Czwarta siostra Szopena - AnetaAnton
Proza » Obyczajowe » Czwarta siostra Szopena
A A A
Od autora: Opowiadanie z elementami autobiograficznymi. Aczkolwiek dużo nie zmieniłam; przykładowo, powtarzałam drugi rok studiów i nikomu nie opowiadałam o czwartej siostrze Szopena.
Narratorka nie ma jednego realnego odpowiednika; to kombinacja moich znajomych oraz własnych spostrzeżeń.

Miałam bardzo osobliwą koleżankę. Kiedy miała wolną chwilę, siedziała w świecie swojej wyobraźni, patrzyła jej oczami, słuchała jej uszami, mówiła jej ustami. I musiałam to znosić co przerwę.
- Słuchaj, mama kupiła składankę z utworami Stana Borysa. Znasz?
- Nie.
- I te utwory są świetne. I ułożone w kolejności, która pozwala mi stworzyć historyjkę.
- Jaką tym razem?
- Nie wiem czemu, ale zaintrygowało mnie, że Szopen miał trzy siostry. Skojarzyło mi się to z Trzema Królami i micie o Czwartym Mędrcu. Wymyśliłam więc, Szopen miał też czwartą siostrę, która zaginęła podczas emigracji. I to wszystko na melodię piosenek Borysa...
Ona tak zawsze. Nie widziała drzewa w środku placu, tylko wyspę; nie widziała sterty połamanych płyt chodnikowych, tylko starą górę, na której moi przodkowie toczyli magiczną bitwę; nie widziała patyków, tylko stwory - pokazywała mi, gdzie jest ich głowa, gdzie buzia i gdzie tułów.
I nie docierało do niej, że nikt tego nie widzi, tylko ona. Koledzy śmiali się z niej i nawet nie ukrywali tego przed nią, w oczy jej kpili. A ona nic. Bo najważniejsze dla niej było, że istnieje w jej głowie dom pod krzakiem i rzeka w spływie deszczówki.
Nie zauważyłam nawet, kiedy jej przeszło. Po prostu siedziała z jedną dziewczyną i piła z nią na spółkę sok, przekręcając słomkę, kiedy jej koleżanka miała pić. Nie latała za wyimaginowanymi ludźmi. Po prostu była. Jak zwykły człowiek. Czasem zachowywała się inaczej niż rówieśnicy, na przykład prosiła nauczycieli o pukiel włosów na pamiątkę, ale to tylko czasem.
Zniknęła. Nie fizycznie. Widziała jezdnię tak jak ludzie - jako jezdnię; drzewa jako drzewa; ulice jako ulice. Widziałam tylko momenty, kiedy jej wyobraźnia działała, ale trochę inaczej niż w szkole podstawowej. Raz widziałam ją w gimnazjum, jak coś pisała. Na kartce papieru. Opartej o ścianę szkoły. Myślałam sobie wtedy: “O, witaj z powrotem”. Ale to były momenty.
Raz też stała z tamtą koleżanką, tyle że dodatkowo były inne koleżanki i ona słuchała ich rozmów, sama nic nie dodając. To też były tylko momenty. Zazwyczaj siedziała i piła oranżadę z butelki lub colę z puszki.
Potem jej nie widziałam. Trochę w liceum, ale niewiele, bo byłyśmy w innych klasach.
A potem - studia. Myślała, że zostanie tłumaczką - tyle pamiętam z naszej krótkiej rozmowy na dworcu autobusowym.

Dopiero tydzień temu znowu się spotkałyśmy.
- Heeej, jak tam “czwarta siostra Szopena”?
- Sie ma - Odparła bez entuzjazmu.
Trochę zajęło mi czasu zauważenie, że moja znajoma przechodzi przez coś ciężkiego. Unikała kompletnie kontaktu wzrokowego ze mną. Mówiła powoli, jakby chomik w jej główce, kiedyś prędki, zszedł z kółka i zasnął a ona go szturała palcem, żeby się obudził.
Jadła jakiegoś batona.
- Dobry on?
- Nie wiem. Nie myślę o tym. Po prostu jem, żeby zapchać żołądek.
Zanim odpowiedziała, rozglądała się wokół i wzdychała.
W końcu mi powiedziała, tak zwyczajnie i bez emocji, jak tylko można:
- Leczę depresję. Od miesiąca.
- ...depresję? Kiedy ci wyskoczyła depresja?
- Nie wiem! Nie jestem w stanie… Może w liceum? Może dopiero na studiach?
- Właśnie, jak tam studia?
- Musisz mnie o to pytać?
- Przepraszam.
Potem wyciągnęłam od niej, że powtarzała trzeci rok, bo nie chciała pisać pracy licencjackiej. I tak nie napisała.
- Myślę o szkole zawodowej. Szczerze? Powinnam była od razu to zrobić. Studia robiłam dla matki. I dla systemu, acz nie musiałam. Trzeba było robić stoły...

Co miesiąc interesowało ją inne zajęcie. Raz przerysowywała owady z książki “na oko”. Innym razem potrafiła wyrecytować z pamięci daty polskich bitew. Potem znała dyscypliny sportowe i na czym polegają. Jeszcze później instruowała mnie, żebym jadła tylko trzy jajka tygodniowo, bo taka jest norma. W mig uczyła się piosenek i chętnie rysowała nuty; zwierzyła mi się, że uwielbia msze święte, w których kapłan śpiewa swoje kwestie.
- Jaka jest twoja praca marzeń? - Pytały ją wychowawczynie.
- Yyy… Taka, która wynagradza mnie pensją - Odpowiadała, uśmiechając się przy tym z przymusu.

- Jaka praca marzy ci się teraz?
- Bo ja wiem… Taka, gdzie nie musiałabym się uczyć nowych rzeczy do awansów albo po to, żeby konkurencja mnie nie zdjęła. Nie znoszę się uczyć.

Moją “czwartą siostrę Szopena” zdławił system edukacyjny. Kiedyś tego nie dostrzegałyśmy; ani ja, ani ona. Ale teraz wszystko jest jasne.
Na plastyce nie było przerysowywania owadów; tylko raz rysowaliśmy roślinę doniczkową jako studium. Na historii była niedola chłopów. Na wychowaniu fizycznym pani oceniała dziewczyny po ilości udanych rzutów do kosza, tego dużego, do gry; mimo wzorowej techniki rzucania, nie trafiła ani razu. (Pani kazała jej zostać na przerwie. Potajemnie zerkałam na nie zza drzwi. Pani podeszła pod boczny, mniejszy kosz i kazała jej rzucać do niego. Postawiła jej czwórkę i kazała dochować tajemnicy przed klasą.) Przyroda, biologia, chemia… Syntezy i analizy jeszcze jakoś znosiła, ale moli podobno nie znosi. W gimnazjum tęskniła za zajęciami z muzyki; zastępowała je muzyką z odtwarzacza plików MP3.
Rwało ją w czwartej klasie na matematyce, chciała się uczyć szybciej od reszty klasy, dwie lekcje do przodu. Otrzymała uwagę: “Utrudnia prowadzenie zajęć”.
Im była starsza, tym gorzej u niej było z pamięcią, co zauważyła podobno po trudności przyswojenia słownictwa angielskiego i niemieckiego. Musiała co chwila zerkać na tablicę Mendelejewa. Zmuszała się przed sprawdzianami do nauki o stałych porach. W liceum, jak mi mówiła, czytała notatki tuż przed zajęciami.

- Ale tak szczerze, gdzie byś chciała pracować?
- W kiosku… Ale matka mi nie pozwoli.
- Bo…?
- Bo ojciec też tak chciał.

Raz widziałam jej ojca. Wracałyśmy z wychowania fizycznego w terenie i minęłyśmy się z nim. W życiu bym nie powiedziała, że to jej ojciec; z wyglądu przypominał raczej starego studenta.
- Jak się tobie układa z ojcem? - Zapytałam wtedy.
- Zależy, czy jest trzeźwy.
Boi się pijanych ludzi, bo nie może przewidzieć ich zachowania. Zauważyłam to na imprezie klasowej, kiedy koledzy potajemnie się upili. Zamknęła się w pokoju i oglądała jakiś nudny mecz.

Rozgadała się dopiero po czterech godzinach. Opowiedziała mi o kazaniach matki, dzięki którym wreszcie przestała dzielić się z nami swoją wyobraźnią. O możliwym autyźmie. O ucieczkach z zajęć w trzecim roku studiów. O jej ulubionym atlasie, z mapami oraz faktami o Ziemi i Kosmosie. O jej zakochaniu w koleżance z roku, nieodwzajemnionym.
Podziękowała mi za spotkanie. To dla niej nietypowe.

Smutno mi, że tyle przegapiłam jako dziecko. Mogłam więcej z nią rozmawiać, popytać panią pedagog o właściwe postępowanie…
Myślałyśmy w gimnazjum, że już jesteśmy dorosłe. Teraz nawet nie wiemy, czy w ogóle stałyśmy się dorosłe, mimo dowodu osobistego, mimo studiów, mimo rachunków, które spłacamy.
Mam tylko nadzieję, że “czwarta siostra Szopena”, którą znam z podstawówki, wróci i dostosuje się do naszego świata, nadal ciesząc się z każdej chwili, każdego posiłku, każdej ulicy, każdego drzewa, każdej piosenki na płycie, każdego małego faktu o kompozytorach. Naprawdę ulżyłoby mi, gdyby wróciła i bez wysiłku odpowiadała na życiowe pytania.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
AnetaAnton · dnia 19.02.2015 11:11 · Czytań: 1493 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
amsa dnia 11.06.2015 21:39
AnetaAnton - witam, zacznę od negatywów, nie masz dobrego stylu. Za dużo powtórzeń, zaimków, czasem należałoby przestawić szyk. Budujesz za długi zdania, przez co wprowadzasz średniki, a to nie ułatwia czytania, sprawia wrażenie bałaganu. Wydaje się, że za "szybko" piszesz, w tym sensie, że wiesz, co chcesz przekazać, ale podajesz to skrótowo, brakuje uszczegółowienia. Nie chodzi mi o nadmierne opisy, ale podanie przyczyny i skutku, tak jakbyś zdawała relację, a przecież to opowiadanie. Pozwól czytelnikowi przyzwyczaić się, poznać postacie, wyrobić sobie o nich zdanie. I pousuwaj te ... są naprawdę niepotrzebne w takiej ilości.
Teraz pozytywy - masz dobry pomysł, umiesz, jeśli popracujesz nad stylem zainteresować historią, przy czym powinnaś skonkretyzować głównego bohatera, troszkę go przybliżyć. Potrafisz płynnie przejść od teraźniejszości do przeszłości i znowu wrócić do czasu obecnego, bez gubienia wątku, więc to zaleta. Początkowo trochę się irytowałam, czytając, ale potem byłam naprawdę ciekawa jak to się wszystko potoczy. Zachęcam do przeczytania tekstu na głos, pozwoli to usłyszeć rytm i dysonans w brzmieniu zdań.

Poniżej kilka uwag, to nie wszystkie potknięcia, ale zorientujesz się jak poprawiać.

Pozdrawiam serdecznie

:)

Cytat:
Kiedy miała wolną chwi­lę, sie­dzia­ła w świe­cie swo­jej wy­obraź­ni, pa­trzy­ła jej ocza­mi, słu­cha­ła jej usza­mi, mó­wi­ła jej usta­mi.
- to zdanie, chociaż wiem o co chodzi nie jest ładne, zmień siedziała na przebywała i pousuwaj nadmiar jej
Cytat:
Wy­my­śli­łam więc, (że) Szo­pen miał też czwar­tą sio­strę, która za­gi­nę­ła pod­czas emi­gra­cji. I to wszyst­ko na me­lo­dię pio­se­nek Bo­ry­sa...
- bez pogrubienia i usuń ...
Cytat:
I nie do­cie­ra­ło do niej, że nikt tego nie widzi, tylko ona. Ko­le­dzy śmia­li się z niej i nawet nie ukry­wa­li tego przed nią, w oczy jej kpili. A ona nic. Bo naj­waż­niej­sze dla niej było, że ist­nie­je w jej gło­wie dom pod krza­kiem i rzeka w spły­wie desz­czów­ki.
- za dużo zaimków
Cytat:
- Jak się tobie ukła­da z ojcem? - (z)Za­py­ta­łam wtedy.

Cytat:
Wi­dzia­łam tylko mo­men­ty, kiedy jej wy­obraź­nia dzia­ła­ła, ale tro­chę ina­czej niż w szko­le pod­sta­wo­wej. Raz wi­dzia­łam w gim­na­zjum, jak coś pi­sa­ła.
- powtórki i zaimki
Cytat:
Sie ma - (o)Od­par­ła bez en­tu­zja­zmu.

Cytat:
Yyy… Taka, która wy­na­gra­dza mnie pen­sją(.) - Od­po­wia­da­ła, uśmie­cha­jąc się przy tym z przy­mu­su.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
TakaJedna
30/11/2022 21:48
Bagno ma, jeśli pamiętam dobrze, inną temperaturę zamarzania… »
Dobra Cobra
30/11/2022 21:35
Pytanie jest tylko jedno: skoro mróz i wszystko skute na… »
Zdzislaw
30/11/2022 09:28
Dobra Cobro, kiedy nadchodzi jakiś kryzys, to ludzie próbują… »
Yaro
30/11/2022 09:19
Dziękuję serdecznie,:) »
wolnyduch
29/11/2022 23:05
Witaj Valerko Te listki przypomniały mi nie tylko o lecie,… »
wolnyduch
29/11/2022 22:59
Znieczulica z pewnością nie jest dobrą towarzyszką dla… »
wolnyduch
29/11/2022 22:53
Msz, jeśli mamy szukać łez, to tylko tam, gdzie płyną łzy… »
wolnyduch
29/11/2022 22:47
Wymowny, mocny wiersz, niestety wynalazcy zbrodni są nadal… »
Kazjuno
29/11/2022 22:46
D.Urbańska, też Cię serdecznie pozdrawiam! Uieszyłem się z… »
wolnyduch
29/11/2022 22:44
Witaj Jarku Wiersz pełen optymizmu, z nadzieją w tle iż… »
wolnyduch
29/11/2022 22:35
Witaj Yaro/Jarku Tak, to teksty o reinkarnacji i o… »
wolnyduch
29/11/2022 22:31
Witaj al - szamanko Miło mi, że zadałaś sobie trud… »
Kazjuno
29/11/2022 22:31
Już w trakcie czytania, podobnie jak u komentujących… »
Dobra Cobra
29/11/2022 19:50
W swoich dziełach często hołdujesz powiedzeniu: ocalić od… »
d.urbanska
29/11/2022 18:29
Witaj Kaz, dawno Cię tu nie było. Temat Powstania w naszej… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:53
  • Ja oczywiście żartuję, bo w gruncie rzeczy nie ma to chyba żywotnego znaczenia, ale skoro może działać dobrze, to dam mu trochę czasu ;)
  • Wiktor Orzel
  • 24/11/2022 12:49
  • Silnik portalu potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby wszystko przemielić, żeby dane były jeszcze bliższe prawdy. ;)
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:45
  • Nie żebym narzekała, ale byłam online przed chwilą, a pokazuje, że po raz ostatni byłam o 9:34. ;)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:Monika2022
Wspierają nas