Marion - hannacze
Proza » Miniatura » Marion
A A A
Od autora: Fragment dłuższej historii o miłości, namiętności, seksie i śmierci :)
Klasyfikacja wiekowa: +18

O siódmej trzydzieści zeszła na śniadanie; dla niej był to środek nocy. Ubrana w dżinsy, marynarkę,białą koszulę, którą kochała.Wyglądała jak  typowa redaktorka codziennej prasy, czyli schludnie.

Śniadanie podał jej kelner, którego jeszcze nie znała. Dokonała mimochodem oceny stojącego przed nią osobnika; wysoki, choć do najwyższych raczej nie należał. Wysportowana sylwetka, lekka łysina, ciemne włosy bardzo krótko przystrzyżone. Ciemne oczy, raczej pełne usta.

Podał jej kartę, a gdy się nachylił, poczuła znane ukłucie w dołku.

Zatrzymała na nim wzrok. Postanowiła ustalić, kim jest i na czym polega jego ewentualna wartość.

- Poproszę kawę i jedną maślaną bułeczkę- powiedziała szybko Marion.

- Proponuję ciepłe mleko z sycącymi płatkami. Długo pani pracuje, potrzebuje pani energii.

Zdziwiła się, skąd wie.

- Czy my się znamy?- zapytała.

- Trudno jest pani nie zauważyć - odparł z uśmiechem kelner.

Polubiła go od razu. Nie miała tu bratniej duszy. Przyjazne nastawienie kelnera mogłoby się okazać całkiem przydatne. 

Zagadywał ją, uśmiechał się, pytał o pracę, życzył pięknego dnia. Jednym słowem, wyraźnie na nią leciał.

Usunęła w swym umyśle bariery, które mogłyby ją od niego oddzielać. Umieściła go w swych myślach. 

 

Tego dnia wstała później niż zwykle. Umówiła się na popołudnie z prezesem tutejszego koła łowieckiego, nie spieszyła się ze wstawaniem, Bardziej ceniła sobie nocne życie niż wczesne ranki.

Wyszła z pokoju, który znajdował się na końcu długiego, ciemnego korytarza. Zamykała drzwi, gdy poczuła na sobie dłonie. Jej ust dotykały nachalnie inne wargi. Nie opierała się. Poznała w całującym hotelowego kelnera.

- Musiałem to zrobić- powiedział cicho- nie będziesz mną rzygała?- zapytał.

Przez chwilę trawiła to pytanie.

- Nie, nie będę tobą rzygała- odpowiedziała.

Sama do niego przywarła. Nigdy w swoim życiu tak bardzo nie pragnęła czyjejś bliskości, jak teraz.

Stali tak chwilę przyciśnięci do siebie w ciemnym hotelowym korytarzu. Marion wiedziała, że się do niego nigdy nie przywiąże, ale na ten czas mógł być dla niej kimś, kto stanowiłby jej  przystań na ziemi, przystań, której ona tak bardzo i tak intensywnie poszukiwała i której nie umiała lub nie chciała wiązać z żadnym miejscem na ziemi.

Nie zastanawiała się nad jego uczuciami . Czasem pogardzała tymi, którzy ją kochali.

- Będziemy mogli  się jeszcze spotkać?- zapytał.

- Zobaczymy- odpowiedziała.

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
hannacze · dnia 28.01.2016 10:18 · Czytań: 640 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 10
Komentarze
Dobra Cobra dnia 30.01.2016 17:36
Nooo, opowieść o nowoczesnej i niezależnej pannie o imieniu Marion.


hannacze,

Fajniutkie to, choć imię bohaterki przywodzi mi na myśl dziewczynę Robin Hooda. Wybacz, ale taką ścieżką myślową podążył mój umysł.

Szkoda,że tak mało, ale rozumiem, że życie owej panny dokładnie tak wygląda: praca, praca, praca, rozładowanie. To nie jest dobry mix, jeśli myśli się o przyszłości.

Zadziwia też twierdzenie: "Zagadywał ją, uśmiechał się, pytał o pracę, życzył pięknego dnia. Jednym słowem wyraźnie na nią leciał." Okay, zakładamy, że kelner ponad miarę był życzliwy, bo jeśli tylko normalnie ( a na kursach kelnerskich tego uczą) to porażka. Bo wtedy panna wyraźnie sobie pochlebia.

Czy zatem każda uprzejmość rodzi w kobiecie podejrzenie, że ktoś na nią leci? Kwestia ta winna być rozstrzygniętą i to szybko, bo młode i niedoświadczone czytelniczki jeszcze gotowe w to uwierzyć, a wtedy...


Na moje oko brak kilku przecinków i kilku spacji. Ale napisane dobrze i lekko się czyta. Autorka nie boi się dodawać powietrza tekstowi, robiąc akapity i dzieląc tekst. Takie działania zawsze trzeba pochwalać, gdyż są to ukłony w stronę czytelników.


Pozdrawiam,

DoCo
hannacze dnia 30.01.2016 22:46
Dziękuję bardzo DoCo.
Jest to fragment książki, którą piszę. Chciałam się dowiedzieć czy ktoś taki jak Ty znajdzie w tym małym fragmencie coś interesującego. Liczyłam na to, że będziesz wiedział, że to fragment.
Niemniej jednak bardzo Ci dziękuję :)
Usunięty dnia 30.01.2016 23:34
Cytat:
O siódmej trzydzieści zeszła na śniadanie; dla niej był to środek nocy. Ubrana w dżinsy, białą koszulę, którą kochała, i marynarkę. Wyglądała jak typowa redaktorka codziennej prasy, czyli po prostu schludnie.

Żadnej z sugestii powyżej nie jestem pewien.

Cytat:

Śniadanie podał jej kelner, którego jeszcze nie znała. Dokonała mimochodem oceny stojącego przed nią osobnika; wysoki, choć do najwyższych raczej nie należał. Wysportowana sylwetka, lekka łysina stanowiąca wrażenie wysokiego czoła. Ciemne włosy bardzo krótko przystrzyżone. Ciemne oczy, raczej pełne usta.

Przed "który" prawie zawsze przecinek. Nie podoba mi się podkreślone "stanowiąca". Łysina stanowi wrażenie? Jakoś mi się gryzie.

Cytat:
Podał jej kartę, a gdy się nachylił, poczuła znane sobie ukłucie w dołku.

"Sobie" MSZ niepotrzebne.
Cytat:

Zatrzymała na nim wzrok. Postanowiła ustalić, kim jest i na czym polega jego ewentualna wartość.


Cytat:
Zdziwiła się, skąd wie.

- Czy my się znamy?- zapytała.

przecinek i kropka.

Cytat:

- Trudno byłoby pani nie zauważyć i nie wiedzieć - odparł z uśmiechem kelner.

Nie wiedzieć o czym? O jej pracy?

Cytat:
Nie miała tu zresztą bratniej duszy. Postanowiła docenić przyjazne nastawienie kelnera.

Próbowałbym to przeformułować.

Cytat:
Jednym słowem, wyraźnie na nią leciał.

Tego przecinka nie jestem pewien.

Cytat:
Tego dnia wstała później niż zwykle. Umówiła się na popołudnie z prezesem tutejszego koła łowieckiego, nie spieszyła się ze wstawaniem, była przecież nocnym markiem.



Cytat:
Poznała w całującym ją, hotelowego kelnera.

"ją" niepotrzebne (razem z przecinkiem).

Cytat:
- Musiałem to zrobić- powiedział cicho- nie będziesz mną rzygała?- zapytał.

kropka na końcu.

Cytat:
Sama do niego przywarła. Nigdy w swoim życiu tak bardzo nie pragnęła czyjejś bliskości, jak teraz.

Przecinka nie jestem pewien, ale chyba powinien być.

Cytat:
Stali tak chwilę przyciśnięci do siebie w ciemnym hotelowym korytarzu. Marion wiedziała, że się do niego nigdy nie przywiąże, ale na ten czas mógł być dla niej kimś, kto stanowiłby jej przystań na ziemi, przystań, której ona tak bardzo i tak intensywnie poszukiwała i której nie umiała lub nie chciała wiązać z żadnym miejscem na ziemi.

Można by spróbować podzielić zdanie na mniejsze.

Cytat:
- Będziemy mogli się jeszcze spotkać?- zapytał.

Kropka.

Ponieważ jest to fragment, trudno powiedzieć coś więcej. Kelner - stalker, czający się w ciemnym korytarzu na hotelowego gościa wydaje się mało sympatyczny (psychopata jeden), ale rozumiem, że taka jest konwencja.
Dobra Cobra dnia 31.01.2016 20:02
Niestety, aż taką alfą i omegą to jednak nie jestem, by wiedziec, co jest skonczoną formą, a co nie.

Od razu książkę piszesz? A może poćwiczyć formę na mniejszych kawałkach? Bo na razie widać, że nie jesteś jeszcze pewną swojego pisania i formy pisarskiej.


Powodzenia


DoCo
hannacze dnia 31.01.2016 21:27
Nawet jeśli miałabym jej nigdy nie wydać czerpię wielka radość z tego pisania. :)
Dziękuję za uwagi :) Mam czas, nigdzie się nie spieszę może po drodze dojdę do jakiejś formy :)

Rdarmila, bardzo ci dziękuje za spojrzenie na mój tekst. Kelner okazał się być psychopatą.
Tym bardziej serdecznie dziękuję za komentarz. Spieszę nanieść poprawki :)
Dobra Cobra dnia 02.02.2016 14:16
A to jeśli nie ma pośpiechu to pięknie :)


DoCo
purpur dnia 03.02.2016 12:31
No zaglądnąłem w Twoje literki. To pojawiło się gdy ostatania z nich zgasła:

Na start masz pac-a w nos, bo dopiero z komentarzy się dowiedziałem, iż jest to fragment!
Sugeruję napisać coś takiego we wstępie, albo na początku opowieści, bo wiesz, ja czekałem co z tego będzie... Czuję się oszukany! Hę i co z tym zrobimy? No neich pomyslę, hmm..., właściwie lubię truskwaki na goraco, więc chcąc nie chcąc jesteś mi teraz winna pół-misek, a zresztą, jeśli mam już podpadać pod wymuszenia, to jesteś winna cały-misek :p
Wybacz żarty, ale serio, to jest to denerwujące jak ktoś zaczyna znikąd i kończy w połowie...

Dobra, dalej...

Szczerze powiedziawszy, to strasznie krótki tekst, aby móc się nad nim naprawdę pochylić... Za mało go, no ale...tyle jest. Fajny jest ten niespieszny rytm pomiędzy fragmentami - stołówka - korytarz. Nie wiem czemu, ale jakoś nie czuję tu pędu.

Zdania czyta się szybko, łatwo, jakoś tak łagodnie :) Czuję, że jakoś "miło" zrobiło się w powietrzu. To na pewno in-plus.

No o fabule nie ma co pisać, no bo jej nie ma... :)

Za to, drobne mankamenty znalazłem. Wiesz, to są bardziej odczucia, to nie są błędy jako takie, ale jakoś mi w myślach wizje zazgrzytały:

"Ubrana w dżinsy, białą koszulę, którą kochała i marynarkę." - tutaj bym zmienił szyk:
Ubrana w dżinsy, marynarkę i białą koszulę, którą kochała.

"Wyglądała jak typowa redaktorka codziennej prasy, czyli schludnie." - hmm, schludnie... moża tak wiele napisać i akurat schuldnie...

"Zagadywał ją, uśmiechał się, pytał o pracę, życzył pięknego dnia. Jednym słowem, wyraźnie na nią leciał." - nie jestem taki święty aby tu wyciągać wnioski dla młodych panien, ale faktycznie to zdanie brzmi dziwnie. Jakoś strasznie daleki wniosek pojawił się, po tak krótkim pierwszy zdaniu...

"Usunęła w swym umyśle bariery, które mogłyby ją od niego oddzielać. Umieściła go w swych myślach. " - to zdanie akurat bardzo fajne!

"Tego dnia wstała później niż zwykle." - jakiego dnia, następnego? Czy to dzień z początku opowieści?

"...nie spieszyła się ze wstawaniem, była przecież nocnym markiem." - chyba raczej śpiochem, a nie nocnym markiem :)

"Wyszła z pokoju.
Pokój znajdował..." - no ta mieszanka jest ciężka. Tu należałoby to poprawić, wyszła z jakiego pokoju, że pokój znajdował się. Tu jest jakiś błąd logiczny!

"- Musiałem to zrobić- powiedział cicho- nie będziesz mną rzygała?- zapytał." - chryste... strasznie MOCNE! Ale... z drugiej stony, może być niezłe. Czyli beznadziejne albo świetne :)

"Nie zastanawiała się nad jego uczuciami . Czasem pogardzała tymi, którzy ją kochali." - koljeny logiczny błąd, tutaj brakuje coś pomiędzy zdaniani, tak jakby dopełnienie tego zostało tylko w Twojej głowie...

Słuchaj. To opowiadanie ( no fragment ) nie jest złe, czytało się płynnie, dość miłe wrażenie pozostawiło. Ilość uwag wynika tylko z tego że było strasznie krótkie, a ja zazwyczaj uważnie czytam.

Myślę, że troszkę ćwiczeń na pewno się przyda, być może właśnie w tym celu powstaje ta powieść. Masz dryg to pisania, tylko myślę zę czasami zawodzi wyczucie jakie zdanie i co zawierające powinno się pojawić.

Matko jedyna, ależ się rozgadałem...

Wybacz :)

Zapraszam do siebie - chętnie ja posłucham Ciebie.

PS pamiętaj o truskawkach! No!
hannacze dnia 03.02.2016 15:17
Szanowny Purpurze czytam uważnie Twoje teksty, to, że nie komentuję w mojej świadomości znaczy to, że są świetne albo to, że nie chcę obrazić autora :) albo może to, że daleko mi.
Trochę mało tego napisałeś ale nie wiem czy to jest jakaś uwaga.
Dziękuję Ci bardzo za taką wnikliwa ocenę. Wkleję większy kawałek a wtedy napisz co Twoja mądra głowa na ten temat myśli ok?
purpur dnia 03.02.2016 15:34
hannacze napisała:
Szanowny Purpurze czytam uważnie Twoje teksty, to, że nie komentuję w mojej świadomości znaczy to, że są świetne albo to, że nie chcę obrazić autora albo może to, że daleko mi.


Oj , ależ dlaczego się powstrzymywać :) Masz niezwykłą możliwość napisania, że autor pozjadał wszystkie rozumy, a nie widać tego na papierze :p

I do tego, On może ci coś odpisać!

Zresztą, ja akurat jestem nie-obrażalny, mam swoją prywatną metodę na radzenie sobię z krytyką, gdzieś ją już chyba opisałem, podpowiem tylko że związana jest ze sporą ilością chomików które importuję :p

Mało, niestety proza życia, nawet takiemu ... zabiera możliwość robienia zawsze tego na co ma ochotę... cóż, pracuję nad tym, ale odnoszę wrażenie, że druga strona pracuje sprawniej... :)

Nie przesadzajmy proszę z tą głową, bo jeszcze to usłyszy i będzie póżniej nieznośna :)

Oczywiście, chętnie przeczytam dłuższy kawałek, wtedy drobne błędy tak nie przeszkadzają, bo w głowie zostaje całość - zostaje obraz opowiadania, bez smug zamazanych zdań.

Staram się pisać szczerze, bo uważam, że jeśli moje uwagi mają cokolwiek dać, to musza być prawdziwe. Co oczywiście nie znaczy, że jestem alfa i omegą, uwagi są moje, tego jednego czytacza... i oczywiście mogą być warte tyle co gliniany kubeczek na pustyni...

Napisz mi wiadomość jak dodasz, to zerknę, jak tylko szpony dnia codziennego mnie puszczą!

Pozdrawiam!!!
skroplami dnia 23.07.2016 16:33 Ocena: Świetne!
No tak, bez pośpiechu a c.d. kiedyś przyjdzie :).
Przeczytałem kilka Twoich opowiadań, wstępów. Aslund :),przepraszam, to przeinaczanie od wewnątrz - Alesund :), z tego miesiąca więc c.d. za... hm :)?
"Wrócę do domu" piękne :), Alesund odkrywcze dla mnie i oddające Norweską atmosferę (porównuję w pamięci ze skandynawskimi, rodowici skandynawowie też opisują) plus czas dzisiejszy, trzymający się osobno muzułmanie i "manki" w wiekami nasiąkniętym miejscu, "Artysta" dla dorosłych głów i serc, chociaż małe z chęcią spojrzą lub wsłuchają się :).
Masz styl spokojny i akcja ciut w tyle, hm, to Alesund odbiło mi chyba piętno na odczuwaniu :).
Jednak masz możliwości do tworzenia czyli naprzód, lądy płaskie i górzyste, morza i oceany głębokie przed Tobą, serca "tykające" wokoło i wszędzie tam, "wiąż" słowami i rzucaj nam ich odbicia żywe ;). Za całość ocena.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
akacjowa agnes
13/08/2022 08:18
Myślę, że i więcej wspólnych mianowników udałoby się znaleźć… »
Darcon
12/08/2022 21:14
Dziękuję za miłe słowa, skroplami. Cieszę się, że tekst Ci… »
wolnyduch
12/08/2022 20:37
Zatem, mamy coś wspólnego, bo płynięcie pod prąd jest mi… »
wolnyduch
12/08/2022 20:34
Witaj Per fumum To prawda, że ten świat jest pełen… »
Per fumum
12/08/2022 18:24
Może jest jeszcze jakaś nadzieja, może człowiek zacznie być… »
pociengiel
12/08/2022 10:28
Wiersz przypomniał mi matkę, która kochała Święto Matki… »
akacjowa agnes
12/08/2022 08:31
Dziękuję za miłe słowo o kapelusiku ;) Jasne, że Twój… »
pociengiel
12/08/2022 02:56
najfajowsze z tych wszystkich wagonów »
pociengiel
12/08/2022 02:35
dzięki, jako niezdeklarowany wolny duch, myślałem… »
wolnyduch
11/08/2022 23:52
Wszystko można, również za tym winklem, ale czy warto? Z… »
wolnyduch
11/08/2022 23:41
P.S Nie uleganie trendom, to właśnie świadomość siebie i… »
wolnyduch
11/08/2022 23:34
To prawda, że ludzie sami sobie podcinają gałąź na której… »
wolnyduch
11/08/2022 23:11
Witaj Akacjowa Masz rację, że dobra pewnie nie jest… »
akacjowa agnes
11/08/2022 18:05
Cieszę się, że trafił w Twój gust, Ekslibris. Bardzo ciekawa… »
ekslibris
11/08/2022 18:01
Wiersz o akceptacji siebie i o próbie odnalezienia się we… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:apatia
Wspierają nas