Supełek - malajka
Proza » Bajka » Supełek
A A A
Od autora: Kiedyś moim marzeniem było napisanie książki z bajkami dla dzieci. Trochę o tym zapomniałam, ale kilka dni temu "naszła mnie bajka." Dla dorosłych także, może nawet bardziej ;)

Supełek

 

W pewnej wsi na Podhalu (bowiem najciekawsze historyje rodzą się u podnóża Tatr) żył pewien młodzieniec, który trudnił się rozplątywaniem supełków. Fach ten może w Tobie, mój Mały Czytelniku, wywołać lekceważące prychnięcie „A cóż to za fach..!”, ale nic bardziej mylnego!

Każdy, kto doświadczył kiedykolwiek tragedii zaciśniętego supełka, zrozumie powagę sytuacji. Przychodzili do niego wszyscy - od małych dzieci, które nie potrafiły rozwiązać swoich sznurowadeł, poprzez rybaków ze starymi, splątanymi sieciami, po starsze gospodynie, które przynosiły zawinięte kłęby sznurów do prania.

Młodzieniec ten był w swoim fachu niezastąpiony. Rozplątywał małe supełki i wielkie, uciążliwe supły. Wieść o jego umiejętnościach szybko rozniosła się po tatrzańskich wioskach, a sława jego szybko rozprzestrzeniła się hen, hen, daleko! Do wioski codziennie przybywali nowi klienci, przynoszący mu supły pozornie nie do rozwiązania. On jednak sprawnie radził sobie z każdym z nich.

Pewnego dnia do naszego bohatera przybył nieznany jegomość. Jego przybycie wywołało niemałe poruszenie w wiosce, ponieważ pogłoski mówiły, że przywiózł on swój supeł aż z samego Pomorza! Zapytawszy o miejsce, w którym może zastać supełkomistrza, udał się tam pospiesznie. Na miejscu wyciągnął zza pazuchy sakiewkę, a z niej wydobył mały kołtunek nici, który wieńczył niepozorny supełek.

- Drogi młodzieńcze! Słyszałem, że żaden supeł nie oparł się twoim zdolnościom. Czy jesteś w stanie mi pomóc? Ten supełek męczy mnie od lat. Zaplątałem ten kołtun gdy byłem w twoim wieku i od tamtej pory nie potrafię go rozsupłać. Jeśli mi pomożesz, hojnie cię wynagrodzę. Czy chcesz się podjąć tego zadania?

- Pewnie! - ochoczo odpowiedział chłopiec, uśmiechając się serdecznie. - Drogi panie, rozplątywałem już chyba wszystkie supły, jakie nasze Tatry widziały. Ten wygląda niepozornie, myślę, że do ranka uda mi się z nim uporać.

Młodzieniec dziarsko zakasał rękawy i zabrał się do roboty. Początkowo wydawało się, że wszystko pójdzie jak zawsze – sprawnie i szybko. Po chwili jednak supełkomistrz zdał sobie sprawę, że coś jest nie w porządku. To był wyjątkowo oporny supełek!

Minął poranek następnego dnia. Jegomość z Pomorza został poinformowany, że sprawa jego supełka nie została jeszcze rozwiązana. Wszyscy mieszkańcy wioski wstrzymali oddech. Taka sytuacja nie miała jeszcze nigdy miejsca!

Dni mijały, a młodzieniec zmagał się z upartym supłem. Pracował dniami i nocami, a fakt, że nie potrafił go rozplątać spowodował, że nie potrafił robić nic innego. Wszystko przestało go cieszyć. Skupiał się tylko i wyłącznie na supełku. Mieszkańcy wioski zaczęli się o niego poważnie niepokoić. Z najbardziej radosnego mieszkańca wioski zamienił się w najbardziej zasmuconego. Gasł w oczach.

Wtedy stało się coś nieoczekiwanego! Pewna mała dziewczynka podsłuchała w domu rozmowę rodziców. Rozmawiali oni między sobą z troską o smutnym supełkomistrzu. Dziewczynka postanowiła poznać tego Smutnego Chłopca. Zapytała mamy, gdzie może go spotkać, a dowiedziawszy się, czym prędzej czmychnęła tak szybko, że jej rodzicom mignęła jedynie przed oczyma wstążeczka jej czerwonej sukienki.

Biegnąc ile tylko sił w małych nóżkach trafiła na młodzieńca, który siedział przed swoją chatą. Oparty o wielki, zimny kamień z rezygnacją patrzył na leżący obok supełek. Dziewczynka stanęła przed nim, zaplotła rączki za plecami w geście uprzejmej ciekawości i zapytała:

- Co to jest? - Wskazała małą bródką na kłębek.

Młodzieniec spojrzał na nią szarymi oczyma.

- To supeł. Pierwszy supeł, którego nie udało mi się rozwiązać. Nie wiem, jak to możliwe... Obawiam się, że będę musiał rozczarować pomorskiego jegomościa.. Nie mogę mu pomóc. To chyba koniec. Nie mogę być już supełkomistrzem...

Dziewczynka wysłuchała uprzejmie trosk młodzieńca, ale nie do końca go zrozumiała. Wiedziała, że ten supełek stawiał opór, ale w swoim rozumku nie mogła zrozumieć, dlaczego chłopiec tak się tym przejmuje. Zrobiła krok w prawo, przykucnęła, biorąc supełek w małe rączki i zapytała:

- Czy mogę zobaczyć?

Młodzieniec skinął w milczeniu głową. Dziewczynka przyjrzała się bacznie supełkowi, obracając go delikatnie w swoich paluszkach. Nagle jakaś myśl przemknęła w jej małej główce, ponieważ wyprostowała się i zaczęła gwałtownie przeszukiwać kieszonkę swojej sukienki. Po chwili, wyraźnie zadowolona, znalazła to, czego szukała. Duży, zielony, okrągły koralik.

Chwyciwszy koniec nitki przymrużyła swoje niebieskie oczko i przewlekła nitkę przez drewienko. Potrząsała nim chwilę, aż znalazł się na końcu i zawisł na supełku. Dziewczynka pobujała chwilę koralikiem przed swymi ucieszonymi oczyma. Założyła nitkę na szyję, szybciutko owinęła ją nitką dwa razy i zaczepiwszy o koralik uśmiechnęła się do młodzieńca, pytając:

- Ładny? Mam teraz wisiorek jak prawdziwa księżniczka! - Popiskiwała, klaszcząc w dłonie.


Oczy młodzieńca rozszerzyły się i przeszył je dziwny błysk. Zrozumiał.

Zawołał szybko właściciela supełka. Pomorski Jegomość szybko przybył do chaty supełkomistrza. Jakże zdziwił się, gdy zobaczył młodzieńca znów radosnego, ale... Ale, ale! Gdzież jest jego rozplątany supełek?

- Drogi panie – rzekł młodzieniec - niestety, nie udało mi się rozplątać twojego supełka. Próbowałem ze wszystkich sił, bo wiedziałem, że jest to dla ciebie ważne. Supełek ten, jak sam wspomniałeś, towarzyszył ci od dzieciństwa. Był już za stary na rozwiązanie go. Ale mam dla ciebie dobrą wiadomość – Kontynuował młodzieniec, a jegomość podniósł na te słowa wzrok w kierunku, który wskazywała ręka supełkomistrza. Wskazywał on na dziewczynkę, która teraz przeglądała się w kałuży i udawała, że ma na sobie biżuterię prawdziwej księżniczki.

- Każdy z nas ma jakiś supełek, którego nie da się rozwiązać - kontynuował chłopiec - Ale z każdego supełka można zrobić coś pożytecznego.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
malajka · dnia 28.08.2016 21:18 · Czytań: 902 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 11
Komentarze
Sokolica dnia 28.08.2016 23:04 Ocena: Bardzo dobre
Proszę, jaka ładna bajka. A z jakim miłym przesłaniem! Bardzo mi się podoba, może warto wrócić do pomysłu książki z bajkami?
Kilka drobnych błędów:
Cytat:
Fach ten może w Tobie, mój Mały Czy­tel­ni­ku,

Fach ten, może w Tobie, mój mały czytelniku,
Cytat:
Każdy, kto kie­dyś do­świad­czył tra­ge­dii za­ci­śnię­te­go su­peł­ka zro­zu­mie po­wa­gę sy­tu­acji.

Każdy, kto kiedyś doświadczył tragedii zaciśniętego supełka, zrozumie powagę sytuacji
Cytat:
szun­ro­wa­deł

sznurowadeł. zabawne przejęzyczenie. :D
Cytat:
ze sta­ry­mi splą­ta­ny­mi sie­cia­mi,

ze starymi, splątanymi sieciami
Cytat:
Mło­dzie­niec ten był w swoim fachu nie­za­stą­pio­ny.

Młodzieniec ten, był w swoim fachu niezastąpiony.
Cytat:
On jed­nak spraw­nie ra­dził sobie z każ­dym z nich.

On jednak, sprawnie radził sobie z każdym z nich.
Cytat:
Bie­gnąc ile sił w ma­łych nóż­kach tra­fi­ła na mło­dzień­ca

Biegnąc ile sił w małych nóżkach, trafiła na młodzieńca

To chyba wszystkie błędy, jakie udało mi się wyłapać. Mam nadzieję, że pomogłam. I pisz dziewczyno dalej bajki, bo cudne są. :smilewinkgrin:
Pozdrawiam cieplutko :rol:
Nalka31 dnia 29.08.2016 00:10
Prosta i urocza historyjka Malajko. Nie wszystko musi być zagmatwane, a tym bardziej, jeżeli ma to być historia dla dzieci.

Co mi weszło pod oczy:

Cytat:
od ma­łych dzie­ci, które nie po­tra­fi­ły roz­wią­zać swo­ich sznu­ro­wa­deł, po­przed ry­ba­ków ze sta­ry­mi splą­ta­ny­mi sie­cia­mi, po star­sze go­spod­nie, które przy­no­si­ły za­wi­nię­te kłęby sznu­rów do pra­nia.


Powinno być przez

Cytat:
Mło­dzie­niec ten był w swoim fachu nie­za­stą­pio­ny. Roz­plą­ty­wał małe su­peł­ki i wiel­kie, uciąż­li­we supły. Wieść o jego umie­jęt­no­ściach szyb­ko roz­nio­sła się po ta­trzań­skich wio­skach, a sława jego szyb­ko roz­prze­strze­ni­ła się hen, hen,da­le­ko! Do wio­ski co­dzien­nie przy­by­wa­li nowi klien­ci, przy­no­szą­cy mło­dzień­co­wi supły


Jednego młodzieńca w tym fragmencie można się spokojnie pozbyć.

Cytat:
Mło­dzie­niec dziar­sko za­ka­sał rę­ka­wy


Kolejny młodzieniec zbędny. :)

Cytat:
Dni mi­ja­ły, a mło­dzie­niec zma­gał się z


I jeszcze jeden :)

Cytat:
Mło­dzie­niec spoj­rzał na nią sza­ry­mi oczy­ma.


Znów, niepotrzebne podkreślenie. Szarymi oczami.

Zatem można troszkę uszczuplić tych młodzieńców, ale historia i tak pozostaje sympatyczna.

Serdecznie. :)
malajka dnia 29.08.2016 01:31
Dzięki za czujne oko, dziewczyny! :)

Jutro świeżym porannym okiem rozprawię się z usterkami.
pozdrawiam!
m.
Aronia23 dnia 29.08.2016 04:34 Ocena: Bardzo dobre
Cześć, Malajko. Eleganckie opowiadanie na miarę Brzechwy, Tuwima itp. Naprawdę tak myślę. Nawet i cząstkę Braci Gimm i Andersena. O nieskończonych, nierozwikłowanych kłębuchach,. Powiem tyle, że baśń jest tak enigmatycznyczna. Widocznie to poplątany supełek musiał istnieć, bo bez z niego w ogóle zdarzenie to całe zalała historia. Wydźwięk ma raczej spokojny, krew się nie leje i w ogóle, malajko, fantastyczne napisałaś są złote nitki. Tak piękne, tak ukształtowane przez naturę - po mistrzowsku i od tysiąleci..
Tylko jakoś tak niewesoło w tej baśni. Dobrze, że "supełkomistrza" wezwano i potrafiono uporządkować całą patową sytuację. Choć niektóre są nadal poplątane, ale tu trzeba znawcy nici, który bez przeszkód.
"Wskazywał on na dziewczynkę, która teraz przeglądała się w kałuży i udawała, że ma na sobie biżuterię prawdziwej księżniczki".

I u Ciebie " Koniec wieńczy dzieło" -
- Nie każdy su­pe­łek da się roz­wią­zać. - Kon­ty­nu­ował chło­piec. - Ale z każ­de­go su­peł­ka można zro­bić coś po­ży­tecz­ne­go.
Wielka mądrość zawarta jest w powyższym. Pozdrawiam A23
Usunięty dnia 29.08.2016 08:49 Ocena: Dobre
Fajne opowiadanko z ważnym , bardzo ważnym przesłaniem.
Aż się bałem, że to będzie o młodzieńcu z Podhala, mieszkającym w jednej z najdłuższych wsi w Polsce. Wciągu kilku dni dwie panny miejscowe powiły jego dzieci.
Na pytanie jak tego dokonałeś odrzekł:
- mom rowera.
JOLA S. dnia 29.08.2016 11:01
Malajko,
bardzo fajna bajeczka, pomysłowy morał :) lubię bajki podobnie jak Ty- to trudny gatunek literacki. Mali odbiorcy są bardzo wymagający - przekonałam się na własnej skórze. W tym roku wyjdzie mój tomik" Różowy Pinokio" - fragment zamieściłam na portalu- zajrzyj w wolnej chwili.
Życzę sukcesów literackich i gorąco pozdrawiam :)
Heisenberg dnia 29.08.2016 15:22
Cytat:
Cytat: Mło­dzie­niec ten był w swoim fachu nie­za­stą­pio­ny.
Młodzieniec ten, był w swoim fachu niezastąpiony.
Cytat: On jed­nak spraw­nie ra­dził sobie z każ­dym z nich.
On jednak, sprawnie radził sobie z każdym z nich.

A na cóż te przecinki niby?

Historia bardzo zgrabna i przyjemna. Ale warto byłoby popracować nad takimi rzeczami, jak przeładowanie powtórzeniami, i poprawić zapis dialogów.
Cytat:
- Drogi panie – Rzekł mło­dz­i­en­iec.

Dla przykładu, to wyżej, to jedno zdanie, więc "rzekł" małą literą.
Cytat:
- Nie każdy sup­e­łek da się rozw­i­ązać. - Kon­tynuow­ał ch­łop­iec.

Jak wyżej, dodatkowo pierwsza kropka niepotrzebna.
I tak dalej.
malajka dnia 29.08.2016 17:21
Cześć! Dziękuję za pomoc!

Aronio - ło-o! Dużo dobrych słów. Dziękuję! trochę się zawstydziłam, ale nie ukrywam, że przywołanie na moim podwórku szacownego grona wyżej wymienionych Panów jest dla mnie nie lada zaszczytem!
Grain - :D jestem absolutną fanką Twoich komentarzy. Choć w zasadzie powinna Ci się należeć solidna reprymenda... Toż to bajka dla dzieci! ;)
JOLU - oj, tak, z [małego] doświadczenia również wiem, jak wymagająca - i dociekliwa! - to publika. Chętnie do Ciebie zajrzę.
Heisenbergu - dzięki. Starałam się poprawić to-i-owo.
Margharet dnia 29.08.2016 21:47 Ocena: Świetne!
malajko, dziękuję, że pozwoliłaś mi się poczuć jak mała dziewczynka. To naprawdę urocza historia i to taka, która uczy. Czytałam ją z uśmiechem na ustach, chociaż oczy miałam zaszklone. Ale tak się właśnie dzieje kiedy utwór chwyta za serce. Podoba mi się też prostota i szczerość bijąca z bajki, śmiało można przeczytać ją dzieciom przed snem i mieć pewność, że nie będą miały koszmarów. Serdecznie pozdrawiam. Margharet.
kamyczek dnia 31.08.2016 12:11
Zgadzam się z poprzednikami, że sympatyczna bajka, a w dodatku z morałem- to się chwali. Mam nadzieję, że spodoba się dzieciom - mojemu wewnętrznemu dzieciakowi podoba się, bardzo.
Od strony technicznej – oprócz niedociągnięć zauważonych przez innych, jest jeszcze kilka drobiazgów, ale to tylko kosmetyka.

" sława jego szybko rozprzestrzeniła się hen, hen,daleko!" - brakuje spacji przed "daleko"

"Chwyciwszy koniec nitki przymrużyła swoje niebieskie oczko i przewlekłą nitkę przez drewienko." - przewlekła

" - Co to jest? - Wskazała małą bródką na kłębek."
w.być: – Co to jest? – wskazała małą bródką na kłębek.

Pozdrawiam serdecznie.
Niczyja dnia 01.09.2016 20:56 Ocena: Bardzo dobre
malajko,
Bardzo dobre i ciepłe opowiadanie. Zmusza do zastanowienia nad sobą, nad prawami rządzącymi światem, acz w sposób delikatny, nie narzucający się. To lubię. Subtelność...

Pozdrawiam serdecznie:)
Niczyja
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
26/11/2021 21:32
Witaj voytek72 Nie lubię przecinków :) Cieszę się, że… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 20:08
Cholera, teraz patrzę i do nie widzę. Chyba mi się… »
mozets
26/11/2021 19:37
Tak, tak, - wszyscy co uważają, że życie bez szaleństw jest… »
Marian
26/11/2021 19:26
Korektorko, dziękuję za wizytę i miły komentarz. Wszystkie… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 17:53
Rok temu zarzuciłem ci pod tym tekstem (na konkurencyjnym… »
tetu
26/11/2021 16:52
Cześć Wiolin. Napisałeś bardzo fajny wiersz, z bardzo… »
tetu
26/11/2021 16:33
Zielony Kwiecie, dziękuję za przemyślenia i słowo na temat.… »
mozets
26/11/2021 15:16
Jo nie Pan - ino Muniek Mozets. Uwagi do tekstu -… »
voytek72
26/11/2021 15:09
Zgadzam się tetu takie motto pasowałoby tu znakomicie. :)»
Yaro
26/11/2021 15:01
Dziękuję za uwagi ale to mój styl nic więcej:)Piszę i tyle:)»
Korektorka
26/11/2021 13:22
Dzień dobry, Dziękuję za ciekawą lekturę. Uwag mam tylko… »
ZielonyKwiat
26/11/2021 12:39
Mozets, po przeczytaniu Pańskiego komentarza za bardzo nie… »
mozets
26/11/2021 10:18
Zielony Kwiecie. Nie znikaj. Pisz dalej. Jest coś w Twoich… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:35
Bez urazy, dużo jednoznacznych porównań i powtórzeń. Wszyscy… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:33
:) »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas