Suchawoda - Rodion
A A A
Od autora: Dlaczego tak krótko i "treściwie"? Opowiadanie (miniaturę?) napisałem na konkurs. Było tak:

Zobaczyłem, że poszukują tekstów, które można zaszufladkować jako fantastykę. Dawno nic takiego nie stworzyłem. Temat narzucili bardzo ambitny: "Dobro vs Zło"; myślę sobie: można się wykazać. W regulaminie wyraźnie zaznaczyli: 2 strony A4 czcionką Times New Roman 12...

Uznałem, że będzie to trudne, ale ciekawe wyzwanie.

Okolica była wyjątkowo malownicza. Niewielkie, sięgające po horyzont pagórki złociły się w słońcu dorodnymi kłosami zbóż. Letni wiatr skłaniał przydrożne wierzby do szeleszczącego płaczu, a płynąca między polami Struga migotała niczym świeżo oszlifowany diament.

W dolinie leżała Suchawoda. Była to urocza, malutka wioska. Ludzie od wieków żyli w niej skromnie i szczęśliwie. Niestety, ni z tego ni z owego, w polu starego Motyczki zalągł się Diabeł.

Na początku psotnik zajął się niegroźną zabawą. Udusił kilka kur, przeorał rogami pole, ukradł nieco jabłek i czereśni. Ludzie zgrzytali zębami i przeklinali pod nosem, ale nikt nie miał odwagi tykać Złego.

Lecz, jak się szybko okazało, huncwot jeden nie znał umiaru! Pewnego dnia rzucił w babkę Filomenę kamieniem, innym razem ukradł Marysi pranie ze sznura, lecz miarka przebrała się wtedy,  gdy napadł Anetkę. Zgorszył biedną, wracającą z zabawy dziewczynę, pokazując jej swe obrzydliwe przyrodzenie.

Ludzie powiedzieli: basta!

Najpierw poszli po prośbie do proboszcza. Ten posłuchał, pokiwał głową, ale nie okazał zrozumienia dla ludowej duchowości. Zamiast pomóc, zwymyślał ich od pomylonych i niedorzecznych. Na to drugie szczególnie obruszył się Józef, który codziennie łowił ryby i rzekę znał jak mało kto. Ksiądz jednak nie dał dojść mu do słowa.

- Prawdziwe zło z ZACHODU idzie! – krzyczał, czerwony ze złości. - Bać się macie wroga Narodu i Kościoła! A wasz Diabeł w polu to bujda!

Cóż im pozostało? Musieli zewrzeć szyki i sami rozwiązać problem.

Zaczęli po dobroci - próbowali się z nicponiem dogadać. Wytypowani posłańcy chodzili w pole, wołali, lecz nikt nie odpowiadał. W geście sympatii częstowali rogatego intruza kiełbasą i czekoladą, ale i to nie wywabiło go z zarośli. Kilka dni spędzili na bezskutecznych pertraktacjach, aż w końcu, zdenerwowani swoją niemocą zwołali zebranie.

Debatowali przez wiele godzin, lecz nie doszli do porozumienia. Jedni uważali, że należy puścić pole z dymem, drudzy – wręcz przeciwnie – chcieli zalać je wodą święconą. Kłótniom i przezwiskom nie było końca, niewiele brakowało, a skoczyliby sobie do gardeł. Rozlewowi krwi zapobiegł Antek.

- Ludzie, my źle robili! – zaczął w przypływie natchnienia. – Tej szelmie piekielnej pewno dupczyć się chce! My go żarciem nijak nie zwabimy, trza mu kobitkę podesłać to wylezie!

Rozległ się pomruk pełen aprobaty.

- Ale to niebezpieczne babę posyłać… – kontynuował. – Sprytem go weźmiem. Jak Dratewka smoka. Ja się w sukienkę oblekę, a brat mój, Karol znaczy się, w krzakach się zaczai i czarta pochwyci!

Zebrani bez wahania zaakceptowali podsunięty pomysł. Karol był policjantem, znał się na łapaniu złoczyńców a Antek słynął we wsi ze swej odwagi i pobożności. Suchawodzianie wierzyli w zwycięstwo.

***

Poranek zalał pola szarą, lepką mgłą. Mimo wczesnej pory było bardzo gorąco. Wylewający się zza horyzontu nieznośny upał miał się dziś dać we znaki wszystkim mieszkańcom wioski.

Wokoło panowała cisza. Ptaki, zwykle radośnie witające nadchodzący dzień, tym razem zamilkły. Nawet wiatr zamarł, bojąc się poruszyć choćby najmniejszym listkiem. Natura w napięciu czekała na ostateczny pojedynek dobra ze złem.

Antek był gotów.

- Diable! – zapiszczał.

Zarośla zaszumiały i po chwili na drogę wyszedł niski stwór. Jego krępe ciało porastało gęste futro, głowę miał zwieńczoną rogami, a stąpał na najprawdziwszych racicach. Wyglądał raczej pokracznie, przypominał człekokształtnego kozła. Niechybnie był to diabeł, ale pewnie któryś z mniej ważnych.

- Człowieku, ty tak na poważnie? – spytał zdumiony.

- A pójdziesz stąd, dziadu rogaty! – krzyknął Antek wyciągając z dekoltu krucyfiks. – Won! Won w imię Pana Naszego!

Diabeł syknął, skulił się i niespodziewanie smagnął Antka ogonem. Wytrącony z ręki krzyż upadł wzbijając chmurę kurzu.

- Karol – zawołał wieśniak – teraz!

Policjant wyskoczył z kryjówki i powalił diabła na ziemię. Od razu w ruch poszły pięści, racice i zęby. Szamotali się zaciekle i mimo odniesionych ran żaden nie dawał za wygraną. W końcu Karol zdołał przekręcić bestię na brzuch i unieruchomić jej łapy kajdankami. Diabeł kwiczał wściekle, wierzgał i pluł piachem.

- Za co, ludzie, za co? - warczał.

- Za naruszenie miru domowego, wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym, liczne kradzieże, napaść na funkcjonariusza…

- I obrazę uczuć religijnych! – wtrącił Antek. - Widziałeś go, krzyż mi w piach rzucił!

- Tak jest – potwierdził policjant – zgnijesz w pierdlu.

- Ale ja jestem niewinny! – zapiszczał na próżno się szamocząc – na wakacje przyjechałem, od wczoraj tu jestem!

- Zachowaj to dla sędziego – mruknął Karol.

Nie zważając na dalsze prośby i groźby, bohaterowie zapakowali rogatą niecnotę do radiowozu i powoli ruszyli w stronę komisariatu.

Dzięki dwóm dzielnym braciom do Suchawody znów zawitał spokój.

Wszystko było jak dawniej. Kuna, zaspokoiwszy największy głód, spała na strychu Motyczki, dziki znalazły drogę na drugą stronę Strugi, a szpaki odleciały w poszukiwaniu kolejnych owoców. Robercik zgubił procę, Marysia zaakceptowała końskie zaloty Andrzeja (wystarczyło, że oddał jej skradzione pranie), Anetka odstawiła dopalacze.

A Diabeł? Diabeł postanowił nigdy więcej nie korzystać z wakacji Last Minute.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Rodion · dnia 29.01.2015 11:33 · Czytań: 682 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Miladora dnia 29.01.2015 18:05
Ładne toto. Lubię takie opowieści, Rodion. :)
Lekkie, żartobliwe i wywołujące uśmiech. A także sprawnie napisane.

Tylko mógłbyś przenieść tę pogrubioną kursywę do "Uwag od autora", bo szpeci tekst. I dodaj spacje tam, gdzie ich nie ma, bo dostałam oczopląsu. ;)

Przy okazji parę małych uwag:

Cytat:
do sze­lesz­czą­ce­go pła­czu(,) a pły­ną­ca mię­dzy po­la­mi Stru­ga mi­go­ta­ła ni­czym

Rozumiem, że "Struga" to nazwa rzeczki. Tak?

Cytat:
Udu­sił kilka kur, prze­orał ro­ga­mi pole, kradł jabł­ka i cze­re­śnie.

Zrównaj czas - ukradł.

Cytat:
hun­cwot jeden nie miał umia­ru!

Raczej - nie znał umiaru.

Cytat:
lecz miar­ka prze­bra­ła się do­pie­ro kiedy na­padł Anet­kę.

- przebrała się wtedy, gdy napadł Anetkę -

Cytat:
Zgor­szył bied­ną, wra­ca­ją­cą z za­ba­wy dziew­czy­nę(,) po­ka­zu­jąc jej

Cytat:
Za­miast pomóc(,) zwy­my­ślał ich od po­my­lo­nych

Cytat:
krzy­czał(,) czer­wo­ny ze zło­ści(.) - Bać się macie

Cytat:
spę­dzi­li na bez­sku­tecz­nych per­trak­ta­cjach(,) aż w końcu(,) zde­ner­wo­wa­ni swą nie­mo­cą(,) zwo­ła­li ze­bra­nie.

"Swoją" brzmiałoby lepiej.

Cytat:
nie­wie­le bra­ko­wa­ło(,) a sko­czy­li­by sobie do gar­deł.

Cytat:
- Lu­dzie, my źle ro­bi­li! – za­czął w przy­pły­wie na­tchnie­nia(.) – Tej szel­mie pie­kiel­nej

Cytat:
My go żar­ciem nijak nie zwa­bi­my, trze­ba mu ko­bit­kę podesłać(,) to wylezie.

Nie lepiej "trza mu kobitkę"?

Cytat:
Ale to nie­bez­piecz­ne babę po­sy­łać… – kon­ty­nu­ował(.) – Spry­tem go weź­miem.

Pamiętaj o kropkach w takich kwestiach.

Cytat:
Ja się w su­kien­kę ob­le­kę(,) a brat mój,

Pamiętaj o przecinkach przed "a". Chyba że to zdanie typu "między tym a tym".

Cytat:
Ze­bra­ni bez wa­ha­nia za­ak­cep­to­wa­li za­sły­sza­ny po­mysł.

Sugeruję "podsunięty".

Cytat:
zło­czyń­ców(,) a Antek sły­nął we wsi

Cytat:
Nawet wiatr za­marł(,) bojąc się po­ru­szyć

Cytat:
zwień­czo­ną ro­ga­mi(,) a stą­pał

Cytat:
dzia­du ro­ga­ty! – krzyk­nął Antek wy­cią­ga­jąc z de­kol­tu kru­cy­fiks(.) – Won!

Cytat:
Wy­trą­co­ny z ręki krzyż upadł(,) wzbi­ja­jąc chmu­rę kurzu.


Cytat:
Dia­beł kwi­czał wście­kle, wierz­gał i pluł pia­chem.

- Za co, lu­dzie, za co? - wark­nął.

Podniosłabym wypowiedź diabła dwie linijki wyżej. W takim zapisie:
- Dia­beł kwi­czał wście­kle, wierz­gał i pluł pia­chem. - Za co, lu­dzie, za co? - warczał. - zrównując czasy przy okazji.

Cytat:
- I ob­ra­zę uczuć re­li­gij­nych! – wtrą­cił Antek(.) - Wi­dzia­łeś go,

Cytat:
- Tak jest – po­twier­dził po­li­cjant – zgni­jesz w pier­dlu.

A w takich kwestiach, gdy jest ciągłość, nie musisz stawiać kropki.

Cytat:
- Ale ja je­stem nie­win­ny! – za­pisz­czał(,) na próż­no się sza­mo­cząc(.) – (N)a wa­ka­cje

Cytat:
Nie zwa­ża­jąc na dal­sze proś­by i groź­by(,) bo­ha­te­ro­wie za­pa­ko­wa­li

Cytat:
Kuna(,) za­spo­ko­iw­szy naj­więk­szy głód(,) spała na stry­chu Mo­tycz­ki, dziki zna­la­zły drogę na drugą stro­nę Stru­gi(,) a szpa­ki od­le­cia­ły w po­szu­ki­wa­niu ko­lej­nych owo­ców.


Cytat:
A Dia­beł? Dia­beł po­sta­no­wił nigdy wię­cej nie ko­rzy­stać z wa­ka­cji Last Mi­nu­te.

Ubawiło mnie to zakończenie. :)


Miłego :)
Rodion dnia 29.01.2015 21:38
Dziękuję :)

Cieszę się, że nie tylko mnie rozbawiło moje opowiadanie :D Nie potrafiłem potraktować zadania konkursowego zbyt poważnie. Wygrała inna praca, ale i tak jestem bardzo zadowolony.

Struga to nazwa rzeczki, zgadza się.

Spacje zeżarła mi złośliwa klawiatura. Miałem z nią ogromne problemy - raz wstawiała podwójne, raz udawała, że wstawia. Po dodaniu artykułu wreszcie widzę, które mam poprawić.

Przeniosłem słowo od autora. Wstyd przyznać, ale myślałem, że jak się coś w tym okienku napisze to nie wyświetla tego razem z tekstem...
Zurbanizowany dnia 30.01.2015 08:55
Witaj, Rodion.

Przeczytałem opowieść z uśmiechem na ustach. Lubię tego typu narrację i bardzo mi pasuje język jakiego użyłeś. Mam tylko pewien niedosyt, bo historia aż prosi się o ciąg dalszy – toć diabeł byle kajdankami związać się nie da! :)
Diabły w polskiej tradycji ludowej, a szczególnie te wiejskie, chłopskie czarty, to były niezłe ancymony i podejrzewam, że chłopy musiałyby się nieźle napocić by Kusego usidlić.
Podoba mi się też, że umieściłeś akcję w naszych, współczesnych realiach.

Pozdrawiam serdecznie.

Serg
JaneE dnia 30.01.2015 12:44
Hmmmm, zaskakujące zakończenie, ale jakże prawdziwe :)
Większość diabłów tworzymy sobie sami.

Podobało mi się i rozbawiło w piątkowe przedpołudnie.
Rodion dnia 30.01.2015 23:47
Dzięki!

Ciąg dalszy? Czemu nie :) Konkurs nie pozwolił zaszaleć z objętością tekstu, ale to właśnie dzięki temu opowiadanie wygląda tak a nie inaczej. Przy kontynuacji też narzucę sobie limit znaków :p
Asia57 dnia 01.02.2015 09:55
Wspaniała dawka humoru, rozbawiłeś mnie do łez. Proszę o więcej.
Rodion dnia 01.02.2015 18:42
:) Gdyby ktoś pytał, tutaj jest zwycięska praca: http://bit.ly/1tQyKGc
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Gramofon
14/07/2024 20:40
Lżejsza usadzona mocno przez grawitacje. »
skroplami
14/07/2024 11:07
Jak dzień i noc, różnice :). Chociaż jak one tak Twoja… »
skroplami
14/07/2024 10:00
Stara prawda, wieczna prawda, boska prawda. Zawarłeś kilka… »
al-szamanka
13/07/2024 17:07
Sumiennie przeczytałam tekst od początku do końca i mam… »
al-szamanka
13/07/2024 14:50
Mam pytanie. Czy wyzwolone kobiety, to te z tymi wszystkimi… »
Florian Konrad
13/07/2024 13:58
Dziękuję. Wiersz jest nieromantyczny, bydlak jeden :) »
Janusz Rosek
13/07/2024 12:19
Kazjuno To bardzo ciekawa historia. Czytając takie… »
Kazjuno
13/07/2024 07:42
Bardzo ciekawe, Januszu, 3 opowieści. Przeczytałem jednym… »
Janusz Rosek
12/07/2024 08:57
Kazjuno Bardzo dziękuję za Twój komentarz i słuszne… »
Kazjuno
12/07/2024 08:07
Przeczytałem Januszu z zainteresowaniem. Wewnętrzne rozterki… »
valeria
10/07/2024 13:53
Podoba mi się. Łagodne lato :) »
valeria
10/07/2024 13:51
Dziękuję, opis poprawiony już:) zachęcam :) od soboty jestem… »
Berele
10/07/2024 13:37
Pointa mogłaby okazać się jakaś lżejsza, ale udała się ta… »
Jacek Londyn
10/07/2024 13:08
Valerio, cieszę się, że się wydało, że ktoś z nas (a… »
Berele
10/07/2024 10:59
Nawet fajne neolęgi. Spodobał mi się wiersz ubogi w… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty