mike17
  • 21/10/2021 15:15
  • Przypominam, że MUZO WENY 10 nadal czekają na Twój tekst. To tylko napisanie miniaturki pod piosenkę :) [link]
Ostatnio widziani
Gości online:54
Najnowszy:delzy91d
Wspierają nas