Zniknięcie Słońca - Bereno Acz
Kategoria Konkursowa » Konkurs "Bajka" » Zniknięcie Słońca
A A A
Zniknięcie Słońca Mateusz Ruszało

Tego wiosennego poranka, w osadzie krasnoludków, miał odbyć się festyn z okazji powrotu Słońca i ptaków z ciepłych krajów. Ale stało się coś dziwnego -nie wzeszło słońce i nie przyleciały ptaki. Wszystkie krasnoludki bardzo się zmartwiły, ponieważ z tęsknotą czekały na ten moment od dawna.
Czekały cierpliwie na słońce. Myślały, ze może gdzieś zbłądziło albo poszło w gości do kogoś. Albo może zachorowało albo ktoś je ukradł. Ale nic! Nie nadeszły żadne wieści. Ani o nim ani o ptakach. Mali mieszkańcy osady zebrali się, by omówić sytuację. Wśród nich znaleźli się: Wojownicy, Mędrcy, Robotnicy i zwykli krasnalowie i krasnalowe. Po długich naradach postanowiono wysłać drużynę, która odnajdzie zaginionych. Wybrano czterech krasnoludków: 1 wojownik, 1 mędrca, 1 robotnika i prostego krasnala. Krasnal-Mag dał im mapę z wytyczoną trasą do siedziby Słońca. Po przygotowaniach do misji, w czym brała udział cała osada, drużyna wyruszyła. Wędrówka okazała się trudna i uciążliwa, pełna niezwykłych przeszkód. Poszukiwacze nie uszli daleko, a już napotkali przeszkodę na drodze - rzekę bez mostu. Wojownik podrapał się mocna po siwej czuprynie. Myślał długą chwilę i już! Wyjął topór, popluł mocno w sękate dłonie i ściął drzewo rosnące nad skarpą rzeczną. Ono, nie mając wyboru, spadło elegancko rozwichrzona czupryną korony i zrobiło most.
Po dwóch dniach wędrówki historia się powtórzyła - trafili na ciemny las, przez który można przejść, jeśli rozwiązało się zagadkę. W innym przypadku wędrowcy stawali się ofiarami żarłocznych drzew.
Mędrzec postanowił spróbować ocalić siebie, braci - i Słońce, na poszukiwanie którego wyruszyli. Stary drzewiec zadał pytanie, które usłyszał jedynie mędrzec. Po chwili namysłu mędrzec, nie mając jednak pewności, co widać było po minie, odpowiedział. Na szczęście dobrze! Ruszyli w dalszą drogę, którą wskazywała mapa. Po wielu dniach wędrówki ujrzeli w oddali jaśniejącą niezwykłym światłem budowlę.
-To z pewnością dom Słońca! - ucieszyli się. - Tak! Mapa dokładnie nas przyprowadziła na miejsce!
Wołali, ale ich radość była przedwczesna, a mapa jednak niedokładna. Gdy wyszli na otwartą przestrzeń, ujrzeli niekończące się bagna. Dzieliły ich od domu Słońca wielką, zgniłozieloną przestrzenią. Nie mogli ściąć drzew, by ułożyć drogę, gdyż ich tam nie było. A może by się zapadły i pociągnęły ich za sobą...
- To koniec! - zdenerwował się Mędrzec.
-Spokojnie. Coś się wymyśli! - krasnal-robotnik usiadł na trawie, wyjął zapas jedzenia i zaczął pochłaniać porcję za porcją.
- Tylko jeść potrafisz! - Mędrzec dalej się awanturował.
- Spoko. Od jedzenia głowa nie boli, a pomysł przyjść może - ze stoickim spokojem odparł zaatakowany. Gdy zjadł, chodził, mruczał pod nosem, liczył na koślawych paluchach, krzywił głowę, marszczył czoło - wpadł w trans twórczego rozwiązywania problemu.
- No tak! Jakie to proste! - aż złapał się za długie włosy, które teraz związał sznurkiem w długachnego ogona.
- Panowie Bracia. Wykopiemy rów odpływowy. Tak! Zrobimy to tak.... - i rozpoczął objaśniać sposób działania.
- Tu zaczniemy, tak to zrobimy, a woda odsączy się tam, gdzie jej każemy - skończył drapiąc się po wydatnym brzuchu z wielkim zadowoleniem. Zabrali się ostro do pracy. Robotnik wszystko oznaczył jak prawdziwy inżynier, przydzielił czynności, rozdał łopaty, oskardy - i ruszyli do kopania. Zabrało im to mało-wiele czasu. Pohukiwali dla rozrywki, śpiewali, opowiadali krasnaldzkie dowcipy, aż skończyli, nim się obejrzeli.
- Teraz do mycia! - zarządzili i przygotowywali się poważnie do wizyty w domu Słońca. Gdy byli gotowi, ruszyli z nadzieją. Już, już dotarli suchymi nogami do domu Słońca. Wokół cisza i pustka. Stukają, pukają, i nic!
- O, to poważna sprawa- uznali.
- Tam jest okno! - zauważył Robotnik, jak zwykle najbardziej rozgarnięty z nich.
- Wchodzimy. Po kolei - wrzasnęli na zwykłego krasnala, który usiłował się przepychać.
- A jak ci na głowę spadnie? Albo co cię zeżre? To co będzie? Skruszony schylił głowę i wycofał się na koniec.
- Bez łaski - mruknął. - Sami wszystko chcecie zrobić, a biedny stwór nic nie może. To po mnie braliście?
- Cicho! Nie zrzędź jak stara purchawka przed pęknięciem! - usłyszał. Ostrożnie weszli oknem. Ruszyli pilnie się rozglądając wokół. Przechodzili z jednego pomieszczenia do drugiego. Nigdzie nie zauważyli nawet śladu życia, poza wielkim bałaganem.
- Potrzebuję do toalety - szepnął zwykły krasnal.
- Same problemy z tobą. Szukaj WC sam.
Więc ruszył. W końcu znalazł drzwi, za którymi spodziewał się ujrzeć konieczny w tej chwili przybytek. Otworzył je i zobaczył, ale nie do końca to, czego się spodziewał. To Słońce leżało uśpione we wannie. Woda spokojnie kapała na nie, a ono nic.
-Bracia!!! Znalazłem!!! - rozległo się jego wołanie krasnala.
- To sikaj, jak znalazłeś, a nie drzyj się, jak stare portki!- Znalazłem Słońce!!!- Oooo....
Pozostali członkowie wyprawy błyskawicznie znaleźli się przy nim. Ruszają Słońce, szarpią, próbują obudzić, ale bez skutku.
- Przecież ono się upiło!!!- szczęśliwy znalazca poczuł woń alkoholu dochodzącą od Słońca i zaczął się śmiać. Wszystko jasne! Ono miało imprezkę. Zabalangowało więcej niż co nieco... Zaczęli ostro działać, by je doprowadzić do otrzeźwienia. Z trudem, ale im się udało. W końcu otrzeźwiało. Usłyszeli:
-W końcu ja też chodzę na imprezy. Ale zawaliłom sprawę!
Słońce się mocno zawstydziło, gdy dowiedziało się od drużyny, co zrobiło, a raczej czego nie zrobiło. Zabrało ich ze sobą i polecieli razem do osady krasnoludków. Tu przyszła pora na wielkie przeprosiny
- Skoro w dzień była noc, to w nocy będzie dzień - i Słońce zostało na festynie. I ja tam byłem cole i soki piłem.


Mateusz Ruszało 30-741 Kraków ul. Kormoranów 6 tel. 012/292-44-05, 0505115069
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Bereno Acz · dnia 01.11.2008 14:14 · Czytań: 529 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
07/08/2022 20:37
Przeczytałam obie części Twojej opowieści i przyznaję, że… »
wolnyduch
07/08/2022 20:19
Piękny, poruszający prawdą życiową wiersz. Dobrego wieczoru… »
wolnyduch
07/08/2022 20:16
Wymowny tekst, w ciekawej formie, smutne jest to, iż to… »
wolnyduch
07/08/2022 20:07
Wiersz msz zawsze aktualny, to prawda, że młody kwiat często… »
Afrodyta
07/08/2022 20:01
Tekst wciąga w swój świat, świat wypełniony jakimś… »
Afrodyta
07/08/2022 19:44
Opowiadanie przeczytałam z przyjemnością, jest w nim… »
Klusek
07/08/2022 09:40
Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Nie zamierzam, plan był… »
G.G
06/08/2022 23:05
skroplami Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. Obowiązki… »
wolnyduch
06/08/2022 22:59
Wiersz jak dla mnie trudny do komentowania, intryguje mnie… »
K.i.r.o
06/08/2022 20:47
O lol. Na początku odpuściłem, kiedy zobaczyłem słowo Kurwa.… »
wolnyduch
06/08/2022 20:34
Dla mnie piękny, niezwykle kobiecy wiersz miłosny, który nie… »
wolnyduch
06/08/2022 20:28
Wybacz, leniwie podpiszę się pod komentarzem Zoli111, bowiem… »
wolnyduch
06/08/2022 20:21
Urokliwe to dziczenie, smutne, wymowne i pięknie oddane… »
Jacek Londyn
06/08/2022 20:09
Litości, viktorio12! Oczywiście w opisach… »
wolnyduch
06/08/2022 20:08
Witaj tetu Dziękuję za wnikliwy komentarz, cóż może to i… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:37
Najnowszy:LittleDiana
Wspierają nas