Cierpienia początkującej pisarki – część 3 /Lektura nadobowiązkowa/ - JOLA S.
Proza » Długie Opowiadania » Cierpienia początkującej pisarki – część 3 /Lektura nadobowiązkowa/
A A A

Mam swoje kaprysy i słabostki, bywam osobnikiem, na co dzień podobno nieznośnym. Wynika to, jak już wcześniej wspominałam z dość żywej wyobraźni. Jak sobie coś wymyślę i postanowię to muszę to mieć już, natychmiast. W pisarstwie to nie pomaga, w życiu na pewno szkodzi, można nabić sobie bolesnego guza, oj boli, długo boli. Starszy kolega, wzięty pisarz powiedział mi kiedyś, że lubię zaglądać do lustra i opowiadać o swoich przygodach, zapewne ze swojego bujnego życia wziętych. Ma w tym dużo racji, lubię patrzeć sobie w oczy, a z fikcją literacką w moim przypadku bywa różnie. Coraz częściej od niej odchodzę, nie chcę być niewiarygodna, bez obrazy, ale nie lubię tandety.  Czytelnik to w moim przypadku zaraz odkrył i więcej nie wrócił.  Każdy kiedyś zagląda do lustra, wszystko zależy od tego, co w nim chce zobaczyć.  Nie będę mnożyć przykładów, bo to nic nie da, otarłabym się, tylko o nieskończoność, to może być fascynujące, ale w innym przypadku.

 Pewnego dnia obiecałam mojej Zosi, że napiszę bajkę. Opowiadać lubię chyba równie bardzo jak słuchać. Tamten dzień nie był wyjątkiem od reguły.

 - Świetnie- ucieszyła się – najlepiej o czarownicy lub o rabusiu.

Jej babcia, a moja matka zatrzepotała rękami.

- Tylko nie to, dzieci nie wolno straszyć!

- A zabawki w sklepach?- Spytałam. – Przykładowo te zezowate misie z fioletowego pluszu?

Co do mnie to myślę o tym jeszcze inaczej. Dzieci lubią być w bajkach straszone. Mają naturalną potrzebę przeżywania wielkich emocji. Andersen straszył dzieci, o co na pewno żadne z nich nie miało żalu, ani pretensji, również jak dorosło, wiem to po sobie. No i znowu lustro! Chyba ten wielki bajkopisarz miał rację. W jego pięknych, ponadczasowych baśniach pełno jest istot niezdecydowanych, nadprzyrodzonych nie licząc zwierząt, które mówią. Nie wszyscy jego bohaterowie są mili i nieszkodliwi. Najczęściej zjawiającą postacią jest śmierć, która wkracza niespodziewanie w sam środek szczęścia i zabiera ze sobą najlepszych i najbardziej kochanych. Andersen traktował dzieci poważnie, moim skromnym zdaniem robił słusznie. Życie ma wiele odcieni, poznajemy je wcześniej lub później i niekoniecznie na własne życzenie. Wracając do Andersena, mówi dzieciom prawdę, nie tylko radosnej przygodzie życia, ale o jego niedolach i zgryzotach i nie zawsze zasłużonych klęskach. Jego baśnie, są zaludnione tworami wyobraźni dziecięcej, są bardziej realistyczne niż całe tony dzisiejszej literatury dla dzieci, która dba o prawdopodobieństwo i cudowności, a prawdy unika jak ognia. Jako początkująca pisarka nie mam ambicji zostać drugim Andersenem, on na swój sposób jest unikalny i niech tak pozostanie, niemniej starałam się być „dobra „ pisząc „Różowego Pinokia.” Moi bohaterowie ciągle się na siebie złoszczą, co nie przeszkadza im być przyjaciółmi i odkrywać tajemnice Krainy Niekończącej się Bajki. Wcale nie uważam, że złość pochodzi z umysłowego i uczuciowego ograniczenia i jest formą ubóstwa, której należy się brzydzić.  Jest śmieszna, ach, jaka śmieszna.

 Jeżeli moja bajka nie spodoba się Zosi, to będę musiała zajrzeć do lustra, nieraz w nie patrząc beczałam. Z trudem do tego się przyznaję. Robiłam to, nie żeby wiarę w siebie jeszcze bardziej osłabić.  Widok był nader żałosny, można było nabawić się kompleksów.  Przeciwnie, patrzyłam by zwyciężyć samą siebie lub przynajmniej coś poprawić. Skutek był różny, ale na pewno nie był to czas stracony. Powstało kilka moich utworów, które mogą uchodzić za kompletne, reszta to fragmenty mocno uszkodzone. Szczerze mówiąc, na podstawie tak mizernych okruchów, nie można dojść do samodzielnego przekonania, że będę wielkim zjawiskiem w pisarstwie. Niestety, czas pastwi się nad naszą spuścizną ze szczególną zawziętością. Ci, co wdrapali się na olimp i pozostaną tam na zawsze będą mniejszością. Samo życie. Może i dobrze. Tłok jest niemile widziany, nawet na areopagu wiemy to od starożytności, a poezja nie jest z kamienia. Taka Nike z Samotraki straciła w burzach dziejowych głowę, ręce i stopy, a mimo to zachowała wspaniałość przez wieki i nadal patrzy z góry, tym razem na wspinających się po schodach Luwru, ciekawskich turystów.  Niedoszła pisarka, myślę nadal o sobie, nie jest przypadkiem odosobnionym, bierze sobie plecak dość lekki, żeby zajść dalej. Jeżeli myślicie, że po to, żeby dalej zajść, to jesteście w błędzie. Całe, moje, marne życie wierzę, że każde marzenie prędzej czy później się spełnia, tylko trochę innej postaci, niż chce moja wyobraźnia. Ludzie mniejszego ducha uznaliby, że trzeba czekać na cud, a jak wiemy z tymi cudami bywa różnie. Prawdą jest, że, jako niedoszła pisarka prawie niczego sobie nie odmawiam. Życie mam, jak wszyscy jedno i to daje mi do myślenia.

 Moje wysiłki pisarskie trzymają się powziętego tematu, czasem jak się rozpędzę to nie mogę domknąć swojej walizki, wtedy dopada mnie pokusa by obciąć  nożyczkami wszystko, co z niej wystaje. Na ogół z tego rezygnuję, bo bardzo szanuję pracę, a poza tym mój pies byłby niezadowolony. Wycierpiał tyle biedaczek, czekając, aż przerwę moje pisanie i  wyprowadzę go na zasłużony spacer. Bez niego moje życie byłoby smutniejsze, głupsze i gorsze.

 Miałam więcej nie pisać o psach, ale co ma zrobić początkująca pisarka, gdy nagle opuści ją wena. Rzucić się z wysokiego mostu? To niemodne, jest już zima, idą święta i na dodatek nikt, by tego nawet nie zauważył.

 Moja śmierć będzie taka, jak moje życie, ostentacyjna. Tylko wielcy odchodzą cichutko, zostawiając nam swoje znakomite dzieła i rzewne wspomnienia. Nie jestem Leonardem Cohenem, ani Andrzejem Wajdą. Niestety. Moją pisarską  karierę powinien zakończyć skandal, jeszcze nie wymyśliłam, jaki. Nie chcę tylko jednego, by mnie ani za życia, a tym bardziej po śmierci obrzucano wyzwiskami. Od czasu do czasu zachłystuję się jakimś pojedynczym przedstawieniem, ale na krótko i bez głębszych zobowiązań. Zawsze na coś ufnie i mocno czekam, nie ma jak stan gotowości. Na wydarzenie albo na skandal trzeba się nastroić, by nie czuć się zaskoczoną. To przecież zdrowe i naturalne, jeżeli oczywiście nie jest obsesją. Powinnam się przygotować, może to trwać kilka lat. Dzisiaj, nawet happeningi, z założenia spontaniczne, są starannie przygotowane. Na razie patrzę na to z dystansem. Może zaczerpnąć  z gotowych, dobrych przykładów?  Nie muszę być oryginalna.

W moim przypadku, i z moim udziałem wydarzenie pisarskie raczej jest niemożliwe, nie wchodzi w grę, więc pozostaje tylko skandal. Perfekcja? Do perfekcji przyczepia się nuda i wyziębłe emocje. Konsultacje z Panem Bogiem? Jak to się robi?

Może nareszcie serca widowni uderzyłoby mocniej, z nadzieją, że więcej się nie odezwę.

Tylko ten, co kocha, ten dużo zniesie.

Pisząc to zdanie myślałam o moim ojcu. Jak głosi stara mądrość, każdy potrzebuje drugiej osoby, gdy nadejdą mroczne czasy i nieszczęście doprasza się uwagi. To dziwne, że niektóre wspomnienia nierozłącznie wiążą się z określonymi emocjami. A sałatka cezar może oznaczać przytłaczający smutek.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
JOLA S. · dnia 09.12.2016 09:17 · Czytań: 1377 · Średnia ocena: 4,33 · Komentarzy: 12
Komentarze
mike17 dnia 11.12.2016 11:43 Ocena: Bardzo dobre
Choć utwór nie posiada klasycznej akcji, czyta się go na luzie i przyjemnie :)
Bo ileż w nim z życia!
Któż bowiem z osób piszących nie czuło podobnych dylematów, co bohaterka, nie nosiło go po pokoju z nerwów na brak weny, co nadejść nie chciała.
Bo ona rządzi się własnymi prawami i warto o tym pamiętać.
Zgrabnie wychodzi tu też pisanie na zasadzie wolnego strumienia świadomości - luźne dywagacje i skojarzenia świetnie tworzą świat pisarki, i choć niby nic się nie dzieje, w jej głowie dzieje się aż nadto :)

Lubię takie egzystencjalne "wojny" z samym sobą, kiedy to człek miota się w niespełnieniu i szuka naokoło natchnienia, które jakoś nie nadchodzi, a kiedy go szukać przestaje, wówczas pojawia się ono jak na zawołanie :)

Tu małe uwagi:

Cytat:
ten wiel­ki baj­ko­pi­sarz miał rację.W jego pięk­nych, po­nad­cza­so­wych ba­śniach

spacja między zdaniami
Cytat:
do­mknąć swo­jej wa­liz­ki, wtedy do­pa­da mnie po­ku­sa(,) by ob­ciąć z no­życz­ka­mi wszyst­ko,

wyrzuć "z" - obciąć nożyczkami

Przyjemnie się czyta te bezpretensjonalne opowiastki.
W sam raz na przedpołudnie niedzielne, przy porannej kawce :)
JOLA S. dnia 11.12.2016 11:57
Michale, w Twoich słowach wyczułam pochwałę, na moment zaparło mi dech. Wypiłam wodę, nalałam sobie pełny kieliszek wina i wychyliłam go do dna, za Twoje zdrowie.
Nie zapominaj o mnie, każdy Twój komentarz krzepi początkującą pisarkę.

Miłego dnia :) :)

JOLA S.
Dobra Cobra dnia 11.12.2016 18:37
Chodzą słuchy, że A. Wajda zmarł podczas kręcenia pierwszych scen do nowej odsłony filmu Potop - Potop 2. Kręcili dalszy ciąg, gdzie po obietrnicy Dziewicy Braunek, skierowanej w kościółku do Tuhajbejowicza: Jędruś jak niegodna ran twojech lizać, przeszli do sceny łózkowej. łóżko strasznie skrzypiało, a aone jednak poczuła się godna i lizała, lizała, lizała. Starszy mężczyzna po prostu nie wyrobił. :(


JOLU S,

Ciekawe rozważanie o straszeniu dzieci. Obiektywnie: trudno ocenić. Psychologowie jedno, a zdrowy rozsądek drugie.

No i marzenie spekakularnej śmierci. Taaaa... Czyli w przypadku bohaterki będzie to napisanie najlepszego zdania świata, takiego, co to się go więcej już drugi raz nie powtórzy. I po cóż dalej żyć?

To tak, jak z kierowcą o nazwisku Rosberg, który wygrał w tym sezonie zawody Formuły 1 i następnego dnia poszedł na emeryturę. W żaden sposób nie patrząc na setki czy tysiące osób - ynżynierów i techników - które na niego pracowały cały rok w pocie czoła, a on się na nich wypiął.

Więc nie za bardzo chciałby widzieć bohaterkę opowieści na marach. To słaby pomysł, gdyż przemysł wydawniczy czeka. I jak autorka nie wyda opowieści - z powodu braku laku wyda ją jakiś idiota z wybujałym ego. Gdyż papier nie znosi próżni.

Może bohaterka p[owinna się schlać - to pomaga wrócić do korzeni.


Z ukłonami i w oczekiwaniu na c.d. pozostaje

DoCo
JOLA S. dnia 11.12.2016 18:54
Drogi DoCo,
odradzałeś mi picie, bo kobiecie schlać się nie wypada. Podzielam to stanowisko i troskę o moją delikatną osobę. :)
Zapewniam, że przed czasem nie spocznę na marach, choćby tylko przez wzgląd na Ciebie. Sprawiłeś jako największy prześmiewca portalu, że będę cierpieć dalej i na dodatek o tym opowiadać.
Brzmi to tylko dla Ciebie obiecująco, ale nawet czort mnie od tego pomysłu nie odwiedzie.
Przerwałam na chwilę z miłości do teatru i mojego miasta , ale na tym koniec, basta!

Do usłyszenia na falach portalu :yes:

Pozdrawiam czule :)

JOLA S.
blaszka dnia 11.12.2016 23:16
Uważam, że to, co teraz piszesz jest bardzo dobre, a nawet świetne.
Czytałam tez część o fotografie. I Blady kurczak, którego skomentowałam pozytywnie, nie umywa się do tego, co robisz tutaj. Nie ukrywasz, że piszesz o sobie, więc szacun za odwagę, ja nawet anonimowo nie potrafię, ale sposób, w jaki piszesz jest ważny. Ciekawie, z dystansem, z humorem, z inteligencją. Piszę to szczerze i z przekonaniem ;)
A to, czy zostaniesz wydawaną drukiem pisarką przy swojej wytrwałości - nie wiadomo.
Rynek jest przesycony. Jest też dużo dobrej literatury klasycznej do przeczytania, że życia braknie...
JOLA S. dnia 12.12.2016 08:54
blaszko,Twoja opinia jest powalająca. Wielkie dzięki! :)
Moje pisanie wynika "z potrzeby serca." Nie jestem wyjątkiem. Nie mam nic do ukrycia, zawsze się śmiałam ze swoich słabości, właśnie w ten sposób nabierałam dystansu i chętniej zabierałam się do pracy. Znowu lustro!
Co w nim zobaczę to czas pokaże. Póki co, dobrze się bawię i Czytelnik czasem zajrzy. Miło.

Serdeczności i do następnego. :)
JOLA S.
Usunięty dnia 12.12.2016 13:32 Ocena: Bardzo dobre
Podoba mi się pisanie o pisaniu, to temat bez dna, a więc bez szansy na ostateczne rozwiązanie. W tekście nie ma ani jednego zbędnego zdania, są dobrze dociążone. W tle każdego słowa wyczuwam uwagę autorki oraz jej szacunek dla mnie-czytelnika. To bardzo dobrze, bo dzięki temu wiem, że nie marnuję czasu, ponieważ obcuję z żywym człowiekiem, który dzieli się ze mną czymś dla niego wartościowym.
Uważam, że jesteś pisarką. Bardzo niewielu osobom mógłbym ten tytuł przydzielić.

Gratuluję, kibicuję, pozdrawiam.
Dobra Cobra dnia 12.12.2016 14:37
JOLU S,

"Sprawiłeś..., że będę cierpieć dalej i na dodatek o tym opowiadać". Brawo!


W oczekiwaniu,

DoCo
JOLA S. dnia 12.12.2016 15:10
Ekszynie , DoCo

Od tej pory będę spokojniej przepływała przez kolejne dni, spoglądając na nie bez strachu. Chmury będą tylko tymczasowym miejscem mojego postoju. Należy to uznać za cud! :)
Zapisałam się na zajęcia pozalekcyjne, by sprostać postawionemu przez Was zadaniu.

Wielkie dzięki. Pozdrawiam gorąco :)

JOLA S.
Aronia23 dnia 16.01.2017 12:41 Ocena: Świetne!
Cześć, JOLU S. Wiesz, umknęła mi 3. cz. Twej opowieści, teraz przeczytałam. No, no, Ty piękną biografię tworzysz. Początkująca Pisarka, to najzwyczajniejsza, choć niezwykła postać. Tylko, dlaczego Ona nie ma imienia ani nazwiska? Może jej tożsamość odkryjesz jak najsilniejszą, atutową kartę - poker i wtedy, będzie bomba?!. Ale do rzeczy.
"Czytelnik to w moim przypadku zaraz odkrył i więcej nie wrócił.". To prawda, akurat w Jej przypadku, pewnie by tak było, czyli musi być mądra i znać się na psychologii oraz prawach rządzących show bussinesem. Jedno mam - w powyższym zdaniu brakuje "by", czyli "Czytelnik (...)zaraz by to odkrył".
O tym lustrze też mi przypasowało, akurat do mojej opowieści o szpetnym Nepomucenie, który nie zaglądał do lustra.
Pięknie też napisałaś o potrzebach dzieci. Dorośli zapomnieli, jak cielętami byli i zabraniają czytać, np. o "Czerwonych trzewikach" lub Cieniu, który zamienił się miejscami ze swoim właścicielem.
I jest pies - wierny, kochający bezwarunkowo, okaleczona Nike na wieki zwycięska.

To dobre: "Rzucić się z wysokiego mostu? To niemodne, jest już zima, idą święta i na dodatek nikt, by tego nawet nie zauważył."

I perełka, która zapamiętam na zawsze "
Do perfekcji przyczepia się nuda i wyziębłe emocje. Konsultacje z Panem Bogiem? Jak to się robi?

Może nareszcie serca widowni uderzyłoby mocniej, z nadzieją, że więcej się nie odezwę."

Z jednym bym polemizowała, ale to ja.
"Tylko ten, co kocha, ten dużo zniesie."

O Ojcu także nie zapomniałaś. Brawo, Jolu. Na pustynię dojdę po... No wiesz. Zawsze Ci oddana i pełna szacunku. Aronia23
JOLA S. dnia 16.01.2017 13:25
Witam Aronio,

polubiłam początkującą pisarkę, bo mamy z sobą dużo wspólnego. Czasem śni mi się, że stoję w lustrze. :) Dzielenie się z Czytelnikiem moją historią, ;) pozwala wykorzystać niepowtarzalną szansę, by zmienić o sobie zdanie.
Bo czasem trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć. ;)

Dzięki! Pozdrawiam cieplutko i mocno trzymam kciuki. :)

JOLA S.
Aronia23 dnia 16.01.2017 13:33 Ocena: Świetne!
JOLU, ja tez Ją lubię i to bardzo. Cudowna, mądra, niezależna i, co najważniejsze, wytrwała, Kobieta.
Co do Twojej odp. na moje wywody, nie znudziły, mam nadzieję?, to ja całe szczęście o lustrach nie śnię, jeszcze, choć śniłam, śniłam.
Jakże ważne dla mnie zdanie też: "Bo czasem trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć. ;) "

Proszę, bądź jutro myślami ze mną. Justyna
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
voytek72
05/10/2022 10:49
Moze uzylas 'czcionki sympatycznej' i teraz do… »
TakaJedna
05/10/2022 08:43
Wolnyduchu, dziękuję za komentarz. I za ocenę. Moje wyroby… »
voytek72
05/10/2022 07:58
Moim zdaniem jest wiersz. Niby latwo jest ponarzekac na… »
Berele
05/10/2022 01:24
Co do tego upolitycznieniena, to nie jest to agitacja, nie… »
wolnyduch
05/10/2022 00:11
Niezwykle nietuzinkowe, wydźwięk smutny, ale za pomysłowość… »
TakaJedna
04/10/2022 21:17
Dobry tekst. Prosto napisany, nieprzekombinowany, przemawia… »
pociengiel
04/10/2022 19:07
dzięki »
wolnyduch
04/10/2022 18:49
Ciekawe nawiązanie do przeszłości, które wypełnia peelkę,… »
wolnyduch
04/10/2022 18:43
"wspólnie łączymy każdorazowe szczęścia w akordy… »
wolnyduch
04/10/2022 18:36
Ciekawy wiersz, choć ten lot dość niepokojący. Pozdrawiam… »
wolnyduch
04/10/2022 18:32
Wiersz, z podglądactwem w tle i oceną kogoś, ciekawe czy ta… »
wolnyduch
04/10/2022 17:48
Wiersz z kontekstem politycznym, nie lubię takich wierszy,… »
pociengiel
04/10/2022 14:30
dzieki »
pociengiel
04/10/2022 14:29
dzieki »
Mareczek
04/10/2022 14:12
A mnie też lepiej, że 'uciekł Pekaes na… »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 10:38
  • Jasne, bo to miejsce na takie rzeczy. Bez odbioru, o przepraszam: bo.
  • Berele
  • 04/10/2022 10:24
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych msz
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 09:41
  • Takie małe pytanie przy wtorku: co to za moda pisać skrótami? Pytam o "msz". Moim skromnym zdaniem - ani to trudne, ani skomplikowane... Ktoś coś (jak to się mówi)?
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:30
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas