Bez ręki - Niczyja
Publicystyka » Felietony » Bez ręki
A A A
Od autora: Oczywiste nieoczywistości...

„Bez ręki”

 

Popularne jest powiedzenie, że mężczyzna bez kobiety jest jak bez ręki. Gdy wracałam z kilkudniowych podróży, sama wielokrotnie słyszałam relacje dzieci, że tata wpatrując się w wypełnioną po brzegi lodówkę narzekał: „Dlaczego jajka nie mówią?”. Głodne maleństwa czekały na omlet lub jajecznicę, a on bezradnie szukał jaj w nieskończonych czeluściach kilkupółkowej chłodziarki. Nie wiedział też, gdzie jest mąka, ani płatki śniadaniowe. Na szczęście dzieci wszystko wiedziały i co niezbędne mu pokazały.

A co ma zrobić kobieta bez ręki? Która naprawdę, fizycznie nie ma jednej ręki?

Spotykam ją, gdy przychodzę po najmłodszą do przedszkola. Ona odbiera wtedy swoją, starszą o rok. Jest drobnej budowy, ma jasne kręcone włosy i zawsze błąkający się na twarzy zalążek uśmiechu. Staram się nie patrzeć na nią, tak jak patrzy się na kogoś ułomnego, z jakimś atawistycznym zainteresowaniem. Walczę ze sobą, żeby nie widzieć miejsca, gdzie powinna znajdować się ręka. Usilnie skupiam się na twarzy, na oczach, na ustach mówiących coś do mnie. Jednak myśli błądzą gdzie indziej. Oczy zerkają ukradkiem na szczegóły ubrania, na wykonywane przez nią czynności.

Ma śliczne, zamszowe, wiązane na sznurówki botki. Kto je tak misternie dla niej sznuruje? Sama przecież nie da rady. Ma płaszcz zapięty na wiele guzików. Jak ona to robi? Włosy upięte z tyłu. Kolczyki lub klipsy w uszach. To maestria, niewyobrażalny kunszt przystosowania. Wszystko na niej jest takie doskonałe, bez uchybień w stronę ułomności. Siedząc na ławce, obok mnie, czeka na swoją pociechę. Wymieniamy między sobą kilka grzecznościowych zdań. Wreszcie pojawiają się dziewczynki. Obie wybiegają radosne, bawiły się razem czekając na swoje mamy.

Jej córka jest tak do niej podobna. Drobna blondyneczka zarażająca uśmiechem otoczenie. Pewnie mama nauczyła ją radości. Zastanawiam się jak ona to robi. Przecież ma znacznie trudniej niż inni, każda czynność wymaga od niej sprytu i wyćwiczonych latami technik rozwiązywania problemów dnia codziennego. Teraz poprawia kucyk małej. Przybliża do siebie jej główkę, do brakującej ręki, a drugą zawiązuje ściślej gumkę. Zdejmuje kurteczkę z wieszaka i podaje do założenia. Nie śmiem proponować pomocy, nie chcę wprawiać jej w zakłopotanie. W myślach ją podziwiam. Jest wielka, niesamowita, nadzwyczajna.

Rozmyślam jak to się stało. Czy to był wypadek? Czy taka się urodziła? Nigdy jej o to nie spytam. Są rzeczy, o które nie można pytać. Trzeba samemu odpowiedzieć sobie na niezadane pytania lub zostawić je na zawsze bez odpowiedzi. Są jednak tacy, którzy pytają i swoim wścibstwem sprawiają przykrość tym pokrzywdzonym przez los. Doświadczyłam takich sytuacji wiele razy i rozumiem ludzi, którzy swoją innością wyróżniają się z tłumu.

Żegnamy się, my wychodzimy pierwsze. W drodze do domu myślę o niej. Gdzie mieszka? Jak tam dojedzie? Przecież jedną ręką nie można kierować samochodem. A na ulicy, ktoś może wyszarpnąć torebkę, uciec z kluczami i komórką. Jak wtedy trafi do domu? Jeśli szczęśliwie nic się nie wydarzy po drodze i bezpiecznie stanie przed drzwiami, to długo będzie szukać klucza w przepastnej torbie. Tą samą ręką otworzy drzwi, a potem zamknie.

Jak myje głowę? Jak zakłada rajstopy, zapina biustonosz, zasuwa suwak w spódnicy? Jak gotuje obiady? Jaki wykonuje zawód? Jak…? Jak…? Jak…? Skąd czerpie siły, by być tak pogodną i promieniować radością? Czasem spotykam jej męża. Tylko z córką lub razem z nimi obiema. Jest bardzo czuły, delikatny, opiekuńczy. Czy zakochał się w jej uśmiechu i został z nią wiedząc, że nie będzie łatwo? Czy to on jej daje siłę będąc niewyczerpalnym źródłem miłości i codzienną podporą? A może jest odwrotnie i to ona jest większym wsparciem dla niego? Wielu ludzi ma wszystko, a ciągle narzeka, wiecznie im mało. Tkwią pogrążeni w smutku, niespełnieniu, przygnębieniu i czarnowidzeniu. A ona, choć ma prawdziwe powody, jest uosobieniem heroski. Wzorem godnym naśladowania.

Czy zdarzają jej się chwile słabości? Czy czasem płacze?

 

 

 

(maj 2016)

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Niczyja · dnia 19.05.2016 18:44 · Czytań: 850 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 27
Komentarze
mike17 dnia 19.05.2016 19:12 Ocena: Świetne!
Piękny, wzruszający tekst.
Bo nie opisuje użalania się nad sobą i nienawiści do świata, że Los pokarał kalectwem, a cudowną radość istnienia - tak, pomimo braku ręki można kochać, być matką i żoną.
Być kochaną.
Lubię i sam piszę głównie utwory pisane emocjami i uczuciami, i ten taki właśnie jest.
Utkany z wzruszeń, z tego, co w człowieku szczerozłote.
Kocham takie pisanie, gdzie dotyka się sedna człowieczeństwa, wsadza palec często w wiele ran, ale wychodzi się z tego zwycięsko, bo człowieka można zabić, ale nie pokonać, jak mawiał Papa Hemingway.
I to jest w twojej miniaturze.

Tu zapraszam do króciutkiego szorcika, na dwie minuty czytania, o moim przyjacielu, który jest królem życia, a ma... protezę lewej nogi i ręki, koszmarny wypadek, zajrzysz?

http://www.portal-pisarski.pl/czytaj/46114/waldek

Pozdrawiam!
Niczyja dnia 19.05.2016 20:36
Witaj mike17,
Dziękuję za ocenę i komentarz do mojego felietonu. I to z ust, rąk, kogoś, kto sam tak pięknie pisze o uczuciach i emocjach.
Ten tekst pisał się sam, potrzebny był tylko odpowiedni moment na opisanie tego co widzę, myślę i czuję.
Hemingway'a też lubię i marzę, aby kiedyś polecieć na Kubę, między innymi właśnie dla niego.
Zajrzę do Twojego "Waldka". Na pewno!

Pozdrawiam,
Niczyja
Usunięty dnia 19.05.2016 21:04
Niczyja, może po to, aby ludzie odnaleźli w sobie swoja prawdziwą wartość, los czy ktokolwiek inny musi im coś zabrać. Tej kobiecie rękę, komuś innemu coś innego, niekoniecznie cześć ciała.

Brak wydaje się być czymś złym, karą, ale tak naprawdę jest błogosławieństwem i uczy tego, co najważniejsze w życiu, czyli miłości.

Bardzo ładny tekst. Szkoda, że bohaterka, nie potraktowała tej kobiety w normalny sposób i po prostu nie zadała jej tych wszystkich je pytań, które są w tekście. Może właśnie tak trzeba, bo nie sądzę, aby ta kobieta czuła się ułomna i traktowała swój brak jako przykry temat, skoro była szczęśliwa i miała w sobie więcej siły i radości życia, niż bohaterka.

Pozdrawiam :)
Gorgiasz dnia 19.05.2016 21:47
Bardzo mądry i dobrze napisany tekst. Celne obserwacje i przemyślenia. Też kiedyś się zastanawiałem, przelotnie wprawdzie, nad taką kwestią.
Rzeczywiście, jest tak, że człowiek nie potrafi docenić tego, co ma.

Cytat:
Głodne maleństwa czekały na omleta lub jajecznicę,

„na omlet”

Cytat:
Staram się nie patrzeć na nią, tak jak patrzy się na kogoś ułomnego, z jakimś atawistycznym zainteresowaniem. Walczę ze sobą, żeby nie widzieć miejsca, gdzie powinna znajdować się ręka. Usilnie skupiam się na twarzy, na oczach, na ustach mówiących coś do mnie. Jednak myśli błądzą gdzie indziej.

Istotnie, jest właśnie tak. Dziwne. Jeśli to atawizm, to może... lepiej odpuszczę.

Cytat:
Jej córka jest wykapaną kopią matki. Drobna blondyneczka zarażająca uśmiechem otoczenie.

Wiesz, ta „wykapana kopia matki” też nasuwa mimowolne skojarzenie. Może jakoś łagodniej, na przykład: Jej córka jest tak do niej podobna.

Cytat:
Gdzie mieszka? Jak tam dojedzie? Przecież jedną ręką nie można kierować samochodem.

Można. Kiedyś jechałem z taksówkarzem, który miał tylko jedną rękę i to na dodatek lewą. Przyznam, że czułem się nieswojo.

Cytat:
Czy zakochał się w jej uśmiechu i został z nią wiedząc, że nie będzie łatwo? Czy to on jej daje siłę będąc niewyczerpalnym źródłem miłości i codzienną podporą?

Powtórzone „jej”.

Cytat:
A ona, choć ma prawdziwe powody, jest uosobieniem heroski.

Napisałbym jednak „herosa”.
Niczyja dnia 19.05.2016 23:21
Gorgiasz,
Jak zawsze dziękuję za wnikliwe zapoznanie się z tekstem i wskazanie błędów. Poprawię to, co uznam, za stosowne.
Cieszę się z Twojego komentarza:)


wiktoria,
Twój komentarz wyglada tak, jakbyś chciała ze mną porozmawiać. Coś doradzić. O coś spytać... Zgadzam się z Tobą, że w życiu najważniejsza jest miłość. Właśnie miłość! Bez niej nie ma niczego. Ona daje siłę. Dzięki niej można góry przenosić, jak czyni to kobieta bez ręki.
A bohaterkę zostawmy w spokoju. Tak będzie najlepiej...
Cieszę się, że tekst Ci się spodobał:)

Pozdrawiam wieczornie,
Niczyja
Usunięty dnia 20.05.2016 08:25
Niczyja, bo ja lubię rozmawiać na temat tekstu, kiedy ma on wartościowe przesłanie. W końcu po to właśnie są pisane, prawda? A nie tylko po to, aby je chwalić czy ganić.

Pozdrawiam porannie :)
Miroslaw Sliwa dnia 22.05.2016 12:37 Ocena: Świetne!
Kocham takie spostrzeżenia. Cudowny tekścik.
Po co bazrgrolić byle co?
Jeśli coś się czuje, a widać, że mocno potrafisz czuć z innym człowiekiem, to reszta wychodzi sama.
Tak czy inaczej, bardzo wartościowa refleksja.

Pozdrawiam serdecznie. :)

Mirek
Dobra Cobra dnia 22.05.2016 18:33 Ocena: Bardzo dobre
Piekny tekst!

Niczyja,

Ty to umiesz tak...

Dla osoby zdrowej, tj z dwoma ręcami, sytuacja bardzo nie do wyobrażenia. Ostatnio się zastanawiałem, jak mają osoby niewidzące. Bo to jeszcze gorzej, prawda? Przesuwałem po Braille'u nie mogąc sobie wyobrazić, czy ja w ogóle dał ym sobie radę w ich sytuacji.

Jednorękość jest więc chyba łatwiejsza. A na dodatek sa jednoręcy bandyci ;) (to tak ku pokrzepieniu).


Bardzo ładnie napisana, ma klimat, czyta się. A coż jest ważniejsze w czytelnictwie?


Piekna rzecz.


Pozdrawiam uradowany z ukontentowania.

DoCo
Niczyja dnia 22.05.2016 23:17
Mirku,
Sprawiłeś mi przyjemność Twoim komentarzem. Ty, którego sama lubię czytać.
Felieton napisały emocje i uczucia, jak większość z moich tekstów.
Ładnie to ująłeś:
Cytat:
Jeśli coś się czuje, a widać, że mocno potrafisz czuć z innym człowiekiem, to reszta wychodzi sama.

Dziękuję i cieszę się, że się spodobało:)



DoCo
,
Twoje słowa radują moje oczy. Cieszę się, że się podobało i dziękuję za cenny komentarz:)
Tak, spotykam czasem niewidomych. I wiesz co oni potrafią? Pełen podziw dla ich odwagi i wiary we własne możliwości. Nawet sobie nie wyobrażasz, choć tego akurat Ci nie brakuje...
Raz jeszcze zatem dziękuję. Wiesz, ja piszę emocjami, uczuciami, szczerością, może dlatego tak dobrze się mnie czyta. Jestem kontenta z Twojego ukontentowania:)


Dobrej nocy panowie,
Niczyja
Aronia23 dnia 23.05.2016 04:09 Ocena: Bardzo dobre
Opowiadanie prawie dotyczy mojej teraźniejszej sytuacji zdrowotnej. Ja mam wprawdzie rękę, ale niesprawną niemal całkowicie. Jakoś sobie radzę, nawet piszę, jak widać, tylko boli. U mnie "to był wypadek". Jestem praworęczna i tę mam uszkodzoną.
Ale tak naprawdę nie o tym chciałam. A to przeznaczenie nakierowało mnie na ten akurat Twój utwór. Piękny.
" . A na ulicy, ktoś może wyszarpnąć torebkę, uciec z kluczami i komórką. Jak wtedy trafi do domu? Jeśli szczęśliwie nic się nie wydarzy po drodze i bezpiecznie stanie przed drzwiami, to długo będzie szukać klucza w przepastnej torbie. Tą samą ręką otworzy drzwi, a potem zamknie." "Jak myje głowę? Jak zakłada rajstopy, zapina biustonosz, zasuwa suwak w spódnicy? Jak gotuje obiady?"

Jakoś myje i żyje. Ja mam chociaż nadzieję, ze rękę choć trochę usprawnię. Mam ją w końcu.

"Czy zdarzają jej się chwile słabości? Czy czasem płacze?" Tak, na pewno, ale każdemu się zdarzają.
Ale co to ja właściwie... a obudził mnie ból, poskromiłam go jakoś, ale spać nie mogę. Postanowiłam napisać krótki wierszyk dla Ciebie.

"Urocze sny, marzenia zawsze są do spełnienia./ Tylko trzeba zamknąć powieki, zatrzymać na chwilę czas/ a urocze uroczysko zaskoczy nas./ Następnie krzyknąć z radością/ echo uroczo rozlegnie się nad bezpieczną przepaścią./ Wtedy nie zaskoczy nas strach o uroczych wielkich oczach./ Wiemy, wszak, wszyscy, że strach musi być uroczy, bo strach ma wielkie oczy."

Za opowiadanie gratulacje. Pomogła mi dziś nocą jego lektura. Droga Niczyja.
Niczyja dnia 23.05.2016 08:49
Aronio23,
Najpierw podziękuję za wierszyk. Słodki jest i taki cieplutki:) Dziękuję za ten miły gest!
Sen co prawda był krótki i przerywany, też chyba obudziłam się o 4 nad ranem...

A teraz wracam do felietonu.
Dziękuję za ocenę i komentarz, i cieszę się, że Ci się podobał:) I, że wzbudził refleksję, dodał otuchy i uspokoił.

Mam nadzieję, że Twoja niedyspozycja prawej ręki jest tymczasowa i wrócisz do zdrowia w pełni. Tego Ci szczerze życzę. Kiedyś, dawno temu też miałam złamaną rękę i nogę, byłam unieruchomiona na kilka miesięcy... a dziś jest wszystko OK. Niech nie boli!

Dziękuje raz jeszcze i ściskam serdecznie,
Niczyja
Aronia23 dnia 23.05.2016 09:04 Ocena: Bardzo dobre
Okropne tak leżeć. Ja już zmagam się z chorobą trzy lata, ta ręka ciągle się łamie, ale co tam. Może w końcu wyzdrowieję. Tez Cię ściskam, ale leciutko, żeby nie było to tamto... hę.
Niczyja dnia 23.05.2016 09:07
Ściskania nigdy za dużo...;)
Aronia23 dnia 23.05.2016 10:01 Ocena: Bardzo dobre
Jesteś super pisarką i super Człowiekiem. Niczyja, wypiję trochę kawusi od Ciebie. Już zamoczyłam usta - pianka pychotkowa. Chyba nie uraziłam zachłannością?
A pamiętasz nasze nieciekawe spięcia na początku? Jak to się można pomylić. Teraz to z Tobą worek soli bym zjadła. Idę na śniadanko. Kazali mi się dobrze odżywiać, bo jakaś chuda się zrobiłam. Ale to jeszcze nie anoreksja. Buźkę bym przesłała, ale jakoś nie umiem. Zatem tylko "Keep smiling" pa, a.
Niczyja dnia 23.05.2016 11:17
Aronio,
Nie przesadzaj z tym 'super';) Jestem zwyczajna, a już na pewno nie jestem pisarką.
Na kawę zapraszam, a jakże, cappuccino prosto w Włoch:)
Smacznej pianki...
Pa, Niczyja
Aronia23 dnia 23.05.2016 11:40 Ocena: Bardzo dobre
Ja nie przesadzam, chyba, że kwiatki. Jesteś i tyle. Piszesz dobrze. A tak na marginesie, co to znaczy właściwie "być pisarzem?". Każdy jest i zwyczajny i niezwyczajny. Różnorodność. Pisarzami byli i są ludzie różnych zawodów. Mickiewicz, np. był nauczycielem w Krzemieńcu. Pisarstwo ma to do siebie, że właściwie okryje każdego swymi skrzydłami. Na razie.
esere dnia 23.05.2016 12:24
Niczyja,

bardzo piękny tekst. O miłości, o sile, o zmaganiach z szarą rzeczywistością. Jest w nim dużo ukrytego emocjonalnego przesłania.

Powinniśmy się cieszyć z tego, co mamy, bo wszystko w życiu jest bardzo ulotne.

Pozdrawiam;).
Niczyja dnia 23.05.2016 14:41
esere,
Dziękuję za komentarz i radam, że się podobało. I, że skłoniło do zamyślenia...
Pozdrawiam również:)
viktoria12 dnia 23.05.2016 16:33
Bezręka - tak nazwę Twoją bohaterkę, jest bardzo dzielna. Niech pozostanie bez odpowiedzi, czy prowadzi samochód, czy nie podołała. Największym wyczynem jest macierzyństwo, uśmiech w nim, a co za tym idzie - również i spokój, poczucie bezpieczeństwa dawane dzieciom.
Miłość, małżeństwo, kochanie... Też tak na plus. Intymność a kalectwo, trudny temat. Można pokonywać bariery. Nieważna ułomność, ważne serce, jego piękno.
Niepełnosprawni ludzie wiele potrafią, ich zręczność w niepełnosprawności zaskakuje, wprawia w zdumienie, w zakłopotanie nawet, jak chociażby tu:

http://dobrewiadomosci.net.pl/6095-historia-kobiety-bez-rak-ktora-lata-samolotem/

bo i nawet wszystkim zdrowym się nie udało. Ale każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie.

W Twojej bohaterce jest dużo czułości.
Niczyja dnia 23.05.2016 21:45
viktoria12,
Niesamowite! Dziękuję za link, o tej kobiecie. Zamarłam z podziwu dla jej niebywałych osiągnięć i szerokiego uśmiechu.

A wracając do mojego felietonu, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Tak, moja bohaterka ma wszystko o czym piszesz.
Czułość... piękne uczucie.
Quentin dnia 03.06.2016 10:25 Ocena: Bardzo dobre
Najgorsze jest współczucie

Współczucie to chyba najgorsza rzecz, jaką jeden człowiek może ofiarować drugiemu. Oczywiście to nie znaczy, że nie należy współczuć. Należy, ale rozsądnie i na pewno nie dlatego, że tak po prostu wypada.

"Tragedia", którą opisujesz ma wieloznaczny wymiar. Gdyby zamiast kobitki był tutaj facet, pewnie byłoby wszystko mniej wyraziste. Wszystko przez to, że kobitkę oceniamy przez pryzmat wyglądu. Dla płci pięknej taki defekt musi być rzeczywiście traumą i w tym kontekście można mówić o herosce.

Widywałem już podobne sytuacje i rzeczywiście wiele myśli miesza się ze sobą podczas takiego "widzenia". Sądzę, że pytania w stylu "jak zapina biustonosz?" itd to nic innego jak empatia, a więc coś, o czym wielu ludzi zapomniało.

Poruszające i ciepłe, Niczyja. Tego potrzeba.

Dzięki i pozdrawiam
Quen
Niczyja dnia 03.06.2016 14:50
Quentin,
Bardzo dziękuję za komentarz i ocenę!
Zawsze wpadasz tak niezapowiedzianie i sprawiasz mi miłą niespodziankę:)

Współczucie ma różne oblicza. Czasem jest dla obdarowanego - zbawieniem, czasem - utrapieniem, granicą nie do przekroczenia dla czegoś więcej, dla sympatii i miłości... Pojawia się żal i smutek, zawód.

Mój felieton pisany był uczuciami.
Cieszę się, że się podobało i Cię poruszyłam.

PS. Kuszą mnie Twoje "Zielone jabłka", ale jakoś nie mogę się do nich zabrać.

Pozdrawiam serdecznie,
Niczyja
Quentin dnia 05.06.2016 22:12 Ocena: Bardzo dobre
Skądś to znam, że kobietę kusił owoc... ;)

Zapraszam bardzo serdecznie. Chętnie poznam twoje zdanie na temat mojej "owocowej" opowieści.
maak dnia 23.11.2016 13:51 Ocena: Świetne!
Bardzo lubię ludzi, którzy cieszą się życiem, są ciekawi innych i od razu nastawieni, że ci inni są wspaniali. Nawet jak jest źle, to oni sobie znajdą coś, co nie pozwala utonąć w nieszczęściu. Staniesz koło takiego i od razu jego aura powoduje, że patrzysz na innych lepiej. Tu znalazłem taki nastrój. W miarę czytania, świat dookoła mnie się posrebrzył, uśmiechnął i szepnął: - Dzisiaj będzie dobry dzień.
Kiedyś przez pomyłkę dodzwoniłem się do gaździny. Tak serdecznie uśmiała się z pomyłki, że zamiast odpowiedzieć: - Przepraszam - i zakończyć połączenie, o coś ją zapytałem. Nie pamiętam o co. Odpowiedziała, tak jakoś śmiesznie, że się roześmiałem, ale nie tak zdawkowo, tylko tak w pełni. Jej głos nawet przez telefon emanował radością i życzliwością. Pośmieliśmy się trochę i trochę pogadaliśmy, coś ze dwie godziny :). Dwoje obcych ludzi.Wtedy też przyszedł do mnie dobry dzień.

Maak
Niczyja dnia 23.11.2016 20:19
A mi się maaku podoba Twój komentarz:)
I dziś też miałam dobry dzień, a zaczęło się od zwykłego bankomatu. To był znak... a potem przydarzyły się inne dobre rzeczy. I dzień był bardzo dobry.
Tak, w życiu bardzo ważne jest nastawienie. Jak jest ponure, to nawet i złota kareta wioząca do diamentowego pałacu nie pomoże, nawet i łoże ozdobione brylantami. Może to nie jest najlepszy przykład, ale taki akurat przyszedł mi do głowy.
Wiesz, kiedyś dawno temu uwielbiałam pumpernikiel. I jak mama, wracając z pracy kupowała go dla mnie, to potem smarowałam go grubo masłem i byłam przeszczęsliwa:)
Fajowo-ciepła ta Twoja historia z gaździną. To góralka, tak? Też czasem spotykam takich ludzi, że nie chce się przestać gadać... nie chce się od nich odchodzić.
Dziękuję za Twój ciepły komentarz i cieszę się, że wyciągnąłeś coś dla siebie z mojego tekstu.
Cytat:
Tu znalazłem taki nastrój. W miarę czytania, świat dookoła mnie się posrebrzył, uśmiechnął i szepnął: - Dzisiaj będzie dobry dzień.

:)
Pozdrawiam wieczornie,
Niczyja
maak dnia 23.11.2016 23:21 Ocena: Świetne!
No to mamy dobry dzień, wieczór... i noc. Czego nam więcej potrzeba? Niczego, oprócz nowych pumpernikli smarowanych grubo masłem, oprócz przylepek ( tak nazywaliśmy skibkę ciętą z okrągłego chleba) z masłem i solą, popijanych zimnym mlekiem, oprócz nocy gwiezdnych, niepowtarzalnych, oprócz przyjaciół, których zbieramy wędrując przez czas. M
Niczyja dnia 24.11.2016 08:23
Pięknie to napisałeś...:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
valeria
28/11/2022 19:44
Ciekawy wiersz, życie to proces, jak się teraz patrzy na… »
al-szamanka
28/11/2022 18:30
Poszperalam troche tu i tam, w roznych tekstach roznych… »
Kazjuno
28/11/2022 14:47
Dzięki Marku za komentarz i bardzo pozytywną ocenę. Masz… »
Marek Adam Grabowski
28/11/2022 14:25
Bardzo dziękuję. Ciekawy komentarz. Pozdrawiam »
Kazjuno
28/11/2022 14:02
Zacząłem od "Mądrości sowy". Wybacz, że nie… »
Marek Adam Grabowski
28/11/2022 11:57
Co do opowiadanie - jest ciekawe. Niby o walczę, ale… »
skroplami
28/11/2022 11:31
Piękne, prawdziwe, poruszające. »
Darcon
28/11/2022 11:02
Dziękuję. »
AnDob
28/11/2022 09:21
Teraz tekst stracił melodię czy zyskał nową.? A co jeśli… »
Yaro
28/11/2022 06:41
Witam Duszku ! Ciekawe teksty o reinkarnacji i podróży… »
Dobra Cobra
27/11/2022 20:35
Wspaniala odpowiedź! Rzeczowa, ale bez nacisku, szanującą… »
Kazjuno
27/11/2022 19:50
Dzięki, Dobra Cobro, za przemiłe słowa. Decyzja o wybuchu… »
Dobra Cobra
27/11/2022 16:47
Kaz, Bo to opowieść ku pokrzepieniu serc, co jest prawdą i… »
Dobra Cobra
27/11/2022 16:36
Aj, qrde, już człowiek się nigdy nie oderwie od tego… »
wolnyduch
27/11/2022 14:26
Wiem, że ten portal istnieje nadal, ale też już się na nim… »
ShoutBox
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:53
  • Ja oczywiście żartuję, bo w gruncie rzeczy nie ma to chyba żywotnego znaczenia, ale skoro może działać dobrze, to dam mu trochę czasu ;)
  • Wiktor Orzel
  • 24/11/2022 12:49
  • Silnik portalu potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby wszystko przemielić, żeby dane były jeszcze bliższe prawdy. ;)
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:45
  • Nie żebym narzekała, ale byłam online przed chwilą, a pokazuje, że po raz ostatni byłam o 9:34. ;)
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:39
  • Grunt to porządek :)
  • Wiktor Orzel
  • 24/11/2022 12:11
  • Zabłąkane daty ostatnich wizyt w końcu wróciły do odpowiedniej czasoprzetrzeni, tak samo licznik nieprzeczytanych postów powinien wskazywać już prawdziwe dane ;)
  • Darcon
  • 22/11/2022 18:39
  • Uwaga! W konkursie wolne już tylko trzy miejsca. Dłużej nie zwlekajcie. :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas