Kolumny człowieczeństwa cz. 2 - minimalpkaa
Proza » Historie z dreszczykiem » Kolumny człowieczeństwa cz. 2
A A A
Od autora: Po udanym i długo wyczekiwanym odpoczynku i jeszcze bardziej udanej zabawie w pochody, wreszcie miałam czas, by coś naskrobać. Mam nadzieję, że tą częścią nie zanudzę. :)

- Maaamoo! Mamo, mamo, mamo! - Tomi stał nad matką, szarpiąc ją. Jak zwykle miała sen tak twardy, że nie sposób jej było obudzić. Mały rudzielec przestał w końcu targać kobietą. Spojrzał smutno na Julię i wyszedł z izby.
- Wiedziałem, że to zrobi - powiedział do siebie. - Dlaczego mnie nie wzięła?
Podszedł do starej, zniszczonej komody, stojącej przy drzwiach wyjściowych. Szarpnął pierwszą szufladę, która tylko uchyliła się nieco, wydając nieprzyjemne dla ucha dźwięki. Skrzywił się. Komoda była w opłakanym stanie. Jak cały dom. Pociągnął ponownie. Szuflada wysunęła się na tyle, by mały mógł włożyć tam rękę. Wyciągnął z niej sakwę i niewielki pordzewiały sztylet. Mimo lat spędzonych w najgłębszym zakamarku mebla, nadal był bardzo ostry. Schował sztylet do pochwy, znalezionej wcześniej pod łóżkiem rodziców, sakiewkę zaś włożył do kieszeni tuniki. Nie zawracał sobie głowy zamykaniem komody. Nie było to konieczne. I tak jej nikt nie dotykał. Prócz Roy. Tomi poszedł na tyły domu i po omacku znalazł drabinę wiszącą na ścianie. Było bardzo ciemno i miał niewielkie problemy z odnajdywaniem kolejnych szczebli. W końcu wspiął się na dach. Na kolanach doszedł na środek i usiadł. Stopami odgarnął gałęzie oraz liście, które przysypały zadaszenie. Następnie włożył palec do odkrytej dziury i oderwał kawałek drewna.
- No chodź tutaj. W końcu się do czegoś przydasz - szepnął chłopiec, wyciągając z otworu spory przedmiot, zawinięty w kawał skóry.
Przysypał dziurę wszystkim, co miał pod ręką i zszedł ostrożnie z powrotem na ziemię. Paczkę owiniętą skórą trzymał pod pachą.
Wrócił do domu i przystanął przed jednymi z drzwi, przyglądając się im z uwagą. Były zaryglowane. Miał zamiar obudzić matkę i prosić o pomoc w odnalezieniu siostry. Wpadł jednak na lepszy, aczkolwiek bardzo ryzykowny pomysł.
Przecież mogę sam jej pomóc - pomyślał - Będzie ze mnie dumna.
Odłożył wygrzebany z dachu pakunek na podłogę i chwycił deskę blokującą drzwi. Szarpnął do góry. Była dla niego nieznośnie ciężka, jednak chłopiec zaparł się i chwilę później deska wylądowała z hukiem na drewnianej posadzce. Uchylił drzwi i wsadził głowę w szparę. Pomieszczenie było małe. Znajdował się tam jedynie zakurzony dywan oraz połamane krzesło, które rzucało na ścianę długi cień. Na przeciwko niego wisiały, w niewielkich odstępach, dwie pochodnie. Nie wiadomo kto, i po co je zapalił.
Chłopiec wszedł powoli do środka, zabierając ze sobą skórę. Rozglądał się uważnie wokół, podchodząc na palcach do krzesła.
Zsunął je z dywanu i zaczął go zwijać. W powietrze wzbiły się tumany kurzu.
Rudzielec zmrużył oczy i zakrył dłonią usta. Powstrzymywał kaszel. Zrobił krok w tył. Deska pod jego stopą załamała się. Uroki starego domu. Wyszarpnął nogę z ubytku w posadzce i upadł na kolana. Jego ręce nie znalazły jednak oparcia i chłopiec poleciał do przodu. Wpadł wprost do odsłoniętej chwilę wcześniej piwniczki. Na szczęście nie była ona głęboka.
Będę miał siniaki - pomyślał masując łokieć.
Usiadł po turecku i nasłuchiwał. Czekał, aż wzrok przyzwyczai się do ciemności.
Chrobotanie. Cisza. Trzy sekundy przerwy i znów chrobotanie. Cisza. Trzy sekundy, cztery, pięć, sześć... znajomy odgłos rozległ się dużo bliżej. Z początku po lewej stronie chłopca, następnie po prawej.
Tomi, przyzwyczajony do dźwięków, nie zwrócił na nie większej uwagi.
- Przyniosłem Ci coś - powiedział w przestrzeń.
Kilkanaście metrów od chłopca, zapaliła się pochodnia. Była ona jednak bardzo mała i poświata ledwie muskała jego nogi.
Coś przeczesało mu włosy. Wzdrygnął się, jednak nie ruszył z miejsca.
- Proszę - powiedział, kładąc podarek obok siebie.
Kątem oka dostrzegł pomarszczone dłonie, które złapały tobołek i niezgrabnie przysunęły do siebie. Wtedy się obrócił.
- Babciu, Roy poszła do lasu. Boję się, że już nie wróci - rzekł.
W odpowiedzi otrzymał cios w głowę. Niezbyt mocny. Westchnął rozczarowany.
- Za co?
- Nie mów tak o swojej siostrze. Jest przebiegła jak jaszczurka.
Kobieta podrapała się po siwej głowie. Włosy wypadały jej przy najlżejszym dotyku i niewiele już ich zostało. Była brudna i chuda. Nie patrzyła na chłopca. Tuliła to, co przyniósł.
- Musisz mi pomóc ją znaleźć - powiedział Tomi. - Proszę - dodał, widząc jak się zasępiła.
- Przecież wiesz, jak to zrobić. Ale i tak nie możesz pomóc - odpowiedziała staruszka, dziwnie cedząc każde słowo.
Istotnie, wiedział, jednak oczekiwał, że babcia powie coś więcej.
- Ale... - zaczął, jednak kobieta przerwała mu, szczerząc się.
- Idź stąd. Natychmiast.
Wodziła wzrokiem dookoła, nie patrząc na nic konkretnego, jakby żaden przedmiot nie był godzien jej spojrzenia.
Tomi, po chwili wahania, postanowił spełnić polecenie. Nic już nie wskóra. Podskakiwał pod dziurą i machał rękami, dopóki nie złapał metalowej rury. Podciągnął się, wdrapał i wyszedł z pokoju, ryglując drzwi. Zasapany poszedł do sypialni rodziców. Nic się nie zmieniło. Postanowił więc iść w ślad za siostrą.

Wyszedł z domu prosto w las. Już po paru minutach znalazł drzewo charakterystycznie nacięte przez Roy. Podekscytowany i lekko zdenerwowany przeciągnął palcami po śladzie. Dwie poziome kreski i jedna przecinająca je. Był zadowolony, że tak szybko odnalazł wskazówki. Szukał kolejnych nacięć. Im bardziej się oddalał, tym jaśniej robiło się na dworze.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
minimalpkaa · dnia 19.12.2015 22:18 · Czytań: 473 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 3
Komentarze
jackass1408 dnia 20.12.2015 20:41
Niezły tekst, choć część pierwsza bardziej mnie zaciekawiła i wciągnęła. Może i dobrze, że akcja nie leci na łeb, na szyję do przodu, jednak klimat nie urzekł, a w tego typu opowieściach jest on kluczem. Fragmentami jest lepiej, jednak po chwili coś rozwala suspens - to oczywiście bardzo osobisty odbiór, na który wpływ mają dziesiątki powieści grozy spod pióra amerykańskich autorów: Kinga, Mastertona itd. Brakuje mi u ciebie brudu/klaustrofobii(którą ubóstwiam w książuniach jak i w filmach) oraz odrobiny więcej emocji(w tej części). Niekoniecznie wolę "biegnącą" formę, lecz pragnąłbym ujrzeć więcej elementów budujących klimat zamiast relacji z kolejnych czynności.
Parę takich tam:
Cytat:
Szarp­nął pierw­szą szu­fla­dę, która tylko uchy­li­ła się nieco, wy­da­jąc nie­przy­jem­ne dla ucha dźwię­ki. Tomi skrzy­wił się. Ko­mo­da się roz­pa­da­ła. Jak cały dom. Szarp­nął po­now­nie. Szu­fla­da wy­su­nę­ła się

Trzy szarpnięcia, jeśli dodamy to otwierające. Poza tym nie podobają mi się te krótkie, szarpane zdania, gdzie centrum wszechświata stanowi czasownik. Stopniowaniu napięcia przysłużyłyby dłuższe w otwarciu. To mogło się sprawdzać podczas iskrzącego osaczeniem biegu w części pierwszej, tu jednak niekoniecznie. Potem jest lepiej, płynniej i spokojniej.
Cytat:
inne dary na­tu­ry, które przy­ozdo­bi­ły za­da­sze­nie.

W tym zdaniu nie gra mi nic - nijak te słowa pasują do całości
Cytat:
Odło­żył wy­grze­ba­ny z dachu pa­ku­nek na pod­ło­dze

na podłogę?
Cytat:
Jego ręce jed­nak nie zna­la­zły opar­cia i chło­piec po­le­ciał do przo­du. Wle­ciał

nie znalazły jednak naturalniej brzmi. Chłopca bym się pozbył. Niedawno było imię, a słowo chłopiec pojawia się niedługo. Miejscami za dużo tego Tomiego i chłopca
Cytat:
Będę miał si­nia­ki - po­my­ślał Tomi ma­su­jąc ło­kieć.

przecinek przed masując
Cytat:
- Bab­ciu, Roy po­szła do lasu. Boję się, że już nie wróci - rzekł chło­piec.

na przykład tu chłopiec niepotrzebny
Cytat:
jej przy naj­lżej­szym do­ty­ku i nie­wie­le już ich zo­sta­ło. Była brud­na i chuda. Nie pa­trzy­ła na chłop­ca. Tu­li­ła to, co jej przy­niósł.- Mu­sisz mi pomóc zna­leźć - po­wie­dział Tomi. - Pro­szę - dodał, wi­dząc jak się za­sę­pi­ła.- Prze­cież wiesz, jak zna­leźć

dużo za dużo zaimków; i to znaleźć bym zmienił
Cytat:
Dwie po­zio­me kre­ski i jedna prze­ci­na­ją­ca je.

jedna je raczej; obecna forma sugeruje ciąg dalszy zdania

Przeczytam oczywiście następną część lub części, nie to, że mnie nie zaciekawiło; wyprawy do lasu zawsze mają potencjał, szczególnie te nocne; poza tym lubię bardzo dziecięce postacie, o które, tak coś czuję, lękamy się najbardziej. I tu dochodzę do najważniejszej rzeczy - opisie przeżyć wewnętrznych, którego u ciebie brak. Nie pamiętam już, jak było z tym w pierwszej części, ale tu, niestety, nie boję się, że chłopcu stanie się krzywda. Być może porusza się po znajomym terenie, lecz wykrzywienie go odrobinę, przerysowanie na bardziej surrealistyczny (jak to oczami malucha) pewnie by nie zaszkodziło.
Tak w ogóle ostatnio nie jestem wielkim fanem "opowieści z dreszczykiem", co niewątpliwie mogło wpłynąć na mój komentarz.
pozdrawiam

pozdrawiam
minimalpkaa dnia 21.12.2015 11:24
dziękuję za wizytę. powtórzenia już po wysłaniu niestety zauważyłam, także na pewno zostaną poprawione. Co do opisu przeżyć wewnętrznych- pomyślimy nad tym. nie czułam potrzeby w tamtym czasie, żeby coś tam jeszcze wciskać. ;)
nie chciałam przesadzać z akcją, dlatego ta część jest spokojniejsza.

również pozdrawiam :)
skroplami dnia 11.11.2016 17:10 Ocena: Bardzo dobre
Sumując pierwszą i drugą część, jest ciekawie. Także ze względu na drugiego bohatera, chłopiec kochający siostrę. Co się dzieje i dlaczego, wciąż w tekście tajemnica. Ale jak zauważył poprzednik, to plus pewnego rodzaju, niewidzialny ale wyczuwalny, jak w utworze "strachonapięcie" kroczące obok słów.
Boję się tylko, że autorka/autor nie ma planu na c.d. :(. Jest plan :)? Już rok i nic :(?
Niedobrze. Skończ co zaczełaś/łeś autorze. Za brak c.d. pkt mniej w ocenie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas