Potyczki Brunona - Stajnia Aumesjasza - Felicjanna
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Potyczki Brunona - Stajnia Aumesjasza
A A A

Złapali go.

Z jego winy, bardzo wielkiej winy.

Zamiast frunąć, skakać, pląsać, unikać i kąsać, podśmiechujki sobie robił z pościgu i sytuacji, w swej szczeniackiej łepetynie nie zakładając, zamknięcia drogi odwrotu, czy wezwania gołębiem posiłków.

I oto tkwi, ciągle się śmiejąc, pomiędzy dwoma pilnującymi go strażnikami miejskimi, bo przecież niczego złego nie zrobił.
Ot, zakradł się do kobiety, która go zachęcała i którą za podeszłą w leciech białogłowę uważał, a nie za mężem będącą i dał się omamić. Nie to jednak było w tym wszystkim najgorsze.

Niczego wizytą nie zyskał.

Ledwie wszedł, a już oknem wyskakiwać musowo było, bo chłop wielki ze słowem złym, a i lagą akuratną w komnacie kobieciny biednej się zmaterializował i tylko tejże słowa, przed stanięciem w jej obronie, go powstrzymały.

— Ot, pies stary, ze służby wcześnie zlazł!

>>><><<<

Aumesjasz wyglądał na człeka dobrodusznego. Mały wzrostem, siwy głową, z głębi kantorka swego rozkazy wydał, nie zaszczycając chłopca osobistym stawiennictwem. Brzmiały:

— Wysprzątać stajnie z osłów, lecz nie do końca, a tak tylko pozornie, co by gawiedź zaglądając, mogła napaść durne łby swe i gały czystością, a co najważniejsze uznać, że ktoś o przybytek dba.

Bruno zaprotestował, a jakże, lecz w zamian usłyszał poradę, by nie pyskować zanadto, gdyż może zostać uznany za wroga i durnia i zamiast stajni, do sprzątania miejskich gówien zostać posłany. I musiał na karę przystać. Dziwaczną karę.
Dobroduszny stajenny Budet nie poskąpił na szczęście kilku rad, obiecując nadzór i pomoc, a gdy chłopak znalazł się w środku, okazało się, że robota go czeka jedynie kosmetyczna.

>>><><<<

Złapał za widły, otworzył pierwszy boks i...

— Klaczka Niemotka" — przedstawił stajenny. — Zapomnieli my odprowadzić na boczno stajnice. Zostaw, niech stoi.

— Może gówna wygarnę? — zaproponował Bruno, licząc na to, że im chętniej i sumienniej do pracy się weźmie, tym szybciej go zwolnią.

Niewiela ona nasrała od siebie, etatowy wygarnie — zaprotestował nadzorca. — Ty sie za wtóry bier.
Chłopak otworzył wskazany boks. Starszawy osioł z wyraźnie rysującym się szaleństwem w oczach, z miejsca zagrzebał kopytem.

— A temu, co? — zapytał.

— Nie mnie oceniać — zabrzmiała odpowiedź. — Agresywny, wierzga i wymyśla wszystkim. Roi coś sobie we łbie i strzyże uszyskami, ciągle kłapiąc i wymyślając niedorobności. I zadaje się...

— I co z nim zrobić?

— Wyprowadzić. Na razie na łączkę za miastem, niech sobie pobryka ze znajomkami. Pan potem powie, co z nim dalej.

— Jak mam go niby wywlec i za miasto?! — stropił się Bruno.

— On tylko ryczy i patrzy, jakby coś mógł. Jak to osioł. — Stajenny wzruszył ramionami. — Pójdzie potulnie, to Aumesjasza stajnia, nie jego, chociaż... — Zaśmiał się. — Chwilami oślisko sobie wydumywało, że jest inaczej. I doigrało się...

— Ośla łączka...

Taaa...

— I posprzątać?

— Nie, pan zabronił.

— A to czemu?

— A żeby drugi osioł postał trochę w tym, co ten pozostawia i się oswajał.

— A ktoś tu sprząta w ogóle? — zapytał coraz bardziej zdumiony Bruno.

— Co osły pokażą.

— Przecież osioł to i pomylić się może...?!

— A może — zgodził się Budet. — Tak i bywa, że leci z boksu nie to, co trzeba, a czasami i nawet złośliwie... A ja za to płacę.

>>><><<<

Dalej było podobnie. Obecny lokator na łączkę, a na jego miejsce inny w ten gnój ładowany, w czym Bruno najmniejszego sensu nie widział.

— Nie lepiej sprzątnąć porządnie? Raz, a dobrze? — pytał.

— To nie takie proste — odpowiadał stajenny. — A poza tym pan uważa, że najgorszych i najbardziej upartych wystarczy wyrzucić i liczy na to, że któryś nauczy się sprzątać, jak należy...

— Może nie tego uczyć się powinne...? — zasugerował Bruno nieśmiało.

— Może i nie — Budet posmutniał. — Może i nawet na pewno, ale tak każe pan, a ja to muszę wytrzymywać... No kończ już! — Nagle zmienił ton na nieprzyjazny. — Nie tobie marudzić, co w stajni jest źle!

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Felicjanna · dnia 12.01.2018 21:54 · Czytań: 214 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 4
Komentarze
Darcon dnia 12.01.2018 22:01
Stylizacja gwary ludowej i "starego" świata jeszcze większa, niż w poprzednim utworze. Muszę przyznać, że udana. Warsztat dobry, utwór dopracowany, w dialogach są myślniki i kropki gdzie trzeba... Ładnie, ładnie. Oby tak dalej.
Oryginalne te rozdzielniki fragmentów tekstu, wyśrodkowane będą lepiej wyglądać. ;)
Felicjanna dnia 13.01.2018 03:06
spróbowałam posłuchać, a wyszło... Edytor tutejszy szwankuje
Figiel dnia 13.01.2018 11:56 Ocena: Świetne!
Witaj, Felicjanno
Bardzo mi się podoba! Ciekawy styl, trzymany w ryzach, dobre dialogi, i takie perełki:
Cytat:
— A ktoś tu sprzą­ta w ogóle? — za­py­tał coraz bar­dziej zdu­mio­ny Bruno.
— Co osły po­ka­żą.


Cytat:
Może i nawet na pewno, ale tak każe pan, a ja to muszę wy­trzy­my­wać... No kończ już! — Nagle zmie­nił ton na nie­przy­ja­zny. — Nie tobie ma­ru­dzić, co w staj­ni jest źle!


Ano właśnie...

Pozdrawiam serdecznie:)
Felicjanna dnia 13.01.2018 15:06
wszystko dla odwiedzających :)
Pozdrawiam i dziś wrzucę kolejny.
Poprawka na poczekalnię i można zajrzeć na chwilkę
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
27/05/2022 21:02
A ja nie palę od 2008 :) Modami gardzę. Cytując klasykę:… »
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:29
Najnowszy:Urok osobisty
Wspierają nas