Rozdział 3: Pomysł w głowie Nany - Werka96
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Rozdział 3: Pomysł w głowie Nany
A A A

Następnego dnia Nana obudziła się około ósmej rano. W domu księżniczka miała całkiem inne poczucie czasu. Wyjazd do zamku rodzinnego oznaczał dla niej oderwanie się od szarej rzeczywistości. Zapominała przez chwilę, że jest księżniczką w wieży. Mogła korzystać z królewskiej biblioteki i siedzieć tam, ile się jej chciało. Spędzała dużo czasu ze swoją siostrą. Szwarca i Nana jeździły konno oraz grały w szachy. Księżniczka Nana pokazywała również swojej siostrze zaklęcia, jakie nauczyła ją babcia od ostatniego powrotu do wieży. Robiła to wtedy, gdy królowa Klementyna przebywała w swym gabinecie i odpisywała na skargi od poddanych. Jednak nie zawsze było tak kolorowo. Bardzo często jej ojciec musiał chodzić na przeróżne zebrania. Z tego powodu jedna z księżniczek zastępowała go podczas spotkań z mieszkańcami królestwa, na które szła również królowa. Nana zawsze udawała się z matką do centrum miasta, by zobaczyć się z poddanymi, co bardzo ją denerwowało. Nie mogła zrozumieć, dlaczego królowa nigdy nie poprosiła o to Szwarcę.

– Mamo, dlaczego zawsze tylko ja idę z tobą na spotkania z mieszkańcami? – pytała często Nana – Przecież Szwarca też może z nami iść.

– Ona dosyć często chodzi, nawet częściej niż ty, więc siedź cicho! - karciła ją mama i dodała – Od kiedy przyjechała, chodziła cały czas ze mną na spotkania. A ty siedziałaś w tej swojej wieży! 

To bardzo zabolało Nanę. Ale nic nie powiedziała mamie. Wiedziała, że królowa i tak postawi na swoim. Gdy przyszła do domu, mama ją jeszcze poprosiła o zamówienie sukien dla niej i dla Szwarcy u nadwornej krawcowej, ponieważ jadą w przyszłym tygodniu do generała. Tym razem Nana nie stawiała oporu, choć gotowało się w niej. Tak było również następnego dnia. Nana musiała przygotowywać dosłownie wszystko na bankiet z okazji uwolnienia Szwarcy. Za to jej młodsza siostra, mimo, że to uroczystość była z jej okazji, jedyne, co zrobiła, to porozmawiała z kucharzem o menu. Jeżeli chodzi o listę gości, organizację sali i program przyjęcia - wszystko spoczywało na barkach Nany. Przez to dziewczyna cały dzień chodziła w bardzo złym humorze. Była wściekła na mamę i na Szwarcę. Bolało ją to, że ona wszystko musiała zorganizować, podczas gdy Szwarca zajęła się tylko mało istotnymi rzeczami. Była zła na mamę za to, że ona w ogóle nie upomniała Szwarcy. Gdy weszła do swojego pokoju, położyła się na łóżku i zaczęła płakać. 

– Dlaczego mama mnie tak traktuje?! – krzyknęła.

W głowie miała pełno myśli. Cały czas miała wrażenie, że mama bardziej kochała Szwarcę. Nie wiedziała dlaczego, ale miała takie przeczucie. Gdy została zawołana na kolację, od razu otarła łzy i wyszła ze swego pokoju do jadalni. Przez cały czas posiłku patrzyła, jak Szwarca wesoło rozmawiała z mamą na przeróżne tematy.

– Mamo, ale ja nie muszę chyba wyjść za tego mojego kolegę, no nie? – zapytała z obawą Szwarca.

– No pewnie, że nie! – uśmiechnęła się królowa Klementyna. 

– Ja sam nie rozumiem, dlaczego inni moi znajomi wręcz każą swoim córkom wychodzić za ich wybawicieli - odezwał się król Hans i dodał - Po co zmuszać dziecko do czegoś takiego? Tylko niszczy mu się życie i tyle. 

– Dobrze, że my mamy takiego tatę, który nas do takich głupich rzeczy nie zmusza! – uśmiechnęła się Szwarca. 

Po tych słowach Szwarca zaczęła rozmawiać z mamą o sukienkach na przyjęcie. Tata zaraz odszedł od stołu, ponieważ miał naradę wojenną. Nana, wiedząc, że na nic się nie przyda, poszła do swego pokoju.

Następnego dnia jej złość sięgnęła zenitu. Szwarca wstała równo w południe. W dodatku wszystko było na głowie Nany: przyjmowanie gości, prowadzenie ich do pokoi oraz wydawanie poleceń służbie. Królowa Klementyna poszła na spotkanie z mieszkańcami, a król Hans wyruszył na ćwiczenia wojskowe. Nana była tak zła na Szwarcę, że cały czas mówiła do siebie:

– Szkoda, że rodzice tego nie widzą! Ale jak zwykle by nic jej nie powiedzieli! Traktują ją jak nietykalną tylko dlatego, że została uwolniona z wieży! Jeżeli dalej tak ma być, to ja chyba sama uwolnię się z tej pieprzonej wieży!

Przez cały czas Nana była tak zajęta, że zapomniała zamówić sobie sukienki. Musiała wziąć swoją starą, różową, którą ostatni raz ubrała na urodziny Szwarcy. Fryzurę musiała zrobić sobie sama, bo fryzjer zajmował się właśnie Szwarcą. To w końcu był jej dzień. Drugi fryzjer zachorował. Tak więc Nana spędziła całe przyjęcie, patrząc spode łba na Szwarcę. Z nikim nie chciała rozmawiać. Rozmawiała tylko z tymi osobami, które ją zagadywały. Gdy siedziała na krześle i grzebała widelcem w torcie, usłyszała karcący głos mamy:

– Wyprostuj się! Czemu siedzisz taka zgarbiona?

– Zamyśliłam się... –odpowiedziała Nana.

– Masz się ładnie uśmiechać i zabawiać gości! – rozkazała królowa Klementyna. 

– To jest Szwarcy impreza a nie moja! – odburknęła Nana. 

– Ale ona rozmawia teraz z koleżankami! – powiedziała surowo królowa.

– No to zabawia gości, nie? – dalej sprzeciwiała się Nana.

– Ale jest jeszcze generał i rodzina! – rzekła królowa. 

Tym razem Nana uległa matce. Podeszła do swojej ciotki i zaczęła z nią rozmowę. 

Po przyjęciu Nana wróciła do swego pokoju bardzo zmęczona. Ściągnęła z siebie jedynie sukienkę i od razu rzuciła się na łóżko. Wyczerpały ją przymusowe rozmowy z gośćmi i sztuczne uśmiechanie się. Gdy już chciała zamknąć oczy, szepnęła do siebie: 

– Może ucieczka z wieży to nie taki głupi pomysł? 

Mimo, że była wyczerpana po całym dniu, nie mogła zasnąć. Myślała o tym, czy warto by było uciekać z wieży. Wiedziała dobrze, że do wieży nie jest tak łatwo się dostać - rycerz musiał pokonać najpierw potwora, a później pułapki zastawione przez jej rodziców. Od razu przyszło jej do głowy, że może użyć czarów, których nauczyła się od babci. Jednak bardzo się bała. Nana cierpiała na pewną chorobę, która była dosyć powszechna w Królestwie Wysokiej Góry. Objawiała się ona tym, że czasami osoba chora źle się poczuła i od razu mdlała. Nanie tak się działo pod wpływem stresu lub dużego wysiłku fizycznego. Dlatego dziewczyna miała wątpliwości co do tego pomysłu. Jednak największym problemem było to, że wieżę otaczała bariera, przez co Nana nie mogła zlecieć sobie z wieży, ponieważ od razu rodzice by się dowiedzieli, że wychodzi. Bariera ta została rzucona przez nadwornego czarodzieja.

– To zostało w zasadzie tylko jedno rozwiązanie: przejść przez pułapki i pokonać potwora... – westchnęła Nana, zdając sobie sprawę, że nie ma innej możliwości – A w dodatku na potwora nie działają żadne zaklęcia. To co zrobić? 

Nad tym się już nie zastanawiała, ponieważ zasnęła. 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Werka96 · dnia 28.08.2020 10:12 · Czytań: 389 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 1
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 09.10.2021 15:04 Ocena: Dobre
Całkiem dobry odcinek.

Pozdrawiam
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
27/09/2022 00:31
Witaj Wigo Widocznie tak... Dzięki za czytanie, tym… »
Majster89
26/09/2022 21:00
dzięki Brytka ;) pozdrawiam Majster89 »
przyszycguzik
26/09/2022 12:26
Dzięki Agnes :) »
gaga26111
26/09/2022 10:49
Wow no ciekawy komentarz :) całkiem daleki od tego co miałam… »
Brytka
26/09/2022 07:41
Głęboka prawda, polubiłam. »
wolnyduch
25/09/2022 22:01
Bardzo intrygujący wiersz, msz bardzo osobisty, w moim… »
Wiga
25/09/2022 21:59
Widocznie miał pozostać Pozdrawiam jesiennie po… »
wolnyduch
25/09/2022 21:55
próbowałam wiersz skasować, niestety bezskutecznie... »
wolnyduch
25/09/2022 21:49
Nie znam inspiracji, pewnie wówczas mogłabym dobrze wiersz z… »
Wiga
25/09/2022 17:23
Abi-syn Dziękuję za odwiedziny. Co prawda Wiga, nie Wilga,… »
Brytka
25/09/2022 07:46
AnDob - cała dzisiejsza rzeczywistość to jedna wielka… »
Brytka
25/09/2022 07:40
przyszycguzik - Dziękuję, przemyślę te zaznaczone fragmenty,… »
tetu
25/09/2022 00:29
Abi, mnie też hamował niemy krzyk, do tego stopnia, że… »
Majster89
24/09/2022 22:13
dziękuję za miły komentarz;) pozdrawiam serdecznie… »
pociengiel
24/09/2022 21:57
Dzięki wielkie. »
ShoutBox
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
  • Dzon
  • 17/09/2022 00:04
  • Eee.. tak napisałem trochę głupot i chciałem skasować. Sorry.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas