Artysta (cz. 3) - LukaszPeee
Proza » Długie Opowiadania » Artysta (cz. 3)
A A A
Od autora: Tak jak przy poprzednich częściach, autor prosi o komentarze, uwagi, wiwaty, oklaski, nagany, buczenia i inne wszelakie objawy zainteresowania tekstem...

Krople wody spływają, jedna za drugą, przyjemnym letnim strumieniem. W myślach przesuwają mu się pewne obrazy. Chciałby je uporządkować i złożyć w sensowną całość. Próbuje nadać im konkretny kształt. Ze zbitki luźnych, często odległych znaczeniowo, elementów tworzy powoli układankę. Znajduje najbardziej charakterystyczny element, który od samego początku nie daje mu spokoju. To będzie punkt wyjścia. Od niego wszystko się zacznie. Dopasuje potem pozostałe elementy. Cząstka po cząstce, aż złoży konkretną, jedyną w swoim rodzaju, całość.

Namydlił się. Znalazł rozwiązanie. Sny wreszcie przestaną go męczyć. Musi tylko dokończyć ten prysznic. Spłukał mydliny, zakręcił wodę i wytarł się ręcznikiem. Podreptał do pokoju, zostawiając na podłodze mokre odciski swych stóp. Włączył laptop. Dopiero teraz zauważył, że bateria była od wczorajszego wieczoru cały czas podłączona do prądu. Pomyślał, że miał szczęście, że nie było w nocy burzy czy jakiegoś spięcia. Mógłby utracić cenne pliki z cenną, dla ludzkości, zawartością. Otwiera nowy dokument tekstowy. Wstukuje na klawiaturze ciąg znaków. Puste pole w dokumencie zapełnia się ich kombinacjami, przez co zyskuje nowe, indywidualne znaczenie. Po zakończeniu czyta na głos. Czuje podniecenie, bo musi wysłać do redakcji. Kolejny list wyjaśniający w spawie jego debiutanckiej powieści sprzed czterech lat. Kolejny, który może wydrukują, a który pozostanie bez odpowiedzi. Ewentualnie odpowiedzą, ale nie wydrukują. Czuje się rozczarowany ich podejściem do kultury i sztuki.

Na dworze zaczyna robić się upalnie, a to przecież dopiero połowa maja. Czuje, że dziś już niewiele uda mu się zrobić, przynajmniej do wieczora, aż słońce przestanie się wściekać. Musi jeszcze tylko rozwiesić to cholerne pranie. Pani Irenka, zawsze na biało ubrana, spóźnia się dziś do sprzątania. Ale przecież ona ma własne klucze. Obudzi go najwyżej. Teraz pośpi do szesnastej. Przeczeka ten najgorszy czas. Upały nie pomagają mu w pracy twórczej. Jak wstanie pójdzie na spotkanie z tym młodym literatem, którego media uwielbiają. Pani Irenka nawet o nim wspominała. Pszczółkowski, czy jakoś tak, się nazywa. Wysłucha, co człowiek ma do powiedzenia, a potem zapyta prowokacyjnie, jak on śmie pisać w ten sposób, i czemu ma to służyć? Po co pisze o jakimś niespełnionym wariacie, któremu wydaje się, że jest gwiazdą? Czemu to ma służyć? A potem wyjdzie, bo nie oczekuje odpowiedzi, bo po fragmencie, który przeczytał, już wie, czego spodziewać się, choć nie ocenia książki po okładce, ale okładka też taka sobie…

Wychodzi na balkon. Wiesza pranie. Pościel przeschła. Plam nie widać. Spogląda na blok naprzeciwko, znajdujący się po drugiej stronie ulicy. W dole szum samochodów, autobusów poruszających się w tę i we w tę. Domyśla się, że tam są, w mieszkaniach za szybami okien vis-à-vis. Na pewno tam siedzą. Na pewno go obserwują. Czekają tylko na jakiś jego błąd. Nie widać ich teraz, bo słońce za bardzo odbija się w szybach okien. Wczoraj padało, było pochmurno i też ich nie było widać. Ukrywają się. Jednak znalazł już na nich sposób. Wyjdą ze swej nory.

Nagle na balkonie obok znów to samo. Śmiechy, mlaskania, pomrukiwania i wychwalania wielkiego Wacka. Tym razem są prawie nadzy. Nie poskutkowało rzucenie w nich telefonem. Nie reagują na zwrócenie uwagi, że tak nie można się zachowywać. Jednak on czuje, że musi. Przecież jest pisarzem. Przecież ma misję. Społeczeństwo wymaga od niego, by nie pozostał obojętny, gdy dzieciom polskim dzieje się krzywda. Każą mu spadać na drzewo. Stawia nogę na barierce, ręką łapie się betonowej ściany. Krzyczą, żeby przestał. On też krzyczy, żeby przestali. Ona zasłania cycki. Mężczyzna ze stojącym fiutem chce się wdrapywać i zepchnąć go z powrotem z barierki, ale kobieta wie, że na zdjęciach będzie to źle wyglądało. Błyski fleszy z bloku naprzeciwko oślepiają go. Kobieta klęka, zanosi się szlochem i błaga rozdzierając koronkowy szlafrok na piersiach, żeby przestał. Mężczyzna wyciąga ręce w błagalnym geście, i płaczem zanosząc się, prezentuje bardziej wydatnie nadal sterczącego kutasa. On zrozumiał, że się nie mylił. Siedzieli ci pieprzeni paparazzi i czekali, a te nagusy są tylko podpuchą. Znał te wszystkie chwyty z zajęć z public relations, a jednak dał się nabrać.

 

***********

 

- Nareszcie oczyścili teren. Połamany, ale przeżył. Na krzaki spadł. Ta aktorka mówiła, że nie dawał im spokoju. Dzwoniła na policję, ale on ma dzianego starego i tak odwlekali. Mówili zawsze, że niegroźny jest…

- Panie komisarzu, co z moim synem?

- Kochanie, oddzwonię później… No, papa, buziaczki… Pani syn próbował popełnić samobójstwo, spadł na krzaki, potłukł się bardzo, jest na oddziale, w szpitalu….

- To wrażliwy człowiek, to nasza wina.

- Wiem tyle, ile pani powiedziałem. Jeśli coś się dowiem, będę w kontakcie. Czy syn kiedykolwiek próbował wcześniej…

- To wrażliwy człowiek, pisarz…

- Wystraszył dwoje ludzi, próbowali go powstrzymać…

- Niech Bóg im za to wynagrodzi…

 

************

 

- Jak tam dziś na obchodzie? Co u naszego literata?

- Nabroił ile wlazło, porozrzucał pościel. Poszwy osobno, środki osobno. Światło zapalił, i mówi, że pranie robi. Ma mnie Irenka mówił.

- To i tak miły był. Jak mu daję leki, to mówi na mnie Sraczed. Mówię, żeby się uspokoił i nie był taki wulgarny, ale on tylko się śmieje i nazywa mnie wielką oddziałową.

- Tabletki też znalazłam, chyba oszukiwał nas.

- To gagatek. Trzeba uważać. Czytałaś o tej aktorce? Co ona przeszła, żeby się uspokoić po tym jego skoku…

- Taka miła kobieta. Lubię ten serial, co ona w nim gra. Jak tak można?

- No, od dziś strzykaweczka, a nie tableteczka. Pomożesz mi z nim, bo to się będzie wyrywało.

- Tak jest, wielka oddziałowo…

- Tak trzymaj, Irenko…

 

KONIEC

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
LukaszPeee · dnia 04.03.2015 18:09 · Czytań: 439 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Materazzone
27/01/2023 11:21
Gruby, Ty złośniku, Ciebie tu znalazłem :D »
zawsze
27/01/2023 00:13
pisałam Ci niedawno na fb, że dajesz mi dużo wzruszeń, i ten… »
Tomek i Agatka
26/01/2023 23:29
Czasami wylewa się ze mnie morze, a wtedy fala wyrzuca… »
Tomek i Agatka
26/01/2023 23:16
Z całego serca dziękuję Wolnyduszku za czytanie i ślad.… »
Florian Konrad
26/01/2023 17:43
Dziękuję serdeczniasto! »
Florian Konrad
26/01/2023 17:43
Oj, metal jest tym, co kocham »
Yaro
26/01/2023 10:50
Dziękuję za komentarz bardzo budujący , błąd prawiłem.… »
Woland
26/01/2023 08:20
Dziękuję :) I również dziękuję, chociaż mniej od… »
wolnyduch
26/01/2023 00:18
Pięknie wyrażona tęsknota za "Odyseuszem" , podoba… »
wolnyduch
26/01/2023 00:12
Jak dla mnie to taki bardzo wysublimowany, niezwykle… »
wolnyduch
26/01/2023 00:09
Bardzo lubię prostotę, a jednocześnie pięknie wyrażającą… »
wolnyduch
26/01/2023 00:04
Urokliwy wiersz o przyrodzie, mnie się o bardzo podoba,… »
wolnyduch
25/01/2023 23:54
Nie przepadam za wyliczankami, dlatego wiersz nie bardzo mi… »
wolnyduch
25/01/2023 23:36
Tak, masz rację, Ołowiany Żołnierzyku, że to proza poetycka,… »
wolnyduch
25/01/2023 23:31
Tak, dobrze się czyta, teoretycznie o zwykłej jeździe… »
ShoutBox
  • akacjowa agnes
  • 25/01/2023 22:34
  • Droga Redakcjo. Przez przypadek dodałam dwa razy ten sam tekst. Nie wątpię, że wiecie, co zrobić z tym faktem ;)
  • Dark
  • 22/01/2023 14:36
  • Rada dla tworzących horror lub jakąkolwiek grozę - nie tutaj. Szukajcie grup na fb, wysyłajcie prawdziwym autorom swoje teksty na priv, udzielajcie się w postach.
  • Dark
  • 22/01/2023 14:35
  • Usunąłem teksty i się żegnam. Odezwała się do mnie Anna Dzięgielewska, która ma kontaktować się z Wojciechem Gunią. W przyszłym roku redakcja Planeta czytelnika ma ogłosić mnie swoim autorem, promować
  • Berele
  • 14/01/2023 01:47
  • Bo ja się wycofałem ;)
  • Arkady
  • 12/01/2023 20:30
  • Jakoś tu cicho się zrobiło ... i pusto...
  • wolnyduch
  • 06/01/2023 21:02
  • Dołączam do życzeń,
  • Gramofon
  • 05/01/2023 20:11
  • Dark, o jakim tekście mówisz?
  • Dark
  • 05/01/2023 07:41
  • Zgadzam się.
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:Szymon K
Wspierają nas