Kolumny człowieczeństwa cz.1 - minimalpkaa
Proza » Historie z dreszczykiem » Kolumny człowieczeństwa cz.1
A A A

Złapie mnie. Złapie! Złapie na pewno. Szlag!

Czemu ich nie słuchałam? Dlaczego, dlaczego? Dlaczego?! Cholera... cholera. Biegnij szybciej! Szybciej no! Głu...

-Auu! Boże, nie zdążę - załkałam podnosząc się błyskawicznie. 

Nie odwróciłam się ani razu. Nie mogłam, za bardzo się bałam. 

Pokonując sprintem kolejne metry czułam, jak opuszczają mnie siły. 

To musi być dziwny widok- przemknęło mi przez myśl- półnaga dziewczyna w podartej piżamie i ciężkich wojskowych buciorach przemierza biegiem ciemny las.

Nie myśl - upomniałam samą siebie - jeszcze nie czas

Wszystkie drzewa są identyczne. Nie wiem, ile już przebiegłam, ale mam dość. Nie pamiętam, w którą stronę mam zmierzać.

Gdybym chociaż spojrzała... Ahh wszystko na nic! Wszystko! 

Zobaczyłam jakieś przebłyski. Ogień? Nie, niemożliwe. Może zwariowałam?Zwolniłam. Truchtem zbliżałam się do źródła światła. Wreszcie je zobaczyłam. Zatrzymałam się z trudem łapiąc oddech. Oparłam się o jedno z drzew. Zerknęłam za siebie. Błąd. Wielki, okropny błąd, za który srogo zapłacę.

Nigdy się nie odwracaj. Nigdy. Oni wszystko widzą. Wszystko czują. Jeśli się odwrócisz... Roy, po prostu tego nie rób. 

Matka zawsze miała rację. Jestem taka głupia... 

Szelest.

Zamarłam.

Nie, proszę, nie - modliłam się w duchu.

Nie odwróciłam się ponownie. Wiedziałam, że już za późno. Nic już nie miało sensu...

Był coraz bliżej. Czułam to. Ten przytłaczający odór. 

Ucisk w klatce piersiowej wzmógł się. Nie mogłam się  poruszyć. Zrobić kroku, mrugnąć.

Już słyszę głos Tomiego "A nie mówiłem? Mogłaś wziąć mnie ze sobą." 

Niestety Tomi, ale jesteś zbyt wolny. Nie przydałbyś się.

 

Chciałabym go przytulić. Mój kochany. Mój mały braciszek. Nagły przypływ wspomnień uwolnił moje sparaliżowane nogi. Teraz, albo nigdy.

Odbiłam się od drzewa. Ruszyłam jak strzała. Szybciej niż kiedykolwiek. Nie zważałam na gałęzie kaleczące moje ciało. Nie bolało, jeszcze. 

Skręciłam gwałtownie w prawo i obiegłam dookoła niedużą, starą chatę. Blask, który widziałam, pochodził z dziesiątek świeczek rozstawionych przed nią. 

Mocne szarpnięcie za włosy powaliło mnie na ziemię. Zamroczyło mnie od uderzenia w głowę. Niczym dotąd niezmąconą ciszę przeszył ogłuszający krzyk. Zbyt głośny, żebym to ja go z siebie wydobyła. To był ktoś inny. Tylko kto?

Zdawało się, jakby nieżywy zwykle las, obudził się. Wiatr, który niespodziewanie przerwał swój sen, poruszał teraz wściekle koronami drzew. 

Rozglądałam się niewidomym wzrokiem, szukając swojego oprawcy. Wszystko się ze sobą zlewało. Poczułam chłód. Złapałam się za głowę, krzywiąc. Nadal miałam problemy ze wzrokiem, jednak spróbowałam się podnieść. Podparłam się na łokciu. Silny cios w klatkę piersiową powalił mnie z powrotem, pozbawiając tchu. Dusiłam się, próbując złapać oddech. Zachłannie połykałam powietrze. Spanikowałam. Obróciłam się na brzuch i zaczęłam czołgać. Zdążyłam przemieścić się niecałe trzy metry, nim coś złapało mnie za nogę. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach, utrudniając jeszcze bardziej widzenie. 

Ponowne szarpnięcie. Ból nie do opisania przeszył moją lewą nogę. Powoli zaczęłam odpływać. Tylko nie to. Nie mogę teraz zemdleć!

-Niech ktoś mi pomoże! Niech ktoś mnie uratuje! - Krzyczałam ile sił w płucach. 

Cóż z tego, że nikt mnie nie usłyszy? Przynajmniej próbowałam. Zimna, śmierdząca dłoń zakryła mi usta. Miała nienaturalnie długie i chude palce. Ohyda. Zrobiło mi się niedobrze. Obiema rękami złapałam tą straszną dłoń i oderwałam od swojej twarzy. Zwymiotowałam. Coś, z czym walczyłam złapało mnie za nadgarstki i bez problemu podniosło w górę, niczym kukłę. Jakbym ważyła tyle co piórko. Mój żołądek zrobił salto. Nie widziałam nic, poza tymi okropnymi łapami. Poczułam dotyk na karku. Potem na głowie. Po chwili przestałam czuć ból. Zrobiło się strasznie gorąco. Słyszałam bicie mojego serca. Coraz wolniejsze. I wolniejsze. Głowa opadła mi bezwiednie do tyłu. 

Kojąca ciemność. Nareszcie...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
minimalpkaa · dnia 08.11.2015 12:47 · Czytań: 491 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 15
Komentarze
oldakowski2013 dnia 08.11.2015 14:20
Podoba mi się, jest to coś w moim stylu. Co zauważyłem? "Pokonując sprintem kolejne kilometry..." - raczej metry. Kilometry trudno pokonać sprintem. Następnie:"Słyszałam bicie mojego serca. Coraz wolniejsze. I wolniejsze". Ja napisałbym: "Słyszałam bicie mojego serca, biło wolno, coraz wolniej". To na razie tyle, ale gdy przeczytam to jeszcze raz, może coś jeszcze znajdę. Noty nie wystawiam ci, nie lubię takich ocen, wystarczy ci zapewne, że utwór mi się podobał.
minimalpkaa dnia 08.11.2015 16:58
Dziękuję bardzo za spostrzeżenia. Faktycznie nie zauważyłam tego błędu xD A co do tego bicia serca, na razie zostawię jak jest :) Cieszę się, że się podoba ;)
oldakowski2013 dnia 08.11.2015 18:41
I bardzo dobrze robisz, że nie wszystko chcesz poprawiać, przecież ostatnie słowo należy do ciebie. Wiedz, że ile czytelników tyle opiń, nie wszystkie muszą być dobre, nie wszystkie muszą pasować do twojej koncepcji. Warto jednak się nad nimi zastanowić, nieraz nawet nad tymi niedobrymi. Ale słuchaj tylko siebie. Nie chcę prawić ci morałów, ale ja gdy zacząłem poprawiać po wszystkich, to wiesz co wyszło?... Lepiej tego nie nazywać po imieniu!
minimalpkaa dnia 09.11.2015 11:10
Jasne, biorę pod uwagę każdą sugestię, często są bardzo przydatne. No, ale jak już napisałeś- ile czytelników tyle opiń, także jakbym poprawiła wszystko tak, jak chcą inni, a nie jak mi się podoba, to już by nie było do końca moje opowiadanie :)
mike17 dnia 09.11.2015 17:47
Garść spostrzeżeń odnośnie twojego tekstu:

Często szwankuje interpunkcja, tu przykłady:

Cytat:
-Auu! Boże, nie zdążę - za­łka­łam(,) pod­no­sząc się bły­ska­wicz­nie.

Cytat:
Nie wiem(,) ile już prze­bie­głam, ale mam dość.

Cytat:
Du­si­łam się(,) pró­bu­jąc zła­pać od­dech

Jest tego trochę więcej, ale tylko chciałem zasygnalizować.

Temat może nienowy, mało odkrywczy, w końcu wystarczy obejrzeć parę części "Piątku 13-tego", by zetknąć się z podobnymi scenami, ale...

Jest dynamika, a to lubię, umiesz podkręcić temperaturę, a to się czuje.
Fragment w sumie z nikłą akcją, jednakże robi wrażenie, widzi się to, można poczuć lęk bohaterki.
Niewątpliwie pisanie idzie Ci łatwo, ale pamiętaj, by nie powielać tego, co już było.
Czasem warto napisać coś słabszego, ale własnego.
Masz potencjał i to poczułem.
Czekam na następną część.

:yes:
Joan dnia 13.11.2015 09:32 Ocena: Bardzo dobre
Ciekawe, czekam na następne części
minimalpkaa dnia 18.11.2015 07:15
Dziękuję za spostrzeżenia. Poprawię w wolnej chwili i jeszcze raz z uwagą poszukam błędów :) temat może wydawać się banalny, ale to dopiero początek, mam nadzieję, że ciąg dalszy obroni się sam :) Nie wiem, jak szybko się pojawi, ponieważ natłok obowiązków (szkoła, teatr) nie daje mi ani odrobiny spokoju. Ale jak tylko znajdę trochę czasu, na pewno pojawi się kolejna część :D pozdrawiam ;)
Dobra Cobra dnia 13.12.2015 19:36
Osz kurde, jaki horror!


minimalpkoo,

Dramatyczne wizje kreślisz przed oczami czytelnika!


Kiedy ciąg dalszy?


Pozdrawiam,

DoCo
minimalpkaa dnia 14.12.2015 06:13
Dziękuję serdecznie Dobra Cobro :)
Kolejna część już w poczekalni

Pozdrawiam ;)
purpur dnia 14.12.2015 13:09
Ok. Poczekam z opinią na zakończenie tego tekstu, no chyba, że przewidujesz 30 części :)

Jest szybko, jest dyszenie i piżama w ciężkich butach - czyli nie jest źle.

Na razie - zaintrygowałeś i jak mawiał mój mentor: nie spierdol tego! :)

Pozdrawiam i czekam
minimalpkaa dnia 14.12.2015 13:40
w zasadzie sama nie wiem, ile przewiduję :lol: Zobaczymy po drodze :)
Postaram się nie spierdolić :D

Również pozdrawiam ^^
Dobra Cobra dnia 14.12.2015 17:15
(i teraz minimalpkaaa zacznie pić, walić dragi i się puszczać - jednym słowem stoczy się w dół- a to wszystko dla szukania boskich chwil natchnienia! I skorbnięcia kolejnych części szalonej przygody)

;)

DoCo
purpur dnia 14.12.2015 17:46
Oho... Cobro... Czyżbyś przedstawił nam tutaj swój sekretny sposób na treść opowiadania :)
No piękne cacko, fiu, fiu,fiu :)
minimalpkaa dnia 14.12.2015 19:09
Nigdy nie sądziłam, że alkohol, dragi, seks oraz inne podobne "przygody" mogą być źródłem natchnienia. Ale jeśli (zgadzam się z purpur)wyjawiasz swój przepis na dobrą opowieść etc, może faktycznie coś w tym jest ;) :lol:
Dobra Cobra dnia 14.12.2015 23:07
To nie czytaliście/oglądaliście ani jednego dramatu buograficznego osoby sławnej??? Tam zawsze artyści walą, bzykaja i chleją na umór i dzięki temu powstaje natchnienie i nieśmiertelne dzieła.

Szczerze odradzam, ale każdy osobiście musi decydowac.

Paaaa ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:23
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas