2. Liceum Samobójców - pliszka
Proza » Inne » 2. Liceum Samobójców
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Po ukończeniu najlepszego gimnazjum w Stanach miałem uczęszczać do luksusowego liceum w San Francisco. Nie dano mi wyboru. Tak po prostu zostało ustalone. Moich rodziców było stać na wszystko. Własna firma, kilka samochodów, idealna rodzina — mój ojciec żył tak aż do feralnego wieczoru. Tamtego dnia wydarzyła się tragedia, która zmieniła życie wielu osobom. Kilka minut po północy wracali z moją matką od znajomych, z którymi opijali kolejne sukcesy swoich firm. Podpisanie nowych kontraktów, współpraca z zagranicznymi firmami... Oczywiście uczeni na wybitnych uniwersytetach — obydwoje wypili. Mądry biznesmen i wybitna uczona Oxfordu nie pomyśleli o tym, że ktoś będzie musiał jednak wsiąść za kółko. Ostatecznie ich honor nie pozwolił zadzwonić po taksówkę ani po szofera. Ojciec prowadził. Zjeżdżali właśnie z autostrady, kiedy stracił panowanie nad autem. Mimo że był sierpień, samochód wpadł w poślizg. Poślizg głupoty moich rodziców. Przewrócił się na bok, sunął po jezdni kilkanaście metrów i w końcu uderzył o naczepę tira. Ojciec przeżył. Matce zmiażdżyło czaszkę. Od tamtej pory wszystko się posypało. Stracił udziały we własnym przedsiębiorstwie i został oszukany przez przyjaciela, z którym współpracował. Sprzedał dom i zamieszkał w San Diego, odcinając się od całego świata. A co ze mną? Co z jego jedynym synem, który niegdyś miał zdać wybitnie wszystkie najlepsze szkoły i przejąć firmę? Ah przepraszam — firmy już nie było. Więc i potencjalny następca szefowskiego tronu, który miał zatrzymać majątek w rodzinie, też już się nie liczył. Ojczulek załatwił mi trzy lata w tej szkole nieprzypadkowo. Pracuję tu jego kuzyn — psycholog. Inny od reszty rodziny. Dopóki ojcu nie rozwaliło się życie i nie miał ze mną, co zrobić, nawet nie pamiętał, że miał kuzyna. Nie jest wcale bogaty. Nie ma dużej pensji, ale jako jednemu z nielicznych zależy na tym, aby ktokolwiek po tym liceum wrócił do normalnego życia.

Czasem mam wrażenie, że to nie jest szkoła. Że to jakiś pieprzony psychiatryk. Nawet lekcje tutaj nie są normalne. Nauczyciele patrzą z odrazą na uczniów. Każą tylko czytać nudne podręczniki, a potem robią jeden test w miesiącu z regułek i definicji. Nie ma zajęć, na których faktycznie mówiliby istotne rzeczy. Uczniowie zazwyczaj nic nie mówią. Tu po prostu jest cisza. Część rozmyśla o bolesnej egzystencji. Tacy jak Penelopa czytają te durne książki z podstawy programowej. Inni śpią, bo w nocy wolą się ciąć. A tacy jak ja? Trudno określić. Raczej robię ,,nic". Bazgram po zeszytach, dłubię cyrklem w ławce, gapię się na ściany. Szare ściany. W prawie każdej sali takie same. Ale właśnie ,,prawie" robi dużą różnicę. Sala geograficzna — tutaj jest zupełnie inaczej. Pomieszczenie jest dość małe, ale dwa duże okna optycznie powiększają jego przestrzeń. Na każdej ścianie wiszą mapy. Kolorowe mapy. To jedyna klasa, w której nie zionie odorem niechęci do życia i coś się dzieje. Nieważne, jak bardzo te żywe trupy będą chciały tu wnieść swoją pesymistyczną energię — nie uda im się. Tu czuję się jak... w nawet normalnej szkole. Do czasu, kiedy wejdzie pani Fittman i usiądzie z sępowatą miną na rozpadającym się krześle. Ona, w przeciwieństwie do klasy geograficznej, pasuje do tej szkoły. Stara panna z sześcioma kotami i setkami romansideł w pokoju. Tak okropny nauczyciel uczy tak okropnego przedmiotu, ale za to w tak wspaniałej sali. Wiem, wiem, koleś podnieca się kilkoma mapami, ale dopóki ktoś nie spędzi prawie trzech lat w otoczeniu bladych i bliznowatych ludzi, nie doceni tego, co wnosi do życia choć odrobina koloru. W każdym razie — lekcje w naszej szkole to tak samo nudne lekcje, jak w każdej innej. Z tą różnicą, że do waszych szkół chodzą ludzie zdrowi na umyśle. Dziękuję.
*** poprawka*** W większości zdrowi na umyśle.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
pliszka · dnia 13.01.2020 11:42 · Czytań: 454 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 9
Komentarze
MarcinD dnia 14.01.2020 17:29
Cytat:
Ostatecznie ich honor nie pozwolił zadzwonić po taxówke a nawet po szofera.

Spokojnie można wstawić "taksówkę". A poza tym może lepiej "...zadzwonić po taksówkę ani po szofera."

To taka pierwsza rzecz która rzuciła mi się w oczy. Poza tym zauważyłem po drodze gdzieś więcej różne przecinki, spacje czy literówki, ale nie było ich na tyle dużo, by zwracały aż na siebie znaczną uwagę.

Myślę sobie, że część druga całkiem udana i chyba dotyka bardzo ważnego problemu... Aż mi się ciśnie na usta hasło "bananowe dzieci", których rodzice pływają w pieniądzach, mając ogromne firmy, ogromne zyski i budżety, ale nie mając żadnego planu "B". I jak się posypie cokolwiek, to już po całości.

Czekam na trzeci kawałek ;-).
pliszka dnia 17.01.2020 22:34
MarcinD, bardzo dziękuję za poprawki i ocenę :) Pozdrawiam
Kazjuno dnia 18.01.2020 09:09 Ocena: Bardzo dobre
Chyba Pliszko, poprzednia część była barwniejsza.
Rozumiem, że nauczyciele potrafią wnieść toksyczne klimaty, ale gdzie młodość? Ta ma swoje prawa, buzuje podskórnie, jest buntownicza. Tak się pozwolić zadołować? W dodatku godzą się na to wszyscy uczniowie bez wyjątku?
Zmieniałem 3 ogólniaki, poza szkołą żyliśmy z bratem boksem i szukało się rozrywek, uciekało do szemranych znajomości, bo kolesie o barwnych życiorysach, buntownicy łamiący prawo, emanowali nieodpartym urokiem. Nie istotne było, że kroczą ku życiowym katastrofom, ogromna większość źle skończyła. Czy było to wtedy istotne? Liczyło się dziś. Trzeba było ryzykować, puszczać wodze fantazji.

Twoja bohaterka się poddaje, jakby akceptuje życiową nijakość. Chociaż może to stan przejściowy? Może da czadu w następnych rozdziałach. Zbuntuje się Jak Lucy Crown tytułowa bohaterka powieści Irvin'a Shaw'a. Wtedy zacznie się coś dziać. Czytelnik się wciągnie w wir akcji. Niech zostanie striptizerką, call girl, dziewczyną gangstera? A może aktorką, choćby starletką wykorzystywaną seksualnie przez zboka - podejrzanego filmowca.
No, niech się zacznie coś dziać!
Bo jako wstęp do dziania się?... Cholera wie, może nie byłoby to złe. Na razie czytelnika nie porywasz. Choć grozę, jak przed burzą malujesz.

Więc czekam na czytelnicze mięso, bo na razie, poza rodzinnym dramatem, trochę kluski w oleju.

Przepraszam za brutalną napaść.

Życzę weny i pozdrawiam.
pliszka dnia 18.01.2020 12:54
Kazjuno, na początku dziękuję za wszelkie uwagi i opinie. Krytyka jest niewątpliwe potrzebna. Chciałabym jednak Cię troszkę poprawić, bo jak się domyślam może przez cały ten tekst umknęło Ci, że to bohater, a nie bohaterka. Po drugie, jak mówi tytuł to "liceum samobójców". Znałeś kiedyś kogoś kto chciał popełnić samobójstwo? Albo osobę chorą psychicznie? Nawet bez dobijających nauczycieli i okropnej rzeczywistości brak w nich "młodzieńczej energii i barwnego życia". Czasem można powiedzieć że w ogóle brak w nich życia. Więc trudno wymagać aby w takim miejscu taka młodzież buntowała się przeciwko "nijakości życia". Jest to opowiadanie w formie pamiętnika więc nie każdy rozdział będzie zawierał żywą akcję. Aby czytelnicy lepiej zrozumieli tamtejszą rzeczywistość, postaci i ich uczucia chyba trzeba troszkę wprowadzić ich w ten klimat. Przynajmniej ja tak uważam. Niemniej jednak dziękuję jeszcze raz za Twoją ocenę. Pozdrawiam serdecznie :)
Kazjuno dnia 18.01.2020 14:23 Ocena: Bardzo dobre
Pliszko
Też mam za sobą ponure przeżycia, a nawet epizod "myśli samobójczych". Wygląda na to, że Ty podobnie... Więc potrafię się wczuć w Twoje klimaty. Jednak liczę na jakąś odmianę w Twoim tekście. Po okresie depresyjnym - który nie krzepi czytelnika - daj mu też nadzieję.
Wierzę, że dzięki Twoim zabiegom literackim czytacz utożsami się z bohaterem. Stanie się dla niego na swój sposób bliski.
Sorry, za pomylenie płci bohatera.
Cóż "nijakość życia", to też stan patologiczny i przyznaję Ci rację, na taką traumę najczęściej ma wpływ otoczenie. Czasem "najbliższe" osoby, chcące dla Ciebie "jak najlepiej". Kiedy indziej tragiczne przeżycie - jak w wypadku bohatera Liceum...

Życzę weny i pogodnych myśli, z całego serca ;)
Marek Adam Grabowski dnia 03.02.2020 17:19
Pierwsza cześć była lepsza. Tutaj zabrakło mi czarnego humoru.

Pozdrawiam!
pliszka dnia 03.02.2020 21:30
Dziękuję za opinie Marku :) Może dalej będzie lepiej. Pozdrawiam!
Miladora dnia 17.04.2020 18:46
Nadal jestem zaciekawiona, Pliszko. :)

Ale Ty nadal popełniasz te same błędy, co w pierwszej części.
Podciągnij więc rękawy i zabierz się do poprawiania, bo opowiadanie jest tego warte.
Tak przynajmniej sądzę po tych dwóch częściach i sposobie narracji.

Do miłego. :)
wiosna dnia 17.04.2020 20:58
To prawda, że wielu rzeczy w swoim życiu nie doceniamy, dopóki ich na długo nie zabraknie.
Idę czytać dalej:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
20/07/2024 17:15
Jarku, dobra mineta nie jest zła i warto ją uskuteczniać :)»
Jaaga
20/07/2024 09:12
Cóż, egzystencja jesiennej muchy nie do pozazdroszczenia.… »
Jaaga
20/07/2024 09:07
Berele, twój komentarz jest sam w sobie czymś pięknym dla… »
Berele
20/07/2024 08:30
Muszę się przyznać do tego, że z wielką przyjemnością… »
Berele
20/07/2024 08:13
Bardzo ładne "Czy pewnego razu nie wystygnie,"… »
Berele
20/07/2024 07:54
Jest to wiersz z pomysłem i ma bardzo klarowny, mądry wyraz.… »
Yaro
19/07/2024 21:39
Jesteś wybitnie stary doskonały:) Sztuka minety jak sztuka… »
Dar
18/07/2024 19:50
Kiedy pojawia się strach dobrze mieć wsparcie ze strony… »
mike17
18/07/2024 19:44
Sztuka robienia dobrej minety to już wyżyny. Oralny Bill… »
mike17
18/07/2024 19:35
Skroplami, lubię wzruszać i spełniam się w tym. co więcej,… »
Dar
18/07/2024 18:58
Jeśli erotyka jest powiązana z językiem miłości to wywołuje… »
Jaaga
18/07/2024 17:56
Dla mnie jest to wiersz erotyczny i podoba mi się.… »
Jaaga
18/07/2024 17:26
Dla mnie świetne. Perspektywy, rozwój, potem upadek. Co… »
Jaaga
18/07/2024 16:22
Bardzo dziękuję skroplami za pochylenie się nad moim… »
Jaaga
18/07/2024 16:03
Nie było mnie tu już bardzo dawno i twój komentarz Kazjuno… »
ShoutBox
  • Gramofon
  • 19/07/2024 19:56
  • Dziękuję bardzo Jago, a jakby ktoś nie chciał oglądać na facebooku to jest też już na youtube [link]
  • Jaaga
  • 19/07/2024 14:37
  • Powiem, Gramofon, że poeta jesteś pełną gębą i zaczynasz, jak nie przymierzając, Charles Bukowski, on też był listonoszem. Zrobił na mnie wrażenie zwłaszcza wiersz o dociskaniu. Pozdrawiam
  • Gramofon
  • 18/07/2024 17:51
  • Poproszę o feedback bo znajomi to wiadomo, poklepują po plecach :)
  • Jaaga
  • 18/07/2024 17:32
  • Gramofon, właśnie słucham jak czytasz.
  • Gramofon
  • 18/07/2024 16:44
  • siemanderrro. Jakby ktoś chciał posłuchać jak czytam wiersze i to przedpremierowo przy akompaniamencie gitary to zapraszam [link]
  • Jaaga
  • 18/07/2024 16:38
  • Zapraszam też do siebie, przygotowałam kilka nowych rzeczy, mam nadzieję, że się spodobają i porządnie je skomentujecie. Kształtuję się pod waszym okiem.
  • Jaaga
  • 18/07/2024 16:34
  • Po długiej nieobecności witam Wszystkich. Zaraz kogoś skomentuję. Już dawno nie miałam czasu, żeby tak sobie usiąść i poczytać.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
Ostatnio widziani
Gości online:9
Najnowszy:Aenda