Przyjaciel - Niczyja
Proza » Miniatura » Przyjaciel
A A A
Od autora: He will know how to tease me, he will know how to please me...

(Tekst z konkursu Muzo-Weny 4, 3 miejsce)

„Przyjaciel”

 

Nie znam cię. Nie wiem, kim jesteś. Nie wiem, gdzie mieszkasz. Nie wiem, czy kiedyś się spotkamy. Nie wiem, czy w ogóle istniejesz…

 

A jeśli, to zjawisz się jak anioł, w najczarniejszym dniu mojego życia. Odezwiesz się do mnie, podasz swoją dłoń i pójdziemy już razem przez pustynie, bezdenne oceany zła, wysokie mury prawie nie do pokonania. Przez zamglone dżungle, porośnięte ludzko-żernymi rosiczkami i wszechobecnymi drapieżnikami atakującymi z lądu, wody i powietrza. Przez martwe miasta, opuszczone wsie, sawanny, tundrę i lodowce. Razem otworzymy każdą bramę, nawet nie mając klucza. Przeskoczymy rwące rzeki pozbawione mostów. Pokonamy najsroższego z wrogów – czas.

A jeśli, to nieważne, jak będziesz wyglądać, ani ile mieć lat. Ważne, jaki będziesz dla mnie, jak będziesz mnie traktował. Będę budzić się, myśląc o tobie i podobnie zasypiać. Będziesz kimś bliskim, najważniejszym. Czytając ciebie, będę się uśmiechać, czasem przez łzy. Ty je osuszysz swoim głosem, żartem, dotykiem, może pocałunkiem takim niewinnym i czystym. Przytulisz, otoczysz opieką. Troską. Będziesz przy mnie nawet z daleka, w każdej ważnej chwili, i w zupełnie zwyczajnej.

A jeśli, to poznamy się jak dwa łyse konie. Ty jeden będziesz wiedział o mnie wszystko, znał każdy mój sekret, niewyjawiony wcześniej nikomu. Zaufam ci całkowicie. Zamknę oczy i pozwolę się prowadzić po kamienistej plaży pośród sztormu.  Mroźną nocą będziesz mnie sprowadzał z pokrytych lodem gór w bezpieczne doliny, a ja będę radośnie patrzeć w jasność pełni księżyca. Ty będziesz poważny, odpowiedzialny, dojrzały i mądry. Ja będę bezwstydna, wreszcie prawdziwa, a ty mnie nie wyśmiejesz, nie wykpisz. Obronisz przed innymi, nigdy nie opuścisz. Dasz mi siłę, ciepło i wiarę, że dobro istnieje. Będziesz dobrem, które sprawi, że mój świat wypięknieje. Stanie się łąką porośniętą polnymi kwiatami. Będziesz wolnym ptakiem, biedronką przynoszącą szczęście, miękkim mchem w lesie dla zmęczonej, pragnącej snu głowy. Latarnią w ciemnym tunelu. Drogowskazem, gdy się zagubię. Uśmiechem, bo uśmiech rodzi uśmiech. Będziesz wiedział jak sprawić mi przyjemność. Będziesz wiedział jak zranić, lecz tego nie zrobisz. Nigdy.

A jeśli, to spotkamy się w najzimniejszym dniu roku, a każdy następny będzie już cieplejszy. Będziemy razem, ale osobno. Osobno, lecz razem. Odległość będzie bez znaczenia. Każdy dzień będzie nasz. Może uda nam się spotkać i wtedy będę zamieniać się z tobą miejscami, bo ja zawsze chodzę z prawej strony. Tak już mam. Będziemy rozumieć się bez słów, czytać w myślach. Czasem umierać z tęsknoty. Wtedy będą łzy, potem obeschną i zaświeci słońce. Będziemy się śmiać z rzeczy, które nie bawią innych. Cieszyć z drobnostek, jak dzieci. Widzieć motyle, ważki, ślimaczki i zielone gąsienice. Słyszeć trele ptaków i wycie wilka. Dyskutować o tym, co dla innych wieje nudą lub przechodzą obok nie dostrzegając ważności mijanych scen, chwil. Dla innych niezrozumiali, będziemy rozumieć i akceptować się wzajemnie. Dla siebie nie będziemy dziwni, lecz najnormalniejsi w świecie. Nie będzie dla nas tematów tabu, wstydu, błędu. Miejsc nie do odwiedzenia. Razem wszystko będzie łatwiejsze, pełniejsze. Radość głębsza, żart zabawniejszy, smutek mniejszy.

A jeśli, to ubrany w czapkę niewidkę zawsze będziesz obok. Każdy miły gest będzie tobą, twój, choć, nie wiedzieć czemu, się go wyprzesz. Będziesz niebieskim koralikiem. Czterolistną koniczyną. Będziesz mówił do rybek w akwarium, co mnie rozśmieszy do łez. Będziesz tańczył idąc tyłem, piękną aleją, przede mną. Sprawisz, że polubię cyfrę siedem, która wcześniej przynosiła mi pecha. Zagrasz na pianinie z zepsutymi klawiszami, niczym wirtuoz, z zawadiacką minką. Przy tobie będę śmiać się szczerze, prosto, z głębi serca, do łez. Gdy zapomnisz o czapce, oddam ci swoją. Gdy będziesz głodny, podzielę się jedzeniem, starczy dla nas dwojga. Niczym parasol ochronisz mnie przed deszczem, burzą i żarem z nieba. Będziesz…

 

Nie znam cię. Nie wiem, kim jesteś. Nie wiem, gdzie mieszkasz. Nie wiem, czy kiedyś się spotkamy. Nie wiem, czy w ogóle istniejesz…

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Niczyja · dnia 02.03.2017 20:33 · Czytań: 666 · Średnia ocena: 4,86 · Komentarzy: 21
Komentarze
Krzysztof Konrad dnia 02.03.2017 21:20 Ocena: Świetne!
Kurcze. Opisałaś przyjaciela we wszystkich częściach mowy i przypadkach, jakie istnieją w języku polskim, nie robiąc tego tylko w wołaczu. Tak naprawdę wołaczem jest smutek desperacji, pytającej "dlaczego nie ma takich ludzi?". Ten tekst jest jednym wielkim wołaczem. Dlaczego poczułem tutaj "Utopię" Szymborskiej? Właśnie ten kontekst zmobilizował mnie do wręcz lirycznej refleksji. To jest świetne. Pozdrawiam :)
mike17 dnia 02.03.2017 21:28 Ocena: Bardzo dobre
Pełen głębi tekst, Niczyja :)
Może nie są to jakieś wyżyny prozy, ale na pewno wyżyny ukazania uczuć, odczuć i bliskości.
Tekst napisany prostym językiem, co nie razi, w tym wypadku jest atutem, bo mowa o tak oczywistym fakcie jak przyjaciel.
I kim on był?
Zasnuty mgłą niepoznania friend?
Postać wyimaginowana, bo nie osadzona tak naprawdę w realu.
Ale zapewne funkcjonująca w umyśle.
Gdzieś na dnie jaźni...

Podoba mi się nieco odrealniony aspekt tej miniatury.
Ta mgła, co pokrywa tę wizję przyjaciela.
Jest jak marzenie, jak potrzeba.

I czy doszło do spełnienia, nie wiadomo.
Tekst spięty jest klamrą tajemnicy.

Napisany dobrze, czyta się dobrze, brak mi jednak pierdolnięcia.
A to lubię w miniaturach, te małe formy aż proszą się o mocny suspens.
Ty to nieco rozmywasz.

O przyjaźni, miłości, nienawiści i wybaczeniu napisano już tak wiele, że trza czegoś naprawdę odkrywczego, by trzepnęło w dekiel.
Mi tu tego zabrakło.
Same wyznania o pragnieniu przyjaźni raczej już nie wystarczą.

Ogólne wrażenie pozytywne, bo to kawał dobrej roboty.

Pozdrowczyk!
Niczyja dnia 03.03.2017 08:54
Witaj Konradzie,
Piękno-smutny komentarz i jeszcze porównanie mnie do mojej ulubionej Szymborskiej. Że ach... Tak, cuda się nie zdarzają, a może zdarzają czasami? W każdym razie bardzo dziękuję:)

Witaj Michale,
Pięknie dziękuję za tak pozytywny komentarz:)
Pisząc tę miniaturę w głowie miałam Twoją piosenkę, kogoś z moich marzeń, kogoś z rzeczywistości, troszkę ułudy, troszkę pragnień i powstał oto "Przyjaciel". Bez Twojej inspiracji muzycznej i konkursu nigdy by nie powstał i na zawsze pozostał tylko w mojej głowie. Także podwójnie dziękuję:)

A "pierdolnięcie" nie było tutaj zamierzone, nawet w planach.

Pozdrawiam serdecznie Was obu,
Niczyja
Jaga dnia 03.03.2017 11:36
Niczyja,
posiadasz wrażliwość Poświatowskiej. Od razu też przypomniały mi się jej „Listy do przyjaciela”. Niestety u niej życie ściśle związane było ze śmiercią, u Ciebie czuje się młodość, radość i nadzieję na to, co dopiero będzie. To piękny i cudowny etap - czekania, a Ty opisałaś go bardzo wdzięcznie.
Chyba nawet się wzruszyłam, bo Twój tekst przypomniał mi moje oczekiwanie związane z przyjaźnią i miłością. Oczywiście życie weryfikuje nasze wyobrażenia, lecz potrafi nas też cudownie zaskoczyć! :)
Twojej bohaterce życzę, aby znalazła takiego Przyjaciela (Jestem pewna, że istnieje i gdzieś na nią czeka).
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Lilah dnia 03.03.2017 16:28
Warto marzyć tak pięknie, jak to zrobiłaś w swojej miniaturze i warto czekać, bo z pewnością gdzieś jest.

Pozdrawiam :)
Niczyja dnia 03.03.2017 20:37
Jago,
Cóż za piękny komentarz... Nie czytałam jej "Listów do przyjaciela", kiedyś tylko poznałam jej wiersze, trudne i zawiłe. Miała smutne życie.
Dziękuję za piękne podsumowanie, ciepłe wrażenia i odbiór miniatury.
Mam nadzieję, że moja bohaterka znajdzie GO. A może już znalazła? Nie wiem, ona wie najlepiej:)

Lilah,
Pięknie dziękuję za Twój komentarz...:)

Pozdrawiam ciepło i wieczornie Was obie,
Niczyja
Jaga dnia 03.03.2017 20:45
Przeczytaj, polecam:)
Niczyja dnia 03.03.2017 20:47
Skoro polecasz, to przeczytam. Jak wrócę:)
Zwinny Straznik dnia 05.03.2017 15:04 Ocena: Świetne!
Jak to się mówi, przyjaciół poznaje się w biedzie. Genialny tekst. Pozdrawiam.
Gorgiasz dnia 05.03.2017 15:52 Ocena: Świetne!
Przepiękne. Kwintesencja kobiecych, a po części ogólnoludzkich marzeń. Oby wszystkim się spełniły!

Cytat:
Dasz mi siłę, ciepło i wiarę, że dobro istnieje. Będziesz dobrem, które sprawi, że mój świat wypięknieje.

To powtórzone „dobro” jednak trochę razi. Może: Dasz mi siłę, ciepło i wiarę, że dobro istnieje, bo nim będziesz, bo sprawisz, że mój świat wypięknieje.
Tylko wtedy dalej też należałoby zmienić, na przykład: Staniesz się łąką porośniętą polnymi kwiatami, wolnym ptakiem, biedronką...

Cytat:
A jeśli, to spotkamy się w najzimniejszym dniu roku, a każdy następny będzie już cieplejszy. Będziemy razem, ale osobno. Osobno, lecz razem. Odległość będzie bez znaczenia. Każdy dzień będzie nasz. Może uda nam się spotkać i wtedy będę zamieniać się z tobą miejscami, bo ja zawsze chodzę z prawej strony.

Zostało już powiedziane w pierwszym zdaniu, że „spotkamy się”, więc powielenie tej frazy w trybie przypuszczającym „Może uda nam się spotkać” wydaje się niepotrzebne.
al-szamanka dnia 05.03.2017 21:08 Ocena: Świetne!
Napisałaś o przyjaźni wszystko co trzeba.
I nie jest to przyjaźń idealna, tylko taka zwykła, bo taka powinna być.
Chociaż niemożliwa do realizacji.
Możemy się tylko do niej zbliżać i marzyć, aby było jeszcze lepiej.
Tak właśnie jak Ty to robisz.
Przeczytałam z ogromną ciekawością, wzruszona, z rozrzewnieniem.
A poniższe zdania wyjątkowo do mnie przemówiły:
Cytat:
Będziesz wolnym ptakiem, biedronką przynoszącą szczęście, miękkim mchem w lesie dla zmęczonej, pragnącej snu głowy. Latarnią w ciemnym tunelu. Drogowskazem, gdy się zagubię. Uśmiechem, bo uśmiech rodzi uśmiech.Bę­dziesz wie­dział jak spra­wić mi przy­jem­ność. Bę­dziesz wie­dział jak zra­nić, lecz tego nie zro­bisz. Nigdy.

Śliczne :)
Dziękuję Ci za ten piękny tekst.

Pozdrawiam ciepło :)
Niczyja dnia 05.03.2017 23:01
Jakie piękne komentarze dla mojego "Przyjaciela"... Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna:)

Zwinny Strażnik - dziękuję, cieszę się:)

Gorgiaszu
- dawno Ciebie u mnie było, więc doceniam Twoją mądro-kocią wizytę i polubienie bliskiej, bardzo bliskiej mi miniatury:) Pisałam ją sercem...

al-szamanko - a ja dziękuję Ci za ten śliczny komentarz i bardzo się cieszę, że mój Przyjaciel tak przypadł do serca:)

Pozdrawiam cieplutko przed nocą,
Niczyja
skroplami dnia 09.03.2017 18:39 Ocena: Świetne!
Przyjaciel???
Czysta miłość :), wielowymiarowe czy też wielostronno wielowarstwowe kochanie, proszę nie robić czytelnika w "konia" ;).
Udowodnić :)? Ona na niego czeka, nie na nią. Reszta dowodów w tekście :).
No wiem że wszyscy wiedzą że ta przyjaźń to kochanie. Ale cicho jakoś na wprost o tym.
Przeczytałem trzy pierwsze miejsca z muzo-weny 4, teraz, nie głosowałem. Ten dla mnie nr 1. Ale to bez znaczenia dla reszty :).
Piękna treść, porywa, wlewa się do wewnątrz i oblewa też na zewnątrz, uczuciem, uczuciami, wielokolorową z serca tęczą :).
A nic się nie dzieje, jakby ;).
Niczyja dnia 09.03.2017 20:32
Piękny komentarz, skroplami, za który pięknie dziękuję:)
Brakowało mi Twoich komentarzy, a już takich... całam w pąsach...

Strasznie się cieszę, że mój "Przyjaciel" jest dla Ciebie numerem 1!:)

Kim On jest, to odwieczne jest pytanie poruszane przez najlepszych...
http://literat.ug.edu.pl/amwiersz/0025.htm

Niby nic, a dzieje się wszystko:)
Pozdrawiam ciepło,
Niczyja
Miroslaw Sliwa dnia 10.03.2017 14:21 Ocena: Świetne!
Witaj Niczyja.
Aleś pięknie wymalowała słowem wizję raju.
Dotknęłaś archetypu, bo chyba nigdy nie istniał, nie istnieje i nigdy nikt taki się nie narodzi, który by nie pragnął takiej jedni zachowując równocześnie swoją odrębność; nie możemy się w sobie rozpłynąć, bo zniknie napięcie, a to przecież ono jest gwarantem niespodzianki.
Przyjaźń bezwolna jest niemożliwa, a wolność przyjaciela z jednej strony niepokoi możliwością wyboru, który trudno nam będzie zaakceptować, a z drugiej znowu obiecuje zgodę i otwartość na nas takimi jakimi jesteśmy.
To niby takie proste; przecież tylko dwie osoby i żeby ta druga nas chciała z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Sprawa się komplikuje wtedy kiedy uświadamiamy sobie, że ani sami siebie nie znamy, że żyjemy w gęstwie relacji międzyludzkich, że rzeczywistość, w tym ta emocjonalna jest szalenie dynamiczna; krótko mówiąc nad przyjaźnią trzeba czuwać, ale bez zaborczości.
Bardzo to trudne, ale czasami się udaje.

Piękne marzenie. Oby Ci się ziściło.

Pozdrawiam. :)

Mirek
Niczyja dnia 10.03.2017 22:45
Pięknie dziękuję, Mirku, za Twój mądry i przemyślany komentarz:)
Cóż więcej dodać, wszystko już napisałeś, i Ty i ja...
Tak...
Cytat:
nad przyjaźnią trzeba czuwać, ale bez zaborczości.
Bardzo to trudne, ale czasami się udaje.


Mam nadzieję, że tak będzie...
Pozdrawiam ciepło, rzadko widziany Gościu:)
Niczyja
Usunięty dnia 11.03.2017 23:20
(...)

A jeśli, to poznamy się jak dwa łyse konie.
Ty jeden będziesz wiedział o mnie wszystko,
znał każdy mój sekret, niewyjawiony wcześniej nikomu.
Zaufam ci całkowicie.
Zamknę oczy i pozwolę się prowadzić po kamienistej plaży pośród sztormu.
Mroźną nocą będziesz mnie sprowadzał z pokrytych lodem gór w bezpieczne doliny,
a ja będę radośnie patrzeć w jasność pełni księżyca.
Ty będziesz poważny, odpowiedzialny, dojrzały i mądry.
Ja będę bezwstydna, wreszcie prawdziwa, a ty mnie nie wyśmiejesz, nie wykpisz.
Obronisz przed innymi, nigdy nie opuścisz.
Dasz mi siłę, ciepło i wiarę, że dobro istnieje.
Będziesz dobrem, które sprawi, że mój świat wypięknieje.
Stanie się łąką porośniętą polnymi kwiatami.
Będziesz wolnym ptakiem, biedronką przynoszącą szczęście,
miękkim mchem w lesie dla zmęczonej, pragnącej snu głowy.
Latarnią w ciemnym tunelu.
Drogowskazem, gdy się zagubię.
Uśmiechem, bo uśmiech rodzi uśmiech.
Będziesz wiedział jak sprawić mi przyjemność.
Będziesz wiedział jak zranić, lecz tego nie zrobisz.
Nigdy.

- to prześliczna (!) poezja, ukryta w literackim tekście. Świetny tekst. Super! Przepięknie napisane, Niczyja. :)

:)
Niczyja dnia 11.03.2017 23:49
Wiesz, gdy czytam to w takiej (zmienionej) formie, mam wrażenie, że ktoś inny to napisał. I podoba mi się to, co czytam. Bardzo! Absolutnie nie wynika to z mojej zarozumiałości, po prostu piszę to, co czuję. A zawsze jestem szczera sama ze sobą i z innymi również.

Dziękuję, przepięknie dziękuję za wyłuskanie tego fragmentu z całości. I bardzo mnie cieszy, że spodobało Ci się:)

Śnij dobrze:)
Niczyja
Usunięty dnia 12.03.2017 00:03
Przepięknie piszesz, Niczyja, jesteś wśród poetów, mimo prozy literackiej (!) - pięknie... przepięknie. Pisz i śnij - będę czytelnikiem. :)
Niczyja dnia 12.03.2017 00:13
Zawstydziłam się od nadmiaru komplementów, mam nadzieję, że szczerych...
Bądź czytelnikiem, ja również będę:)
Usunięty dnia 12.03.2017 03:53
... będę, czytelnikiem ... szczerze (!) - ja jestem. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
valeria
24/01/2022 11:49
tak:) to nie mówcie głośno, wszyscy mnie zapeszają:) »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:27
Dużo słów. Czy nie bardziej poetycki jest obraz faceta w… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:23
Nic tam nie poprawiaj. Skoro tak Ci się napisało, to tak… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 11:21
A mnie zawsze cieszy, że niektóre komentarze są bardziej… »
valeria
24/01/2022 10:53
dziekuję, myślałam, że przejdzie taki błąd. raz jestem… »
pociengiel
24/01/2022 10:50
Za komuny mieliśmy polskie auto Syrenka - głośny dwusuw. Wg… »
ZielonyKwiat
24/01/2022 10:34
Wiersz jak wiersz. To moje zdanie. »
pociengiel
24/01/2022 10:29
daj se luzik, popuść guzik »
Wiolin
24/01/2022 09:50
Valerio. Widzę w tym wierszu wiele niegramatyczności...… »
Wiolin
24/01/2022 09:29
Witaj Anno. No tak, przyznaję że nie brakuje temu… »
Wiolin
24/01/2022 09:14
Witaj Przyszyty. Wiesz przecież że wiersz nie musi… »
przyszycguzik
24/01/2022 01:26
Wściekłość i żal jak echo budzą się w koszmarze. To taka… »
Florian Konrad
24/01/2022 01:26
Dziękuję serdecznie! Bardzo trafnie odczytany początek.… »
Florian Konrad
24/01/2022 01:25
No cóż, trudno się mówi, dziękuję. »
przyszycguzik
24/01/2022 01:22
Czy niegramatyczność jest zamierzona? Moim zdaniem… »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:38
  • Znałem wielu Niktów, z reguły byli z Nikąd i wracali tam, skąd przybyli. Są niezapamiętywalni i postrzegani jako deja vu.
Ostatnio widziani
Gości online:40
Najnowszy:Quidem
Wspierają nas