Lady Karmelita, czyli rzecz o miłości, sporze o pewną małą wysepkę i wojnie, do której na szczęście nie doszło- AKT II, sceny 4-5 - Goro9
Dramat » Komedia » Lady Karmelita, czyli rzecz o miłości, sporze o pewną małą wysepkę i wojnie, do której na szczęście nie doszło- AKT II, sceny 4-5
A A A
Od autora: Lady Karmelita" to komedia pomyłek (w czterech aktach) dziejąca się w realiach (bliżej nieokreślonego) późnego średniowiecza. Wszystkie postacie są wymyślone, więc jest to trochę takie "historical ficton". Imiona i po części charaktery inspirowane są moimi bliskimi znajomymi, stąd takie dziwne imiona.
Utwór ten pisałem wiele lat temu, we wczesnych czasach studenckich i tak sobie leżał w szufladzie.
Poniżej Akt II, sceny 4-5. (Zakończenie aktu drugiego)
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

Scena 4

Korytarze zamku (noc)

Sir Konrad, sir Adolfo, mensiour Mebel, sir Michael (pijani)

Lady Magdalene (za drzwiami komnaty)

 

Sir Konrad

No, och wy!  moja zacna kompanijna!

Czas by najwyższy wreszcie wrogów naszych pozabijać...

Nie przepuścić...żadnej zaczepki, nie przepuścić też zniewagi.

No co? nikt tutaj przede mną stanąć dziś  nie ma odwagi?

Sir Adolfo

Pierzchli wszyscy,  którzy jeszcze przed chwilą zamek oblegali

Ja widziałem, widziałem....

 

Sir Michael

Pod murami stali

Turcy, Niemcy, Tatarzy...I...?

 

Monsieur Mebel

No jak to? Nikt się nie odważy?

Uciekli!! Uciekli! wszyscy! Dowiedzieli się przecie

Kto na zamku! Monsieur Mebel, najstraszniejszy w świecie

Rycerz.

 

Sir Adolfo

Ach, doprawdy mówisz bracie znakomicie.

No bo przecież z naszym nieodłącznym wsparciem

Zwyciężyłbyś każde najstraszliwsze stracie.

 

Sir Konrad

Prawda! Każdy z nas do pomocy swój miecz wydobędzie.

Chyba, że wróg nasz podstępem i spiskiem chcieć będzie

Zdobyć zamek i odebrać wszystko nam, co mamy.

 

Sir Aodlfo

Honor!

 

Sir Michael

Sławę!

 

Monsieur Mebel

No i oczywiście damy!

Wróg ze strachu przede mną zamku już dawno nie oblega,

Ale...

 

Sir Adolfo

Bunt wśród naszych!

 

Sir Michael

Mamy gdzieś tu szpiega!

 

Sir Konrad

O nie! Jakem poseł, zaraz wnet  rozkażę...

Albo nie... sam, sam w pojedynkę zdrajców tych ukarzę.

(rozgląda się nerwowo na boki, macha mieczem)

Gdzie oni? Gdzie oni?!

 

 

Wszyscy razem

(widząc cienie zbroi ustawionych za załomem korytarza)

Tam są! Widzę! Gonić ich! Gonić!

(wbiegają za załom   korytarza, wielki hałas przewracanych zbroi.)

 

Lady Magdalene

(ukryta za drzwiami sypialni, podsłuchuje i podgląda)

Och! cóżże tam w korytarzu w tym mroku się dzieje?

Walka jakaś się to, czy co? Mam wielką nadzieję,

Że nikomu krzywda nie stanie się jaka,

Jeśli się dzieje tam w ciemności jakaś większa draka.

Przez tą szparę wąziutką widać bardzo mało,

Lecz aż patrzyć doprawdy bardzo by się chciało,

Bo jak widzę dobrze to są... ależ....to ci są rycerze,

Co tu przybyli niedawno, oczom swym nie wierzę!

Przecież... chyba..  ależ gdzie ich zbroje?... zrzucili pancerze.

Magdo! Wytęż wzrok ciemno tam,  ach....w samych są koszulach....

Ach, cóż za energii .i werwa  i jakaż muskulatura...

No proszę a podobno miało być nudno tu na dworze.

Już wiem czemu, żadna dama dworu przestać nie może

Mówić bez przerwy o tych tu  rycerzach.

A ja nie chciałam żądnej przecież z nich dowierzać.

Wystarczy przyjrzeć się tym dzielnym wojom.

Już wiem, dlaczego w Europie wszyscy się ich boją.

Co tam nasze oddziały,  pułki i wszyscy  rycerze

Przy nich. strach na myśl mnie samą tylko bierze

Na myśl o nich i coś innego, dziwnego czuję jednocześnie

Co to za uczucie? Nieważne! Popatrz  Magdaleno, chociaż trochę jeszcze.

Dziwne mnie nachodzą na ten widok żądze.

Ach, nie postępują wcale przecież teraz mądrze.

Spać powinnam a nie patrzeć tak na nich ukradkiem.

A jak wejdą zaraz...   a jak wtargną tu przypadkiem?

Och, nie mogę sobie nawet tego teraz wyobrazić.

I nie mogę przestać jakoś dziwnie o tym marzyć

Ach, co się ze mną dziwnego w tejże chwili dzieje?

Że ich poznam bliżej mam chyba nadzieję.

Ale który to który, nie widać w  tych wielkich ciemnościach,

A już wiele słyszałam na dworze o tych sławnych gościach.

Sir Adolfo i Michael, kapitanowie wielkich wojsk zaciężnych.

Podobno bardziej od nich silniejszych i mężnych

Nie ma  w Europie całej najemników.

A co tam słyszałam o Konradzie? Sir Konradzie „Dziku”?

Że nie tylko rycerz biegły we wszelkich walkach i wojennych sztukach

Ale i dyplomata zręczny, że lepszego trudno się doszukać.

No i tam jeszcze jest ten sławny Monsieur Mebel

Co mi dwórka mówiła o nim? Że z nim jest jak w niebie?

Cóż na miała na myśli?

Nie ważne, patrz dalej, znowu z mroku wyszli

Są tu bliżej. och...

 

 

Sir Konrad

Ach, cóż za szybkie to było i gwałtowne i starcie.

Pouciekali w popłochu zamiast walczyć odważnie, otwarcie

Nawet by uciekać szybciej pozrzucali zbroje.

Adolfo stoisz?

 

Sir Adolfo

No....myślę, że chyba już stoję.

Tuszę, że już tu nie wrócą, a niech no tylko się choćby pojawią!

 

Sir Michael

Ale lepiej stąd chodźmy zanim się tu straże zjawią.

Spójrzcie jakie tutaj jest pobojowisko.

Lepiej chodźmy, bo inni są gotowi oskarżyć nas o wszystko

Ten bałagan... a zresztą  jutro przecież czeka bardzo wcześnie wstanie

Wszak ja przecież wiecie, bardzo ważne mam tutaj zadanie.

Do wypełnienia

(nagle milknie)

 

Sir Konrad

(odzyskuje bystrość)

Zadanie tutaj? O czym mówisz? Wyrażaj się trochę ściślej.

 

 Sir Michael

(zmieszany)

No piękne tutejsze damy poderwać trzeba oczywiście.

 

Monsieur Mebel

(ożywia się)

O właśnie przecież jutro każda na dworze dziewczyna

Musi usłyszeć o naszych chwalebnych wyczynach.

Historii z mojego bohaterskiego życia mam przecież bez liku

Ale od dziś mam nową jeszcze- jak w czterech powstrzymaliśmy buntowników!

 

Sir Michael

O tak, o tak dużo będzie jutro do opowiadania,

Ale teraz chyba już najwyższa pora spania,

Chodźmy, chodźmy...

(wychodzą)

 

Lady Magdalene

Och, to takie ich rycerskie są zacne przymioty ?

Piękne damy podrywać? Toż to łowcy cnoty!

Trzeba będzie mieć się bardzo teraz na baczności.

Chcą się chwalić czynami jak rycerze prości?

Ale z drugiej strony przecież tyle w nich uroku.

To była istna rozkosz patrzyć na nich choćby w tym półmroku.

Nie wiem teraz co myśleć, nie mogę pochopnego mieć zdania

Bez wcześniejszego ich bliższego, lepszego poznania.

Tak! tak zrobię, choć może mnie tak młodej nie przystoi jeszcze

Wchodzić w zażyłość zbytnią z najemnikami, lecz trzeba powstrzymać ich wreszcie,

Jeśli to są amatorzy łamania serc kobiet, bo cóż one winne?

Poznam ich, wybadam, żeby ostrzec potem dwórki inne

Jeśli tego szukają, jeśli dla nich to zabawa...

Na młodszych, naiwnych trochę kobiet cnotę zdradziecko nastawać.

A jeśli się mylę?  Toż to lepiej przecie!

Mieć blisko szlachetnego rycerza, odważnego,  dobrze jest kobiecie.

Ale działać ostrożnie muszę, wstrzymać swe serce szalone,

Bo zbyt łatwo wpaść można w sidła zastawione

Przez doświadczonych amantów, lecz ach, cóż za wrażenia

Spać mi trzeba by stłumić ten stan podniecenia (kładzie się)

 

 

Scena 5

Komnata sypialna (śpiący sir Michael, sir Adolfo, mensiour Mebel), korytarz

Sir Konrad, Lady Magdalene

 

Sir Konrad (otwiera oczy, podnosi się z trudem)

Au! Boli... boli ta głowa przeklęta!

Co się stało wczoraj, niewiele pamiętam.

Jaka suchość w gardle. Ach, wody choć kropelkę

Potrzeba mi szybko. Cóż za  pragnienie wielkie

Mnie męczy... gdzie reszta mych towarzyszy? (rozgląda się)

Ach, śpią jeszcze, trzeba mi wymknąć się w ciszy (wychodzi na korytarz)

Pić, pić... niech przeklęte będą skutki ucztowania.

Wieczorem człowiek jest rześkim, w niemocy zaś z rana.

Wody kroplę mi trzeba.... pragnienie... najgorsza to zmora

Poranka po uczcicie, chyba pół jeziora

Zdołałbym wypić, czemu jest tak, że gdy w anielskim stanie

Człek spać idzie, w diabelskim, gdy wstanie

Znaleźć się musi? Nie wytrzymam gdzie te przeklęte łaźnie?

Ale zaraz, cóż to? Nie widzę wyraźnie

Drzwi na taras otwarte,  przepiękny wschód słońca

Jakaś postać weń wpatrzona... piękna, wyglądająca

Niczym nimfa czy cherubin.... czy śnię czy jestem na jawie?

Cóż za postać wiotka, szczupła, suknia przezroczysta prawie,

Szyja jak u łabędzia., słońce głowę oświeca niczym korona

Świetlista,  a jakie włosy! jak heban!, białe nagie ramiona

Plecy giętkie jak u łani, takież nogi,  postać nieodziana prawie...bosa...

Muszę podejść bliżej, czy to zjawa ulotna niczym ranna rosa

Na źdźbłach traw,  którą jeno musnąć stopą nieopatrznie

A ona już znikać, uciekać bezpowrotnie zacznie.

Muszę podejść bliżej... a może to z krwi i kości postać?

Żywa istota?... ach gdyby tak... gdyby podejść tam i postać

Chwilę na tym balkonie z nią, na wschód patrząc ramię przy ramieniu

I nic nie mówić, stać tak sobie w zupełnym milczeniu.

Podejść muszę bliżej, muszę się przekonać, czy widzę anioła

Czy człowieka, w którego postaci anioł jakiś zdołał

Odcisnąć piękno,  niczym dłońmi swymi

Rzeźbiarz w swym dziele,  gdy najpiękniejszymi

Przymiotami je obdarza.... idę... lecz czy się ośmielę?

Tak mało kroków do niej... a jednak tak wiele.

 

Lady Magdalene

(do siebie)

Jakiż piękny wschód, jakie światło, kolory.

Jakiż poetyczny jest czar owej pory,

Kiedy słońce ze snu się budzi i swą jasnością

Obdarza świat cały i... ach jaką to radością

Obraz ten mnie obdarza i jaką ckliwością.

Ach, jak cudownie byłoby cieszyć się miłością

Pięknego kochanka w  blasku owych porannych promieni!

W ogrodzie pałacu lub w lesie.. tak... pośród zieleni

Traw i drzew,  pośród kwiatów, tak cudnie by było

W takiej scenerii przeżywać najpiękniejszą miłość.

Ten obraz... przypomina pieśni słowa

Którą matka mi śpiewała... ludowa

Ta pieśń piękna była.

 (śpiewa) (sir Konrad skrada się, gdy słyszy śpiewa staje i słucha)

 

Jak piękny, ach jak piękny jest taki poranek,

Gdy ustami słodkimi zbudzi Cię kochanek.

Jak cudne ach, jak cudne są te słońca wschody,

Kiedy je razem z Tobą wita rycerz młody,

 

Ach dziewczę, piękne dziewczę, kochaj chłopca swego

Calutkim swym serduszkiem, nikogo innego.

Tak kochaj, ach tak kochaj byś, gdy rano wstaniesz

Wiedziała, że wybranek do nocy zostanie.

 

Sir Konrad (zauroczony)

(Głośno)...Ach jakże to piękne!

 

Lady Magdalene (odwraca się)

Och! Sir Konrad!.... na nogach tak wcześnie?

 

Sir Konrad (zmieszany)

Bo... suchość mnie straszna... we śnie

Naszła.

 

Lady Magdalene (z ostentacyjnym chłodnym dystansem)

Nie dziwota mój panie... pił pan bez opamiętania.

 

Sir Konrad (zmieszany)

.Uczta była...

 

Lady Magdalene (z ironią)

Wspaniały zaiste ma pan sposób ucztowania.

 

Sir Konrad

.... Wspaniały? Waćpanny pieśń wspaniała!

 

Lady Magdalene (rozczula się)

Prawda?  Mama mi ją za młodu śpiewała.

(chłodno) Zaraz... co mi waćpan prawi dudy smalone,

Jak byle niewieście... słówka słodkie... ba, przesłodzone!

Nie ma pan wyobraźni jak wszyscy rycerze.

Każdy mówi tak samo, czasem aż nie wierzę,

Że jesteście tak nie wyrafinowani,  prości.

Nie wiecie nic a nic o pięknie ani... o miłości.

Mój panie, ja już tonę w słodkich deklaracjach

 (z przekąsem)„Pięknie waćpana śpiewa”- żadna to atrakcja

Już dla mnie usłyszeć takie puste słowa.

Słyszałam już takich tyle, że aż boli głowa.

Wie pan... zewsząd mnie adoratorzy nagabywują

Zapewniają,  że kochają, mówią, że miłują.

Nudzi mnie to.., ale pan mnie nie słucha w ogóle!

 

Sir Konrad (zmieszany)

Ja.... przepraszam.. to wschód... zawsze się rozczulę,

Gdy widzę jak słońce wstaje tak pięknie.

 

Sir Magdalene (spogląda na słońce )

 (ze wzruszeniem) Prawda... zjawisko niepojęte

 (oboje spoglądają na słońce)

 

Sir Konrad (jakby do siebie)

Ech.... tyle jest piękna, a któż to dostrzega?

Ową jasność poranka, te kolory nieba?

Szkoda... dziś każdy o rozkoszach żołądka

 I ciała myśli, jeno rozkoszami duszy nie zaprząta

Nikt sobie głowy....

 

Lady Magdalene (też do siebie)

Tyle piękna na świecie, a mężczyźni ślepcami

Są jeno, przyziemnymi zajmują tylko się sprawami.

Ech.... gdyby jeden choć umiał cieszyć się cudami

Natury.

 

Sir Konrad (do siebie)

Nikt nie widzi, że cudowne są przyjemności

I rzeczy proste, jak słońce, jak gwiazdy, lecz każdy w gnuśności

Jeno życie marnuje... ja tak nie chce... lubię dobrze bawić się czasami,

Ale też cieszyć się choćby codziennymi natury cudami.

Gdyby  jeszcze gdzieś były takie białogłowy

Co by też tak pragnęły, lecz nie, one tylko alkowy

Sekrety sobie mówią... plotkują... bawią się mężczyznami

I ich wobec mężów pragnienia mierzą się centymetrami.

 

Lady Magdalene (do siebie)

Ach, gdyby się znalazł mąż jeden chociaż,

Co by piękno odnajdywać potrafił w natury przymiotach.

Ach, gdyby z kochankiem przyglądać się takim porankom!

 

Sir Konrad (do siebie)

Ach, gdyby temu słońcu przyglądać się z kochanką!

(chwila ciszy, oboje obracają się do siebie)

 

Lady Magdalene (głośno ze wstydem)

Ależ ja... mam dekolt odsłonięty i ramiona!

 

Sir Konrad (tak samo)

Mój Boże! W samych jeno jestem kalesonach!

(oboje uciekają)

 

 

 

KONIEC AKTU DRUGIEGO

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Goro9 · dnia 12.11.2016 10:28 · Czytań: 1325 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
JoannaP
02/07/2022 15:03
Dzięki :) »
Jacek Londyn
02/07/2022 07:09
Dobra Cobro. Sam nie wiem, czy to dobre dla mnie to… »
Lilah
01/07/2022 20:01
Abi, cała przyjemność po mojej stronie. :) To… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:04
Dziękuję Wszystkim!!!!!!! Nawet Pierwszemu :) Nie, żebym się… »
Florian Konrad
01/07/2022 19:02
Dziękuję. »
Dobra Cobra
01/07/2022 17:35
Ja tu widzę SAME pozytywne zmiany u bohatera tego jakze… »
Jacek Londyn
01/07/2022 08:08
Wolnyduchu, Mareczku, dziękuję za znak na… »
Abi-syn
30/06/2022 22:57
Atutem tego wiersza jest autentyczność, wiersz pisany… »
Abi-syn
30/06/2022 22:46
Dzięki: No i trafiały się u mnie też i gorsze teksty,… »
Abi-syn
30/06/2022 22:06
Wolna Duchem, "wyciągłaś" B) B) z niebytu tekst,… »
Madawydar
30/06/2022 20:55
Taka chwila przed pierwszym aktem, oczekiwanie, kondensacja… »
Yaro
30/06/2022 19:52
Dziękuję Duszku jesteś bardzo potrzebna i niesiesz dobre… »
wolnyduch
30/06/2022 19:47
Specyficzne poczucie humoru, jak dla mnie jest to wiersz… »
wolnyduch
30/06/2022 19:44
Jak dla mnie świetny, rytmiczny 13 zgłoskowiec, a z takimi… »
wolnyduch
30/06/2022 19:29
Dobry wiersz do zatrzymania, pozdrawiam. »
ShoutBox
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas