Drugie oblicze bioliteratury - część druga. Puszcza "Aloszy"*. - trawa1965
Proza » Długie Opowiadania » Drugie oblicze bioliteratury - część druga. Puszcza "Aloszy"*.
A A A
Od autora: * - partyzancki pseudonim

 

 

Gdyby zamówić # w celu zrobienia zdjęć, okazałoby się, że między Paszynem a Ptaszkową rozciąga się laslaslas. Gęstwina pożera wzgórza i doliny, zrównując je w bioprawach. Ludzie próbują się od tych praw wywinąć, ale gdy muszą zabijać innych ludzi, chętnie z nich korzystają, tak jak "Alosza"... No ale to taka mała dygresja. Teraz będzie już tylko przyjemnie.

Siła jest umiejętnie wykorzystywana przez Puszczę do jej monoistycznych celów. Ale nie po to, by komukolwiek robić krzywdę, lecz by z niej czerpać. By monoizm monolitu zamienić na zindywidualizowany poliizm( patrz : "Drugie oblicze bioliteratury, część pierwsza").

Przez większą część roku, zamiast do sklepu, chodzę do niej na zakupy. Płacę jej za towary BRAKIEM GELDU. Jak to możliwe?

W grę wchodzi oczywiście pewien deal między mną a Puszczą. Puszcza da mi wszystko pod warunkiem, że nie będę jej zaśmiecał. Nie będąc osobą, lecz jedną z osobowości przywódczych, Las Aloszy musi godzić różne interesy rządzonych, między którymi panuje = . Ja mógłbym bardzo łatwo zmusić ją do zmiany reguł gry ( tak robią inni ludzie) , gdybym nie znał przykrych konsekwencji braku = .

Nie wiem, jak to się dzieje, ale mam wewnętrzne przekonanie o tym, że Puszcza zna moje plany. Niezbitym, choć niewidzialnym dowodem na to jest fakt, że zaraz po powrocie z lasu dokładnie wiem, co i jak mam Wam o nim napisać. Proces twórczy przebiega gdzieś "na miedzy" między znalezieniem rydza a koroną dorodnej jodły. I w tych sferach dostaję od Puszczy gotowe wytyczne. Co ciekawe, podobne wrażenie odnoszę w innych miejscach Polski.

Jakiś syndykat, czy co? A może zwykłe braterstwo dusz?

Cokolwiek by to nie było, Puszcza Aloszy to z pewnością nie jest pierwszym lepszym lasem . Dominuje tu bór jodłowy z drzewami stojącymiciasnooboksiebie. Jakimś jednak cudem (a może niecudem?) znajdują one miejsce na @ buków/grabów we własne jednolite struktury, gdzie cieszą się szeroką autonomią i wchłonięcie im nie grozi. Muszą tylko sobie poradzić z ~~ terenowymi. Nie tylko zresztą one - także i ja...

~~ te tworzą w Puszczy swoją własną legendę, na bazie której powstaje specyficzna odmiana bioliteratury. Można byłoby określić ją mianem "borowikowo - rydzowej pod patronatem mchów". W głębokich kani(on)ach wyżłobionych przez strumienie panuje wieczna wilgoć generująca puszczańskie pożywienie. Na ich ścian(k)ach często czerwienieją rydze lub brunatnieją borowiki.

Zasięg tej niezwykłej bioliteratury zależy od tego, jak daleko w głąb płaskiej części lasu sięga beznerw tłusty. Ten pospolity górski wątrobowiec spełnia rolę dystrybutora wody i zarazem igły zszywającej ~~. Nie mam oczywiście pojęcia, jakie jest jego prawdziwe, bioliterackie imię i czy jest ono uniwersalne dla całej Puszczy - wszak rośnie w rozproszeniu. Las oczywiście próbuje za wszelką cenę wyjawić mi ten sekret, ale niestety - na razie odczytuję tylko tyle:

(??..v~~/^aaa

Wygląda to tak, jak gra na fortepianie. Ale w rzeczywistości takie są kontury jednego z głównych stanowisk beznerwu. Pozostałe są bardzo podobne - wynika to po prostu ze zwyczajów tej rośliny, a to dodatkowo utrudnia nawiązanie osobistych stosunków. Muszę więc zadowolić się dobrymi stosunkami z Puszczą jako całością.a

Nie ma oczywiście możliwości wymienienia wszystkich barw moich kontaktów z runem - to nie o to chodzi. Jest ich bowiem tyle, ile organizmów runa * 4 pory roku i wszystkie zmiany pogody. Istnieją jednak tak zwane "drogowskazy psychologiczne", na których trzeba się oprzeć. Oprócz beznerwu tłustego są nimi jeżyna gruczołowata, "mchy tła", widłak spłaszczony oraz... brak runa. Na tych fundamentach zakotwiczają się wszystkie światłocienie.

Gdy Wy, Czytelnicy, mówicie Altiplano, macie na myśli krajobrazy państwa zwanego Chile. A ja wcale nie muszę szukać daleko. Moje altiplano leży w obrębie wsi Koniuszowa i wchodzi w skład Puszczy Aloszy. Ta niezwykła kraina ponad górną granicą lasu jest k(opal)nią opalizujących w Sile bogactw, ujawniających się od Wybujału po Przedschyłek.

Wybujał, określany niekiedy jako Różan, to istna feeria kolorów. Ale nie w pierwszej fazie - wówczas dominuje soczysta zieleń. Trwają wtedy przygotowania traw i niskich drzew do wielkiego przedstawienia teatralnego, którego głównymi bohaterami staną się motyle. Pierwszym aktem dramatu jest dopiero Wybujał Właściwy - odpowiednik "ludzkiego" maja. Jedyna rzecz, która łączy Wybujał Właściwy i maj, to literackie uniesienie.

Ten, kto sądzi, że to trawy przyciągają motyle, bardzo się myli! Żaden szanujący się motyl nie da się nabrać i nie zwiedzie go zielony, bezludny obszar, chociaż one też czasem lubią sobie w trawach wygodnie poleżeć. To klienci, którzy wymagają!

Toteż trawy wychodzą ze źdźbeł, by im dogodzić. W Wybujale przestają brać rozumiejąc elementarną prawdę, że jeśli wezmą za dużo, potem już nic nie zostanie do wzięcia. Generują wartość dodaną, ustępując miejsca "okrętom flagowym" Altiplano - Strunom.

Jeden rodzaj Struna, zwany przez nas świerząbkiem, okupuje ~ obrzeża Altiplano. W tych miejscach trwa nieustanna walka Siły z jodłami. Ślady walki odbijają się na poszarpanej anatomii tej rośliny, która nie nadaje się na dostarczyciela nektaru dla spektakularnych motyli, ale jest lubiana przez omacnice czy inne molowce.

Struny dzięglowe zaś z racji swej ciepłolubności królują nad Altiplano. To właśnie do nich przylatują największe motylowe skarby: pstrokate pyszałki oriony czy Hadeny compty, ^ karlątki leśne, a także śmigłe i nieuchwytne niepylaki mnemnozyny.

Największą furorę robią tu poziomki (stąd nazwa Różan). Te małe polskie krzewinki są wręcz stworzone do kolonizacji tego, co nicnierozumiejący ludzie nazywają nieużytkami. Zestalony nienawidzi ich ze wszystkich sił i swym lodowatym ramieniem wycina w ich kwiatach, ku mojej szczerej rozpaczy, czarne dziury. Ale Zestalony wcale nie jest takim wcielonym diabłem, ponieważ redukuje liczbę Rycynowych Znieczulaczy, dzięki czemu mniej wydaję potem na antybiotyki...

W Wybujale Schyłkowym ozdobą Altiplano jest wilgotnica karminowa. To czerwony grzyb o kształcie ^, wprawdzie jadalny, lecz tak piękny, że po prostu szkoda go zrywać. To typowo bioliteracki grzyb - wiersz na temat... biopoezji. Dlaczego?

Kolor czerwony należy do kolorów pospolitych w przyrodzie i wszyscy o tym wiedzą. Jednak praktycznie każdy organizm "obdarzony" tym kolorem z różnych powodów traktuje go bądź jako DOMIESZKĘ do innych barw, bądź ujawnia światu w dogodnym dla niego momencie. Wilgotnice łamią tę zasadę i od początku życia są czerwone w całości. To jawna kpina z utartych schematów, czyli pierwszy krok do zrobienia czegoś wielkiego.

Zgodnie z panliterackimi zasadami, wielkie rzeczy to dzieło maluczkich. W tym przypadku - brzózek i sosenek. Niektóre z nich ledwie wystają ponad zupełnie przeciętnie trawy. Lecz ich twórczość zapiera dech w piersiach. W Wybujale Właściwym ich dziełem jest podkolan biały - rzadki storczyk, który ze względu na swój wygląd wabi się "ogólnie" Wielotrąb, a osobniki spektakularne - Triumfami.

Osobnym ----- porozumiewawczym Altiplano o wyjątkowej mocy jest zapach. Ma on różne źródła - tymianek, dojrzałe poziomki, oregano. Oczywiście w pierwszej kolejności jego beneficjentami muszą być stali goście, a dopiero później - ja, i to tylko przy dobrej woli Altiplano. Bo przecież w każdej chwili może mi on zostać odebrany na skutek działalności Zestalonego czy Deszczycy. Lecz warstwa wewnętrzna zapachu pozostanie zawsze w stanie =, co oznacza, że na życzenie stałych bywalców może w każdej chwili powrócić do poprzedniego stanu. Doskonale wie o tym Graphomya maculata - mucha - arlekin, "specjalizująca się" w życiu na uskokach tektonicznych, których tu nie brakuje. A ponieważ kwiaty też je kochają, jest ona skazana na sukces.

Po obrzeżach Altiplano chowają się krzaki borówek. Z ich punktu widzenia początkowy okres Wybujału nazywa się Murmurando. W okresie kwitnienia odwiedzają je tabuny pszczół i os. Koncert, jaki one wtedy dają, jest jedyny w swoim rodzaju.

Wybujał ma abicje oddziaływania na całą Puszczę, ale nigdzie poza Altiplano nie jest on tak magiczny i bajeczny. To zrozumiałe - zbitygęstodrzewostan skutecznie ^ mu wgląd do akt "Zieleniolandu". Tym niemniej udaje mu się wylansować ostrokrywki oraz strangalie plamiste - "postępowe" chrząszcze - kózki, które, w odróżnieniu od krewniaczego ciemnogrodu, chętnie wystawiają się na działanie Siły.

Gdy Wybujał przechodzi w Przedschyłek, na Altiplano pojawiają się grzyby. Są to przede wszystkim koźlaki pomarańczowożółte - sztandarowy , obok kań, gatunek nieużytków. Ich () i śmieszne trzony pokryte są czarnymi piegami. To mistrzowie kamuflażu pomimo ! barw. Ja jednak doskonale rozszyfrowałem ich tricki, co przydało mi się w zeszłym, ekstremalnie suchym roku, gdy grzyby znajdowało się prawie wyłącznie na Altiplano. Poprzedno takim "workiem treningowym" były dla mnie podgrzybki złotawe.

Czy Puszcza Aloszy może jeszcze czymś mnie zaskoczyć? Naprawdę nie wiem. Już kilka lat temu miała nie mieć dla mnie tajemnic. I co? W tym roku wręcz obsypała mnie nieoczekiwanymi prezentami: chabrem miękkowłosym, arniką, drżączką średnią, orlikiem pospolitym. Mam wymieniać dalej?

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
trawa1965 · dnia 21.11.2016 13:04 · Czytań: 595 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 9
Komentarze
trawa1965 dnia 21.11.2016 15:22
Cóż, trudno. Pragnąłem, aby te góry i doliny wyszły bardziej pokazowo,lecz komputer nie pozwolił.
oldakowski2013 dnia 21.11.2016 23:20
O ile sobie przypominam, to nie pierwszy raz pokaz twojego pisania. Tego się nie da czytać. Pisz normalnie, oczy i umysł jako taki każdy z nas ma dobry. Nie trzeba nam nic powiększać ani zmniejszać.
trawa1965 dnia 22.11.2016 04:08
Nie męczmy się więcej. Napiszcie wprost,że mnie już nie chcecie,że jestem nic nie wart.
al-szamanka dnia 22.11.2016 08:53
Przestań jęczeć, Trawo, i narzekać... zupełnie jakbyś nie był unikatowym autorem tekstów z biolitertury.
Co pomyślą o Tobie wełnianki i osiki, tak podatne na westchnienia zewnętrzne.
Napisałeś nie gorzej ani nie lepiej niż pozostałe.
O jedno mam jednak do Ciebie pretensje.
O to JAK napisałeś.
Czy już kompletnie nie masz zaufania do czytelnika i myślisz, że nie ma on na tyle wyobraźni, aby zobaczyć opisywany kolor, musisz mu koniecznie pomagać barwnymi, lub powiększonymi literami?
Przyznaję, że namęczyłam i nazłościłam się podczas czytania.
Na przedostatnim, wybrzuszonym wykrocie upadłam i nabiłam sobie guza.
Tak nie można - nie narażaj swoich czytelników na nierówności literackiego terenu.

Dobrego dnia:)
Usunięty dnia 22.11.2016 09:20
Dadaiści używali takich zróżnicowanych fomatów czcionek.
Odsyłam do książki

Wieśniak Paryski
trawa1965 dnia 22.11.2016 11:44
Przecież tyle razy tłumaczyłem, że użycie takiej czcionki nie było moim zamiarem!!! Kilkakrotnie zwracałem się do redakcji prozy, aby to poprawili -pozostali głusi na moje prośby.W dodatku od początku czują do mnie ogromną niechęć, umieszczając wszystkie utwory na dolnej półce.Uważam, żew tej sytuacji i tak jestem cierpliwy!
Komentarz do języka czuciowego:
puste miejsce =niewidzialny
!- krzyczący
--- kod, znak
()- szczyt, nakrycie
Wy to zresztą wiecie.Jednak utwór ten jest pisany z TAMTEJ perspektywy.
Vanillivi dnia 22.11.2016 12:10
Trawo, nikt w Redakcji Prozy nie czuje do Ciebie niechęci, ponadto dobrze pamiętam, że któryś Twój tekst był na górnej półce. Teraz wrzuciłeś tekst w formie, która niestety jest bardzo niestrawna dla czytelników. Nie wiem, do którego z redaktorów się zwracałeś, ja żadnych wiadomości od Ciebie nie miałam, inni redaktorzy nie sygnalizowali także problemu.

Możesz edytować tekst klikając na "edytuj tekst". Poza tym pamiętaj proszę, że my redaktorzy mamy ograniczony czas. Czasem można poprawić coś w tekście użytkownika, podmienić jedną wersję na drugą itp. jednak nie możesz wymagać od osób, które poświęcają tu swój wolny czas, że będą przeredagowywać wszystkie Twoje teksty, bo to pracochłonne zajęcie.

Próbowałeś wkleić swój tekst do Worda i zmienić formatowanie? Skąd jest kopiowany?
faith dnia 22.11.2016 12:50
Trawo, celowo zwlekałam z opublikowaniem Twojego tekstu, ponieważ w odpowiedzi na Twoją wiadomość do mnie wysłałam Ci maila na prywatną skrzynkę i powiadomiłam Cię o tym na sb. Nie odpisałeś. Dałam tam też dokładne instrukcje jak odblokować skrzynkę na pp, oraz napisałam, że nie leży w moich kompetencjach aż tak wielka ingerencja w teksty Użytkowników. Pracę możesz poprawić zaraz po opublikowaniu i zwrócić się z prośbą o ponowną weryfikację.
Strzeż się natomiast pochopnych sądów. Nikt nie jest tu do Ciebie nieprzyjacielsko nastawiony.

Pozdrawiam!
trawa1965 dnia 22.11.2016 15:22
Dobrze. Będę pamiętał.
Co do Worda -on w pierwszej wersji był "czysty"!
P.S. Dzis przez przypadek odkryłem,że po pobraniu Google tekst wyrównuje się! Następny,kolorystyczny, będzie więc miał właściwą formę.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Brytka
28/05/2022 02:22
Akurat mowa tu o chorych układach w korporacji. pozdrawiam… »
wolnyduch
27/05/2022 21:56
No to dobrze, że nie palisz, bo wydłużasz sobie dzięki temu… »
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas