trzeba było zostać homoseksualny - stawitzky
Proza » Inne » trzeba było zostać homoseksualny
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

To było wtedy, kiedy jeszcze potrafiłem biec z pomarańczową piłką. Gdy żyłem, wtedy.

Mój kutas był w takiej formie, że wszyscy koledzy drżeli ze strachu o swoje matki. O siostry, dziewczyny, o swoje ex. O swojego ojca, teścia, teściową, o wszystko z dziurami, taki byk. Przed wyjściem w gości, wiązałem go do nogi, a dziewczyny moich kolegów pytały na ucho, gdy ich chłopak akurat przechylał kieliszek, czemu i czemu, żebym pokazał chociaż zdjęcie. Chociaż główkę.

A on to wiedział. I przyjeżdżał do mnie. Dzwonił, gdy był już pod klatką i mówił mi, że ta jego świruje trochę, że ich związek raczej nie przetrwa, żebym zszedł porozmawiać, zapalimy. Mówiłem wtedy: masz fajki? A on odpowiadał: kurwa, mam, złaź.

Jechaliśmy nad rzekę, albo pod jej dom, żeby zobaczyć czy ktoś ją pierdoli. Gdy światło było zapalone, dzwonił, a ja mówiłem mu wtedy: the eyes, cicho, they never lie.

Gdy wróciłem do domu z jednej z tych wizyt pod jej oknami, ktoś do mnie napisał. Telefon zrobił pipip, czy tam dzyń dzyń, i tak, to była ona. Napisała tak:

 

Słowo dla kobiet, co chcą usidlić mnie na zawsze:

Jak jarasz się lotem orłów, to nie zamykaj ich w klatce!

Stracą swój czar i zostanie smutny nielot

Który, nawet siedząc z Tobą, permanentnie patrzy w niebo

 

 

A ja odpisałem imię autora tych słów i jakoś tak się stało, że po mrugnięciu okiem, klęczała już przede mną.

*

Kilka miesięcy spotykaliśmy się, żeby nie rozmawiać, a on, gdy się dowiedział, zadzwonił i rzekł coś w stylu: ciebie też kurwa zostawi. Jebać cię.

No, jebać, ale czym dla człowieka, który ponad wszystko pragnie być zostawiony, jest zostawienie?

Później przynosiła jakieś listy i kładła pod wycieraczkę, czasem pukała, czasem ja pukałem. A gdy się dowiedziała, że dalej jestem z tą moją, że po przygodzie z nią nie zwariowałem, dzwoniła i mówiła coś w stylu: wiesz, też sobie poużywałam. W sensie?

Tak, dzwoniła do mnie, żeby powiedzieć, że dała komuś dupy. Rozczulało mnie to strasznie.

Czytałem na głos jej listy spod wycieraczki na melanżach, i to było ogromne kurestwo z mojej strony. Dziś taką pustką nie potrafiłbym karmić tego spierdolonego ego, tak dla sprostowania. Dziś karmię ją wspomnieniami…

Wysyłała mi nagie zdjęcia na maila. Czekałem aż moja kobieta zaśnie, szedłem do łazienki i brandzlowałem się pod te zdjęcia.

Dziś nosi już inne nazwisko. A ja, gdy akurat każdy nocny trolejbus wiezie mnie pod jej okna, gdy światło jest zapalone, zastanawiam się jak to jest, gdy pierdoli ją mąż.

Z nim nie mam kontaktu. Z nim, czyli z tym, co przyjeżdżał po mnie z papierosami. Popsuło się. Z nią też nie. Właściwie wszędzie gdziem kutasa włożył słuch się tracił. Jakby była jakaś zależność pomiędzy pożądaniem a samotnością. Jakbym w gaciach trzymał pistolet do zabijania znajomości.

A przecież te oczy nie kłamały.

One nigdy nie kłamią.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 07.08.2020 12:20 · Czytań: 287 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 2
Komentarze
skroplami dnia 07.08.2020 20:39 Ocena: Świetne!
Piękna kpina w tytule, gratulacje :). No ku..., ok, penis aby nie było, rządzi się swoimi prawami i często, bardzo, nami rządzi. Nami mężczyznami. Ale jest jedno "tylko". Ma imię "Miłość". Wówczas, lub wtedy, to serce rządzi :). Może trafi na imię i bohater tej krótkiej prozy. Oczywiście, trzeźwa miłość. Alkohol jak narkotyk, wyrzuca precz z nas co posłuszne nakazowi z serca a właściwie jego pragnieniu, i "sercem" jest penis. Wtedy bywamy, często i częściej, zwykłymi zwierzętami. I "dzieje się" bo umysł, i równowaga ;) pomiędzy umysł i rozum, i serce, padają jak martwe w ukłonie przed "penis". A "Ktoś" jedynie nam dał rozum jemu podobny, zwierzęta nam podlegają, także "Ktoś" coś zarządził, nakazał, itp. I mamy walczyć z "penisem", naturalne i do oceny, w przyszłości, czy mamy silną wolę i kochamy, a nie tylko pożądamy bo pożądanie otrzymały wszystkie istoty ziemskie, czworonożne, z oskrzelami, te na drzewach itd.
Dlaczego tytuł tak piękną kpiną? W nawiązaniu do gorszego od aktualnej zarazy, tak się rozprzestrzenia, LGBT. Nie interesują mnie geje, lesbijki, bi, z wyjątkiem pedofilii których bezpośrednio na ścięcie a którzy mieszczą się w kolejnej po ww. literce, aktualnie niepamięć ale chyba Q, i zoofile, i gwałciciele zmarłych i podobni. Cóż, nie jestem katolikiem a zwykłym chrześcijaninem, i za plucie w twarz Chrystusowi i Ojcu jego oraz naszemu, w kraju który jest w ponad 90% chrześcijański, to "zniewaga która krwi wymaga".
Oczywiście, bohater łamie jedno z praw bożych, może bezmyślnie, może z nieznajomości tego prawa, może z niewiary ("nie pożądaj żony bliźniego swego ani żadnej rzeczy która jego jest" ), i też odpowie jeśli zmartwychwstanie. Przed? Przed obiecanym sądem. Bo Bóg zawsze dotrzymuje słowa. Od początku istnienia stworzonego przez Niego świata.
Ważne. Bohater w pierwszym zdaniu opowiadania zaznacza: "gdy żyłem". Z c.d. wynika, iż uważa że aktualnie nie żyje bo "
Cytat:
Mój kutas był w ta­kiej for­mie,
" a teraz już nie jest :). Cóż, autor musi nauczyć bohatera, że ku... tj. penis, w liczbie wielkiej tj. "najważniejszej", to nie życie. Życie to... patrz DŻEM "W życiu piękne są tylko chwile": "... pytałem co to życie, co to życie mamo... widzisz życie to ja i ty, ten ptak, to drzewo i kwiat... odpowiadała mi". Takie proste ale nie do końca. Co oprócz, co wokoło, podane na tacy w pewnym miejscu. Ale zależne też od mnóstwa "ostróg", którymi część "ludzi" próbuje nami kierować, jeśli nie dostrzeżemy "tacy". Czyli bywa bolesne, życie, jeśli nie posłuchamy.
Tytuł coś sugeruje, ale z rozpaczy bo bohater jest sam. I chociaż brak zapytania w tytule, pytanie wynika z treści poniżej w opowiadaniu. Będąc homo nie byłbym sam, życie byłoby piękne? Z tego co widzę, wbrew propagandy LGBT ale widoczne m. in. w "Bohemian Rhapsody" filmie o F. Mercury, geje chcą tylko penisa, nie serca. Ok, może zdarzają się wyjątki lecz taki seks budzi obrzydzenie, nie tylko w sercach większości ale w sercu Boga, jest przez niego zakazany, w Starym i Nowym Testamencie. Co za uprawianie? Tylko śmierć. Patrząc z takiego punktu, bohater ma szansę na życie, po zmartwychwstaniu. A że cierpi teraz, cóż, może sumienie nagle się wynurza z jakichś oparów ;).
Mistrzu :). Bardzo delikatnie malujesz kpiną, rzucając przed oczy czytelników obrazy, wspomnienia z życia bohatera, dla większości "świńsko brutalne". Chociaż czy w dzisiejszym "naokoło" to świńskie lub brutalne?
Szeroką szczeliną, pełną także bólu, ostatnie dwa zdania opowiadania. Każdy może odczytać wg własnych doświadczeń.
Całość bolesna, mocna, realna do bólu, czarna w kolorze do odbioru jak litery w tym opowiadaniu, prosta i tłukąca w głowę i serce, serce tych myślących, rozumiejących.
Nie tylko gratulacje, po raz kolejny schylam głowę przed autorem. Za dużo już słów, schylam w milczeniu.
pliszka dnia 09.08.2020 00:19 Ocena: Bardzo dobre
Czytałam z zaciekawieniem. Fajnie się czytało. I faktycznie było ciekawe. A po tytule bałam się, że będzie o polityce. Miło mnie zaskoczyłeś :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas