Co się zdarzyło w dżungli... - Bereno Acz
Kategoria Konkursowa » Konkurs "Bajka" » Co się zdarzyło w dżungli...
A A A
O poplątanych losach mieszkańców pewnej dżungli Basia Prystupa


W afrykańskiej dżungli mieszkał ogromny wąż. Był postrachem wszystkich zwierząt, z wyjątkiem słonia. Kiedyś wąż poczuł głód i wypełzł ze swej kryjówki. Długo szukał okazji do złapania posiłku, gdy zauważył młodego słonia. Ukrył się na drzewie i czekał., aż słoń odwróci się w inną stronę. Gdy tak się stało, połknął go. Zadowolony schował się w bezpieczne miejsce. Po jakimś czasie zaczął go bardzo boleć brzuch, więc wybrał się do doktora, którym był baranek.
Doktor-baranek bardzo przestraszył się takiego pacjenta, bo ogromny, kulisty wąż wyglądał niezwykle. Chory opowiedział co zrobił i błagał o pomoc. Doktor z wielkim strachem w sercu przystąpił do badania. Później oświadczył, że słoń w środku żyje i tańczy. Wąż zapytał, co powinien zrobić, by pozbyć się bólu. Doktor polecił mu wypić ogromną ilość wody, spać z otwarta paszczą i nic nie jeść przez miesiąc.
Obolały wąż ledwie się ruszał, ale pomalutku dotarł do jeziora, pił i pił. Wydawało się, że wypił wszystką wodę. Lecz nie! Ta znów pojawiła się w jeziorze nie wiadomo skąd! Obolały, ciężki, wolny i niezgrabny ruszył niczym żółw przed siebie. Wreszcie dotarł na miejsce, ułożył się w legowisku i czekał. W brzuchu nie czuł żadnych zmian.
Czas płynął, ale nic się nie zmieniało. Nie miał sił się ruszać, więc leżał tak nie miesiąc a może dwa. Teraz zamiast być lepiej, było coraz gorzej. Jego brzuch skakał, tupał, przesuwał się, robił co chciał.
Nie zostało nic innego jak znów wybrać się do doktora-baranka. Chociaż... Jego poprzednia rada nic nie pomogła... Może gdyby tak baranek zamieszkał w jego brzuchu lepiej by zadbał o niego... Zobaczymy. Doktor polecił mu wypić nową porcję wody, ale wąż się zdenerwował.
- Jużżż to zzzrobiłem. I niccc nie dałooo. Możżże jeśli sam zajrzyszszszsz do mego brzucha, obejrzyszszsz od śśśrodka, cośśś wymyśliszzsz...
- Propozycja godna interesująca, ale nosorożec mnie potrzebuje. Jego małe zachorowało, więc nie tym razem! r11; w głosie baranka brzmiał po porostu zwykły strach. Przecież wiedział, co oznacza propozycja węża r11; koniec żywota. On nie jest słoniem, który może tyle wytrzymać, więc nie warto korzystać z propozycji, która wiadomo jak się skończy... A jak słoniowi udało się przeżyć, tego baranek wolał nie rozpatrywać.
- Wiesz, może byś się dogadał ze słoniem. Może obydwaj coś wymyślicie. Tą drogą można dojść do porozumienia r11; ty coś, on coś i obydwaj będziecie zadowoleni. No to jak? Spróbujesz?
- A co mi zostało?!
- To ja wam pomogę r11; zaproponował ochoczo kudłaty doktor i sięgnął po słuchawkę.
- Hallo, słoniu.- Ty mi nie halluj, doktorku, wszystko słyszałem.
- I co?- A co będę z tego miał?
- Ja mogę obiecać swobodę, czyste powietrze, zapachy natury...
- Ty, baranie! Z zapachami to z daleka ode mnie! Myślisz, że tu, w środku tego paskudnego węża, jest perfumeria?! Chodź sam powąchać!
- O, bardzo ci dziękuję, wierzę na słowo. To co proponujesz?- Niech ta paskuda, wąż, poczłapie do jeziora.
- Tylko nie do jeziora! r11; rozsyczał się wąż r11; Tylko nie tam!!!
- A właśnie, że tam. Wsuniesz się do wody, rozdziawisz paszczę, żeby jej jak najwięcej wpłynęło do twego środka. Ja, jeśli uznam, że jej już jest dosyć, raczę r11; może- opuścić cię. Przynajmniej na razie. Co wy na to?
- Jużżż się wybieram na d jezioro. Ale jeśli nie opuścisz mego wnętrza, jeśli coś mi zrobiśżśżśż, zobaczysz...
- Jeśli cię nie opuszczę, to już niczego nie zobaczę. A jeśli coś ci zrobię, ty niczego nie zobaczysz. Więc jak? - Idę, sssunę.- Doktorku, a ty?
- Oczywiście, że pędzę. Powtórne narodziny! Kto to widział?! Będę prawie matką r11; i prawie się rozpłakał.-Pędzimy!.- Suniemy!
I ruszyli. Każdy na swój sposób podekscytowany przyszłymi wydarzeniami. Wąż sunął ciężko i niezgrabnie z powodu wymiarów i wagi, doktor-baranek radośnie i lekko, jak prawdziwy naukowiec oczekujący ukoronowania dzieła życia, słoń nie miał nic do powiedzenia, bo jak? Dotarli bez przeszkód do wody.
Wąż wsunął się ostrożnie do płycizny, otwarł paszczę i czekał. Nic się działo. Mijały chwile, ale słonia nie było widać. - Słoniu! Co z tobą? r11; zaniepokoił się baranek.
- Spoko. Pakuję się. Myślicie, że to takie proste w tej ciasnocie? A jeśli czegoś zapomnę? Szkoda stracić, a wracać bym tu już nie chciał. Mogłoby się to skończyć niekoniecznie tak samo....Ciało węża mozolnie wyginało się we wszystkich kierunkach. Paszcza ścierpła mu od maksymalnego rozwarcia. Był już gotów zrezygnować z całej operacji, gdy coś się zaczęło dziać.
- Uwaga! -krzyknął baranek. - Słoń idzie!
- Nie idzie, ale lezie. O kurczę! Ale jasno! A jaki zapach...
- No raczej nie twój. Ten jest okropny!- wykrzyknął baranek uszczęśliwiony pomyślnym zakończeniem operacji odzyskiwania wolności: a) przez słonia, b) przez węża.
- Teraz do jeziora, bo cię nikt nie pozna. Cuchniesz, jak transport zepsutych bananów. No już! Na co czekasz?! Świat będziesz podziwiać za chwilę. Słoń radośnie wskoczył do wody, z której równie radośnie zdążył przed jego radością umknąć wąż. Woda trysnęła wysoko do słońca, żeby i ono ostygło co nieco z emocji.
Obydwaj szczęśliwi, może po raz pierwszy tak bardzo w życiu, zaczęli szaleć do czasu, gdy przypomnieli sobie o doktorze-baranku. Obydwaj popatrzyli tam, gdzie stał uśmiechnięty przed chwilą i ....
I teraz, Drogi Czytelniku, pora, byś obudził Swoją wyobraźnię

Basia Prystupa 30-723 Kraków ul. Golikówka 50 C tel. 012/653-24 -
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Bereno Acz · dnia 01.11.2008 14:15 · Czytań: 767 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
07/08/2022 20:37
Przeczytałam obie części Twojej opowieści i przyznaję, że… »
wolnyduch
07/08/2022 20:19
Piękny, poruszający prawdą życiową wiersz. Dobrego wieczoru… »
wolnyduch
07/08/2022 20:16
Wymowny tekst, w ciekawej formie, smutne jest to, iż to… »
wolnyduch
07/08/2022 20:07
Wiersz msz zawsze aktualny, to prawda, że młody kwiat często… »
Afrodyta
07/08/2022 20:01
Tekst wciąga w swój świat, świat wypełniony jakimś… »
Afrodyta
07/08/2022 19:44
Opowiadanie przeczytałam z przyjemnością, jest w nim… »
Klusek
07/08/2022 09:40
Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Nie zamierzam, plan był… »
G.G
06/08/2022 23:05
skroplami Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. Obowiązki… »
wolnyduch
06/08/2022 22:59
Wiersz jak dla mnie trudny do komentowania, intryguje mnie… »
K.i.r.o
06/08/2022 20:47
O lol. Na początku odpuściłem, kiedy zobaczyłem słowo Kurwa.… »
wolnyduch
06/08/2022 20:34
Dla mnie piękny, niezwykle kobiecy wiersz miłosny, który nie… »
wolnyduch
06/08/2022 20:28
Wybacz, leniwie podpiszę się pod komentarzem Zoli111, bowiem… »
wolnyduch
06/08/2022 20:21
Urokliwe to dziczenie, smutne, wymowne i pięknie oddane… »
Jacek Londyn
06/08/2022 20:09
Litości, viktorio12! Oczywiście w opisach… »
wolnyduch
06/08/2022 20:08
Witaj tetu Dziękuję za wnikliwy komentarz, cóż może to i… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas