Stacja Ládví - Adela
Proza » Miniatura » Stacja Ládví
A A A
"Ukončete prosím výstup a nástup, dveře se zavírají” – seksowny głos ponad stukilogramowego czeskiego dziennikarza Tomasza Czernego rozlega się w wagonie metra czerwonej linii C.

Wiem dokąd zmierzam, wiem skąd przybyłam. Na stacji Florenc przesiadłam się z żółtej linii B, w której rozbrzmiewał łagodny alt Evy Jurinovej, obecnej starostki miasta Sadskaw w rejonie Nynburg. Włoscy turyści, ubrani w obcisłe spodnie, skołowani zgniatają mapę, chcąc wycisnąć z niej potrzebne instrukcje. W końcu zrezygnowani łamanym angielskim pytają mnie o stację Mustek. Niestety podążają w przeciwnym kierunki. To się zdarza w życiu bardzo często; wybór niewłaściwej trasy, poplątane drogi, chybione decyzje.
W metrze wystarczy poczekać na kolejny przystanek i wysiąść. W życiu to nie jest takie proste.

Znam cel swojej podróży. Jadę na Ládví kupić francuską hennę za 135 koron. Znam informacje dotyczące publicznego transportu.
Trzy linie metra: żółta B: południowy zachód-północny wschód, zielona A północny zachód–wschód i najstarsza czerwona C: północ- południe. Na 142 kilometrach trakcji jeździ 931 tramwajów obsługujących 21 linii dziennych i 9 nocnych. Autobusy, kursują najczęściej na przedmieściach. Nocne pojazdy są oznaczone numerami od 501 do 512. Jakaś pewność, pozorna, ale pewność.
Czuję się skrawkiem miasta, które jest jednym z moich światów z błękitnym płaszczem czerwonych dachów.

Praga. Stolica pijanego turystycznego tłumu, tętniąca życiem po północy. Oświetlona, ruchliwa, głośna. Wypełniona po brzegi spacerami nad Wełtawą, głodnymi łabędziami, restauracjami na statkach. Na górze toczy się życie, inne od tego w podziemiu, w którym o szóstej rano zaspani robotnicy otwierają puszki z piwem, czytając magazyn Metro. Dwie godziny później elegancko ubrane kobiety stukają sztucznymi paznokciami w klawiaturę komórki, a panowie z neseserkami przeglądają ekonomiczne gazety. Tylko bezdomni, turyści i narkomani wsiadają do wagonów o różnych godzinach, chowając w plecakach iluzję wolności. Chwilową i zdradliwą.

Wszyscy jesteśmy bez szans, jak szczury zapędzone w kozi róg. Błądzimy, poszukując siebie, własnego spełnienia. Wsiadamy i wysiadamy. Wracamy lub dokądś jedziemy z walizką, lub bez, tłocząc się na ruchomych schodach.
Lawina radości i zmartwień, wrząca od miliona zwycięstw i porażek.
W biegu, pośpiechu, wbijamy się w rytm podziemnego życia, krążąc pomiędzy jedną, a drugą stacją.

Wysiadam na przystanku Ládví. Mijam kwiaciarnię, podążając w stronę zachodzącego słońca. Kupuję hennę i wracam skąd przyszłam. Drzwi wagonu zamykają się.
Mała dziewczynka siedząca naprzeciwko mnie przytula misia i uśmiecha się bez powodu.

Życie jest takie proste. Żal będzie ostatecznie zmienić kierunek i spotkać się z ciszą.
Martwą jak oczy pluszowej maskotki.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Adela · dnia 28.03.2015 14:52 · Czytań: 697 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 18
Komentarze
Heisenberg dnia 28.03.2015 16:05
Nie jestem fanem tego typu metafor o ludzkim życiu, bo zazwyczaj ocierają się one o patos tudzież powtarzają wytarte truizmy. Tym niemniej myślę, że tekst jest udaną "migawką". Dobry styl, interesująco ukazane obserwacje. Przemyślenia - cóż, udało się Autorce nie popaść w przesadnie wzniosły ton, więc w porządku.

Dobry kawałek w sumie :)

Tylko liczebniki proponuję zapisywać słownie. Tutaj:
Cytat:
od 501 do 512.

można zostawić, ale resztę lepiej zmienić.
Mia M. dnia 28.03.2015 17:23
Bardzo mi się podobało! Napisane takim językiem, jaki lubię. Styl też mi odpowiada.
Tylko dlaczego
Cytat:
Wszy­scy je­ste­śmy bez szans
?
Może jednak nie jest tak źle :)
Pozdrawiam :)
Adela dnia 29.03.2015 10:09
Heisenberg, dziękuję za lekturę, komentarz, miło że tekst ok:)
Czy liczebniki słownie, hmm, to numery autobusów, tu pasowały mi liczby.
Mia M. niezmiernie mi miło, że się podobało.
Pozdrawiam serdecznie,
I.
Quentin dnia 29.03.2015 18:35
Cel podróży

Przychylam się do opinii Heisenberga. Też średnio lubię metafory na temat życia, tego, dokąd człowiek zmierza, sam czy z kimś i co z niego wyrośnie. Zdecydowanie nie moja bajka, ale nie mogę tylko z tego powodu skrytykować tekstu. Ogólnie przebrnąłem przez opowieść raczej z przyjemnością. Jedyne, co mnie trochę dziwi, a w zasadzie ciekawi, to dlaczego akurat Czechy :-)
Odpowiedzią na to pytanie mogło by być np. "A dlaczego nie?" :-)
Ale być może jest jakaś ideologia do tego, hm?

Pozdrawiam
Quen
jackass1408 dnia 01.04.2015 00:17
Całkiem dobrze napisane, przyjemnie przetwarzane i ciekawe, lecz bez szału niestety.
Cytat:
Wło­scy tu­ry­ści, ubra­ni w ob­ci­słe spodnie, sko­ło­wa­ni zgnia­ta­ją mapę
średnio brzmi po tym wtrąceniu, choć przymiotnik ładniutki/ zdanie o ułamek słowa zbyt skomplikowane 4me
Cytat:
To się zda­rza w życiu bar­dzo czę­sto; wybór nie­wła­ści­wej trasy, po­plą­ta­ne drogi, chy­bio­ne de­cy­zje. W me­trze wy­star­czy po­cze­kać na ko­lej­ny przy­sta­nek i wy­siąść. W życiu to nie jest takie pro­ste.
praktycznie powtórzone zdanie, nie uważasz?
Cytat:
Znam cel swo­jej po­dró­ży. Jadę na Ládví kupić fran­cu­ską hennę za 135 koron. Znam in­for­ma­cje

Cytat:
z moich świa­tów z błę­kit­nym płasz­czem czer­wo­nych da­chów.
dałbym jeden przymiotnik nie związany z kolorami, ale to rzecz gustu
Cytat:
tęt­nią­ca ży­ciem po pół­no­cy. Oświe­tlo­na, ru­chli­wa, gło­śna. Wy­peł­nio­na po brze­gi spa­ce­ra­mi nad We­łta­wą, głod­ny­mi ła­bę­dzia­mi, re­stau­ra­cja­mi na stat­kach. Na górze toczy się życie,

nie wiem, czy to celowe powtórzenia; jeśli nawet, to za dużo

pozdrawiam
swistakos dnia 04.04.2015 12:54
Bezdomni mają plecaki?
Ciekawe zestawienie pozornego gwaru miasta tętniącego codziennością z martwą ciszą.
Adela dnia 04.04.2015 15:36
Quentin, dlaczego by nie, znam to metro;) Dziekuję za lekturę.
Jackass, dziękuję za uwagi. Powtórzenia są celowe.
swistakos - ano, posiadają plecaki, a w nich cały swój dobytek.
Kłaniam się,
A.
nightwolf dnia 09.04.2015 20:42
Taki "nocny klimat". Przypomina mi się "Po zmierzchu". Migawka z życia przypadkowej osoby. Ładne :)
Adela dnia 11.04.2015 09:08
nighwolf, dziękuję za lekturę, miło mi że podziemny klimat spodobał się:)
A.
Tukas dnia 12.04.2015 12:38
Tyle dróg i linii, a wszystkie do Rzymu. Tfu, Pragi. ;)

Fajnie było wybrać się z Tobą po hennę. Niby metro szybkie i dynamiczne, ale podróż była niespieszna. Zauważyć można dużo więcej, kiedy zmienia się tempo codzienności.

Pozdrowienia.
Vanillivi dnia 12.04.2015 15:06
Adelo, mi się podoba ten tekst i w ogóle Twoje pisanie. Nie ma w tym może niczego bardzo odkrywczego, jakiejś skomplikowanej fabuły, ale umiesz ładnie uchwycić moment i go opisać. Taka migawka z codzienności, ciekawie odnaleziona wśród wielu innych, okraszona refleksją.
Masz zgrabny język, posiadasz talent narracyjny, dlatego dobrze się to czyta.

Pozdrawiam serdecznie
Adela dnia 12.04.2015 22:28
Tukas, ano fajnie wybrać się po hennę, zważywszy, że potem połysk włosów lepszy:)
Dziękuję za lekturę, komentarz.
Vanillivi, serdecznie dziękuję za wizytę w migawce i miłes słowa;) Kłaniam się.
A.
Wasinka dnia 14.04.2015 23:47
Już nie raz pisałam, że masz lekki, swobodny styl, więc czyta się przyjemnie. Opowiadasz o codziennościach - czasem ma się ochotę po prostu wleźć w czyjeś życie, by zerknąć i rozpoznać lub nie. A że przy okazji pojawiają się u Ciebie refleksje ogólne, to jeszcze lepiej.
Niby zwykły wypad po hennę, a jednak mamy coś więcej.


Szybciaki:
Cytat:
Wiem(,) dokąd zmie­rzam, wiem(,) skąd przy­by­łam.

Cytat:
Nie­ste­ty po­dą­ża­ją w prze­ciw­nym kie­run­ki.
- kierunku
Cytat:
W końcu(,) zre­zy­gno­wa­ni ła­ma­nym an­giel­skim(,) py­ta­ją mnie o sta­cję

Cytat:
czy­ta­jąc ma­ga­zyn Metro.
- "Metro"
Cytat:
Wra­ca­my lub do­kądś je­dzie­my z wa­liz­ką, lub bez,
- z walizka lub bez - bez przecinka. Ale co powiesz na niepowtarzanie "lub" i zamianę na "czy"?
Cytat:
Ku­pu­ję hennę i wra­cam(,) skąd przy­szłam.



Cytat:
W końcu zre­zy­gno­wa­ni ła­ma­nym an­giel­skim py­ta­ją mnie o sta­cję Mu­stek. Nie­ste­ty po­dą­ża­ją w prze­ciw­nym kie­run­ki. To się zda­rza w życiu bar­dzo czę­sto; wybór nie­wła­ści­wej trasy, po­plą­ta­ne drogi, chy­bio­ne de­cy­zje.
- zawsze z gracją nawiązujesz do bardziej ogólnych życiowych spostrzeżeń
Cytat:
Życie jest takie pro­ste. Żal bę­dzie osta­tecz­nie zmie­nić kie­ru­nek i spo­tkać się z ciszą. Mar­twą jak oczy plu­szo­wej ma­skot­ki.
- ha! Tutaj to już mocniejszy klimat się zrobił.



Pozdrawiam księżycowo.
Adela dnia 15.04.2015 20:14
Wasinko, jesteś platynowa! Bardzo dziękuję!
Pozdrawiam,
A,
Usunięty dnia 16.04.2015 21:57
Cytat:
Wiem dokąd zmie­rzam, wiem skąd przy­by­łam.

Dodałbym "wiem po co piszę". Dalej, opis trzech linii metra potwierdził, że tekst stoi na twardym gruncie. Mówię oczywiście o tym, jak zostałem umiejętnie zmanipulowany przez autorkę ;)

Potem łykałem wszystko, co napisałaś. Szkoda, że krótkie.
Adela dnia 20.04.2015 15:54
Ekszyn, bardzo dziekuje, ogromnie mi milo!
A.
ajw dnia 20.04.2015 19:11 Ocena: Świetne!
Jako, ze poezję Twoją znam, ciekawa byłam prozy i powiem Ci, że odchodzę ukontentowana. Podobają mi się te kadry z życia Pragi i żyjącej w niej kobiety-obserwatorki, puszczone raz w zwolnionym, raz w przyspieszonym tempie. Przynajmniej takie było moje wrażenie, być moze z powodu takiej, a nie innej wyobraźni.
Fajny, realistyczny kawałek, barwny i swobodnie napisany. Ja tez lubię obserwować ludzi i wkładać je w jakieś życiowe ramy, może dlatego tak dobrze się tu poczułam.
Pozdrawiam serdecznie i do następnego :)
Adela dnia 21.04.2015 09:33
Ajw, niezmiernie mi miło, że zagościłaś w praskim metrze i odchodzisz ukontentowana.
Kłaniam się,
A.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
wolnyduch
26/05/2022 20:59
Dobrze się czyta, a przy okazji pokazuje polskie realia,… »
wolnyduch
26/05/2022 20:47
Gratuluję wyróżnienia. Dobrze, że nie tylko surrealistyczna… »
wolnyduch
26/05/2022 20:07
Muszę przyznać, że dobrze wychodzi to zbieranie słów, a… »
wolnyduch
26/05/2022 20:00
Tak, też myślę, że mnogość interpretacji to plus dla… »
wolnyduch
26/05/2022 19:53
Rozumiem i gratuluję drugiego tomiku. Pozdrawiam serdecznie… »
Kobra
26/05/2022 18:54
Bardzo dziękuję Wolnyduchu! Tak, miałam fazę wspomnień. Taki… »
Florian Konrad
26/05/2022 16:23
Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam! »
Zdzislaw
26/05/2022 15:48
Brytka - pozdrówka :) FrancodeBies, i o to chodziło :)»
KatarzynaKoziorowska
26/05/2022 14:55
Wolnyduchu, dziękuję Ci bardzo za wyczerpujący komentarz.… »
FrancodeBies
26/05/2022 14:36
Dobry tekst! Trafił w moje gusta. Pozdrawiam serdecznie »
FrancodeBies
26/05/2022 14:31
Poprawia humor! Pozdrawiam serdecznie »
FrancodeBies
26/05/2022 14:15
Na pewno temat reinkarnacji jest ciekawym zagadnieniem oraz… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas