Arona - Bereno Acz
A A A
Arona Edyta K.

Dawno temu żył sobie Roland, pan ogromnej ziemi i piaskowego zamku. Był bardzo surowym władcą i panem. Nieposłusznych ludzi nakazywał wrzucać w ogromne wiry, które szalały na krańcu jego ziemi. Nikt mu się nie sprzeciwiał, wszyscy się go bali. Wykonywali bez dyskusji każdy jego rozkaz.
Kiedyś zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Usłyszał głos dziecka, które domagało się, by z nim rozmawiać. Jeszcze tak nigdy w życiu się nie uśmiał. Do tej chwili każdy sługa unikał go, a tu ktoś żąda przyjęcia. Wyszedł zobaczyć śmiałka. Zobaczył małą dziewczynkę, która spierała się z jego zaufanym dworakiem.
- Wpuść ją! - nakazał.
Gdy weszła do komnaty, zapytał:
- Z czym przychodzisz?
- Panie, mój ojciec to twój wierny sługa. Skazałeś go na śmierć, bo nie dość szybko wykonał twe rozkazy. Uwolnij go. Mam tylko jego. Zrozum, nie można zostawić dziecka samego. Panie, uwolnij go. Zlituj się. Błagam...
- Wynoś się! Nie będziesz mi rozkazywać! Twój ojciec jest winny. Zginie w wirach, jak nakazałem.
- Panie, ty nie masz serca....
Wynocha, bo dołączysz do ojca! Wyprowadzić smarkulę!!!
Aronę, która zanosiła się od płaczu, wyrzucono poza bramy zamku. Teraz usiadła przy drodze i płakała. Nikt się zatrzymał, by jej pomóc. Nikt jej nie udzielił schronienia na noc ze strachu przed gniewem władcy. Zmęczona szukaniem schronienia zawędrowała na kraniec miasta. Zapukała do drzwi małego domku. Otwarła starsza kobieta. Ona jedna odważyła się przygarnąć małą na noc. Nakarmiła ją, pocieszyła, wysłuchała opowieści o ojcu i wizycie w zamku.
- Może ja ci pomogę - powiedziała. - Urodziłam się w rodzie czarodziejskim. Nie czaruję, bo moja moc... Moc zabrała mi pewna czarownica. Zawsze chciała to zrobić. I kiedy jej się udało, gdy byłam słaba. Ale... Ale może... Jeśli bardzo chcesz, jeśli masz wiele sił...
- Mam! Mam! Mów, proszę, co trzeba zrobić! Mam tylko ojca. I wiele sił!
- Dobrze. Mogę odzyskać moc czarowania, jeśli nocą zostanie pokonana pustynia, żeby dotrzeć do starego cmentarzyska. Tam trzeba odnaleźć grobowiec starego czarownika i zabrać z niego szklaną.
Z nią trzeba wrócić, a wtedy...
- Pójdę, dobra pani! Pójdę! Zrobię co każesz!
Teraz kobieta wyjaśniła jej jak należy pokonać straszną pustynię. Zaopatrzyła dziecko na drogę w wodę i pożegnała. Nie liczyła na powodzenie wyprawy małej dziewczynki, ale nigdy nic nie wiadomo. Po jakimś czasie otwarła niewielką skrzynię. Zaczęła przekładać wyjęte rzeczy, aż znalazła to, czego szukała: księgę czarów. Przy okazji trafiła na portrecik córki, której tak dawno nie widziała...
Kilka lat temu wysłała ją do krewnej, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Nie kontaktowały się, żeby nie wzbudzać niczyich podejrzeń, że córka żyje. Tylko w ten sposób mogła ją uchronić przed napastliwym władcą - udając, że zmarła.
Arona szła. Małe stopy uparcie pokonywały kolejne odległości, choć piasek pustynny wdzierał się wszędzie. Nadszedł czas, gdy dziwne zjawy zaczęły ją wołać, zwodzić, szarpać, straszyć. Jęczały, zawodziły, wyły. Daremnie. Przyspieszała kroku i chroniła oczy przed piaskiem, który dmuchały jej w twarz. Dotarła do miejsca, które przypominało cmentarzysko - stare płyty grobowe, rozsypujące się pomniki, zapadliska. Gdzie znaleźć grób czarnoksiężnika?
Stanęła bezradna. Wtedy coś ją zaczęło lekko popychać do ledwie wystającego głazu. Podeszła, szybko zaczęła odgarniać piasek. Niedługo później zobaczyła połamaną płytę. Gdy zaciekawiony księżyc zajrzał tam razem z nią, w jego świetle zobaczyła coś błyszczącego. Z duszą na ramieniu wsunęła rękę do środka. To coś było gładkie, chłodne i kuliste Ostrożnie wyjęła. To kula, po którą przyszła! Znalazła ją! Teraz szybko zawinęła ją w chustę i wsadziła do worka z wodą i ruszyła. Tak bardzo się spieszyła, że nie wypiła ani kropli.
- Żeby tylko zdążyć! Żeby zdążyć! - nieustannie kołatało jej w głowie.
- A co będzie, jeśli starsza kobieta nie potrafi jej pomóc? - na to nie potrafiła dać odpowiedzi.
Gdy ona walczyła z pustynią, zmęczeniem i samotnością, kobieta przeglądała z drżeniem serca księgę czarów. Bała się, że nie potrafi pomóc. Usiadła zmartwiona i zastygła w myślach.
Zbliżał się świt. Czerń nieba traciła nieprzeniknioną barwę. Usłyszała stukot drobnych nóg. Po chwili otwarła drzwi zmęczonej Aronie.
- Przyniosłam. Ratuj ojca! - i osunęła się ze zmęczenia na ziemię. Kobieta posadziła ją ławie, wyjęła kulę i zaczęła ją gładzić. Wypowiadała słowa zaklęcia. Nic się działo. Znowu pogładziła kulę, położyła na niej dłonie i powtórnie wypowiedziała magiczną formułę. Znowu nic. Choć... bardzo niewyraźnie dobiegł je jakiś dźwięk. Z każdą chwilą narastał. Obie słuchały z wielkim natężeniem i strachem. Nie wiedziały, co się może stać. Arona nie wiedział nawet, czego dotyczą czary. Usłyszały tętent konia i po chwili walenie w drzwi.
- To koniec! - krzyknęła kobieta.
- To koniec - usłyszały głos wchodzącego człowieka. To ich władca. Stanął wyprostowany w niewielkim pomieszczeniu i rozglądał się uważnie.
- To już naprawdę koniec - powtórzył.
- Skończyło się zło, które czyniłem. Zdjęłaś, kobieto, przekleństwo ze mnie. Już będę normalnym człowiekiem. To dzięki tobie, dziecko - zwrócił się do Arony - i twej sile. Zrobiłaś to, na co nie odważył się nikt dorosły. Jesteś niezwykła. Zwracam ci ojca. Żywego. W podzięce otrzymacie dom i pracę w zamku. A jakie jest twoje życzenie, pani? - odwrócił się do kobiety.
- Wynagródź krzywdy, które zrobiłeś. Zaopiekuj się tymi, których osierociłeś. Przysięgnij, że nie wrócisz do dawnych zwyczajów i pozwolisz ludziom żyć w spokoju.
- Pani, zrobię wszystko, co każesz - pochylił się przed kobietą z szacunkiem.
Otwarły się drzwi. Wprowadzono uwolnionego ojca Arony. Radości, uściskom i słowom szczęścia nie było końca.Od tej chwili zmieniły się losy mieszkańców krainy. Powoli uczyli się nowego życia, zaczynali wierzyć w prawo i rozsądek władcy. Ten rozpoczął nowe życie i już nie szukał nigdzie zła i win. Do starszej kobiety po jakimś czasie wróciła córka. Dzięki Aronie po jakimś czasie została nawet jej macochą, gdyż uwolniony ojciec obdarzył ją wielkim uczuciem. A kobieta? Była dumna, gdy mogła zwracać się do Arony: wnusiu. Tak dzięki sile, miłości i wierze udało się zmienić losy krainy i jej mieszkańców.



Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Bereno Acz · dnia 27.10.2008 14:28 · Czytań: 667 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
07/08/2022 20:37
Przeczytałam obie części Twojej opowieści i przyznaję, że… »
wolnyduch
07/08/2022 20:19
Piękny, poruszający prawdą życiową wiersz. Dobrego wieczoru… »
wolnyduch
07/08/2022 20:16
Wymowny tekst, w ciekawej formie, smutne jest to, iż to… »
wolnyduch
07/08/2022 20:07
Wiersz msz zawsze aktualny, to prawda, że młody kwiat często… »
Afrodyta
07/08/2022 20:01
Tekst wciąga w swój świat, świat wypełniony jakimś… »
Afrodyta
07/08/2022 19:44
Opowiadanie przeczytałam z przyjemnością, jest w nim… »
Klusek
07/08/2022 09:40
Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Nie zamierzam, plan był… »
G.G
06/08/2022 23:05
skroplami Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. Obowiązki… »
wolnyduch
06/08/2022 22:59
Wiersz jak dla mnie trudny do komentowania, intryguje mnie… »
K.i.r.o
06/08/2022 20:47
O lol. Na początku odpuściłem, kiedy zobaczyłem słowo Kurwa.… »
wolnyduch
06/08/2022 20:34
Dla mnie piękny, niezwykle kobiecy wiersz miłosny, który nie… »
wolnyduch
06/08/2022 20:28
Wybacz, leniwie podpiszę się pod komentarzem Zoli111, bowiem… »
wolnyduch
06/08/2022 20:21
Urokliwe to dziczenie, smutne, wymowne i pięknie oddane… »
Jacek Londyn
06/08/2022 20:09
Litości, viktorio12! Oczywiście w opisach… »
wolnyduch
06/08/2022 20:08
Witaj tetu Dziękuję za wnikliwy komentarz, cóż może to i… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas