1. Gondolier - wyrrostek
Proza » Obyczajowe » 1. Gondolier
A A A
Zieloną przestrzeń przed domem ograniczał głęboki rów. Przecinał w poprzek dolinę szerokiej łąki, wyznaczając dostępne obszary zabaw. Nigdy nie zastanawiałem się, kto wykopał tę przeszkodę i czyje czołgi miały w nią wpadać. Jedno wiedziałem: każde zbliżenie się do brzegu groziło laniem.
Ileż jednak pokus było silniejszych od tej kary?
Zimą, gdy woda zamarzała, dziecięcy świat tajemniczych wypraw stawał się nieskończony. Wracając ze szkoły, wystarczała tylko chwila na przykręcenie łyżew wyciągniętych z tornistra. Swoboda, ograniczona jedynie twardością lodu, trwała do zmierzchu. Śnieg gasił pragnienie, chłodził rozgrzane policzki i uświadamiał, że w domu trzeba będzie osłaniać się poduszką. Doskonale opanowałem szeroki asortyment ochrony przed paskiem i tylko raz zdarzył się niewypał.
Zaskoczony zostałem na środku pokoju, słyszałem już świst cienkiej, biało-niebieskiej plecionki poruszanej ręką mamy. Nie miałem żadnych szans na obronę. Nagle, doznawszy olśnienia, wskoczyłem pod dywan! W zachwycie nad własnym geniuszem przeszkadzały tumany kurzu, oczekujące na przedświąteczne porządki.
Mama wpadła w furię - nie przypuszczałem, że miała tyle siły. W pokoju zakotłowało się; przerażającemu krzykowi wtórował odgłos padających, dookoła stołu, krzeseł. Próbowałem jeszcze zagłębić się pod niedostępne fałdy dywanowej mieszaniny ciężkiego materiału i rocznego pyłu. Nadaremnie...!
W czasie marszu do łazienki, cała moja postać, szczególnie jej tylna, zaokrąglona część, pokrywała się wzrastającą ilością odkurzonych miejsc.

Wiosną, łąkę, od ogrodu po rów przeciwczołgowy, zalewała woda. Rodzice twierdzili, że to bajoro powstawało w wyniku źle funkcjonującej kanalizacji całego zespołu budynków szpitalnych.
Dla nich bajoro, dla nas morze fantazji. Wszystkie drzwi z ogrodowej altany wynosiliśmy na ten zalew chłopięcych marzeń. Godzinami potrafiliśmy pływać, prowadzić wojny i zdobywać nieznane kraje.
W zabawach towarzyszył mi Stasiu - mieszkał z rodzicami na terenie szpitala, gdzie jego ojciec zatrudniony został jako woźnica. W równym stopniu angażowaliśmy się poszukiwaniem morskich skarbów, jak i pirackimi wypadami. Staś przychodził zazwyczaj pod okna z przygotowaną żerdzią. Rodzice nie okazywali zachwytu z tego rodzaju zabaw na gnojówce, ale tolerowali je.

- Gondolier na ciebie czeka - zawołała mama.

Grałem z Krysią w wojnę i przegrywałem, bez żalu więc odszedłem od stołu. Karty poleciały na ziemię - wybiegłem z pokoju, a towarzyszył mi wrzask młodszej siostry:

- Gondolier... Gondolier... Gondolier...!

Nie robiłem sobie nic z histeryzowania Kryśki, lubiłem nawet się z nią droczyć. Na Stasia podziałało to inaczej; poczerwieniał, zacisnął zęby, usta wykrzywił. Ze złością wycedził:

- Nie jestem żadnym gondolierem...!

Czy mógł on coś wiedzieć o nieznanej, odległej Wenecji? Obraził się śmiertelnie.

Każdorazowo, gdy mam okazję płynąć po Canal Grande, wspominam Stasia. Myślę wtedy o brudnej wodzie mogącej tak skutecznie inspirować do wspaniałych czynów i przeżyć.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wyrrostek · dnia 03.12.2008 09:53 · Czytań: 2832 · Średnia ocena: 4,38 · Komentarzy: 14
Komentarze
TomaszObluda dnia 03.12.2008 10:32 Ocena: Świetne!
Nie wiem dlaczego,bo nie lubię takich rzeczy,podoba mi się.Kurczę czytałem naprawdę z przyjemnością :)
Dzięki autorze- fajnie jest dziękować autorowi.Nie znam,żadnego pisarza, więc nie mam okazji dziękować im osobiście.A tak mogę podziękować komuś na takim portalu, za przyjemną lekturę.

Aha i co bezstresowe wychowanie jest jedyną dobrą drogą? Tu Postać w utworze dostawała,lanie i nie wspomina tego,jako niesmowicie traumatycznych przeżyć.
wyrrostek dnia 03.12.2008 10:52
Czuję się zażenowany. To ja dziękuję!:)
ginger dnia 03.12.2008 11:14 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo przyjemny tekst. Podobają mi się klimaty, które tworzysz w swoich opowiadaniach. Trafiają do mnie (przynajmniej te, które pamiętam ;)) Krótkie to, a tyle mówi... Po prostu bardzo dobrze.
Miladora dnia 03.12.2008 11:14 Ocena: Bardzo dobre
Dobrze się czyta, chociaż w pewnych momentach wydawało mi się jakby trochę niespójne. Wcale nie jest tak łatwo wleźć szybko pod dywan i tu mnie trochę zatrzymało. Zakończenie powoduje, że przypominają się własne inspiracje z dzieciństwa... ach. :D
wyrrostek dnia 03.12.2008 11:48
:) Miło mi i chciałbym dalej tak trzymać. ;)
Tomi dnia 04.12.2008 23:04 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Szeroki asortyment ochrony przed paskiem doskonale opanowałem i tylko raz zdarzył się niewypał.


szyk wyrazów - lepiej zabrzmi, gdy zdanie rozpocznie się od: "Doskonale opanowałem..."

Bardzo dobrze napisany tekst. Sentymentalne klimaty budzą wspomnienia.
przyroda dnia 07.12.2009 16:21 Ocena: Świetne!
No i super...dobrze piszesz i dzięki temu czyta się z przyjemnością:yes:
Ps. ja rok temu płynęłam po kanale...i syf był niemiłosierny...nie dziwię się że wspominasz wtedy Gondoliera...hehe
roxxx dnia 08.12.2009 15:46 Ocena: Bardzo dobre
wciąga ;)
wyrrostek dnia 08.12.2009 16:23
Dzięki za Wasze komentarze – miło mi. :)

@Tomi, masz oczywiście rację – zaraz zmienię.;)
Anaris dnia 18.12.2009 19:31 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Wracając ze szkoły, wystarczała tylko chwila na przykręcenie łyżew wyciągniętych z tornistra

Chwila wracała ze szkoły i wystarczyła, żeby przykręcić łyżwy?
Problem z podmiotami.


Ładnie napisane, podoba mi się. Klimatycznie i aż każe się zatrzymać i podumać. :)
wyrrostek dnia 18.12.2009 20:47
@Anaris, miło że wpadłaś :) i prawdę powiedziawszy, nie wierzę, że przy czytaniu powyższego zdania odczułaś jakiś zgrzyt, ale Chwila wracała ze szkoły i wystarczyła, żeby przykręcić łyżwy? przypadło mi do gustu. ;)
Anaris dnia 20.12.2009 20:45 Ocena: Bardzo dobre
No dobra, niechaj Ci będzie ;)
Usunięty dnia 07.01.2010 19:34 Ocena: Świetne!
Choć Twoje opowiadanie to nie Inter City, lecz na pewno jest podróżą pociągiem w I klasie.
wyrrostek dnia 08.01.2010 10:03
@Olowiany Zolnierzyk, miłe porównanie, a nawet sympatyczne – dzięki. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Darcon
12/08/2022 21:14
Dziękuję za miłe słowa, skroplami. Cieszę się, że tekst Ci… »
wolnyduch
12/08/2022 20:37
Zatem, mamy coś wspólnego, bo płynięcie pod prąd jest mi… »
wolnyduch
12/08/2022 20:34
Witaj Per fumum To prawda, że ten świat jest pełen… »
Per fumum
12/08/2022 18:24
Może jest jeszcze jakaś nadzieja, może człowiek zacznie być… »
pociengiel
12/08/2022 10:28
Wiersz przypomniał mi matkę, która kochała Święto Matki… »
akacjowa agnes
12/08/2022 08:31
Dziękuję za miłe słowo o kapelusiku ;) Jasne, że Twój… »
pociengiel
12/08/2022 02:56
najfajowsze z tych wszystkich wagonów »
pociengiel
12/08/2022 02:35
dzięki, jako niezdeklarowany wolny duch, myślałem… »
wolnyduch
11/08/2022 23:52
Wszystko można, również za tym winklem, ale czy warto? Z… »
wolnyduch
11/08/2022 23:41
P.S Nie uleganie trendom, to właśnie świadomość siebie i… »
wolnyduch
11/08/2022 23:34
To prawda, że ludzie sami sobie podcinają gałąź na której… »
wolnyduch
11/08/2022 23:11
Witaj Akacjowa Masz rację, że dobra pewnie nie jest… »
akacjowa agnes
11/08/2022 18:05
Cieszę się, że trafił w Twój gust, Ekslibris. Bardzo ciekawa… »
ekslibris
11/08/2022 18:01
Wiersz o akceptacji siebie i o próbie odnalezienia się we… »
pociengiel
11/08/2022 17:49
podjarany »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas