Obietnica - Czarna Droga
A A A
Mąż zginął nie wiadomo kiedy, nie wiadomo gdzie. Zupełnie tak samo jak sypialnia i pokój dla dziecka. Kuchnia, toaleta i malutki pokój gościnny z zapadłym łóżkiem w rogu musiały wystarczyć.

Na wysłużonym krześle siedziała Pierwsza Matka, obok niej, na czymś, co być może było kiedyś dywanem, klęczała Córka. Kończyła właśnie dziesięć lat i niecierpliwie czekała na prezent urodzinowy.
- Wiesz, że nie mamy wiele. Nie mogę dać ci ani kucyka, ani sukienek, jakie mają twoje koleżanki. Dam ci jednak coś o wiele cenniejszego. Obietnicę.
- Jaką obietnicę mamo? - spytała córka zrezygnowanym głosem.
- To nie jest jakaś tam obietnica - odparła konspiracyjnym szeptem Pierwsza Matka. - To jest OBIETNICA. Nie dowiesz się jaka, dopóki jej nie dotrzymam. Wiem tylko, że zmieni ona twoje życie, ale sprawi też, że będzie ci bardzo smutno.
- To ja takiej obietnicy na urodziny nie chcę! - rozpłakała się Córka. Matka, jak gdyby nic się nie stało, mówiła dalej.
- Na początku będzie ci bardzo smutno, ale później zrozumiesz, że musiałaś przyjąć ten prezent, by przekazać go dalej. A to bardzo ważne w wypadku tej Obietnicy. Więc jak, zgadasz się?
- Tak! - Matka przytuliła Córkę. Zjadły wspólnie część urodzinowego tortu, a o obietnicy przestały rozmawiać, do czasu.

W wieku siedemnastu lat Córka bardzo zachorowała, nawet lekarz, który przyjechał aż z Miasta, nie mógł jej pomóc. W wiosce mówiono o rychłej śmierci. Pierwsza Matka siedziała przy łóżku córki od świtu do zmierzchu. Pewnego wieczoru, gdy wiadomo już było, że zostało mało czasu, Pierwsza Matka rzekła:
- Pamiętasz o obietnicy sprzed siedmiu lat? - Córka kiwnęła głową. - Spełnię ją dzisiaj. Właściwie, to spełniłam ją już dawno temu. Przyszedł czas na małą formalność - pomimo trudnej sytuacji twarz Pierwszej Matki promieniała ze szczęścia.
- Dzisiaj oddam ci moje Serce - Córka zemdlała.


Kiedy na świat przyszedł Syn, Druga Matka nadal bardzo dobrze pamiętała tamten dzień. Po ocknięciu zobaczyła zniszczoną twarz miejskiego lekarza.
- Witaj - powiedział, po czym ze szczęściem w głosie dodał - to cud! Jesteś zdrowa jak ryba. Oznaki choroby całkowicie zniknęły, niestety zniknęła też twoja mama. Cała wieś jej szuka.
- Moja mama nie odeszła, jest tutaj, ze mną - wskazała na Serce. Miejski lekarz nie zrozumiał, o co jej chodziło. Potraktował to wyznanie jak majaki chorego.

Druga Matka mieszkała w pięknym domu wraz z kochającym Mężem i Synem. Niczego im nie brakowało, żyli jak w bajce. Podczas dziesiątych urodzin Druga Matka, podobnie jak kiedyś Pierwsza, złożyła Synowi obietnicę, którą oczywiście przyjął z wielkim zdziwieniem.


Pewnego dnia Syn, jak to z synami bywa, zakochał się w Kobiecie. I jak to często (choć nie zawsze) w życiu bywa, spędzał z nią mnóstwo czasu. I jak to oczywiście w życiu bywa (choć coraz rzadziej), postanowili się pobrać, pod jednym jednak warunkiem.
- Obiecaj mi coś - powiedziała Kobieta.
- Co tylko chcesz!
- Bardzo cię kocham, ale boję się, że jest na świecie ktoś, kto kocha cię bardziej ode mnie. Nie chcę żeby tak było.
- Nie rozumiem - odparł zmieszany syn.
- Nie proszę o wiele - powiedziała zalotnie. - Podaruj mi coś przed ślubem, coś co sprawi, że będę najszczęśliwszą kobietą w wiosce.
- Co tylko zechcesz!
- Podaruj mi Serce swojej matki.
Żądza, Kobieta, obietnica ślubu, to wszystko namieszało Synowi w głowie. Niepewny tego, co się może za chwilę stać, przyszedł wieczorem do rodzinnego domu, w środku była tylko Druga Matka. Spała spokojnie w fotelu.

***

Wybiegł z domu. Oczy miał pełne łez, twarz pełną strachu. Po ramionach spływała krew, a w rękach biło Serce Drugiej Matki. Syn pędził przez wieś, jak przestraszony koń. "Co innego mogłem zrobić? Co! Co?! Co?!" wrzeszczał rozpaczliwie w myślach. Nagle potknął się o wystający konar, upadł na twarz. Serce jednak cały czas pozostawało w jego zakrwawionych rękach.
- Nic ci nie jest synku? - spytało Serce. - Widzisz, dotrzymałam obietnicy.
Przerażony Syn podniósł gwałtownie głowę. Przed chwilą słyszał przecież Matkę! Wstał. "To niemożliwe, musiało mi się przywidzieć". Wspomnienie obietnicy zostało jednak w jego głowie.
- Weź je! Widzisz, co przez ciebie zrobiłem! - krzyczał oddając Serce Kobiecie.
- Nie przeze mnie, ale dla mnie - Kobieta z triumfem w oczach wzięła Serce Drugiej Matki.
Po miesiącu odbył się huczny ślub, na którym przez cały czas plotkowano o tajemniczym zniknięciu. Smutny mąż Drugiej Matki płakał to ze szczęścia, to ze smutku. Nie mógł pogodzić się z tak nagłym zniknięciem żony.

Po roku Trzeciej Matce urodziła się Córka. Plotki w mieście już dawno ustały. Mąż Drugiej Matki został szczęśliwym Dziadkiem, a Syn szczęśliwym Ojcem.
Pewnego wieczoru, gdy Córka skończyła dziesięć lat, Trzecia Matka złożyła jej Obietnicę.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Czarna Droga · dnia 28.10.2008 21:34 · Czytań: 604 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 2
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Jack the Nipper dnia 28.10.2008 22:04 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
spytała córka zrezygnowanym głosem.


Konsekwentnie - córka z wielkiej litery.

Cytat:
przestały rozmawiać, do czasu.


Zamiast przecinka - kropka.

Taka uwaga. Za szybkie, nienaturalne przejście z niechęci do obietnicy do wręcz entuzjazmu ("Tak!";) Sztuczne to za bardzo.

Cytat:
Kiedy na świat przyszedł Syn, Druga Matka nadal bardzo dobrze pamiętała tamten dzień. Po ocknięciu zobaczyła zniszczoną twarz miejskiego lekarza.
- Witaj - powiedział, po czym ze szczęściem w głosie dodał


Zbyt niejasny przeskok czasowy. Trochę zajmuje zorientowanie sie o czym akurat piszesz - czy po ocknięciu po porodzie czy po operacji wymiany Serca.

Wciągające. Podobają mi sie drobne złośliwości, które wplatasz.
Czarna Droga dnia 28.10.2008 22:22
Dziękuję za rady.

Faktycznie, ten przeskok czasowy to położyłem, przekombinowałem.
Zupełnie niepotrzebne jest to: "Kiedy na świat przyszedł Syn".
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
07/08/2022 20:37
Przeczytałam obie części Twojej opowieści i przyznaję, że… »
wolnyduch
07/08/2022 20:19
Piękny, poruszający prawdą życiową wiersz. Dobrego wieczoru… »
wolnyduch
07/08/2022 20:16
Wymowny tekst, w ciekawej formie, smutne jest to, iż to… »
wolnyduch
07/08/2022 20:07
Wiersz msz zawsze aktualny, to prawda, że młody kwiat często… »
Afrodyta
07/08/2022 20:01
Tekst wciąga w swój świat, świat wypełniony jakimś… »
Afrodyta
07/08/2022 19:44
Opowiadanie przeczytałam z przyjemnością, jest w nim… »
Klusek
07/08/2022 09:40
Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Nie zamierzam, plan był… »
G.G
06/08/2022 23:05
skroplami Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. Obowiązki… »
wolnyduch
06/08/2022 22:59
Wiersz jak dla mnie trudny do komentowania, intryguje mnie… »
K.i.r.o
06/08/2022 20:47
O lol. Na początku odpuściłem, kiedy zobaczyłem słowo Kurwa.… »
wolnyduch
06/08/2022 20:34
Dla mnie piękny, niezwykle kobiecy wiersz miłosny, który nie… »
wolnyduch
06/08/2022 20:28
Wybacz, leniwie podpiszę się pod komentarzem Zoli111, bowiem… »
wolnyduch
06/08/2022 20:21
Urokliwe to dziczenie, smutne, wymowne i pięknie oddane… »
Jacek Londyn
06/08/2022 20:09
Litości, viktorio12! Oczywiście w opisach… »
wolnyduch
06/08/2022 20:08
Witaj tetu Dziękuję za wnikliwy komentarz, cóż może to i… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:30
Najnowszy:LittleDiana
Wspierają nas