Balcerek. - Brunon Laguna
Proza » Humoreska » Balcerek.
A A A

Balcerek.

To miejsce w centrum Rzeszowa jest pełne magii i niezwykłej atmosfery.
Ten plac ma długą, zawiła historię.
Zaczęto od handlu produktami rolniczymi, potem dochodziły inne , np. konie itd.

Rafał był spragniony wracał po trzy dniowym maratonie.
Zbierał na napój ochładzający. Był spłukany, każdy grosz się liczył.
Po omacku trochę , bo miał mgłę przed oczami, trafił do straganu za rogiem przy bramie. Myślał, że tu zdoła kupić coś czym mógłby nawilżyć suche gardło. Niestety nie było napojów.
Buda należała do Brunona Laguny podrzędnego handlarza kolorowymi ciuchami, Ciułacz wzbudził w nim tylko rozbawienie i to mimo osłabienia. Zatem ruszył dalej.
Doczłapał się spragniony niczym, żołnierz Legii Cudzoziemskiej na pustyni, do innej budki. Stanowczym ruchem, położył brzęcząca metalową kulę na ladzie.
Sprzedawcy nie trzeba było dwa razy powtarzać. Skrupulatnym okiem i sprawnymi dłońmi zabrał się do przeliczania należności. Transakcja doszła do skutku.
Słońce mocno przypiekało. Na wpół omdlałego żołnierza trzymającego się kurczowo lady trochę zarzucało.
Machnął ręka , mebel się zachwiał, wprawił w ruch owalny kawałek metalu.
Podkręcona moneta spadła z lady i poturlała się dalej,

Pomazana pięcio groszówka toczyła się . Wielu już nie przyjmowało takich monet. Jednak jak zabrakło do kupna wypatrzonego artykułu, wtedy zdarzało się, że strony odstępowały od dobicia targu.

Moneta dotarła brukiem nieopodal stoiska Michała.

Michał był serdecznym, skromnym chłopcem ok 22 lat. Dojeżdżał tu aż spod granicy. Miał tam chatkę, ale często kursował do Rzeszowa.
Asortyment miał różny, sympatycznie odnosił się do każdego.
Dostarczał paliwo rakietowe, które posiadał od znajomych kierowców tirów. Oprócz tego pędził tez pyszny samogon, który krzepił i rozgrzewał. Bardzo mocny, niektórzy twierdzili,że są w nim zamknięte nadludzkie siły.

-42
-41
Odliczały i udało im się wytargować. Twardo postawiły na swoim. Trzy starsze kobiety ubrane w lekkie plichowe płaszcze,w kultowych chustach z kolorowymi wzorami. Płaszcze były w rożnych kolorach beżowy, lekko niebieski i jesienno brązowy. Zresztą one zawsze stawiały na swoim. Stalowe spojrzenie i stalowa silna wola. Produkt oczywiście polski. Zapakowały do reklamówki. Hardo po sobie spojrzały porozumiewawczo, obróciły się na pięcie i poszły w swoja stronę.

Moneta tocząc się wpadła pod nogi przechodzących nastolatków, odkopnął ją jeden z nich. Przyszły bogacz wiedział już, że można zarabiać większe sumy, dlatego potraktował ją z pogarda, krzycząc przy tym buńczucznie.

Obok było stoisko handlarzy przyjeżdżających zza wschodu. Kłębiły się przy nim trzy postacie. Popijały coś z plastikowych kubków, pewnie ognisty płyn. Rozmawiali, żywo gestykulując. Sprawiali wrażenie rzutkich i przedsiębiorczych.
Na ladach wyłożyli przeróżne towary z własnej gospodarki. Naturalne wyroby, marynaty, wędzonki. Część sporządzona według unikalnej i tylko im znanej receptury.

Inny dokazujący wyrostek, nie spojrzał nawet na turlającą się monetę. Przeszedł nad nią do porządku dziennego. Szedł pod rękę z mamą i instynktownie wierzgał nogami.

Pieniążek doturlał się do kolein chodnika, koło której przechadzał się jegomość w poważnym wieku, z białą siateczką. Był trochę zgarbiony, z czarną lekko połyskującą się fryzurą, zaczesaną na bok. Jego wysokie czoło pokrywały grube okulary.
Był stałym klientem. Wypatrywał egzotycznych nowości, oryginalnych produktów. Nie tylko lubił zaskakiwać swoje podniebienie, lecz także na uboczu pracował nad projektami, które mogłyby zadziwić nie jedną tęgą głowę.
Nachylił się skrupulatnie nad pieniążkiem. Podniósł, oglądnął jak pod mikroskopem, nachuchał, przetarł na szczęście i schował do górnej kieszonki, swojej białej, pieczołowicie wyprasowanej koszuli.

Powoli się ściemniało. Stoiska pustoszały, tym samym znikali klienci.
Zdaje się bezpański pies jeszcze pokręcił się tu i tam, niuchając za czymś ciekawym.
Zapadł zmrok, życie z placu przeniosło się w inne miejsca. Do następnego ranka.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Brunon Laguna · dnia 05.08.2016 11:19 · Czytań: 500 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 1
Komentarze
Igis dnia 05.08.2016 12:09 Ocena: Dobre
Cześć! :) Ciekawy pomysł na miniaturkę klimatycznego targowiska, placu, ale moim zdaniem jednak trochę niedopracowany i pośpieszny. Pojawiają się literówki, zdania są dla mnie troszeczkę niezręczne i wymuszone, brakuje mi tutaj lekkości, jaką takie miniaturki powinny się cechować. Poniżej kilka błędów, które wyłapałam, ale z pewnością to nie wszystkie, a może niektóre nawet są niesłuszne? ;)
Cytat:
Rafał był spra­gnio­ny wra­cał po trzy dnio­wym ma­ra­to­nie.

spragniony, wracał
Cytat:
za­wi­ła hi­sto­rię

zdarzają się właśnie takie orty, ale czasem wynikają one z autokorekcji wordowskiej :)
Cytat:
tra­fił do stra­ga­nu

Jakś bardziej pasuje mi tutaj "na stragan".
Cytat:
Po omac­ku tro­chę , bo miał mgłę przed ocza­mi,

wydaje mi się, że to tak troszkę niezręcznie ujęte, ale może się czepiam, mi pasowałoby bardziej bez tego spójnika ;)
Cytat:
My­ślał, że tu zdoła kupić coś czym mógł­by na­wil­żyć suche gar­dło

coś, czym
Cytat:
Buda na­le­ża­ła do Bru­no­na La­gu­ny pod­rzęd­ne­go han­dla­rza ko­lo­ro­wy­mi ciu­cha­mi, Ciu­łacz wzbu­dził w nim tylko roz­ba­wie­nie i to mimo osła­bie­nia.

Laguny, podrzędnego handlarza... dalej ciułacz raczej małą literką, a w miejscu wyrażenia "i to mimo" lepiej chyba wyglądałoby "pomimo"(subiektywnie :)
Cytat:
Do­czła­pał się spra­gnio­ny ni­czym, żoł­nierz Legii Cu­dzo­ziem­skiej

Cytat:
Sta­now­czym ru­chem, po­ło­żył brzę­czą­ca me­ta­lo­wą kulę na la­dzie.

bez przecinka
Cytat:
Jed­nak jak za­bra­kło do kupna wy­pa­trzo­ne­go ar­ty­ku­łu, wtedy zda­rza­ło się, że stro­ny od­stę­po­wa­ły od do­bi­cia targu.

To zdanie wydaje mi się niefortunnie skonstruowane względem poprzedniego. :/ ale może jestem niemota :D
Cytat:
Płasz­cze były w roż­nych ko­lo­rach be­żo­wy, lekko nie­bie­ski i je­sien­no brą­zo­wy.

beżowym...niebieskim... złe formy przymiotników, jakbyś najpierw napisał tekst w innej formie, a potem zmienił.
Cytat:
Hardo po sobie spoj­rza­ły po­ro­zu­mie­waw­czo

Wydaje mi się to stylistycznie źle, kolejność wyrazów jakby zaburzona. Może "Spojrzały po sobie hardo, (i) porozumiewawczo" byłoby lepiej?
Cytat:
do ko­le­in chod­ni­ka, koło któ­rej

te koleiny ;) koło "których"
Cytat:
Jego wy­so­kie czoło po­kry­wa­ły grube oku­la­ry.

lepiej, żeby te okularki "przysłaniały" lub "zasłaniały" niż pokrywały
Cytat:
lecz także na ubo­czu pra­co­wał nad pro­jek­ta­mi

dziwnie to brzmi, może "doraźnie" lub "skrycie" "okazyjnie", ale "na uboczu" brzmi niezręcznie, jeszcze w kontekscie całego zdania.

Początek zapowiadał się obiecująco, nad wyrost przypisałam temu wędrowcowi jakąś głębszą rolę, myślałam, że poznam jego historię, wniesie coś oprócz "toczącej się monety", przez co czuje się trochę rozczarowana, ale cóż taka była Twoja koncepcja p nie chciałeś ciągnąć jego wątku, tylko ukazać nam okolicę. Dla mnie całość jest troszkę chaotyczna, może dlatego nie chodzę na targi :)
Pozdrawiam Igis
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/05/2022 00:14
Przeczytałam po raz wtóry i teraz nie jestem pewna co do… »
wolnyduch
24/05/2022 23:08
Wymowny i bardzo smutny wiersz, ale na szczęście nie każdy… »
wolnyduch
24/05/2022 22:36
Wiem, wiem :) Literówki to moja specjalność, niestety,… »
Kobra
24/05/2022 22:10
Super. Każdy wers nie pozwalał się oderwać. Są emocje. I jak… »
Kobra
24/05/2022 22:08
Aj - dubek, literówka. Miało być dubel :) »
wolnyduch
24/05/2022 18:43
Takie bonusy, to, msz głównie wśród celebrytów można… »
wolnyduch
24/05/2022 18:38
Witaj Lilko To pewnie przez tego kosa, takie, a nie inne… »
wolnyduch
24/05/2022 18:36
Niezwykle ciekawy wiersz, o smutnym zabarwieniu,… »
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas