Ruch na rzecz ulżenia Chrystusowi - Miyo
Proza » Miniatura » Ruch na rzecz ulżenia Chrystusowi
A A A
Od autora: Tak mi się napisało gdy chciałem odejść z tego świata.
Klasyfikacja wiekowa: +18

            Ruch na rzecz ulżenia Chrystusowi pojawił się niechcąco i zaskoczył nawet jego twórcę Jurgena z Niskowa.

            Jurgena z braku zajęcia użytecznego dręczyło wiele dylematów natury religijnej. Dumał, dlaczego … Jakub de Molay ostatni wielki mistrz zakonu templariuszy tak zaciekle broniący wiary Boga zginął w niewyobrażalnie okropnych okolicznościach: ugotowane w oleju genitalia i spalenie na stosie. A znowu z drugiej strony święty Franciszek z Asyżu, łajdak i hulaka za życia w młodości, dostąpił tak przepysznych łask na starość: ostał się świętym pod auspicjami niebios i kościoła.

Ale najbardziej i najwięcej zastanawiał się Jurgen nad Jezusem synem Boga, który nic znacznego nie zrobił: umarł na krzyżu, bo nie miał innego wyjścia a na koniec żywota skamlał do ojca o wstawiennictwo. I nagle stał się postacią szalenie rozpoznawalną i heroiczną. Mówiąc krótko i dosadnie: kultową.

            Swoje przemyślenia Jurgen zawarł na Fejsie krótko i treściwie. I wyobraźcie sobie, że posiane ziarno rozkrzewiło się. Ludzie zaczęli czytać i przekazywać dalej. A jednocześnie domagać się konkretnych działań, bo Jezus syn Boga Wszechmogącego nagle okazał się nędzarzem i nieudacznikiem, któremu należy pomóc. Jurgen przekazał światu, że Jezus tak naprawdę był postacią nieszczęsną, którą nawet Bóg ojciec opuścił, gdy akurat potrzebował pomocy.

            Do Jurgena zaczęły napływać mejle z całego świata z zapytaniem, co dalej należy robić. Mejli przybywało a Jurgen nie miał pojęcia, o co chodzi ludziom. Milczał, ale ruch rozwijał się i żądano konkretów.

            Któregoś wieczoru Jurgen wypił dziesięć piw i wysłał do wszystkich zainteresowanych konkretnego mejla: trzeba Chrystusa zdjąć z krzyża, bo cierpi na nim bez żadnego powodu. Chodziło mu o metaforę, której sam do końca nie rozumiał otumaniony chmielem. Ale tego, co się zaczęło dziać, nie przewidziałby najbardziej zwariowany futurysta.

            Otóż użytkownicy Fejsa hasło zrozumieli dosłownie. Nawet Jurgena zdumiewały napływające informacje z całego świata. Do kościołów i domów wdzierały się grupy kuriozalnych osobników i zdzierali Jezusa z krzyża. Niszczono też obrazy, na których Chrystus wisiał na krzyżu. W ciągu niespełna miesiąca na świecie zniknął Jezus ukrzyżowany. Bo jeżeli rządził ludzkimi sercami, dlaczego musiał ciągle wisieć przybity do krzyża? I dlaczego ciągle przypominać wiernym jak marnie skończył opuszczony przez ojca Boga Wszechmocnego.

            A kiedy akcja ulżenia doli Jezusa dobiegła końca pojawił się kolejny dylemat: co dalej. I znowu atakowano Jurgena z Niskowa. Zapoczątkował ruch, więc winien go kontynuować. Nie wiedział biedak, co zaproponować żądnym akcji wiernym. Milczał i przestał otwierać listy na fejsie. Ale problem się nie rozwiązał. Tym razem wypicie dziesięciu piw w niczym nie pomogło. Przyniosło jedynie sążnistego kaca, z którym nijak nie mógł sobie poradzić Jurgen z Niskowa.

            A wierni a tak naprawdę niewierni żądali więcej i więcej. Nie wiadomo, kto wpadł na szatański pomysł, ale nagle pojawił się i rozniósł po świecie. Otóż wymyślono, że trzeba kogoś ukrzyżować, bo przecież każda walka potrzebuje bohatera i ofiary. Jako, że Jurgen zamurdzył się totalnie i nie zaproponował kolejnego genialnego rozwiązania, wybór padł na niego. Stwierdzono, że zapoczątkował Ruch, więc również winien go zakończyć.

Stał się ofiarą własnej ideologii.

            Namierzono Jurgena bardzo szybko i banda fanatyków wpadła do jego celdy umiejscowionej w bloku numer osiemnaście, w Niskowie, gdzie biedak egzystował uzależniony od mamy.

Ale fanatycy byli bezwzględni. Dopadli nieszczęśnika i wywlekli na zewnątrz. Milczał i nie mając wyjścia pogodził się z losem.

            Naprędce zmontowano krzyż i ukrzyżowano niewinnego, chociaż tak do końca nie wiadomo, bo przecież siał herezje i jedna z nich zakiełkowała i rozpleniła się niczym chwasty.

Jurgen zawsze udowadniał na Fejsie, że ukrzyżowania są fikcją, gdyż nie można przybić człowieka do krzyża i wiszący żył. To według Jurgena przeczyło fizyce Newtona. Argumentował, że po przybiciu i postawieniu krzyża, ukrzyżowany człowiek umierał spadając z niego.

            I nagle autopsyjnie stwierdził, że jest to możliwe. Wył z bólu, ale coś, co wydawało się niemożliwe stało się nagle czymś możliwym. Wisiał na krzyżu i nie umarł. Ciągle żył i cierpiał. I to jak cierpiał. Czuł przeszywający i rozdzierający ból z każdą sekundą powiększający się. Nie miał nawet, kogo prosić o pomoc. Błaganie jakiegokolwiek ojca nawet Boga zakrawało na żart turpistyczny, bo ciągle pamiętał własne hasła.

            Oprawcy stali dookoła i przyglądali się z ciekawością. Z ich twarzy wyczytał oczekiwanie, na chociaż jedno słowo. Milczeli, ale od czasu do czasu ryczeli upiornie jakby zachęcając go do zrobienia czegokolwiek.  

Należało coś przekazać potomnym. Słowa niezrozumiałe by każdy dumał, co innego. Jurgen mimo bólu rozciąganych trzonków myślał intensywnie, bo zawsze zależało mu by być rozpoznawalnym w przyszłości.

I nagle otumaniony cierpieniem i wyjącym tłumem patrzących na jego męczeństwo wyszeptał.

- Nie ma teraźniejszości. Przyszłością jest przeszłość.

            I odszedł biedak. Umarł śmiertelnik, ale idea pozostała. Idea żywiąca głupich wyznawców. Bo, że Bogi nie istnieją, Jurgen mimo heroicznego wysiłku nie udowodnił. Że istnieją, też nie orzekał jednoznacznie.

Skonał i nikt mu nie pomógł. Ani skonać, bo chciał żyć. Ani zostać, bo chciał odejść.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miyo · dnia 26.04.2018 20:12 · Czytań: 261 · Średnia ocena: 1 · Komentarzy: 3
Komentarze
Decand dnia 26.04.2018 21:02 Ocena: Słabe
Oh Miyo, Miyo...

Ja jednak lubię takie wstępy, takie, które, szczerze mówiąc, nie powinny nikogo obchodzić poza potencjalnym psychologiem. Robimy sobie atencję, rozumiem. Szkoda, że tekst trochę słabo się trzyma na tych swoich kostkach dziwnej treści. Ale po kolei. Zacznę więc od błędów obiektywnych:

Cytat:
Ruch na rzecz ulże­nia Chry­stu­so­wi po­ja­wił się nie­chcą­co i za­sko­czył nawet jego twór­cę Jur­ge­na z Ni­sko­wa.


"Niechcąco" to tak strasznie... Po kaszubsku.

Cytat:
Jurgena z braku zajęcia użytecznego dręczyło wiele dylematów natury religijnej.


Gdzieś mi przecinków brakuje. Przynajmniej dwóch.

Cytat:
Dumał, dlaczego … Jakub de Molay ostatni wielki mistrz zakonu templariuszy[...]


Nie rozumiem idei spacji przed wielokropkiem.

Cytat:
Ale najbardziej i najwięcej zastanawiał się Jurgen nad Jezusem synem Boga, który nic znacznego nie zrobił: umarł na krzyżu, bo nie miał innego wyjścia a na koniec żywota skamlał do ojca o wstawiennictwo.


Wpierw - Jezusem, synem Boga. Szczerze mówiąc jeżeli czytelnik już wie, że chodzi o jakiś tam chrześcijański kult religijny to upraszczanie, że chodzi o syna Boga wydaje się zbyteczne. Dwa - bo nie miał innego wyjścia, a na koniec żywota skamlał do ojca o wstawiennictwo

Używasz ponadto dwie formy słowa "Fejs" - raz pisany z dużej litery, raz z małej. Raz Ci się tak widzi, raz tak, zupełnie nie wiem dlaczego.

Cytat:
Jako, że Jurgen zamurdzył się totalnie


Co się robił? Z kim? Za ile?

Cytat:
Wył z bólu, ale coś, co wydawało się niemożliwe stało się nagle czymś możliwym.


Brak przecinka przed "stało się". Poza tym - konstrukcja akurat tego zdania jest tragiczna.

Cytat:
A wierni a tak naprawdę niewierni żądali więcej i więcej.


", a tak naprawdę niewierni,"

Cytat:
I nagle autopsyjnie stwierdził


Masło maślane - autopsyjny tj. naoczne stwierdzenie czegoś. Jeszcze fakt, że słowo "autopsyjnie" nie istnieje.

I tak można ciągnąć, ale dolną linią graniczną jest to - zjadasz nagminnie przecinki, robisz irracjonalne błędy stylistyczne (chociażby te spacje, które losowo się pojawiają), rzucasz dziwnymi słowami, które ani to nie są poprawne, ani nie są zbyt zgrabne. Sugeruje mi to, jako osobie, która nie czytała żadnej z wcześniejszych Twoich tekstów, że mnie olałeś na całego. Bo skoro autor nie chce się pochylić nad tekstem i sprawdzić go to czemu ja niby miałbym to czytać?

Z innej półki, już o samej treści, subiektywnie. Może i pomysł jest gdzieś w środku, ale, moim zdaniem, wykonanie woła o pomstę do nieba (no pun intended). Dziwnie prezentują się te wszystkie akapity, które, po raz kolejny, świadczyć mogą jedynie o losowości. Autor sobie myśli "O, a teraz walnę jednozdaniowy akapit" chociaż sam tekst nie prezentuje ku temu powodu. Inną też kwestią jest fakt, że tekst jest strasznie nierówny jeżeli chodzi o fabułę. Przeskoki między wydarzeniami, które dzieją się aktualnie (proces przybicia) i to, co było wcześniej (te wszelkie komentarze) nie za bardzo się ze sobą łączą. Inną sprawą jest to, że sam tekst, dla mnie, jest bardzo błahy i nie przemawia do mnie bo, jakby popatrzeć, nie wiem co starasz mi się przekazać. Nie krytykuj wyznawców Chrystusa bo Cię do krzyża przybiją? Dziwna sprawa, śmierdzi ateistyczną krucjatą.

Ostatecznym gwoździem do trumny jest jednak końcówka, konkretnie ostatnie cztery akapity.

Cytat:
I nagle otumaniony cierpieniem i wyjącym tłumem patrzących na jego męczeństwo wyszeptał.


Nie rozumiem dlaczego implikować akcję wyszeptania, skoro równie dobrze można to zrobić w po zakończeniu dialogu. Zamiast tego można było dorzucić może ze dwa-trzy zdania opisujące dokładnie bolączki podmiotu lirycznego. Impakt takiej akcji byłby zdecydowanie mocniejszy.

Cytat:
- Nie ma teraźniejszości. Przyszłością jest przeszłość.


s2.quickmeme.com/img/59/591188f48b5555f2568fdcb8f04f09d73632e7f180f6fd5f8fdf558c306f66c1.jpg

Kocham pasztet a'la pseudo-filozofia. Mniam.

Cytat:
I odszedł biedak. Umarł śmiertelnik, ale idea pozostała.


Szkoda śmiertelnika, miał ładne imię. Dobrze jednak, że nie był nieśmiertelnikiem bo mogłaby być głupia sprawa.

Cytat:
Idea żywiąca głupich wyznawców. Bo, że Bogi nie istnieją, Jurgen mimo heroicznego wysiłku nie udowodnił. Że istnieją, też nie orzekał jednoznacznie.


Czym są "Bogi"? I o jakiej idei teraz mówisz w ogóle?

Cytat:
Skonał i nikt mu nie pomógł. Ani skonać, bo chciał żyć. Ani zostać, bo chciał odejść.


Panda w ryj i wszystko płynie. Plus za pogubienie w ciągu dwóch krótkich zdań podmiotu.

I co? I tyle. Może lepiej w takim stanie nie pisać? A jak już pisać to może chociaż dać czytelnikowi nadzieję na to, że autora obchodziła jego praca? Bo zaprezentowane cudo nie jest dla mnie ani tekstem natchnionym, ani też zbyt depresyjnym. I szkoda mi tylko, że sprzedajesz go swoimi złymi chwilami z życia.
Usunięty dnia 26.04.2018 21:17
Ja też czytałem i... Nie podobało mi się. Jedynym, dla mnie, pozytywem tego tekstu było ściąganie przez wiernych Jezusa z krzyża.
Czytałem kiedyś coś innego Twojego i było dobre, mimo błędów zarówno interpunkcyjnych, jak i stylistycznych. A to... Zalążek pomysłu i nic więcej.

Pozdrawiam
Miyo dnia 27.04.2018 21:46
za dużo wody ognistej i zostało spłodzone dzieciątko i wypuszczone w świat bez liftingu mejkapa nie wspominając o literal surgery, sorki, tak mi się zdarza przynajmniej trzy razy dziennie, oceny są tylko dwie; podoba się albo nie podoba się, tym razem nie podoba się, rozumie, podziękówa Decandowi za wnikliwy esej a Antoniemu za koment, wyciągam wnioski i postaram się poprawić, pozdrawiam wszystkich czytelników a zainteresowanych do przeczytania czegoś dłuższego i mam nadzieję lepszego http://www.psychoskok.pl/produkt/.../sanatio/
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
28/05/2022 17:50
Treść rozmów naprawdę rzeczywista, idealnie rzeczywista :).… »
skroplami
28/05/2022 17:04
Dobre, całkiem dobre. Ale do połowy lepsze jak dalej.… »
Florian Konrad
28/05/2022 16:21
Oj tam, dwie pierwsze powieści poszły z dymem, przyznaję.… »
wolnyduch
28/05/2022 16:20
No to zmienię na brzeg, choć na ogół nie jestem taka… »
wolnyduch
28/05/2022 16:18
Rozumiem, no ale jest ta telepatyczna i duchowa więź, bo… »
wolnyduch
28/05/2022 16:14
Re: D.U Ok, rozumiem, pozdrawiam serdecznie i życzę… »
Kobra
28/05/2022 16:11
...brzeg może być. Jest super. Ja myślałam po potoku, rzece… »
wolnyduch
28/05/2022 16:06
Zmieniłam na wers po wyjściu na brzeg, ale skoro piszesz, że… »
Kobra
28/05/2022 15:59
Coś mi się widzi, że zmiana "wody" na coś innego… »
wolnyduch
28/05/2022 15:46
Witaj Koberko No co ja zrobię, że ja kocham rym...:) No… »
Kobra
28/05/2022 14:48
Wody/tetrapody - zamierzony rym? I może trochę pozmieniać te… »
d.urbanska
28/05/2022 14:42
WD - to nie przejęzyczenie, lecz ludowa forma: udałaś mi się… »
czarnanna
28/05/2022 13:50
Wolny duchu, serdecznie dziękuję za podzielenie się odbiorem… »
wolnyduch
28/05/2022 12:12
Rozumiem, no cóż metafory zawsze są cenne, ale co do układów… »
wolnyduch
28/05/2022 12:08
Czegóż się nie robi w imię przyjaźni/miłości, nawet picie… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:35
Najnowszy:Urok osobisty
Wspierają nas