Serce na skale - Alexandra1
Proza » Długie Opowiadania » Serce na skale
A A A

Część I

Serce

W niezmierzonym kosmosie, w spiralnej galaktyce, wokół słońca krążyła przedziwna planeta - życiodajna jak żadna inna, tryskająca bujną zielenią, zdominowana przez wody niekończących się oceanów. Na tych bezkresnych wodach wyrastały lądy, niektóre skute lodem, inne spieczone żarem nieba. W jednym z mórz tkwiła niewielka skalista wysepka. Różniła się od większości jej podobnych- nikt nigdy nie widział tam żadnych śladów życia, zresztą nikt ich tam nawet nie szukał, ponieważ wokół szalały wielkie sztormy i burze. Miejscowa ludność od dawien dawna opowiadała o tych rejonach ściszonym głosem, jakby bojąc się wywołać straszne duchy krążące wokół.

Sama skała, o intensywnie czarnym kolorze, składająca się z nieregularnych bazaltowych kolumn, kryła na spiczastym szczycie osobliwą tajemnicę. Wśród mgieł i wiatrów, smagane deszczami, tkwiło tam samotne serce. Ludzkie serce. Bijące w zwolnionym tempie, jakby zmęczone niekończącą się pracą, ale wciąż żywe. Wydawałoby się, że zwyczajne- dwa przedsionki, dwie komory, zastawki i przegroda- ale przecież pozbawione ciała. Skąd się tam wzięło i kiedy, tego nie wiadomo.

Serce, mimo że fizjologicznie w pełni sprawne, cierpiało, tęskniło za czymś nieokreślonym. Czuło, że nie jest oddzielnym bytem, że musi do kogoś należeć. Tak mijały długie dni i tygodnie, a serce tkwiło w swojej samotności.

W końcu stało się jednak coś nieoczekiwanego- nadciągnął silny pólnocny wiatr, który strącił je ze skały wprost do lodowatych wód oceanu. W pobliżu dryfował fragment deski, prawdopodobnie pozostałość jednego ze statków, który zakończył swój żywot w tych rejonach. Serce chwyciło się więc tej prowizorycznej szalupy i popłynęło w nieznane.

Wkrótce okazało się, że sztormy panowały tylko w pobliżu przeklętej wyspy, była ona jak kula z pozytywką wyjęta z sennego koszmaru. Po kilku godzinach serce dotarło na wody spokojne,
o lazurowej barwie i z lekko kołyszącymi się falami. W oddali widać było jakiś ląd, zupełnie inny niż skalista wyspa bez cienia życia. Gdy wiatr zniósł deskę bliżej, serce mogło już dostrzec zarysy plaży i śmiesznych drewnianych domków, a w tle rozdzierające chmury szklane budowle. Serce poczuło jakby ten widok był mu już znajomy, ale tułaczka trwała tak długo, że nie było pewne, czy to tylko nie jeden ze snów śnionych na jawie przez ostatnie lata.

Część II

Dziewczyna

Przez przysłonięte roletami okna do środka pokoju sączyło się szarzejące już światło dnia. Na kanapie ze znanej wszystkim współczesnym sieci siedziała dziewczyna. Wydawałoby się, że nie ma w niej nic niezwykłego. Była jeszcze młoda, szczupła, o pociągłęj twarzy, na ramiona opadały kosmyki ciemnych włosów. Na co dzień zajęta mnóstwem spraw, pochłonięta życiem wielkiego miasta. Patrzyła teraz apatycznie w telewizor, na którym mieszały się kolory, ale nie tworzyły dla niej żadnego konkretnego obrazu. Dźwięk też był ściszony, w tle słychać melancholijną piosenkę sprzed lat:

W domach z betonu
Nie ma wolnej miłości
Są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne
Casanova tu u nas nie gości...

Miłość... Słyszała kiedyś to słowo, ale nie pamiętała już dokładnie jego znaczenia. Dlaczego? Gdy przyjrzeć się jej bliżej, można było dostrzec nienaturalną biel skóry. Dziewczyna nie miała bowiem serca. Zamiast niego wewnątrz klatki piersiowej umieszczono sztuczną pompkę z przezroczystego tworzywa. Kiedy? W niepamiętnych już dla niej czasach.

Dziewczyna miała też swoje zwyczaje, lubiła na przykład chodzić na pobliską plażę. Mogła tam poczuć przyjemną poranną bryzę, rozgrzany piasek pod stopami, łaskoczące skórę morskie fale. I znów, wydawałoby się, że to nic nadzwyczajnego, jednak w pobliże morza przyciągała ją jakaś nieznana siła i myśl.

Tego dnia dziewczyna obudziła się z dziwnym przeczuciem, nocne koszmary nie chciały odejść, majaczyły ciągle przed oczami. W głowie czuła bardzo dobrze znany ćmiący ból. W końcu zadzwonił budzik. Miał ostry, nieprzyjemny ton, ale przynajmniej odgonił ponure widoki.

Przez okno widać było sąsiednie budynki, bloki z wielkiej płyty o regularnie rozmieszczonych oknach oraz skrawek szarego nieba zasnutego chmurami. Dziewczyna, przyglądając się fragmentom betonowej pustyni miasta, zapragnęła znowu wybrać się na znajomą plażę. Wstała z łóżka, a potem wszystko odbyło się według codziennego rytuału- szybkie mycie zębów, śniadanie, poranna audycja...

Część III

Połączenie

Dziewczyna naciągnęła niedbale luźne spodnie, założyła kurtkę, wełnianą czapkę i rękawiczki bez palców. Na zewnątrz nie było jeszcze zimno, ledwie zaczął się październik, ale z powodu braku serca miała słabe krążenie, zawsze doskwierał jej chłód.

Wyszła na ulicę, na której nie było zbyt wielu przechodniów, być może odstraszyła ich ponura pogoda i silny wiatr od morza. Po minięciu kilku przecznic dziewczyna dotarła w końcu na plażę i uśmiechnęła się do siebie. Lubiła to miejsce.

Znała niemal wszystkich, którzy się tu pojawiali, ale nigdy nie wdawała się w dłuższe rozmowy, czerpała przyjemność z samotnych spacerów z dala od miejskich ulic i ich szumu. Tego dnia spotkała jednak nieznajomego- pięknego chłopca o wielkich oczach. Poczuła się inaczej niż zwykle, ale nie umiała tego w żaden sposób nazwać. Chciała po prostu pobyć z nim w ciszy. Ruszyli więc powoli wzdłuż brzegu. Chłopiec różnił się od wszystkich ludzi, których spotkała do tej pory, biło od niego jakieś wewnętrzne światło.

- Chciałbym Cię gdzieś zaprowadzić... - powiedział w końcu, a jego spokojny, niski głos niósł ze sobą ciepło.

I tak doszli do niewielkiej zatoki o stromych i urwistych brzegach. Dziewczyna znała to miejsce, jednak nie przychodziła tu zbyt często, nie lubiła za bardzo oddalać się od domu. W zagłębieniu skały, na piasku, zobaczyła fragment ciała. Było to ludzkie serce.

Chłopiec podniósł je z ziemi i położył na dłoniach dziewczyny. Nagle pobladłe dotąd ręce poprzecinane niebieskimi żyłami, nabrały życia, a na twarzy pojawił się rumieniec. Serce zrozumiało wówczas do kogo zawsze należało i wstąpiło w ciało dziewczyny. Wszystkie arterie połączyły się ze sobą i odtąd znów mogła żyć jak kiedyś. Być może było to życie trudniejsze niż wcześniej, dziewczyna straciła swój pancerz, który chronił ją przed uczuciami. Wiedziała jednak,
że to droga, którą powinna iść.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Alexandra1 · dnia 17.01.2020 14:09 · Czytań: 252 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
marzenna dnia 17.01.2020 21:59
:) Doznałam olśnienia :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
26/11/2021 21:32
Witaj voytek72 Nie lubię przecinków :) Cieszę się, że… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 20:08
Cholera, teraz patrzę i do nie widzę. Chyba mi się… »
mozets
26/11/2021 19:37
Tak, tak, - wszyscy co uważają, że życie bez szaleństw jest… »
Marian
26/11/2021 19:26
Korektorko, dziękuję za wizytę i miły komentarz. Wszystkie… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 17:53
Rok temu zarzuciłem ci pod tym tekstem (na konkurencyjnym… »
tetu
26/11/2021 16:52
Cześć Wiolin. Napisałeś bardzo fajny wiersz, z bardzo… »
tetu
26/11/2021 16:33
Zielony Kwiecie, dziękuję za przemyślenia i słowo na temat.… »
mozets
26/11/2021 15:16
Jo nie Pan - ino Muniek Mozets. Uwagi do tekstu -… »
voytek72
26/11/2021 15:09
Zgadzam się tetu takie motto pasowałoby tu znakomicie. :)»
Yaro
26/11/2021 15:01
Dziękuję za uwagi ale to mój styl nic więcej:)Piszę i tyle:)»
Korektorka
26/11/2021 13:22
Dzień dobry, Dziękuję za ciekawą lekturę. Uwag mam tylko… »
ZielonyKwiat
26/11/2021 12:39
Mozets, po przeczytaniu Pańskiego komentarza za bardzo nie… »
mozets
26/11/2021 10:18
Zielony Kwiecie. Nie znikaj. Pisz dalej. Jest coś w Twoich… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:35
Bez urazy, dużo jednoznacznych porównań i powtórzeń. Wszyscy… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:33
:) »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:27
Najnowszy:Iorioujhg4
Wspierają nas