Ikonka z diabłem - Miladora
Proza » Miniatura » Ikonka z diabłem
A A A
Od autora: z cyklu Opowieści wierutne.

Wiadomo to, czym tak
naprawdę jest sumienie?

Ikonka z diabłem


      Kiedy w mojej kosmetyczce nieoczekiwanie zamieszkał, a raczej zagnieździł się Diabeł, nie potrafiłam tego w żaden sposób zrozumieć. Nie byłam ani lepsza, ani gorsza od innych, na próżno więc łamałam sobie głowę, a tymczasem Diabeł buszował wśród szminek, kichał w puder i niekiedy nawet pluł mi do tuszu.
        – Dlaczego? – zapytałam w końcu.
Diabeł wyszczerzył w uśmiechu nieoczekiwanie białe ząbki i odpowiedział nonszalancko:
        – Dlatego.
I tyle z niego wyciągnęłam.

      Na co dzień nawet nie przeszkadzał mi tak bardzo, jedynie znajomi zauważyli, że jakoś rzadziej się maluję. Zaczęłam więc zmieniać kosmetyczki, ale już przy piątej dałam sobie spokój. Diabeł bowiem miał szatańską zdolność odnajdywania zawsze tej wybranej i nie zdarzyło się, bym zostawiła go w domu. Nawet kiedy w skrajnej determinacji upychałam wszystko w płaszczu, również w końcu trafiał do kieszeni. Moje życie zaczęło wkrótce przypominać grę w trzy karty – z Diabłem, który wygrywał.

      Czekałam na jakiś ruch z jego strony, zakusy na duszę, czy coś w tym stylu, co diabły podobno bardzo chętnie czynią, cokolwiek zresztą, a w międzyczasie obmyślałam fortele i zamiast skupić się na pracy, na tym, co powinnam robić, lądowałam w czytelni dla dzieci, przeglądając stosy starych bajek.
        – Pani Małgosiu – powiedział szef z niepokojem. – Może mi się zdaje, ale czy nie ma pani przypadkiem jakichś problemów? Coś się ostatnio pani opuszcza…
Z promiennym uśmiechem pokręciłam głową, szef uspokojony zniknął w gabinecie, a ja poleciałam do łazienki i wyjąwszy kosmetyczkę, z rozmachem rzuciłam nią o ścianę.
        – Jejku, to boli! – pisnął zaskoczony Diabeł. – Dlaczego to robisz?
        – Dlaczego TY to robisz?! – wrzasnęłam na niego. – Siedzisz i siedzisz, żadnego pożytku z ciebie nie ma i tylko przeszkadzasz!
        – Nie przeszkadzam – obraził się Diabeł. – Pomagam.
        – Pomagasz? Pomagasz stracić pracę!
        – A jeśli nawet… to co? – lekceważąco odparł Diabeł. – Znajdziesz sobie inną.
        – Diabełku – powiedziałam, siląc się na spokój. – Załatwmy to ugodowo. Powiedz, po co tu jesteś, i może dojdziemy…
        – Żebym to ja wiedział… – przerwał Diabeł i zamyślił się całkiem na serio.
        – Nie wiesz? Nie wiesz, dlaczego tu jesteś?!
        – Nie wiem – przyznał. – Kazali mi siedzieć i czekać, więc czekam.
        – Życia mi nie starczy – jęknęłam – na twoje czekanie. Odwołaj to, proszę!
Ale Diabeł schował się już. Głupi Diabeł.

      Tak więc egzystowałam nadal z Diabłem w kosmetyczce. Ale najbardziej złościło mnie to, że niespodziewanie dla samej siebie zaczęłam uważać na każde słowo, każdy czyn, każdą myśl niemalże, i czekać, czy przypadkiem nie wyskoczy z jakimś komentarzem.
Nie dam ci tej satysfakcji! – myślałam zawzięcie, odmawiając pójścia na kolejną randkę, kolejną imprezę, wyplątując się z kolejnego romansu, zanim się rozwinął, i ustępując kolejnej staruszce miejsca w autobusie.

      Lecz Diabeł siedział cicho i potem już tylko w myślach toczyłam dysputy. Owszem, ujawniał się czasem. Patrzył i ziewał.
        – Nadal nic? – pytałam.
        – Nudzę się… – wzruszał ramionami.
        – To spadaj gdzie indziej!
Trzaskałam kosmetyczką i wracałam do pracy.

      Z biegiem lat polubiłam go jednak. Przestałam zadawać pytania.
Po co pytać, skoro nie ma odpowiedzi – myślałam.
A potem Diabeł odszedł. Nie pożegnał się nawet. Mój Diabeł Stróż.

      I tylko czasem jeszcze, z przyzwyczajenia, zaglądam do starych kosmetyczek, wspominając, jak kiedyś napluł mi do tuszu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miladora · dnia 27.05.2020 08:56 · Czytań: 938 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 20
Komentarze
Abi-syn dnia 27.05.2020 09:39
Ja też mam takie wrażenie, że mój Stróż to taki diabełek, tylko, że nie noszę kosmetyczki, cholerka, Milu, gdzie on może przebywać u faceta i w co może napluć?

Serdeczności, fajnie się czytało.
pociengiel dnia 27.05.2020 09:53
Gdyby taki Staff był kobietą napisałby
o wyobraźnio kobiecej kosmetyczki.
Ślubna ten stan posiadania określa prepiteta i precjoza.

To indywiduum w obawie o pociągnięcie do odpowiedzialności, ulatania się zwykle po zmianie stanu cywilnego.
I z tym akcentem życzę miłego dzionka i przy rowerze sprawnego dzwonka.
Usunięty dnia 27.05.2020 10:09
Bardzo dobry tekst, naprawdę bardzo dobry. Chyba pierwszy Twój, który mi się naprawdę podobał, choć czytałem ich zaledwie kilka.
Zwykle tylko "straszak" czy diabeł jest w stanie utrzymać człowieka w ryzach. A tu nam mówią o bezstresowym wychowaniu...
Znalazłem 2 błędy, ale myślę, że sama je również dostrzeżesz.

Pozdrawiam
[Edit] Sumienie to coś innego niż wolny wybór, niż jakiekolwiek myślenie o tym, co można.
wiosna dnia 27.05.2020 10:26
Nawet diabła można polubić, a nawet za nim tęsknić:)Jak widać taki diabeł stróż sprawdza się czasem o wiele lepiej niż anioł stróż:)

Miłego dnia Mili:)
PS Zaraz zajrzę do kosmetyczki. A nuż... Tylko żadnego plucia:)
Miladora dnia 27.05.2020 14:19
Abi-syn napisał:
gdzie on może przebywać u faceta i w co może napluć?

Może siedzi w butonierce, Abi. :)
I pluje Ci w kieszeń?

pociengiel napisała:
o wyobraźnio kobiecej kosmetyczki.

Dobre sformułowanie, panie F. :)
Ale wiesz, co jest ciekawe? Od lat nie mam żadnej kosmetyczki. I chyba nawet nigdy nie miałam.

AntoniGrycuk napisał:
Znalazłem 2 błędy, ale myślę, że sama je również dostrzeżesz.

Nie dostrzegłam, niestety. Mógłbyś mi je wskazać, Antosiu? :)

wiosna napisała:
Nawet diabła można polubić,

Zgadza się, Wiosenko. :)
Tak, jak się czasem lubi swoją gorszą stronę. Tego diabła za skórą, którego każdy ma w jakimś tam stopniu.

Bardzo dziękuję wszystkim komentującym za przeczytanie i refleksje. :)
Miłego dnia. :)
Usunięty dnia 27.05.2020 18:47
Oczywiście, Miladoro, już przytaczam błędy. Pewnie z pierwszym się nie zgodzisz, bo Ty to "książkowo" podchodzisz, ale z drugim raczej tak.

Cytat:
– Życia mi nie star­czy – jęk­nę­łam – na twoje cze­ka­nie. Od­wo­łaj to, pro­szę!

Jeżeli "jęknęłam" w formie dokonanej, to odnosi się do słów, po których to nastąpiło, więc po "jęknęłam" kropka. Może być bez kropki, ale wtedy "jęczałam".

Cytat:
– Nudzę się… – wzru­szał ra­mio­na­mi.

Po pierwsze "wzruszał" z dużej, a po drugie tu dałbym z formie dokonanej.

Co, myślałaś, że ściemniam z tymi błędami? ;)

Pozdrawiam
Miladora dnia 28.05.2020 04:12
AntoniGrycuk napisał:
Co, myślałaś, że ściemniam z tymi błędami? ;)

Absolutnie nie, Antoni. :)
Tyle że to nie są błędy.

W dialogu może występować równoczesność mowy i jakiejś czynności.
W tym przypadku jęknęła w trakcie wypowiadania kwestii.
No i tak samo Diabeł wzruszał ramionami. Jednocześnie mówiąc.
A wzruszał, bo ten fragment jest napisany w czasie przeszłym niedokonanym. Pytała wiele razy, a on za każdym razem wzruszał ramionami. Gdyby zapytała, to byłoby "wzruszył".
W dialogach, owszem, niektóre zasady są sztywne, ale istnieje też pewna dowolność, która pozwala autorowi na wybranie najbardziej zgodnej z jego zamierzeniami opcji.

Dziękuję, że odpowiedziałeś. :)
Miłego dnia.
Usunięty dnia 28.05.2020 09:28
Miladora napisała:
A wzruszał, bo ten fragment jest napisany w czasie przeszłym niedokonanym.


To czemu ten mniejszy fragment, który zacytowałem, nie mógł być napisany inaczej, skoro w jednym, krótkim tekście mieszasz dokonany z niedokonanym? (Czyżby chińska logika?)

Skontaktowałem się ze znajomą redaktorką (co prawda od książek dla dzieci) i jej opinia to:

Życia mi nie star­czy na twoje cze­ka­nie – jęk­nę­łam. – Od­wo­łaj to, pro­szę!

– Nudzę się… – wzru­szał ra­mio­na­mi. - tutaj zgadzam się z komentarzem. Zakładam, że raz wzruszył, a nie poruszał nimi kilka razy w trakcie mówienia tak krótkiej frazy.
Czy "wzruszył" dużą literą?
Tak, zapisałabym wielką literą, bo chodzi o gest, a nie słowo opisujące fakt mówienia.
(Natomiast w WSJP w przykładach jest napisane z małej. Uznajmy więc, że obie formy są poprawne.)

Pozdrawiam
Jacek Londyn dnia 28.05.2020 10:12
Dzień dobry.
Teraz mogę przejść do rzeczy. Fajnie się to czyta, jest humor, ale...

Dla mnie tekst zawiera tajemnicę. Proszę, byś ją wyjaśniła - czy to kosmetyczka (ta lub inna) jest NAPRAWDĘ miejscem, w którym na stałe zagnieździł się diabeł? Może jest to tylko ubarwiający, ale niezbyt ważny element opowieści?

Jeśli chodzi o zapis, mam wątpliwości do początkowego fragmentu:

"Kiedy w mojej kosmetyczce nieoczekiwanie zamieszkał, a raczej zagnieździł się Diabeł, nie potrafiłam tego w żaden sposób zrozumieć. Nie byłam ani lepsza, ani gorsza od innych, na próżno więc łamałam sobie głowę, a tymczasem Diabeł...". Można by to to zapisać krócej, jaśniej.

Nie zmienia to jednak ogólnego, pozytywnego, wrażenia.

Pozdrawiam
JL
Kazjuno dnia 28.05.2020 10:24 Ocena: Świetne!
Wszyscy chwalą. Zachwycony Antoś Grycuk (choć jak to ON musiał coś wyłapać, a z jego rozcinania włosa na czworo jak i z twojej, Milu, odpowiedzi, prawie nic nie zrozumiałem). No i siedzę jak kołek, głupszy niż mądrzejszy.
Żeby przynajmniej jakieś jedno zdanie, choćby dwa słowa, które mógłbym odnieść do polityki i historii...
Od razu zacząłbym sypać jak z rękawa jakąś rozbudowaną anegdotę dotyczącą działania służb specjalnych albo paranoicznych debat w parlamencie UE na temat: czy marchewka jest owocem czy warzywem i jaki kształt powinien mieć banan. Już, żeby nie zadrażniać, nie wspomnę o przerażającym Brukselę temacie: "rodzącego się w Polsce faszyzmu".
A tu nic.
Jakiś, kurwa, diabeł w kosmetyczce?
Chmmm, aż ciśnie mi się do głowy seksistowska podpowiedź - co mogłoby mnie bardziej zaciekawić w tego typu opowieści - ale wtedy mogłabyś poczuć się obrażona.
No, nic nie przychodzi do głowy. Nic kompletnie.
Dobra, więc spróbuję najoględniej jak potrafię, może się nie obrazisz(?) (choćby dlatego, że od wczoraj należę do SMdS /Stowarzyszenia Miłości do Szczypawek/).
Gdyby - na ten przykład - diabeł zamieszkał w pewnym miejscu kobiecego ciała - tym zawierającym największą ilość zmysłowych receptorów. Najchętniej określiłbym to miejsce słowem wulgarnym "w ........" (ale odpuszczę).
Bo tak sobie myślę, że u kobiet to siedzi tam diabeł najczęściej, czasem doprowadza je do życiowych dramatów.
Przy twoim talencie mogłabyś stworzyć sarkastyczny pastisz na dziewczątko, które zapatrzone w powierzchowne walory "ciacha" - za podszeptem diabła umiejscowionego w TYM KONKRETNYM MIEJSCU, zakochuje się w sutenerze, po czym ląduje w agencji towarzyskiej jako niewolnica zmuszana do świadczenia określonych usług.

Wiem, wiem, takich opowiastek jest na pęczki. Ale jak dotąd nikt nie rozpatrywał tych dramatów w aspekcie diabła umieszczonego w tym określonym miejscu u niewiast. A chyba nie zaprzeczysz, że właśnie wagina jest ulubionym miejscem, w którym dekuje się szatan.

Właśnie! Przy takiej opowieści, jako komentator, byłbym w swoim sosie. Co za obszerna gama do nawiązań politycznych! Choćby do opowiedzenia jak to po ustrojowej transformacji rozmnożyły się domy publiczne...

A tu, jakaś kosmetyczka.

Wybacz, Milu. Pozwoliłem sobie chyba za ostro. ;)
Chyba dlatego, że wstąpiłem do SMdS. Lecz żebyś mnie nie znienawidziła, postanowiłem już dzisiaj olać to stowarzyszenie, zaraz podrę ichnią legitymację. :)

Dziękuję Ci za dziwną w smaku pigułkę. Jaka by nie była, jednak dała szansę na trącenie historyczno-politycznego tematu.

Na przeprosiny wystawiam, wprawdzie bez głębokiego przekonania, celującą cenzurkę.

Miłego dnia, Kaz
Miladora dnia 28.05.2020 13:52
AntoniGrycuk napisał:
w jednym, krótkim tekście mieszasz dokonany z niedokonanym? (Czyżby chińska logika?)

Nie chińska, Antoni, tylko całkiem normalna. :)
Tekst jest napisany w czasie przeszłym niedokonanym, a fragmenty, co do których masz wątpliwości, to przytoczone rozmowy z szefem i diabłem, które nie zdarzały się bez przerwy, tylko zdarzyły raz, dlatego w tych miejscach jest czas przeszły dokonany.
– Pani Małgosiu – powiedział (kiedyś) szef z niepokojem. –
AntoniGrycuk napisał:
Życia mi nie star­czy na twoje cze­ka­nie – jęk­nę­łam. – Od­wo­łaj to, pro­szę!

Owszem. Ale nigdzie nie jest napisane, że tej kwestii nie można rozdzielić, jeżeli autor ma taką ochotę. Więc nie jest to błąd.
A co do wzruszania ramionami, gdyby ta kwestia brzmiała:
Cytat:
– Nudzę się… – Diabeł wzru­szał ra­mio­na­mi.

To musiałaby być duża litera. Przy samym "wzruszał" autor ma prawo decydować, czy jest to czynność połączona z wypowiadanymi słowami, czy nie jest.

Jacek Londyn napisał:
jest NAPRAWDĘ miejscem, w którym na stałe zagnieździł się diabeł?

A dlaczego miałaby nie być, Jacku? :)
Jeżeli diabeł chciał cały czas przebywać blisko bohaterki, to jakie inne miejsce nadawałoby się do tego, jak nie kosmetyczka, z którą przeważająca większość kobiet nigdy się nie rozstaje?
Tu można byłoby snuć jeszcze najrozmaitsze domysły, że nadmierne malowanie się to grzech, co diabeł o skrajnie staroświeckich poglądach próbował ograniczyć swoją obecnością, nawet plując do tuszu, ale to zostawiam tym, którzy lubią nurkować pod ileś tam podszewek.
Jacek Londyn napisał:
Można by to to zapisać krócej, jaśniej.

A czy to nie brzmi jak wypowiedź kompletnie zdezorientowanej bohaterki?
Bo właśnie tak miało brzmieć.

Kazjuno napisał:
A tu, jakaś kosmetyczka.

Czyli udało mi się stworzyć tekst, w którym za diabła nie byłeś w stanie odnaleźć żadnych powiązań politycznych czy społecznych. Uff... jak dobrze. :)))
Chociaż przy Twoim talencie gawędziarskim nie było Ci trudno wyliczyć, jakich powiązań nie zamieściłam w tekście, i co powinnam była zrobić, żeby były.
Ech, Kaz... odetnij mnie wreszcie z tego politycznego sznurka. ;)

Dziękuję pięknie - Antoni, Jacku i Kaziu - za wizytę i rozmowę.
Miłego dnia wszystkim komentującym. :)
Kazjuno dnia 28.05.2020 14:12 Ocena: Świetne!
Pal sześć, politykę! Ale chyba nie zaprzeczysz mojej tezie na temat miejsca, które jest u kobiet ulubionym siedliskiem diabłów. :)
Zresztą u mężczyzn, diabły, też często wybierają lokalizację umiejscowioną w pobliżu tej co u kobiet.

Pozdrawiam :)
Miladora dnia 28.05.2020 14:38
Kazjuno napisał:
Ale chyba nie zaprzeczysz mojej tezie na temat miejsca, które jest u kobiet ulubionym siedliskiem diabłów. :)

Zaprzeczę, bo tę tezę wziąłeś prosto ze średniowiecza, Kaz.
Jeszcze tylko sutanny Ci brakuje i tego specyficznego odorku świętości będącego połączeniem brudnego ciała z brudnymi myślami. ;)))
Kazjuno dnia 28.05.2020 14:53 Ocena: Świetne!
Bo ja wiem czy ze średniowiecza? Wszak większość uwodzicieli i innych - czasem osobników zawodowo trudniących się handlem kobietami (co w 3 RP stało domeną służb o określonej proweniencji) - uważa, że wszystkie mają rozum między nogami.
Osobiście odcinałbym się od tej "żelaznej reguły". Choć mimo ikonki z uśmieszkiem, czytam pośredni sygnał, że wrzucasz mnie do szuflady kojarzonej z ciemnogrodem. Ale niech Ci będzie :)
Miladora dnia 28.05.2020 15:12
Kazjuno napisał:
uważa, że wszystkie mają rozum między nogami.

Uważa się również, że wszyscy mężczyźni myślą penisem. ;)
Ale powiedz - czy nie stać nas na własne myślenie?
Czyli, jak mówił A. A Milne - myślenie za siebie?

Kazjuno napisał:
że wrzucasz mnie do szuflady kojarzonej z ciemnogrodem.

Nikogo pochopnie nie wrzucam, Kaz.
Chociaż czasem aż się prosisz, by to zrobić. ;)
Jacek Londyn dnia 28.05.2020 15:15
Napisałaś:
"A czy to nie brzmi jak wypowiedź kompletnie zdezorientowanej bohaterki?
Bo właśnie tak miało brzmieć".
Nie, tak nie brzmi. Bohaterka dość składnie opowiada tę historię. :)

Teraz o kosmetyczce.

Uwierzyłbym, że kosmetyczka (pierwsza, druga... dziesiąta) jest tym jedynym miejscem, gdyby nie zdanie poniżej:

"Nawet kiedy w skrajnej determinacji upychałam wszystko w płaszczu, również w końcu trafiał do kieszeni".

Może miał pociąg do określonego kosmetyku, np. wody brzozowej? :)
Miladora dnia 28.05.2020 15:25
Jacek Londyn napisał:
również w końcu trafiał do kieszeni".

A gdzie miał trafiać, skoro kosmetyczka zostawała w domu? :)

Jacek Londyn napisał:
Bohaterka dość składnie opowiada tę historię. :)

Bo po początkowej dezorientacji bierze się w garść, Jacku. ;)

Jacek Londyn napisał:
Może miał pociąg do określonego kosmetyku, np. wody brzozowej? :)

Wtedy by się zagnieździł w męskiej kosmetyczce przygotowanej na wyjazd służbowy. ;)
Kazjuno dnia 28.05.2020 16:40 Ocena: Świetne!
Dobra, to do jutra. Odchodzę z podkulonym ogonem. :)
MariaWeronika dnia 18.06.2020 22:57
Rany, dobrze że mam alergię i nie maluję oczu. Chyba, że ta alergia została spowodowana diabelską plwociną...
Bardzo mi się podoba Twoje opowiadanie Miladoro:-) W dyskusję na temat atrybucji się nie włączę, bo za zielona jestem:-)
Zastanowiło mnie trochę, dlaczego bohaterka zaczęła uważać na to co robi i się "poprawiać". W końcu Diabeł, poza tym, że sobie był na swój trochę upierdliwy sposób, nigdy nic jej nie zarzucił, za nic słowem nie skarcił. Czyżby sama obecność Diabła była wystarczającą przestrogą?
Pozdrawiam serdecznie
Miladora dnia 19.06.2020 00:38
MariaWeronika napisał:
dlaczego bohaterka zaczęła uważać na to co robi

Jak sama stwierdziła - nie chciała mu dać żadnej satysfakcji. ;)
I w ten sposób diabeł stał się częścią jej sumienia.

Miło, że zawitałaś do mnie, MarioWeroniko. :)
Czytałam Twoje opowiadanie dzisiaj rano, choć zabrakło mi czasu na komentarz. Ale wrócę do niego.

Dziękuję i spokojnej nocy. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
26/05/2022 21:04
Tak bywa, fajne. Pozdrawiam :) »
wolnyduch
26/05/2022 21:03
Ciekawie, z polotem i wyobraźnią, pozdrawiam serdecznie :) »
mike17
26/05/2022 20:59
Jarku, wiersz przejmujący i pełny treściowo. Dziś pieniądz… »
wolnyduch
26/05/2022 20:59
Dobrze się czyta, a przy okazji pokazuje polskie realia,… »
wolnyduch
26/05/2022 20:47
Gratuluję wyróżnienia. Dobrze, że nie tylko surrealistyczna… »
wolnyduch
26/05/2022 20:07
Muszę przyznać, że dobrze wychodzi to zbieranie słów, a… »
wolnyduch
26/05/2022 20:00
Tak, też myślę, że mnogość interpretacji to plus dla… »
wolnyduch
26/05/2022 19:53
Rozumiem i gratuluję drugiego tomiku. Pozdrawiam serdecznie… »
Kobra
26/05/2022 18:54
Bardzo dziękuję Wolnyduchu! Tak, miałam fazę wspomnień. Taki… »
Florian Konrad
26/05/2022 16:23
Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam! »
Zdzislaw
26/05/2022 15:48
Brytka - pozdrówka :) FrancodeBies, i o to chodziło :)»
KatarzynaKoziorowska
26/05/2022 14:55
Wolnyduchu, dziękuję Ci bardzo za wyczerpujący komentarz.… »
FrancodeBies
26/05/2022 14:36
Dobry tekst! Trafił w moje gusta. Pozdrawiam serdecznie »
FrancodeBies
26/05/2022 14:31
Poprawia humor! Pozdrawiam serdecznie »
FrancodeBies
26/05/2022 14:15
Na pewno temat reinkarnacji jest ciekawym zagadnieniem oraz… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas