amae - stawitzky
Proza » Miniatura » amae
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Jednej z nich musieli zrobić płukanie żołądka.

Okazało się, że wyssali z niego ponad pół litra spermy.

Jak u Chuck’a, dosłownie.

Po kilku godzinach na oddziale, oznajmiła lekarzom, że musi wyjść ze szpitala. Podpisała papier, że jest świadoma konsekwencji, i wróciła do domu, wtulając się w swojego chłopaka, który, jak się pewnie domyślacie, o niczym nie wiedział.

Że brali ją w dziesięciu, naćpani, przez kilka dni, nie widział.

Że przeważnie kończyli w jej ustach, nie wiedział.

Jak to się nazwa? Wyjazd służbowy? – to akurat wiedział.

Albo ta ze stadionu.

Starego stadionu, nie tego szpanerskiego, co jest teraz. Tego zielonego, co wyrastał kiedyś przy Edukacji.

Szło na niego wejść tak o. I tak właśnie weszła, z takim jednym.

Najpierw zrobił ją na środku boiska.

Potem na trybunie.

A na koniec zrobiła mu laskę. Piękny epilog.

Po powrocie do domu napisała do niego sms: jak weszłam do domu, szybko pobiegłam do łazienki umyć zęby, wstyd mi było go całować na przywitanie po tym wszystkim.

 

Albo ta.

Spałem wtedy w kuchni na ciuchach służących za materac. Spałem z nią. Nie spałem, w sensie spałem, tylko spaliśmy, właściwie próbowaliśmy zasnąć, bo w drugim pokoju (ta o której mowa) raz z tym, raz z tym, na przemian.

Jeden wyszedł, bo nie mógł znieść, że po nim ona z tym drugim jeszcze. Miał tylko płaszcz, a było zimno. Pierwszy śnieg tamtej zimy sypał.

I gdy ona zrozumiała (ta o której mowa), co się odjebało, poszła spać na posłanie wraz z psem. A my dalej próbowaliśmy zasnąć w kuchni na ziemi.

A ten, co został, spał na jej łóżku.

Albo ta.

Niska taka.

We trzech ją brali.

Tylko żadnemu kutas nie chciał zesztywnieć. Więc brali ją w przenośni; palcami, rękami. Jak ze szwedzkiego stołu brali.

Każdy z powyższych brał i dawał.

Szaleństwo zaczyna się tam, gdzie kończy się uczciwość.

I miłość. Tam, gdzie się miłość kończy, zaczyna się.

Wszystko.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 18.02.2020 10:44 · Czytań: 354 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 4
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 18.02.2020 17:43 Ocena: Przeciętne
Układ bardzo niewygodny w czytaniu i pseudoartystyczny. Niemal każde zdanie jest od drugiej lilijki. Natomiast sama fabuła jest dla mnie zbytnio turpistyczna.

Pozdrawiam!
skroplami dnia 05.03.2020 17:27 Ocena: Świetne!
Po pierwsze bo tytuł z japońska. Wieloznaczny i idealny do treści. Wg wikipedii m.in. AMAE to „brak samodzielności”, „zależność od innych”, „pobłażliwe uzależnienie”. Tak, seks w nas, wszędzie z nami a sytuacje nim zrodzone są jasne lub jak noc dla patrzących z boku, dla sumień gdy sie budzą lub dla kłamstw, bo to "nic przecież" i jeszcze, jeszcze, jeszcze. Ok, mądrogłupie tłumaczenie :). Każdy oceni wg własnej skali. Ale w miniaturze po prostu życie, takie często obok nas, niewidoczne bo skryte a wiele i więcej go. Co do budowy utworu :), doskonały. To spojrzenia, krótkie widzenie rzucające się w oczy, a pod tymi obrazami nasze myśli: jp, to możliwe?, ale świnie z tych facetów, ale k... z tych kobiet, to niemożliwe, ale wredna. Pod tymi krótkimi zdaniami jak z szybich podejrzanych obrazów, tu obrazy zatrzymane chociaż żywe, budzą się myśli i oceny. W życiu i po przeczytaniu. Bardzo do z życia podobne wrażenia, zobaczyć lub przeczytać w zdaniu, dwóch, a pod spojrzeniem lub zapisem kilka, kilkanaście, możliwości do rozważań i przemyśleń. I obrazy w życiu i słowa tutaj, poruszają identycznie budząc podobne wrażenia. Dlatego uważam za miniaturę za bliską doskonałości.

Jedyny sprzeciw do całości, chociaż zgadzam się że są takie dziewczyny, to w 75% jakby niewinność mężczyzn, chłopaków, która tu "bije" po oczach chociaż skrycie, no wrażenia. Gdy w 90% tzw. przypadków to płeć męska bierze a gdy doda sobie narkotyku lub alkoholu, "marzenia" ucieleśnia. A te są "materialne", co tam jej duch czy serce.
O odmianach głupoty nie warto, "nie umrze" z nami, wieczna ;). Pomilczę o niej, bo zależna od celów życiowych bohaterów, tu ich nie ma bo być nie ma :).
Ale wskażę to co na początku, tytuł. On zmienia spojrzenie na miniaturę, dodaje jej skrzydeł :) jak w... no czarnej, chrapliwej prozopoezji :).
Autorze, podtrzymuję. Jesteś niezwykły, no mistrz. Do kilku wczesniejszych utworów odniosę się później, no kiedyś :(. Czytałem, brak czasu. Chociaz po ostatnim, tj przedostatnim wg tutejszej kolejności, bałem się że wciąga Cię "czarna dziura" :(. Na szczęście żyjesz :) a powyższe jak słońce, chociaż szarobarwne to krwiste ;).
marzenna dnia 05.03.2020 20:35
- Potrzebuję radości! - potrzebuję seksu, chcę się kochać!
- Uspokój się, na Boga przestań wydzierać mordę. Seksu? Prędzej komar bzyknie muchę, niż ktokolwiek na ciebie spojrzy. Wybacz, ale daleko ci do piękna i polotu z lat młodości.
- Sądzisz, że powinnam zapomnieć? - Koniec pragnień? - jesteś bezwzględny i okropny.
- Aśka, masz swoje lata i rozum, pomyśl, kto normalny chciałby się z toba kochać.
- Masz rację, przestanę o tym mówić, zajmę się patrzeniem w okno.
- Nie obrażaj się, kopiesz mnie po kostkach.
- Jest ciasno, a ty wciąż dociskasz, leżysz za blisko.
- Mogę odejść.
- Zostań, wiesz jak boję się ciemności, właśnie gdzie jest latarka?
- Już zapaliłem świeczkę, przestań, mów dalej, posłucham i tak nie mogę zasnąć.
- To było dawno, zakochana wierzyłam i chciałam być jedyną, chyba królewną, którą rycerz zdobywa i ratuje z opresji. Zamknięta w wieży, czekałam na ratunek. Lubię bajki.
Młodość i marzenia potrafią zniekształcić rzeczywistość.
- Marudzisz okropnie, do rzeczy, masz mnóstwo wspomnień.
- To ważne, muszę pamiętać jaka byłam, jak szukałam naiwnie miłości.
Wiesz, pisałam wiersze, okropne, pełne bólu i zatracenia. Czułam, że zostanę zraniona zanim ktokolwiek podniesie rękę. Jak wróżka, która widzi przyszłość.


Czułam niepokój, odrętwienie. Patrzę na twoje ciało i zastanawiam się, czy powolne umieranie ma sens. Dlaczego dostałeś taki wyrok. Nikt nie chce z nami rozmawiać. Wiem jak wygląda zepsute mięso, które zostanie w lodówce. Śmierdzi, odór rozchodzi się po całym pomieszczeniu.
Tylko ono ze mną nie rozmawia, zostaje wyrzucone na śmieci. Ciebie nie mogłam tak potraktować.
Musiałam polubić ten zapach, zapamiętać i nie myśleć. Zaczyna się od małej czarnej kropeczki.
Lekarze nie powiedzą dlaczego jest groźna. Postanowili odcinać poszczególne części ciała. Zabroniłeś, tak bardzo chciałeś pozostać w całości. Patrzyłam na kolejne rany, otwierały się i mnożyły. Płyny wypływały, stopa usychała, ciemna skóra odstraszała widokiem. Nie czułam obrzydzenia. Nie dotykałam, tylko nie mogłam uwierzyć, że gnijesz na moich oczach.
Moje palce, patrzę na nie, są delikatne, dlatego tak bardzo staram się zmienić spokojnie opatrunki.

Zmieniłam się od momentu jak zobaczyłam śmierć. Nigdy się jej nie bałam. Obcość to też moje znajome uczucie, bardzo bliskie. Popełniłam już raz samobójstwo, przeżyłam. To nie jest straszne, nie sprawia bólu. Kwestia wyboru metody, niekoniecznie trzeba robić spektakularne widowisko. Lepiej zrobić to cicho i spokojnie. Fascynuje mnie Japonia, szczególnie seppuku. Harry Martinson w 1978 roku popełnił samobójstwo dokonując seppuku nożyczkami. Trywialne, powinien postarać się o nóż, to ważny element w przypadku wyboru tej metody. W 1974 roku Harry otrzymał nagrodę Nobla. Wspominam o nim, ponieważ pochodził z klasy robotniczej, miał trudne dzieciństwo.
Ale moja obcość nie pozwala na jakiekolwiek utożsamianie się, nie potrzebuję wzorców do naśladowania. Przez większość swojego życia nie mogłam odnaleźć motywacji, która pozwoliłaby nabrać większej ochoty i rozmachu do woli istnienia. Jednak jakaś siła chciała abym żyła. W pewnym momencie, moje życie okazało się potrzebne. Już nie byłam tylko matką i żoną, maszynką do zarabiania pieniędzy i spłacania kredytów. Wbrew swojej woli stałam się obserwatorem śmierci, która wiedziała, że skoro nie mam obaw, to na pewno sobie poradzę.

Dotknij teraz swojego ciała, uwierz, też jestem naga kiedy piszę. Odwróć dłoń, wyprostuj palce, pocałuj najmniejszy w opuszek. Jest miękki. Prawda ?
Nie zadawaj pytań.
Przesuwaj wyżej. Czujesz puls? Słaby, a skóra delikatna. Przesuń ręką w górę, szyja, pomasuj, jakbyś smarowała chleb masłem. Ciało odpowiada na dotyk. Pragnie, chociaż zmęczenie zamyka oczy. Piersi spójrz na nie. Twoje, część nierozerwalna, jak metalowa kanka napełniona mlekiem. Trzymaj obie rękoma, blisko aby poczuły swoje ciepło. Jedna obok drugiej.
Połóż dłoń na łono, możliwe że poczujesz włosy. To ochrona przed zimnem.
W środku jest ciepło, wilgotne płatki skóry, jak dojrzałe miękkie mango.
Natrętny dźwięk, głupi dzwonek, ustawiony jako pobudka w telefonie. Powinnam włączyć wibracje. Jest lato, zakładam sukienkę, przewiewna. Dostałam kulki rozkoszy od męża, gadżet. Wkładam zwinnie między uda, prezent na pobudzenie libido.
Praca, praca siedząca. Kulki żyją swoim trybem, obcy przedmiot w roli amanta.

Mam pytanie do Ciebie, czy to jest jedna kobieta? Czy może kilka osobowości w jednej osobie? Czy opis kilku różnych kobiet?
Twój tekst jest bardzo wybiórczy. Chyba tak właśnie ma wyglądać. Jest świetny.
Darcon dnia 05.03.2020 20:47
Dobra miniatura, Stawitzky, i podobają mi się te mocno cięte zdania. Pasują do treści, którą chcesz przekazać. Paradoksalnie skracasz, ale fabularnie wydłużasz okres, w którym dzieje się akcja. Ciekawy zabieg i widać, że zastosowany z pełną świadomością. Przebija się przez Twoje utwory dojrzałość pisarska, choć są one w pewnym sensie prowokacyjne. Na ogół tego nie lubię, masz jednak wyczucie, jak nie przekroczyć niewidocznej granicy. By krzyk nie zmienił się w jazgot.
Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
28/05/2022 17:50
Treść rozmów naprawdę rzeczywista, idealnie rzeczywista :).… »
skroplami
28/05/2022 17:04
Dobre, całkiem dobre. Ale do połowy lepsze jak dalej.… »
Florian Konrad
28/05/2022 16:21
Oj tam, dwie pierwsze powieści poszły z dymem, przyznaję.… »
wolnyduch
28/05/2022 16:20
No to zmienię na brzeg, choć na ogół nie jestem taka… »
wolnyduch
28/05/2022 16:18
Rozumiem, no ale jest ta telepatyczna i duchowa więź, bo… »
wolnyduch
28/05/2022 16:14
Re: D.U Ok, rozumiem, pozdrawiam serdecznie i życzę… »
Kobra
28/05/2022 16:11
...brzeg może być. Jest super. Ja myślałam po potoku, rzece… »
wolnyduch
28/05/2022 16:06
Zmieniłam na wers po wyjściu na brzeg, ale skoro piszesz, że… »
Kobra
28/05/2022 15:59
Coś mi się widzi, że zmiana "wody" na coś innego… »
wolnyduch
28/05/2022 15:46
Witaj Koberko No co ja zrobię, że ja kocham rym...:) No… »
Kobra
28/05/2022 14:48
Wody/tetrapody - zamierzony rym? I może trochę pozmieniać te… »
d.urbanska
28/05/2022 14:42
WD - to nie przejęzyczenie, lecz ludowa forma: udałaś mi się… »
czarnanna
28/05/2022 13:50
Wolny duchu, serdecznie dziękuję za podzielenie się odbiorem… »
wolnyduch
28/05/2022 12:12
Rozumiem, no cóż metafory zawsze są cenne, ale co do układów… »
wolnyduch
28/05/2022 12:08
Czegóż się nie robi w imię przyjaźni/miłości, nawet picie… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas