Niech Book Was wspiera w Światowy Dzień Książki - elawalczak
Proza » Długie Opowiadania » Niech Book Was wspiera w Światowy Dzień Książki
A A A
Od autora: Ela Walczak opowiadanie "Mistyk Book Show"

Mistyk Book Show

Był sobie raz człowiek, który chciał dotknąć gwiazd…

Był pisarzem, który w naiwności dziecka nie zdawał sobie sprawy, że istnieje różnica pomiędzy sztuką a religią. Wierzył w to, co robi.

Zawsze.

W ciągu pięciu lat opublikowano sześć jego opowiadań science fiction, głównie o marynarzach i tonących okrętach. To był okres przełomowy, albowiem do literatury wkradł się gatunek nikomu nieznany, którego nie można było określić, pulp fiction. To było pole do popisu dla każdego. Dla chcących dorobić aktorów, dla nawiedzonych couchów, wciskających kit o nieograniczonych możliwościach mózgu, uczących bezdomnych odnowy biologicznej, dla rodzących pierwsze dziecko, oraz dla podróżujących po świecie tanimi liniami Rayner. Można było wcisnąć każdą bzdurę na rynku wydawniczym. Jak grzyby po deszczu pojawiały się opowieści o milionerach, którzy na szczyty docierali poprzez manipulowanie umysłem, nie tylko własnym. Oraz o scjentologach, biorących w łapę od pseudo gwiazd, których kariery w jakiś dziwny sposób, niezrozumiały wręcz, zaczynały się kończyć, a ich adoptowane dzieci przestawały ich kochać.

Nasz bohater próbował konkurować i przebijać się pod pseudonimem Maska - bezskutecznie. Do czasu…

Żona Maski zaszła w ciążę, dlatego nie mógł dłużej żyć złudzeniami. Musiał zacząć zarabiać. Pewnego dnia zapukał do drzwi swojego agenta.

- Mam dla pana dwie wiadomości – rozpoczął agent. – Zacznę od złej, choć to zła kolejność. Nikt nie chce kupić opowiadania ani powieści, którą pan ostatnio spłodził. Tak na marginesie. Słyszałem, że spłodził pan nie tylko to. Ale jest też dobra wiadomość. Mnie się spodobało jedno opowiadanie. To o kapitanie statku, za którym szalały kobiety, i zaraził się na Malcie rzeżączką. To ciekawe – Agent położył nogi na biurku i zapalił hawajskie cygarko - faszerował się taką ilością sulfonamidu, aż zaczął mieć samospełniające się wizje. On chyba po prostu uszkodził sobie mózg.

- Co w tym interesującego? – zapytał Maska, którego prawdziwe imię brzmiało Jan.

- To, że spodobało mi się na tyle, że wcieliłem się tego bohatera, i popłynąłem swoim jachtem na Maltę. I stało się. Mam do pana prośbę – zdjął nogi i spojrzał pisarzowi w twarz - czy można zmienić zakończenie? Wie pan, żona tamtego kolesia dowiaduje się o wszystkim, i załatwia go finansowo na amen. Jego życie przewraca się do góry nogami, i zmienia zawód na agenta nieruchomości. Lubię tę branżę, parę rzeczy tu zdobyłem.

 

Jan pisał codziennie, więc nie pamiętał dokładnie o czym było tamto opowiadanie.

To chyba o tym gościu, co uprawiał scjentplogię. Nie wiedziałem, że ma swój jacht. – Patrzył na agenta i było mu przykro. Czuł się jak kupa, jak debil przy tym facecie, który miał wszystko, a on chciał mieć wszystko. Oko krążyło po umyśle. – Ten bohater, zaczął w końcu sam pisać książki. Przecież ten baran może to robić pod pseudonimem, jak każdy. Kto tu jest dla kogo bohaterem? – pomyślał Maska i postanowił zgłębić scjentologię.

Czuł, że wiara nie przemawia do jego umysłu, ale posiadanie mocy tak. Musiał od czegoś zacząć. W kraju, w którym żył nie było zbyt wielu możliwości, więc zaczął od zgłębienia postaci serialu „Ojciec Mateusz”. Był śmiały w swoim myśleniu, bo scjentologia, to również rozwiązłość umysłu. Wprowadził na plan młodą , brawurową alpinistkę, która zamieszkała na tyłach plebanii, pod płaszczykiem chęci przemian i nawrócenia. Co noc wspomagał swoje poszukiwania środkami halucynogennymi, by doprowadzić w myślach do sytuacji, w której Ojciec Mateusz się pokusi, i producent to zaakceptuje, a on zajmie miejsce głównego scenarzysty. Każdej nocy miał wizje. Trzeba było jakoś uśmiercić panią Borowik, gosposię Ojca. Był tak naładowany energią innych scenarzystów, że zapomniał, iż śmierć zadana kartonami po butach już była. Nie mógł się uwolnić od tej wizji, która wydawała mu się bezbolesna i bezpieczna. Ale musiał zapomnieć o dobrym sercu i półśrodkach, więc zesłał na Borowikową Szatana. W jego wizji tę rolę najlepiej mógł odegrać tylko inspektor Możejko, którego nikt by nie podejrzewał o gwałt i poćwiartowanie ofiary. Ile kobiet może przelecieć i zabić jeden facet, w jednym krótkim życiu? Kalkulował i przeliczał morderstwa Możejki, żeby nie przegiąć. Ktoś musiałby jednak utrzymać kościół i serial, bo wymyślił tysiąc morderstw. Jakaś część musiałaby być przeznaczona na jego okultyzm, żeby mogło trwać. Żona Jana uśmiechnęła się przez sen. To go rozproszyło. Wiec wziął pożyczkę, kupił przyczepę kempingową i kontynuował w samotności. „Wrócę, jak odniosę sukces. Pieniądze są w słoiku, w szafie pod pościelą”. Napisał list pożegnalny. Postanowił przetestować na sobie rozwój umysłu. Pożyczkę dostał po trzech miesiącach. Jego agent zaczął czytać w jego umyśle, więc przyspieszył, i sam pod pseudonimem Maska Jazzu napisał scenariusz serialu Ojciec Syna Mateusza, i splajtował po czterech miesiącach.

Prawdziwy Maska zmienił po tych doświadczeniach kurs. Napisał w zaciszu książkę „ Pisanie za pomocą afirmacji i testosteronu”, zaabsorbowany nawykiem masturbacji i impotencją. Odniósł w końcu upragniony sukces, więc skorzystał. Karmi głodnymi kawałkami swoich czytelników do dziś. „Najważniejsze, żeby się nie bać”. Tak brzmi motto guru literatury science – fiction, Maski. „Mistyk Show”, to jego nowe dzieło. Przeczytajcie, jeśli się nie boicie.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
elawalczak · dnia 28.04.2017 14:45 · Czytań: 387 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
wolnyduch
26/05/2022 20:59
Dobrze się czyta, a przy okazji pokazuje polskie realia,… »
wolnyduch
26/05/2022 20:47
Gratuluję wyróżnienia. Dobrze, że nie tylko surrealistyczna… »
wolnyduch
26/05/2022 20:07
Muszę przyznać, że dobrze wychodzi to zbieranie słów, a… »
wolnyduch
26/05/2022 20:00
Tak, też myślę, że mnogość interpretacji to plus dla… »
wolnyduch
26/05/2022 19:53
Rozumiem i gratuluję drugiego tomiku. Pozdrawiam serdecznie… »
Kobra
26/05/2022 18:54
Bardzo dziękuję Wolnyduchu! Tak, miałam fazę wspomnień. Taki… »
Florian Konrad
26/05/2022 16:23
Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam! »
Zdzislaw
26/05/2022 15:48
Brytka - pozdrówka :) FrancodeBies, i o to chodziło :)»
KatarzynaKoziorowska
26/05/2022 14:55
Wolnyduchu, dziękuję Ci bardzo za wyczerpujący komentarz.… »
FrancodeBies
26/05/2022 14:36
Dobry tekst! Trafił w moje gusta. Pozdrawiam serdecznie »
FrancodeBies
26/05/2022 14:31
Poprawia humor! Pozdrawiam serdecznie »
FrancodeBies
26/05/2022 14:15
Na pewno temat reinkarnacji jest ciekawym zagadnieniem oraz… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas