Tonto - prolog (1) - purpur
Proza » Historie z dreszczykiem » Tonto - prolog (1)
A A A
Od autora: Poprawiłem ( dzięki - oczko mruga ) błędy, faktycznie "parę" ich było - co jakoś mnie szczególnie nie dziwi... cóż, dzięki za wskazanie... Zdań, wybaczcie, ale nie ruszałem, są moje - hmmm, pewnie popełniam jakąś zbrodnie na języku polskim, cóż...

Każda historia ma gdzieś swój początek, każda zaczyna się w jakimś miejscu, nie koniecznie opasanym girlandami i rozśpiewanym, na sto gardeł wychudzonych solistek.
Niektóre rozpoczynają się w plugawych miejscach, takich co muszą umyć zęby, zanim dojdą do łazienki :)

No, ale gdzie historia zawędruje, to zupełnie inna sprawa... tego nie wie nikt... naprawdę nikt :P Na pewno będzie wesoło, będą zwierzątka, a i pewnie ktoś wpadnie, no ale chwilowo jeszcze o tym nie wie - więc sza.

Chciałem spróbować napisać coś, co nie skończy się na pięciu stronach. Zapraszam, więc do podzielenia się wrażeniami.
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

Cała czwórka siedziała przy jednym ze stolików w „Cast”. Na blacie majaczyły już niemalże puste butelki, wiec i humory dopisywały, a i dłonie stawały się bardziej bezpośrednie…

- Tatanka, druhu! Wal jak w dym! Zawsze! – Przyjacielskie poklepywanie po plecach, wzmocniło słowa. – A jutro wypłata, kochanieńki!

- Zawrzyj paszczę, kretynie! – uciszył go Harry. – Nie wszyscy muszą przecież o tym wiedzieć! – Harry ukradkowo rozejrzał się po lokalu. Na okolicznych stolikach, również panoszył się śmiech i raczej półprzytomne spojrzenia. Uspokoiło go to.

- Spokojnie, spokojnie. Wujek Frank ma wszystko pod kontrolą! – Kompletnie rozbawiony kontynuował Frank.

- „Po kontrolą” – wycedził przez zęby Tatanka – Przypomnę ci, że ostatnim razem mówiłeś dokładnie tak samo!

- Że niby co? – oburzył się Frank.

- Pstro! A kto wykombinował akcję na kantor i jak ostatnia pizda, dał się zamknąć przez czasowe zamki w środku? Bogu dzięki za tę sprzątaczkę, bo inaczej to byśmy cienko śpiewali u Hanka na kolanach…

- A ty w kółko o jednym… Jak Boga kocham, ile razy mi jeszcze wypomnisz ten nieszczęsny kantor. Skąd, kurwa, miałem wiedzieć, że miał zainstalowane zamki czasowe?

- No, jak to skąd?! Trzeba być skończonym kretynem, aby nie sprawdzić tak oczywistej rzeczy!

- No, to trzeba było samemu sprawdzić!

- No, to kurwa, przecież chciałem, ale ty żeś stwierdził, że: „po chuj! wszystko pod kontrolą”.

- Nie kracz, Tatanka. Szczekasz, jak głodny pies, a wiesz co ja lubię robić z takim głośnym burkiem? – Mina Franka lekko się powściągnęła, alkoholowe opary przestały okupować wesołą wersję i cichym truchtem powędrowały do ośrodka złości. Rozpoczęły podkręcać wszelkie utrzymywane w ryzach odruchy; lekko poluzowując tu, uszczuplając zabezpieczeń tam…

- No co? –Tatanka się napiął.

- A to… - urwał Frank – O kurwa, krzywy Bill!

- Jak to, „kurwa, krzywy Bill”? Przecież miałeś załatwić sprawę?  - Tatanka odwrócił się w stronę, w którą patrzył Frank. Faktycznie, „panisko” właśnie sondowało okolicę. Przybył, oczywiście w asyście swoich nieodłącznych półgłówków, chociaż akurat w tym wypadku, ćwierćgłówków to byłaby i tak gruba przesada. Brodę miał uniesioną wysoko, lekceważąco wydęte usta, futrzany płaszcz na ramionach, mimo iż był to środek lata… Tak, od tego typa biło smrodem głupiego i brutalnego władcy. I dokładnie taki był, równie okrutny, co przeraźliwie bezmyślny. Dostrzegł ekipę i powolnym krokiem ruszył w ich kierunku.

- Co jest, kurwa! – przywitał się od razu, z klasą, wdziękiem i jednoznaczną wskazówką, kto tu komu się powinien kłaniać.

- Cześć Bill! – zatrajkotał Frank.

- A gdzie kasa, Franki?

- Siadaj, pogadamy, napijemy się czegoś? – nie ustawał w wysiłkach Frank.

- Ja mam z wami siedzieć? Za kogo ty się masz? I jeszcze ten czerwoniec, tfuu – splunął na ziemię.

- Nic się nie przejmuj, Bill, Tatanka już spierdala do domu, nie? – Frank popatrzył znacząco na Indianina.

- Gdzie kasa?

- Pojutrze Billy, już niemalże mam ją w ręku. – Wyszczerzył zęby w uśmiechu Frank. – To pewna sprawa, moja stryjeczna ciotka, ze strony…

- Gówno mnie obchodzi, kogo pukasz Frank! W sobotę ma być kasa, na biureczku, spakowana, zawinięta cholerną różową kokardką!

- Billu, dla ciebie, nawet ją spryskam Chanel No. 5! Nic się nie przejmuj! Czy ja kiedyś cię zawiodłem?

- Zawsze Frank. Zawsze zawodzisz. Aż się sobie dziwię, że do tej pory udawało ci się, uniknąć mojej twardej ręki. No, ale mam wrażenie, że w sobotę wypróbujemy jej działanie. Co chłopaki? – Zaśmiał się, odwracając się do swoich „goryli”. Fałdy tłuszczu wyhodowane pod szyją odegrały iście kuriozalne przedstawienie. Resztki przyzwoitości zostały rozwiane przez dwóch, charczących opiekunów swojego pana. Uniesiona dłoń Billa, zakończyła przedstawienie.

- Dobra, do soboty Frank.

Przy stoliku zapanowała kompletna cisza. Frank zapadł się głębiej w fotel i z grobową miną wpatrywał się w lakierowaną podłogę. Reszcie też nie było do śmiechu. Każdy z nich chętnie by poćwiartował tę futrzaną świnię, żaden z nich nie miał w sobie nawet tyle odwagi, aby mruknąć w jego towarzystwie. Cała ekipa to była zbieranina przypadkowych charakterów, ale każdy jeden miał na nim więcej niż jedną rysę.

- Skąd weźmiesz kasę, Frank? – przerwał milczenie Tatanka. – Jutrzejsza robota da ci najwyżej połowę.

Frank podniósł oczy na Indianina. Widać było, że coś w środku walczy, coś przechyla szalę to w jedną, to w drugą stronę. Po chwili jednak czoło wyprostowało się, a chmurne spojrzenie ustąpiło.

- Coś wymyślę. Coś wymyślę…

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
purpur · dnia 10.03.2016 17:59 · Czytań: 787 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 12
Komentarze
trawa1965 dnia 10.03.2016 19:00
Bardzo dużo usterek warsztatowych. Oto najczęstsze:

1. literówki

2.pisanie dużej litery po dialogu

3. ortografia[ półgłówki, ćwierćgłówki]


cytat: tak, od tego typa BIŁO SMRODEM głupiego władcy- zdanie do totalnej przeróbki

cytat: " Gdzie kasa?"- Pojutrze, Billy, już prawie mam ją w ręku- jak wyżej

cytat: aż się SOBIE dziwię

cytat: widać było, że coś w środku walczy

zamiast ukradkowo- ukradkiem

No i interpunkcja. Koniecznie zwróć się do korektora!
mike17 dnia 10.03.2016 19:31
Już od samego początku rzuca się w oczy nieporadność warsztatowa, a więc do dzieła:

Cytat:
Na bla­cie ma­ja­czy­ły już nie­mal­że puste bu­tel­ki,

słowo "niemalże" chyba lepiej zamienić na "prawie", hm?
Cytat:
- Za­wrzyj pasz­czę, kre­ty­nie! – (u)Uci­szył go Harry.

Cytat:
No ale na oko­licz­nych sto­li­kach, rów­nież pa­no­szył się śmiech i ra­czej pół przy­tom­ne spoj­rze­nia.

"No ale" brzmi bełkotliwie, nic nie wnosi, więc ad kosz.
Cytat:
Kom­plet­nie roz­ba­wio­ny kon­ty­nu­ował Frank.

kompletnie niestylistycznie - kompletnie w ogóle tu nie gra.
Może - "W rozbawieniu kontynuował Frank", choć i tak masz szpetną inwersję :(
Cytat:
A kto wy­kom­bi­no­wał akcje na kan­tor i jak ostat­nia pizda dał się za­mknąć, przez cza­so­we zamki w środ­ku?

przecinek ad kosz
Cytat:
Skąd(,) kurwa(,) mia­łem wie­dzieć,

Cytat:
- Nie kracz(,) Ta­tan­ka.

Cytat:
Szcze­kasz jak głod­ny pies, a wiesz(,) co ja lubię robić z takim gło­śnym bur­kiem?

Cytat:
- No co? – Na­piął się Ta­tan­ka.

Tatanka napiął się.
Cytat:
- mimo(,) iż był to śro­dek lata…

Cytat:
- Co jest(,) kurwa! – przy­wi­tał się od razu, z klasą

drugi przecinek ad kosz.
Cytat:
- A gdzie kasa, Fran­ky?

chyba Frankie, w Stanach nikt nie nazywa się Franky, no chyba, że to jakiś slang.
Cytat:
- Po­ju­trze Billy, już nie­mal­że mam ją w ręku. – (w)Wy­szcze­rzył zęby w uśmie­chu Frank.

bez kropki po "w ręku".
Słowo "niemalże" wyjątkowo niefortunne.
Cytat:
- Gówno mnie ob­cho­dzi(,) kogo pu­kasz Frank!

Cytat:
opie­ku­nów swo­je­go pana. Unie­sio­na dłoń Bill-a,

Billa

Nie wiem, czy wszystko wyłapałem, jest tego od pyty.
Niechlujnie podany tekst.
To przykre, że w tak krótkim tekście tyle niedociągnięć.

A treściowo?
Nijako.
Takich kawałków jest od metra w necie, więc zupełnie nie zachwyca.
Po raz kolejny ten sam slajd, to już było.
Liczyłem na oryginalność, a tu klops, panie ładny...
Może następnym razem?
purpur dnia 10.03.2016 20:25
Kurcze, niezwykle... czytałem to sto razy, a widzę błędów, że Hohoho...

No cóż, dzięki Mike że chciało się Tobie je wynotować. Wartościowa sprawa, bo parę miejsc które wskazałeś, były dla mnie nauką.

"Za­wrzyj pasz­czę, kre­ty­nie! – (u)Uci­szył go Harry."

Istotnie nie umiem stawiać przecinków, no cóż, obiecuję poprawę, po raz setny :)

A historia, hmm, w zamyśle jest to dłuższa historia i chyba nie do końca szczęśliwy napisałem prolog do niej. Na pewno pomęczę, abyś przeczytał chodź pierwszą część - bo po powyższym nie za bardzo się da wiele powiedzieć... Znowu wartościowa nauka płynie z komentarza - mój błąd we wprowadzeniu w historię!

Trawo.
No dziękuję za tak szybki komentarz. Niesamowite, że chce się Tobie czytać kogoś kto pisze banalnie i w oklepany sposób :p
Nie do końca rozumiem dlaczego wskazałeś zdania do totalnej przeróbki... Nie dostrzegam w nich błędu?
A co do korektora... Masz pomysły, naprawdę :D
ajw dnia 15.03.2016 18:07 Ocena: Świetne!
Całkiem nieźle napisane wprowadzenie. Czyta się na luzie, a obrazowy język sprawia, że przed oczami przewija się filmik. Lekkie pióro i fajny styl. Ja osobiście odchodzę ukontentowana i zaciekawiona tym, co będzie dalej. Jedynie poprawiłabym szyk tego zdania:
Cytat:
Przez chwi­lę pa­no­wa­ła kom­plet­na cisza przy sto­li­ku.

Przez chwilę przy stoliku panowała kompletna cisza.
I w określeniu
Cytat:
tą fu­trza­ną świ­nię
poprawiłabym na tę, bo tak jest prawidłowo 'tę świnię', a więc 'tę futrzaną świnię'. Reszta gra i buczy :)
purpur dnia 16.03.2016 14:18
Dziękuję!

Mam nadzieję nie zawieść oczekiwań - bo powyższe, to tylko takie pchnięcie, dodatkowo dość brutalne, w historię.

Sam już nie wiem, czy to co wymyśliłem będzie ciekawe, im dłużej nad tym myślę, tym wydaje się mniej :(

Dlatego też dodałem prolog - aby nie było odwrotu!
esere dnia 29.04.2016 18:00
Purpurze,

Cytat:
wiec


Wiec to zupełnie inne słowo, zabrakło ogonka.

Cytat:
kon­tro­lą! – Kom­plet­nie


Skoro dalej jest kontynuował, to nie ma potrzeby, by było "kompletnie" z dużej litery.

Cytat:
przez zęby Ta­tan­ka


Kropka po Tatanka.

Cytat:
co? –Ta­tan­ka


Niedopatrzenie - zabrakło spacji.

Cytat:
urwał Frank


Kropeczka.

Cytat:
Fałdy tłusz­czu wy­ho­do­wa­ne pod szyją ode­gra­ły iście ku­rio­zal­ne przed­sta­wie­nie.


Podoba mi się to zdanie :rol: .


Generalnie tekst łatwo się czyta. Jest napisany trochę zabawnie, trochę drwiąco, lekkim piórem.
Nie wiem tylko, czy to można nazwać zamkniętą całością. Niby jest bar, jest scena, w sumie to, o co ja się czepiam? :|
Dobra, pomińmy to zdanie. Sama piszę większe całości i do zamkniętego hermetycznie pudełeczka im daleko, a i tutaj kroi się coś grubszego, więc popuszczam wodzę wyobraźni i snuję dalszą opowieść...

Pozdrawiam!
purpur dnia 30.04.2016 11:31
Ciekawe czemu wybrałaś akurat ten tekst?

Wiesz... jest inny od reszty. Tak, jest to wstęp do czegoś dłuższego.
Do tego , chyba, nie do końca oddaje nastrój kolejnych części :)
Sam nie jestem pewien czy powinienem był tak to rozpocząć.

Dzięki za uwagi, na pewno się przydadzą!
esere dnia 30.04.2016 13:24
Purpurze,

czemu ten tekst? Lubię historie z dreszczykiem, a zaintrygował mnie tytuł ;)
Kazjuno dnia 01.04.2018 23:05
Skoro historyjka z dreszczykiem... Chmmmm, to oznacza konkurencyjny tekst w stosunku do moich opowieści.
Więc przeczytałem, potem poleciałem po komentarzach. Niestety parę z nich, a szczególnie jeden na pewno przykry dla Autora i cóż.
Usterek też walę nie mało, więc szczególnie mnie nie interesowały i przefrunąłem ponad nimi.
Tekst zaciekawił. Ciekawe, co dalej?
Do zobaczenia pod częścią drugą.
Miłych Rodzinnych Świąt. (Bez przeżerania się )!!!!!
purpur dnia 03.04.2018 11:35
Dziękuję za zerknięcie!

No cóż... to był tekst, który należycie nie został dopieszczony, przed wypuszczeniem z dłoni... Zasłużone baty zebrałem, nie ma co polemizować. Ale przy okazji sporo się nauczyłem :)

Oczywiście, jak to w moim życiu bywa, własnie ta "niedorobioność" okazała się najlepszym elementem tego opowiadania bo... to własnie dzięki niej powstał "Kontroler...".
A to chyba najlepszy mój tekst ( a właściwie najbardziej doceniony, bo ze dwa inne też darzę wielką sympatią!, po prostu gorzej są napisane... )

Tak szczerze, to uważam, że Siergiej jest sporo ciekawszy, od prawie każdego mojego tekstu, no ale... Ciężko jest dogodzić czytelnikom, już się wydaje, że trzymamy za kostki świętego gralla, aby dowiedzieć się, że nie tylko go tam nie ma, ale że tak naprawdę poszło słabo... No nie przestaje mnie to zadziwiać. Ale próbować trzeba!

Bardzo dziękuje za bardzo stonowaną opinię, o tekście, który był kijkiem dla mnie.
Zresztą bardzo słusznie!

Pozdrawiam,
Purpur
Ten_Smiertelny dnia 08.06.2018 13:12
Purpur, jak się cieszę, że mogę to powiedzieć: – Podoba mi się. Uff…

Wiesz ja prosty człowiek jestem, lubię westerny. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to mogło by być mniej wulgaryzmów, lecz i tak jest gites. Zaciekawia, fajny prolog, dobrze się czyta, całość jest w dechę. Dobrze jest. :)

Pozdrawiam,
Ten Śmiertelny
hannacze dnia 04.07.2018 02:28
Chwilami bardzo zabawny. Wymaga na pewno ciagu dalszego. napiszesz?
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
26/01/2023 17:43
Dziękuję serdeczniasto! »
Florian Konrad
26/01/2023 17:43
Oj, metal jest tym, co kocham »
Yaro
26/01/2023 10:50
Dziękuję za komentarz bardzo budujący , błąd prawiłem.… »
Woland
26/01/2023 08:20
Dziękuję :) I również dziękuję, chociaż mniej od… »
wolnyduch
26/01/2023 00:18
Pięknie wyrażona tęsknota za "Odyseuszem" , podoba… »
wolnyduch
26/01/2023 00:12
Jak dla mnie to taki bardzo wysublimowany, niezwykle… »
wolnyduch
26/01/2023 00:09
Bardzo lubię prostotę, a jednocześnie pięknie wyrażającą… »
wolnyduch
26/01/2023 00:04
Urokliwy wiersz o przyrodzie, mnie się o bardzo podoba,… »
wolnyduch
25/01/2023 23:54
Nie przepadam za wyliczankami, dlatego wiersz nie bardzo mi… »
wolnyduch
25/01/2023 23:36
Tak, masz rację, Ołowiany Żołnierzyku, że to proza poetycka,… »
wolnyduch
25/01/2023 23:31
Tak, dobrze się czyta, teoretycznie o zwykłej jeździe… »
Olowiany Zolnierzyk
25/01/2023 23:11
Dobre. Choć za krótka ta miniatura.. Stylistyka szwankuje.… »
wolnyduch
25/01/2023 23:05
Zastanawia mnie ten brak odbicia w lustrze?... A co do… »
Olowiany Zolnierzyk
25/01/2023 23:04
Bogate słownictwo. Aby nie wpadło do rynsztoka. Ciekawa… »
Olowiany Zolnierzyk
25/01/2023 22:53
Trochę siermiężna ta poezja. To raczej proza poetycka pisana… »
ShoutBox
  • akacjowa agnes
  • 25/01/2023 22:34
  • Droga Redakcjo. Przez przypadek dodałam dwa razy ten sam tekst. Nie wątpię, że wiecie, co zrobić z tym faktem ;)
  • Dark
  • 22/01/2023 14:36
  • Rada dla tworzących horror lub jakąkolwiek grozę - nie tutaj. Szukajcie grup na fb, wysyłajcie prawdziwym autorom swoje teksty na priv, udzielajcie się w postach.
  • Dark
  • 22/01/2023 14:35
  • Usunąłem teksty i się żegnam. Odezwała się do mnie Anna Dzięgielewska, która ma kontaktować się z Wojciechem Gunią. W przyszłym roku redakcja Planeta czytelnika ma ogłosić mnie swoim autorem, promować
  • Berele
  • 14/01/2023 01:47
  • Bo ja się wycofałem ;)
  • Arkady
  • 12/01/2023 20:30
  • Jakoś tu cicho się zrobiło ... i pusto...
  • wolnyduch
  • 06/01/2023 21:02
  • Dołączam do życzeń,
  • Gramofon
  • 05/01/2023 20:11
  • Dark, o jakim tekście mówisz?
  • Dark
  • 05/01/2023 07:41
  • Zgadzam się.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas