Sokratia - Zola111
Poezja » Wiersze » Sokratia
A A A

 

jak zmierzch nad czarnymi dachami
układa się we mnie melodia,
zniżona przez szept mezzo piano,
to znowu przez forte – ogromna.
 
nastrajam się do niej nieśpiesznie,
(co nagle – zazwyczaj niechlubne),
lirycznie, wieczornie i wiersznie,
na palcach, z atencją i czujnie.
 
bo jeśli to będzie ostatnia,
łabędzi mój śpiew, i co potem
i więcej nie wydam nic z gardła,
jak wtedy, pod czarnym szafotem?
 
gdy słowa uwięzły w zarodku,
trzepocą się w mózgu jak skrzydła,
choć pożar rozszalał się w środku,
na struny ni kropla nie wyszła.
 
policzę do trzech i niech umrę
- modliłam się - Panie, bądź dzielny.
poetki zabieraj bez trumny,
wszak jesteś jak nikt miłosierny.
 
głos wrócił a dzisiaj premiera,
lecz raczę się nią już z ostrożna.
pamiętam, że można umierać
codziennie, lub wcale nie można.
 

 

3.05.2017.
 
 
 
 
 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zola111 · dnia 06.05.2017 08:38 · Czytań: 704 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 23
Komentarze
allaska dnia 06.05.2017 12:24
Mam z rymami w tym wierszu problem:)
"z atencję" ? raczej zapisałabym z atencją. Końcówka, że:"wcale nie można" - oj bym polemizowała...
Zola111 dnia 06.05.2017 13:02
Allasko,

polemizuj, polemizuj. To jest pointa wiersza, nie relacja z dziesiątej próby samobójczej :) Dzięki za "- ą". Śmiesznie wyszło: piszę o perfekcji a tu - litrówka! (lub też titerówka). Chochliki nie śpią, znaczy żyjemy! Pozdrawiam.

z.
allaska dnia 06.05.2017 14:20
Zolu, powiem wprost, nie jestem specem od rymowanych wierszy, to już Miladorze mówiłam, że też nie przepadam za nimi. Wiem Twoja poetyka jest podniosła, taki charakter wiersza, ale też nie jest język monolitem, czymś co się nie zmienia. Słowa "raczę się ", których używasz, czy "z ostrożna" są już nieco wybrzmiałe we współczesnej poezji.

Ty piszesz:"albo wcale nie można" - powiedz mi jak można nie umrzeć? Myślisz o nieśmiertelności, o dziele jakie pozostawi po sobie twórca? Owszem, tak też można. Można traktować to jako metaforę.

Ale ja tak widzę końcówkę(wybacz przerobiłam sobie w głowie) ostatnią cząstkę tak widzę:
głos wrócił po latach z melodią/lecz karmię się nią już ostrożnie/ bo można umierać codziennie, lub raz jeden a dobrze.

Mam więc w swojej wersji śmierć codzienną - rozumiem, wielu ludzi ma taką śmierć, np w depresji, ludzie cierpiący, ale też jest śmierć raz zadana na zawsze, czyli jak u mnie raz a dobrze :)
Różewicz pisał, że życie "bez końca jest jak echo bez słowa, jak cień bez światła itd.(...)

pozdrawiam

Dodam jeszcze po przemyśleniu, że nawet w tej Twojej wersji jest sens. Piszesz"poetki zabieraj bez trumny" wiesz co zobaczyłam ją bez trumny peelkę, można to "wcale nie można" traktować jako przejście do drugiego świata, na drugą stronę, czyli nie ma śmierci, jest tylko nowe życie:)
Wiolin dnia 06.05.2017 15:35
Witaj Zolu.

Od lat jestem wierny kobiecie którą cenię i podziwiam za wielowarstwowość poetycką, za stylizację słowną i wiersze piękniejące z każdym ostatnim...ale żeby nie było aż tak pięknie jak być powinno, mam do tekstu dwa ale....
w drugiej zwrotce:
przeszkadza powtórzenie - "do niej"
W trzeciej, w samym środku:
nic potem
nic z gardła

Myślę Zoleńko że można by to zamiennikować...no chyba że wszystko zauważone ma być nie do ruszenia. Pozdrawiam serdecznie.
Zola111 dnia 06.05.2017 19:25
Allasko,

dzięki za komentarz. Jest obszerny, co znaczy, że poświęciłaś tekstowi sporo czasu, a to zawsze budzi mój szacunek. Dziękuję bardzo, pozdrawiam.

Wiolinie,

masz rację. Zabieram się do poprawek, choć robię to niechętnie, jak wiesz. Kiedy już publikuję tekst, przyglądam mu się z uwagą, i wydaje mi się, że jest ok. Ale, jak widać - nie jest. Dzięki, pozdrawiam,

z.


Ps. Wiersz po liftingu, mam nadzieję, że już jest dobrze.
Wiolin dnia 06.05.2017 20:19
Zoleńko

Teraz cudeńko pełne...Cieszę się że do czegoś i ja się przydałem. Pozdrawiam bbb.
Zola111 dnia 06.05.2017 20:23
Wiolinie,

dziękuję bardzo. Serdeczności.
al-szamanka dnia 06.05.2017 20:28 Ocena: Świetne!
Pięknie, Zolu.
Rytm taki, że podczas czytania całe ciało wpada w wibracje.
A czwarta zwrotka, to bezsprzecznie moja ulubienica.
I powtórzę za znawcą Wiolinem - cudeńko :)

Pozdrawiam ciepło :)
Zola111 dnia 06.05.2017 20:47
Alu,

dziękuję Ci bardzo. Urodziło się w bólach, więc tym bardziej cieszy, że się podoba :) Buziaki,

z.
Procesja dnia 06.05.2017 20:57
Melancholijnie, nastrojowo i ze wspomnieniem cienia, który padł i na życie, i na twórczość - tak to czytam, jako wiersz o niemocy, która minęła; nie wiadomo tylko, czy na krótko, czy na zawsze. Ostrożność jest zawsze wskazana. Mi z kolei bardzo podobają się wiersze rymowane, mają dużą moc przekazu (jeśli tylko ich treść i forma nie są banalne i archaiczne - tego Twoim nie można zarzucić), choć nie czuję się jeszcze na siłach, by je pisać. Najbardziej urzekły mnie ostatnia strofa i puenta, którą można rozumieć na różne sposoby. Na swój ponury sposób widzę tu prośbę o śmierć, która nie nadchodziła, choć każdy dzień był powolnym umieraniem.
Pozdrawiam serdecznie :)
Ula dnia 06.05.2017 21:14 Ocena: Świetne!
Zolu,
Bardzo zaciekawił mnie Twój wiersz. Zastanawiam się jak podejść do puenty. Jak to jest z tym:
Cytat:
lub wcale nie można.
Ja pomyślałam, że można żyć albo pełnią życia, mając cel, dla którego warto, albo wegetować, nigdy nie spalając się, nie ryzykując i nie "umierając" za to co jest dla nas ważne. Bardzo byłabym wdzięczna, jakbyś zasugerowała mi ewentualnie inny trop, bo wiesz jak to ze mną ;) Tym bardziej, że komentuję "na gorąco". Co do spraw technicznych, to nie wiem jak tu jest z rymem:
Cytat:
głos wró­cił po la­tach z me­lo­dią,
lecz raczę się nią już z ostroż­na.
pa­mię­tam, że można umie­rać
co­dzien­nie, lub wcale nie można.
bo w pozostałych zwrotkach masz regularnie.
Pozdrawiam serdecznie :)
Zola111 dnia 06.05.2017 21:20
Procesjo,

trafiasz z interpretacją w punkt. Cieszę się, że mój ostatni klasyczny wiersz jakoś doczekał pozytywnego czytania :) Buziaki,

Uleńko

a widzisz! Edytowałam wielokrotnie, poprawiałam i poprawiałam, i nie zauważyłam! Jesteś sokole oko! Dzięki i buziaki :)

z.
Lilah dnia 06.05.2017 21:54
Piękny wiersz, Zolu.

Serdeczności :)
Zola111 dnia 06.05.2017 22:30
Lilu,

serdeczności :) Buziaki,

z.
Usunięty dnia 06.05.2017 23:04
Bardzo podoba mi się puenta wiersza. Jest bardzo prawdziwa. Albo umieramy codziennie, a przy tym rodzimy się na nowo, albo nie umieramy wcale i tkwimy w tym co jest, czyli nie żyjemy naprawdę.

Bardzo ładny wiersz Zolu, choć rymowane nie do końca moja bajka, ale lubię poczytać u kogoś. Zwłaszcza dobrze napisane.

Pozdrawiam :)
Zola111 dnia 06.05.2017 23:42
Wiktorio,

bardzo serdecznie dziękuję. Z tym

wiktoria napisała:
dobrze napisane.


to akurat "z niwielką pomocą przyjaciół" :) Ale cieszę się, że jakoś wybrnęłam. :p

Moja wena ostatnio sobie smacznie śpi, albo poszła sobie do kogoś innego. Trudno. Niech tam jej będzie dobrze. Dziękuję, wysyłam buziaki.

z.
Miladora dnia 07.05.2017 01:43
Podoba mi się, Zoleńko. :)
Ale...

Cytat:
(co nagle – za­zwy­czaj nie­chluj­ne)

To "niechlujne" zgrzyta w kontekście lirycznego wiersza.
Rozważ - (co nagłe - zazwyczaj niespójne)

Tak się jeszcze zastanawiam:
Cytat:
bo jeśli to bę­dzie ostat­nia,
ła­bę­dzi mój śpiew, i co potem?
i wię­cej nie wydam nic z gar­dła?
jak wtedy, pod czar­nym sza­fo­tem?

gdy słowa uwię­zły w za­rod­ku,
a tłu­kły się w mózgu jak skrzy­dła,
choć pożar roz­sza­lał się w środ­ku,
na stru­ny ni kro­pla nie wy­szła.

Nie wiem, czy nie za dużo tu pytajników. Gdyby nie ostatni, następne dwa wersy można by czytać łącznie:
- jak wtedy, pod czarnym szafotem,
gdy słowa uwięzły w zarodku,
trzepocąc się w mózgu jak skrzydła (przepraszam za zmianę)

Masz "gdy", a potem "choć" - a jakby to trochę upłynnić?
- gdy słowa uwię­zły w za­rod­ku,
trzepocąc się w mózgu jak skrzydła
i pożar roz­sza­lał się w środ­ku,
na stru­ny ni kro­pla nie wy­szła.

Ale to tylko takie moje rozważania nad formą. :)
Aha:
Cytat:
wszak je­steś(,) jak nikt, mi­ło­sier­ny.
głos wró­cił po la­tach, jak teraz,

Wpadają na siebie te dwa "jaki".

Co do treści - po prostu ją czuję. A najbardziej dwa ostatnie wersy.

Serdeczności :)
bosski_diabel dnia 07.05.2017 10:51
Zolu ja nie jestem wielbicielem rymów i skupiam się na tym co poza a zawsze u Ciebie znajduję coś dla siebie," paść łatwo podnieść się to sztuka", którą uprawiam :) pozdrawiam serdecznie.
Zola111 dnia 07.05.2017 12:39
Miladoro,

wpadają na siebie jaki, bo wiersz przechodzi zmiany w marszu. W oryginale nie było dwóch jaków. Mój biedny wiersz... Poprawiam, i zaraz wracam, bo to trzeba edytować, poprawić, wrócić.

Ps. Miladoro, nigdy nie proponuj mi imiesłowu. Nie używam ich, jeśli nie muszę, a muszę rzadko. To sztuczne twory i naciągane. Jeśli zmienię choć na i, ktoś inny zwróci uwagę, że wpada na siebie i. Już nie zmienię ani kropki :)

bosski,

nie mów, że nie jesteś wielbicielem, bo to nieprawda! Tuwima byś czytał i czytał! Ludzie! Prawdziwa poezja to mowa wiązana! Od kolebki po dziś i do wczoraj! To trzeba sobie w końcu uświadomić! Rodzi się z pieśni i bez pieśni jej nie ma! No, ale dość wykładu: Gość przyszedł w odwiedziny i dostał opeer! Wybacz. Serdecznie pozdrawiam, z.
Hallam dnia 07.05.2017 18:20
Zolu 3 ostatnie bardzo oryginalnie wyszły, może warto uwspółcześnić, gdybyś tłumaczyła na inny język, obawiam się, że czytelnik , a może nawet tłumacz miałby problem. moja wersja zmodyfikowana. Pozdrawiam ( :



Cytat:
gdy słowa uwię­zły w za­rod­ku,
trze­po­cą się w mózgu jak skrzy­dła,
choć pożar roz­sza­lał się w środ­ku,
na stru­ny .

po­li­czę do trzech i niech umrę
- mo­dli­łam się - Panie, bądź dziel­ny.
po­et­ki za­bie­raj bez trum­ny,
wszak je­steś jak nikt mi­ło­sier­ny.

głos wró­cił a dzi­siaj pre­mie­ra,
raczę się nią ostrożnie (albo z ostrożnością)
pa­mię­taj, że można umie­rać
co­dzien­nie, lub wcale nie można.
Zola111 dnia 07.05.2017 19:44
Hallamie,

już Ci kiedyś tłumaczyłam, że wiersz klasyczny rządzi się własnymi prawami. To, co mi proponujesz, jest bardzo sympatyczne, jednak nie do przyjęcia. Pozdrawiam,

z.
Ps. Zapewniam Cię, że nie ma tu archaizmów. Jeśli uznałeś, że są, to... dziwne.
Nalka31 dnia 15.05.2017 13:02
U Ciebie Zolu jak zwykle dopieszczone słowo, a dla czytającego to duża przyjemność. A z artystami i nie tylko, tak to już bywa, że czasem umierają po wielokroć, albo są nieśmiertelni. Pamięć ma to do siebie, że długo przechowuje choćby najmniejsze drobiazgi, a słowo zapisuje je na wieczność. Zatem jak dla mnie bardzo prawdziwe to umieranie na prawdę i na niby. Wszystko zależne od tego, w którym miejscu naszego życia się znajdziemy.

Serdeczności. :)
Zola111 dnia 15.05.2017 14:47
Nalko,

dziękuję i pięknie się kłaniam. Z buziakami,

z.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zbigniew Szczypek
20/02/2024 00:55
Gabrielu No niestety Kazjuno ma rację - to już nie jest ten… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 23:56
Cześć Nikon Nie wiem, jakiej prawdy szukasz, według górali… »
mike17
19/02/2024 20:38
Jarku, piszesz w bardzo amerykańskim stylu. Nie ma tu… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 15:28
Spoko. To chyba rzeczywiście jedno z moich lepszych, a… »
Kazjuno
19/02/2024 14:15
Dzięki Marku. Na Ciebie mogę zawsze liczyć. To kontynuacja… »
Kazjuno
19/02/2024 14:11
Ten kawałek też przegapiłem. Sorry! Pomysł, jak to u Ciebie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:39
Sympatyczne opowieść. Niestety słabo pamiętam poprzednie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:30
Dzięki Kazju! Bardzo fajny komentarz. Pozdrawiam »
Kazjuno
19/02/2024 11:41
Masz rację Marku, że olałeś roszczeniową Witch. Babsztyl za… »
Kazjuno
19/02/2024 11:18
Przeczytałem Gabrielu G. Niestety nie całość. Dlaczego, za… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:02
Dziękuję; miło słyszeć o takich grzebaniach. Polecam też… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:00
Dziękuję za miły komentarz. Przy okazji przypomnę o mojej… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:56
Bernierdh Nie było mnie w tedy, więc piszę teraz ;) Jest… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:23
No tak Marku, babie nie dogodzisz! Całkiem, jak w bajce… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:14
Witaj Marku Grzebałem sobie w "Kościach" i… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 20/02/2024 16:43
  • Nie mamy nic przeciwko, jeśli każdy z narzekających sprowadzi choć jedną osobę ze starej gwardii. Nie mamy niestety siły, żeby konkurować z mediami społecznościowymi, jesteśmy skromnym portalikiem ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 18/02/2024 22:24
  • Szkoda, wielka szkoda! Co zaglądam, a trochę mnie nie było, to jest coraz gorzej! Przez tydzień obserwuję zapaść, było żle ale teraz, to jakaś tragedia z komentarzami, czy to martwy magazyn?
  • RonaczeK
  • 09/02/2024 19:16
  • Chciałem tylko powiedzieć że choć ostatnio nie mam czasu na to by być tu online to zaglądam poczytać. A Ty czytasz? [link]
  • mike17
  • 09/02/2024 16:19
  • Wczoraj minęło 12 lat, jak jestem na portalu :) Jak ten czas leci. To były naprawdę fajne, udane lata. Szkoda tylko, że tak wielu wartościowych użytkowników już tu nie zagląda...
  • Druus
  • 20/01/2024 22:16
  • Bywam tutaj co jakiś czas i domniemam, że Wasz Król „umarł”.
  • ajw
  • 13/01/2024 15:52
  • Również wszystkiego dobrego :)
  • Wiktor Orzel
  • 02/01/2024 09:38
  • Wszystkiego dobrego Wszystkim, dziękuję że tu nadal jesteście! :)
  • mike17
  • 31/12/2023 18:00
  • Oby ten Nowy Rok był dla Was lepszy niż ten, który się właśnie kończy, niech dopisuje zdrowie i wena, a co do portalu, to najlepszy portal w Polsce i tak trzymać, ole :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty