Proza » Humoreska » Nocą
A A A
Od autora: Taka próba pisania prozą na wesoło ;-}
Klasyfikacja wiekowa: +18

Był potwornie zmęczony, ten dzień dał mu się wyjątkowo we znaki. Marzył już tylko, by doczłapać się do... łóżka. klatka schodowa pięła się w górę, w nieskończoność. - Cholera, dlaczego tu nie ma windy - pomyślał. Jeszcze troszkę i... w lodówce chłodzi się zimne piwo, tak bardzo chciało mu się pić. No i... kurczę, zgasło światło. - Ja pie...le jeszcze to, skrzynka bezpieczników na samym dole. W dupie to mam, nie będę znowu złaził, dam radę po omacku. To już chyba moje piętro, jeszcze tylko załom korytarza, gdzie ja mam klucze? No nie, znowu nie zamknęła drzwi! Tyle razy jej mówiłem, że to jak zaproszenie dla złodzieja, w porę przyszedłem - kłębiło mu się w głowie. Nacisnął klawisz światła w przedpokoju - nic. - Czyli światło zgasło, nie tylko na klatce. Po omacku dotarł do kuchni i lodówki. Sięgnął po upragnione piwo i... nic, nie ma. - Orzesz, moje piwo, nie no, jak mogła, ja jej jogurtu nie ruszam! A lodówka pewnie do rana całkiem się rozmrozi, chyba, że ktoś włączy prąd. Mam to w nosie. Bosą stopą nadepną na coś - przeszywający ból sprawił, że niemal wbił się w sufit, chciało mu się wyć. - Nie, jutro zabiję gówniarza, tyle razy mówiłem, by nie bawił się w kuchni samochodzikami. Nie wydał z siebie okrzyku, było już przecież koło północy, nie chciał wszystkich zbudzić. I wtedy się zaczęło, najpierw poczuł delikatny zapach sandałowca, z odrobiną orchidei albo frezji, nie znał tych perfum. - Pewnie sama sobie kupiła. Objęły go delikatne, ciepłe ramiona. Zapach był coraz bardziej zniewalający, a nogi wiotczały, rozpływały się, w błogostanie. Pocałował drobniutkie palce i wewnętrzną stronę dłoni, czubkiem nosa pieścił jej opuszki, jakby chciał na zawsze zapamiętać układ linii papilarnych. Wargami smakował ten nieznany zapach, niemal muskał przedramiona, łokcie, obojczyki i wreszcie nabrzmiałe piersi, były dziwnie sterczące i sprężyste, podobały mu się, sięgnął jej szyi i wyżej gorących, spragnionych warg. Smakowały wspaniale, jakże inaczej, niż zwykle, jego dłonie sięgnęły niżej, do napiętych pośladków. Tak szybko pozbawił ją resztek ubrania, że sam nie zauważył, kiedy wyzbył się stroju. Tego, jak dotarł do sypialni i łóżka również póżniej nie pamiętał... Zbudził się wcześnie, niemal automatycznie, zawsze był pierwszy w łazience, jeśli by zaspał, to musiałby długo czekać w kolejce. Pościel była przesiąknięta nowym zapachem, jej zapachem. Nieśmiało otworzył oczy, przez chwilkę patrzył się w biel sufitu. Coś nieśmiało zaczęło go niepokoić, nie oprzytomniał jeszcze na tyle, by zdać sobie sprawę z tego, czym powodowany był ów niepokój. Wówczas... Najpierw dostrzegł lampę na suficie i... Zerwał się z łózka, jak oparzony. Przerażonym spojrzeniem omiótł łóżko i leżącą w nim, jeszcze śpiącą, cudownie zamęczoną - sąsiadkę. Złapał się za głowę, zdając sobie sprawę, że spędził cudowną noc, w obcym mieszkaniu, w obcym łóżku, z żoną innego - sąsiada, który możliwe, że zaraz wejdzie do tej sypialni, by zamordować niewierną żonę i jej kochanka, cóż z tego, że z przypadku. Spojrzał rozdarty na piękne ciało niewiasty, najdelikatniej pocałował ramiona, pozbierał ubranie i cichutko, by nie wszcząć "alarmu" - uciekł na klatkę schodową, pozostawiając drzwi wejściowe uchylone tak, jak je zastał w nocy. Ubrał się szybciutko i pognał na następne piętro. Otworzył drzwi wejściowe, które nie były zamknięte i schował się w łazience. Usiadł na wannie, wstał i rozebrał się, sprawdzając, czy nie ma śladów szminki itp., po czym całe ubranie wrzucił do pralki i uruchomił program. - Powiem, że ochlapał mnie samochód - pomyślał. Wziął szybki prysznic, ubrał szlafrok i poszedł do sypialni, tym razem swojej. W progu pokoju stanął zdębiały, bo o to w jego łóżku, obok jego żony leżał... jego sąsiad, kompletnie nagi i nieprzytomny. Odchylił głowę do tyłu i patrząc w sufit, swój sufit, zaczął się głośno śmiać.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zbigniew Szczypek · dnia 17.05.2019 16:44 · Czytań: 675 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 10
Komentarze
Dobra Cobra dnia 17.05.2019 18:53
Strasznie przewidywalna sprawa.

Zbigniew Skrzypek,

Ale ładne opisy i czuć taka poetyckość tu i tam. Jednak tekst bym przewietrzyła, tj poddawaj akapity, spacje... bo się ciężko czyta taki blok.

Sumując: jest ok, ale moze być jeszcze lepiej.

Miło było u Ciebie gościć.


Pozdrawiam,

DoCo
Zbigniew Szczypek dnia 20.05.2019 11:14
Witaj Dobra Cobra
Bardzo Ci dziękuję za wizytę i komentarz. Tak, wiem że to przewidywalne ale w tak krótkiej formie i bez długich opisów, to chyba normalne. Głównie chodziło mi o styl/sposób pisania - tu oczekuję uwag. Nie ma tu dialogów, tylko myśli gł. postaci, więc tekst skompensowany ale oczywiście mogę rozsunąć tu i tam.
Pozdrawiam serdecznie i jestem Szczypek, nie Skrzypek, nie żebym się szczypał...;-}
marzenna dnia 21.11.2019 16:34
:) komentarz mistrzostwo, jeśli mogę na inny temat, przepraszam, ale :) :)
Ja też czułam delikatny zapach sandałowca. Frezje też, ale nikt nie przyszedł :)
Tak, z sąsiadami lepiej utrzymywać dobre stosunki.

Dobra Cobra blok, racja, taki czekoladowy, słodki, erotyczny z chili :)
Zbigniew, dziękuję za zaproszenie, zapewne rozumiesz dlaczego wybrałam ten, a nie inny tekst.
Nie ukrywam, taka jestem, co widać po wierszach(dobrze, że niektóre usunęłam)
buziaki
Zbigniew Szczypek dnia 21.11.2019 17:31
Marzenko, dziękuję powtórnie!
Kocham kwiaty, kiedyś miałem tysiące róż, aparat węchu mam nader czuły(no nie tak, jak w "Pachnidle";) i z tond moje wtręty zapachowe. A historyjka przyszła mi do głowy, gdy sam pomyliłem piętra, po ciemku, niestety, nie tak spektakularnie.
Postaram się zapoznać dzisiaj z Twoją Marzenko twórczością.
Serdecznie pozdrawiam
Zbyś
marzenna dnia 21.11.2019 18:10
Zbyś wyślę ci na pocztę wiersz, tych pełnych emocji już nie ma :) usunęłam :) musiałam dojrzeć emocjonalnie, bo szłam w ciemną stronę życia, teraz jestem wolna, jak ptak, albo jak kura co znosi złote jajka, albo sama nie wiem, bo mało śpię i wszystko mnie sie miesza :) Ogólnie nie bierz, mnie na poważnie. bo sam stracisz orientację i zaburzony bedziesz, a ja nie pomoge, wiesz ile teraz kosztuje wizyta u dobrego lekarza :) :) :)
buziak w nosek
Zbigniew Szczypek dnia 21.11.2019 23:23
Niecierpliwie go oczekuję
A życia nigdy nie brałem zbyt poważnie, by nie oszaleć. Jasną stroną mocy iść musisz... Tylko ta strona wyboistą i krętą ścieżką prowadzi ;)
Ptak..? Jesteś wolna! Wzbij się w niebo i poczuj wszechogarniającą przestrzeń, stań się jej istotną częścią. Nie odziewaj się w obce, kolorowe piórka, Twoje nie są gorsze, ważne by nie odpadły, sklejone marnym woskiem.
kolorowych snów
Madawydar dnia 22.11.2019 13:35
Nieoczekiwana zmiana miejsc. Śmieszne, ale trochę "naciągane", czyli po prostu mało prawdopodobne. Historyjka taka sobie, ale narracja znakomita i klimatyczna.

Pozdrawiam

Madawydar
Zbigniew Szczypek dnia 22.11.2019 16:33
Madawydar witaj po raz pierwszy w moich progach - dziękuję
Tak, to fikcja lecz znam podobną, prawdziwą, tylko tam alkohol zrobił swoje. Ważniejsza jest dla mnie uwaga o narracji. To dla mnie bardzo istotne, kiedy piszę rozdziały większego dzieła. Zastanawiam się, czy nie poddać krytyce już teraz zapisane fragmenty.
Serdecznie pozdrawiam
Zbyś
marzenna dnia 23.11.2019 00:44
Zbyś wosk i piórka, dla mnie jasne. Tekst czyta się lekko, bez zawiłości i zmęczenia. Zdarzenia są spójne, takie mam odczucia, poczytam więcej. Odnoszę wrażenie, że sporo się nauczę.
dziękuję, późno już, znowu się nie wyśpię.

Jednak nie lubię chili w czekoladzie, wolę maliny. Blok czekoladowy, też jest niedobry, sztuczny. Prawdziwa czekolada, ma smak, aż ślinka leci. Ale nie zawsze nam dane, poczuć tej rozkoszy.
Zbigniew Szczypek dnia 23.11.2019 21:38
Marzenko - wosk i piórka to nawiązanie do wiersza "Ikar".
Uwielbiam maliny, obyś nie dała się w nie wpuścić, np. czytając Zbyszka, bo u mnie czekolada bywa bardzo gorzka. Więc, czy mogę czegoś nauczyć?
Nie siedż dzisiaj zbyt długo, Sen jest świetnym nauczycielem, więc śnij.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
27/05/2022 19:17
Emocjonalne burze nam nie służą, ale ludzie wrażliwi są na… »
wolnyduch
27/05/2022 19:08
Dążenie do zapamiętania za wszelką cenę jest bez sensu, ale… »
wolnyduch
27/05/2022 18:41
Sądzę, że niejedna osoba się nad tym zastanawia. Nie wiem,… »
Yaro
27/05/2022 18:35
Dziękuję za komentarze :) Pozdrawiam Was serdecznie:) »
wolnyduch
27/05/2022 18:32
Msz, uszczypliwe półsłówka nie biorą się znikąd, no chyba,… »
wolnyduch
27/05/2022 18:18
Dobry wieczór D.U Dziękuję za czytanie, gratuluję, że… »
Zdzislaw
27/05/2022 14:40
Również pozdrawiam, Wolnyduchu :) »
d.urbanska
27/05/2022 12:40
Cudny wiersz. Malarski i emocjonalny. Bardzo mi się udał :)»
d.urbanska
27/05/2022 12:37
Wolnyduchu dziękuję za wizytę i ocenę. Też zastanawia mnie… »
Marian
27/05/2022 09:26
Tetu, bardzo dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że tekst… »
Marian
27/05/2022 09:22
Wolnyduchu, dziękuję za wizytę i rzeczowy komentarz. »
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
wolnyduch
26/05/2022 20:59
Dobrze się czyta, a przy okazji pokazuje polskie realia,… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas