Trzeźwym (k)rokiem (prześwit) - JaDziekuje
Proza » Miniatura » Trzeźwym (k)rokiem (prześwit)
A A A
Od autora: i kolejna... chyba ostatnia
Bieda była. Tapeta zawijała się pod sufitem, a matka szyła. Maszyna dudniła. Ojciec wracał z pracy wieczorami. Ze starszym bratem robiliśmy wojny na haclówy, siostra też w nich czasem uczestniczyła. Sporo starszym ode mnie, bardzo łatwo szło zrzucanie na mnie winy, bardzo trudno było mi się obronić i przez to często dostawałem wciry, za wybryki często nieswoje i oczywiście, za swoje. Pasek lub kabel od żelazka wisiał w widocznym miejscu, na jego widok mnie paraliżowało, wstrzymywałem oddech, oczami wychodziło przerażenie, serce waliło jak oszalałe. Na Pegasusie rzadko pozwalała mama grać, rodzaj kary i nagrody, tak jak pasek — użycie go było bolesną karą, nieużycie — rodzajem łaski. Przewinienia błahe mogły być bolesne i karane, tak samo, jak te duże, a cudze jak twoje. Panowało poczucie niesprawiedliwości. Tutaj starsi mieli rację. Strach i panika w krótkiej chwili między złym uczynkiem lub oskarżeniem a wymierzeniem kary, były najgorsze. To wtedy ważyły się losy młodego chłopca, to w tej chwili miał krótką szansę, wypowiedzieć zdanie lub dwa na swoją obronę i za chwilę zapadał wyrok. Dukając obronne słowa, już wiedział, że nic z tej obrony mu nie wyjdzie, że wszelkie argumenty trzeba złożyć w całość, a tę całość mu ciężko przedstawić, jest zbyt młody, ma zbyt mało czasu. Strach paraliżował jego słowa, w krótkich głębokich oddechach nerwowo rozglądał się wokół, szukając jakby drogi ucieczki. Matka wstała i już wiedział, że wyrok zapadł. Zaczął zanosić się płaczem. Gdy ruszyła w stronę kabla, panicznie zaczął chować się w kącie za łóżkiem. Skulał się, rękoma zasłaniał głowę i zaczynał padać piekący deszcz smutku, płaczu, krzyku, nienawiści i gniewu. Wyciągali go za ręce, piekły już plecy, ręce, nogi i żebra. Zostawiała go tak, jak leżał. 

Nie wiem, czy nie wtedy wpadłem w uścisk ośmioramiennego potwora, a może moja pamięć jest zbyt zakrzywiona i krzywdę tę pomnożyłem razy osiem. A może wystarczyło tych kilka czarnych chmur na wrażliwym niebie, by zasłonić słońce, w którym mógłbym moczyć uśmiech dziecka. Gdzieś między wyzwiskami, tworzyła się samoocena, gdzieś między wyrokami narastał strach i wśród dni dobrych, siedziały głęboko pamiętliwe — dni ulewno-piekące. Może radosne dłonie dziecka sięgającego po mleko w kubku, przysłoniły ręce sine, ręce wzorem krwisto-fioletowym pomalowane, a krzyk własnego głosu jakoś głębiej utkwił w głowie i przysłonił głos troskliwej matki. Może wystarczyło te kilka razy, które pamiętam, by wytworzyć gniew na długie lata i kilka radosnych chwil z pamięci postawił w cieniu. Na półce tak nieważnej, tak błahej, zbyt wysokiej, by dziecięce oczy mogły je zobaczyć. 

Sąsiad z naprzeciwka miał grę „żółwie ninja”, nie pamiętam ile dni czekałem, by ją mi przyniósł. Ile razy podbiegałem do okna, po zaszczekaniu psa, licząc, że to sąsiad z grą. Wpadła wreszcie w moje ręce, żółta dyskietka z rysunkami żółwi i radość to sprawiało wielką, samo myślenie co w niej się kryje. Szlaban na granie jednak trwał, a ja doczekać się nie mogłem, kiedy chociaż na chwilkę będę mógł, zobaczyć jaki świat ona przede mną skrywa. Przyszedł jednak taki dzień, gdzie szlaban na granie obowiązywał nadal, ale ciekawość dziecięca była silniejsza. Wyszła mama do sklepu, a ja konsolę do gry podłączyłem pośpiesznie do telewizora i włożyłem żółtą dyskietkę, na którą tak długo tylko patrzyłem. Włączyłem i obserwowałem menu, potem filmik, który wprowadzał nas w inny świat, a może to tylko dziecięca wyobraźnia, potem drużynę żółwi wyskakującą z kanalizacji. Cóż to był za widok, ile emocji dostarczał obraz, który chłonęły dziecięce oczy. Jakie to chwyty kryły się za plastikowymi przyciskami. Co kryło się za przejściem całego ekranu — kolejny ekran, już w troszkę innej scenerii i już z innymi przeciwnikami. Nawet nie zauważyłem cienia, nawet nie usłyszałem furtki, zaskoczył mnie zgrzyt w zamku drzwi wejściowych. Tak pośpiesznie chowałem grę do szafki, wiedząc, że i tak nie zdążę. Pamiętam to dobrze, zbyt dobrze. Mój własny krzyk tak dotkliwie zamieszkał w mojej głowie, że krzyczał jeszcze kilkanaście lat później. Nienawiść zakorzeniona głęboko, która wychodziła nadal z nastolatka, kazała robić na przekór rodzicom, buntować się w każdej sprawie, a nawet uciekać z domu. Odwdzięczałem się za całe swoje pamiątki. Cierpiałem razem z nimi i chciałem, aby cierpieli tak jak ja. Zapętlały się kłótnie, napędzane agresją kolejne lata. I zesłał Bóg „wybaczenie” na ten dom. W Boże Narodzenie, gdy zwijałem się w czarnej rozpaczy na betonie i wyłem do niego, prosząc o pomoc. Przysłał wtedy do mnie matkę, a matka w ramiona wzięła syna, a syn mógł wypłakać się matce. I przyszło wybaczenie, tak ważne w moim życiu, jak ważne jest słońce po burzy. 

Wtedy jeszcze nie wiedziałeś, że echo tamtych dziecięcych chwil będzie się za tobą ciągnąć, tylko już w innej postaci. Nie wiesz, że tam są źródła lęków, strach i nie wiesz, bo skąd masz wiedzieć, że im bliżej będziesz kogoś, to tym dalej będziesz go odpychać. Tylko przeczuwasz to, że blokady są głęboko w tobie, nauczyłeś się z nimi przecież żyć, ale ciężko ci je zrozumieć i pojąć ich źródła. Na razie ciesz się trzeźwością, jak cieszyłeś się swoim pijaństwem gdzieś na początkach. Ciesz się z małych sukcesów i małych rzeczy. Przyjdzie jednak czas, jak przyszedł czas na pijaństwo, które przeszkadzać ci zaczęło, tak i przyjdzie czas rozprawić się z przeszłością, ale to jeszcze nie teraz. Minie trzeźwy rok, złamiesz kilka serc i powoli do ciebie to dotrze. Będziesz się trząsł i będzie łapać cię przygnębienie, beznadzieja, bezsens — wtedy zrozumiesz, że problem leży głęboko w tobie. Zaczniecie grzebać. Nie sam. Sam byś tu nigdy nie doszedł.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
JaDziekuje · dnia 30.12.2017 09:35 · Czytań: 257 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
26/01/2023 17:43
Dziękuję serdeczniasto! »
Florian Konrad
26/01/2023 17:43
Oj, metal jest tym, co kocham »
Yaro
26/01/2023 10:50
Dziękuję za komentarz bardzo budujący , błąd prawiłem.… »
Woland
26/01/2023 08:20
Dziękuję :) I również dziękuję, chociaż mniej od… »
wolnyduch
26/01/2023 00:18
Pięknie wyrażona tęsknota za "Odyseuszem" , podoba… »
wolnyduch
26/01/2023 00:12
Jak dla mnie to taki bardzo wysublimowany, niezwykle… »
wolnyduch
26/01/2023 00:09
Bardzo lubię prostotę, a jednocześnie pięknie wyrażającą… »
wolnyduch
26/01/2023 00:04
Urokliwy wiersz o przyrodzie, mnie się o bardzo podoba,… »
wolnyduch
25/01/2023 23:54
Nie przepadam za wyliczankami, dlatego wiersz nie bardzo mi… »
wolnyduch
25/01/2023 23:36
Tak, masz rację, Ołowiany Żołnierzyku, że to proza poetycka,… »
wolnyduch
25/01/2023 23:31
Tak, dobrze się czyta, teoretycznie o zwykłej jeździe… »
Olowiany Zolnierzyk
25/01/2023 23:11
Dobre. Choć za krótka ta miniatura.. Stylistyka szwankuje.… »
wolnyduch
25/01/2023 23:05
Zastanawia mnie ten brak odbicia w lustrze?... A co do… »
Olowiany Zolnierzyk
25/01/2023 23:04
Bogate słownictwo. Aby nie wpadło do rynsztoka. Ciekawa… »
Olowiany Zolnierzyk
25/01/2023 22:53
Trochę siermiężna ta poezja. To raczej proza poetycka pisana… »
ShoutBox
  • akacjowa agnes
  • 25/01/2023 22:34
  • Droga Redakcjo. Przez przypadek dodałam dwa razy ten sam tekst. Nie wątpię, że wiecie, co zrobić z tym faktem ;)
  • Dark
  • 22/01/2023 14:36
  • Rada dla tworzących horror lub jakąkolwiek grozę - nie tutaj. Szukajcie grup na fb, wysyłajcie prawdziwym autorom swoje teksty na priv, udzielajcie się w postach.
  • Dark
  • 22/01/2023 14:35
  • Usunąłem teksty i się żegnam. Odezwała się do mnie Anna Dzięgielewska, która ma kontaktować się z Wojciechem Gunią. W przyszłym roku redakcja Planeta czytelnika ma ogłosić mnie swoim autorem, promować
  • Berele
  • 14/01/2023 01:47
  • Bo ja się wycofałem ;)
  • Arkady
  • 12/01/2023 20:30
  • Jakoś tu cicho się zrobiło ... i pusto...
  • wolnyduch
  • 06/01/2023 21:02
  • Dołączam do życzeń,
  • Gramofon
  • 05/01/2023 20:11
  • Dark, o jakim tekście mówisz?
  • Dark
  • 05/01/2023 07:41
  • Zgadzam się.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas